Dodaj do ulubionych

Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb...

    • Gość: EaDo Ciągle tylko płacz nad historią. IP: 213.25.25.* 12.08.10, 10:22
      Czy w Polsce zaczniemy w końcu myśleć na kilka choćby lat do przodu?
      Zróbmy wreszcie coś dla naszych dzieci i wnuków byśmy się za parę
      lat wstydzić nie musieli, że nowy, piękny dworzec, pozostał
      oszpecony fragmentami niefunkcjonalnej staroci.
      • Gość: oes Re: Ciągle tylko płacz nad historią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:34
        "Nowy, piękny dworzec"? Przecież Neineverowi zależy tylko na
        wybudowaniu galerii handlowej, czy nikt na to nie wpadł. Dworzec
        chętnie wyburzą i postawią jakieś byle co. Tylko ostatnio zdali
        sobie sprawę, że najprawdopodobniej wysadzić dworca się nie da i
        trzeba będzie kuć - a to oznacza diabelną robotę i kupę czasu i
        trochę pieniędzy. Stary dworzec może dobrze wyglądać, należy go
        oczyścić, przemyśleć jak go urządzić w środku, pomyśleć o
        dostosowaniu go do potrzeb osób niepełnosprawnych i tyle
        • ukochanykraj Re: Ciągle tylko płacz nad historią. 12.08.10, 12:19
          Dobrze powiedziałeś: stary dworzec. Ale nie ten betonowy bunkier,
          tylko naprawdę ładny i zabytkowy budynek paręset metrów dalej.
          Tory są, perony są, hale są, dojście z obu stron jest. Przy
          malejącym w oczach kolejowym ruchu pasażerskim wystarczyłby
          w zupełności. Ale nie! Świadomie doprowadzony do stanu ruiny,
          sprzedany szemranej spółce kiepskiego piłko-kopa, służy jako
          miejsce chowania samochodów gości pobliskiego hotelu.
          Ludziska kłócą się kielichy czy kształt przyszłego marketu,
          a z prawdziwym dworcem-zabytkiem zrobiono taki wałek, że hej!
    • Gość: mm Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: 109.243.255.* 12.08.10, 10:55
      Pani Redaktor!
      Wagę się przywiązuje, a nie przykłada (przykłada się znaczenie). Proszę
      zwracać uwagę na poprawność tekstu. Kiedyś tytuł GW do czegoś zobowiązywał...
      Trzymam kciuki za uratowanie konstrukcji dworca. Jej przeciwnicy marzą chyba o
      tym, żeby w centrum Katowic stały zabytkowe kamieniczki i pałacyki, niestety,
      chyba nie bardzo się da...
      Wydaje mi się, że winny jest temu okropny stan edukacji - nikt w szkole nie
      uczy o współczesnej sztuce. Najpierw niech zwolennicy wyburzenia poduczą się
      trochę. A narzekający na bród na dworcu nie znają pojęcia sprzątania? Może w
      Wikipedii coś o tym jest napisane; w skrócie: brud usuwa się za pomocą ścierki
      i wody, a nie burzenia!

      Powszechnie znany jest polski gust: lubimy ogrodowe krasnale, byle jakie
      szyldy i "stylowe wiejskie chaty". W mieście za to musi być śliczna i tania
      galeria ze szkła i aluminium, która zestarzeje się za 5 lat. Już mamy straszne
      SCC (cyrkowe budy wyglądają lepiej), teraz nam wybudują obiekt a la damski
      organ...Ciekawe, kiedy do kompletu zaprojektują męski?
      Swoją drogą interesujące, że taki projekt zatwierdzono w magistracie, gdzie
      króluje klerykalizm i byle proboszcz może wszystko.
      • Gość: marwik Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: 193.93.68.* 12.08.10, 21:53
        nie w magistracie! PU umiejętnie umył ręce. Jeśli odpowiesz będę pisać więcej.
      • Gość: T.S. Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.chello.pl 12.08.10, 22:59
        Meski jest juz w Paryzu.
        Ale wracajac do meritum, pan Uszok postepuje zgodnie z zasada "dziel i rzadz".
        Katowiczan juz podzielil a za dalsze rzadzenie bedziemy mogli mu podziekowac
        podczas wyborow.
    • bahn Będzie tak jak z tramwajami - szybki ruch i tyle 12.08.10, 10:56
      Na placu akcji będzie pewnie tak jak z torowiskami tramwajowymi - w Chorzowie
      i Gliwicach szybciutko po zawieszeniu kursowania tramwajów miasta "nagle"
      odczuwały niesamowitą potrzebę wycięcia kawałka kluczowego toru (w Chorzowie -
      bardzo istotny dojazd do hałdy, gdzie do teraz nic się nie dzieje; w Gliwicach
      remonty nawierzchni). I po sprawie. Podobnie pewnie będzie na placu Szewczyka,
      gdzie zapewne "przypadkowo" jakaś koparka czy inny pojazd budowy naruszy
      konstrukcję dworca, w efekcie zmuszając do rozbiórki hali.
      • ukochanykraj Re: Będzie tak jak z tramwajami - szybki ruch i t 12.08.10, 12:09
        Z hałdą nie masz racji. Dzieje się, tylko po cichu (wieczorami wali smrodem
        równo). Z parkingiem dla stadionu to była od początku ściema - parkingu nie
        będzie, stadionu pewnie też, ale kolejne osiedle pod parkiem stanie. Kopel nie
        odpuści, ten jeden plan realizuje się z żelazną konsekwencją.
    • pieronski_hanys Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... 12.08.10, 10:57
      Mam nadzieję, że uda się jednak postawić nowy dworzec kolejowy, na który będą się mogli dostać niepełnosprawni i osoby starsze, na którym będzie przynajmniej przez kilka(naście) pierwszych lat czysto, tablice będą wskazywały faktyczne godziny odjazdów pociągów, będzie poczekalnia i inne obiekty, w których będzie można wygodnie poczekać na pociąg.

      Architekci i inni obudzili się za pięć dwunasta. O przebudowie dworca przez Neinver wiadomo od co najmniej roku, przez ten czas nikt nie przedstawił żadnej koncepcji, która miałaby dostosować święte, bronione niczym krzyż pod pałacem prezydenta kielichy do koncepcji przebudowy dworca kolejowego i autobusowego.

      Ponoć przeszkodą w zachowaniu kielichów jest podziemny dworzec autobusowy. Jeśli mam wybierać pomiędzy podziemnym dworcem autobusowym, a kielichami i Placem Szewczyka, wybieram to pierwsze.

      Motywacja architektów jest jasna: zaistnieć na forum i bronić projektów swoich kolegów z branży. Tylko mały procent faktycznie jest przekonany do tej architektury.

      Zresztą nikt nie mówi o FUNKCJONALNOŚCI i ESTETYCE dworca z świętymi kielichami, a o to chodzi mieszkańcom. Ok, profesor architektury uznał, że to dzieło, pochylam głowę przed znawcą, niech mi ją posypie popiołem. Ale czy ten profesor przyjechał do Katowic i zobaczył jak to wygląda? Jak ten dworzec wpisuje się w gotycko-barokowo-modernistyczną tkankę architektoniczną górnośląskich Katowic? Otóż w ogóle się nie wpisuje (w przeciwieństwie np. do pozytywnego symbolu Katowic również z PRL: Spodka). Czy zwrócił uwagę jak ten obiekt psuje Katowicom i aglomeracji PR? Czy przyjechał tam ze swoją babcią lub niepełnosprawnym krewnym, chcąc pomóc jej/jemu wejść na ten dworzec? Czy czekał tam na pociąg w "poczekalni" dworca, czyli restauracji od wschodniej strony (kierunek: Sosnowiec)?

      Nie wystarczy, że jakiś budynek jest dziełem architektonicznym. Jeśli jest obiektem użyteczności publicznej, musi spełniać swoje funkcje oraz być reprezentatywny dla miasta czy zespołu miast. Musi wpisywać się w tkankę miejską i być wizytówką dla miasta, w którym się znajduje. Katowicki dworzec ze świętymi kielichami, mimo wartości architektonicznej uznanej przez znawców, zupełnie tych funkcji (podstawowych, estetycznych, reprezentacyjnych) nie spełnia.
      • Gość: xyz Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.jav.pl 12.08.10, 13:22
        Nikt nie mówi o FUNKCJONALNOŚCI, bo ta nie zależy od zachowania kielichów. W obu
        przypadkach znika prowizoryczna estakada na placu Szewczyka. W obu przypadkach
        dostosowanie dojść na perony pozostaje w gestii PKP. Jeżeli zaś wierzyć w
        zapewnienia inwestora o odtworzeniu kielichów, to sama hala dworca niewiele się
        zmieni pod względem funkcjonalności, jeżeli zaś nie wierzyć to trudno również
        wierzyć, że inwestor będzie się kierował właśnie funkcjonalnością.
        • pieronski_hanys Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w 13.08.10, 10:13
          Funkcjonalność dworca zależy od kielichów, bo z moich informacji wynika, że kielichy (ich konstrukcja) nie wytrzymają podziemnego dworca autobusowego. Ja wolę w Katowicach mieć podziemny dworzec autobusowy, niż kielichy, którymi zachwyca się garstka specjalistów i młoda inteligencja, która załapała się na "awangardową architekturę".

          Nikt nie mówi o tym jak te kielichy są odbierane przez przyjezdnych, nikt nie mówi o tym jak gryzą się z katowicką architekturą.

          Jedynym argumentem obrońców jest: BO KIELICHY - jak to ujął jeden z Ślązaków z Wrocławia.


          Hala zmieni się pod względem funkcjonalności, bo nie będzie żadnej estakady, a wejście do dworca znajdzie się na poziomie Placu Szewczyka - tak przynajmniej prezentuje je wizualizacja.
          Inwestor kieruje się zyskiem, a funkcjonalnością powinni kierować się architekci i to im trzeba patrzeć na ręce, żeby znowu nie postawili jakiegoś niefunkcjonalnego i ohydnego potwora (mam na myśli halę dworca, a nie galerię handlową, która jest "wliczona w cenę" wybudowania dworca i zysku inwestora).

          Najgorsze wyjście? Inwestor kładzie lachę na budowę nowego dworca, bo mieszkańcy i architekci krzyczą: KIELICHY (nikt nie widzi analogii, pomiędzy: "Kielichy, kielichy!", a: "Gdzie jest krzyż?! Gdzie jest krzyż?!"), więc bierze te betonowe klocki i buduje przy nich galerię handlową. Wszystko pasuje jak pięść do nosa, XIXwieczna architektura na trzeciego maja "idealnie" przechodzi w galerię handlową z XXI wieku, a ta w kielichy z komunizmu. Nadal cięzko się je czyści, nadal wejścia dla starszych i niepełnosprawnych są utrudnione.
      • Gość: bolo_8309 Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.mpss.osi.pl 14.08.10, 22:58
        hmm...jestem pewny że hiszpańskiej firmie "najbardziej zależy na pasażerach"
        katowickiego dworca. Jeśli ktoś tak myśli to gratuluję. Im zależy tylko na
        liczeniu kasy. Wszystkim fanom i entuzjastom wyburzenia obecnego dworca
        proponuję wysiedlenie na jakiś czas przynajmniej połowy mieszkańców Katowic,
        najlepiej do lasu. Wtedy rozpoczniemy wielką akcją wyburzania BUDYNKÓW
        BRZYDKICH, SZARYCH, BRUDNYCH, !!!NIEFUNKCJONALNYCH!!! ITD. , czyli przynajmniej
        połową miasta i ta no miejsce wybudujemy nowe "ładne", czyste, kolorowe,
        plastikowe domki i budynki, czyli to czego pragną wszyscy ww zwolennicy.
        Zobaczymy jak wtedy będą wyglądały Katowice. Jak Disneyland.
        Jeśli firma N. położy łapę na całej inwestycji i zrealizuje ją w całości tak jak
        chce to dopiero będzie kaszana i pośmiewisko z Katowic.
    • damianom79 Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w 12.08.10, 11:42
      Obrońcy kielichów są jak obrońcy krzyża.
      • Gość: gosc Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.10, 20:00
        porownanie nie na miejscu,tutaj nie ma fanatyzmu....Myślę, że gdyby został porządnie wyremontowany i przebudowany...byłby super...Trochę wyobrażni...
    • Gość: dsq Powstrzymać Taliban Uszoka! IP: *.gl.digi.pl 12.08.10, 11:42
      Ta banda oderwana od kilofa to barbarzyńcy. Syf to ich specjalność.
      Zamiast umyć będą burzyć. Niech Uszok na Święta każe żonie
      wytrzaskać szyby w oknach na Kostuchnie zamiast je umyć.
    • Gość: Akik46 Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: 83.143.103.* 12.08.10, 11:48
      Proponuję głównemu zleceniodawcy i wykonawcy wycofać się z projektu,a kosztami
      obciążyć Agorę i przemądrzałych architektów.Dworzec zostawić w takim stanie
      jaki jest z kielichami "sławnymi na cały świat".Mam tylko jedną prośbę,by przy
      drzwiach wejściowych wmurować tablicę(teraz jest moda na wmurowywanie tablic)z
      nazwiskami osób,którym potomni będą zawdzięczać pozostawienie tego potworka w
      centrum stolicy Śląska.Widzę tam:panów Malkowskiego,Koniecznego,Mercika,panią
      red.Sobczyk,prof.Kozinę,oraz" znanych i cenionych"architektów ze
      Śląska,Warszawy i USA.Proponuję przy każdym nazwisku wyjaśnić co dana osoba ma
      wspólnego z Katowicami i od jak dawna.
      • pieronski_hanys Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w 12.08.10, 12:31
        Stolicą Śląska jest Wrocław.
        Stolicą Górnego Śląska jest Opole.

        Katowice są stolicą województwa śląskiego, które jest śląskie w 49% i
        małopolskie w 51%.

        Granice Górnego i Dolnego
        Śląska.
        • Gość: kacik Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: 83.143.103.* 12.08.10, 15:50
          Niektóre Twoje wpisy są bardzo trafne,ale udowadnianie wszędzie i każdemu
          jakiego regionu stolicą jest Wrocław,czy Opole zaczyna być nudne. Twierdzenie,że
          są stolicami w chwili obecnej,jest z gruntu fałszywe.
          • pieronski_hanys Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w 13.08.10, 09:59
            Krainy geograficzne nie są w Polsce tożsame z województwami, dlatego stolica województwa śląskiego nie jest równoznaczna z stolicą Śląska.

            Stolicą Śląska JEST Wrocław, a Górnego Śląska JEST Opole.

            Będę o tym pisać za każdym razem, gdy ktokolwiek napisze bzdurę, kłamstwo, nieprawdę: "Katowice są stolicą Śląska".

            Nikt nie zmieniał granic krain geograficznych i stolic regionu europejskiego Śląsk, który w większej części leży w Polsce.

            Pisanie, że Wrocław i Opole NIE SĄ stolicami Ślaska i Górnego Śląska JEST z gruntu fałszywe.





            Do sakramenckiego_poloka: macierzą Śląska są Morawy i Czechy, bo są to pierwsze państwa nowej ery, w których znalazł się Śląsk. Później Mieszko I zdobył Śląsk, ale Czechy nie chciały oddać swojej własności, więc do 1335 roku Polska i Czechy prowadzili ze sobą wojny, Polska płaciła Czechom trybut za Śląska (za nie ich własną ziemię), a Piastowie Śląscy czuli większy związek właśnie z Czechami. Wreszcie w 1335 roku Kazimierz Wielki zrzekł się praw do Śląska, tym samym Śląsk wrócił do czeskiej macierzy i trwał tam do 1740 roku (mimo że pod władaniem Habsburgów, nadal w Czechach), a w wypadku południowej części Górnego Śląska, czyli Śląska Cieszyńskiego i Opawskiego: aż do dziś.

            Katowice są śląskim miastem. Były okresy przynależenia do Małopolski, ale nie miały one wpływu na rozwój miast i świadomość mieszkańców.
        • Gość: sakramencki_polok Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:59
          I niech tak będzie Amen. Katowice do Małopolski, dość tego smętnego jęczenia
          "szlezierów". Pobudka, Panowie, wracamy do Macierzy !
          • Gość: nasir Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.abramowski.edu.pl 13.08.10, 07:59
            Kolega skończył podstawówkę tylko?
      • Gość: mandatory suicide Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:27
        Trudno uwierzyć w to jak Gazeta zaangażowała się w popieranie panów architektów. Co 2 dni te same nazwiska i relacja z krzywd jakie spotykają obrońców naszego katowickiego krzyża (czytaj: kielichów). Będę teraz cyniczny i powiem wprost. Jak te budowla zostanie to nie wierzę, żę cokolwiek w Kato się zmieni. Czeka nas powolna marginalizacja. Kilkanaście lat temu często gościłem na dworcu odbierając najpierw przyjaciół z Polski czy zagranicy (koncerty, mecze), potem ludzi, którzy przybywali na spotkanie w interesach. Liczmy, że tych osób uzbierało się około 300. Nikt, podkreślam NIKT nie krzyknął po opuszczeniu pociągu jakie zobaczył nieprawdopodobne kielichy, natomiast ponad połowa gości po obejrzeniu hali i jej ówczesnych "mieszkańców" pytała, jak to się stało i kto do tego dopuścił. No i trzeba było rozłożyć bezradnie ręce. Z czasem nauczyłem wyprowadzać się ich tylnym wyjściem od strony ul. Andrzeja. Mniejsze cierpienie, mniej boli.
        Panowie wojownicy w prawie kilichów. Macie tak cudowne pole do popisu. 200 metrów od dworca jest skrzyżowanie ulic Słowackiego i Matejki. I tam na rogu od kilkunastu lat niszczeje jedna z piękniejszych kamienic w centrum. O nią jakoś nikt nie walczy a na pewno jest bardziej warta poświęcenia niż jakieś chore kielichy.
        Panowie redaktorzy i "krzyżacy-kilichowcy". pokażcie na co Was stać. Chyba, że naprawdę jesteście tak beznadziejni.
        Na razie stoję murem za Akkik46 i żądam tablicy za dotychczasowe "zasługi"
    • Gość: marwik Manipulacja IP: *.nplay.net.pl 12.08.10, 11:55
      Wejdźcie na stronę sarpu i zobaczcie jak nami manipulują. Nie mogę uwierzyć że
      Wam to pasuje!
      • Gość: nasir Re: Manipulacja IP: *.abramowski.edu.pl 13.08.10, 08:04
        Proste pytanie - dlaczego Pan Architekt nie broni prawdziwych
        perełek jak stary dworzec pkp przy ul. Dworcowej, pięknych
        kamieniczek i innych tego typu obiektów. Czyżby niemieckie
        kompleksy? No tak to co wybudowano przed I wojną światową to złe, a
        to co "wytworzono" po 1945r. jest super i tego niszczyć nie wolno!!
        dworzec, siedziba urzędu stanu cywilnego, zenit, dom prasy.
        Gratuluję poczucia "smaku"
        • Gość: mądrala Re: Manipulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.10, 09:44
          Ot durnowaty: płaczą przy trumnie, a ten pyta o deser.

          Bo hale przy Dworcowej nie są zagrożone, Szanowny Panie Tumanie
          • Gość: kacik Re: Manipulacja IP: 83.143.103.* 13.08.10, 10:51
            Już powiedzenie"Ot durnowaty"świadczy,że nie masz z Katowicami nic
            wspólnego.Przypomnij nam też co pan Koźmiński zrobił dla hal przy ul.Dworcowej.
            • Gość: mądrala Re: Manipulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.10, 18:34
              Jeśli łaska:
              A pan Koźmiński - z całym szacunkiem - to kto? I co ma do rzeczy?
              • Gość: kacik Re: Manipulacja IP: 83.143.103.* 14.08.10, 13:52
                Były piłkarzyna pan Koźmiński kupił hale starego dworca!!!!
                • Gość: mądrala Re: Manipulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.10, 21:06
                  Po pierwsze: musiał mieć kasę
                  Po drugie: ktoś musiał mu to sprzedać
                  Po trzecie: jak to się ma do "akcji architektów"?
                  • Gość: marwik Re: Manipulacja IP: *.147.132.163.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.08.10, 06:48
                    Wtrącę się ale moim zdaniem "po pierwsze" to przetarg organizowało znowu PKP...
                  • Gość: kacik Re: Manipulacja IP: 83.143.103.* 15.08.10, 15:13
                    Poddaję się nie mam siły!!
                    • Gość: mądrala Re: Manipulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.10, 23:59
                      > Poddaję się nie mam siły!!

                      Jak ty taki cherlaczek słabowity to po co ty w rozmowe wcinał sie -
                      a?
                      Tak ty dobrze zsiądniętego mlieka popij, nogi na wschód wyciągnąwszy
                      i głowę swieżą koprziwą owinąwszy połóż sie na kwadransik jaki, a
                      siły wróco.
                      Ot - co
          • Gość: nasir Re: Manipulacja IP: *.abramowski.edu.pl 16.08.10, 12:20
            Panie "mądrala" - hale starego dworca są zrujnowane - każdy laik to
            zauważy, zresztą Pan Koźmiński chce część starego dworca wyburzyć.
            Wiele starych kamienic w centrum Katowic niszczeje - ale co tam, dla
            architektów najważniejsze są brzydkie, prl-owskie szpetarstwa.
            Jeszcze raz gratuluję wrażliwości estetycznej. Bez pozdrowień
        • Gość: marwik Re: Manipulacja IP: *.nplay.net.pl 13.08.10, 10:35
          Nie odpowiadam osobiście za miasto. nie jestem w stanie czuwać i korygować
          błędów. OD TEGO POWINNY BYĆ SŁUŻBY MIEJSKIE CZYLI ARCHITEKT MIASTA + JEGO BIURO.
          Do póki tak się nie stanie, to o czym tu piszemy oraz na bieżąco: spodek,
          koszuta, nikisz będą modernizowane bez planu. A przebudowę dworca i zachowanie
          konstrukcji można pogodzić.
    • Gość: Kazik Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: 81.15.191.* 12.08.10, 12:51
      Ten hasiok powinien zostać, każda licząca sie wieś powinna miec darmową
      tojtojke !!
    • Gość: obserwator Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: *.net.stream.pl 12.08.10, 12:58
      zalosne,tak naprawde to w oberschlesien nic sie nie dzieje zlego tylko w
      gazetkach jakies chore plany to nie czasy gierka ze kasy pod dostatkiem,co
      innego warszawskie kluby zydowskie chociaz im tez ostatnio nie najlepiej sie
      powodzi
    • Gość: demokracja 3 architektow za kielichami 300tys ludzi przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 14:21
      demokracja to taki system gdzie wiekszosc decyduje w naszym kraju
      ktoś nie chce mieć chyba demokracji
    • Gość: vision direct Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:18
      Katowice to miasto wielkich możliwości. Manipulacji. Ludność łyknie każdą
      podpuchę jak pelikany i sama będzie się domagać kopniaka w d... jak go tylko w
      papierek po cukierku opakować.
      A jakby tak pomyśleć. Jaki INTERES ma Never-ever pakować się w PODWÓJNE koszty
      rozbiórki i budowy dworca, który ma i tak należeć do PKP i zysku ŻADNEGO nie
      przyniesie ? A można się wykpić paroma beczkami farby i środka czyszczącego z
      Niemiec (koniecznie, ślonzoki wiedzom !).
      Na ich miejscu sam bym GRZECZNIE poprosił Architektów o pomoc w uzasadnieniu
      takiej koncepcji. Wrzaski zakompleksionej na punkcie komuny gawiedzi (dawniej
      bez bicia wrzeszczącej na 1-majowych pochodach) nie podważą argumentów
      artystycznych w formie a ekonomicznych w treści.
      • Gość: kacik Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: 83.143.103.* 12.08.10, 16:43
        Pamiętając te 1-majowe wrzaski musiałeś stać na trybunie razem z zagłębiowskimi
        kompanami.
    • Gość: kat Przeczytajcie- prokuratura musi sie tym zająć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:27
      www.rp.pl/artykul/9150,520336_Dworzec_palm_i_Tygrysow.html
    • Gość: Wojtek Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: *.chello.pl 12.08.10, 19:46
      W tym mieście nie wiele się dzieje, więc niech szanowna redakcja
      pozwoli coś zmienić.Pamiętam jak broniliście wraz z tymi wszystkim
      pseudo znawcami koncepcji przebudowy centrum handlowego na ulicy
      Piotra Skargi, wtedy nie krzyczeliście, że to zabytek, wręcz
      przeciwnie waliliście jak w bęben jak wpisano tą rujne w rejestr
      zabytków. Teraz chcecie doprowadzić, że pożal się boże kielichy
      zostaną wraz ze śmierdzącym budami z żarciem,majtkami nad głowa,
      latającymi gołębiami srającym gdzie popadnie i "piękną" estakadą, bo
      to wszystko zostanie jak inwestor się wycofa,czyli nędza jak na
      Piotra Skargi.Znowu będzie można powiedzieć POLSKIE DZIADOWO!!
    • Gość: kat przeczytajcie to! ku refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 21:22
      Robert Konieczny - architekt, który głośno oprotestował
      kontrowersyjne działania władz miasta -opowiada o całej historii
      przebudowy dworca w Katowicach i nie tylko.


      Przebudowa dworca w Katowicach

      Autor: Ada Kiryluk
      Ada Kiryluk: Wśród zgiełku, jaki powstał wokół planowanej przebudowy
      dworca w Katowicach, pojawiały się głosy, że dworzec wystarczy
      wyczyścić. Jednak czy warto i to pomoże?

      Robert Konieczny: Wyczyścić oczywiście tak. Trzeba to zrobić, żeby
      ludziom uzmysłowić, co mamy. Teraz tego nie widać. Jednak należy go
      przeprojektować, dostosowując do współczesnych potrzeb i
      pozostawiając oczywiście kielichy.

      - A czy, patrząc z perspektywy Neinvera, nie wygodniej będzie je
      wyburzyć i odtworzyć? W założeniu bowiem kielichy mają zostać.

      To oczywiście 100 procentowa manipulacja. Ale zacznę od początku,
      czyli od historii przetargu na dworzec. Otóż w specyfikacji
      przetargowej nie było wymogu zachowania kielichów, co więcej była
      zgoda na ich wyburzenie, o czym zresztą dokładnie wiedział pan
      prezydent Uszok. My dowiedzieliśmy się o tym niedawno. Co ciekawe, w
      czasie trwania przetargu pan prezydent zapewniał, że zgody na
      wyburzenie nie ma i że do II tury wejdą tylko firmy, które zachowają
      kielichy. Jednak architekci Neinvera okazali się bardziej świadomi
      od władz miasta i kolejarzy, i postanowili kielichy zachować.
      Niestety, bazowali na bardzo niedokładnej dokumentacji dworca,
      dołączonej do przetargu. Stąd też swój projekt oparli na naiwnym
      założeniu, że podziemna droga, jaką zaprojektowali, zmieści się pod
      fundamentami kielichów.

      - Rozumiem, że tak nie można?

      Hala dworca to dwa rzędy kielichów, a pod spodem potężne fundamenty.
      I pod nimi miała powstać droga. Dlatego na etapie dalszych prac
      okazało się, że koliduje ona z fundamentami. W normalnej sytuacji
      każdy architekt przerobiłby projekt, skorygował. Ale, jako że w
      specyfikacji nie było wymogów zachowania dworca, podejrzewam, że
      władze Neinvera stwierdziły, iż nie warto się z tym „patyczkować”
      skoro mają już gotowy projekt. Neinverowi chodzi bowiem o to, by
      było jak najwięcej podziemnych parkingów i dlatego nie chcą tej
      drogi przesunąć. Stąd też pojawiła się ekspertyza potwierdzająca zły
      stan kielichów. Wykonali ją profesorowie z Politechniki Śląskiej,
      tylko że mówiła ona zupełnie co innego niż to, co przedstawili
      ludzie z Neinvera. Zmanipulowali ją, ponieważ wykorzystali tylko
      część jej wyników i te właśnie pokazywali wszystkim. Jej autorzy
      protestują, zapewniając, że stan kielichów jest idealny, lepszy niż
      zakładał projekt, a ich wytrzymałość określają nawet na setki lat.



      - Jak więc w projekcie Neinvera pojawiły się kielichy?

      Kiedy firma wystąpiła o pozwolenie na budowę, akurat zmieniło się
      prawo budowlane. W jego myśl dworzec stał się obiektem chronionym i
      znalazł się pod ochroną wojewódzkiego konserwatora zabytków, pani
      Klajmon, która miała zadecydować o jego losach. Nainver przedstawił
      zmanipulowaną ekspertyzę na temat złego stanu kielichów, a pani
      konserwator dała temu wiarę. Zadecydowała o wyburzeniu, ale kielichy
      nakazała odtworzyć. Stąd nowe kielichy, wrysowane „na szybko” do
      projektu.

      Niesamowite jest jednak to, co wiemy od niedawna. Mianowicie, że w
      tym samym czasie, kiedy Neinver przedstawił ekspertyzę pani
      konserwator, dostała ona pismo od autorów tej ekspertyzy. Mówiło
      ono, że to nieprawda, iż kielichy są w złym stanie i że to wszystko
      jest ordynarną manipulacją. Dołączyli do tego samą ekspertyzę,
      wykazującą, że konstrukcja może przetrwać jeszcze setki lat. I z tą
      wiedzą pani Klajmon podjęła taka decyzję! Szok!

      - A więc to prawda, że będą?

      Nie! Te kielichy nie mają miejsca na fundamenty z powodu tej
      podziemnej drogi. One nie mają na czym stać. To jest totalna fikcja.
      Staramy się to właśnie powiedzieć – nie będzie żadnych kielichów. Po
      drugie, nawet gdyby ktoś wymyślił budowanie bez fundamentów, to ich
      odtworzenie jest praktycznie niemożliwe. Byłoby ono bardzo kosztowne
      i technologicznie arcytrudne. Dlatego proszę wszystkich o pozbycie
      się złudzeń. Przecież niedawno mówili, że je zachowają, a teraz chcą
      burzyć. Tyle samo warte są bajki o odtworzeniu...

      - Ludzie na pewno tego nie wiedzą.

      Tak, opinia publiczna jest zręcznie manipulowana przez Neinvera, jak
      i same władze. Jest to przedstawiane tak, że albo będzie nowy market
      z dworcem bez kielichów albo zostanie ten syf, który mamy. A
      przecież wszyscy chcą mieć nowy dworzec. My oczywiście też! Ale nie
      niszcząc tego, co cenne. Katowice są znane tylko z obiektów
      przemysłowych i ze znakomitych budynków modernistycznych, przed i
      powojennych. A najlepsze z nich to Spodek i dworzec właśnie.
      Dlaczego więc zamiast je promować i w ten sposób się wyróżnić
      pozwalamy to niszczyć! Gdy przyjeżdżają tu z zagranicy moi koledzy
      architekci, nie mogą uwierzyć, bo: raz, widzą taką architekturę, a
      sądzili, że jesteśmy jakimś „zapyziałym” krajem, gdzie w komunie nic
      nie mogło przecież powstać, a dwa, patrząc na stan dworca, pytają,
      kto tu rządzi. A ja muszę im mówić, że ten ktoś to zburzy.



      - Nie jest Pan jedynym przeciwnikiem rządów pana Uszoka.

      Wydaje mi się, że każdy, kto ma odrobinę rozsądku, widzi, co ten pan
      wyczynia. Bez pytania fachowców zabrał się za „poprawianie” Spodka,
      a nim ktokolwiek zdążył się zorientować, udało mu się poucinać
      żelbetowe balustrady – bo oczywiście znów „ekspertyza” wykazała, że
      ledwo się trzymają. A oni ich wyrwać nie mogli! Uszok się wystraszył
      i roboty zatrzymał. Kolejny przykład to Nikiszowiec, który ma stać
      się obiektem UNESCO. Prezydent stwierdził, że integralną brukowaną
      drogę zastąpi… betonową kostką! Bruk wywieziono i wykładano nim
      nawet przystanki na Kostuchnie! Jednak zrobił się szum i kostka
      wraca, tylko trzeba wymyślać, gdzie ją położyć. To tylko przykłady,
      wynikające z braku ogólnego pomysłu na miasto tego pana. Nie ma
      planu zagospodarowania przestrzennego, nie ma architekta ani
      plastyka miejskiego. Nie ma biura planowania z prawdziwego
      zdarzenia. We Wrocławiu jest setka kompetentnych osób. U nas? U nas
      jest pan Uszok.

      - Mówił Pan, że Neinver nie ma nawet dokładnych obliczeń. Jak więc
      będzie to wyglądało? Będą obliczać w czasie robót?

      Z projektem Neinvera jest tak, że nikt do końca nie wie, jak on ma
      wyglądać! A przecież wszyscy powinni mieć do niego wgląd. Poza tym
      wśród wybierających go, nie było żadnego architekta. To tak, jakby
      ludziom, którzy nie znają nut, dać nuty i kazać ocenić muzykę. Co
      więcej, ostatnio dowiedzieliśmy się, że projekt nie jest już taki
      obły, jak zakładali – jest zwykłym pudłem!

      - Pan Uszok zamiast otoczyć się rzeszą architektów, żeby zyskać
      uznanie ludzi…

      Wydaje mi się, że tak zrobiłby mądry człowiek. Świetność Katowic
      była w czasie urzędowania Ziętka. On chodził po mieście, oglądał i
      rozmawiał fachowcami. Słuchał ich rad i krytyki. A pan Uszok, gdy
      słyszy krytykę, przestaje słuchać. Wróćmy jeszcze do Spodka, który
      jest dla Katowic jak wieża Eiffla dla Paryża. Czy jest ładna? Nie –
      kawał stalowej konstrukcji, ale wszyscy ją podziwiają. Polityk,
      który doprowadziłby do jakichś przeróbek i to bez udziału ludzi
      kompetentnych, byłby skończony. W ogóle jest to taki abstrakt, który
      nikomu nie przyszedłby tam nawet do głowy. Tak samo jest z dworcem –
      jednym się podoba, innym nie. Jednak przedstawia on brutalizm,
      którego w światowej architekturze jest jak na lekarstwo.

      - Gdy byłam młodsza wyjazd do centrum traktowałam jako nieprzyjemną
      konieczność. Niestety, dziś lepszej opinii nie mam…

      Ja pamiętam dworzec z lat 70. Szok. W środku były palmy! Było
      czyściutko, a restauracja na dworcu była najlepszą knajpą w
      Katowicach. I nagle, jak już byłem na studiach, poszedłem tam, a
      ktoś mi napluł do obiadu. Żulernia
      • pieronski_hanys Re: przeczytajcie to! ku refleksji 13.08.10, 10:26
        >Świetność Katowic była w czasie urzędowania Ziętka.

        To TEŻ, ALE

        Świetność Katowic była w XIX wieku, gdy należały do Niemiec i w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy autonomiczne woj. śląskie odprowadzało tylko 40% podatków do Warszawy, a resztę pieniędzy inwestowała w architekturę modernistyczną, rozwój dróg, budowę Sejmu Śląskiego i innych obiektów, których nie trzeba się w przeciwieństwie do katowickiego dworca wstydzić.
        • Gość: kacik Re: przeczytajcie to! ku refleksji IP: 83.143.103.* 13.08.10, 10:56
          Człowieku wyluzuj,przeczytaj jakiś kryminał,lekką powieść,a nie czytaj tyko
          encyklopedie bo zwariujesz!
        • pieronski_hanys Re: przeczytajcie to! ku refleksji 13.08.10, 11:01
          Poza tym gospodarka centralnie planowana w zdecydowany sposób zahamowała rozwój śląskich miast: Wrocławia, z którego były wywożone cegły zabytkowych obiektów na odbudowę Warszawy i tramwaje, które kursowały po warszawskich torach (a we Wrocławiu ludzie gnietli się w kilku składach), regionu przemysłowego, który został wyeksploatowany jak kolonia (np. wydobycie pod centrum Bytomia, który z pięknego miasta z 750letnią tradycją trwania zamienił się w zapylony region z mnóstwem ruin, na szczęście ostatnio podnosi się z kolan) oraz innych miast. Zakłady przemysłowe i rzemieślnicze, które przed wojną i wcześniej działały już jako kapitalistyczne spółki, małe i średnie przedsiębiorstwa zostały zlikwidowane, bo wszystko trzeba było znacjonalizować i "centralnie zaplanować". Tym samym ulotniła się ze Śląska energia, która wcześniej za czasów czeskich i niemieckich pchała ten region do przodu i stawiała w gronie bogatszych części Europy.

          Mówienie, że "za komuny było fajnie" pokazuje sposób myślenia tego architekta. Oczywiście, Ziętek zrobił sporo i nawet nie ma co porównywać go do Uszoka, ale mówienie, że za PRLu na Śląsku było dobrze to największe z kłamstw. PRL to okres największych cierpień i upokorzeń Śląska i Ślązaków - a mam na myśli Śląsk od początków po dziś.
    • Gość: kat przeczytajcie to! część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 21:29
      My to teraz chcemy zburzyć. Tylko czy ktoś wie, i to jest
      najśmieszniejsze, że Neinver nie będzie się opiekował całym dworcem.
      Nie! Neinver zajmie się galerią handlową, a dworzec ciągle będzie
      pod zarządem PKP. I będzie z nim dokładnie to samo, co jest teraz.
      Bo to, że na dworcu jest brudno, jest winą gospodarzy, braku
      porządku, policji, służb sanitarnych. Pamiętam, że gdy byłem w
      Wiedniu i jakaś kobieta położyła się na ławce, panowie przyszli od
      razu, poprosili o pokazanie biletu, a że nie miała, wyprowadzili ją.
      Do widzenia. Czemu tak nie może być u nas?



      - Mimo wszystko zrezygnował Pan z uczestnictwa w Radzie Programowej
      ESK 2016. Czy to automatycznie nie zabrało Panu prawa głosu?

      Ja byłem tam jedynym architektem. Będąc w Radzie czy nie, mój głos
      byłby tak samo słyszalny. Jednak gdybym w Radzie pozostał, dawałbym
      przyzwolenie na to, co robi prezydent. A uważam, że jest to
      karygodne. Dlatego nawołuję do jednej rzeczy: wybory są wkrótce –
      wybierzmy kogoś innego, bo czas Uszoka się skończył.

      - Wracając do kielichów, dla laików może to faktycznie wszystko
      jedno? Czy zrobią gumowe czy laserowe – będą i sprawa załatwiona.

      Nawet gumowych nie są w stanie zrobić, bo one stoją na zbyt małej
      podstawce. Teraz wytrzymałość polega na dużym fundamencie, który to
      trzyma i stabilizuje. Dziś, mimo że technologia jest tak doskonała,
      praktycznie nie są w stanie tego powtórzyć.

      - Piramidy katowickie.

      Właśnie! Teraz już nikt nie wybuduje takiego grobowca, ale też nikt
      go z tego powodu nie burzy! Za to wszyscy jeżdżą go oglądać. My coś
      takiego mamy, lecz nikt tego nie docenia. Pamiętajmy, że współczesna
      architektura jest nastawiona na szybki zysk. W niej nie chodzi o
      jakość. Tak jest z Silesią City Center – po dwóch latach została
      sprzedana i zaczęła się pomału „sypać”. Trzeba ją było poprawiać. I
      tego typu architekturę funduje nam Neinver! Jednak, gdy i jego
      centrum handlowe zacznie się rozlatywać, to kielichy będą stać. O
      ile nie zburzymy ich teraz sami. Ktoś powiedział, że „zburzą,
      odbudują, to też jakoś będzie”. Są takie przykłady w Polsce, jak np.
      starówka warszawska. Jednak ona została zniszczona w czasie wojny,
      przez Niemców, nazistów. A tu?

      - Czyli robimy sobie swoistą III wojnę. Z tym, że lokalną.

      Tak. Bo w charakterze agresora występuje miasto. Ta sytuacja
      zasługuje na wpisanie do Księgi Rekordów Guinessa.

      - Neinver ma w Polsce także inne inwestycje, można powiedzieć że był
      już sprawdzony.

      Nie jest to jednak firma, która słynie z dobrej architektury. Oni
      specjalizują się w dużych molochach handlowych, nastawionych na
      szybką kasę. A niektórzy myśleli, że tu się jakiś cud świata
      szykuje.

      - A jak Pan widzi sam projekt centrum handlowego? Jest nam ono
      potrzebne?

      Żeby w mieście dobrze się czuć, trzeba chodzić ulicami, powinny być
      sklepy, knajpki – ulice powinny tętnić życiem. A taki kompleks
      handlowy w rzeczywistości wysysa życie z miasta. Będzie
      taka „Silesia bis”. Ludzie są zadowoleni, lecz tylko dlatego, że nie
      wiedzą, jak mogłoby być.

      - Bardzo dziękuję za rozmowę.
      • Gość: real silesia Re: przeczytajcie to! część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 23:07
        Nikt nie czyta, nie komentuje, nie myśli. Mamy większy problem niż się wydawało.
        Inwestor już wie że nie musi traktować Uszakowic poważnie. Więc dla oszczędności
        - kanciasty kibel bez waginy na placu, a dworzec hehe hehe, no wicie hehe.
      • Gość: marwik Re: przeczytajcie to! część 2 IP: *.nplay.net.pl 12.08.10, 23:07
        pozdrawiam z lublina. obłędne miasto z "zapyziałą historią"... dar/wartość
        miasta to historia. kto tego nie wie ten w katowicach jest przypadkowo lub
        szanowanym gościem SCC.
      • Gość: T.S. Re: przeczytajcie to! część 2 IP: *.chello.pl 13.08.10, 00:05
        Cora gra na pianinie, kiedy szukalem instrumentu do odkupienia dowiedzialem sie
        ile pianin zostalo porabanych. Ale nie z powodu braku drewna na opal (Billy
        Elliot) ale, zamiast je nastroic (koszt 150zl) latwiej bylo pocwiczyc machanie
        siekiera.

        Jaka trafna analogia mi sie trafila :)
      • Gość: tomek Re: Sama mądrość. Cała ona. IP: *.siec2000.pl 13.08.10, 00:07
        Tak mi się przynajmniej wydaje. Każde zdanie z tej opinii, tak jakoś
        przywołuje moje podobne,skojarzenia. I wydaje mi się, że u wielu
        ludzi te słowa mogłyby znaleźć podatną glebę, gdyby tylko chcieli
        się zastanowić logicznie i bez uprzedzeń. Bo na logikę, jaki interes
        mają tacy profesorowie budownictwa jak Zybura czy znani architekci,
        żeby nie wyburzać dworca? To przecież nie ich dzieło i nie ich ślad
        na ziemi. A im więcej wyburzeń tym wiecej zleceń na nowe projekty.
        Ale jednak wzdragają sie przed barbarzyństwem.
        Podzielam też poglad p Koniecznego na temat urbanistycznej
        szkodliwości tak ogromnej galerii handlowo- rozrywkowej w centrum
        przy dworcu i na temat jej architektonicznej tandety. Do tego
        stopnia ,że uważam, że lepiej jest nic tam nie budować niż stawiać
        taką galerię. Wystarczy zwalić tą okropną estakadę, zwieńczyć czymś
        modernistycznym acz solidnym te oficyny po wyburzeniach miedzy
        Słowackiego a 3-maja, zostawić cały ten dworzec autobusowy dodając
        stylowe i porzadne wiaty, przez Dworcową zrobić dla
        niepełnosprawnych dwa przejścia w poziomie ulicy, ze światłami w
        rejonie Słowackiego i Młyńskiej&Wawelskiej tak żeby mogli bez
        schodów dojść do bocznych wejść do łącznika, gdzie przeniósłbym kasy
        biletowe. Dla głownego wejścia na górny poziom hali i balkon dałbym
        tylko jakąś lokalną budowlę ze schodami i windą.
        Oczywiście mozliwa jest tez jakaś bogatsza wersja, z galerią zamiast
        estakady i z jakimś przejazdem podziemnym wzdłuż Dworcowej i
        wjazdami do lokalnych podziemnych parkingów. Ale zawsze z
        zachowaniem placu autobusowego. Architekci powinni na to opracować
        Plan zagospodarowania przestrzennego okreslający wymagane i
        dopuszcalne linie zabudowy i jej architektoniczny charakter i skalę.
        Każdy inwestor musiałby to zaakceptować a nie to niech się goni na
        drzewo.Łaski nie robi. Bardziej uczęszczane miejsca w katowicach nie
        ma i nie będzie.
        • pieronski_hanys Re: Sama mądrość. Cała ona. 13.08.10, 11:20
          Twoje wizje bardzo fajnie wyglądają "na papierze"(a właściwie monitorze), podobnie jak wizualizacje przebudowy Alei Korfantego i rynku katowickiego prezentowane przez UM Katowice.

          Co z tego, jeśli to tylko teoria?

          Jeśli ktokolwiek chce zachować kielichy powinien DZIAŁAĆ, np. zrobić cały projekt ich adaptacji uwzględniający galerię handlową, która powstanie, dworzec autobusowy, parkingi podziemne itd.

          Gadanie i pisanie tutaj niewiele zmieni. Jedni piszą, żeby wysadzić, podłożyć dynamit, inni, że trzeb chronić to architektoniczne dobro. To tylko słowa, wyrażenie opinii, słowa, które nic nie zmienią.


          Ja od obrońców katowickiego krzyża, katowickich piramid i katowickiej reprezentacji architektonicznej awangardy muzycznej, czyli kielichów wymagam jednego: zwróćcie uwagę na komfort podróżnych (niezależnie od ich stanu zdrowia) i wizerunek miasta Katowice i aglomeracji przy adaptowaniu tej architektury na nowo.

          Na pewno powstanie galeria handlowa na Placu Szewczyka. Jeśli kielichy mają zostać - co z dworcem autobusowym? Gdzie ma być? Czy zmieści się pod ziemią obok fundamentów kielichów? Czy przenosiny w miejsce znacznie oddalone od dworca pkp? Gdzie? Jak to wpłynie na komfort podróżnych? - o takie myślenie chodzi. Nie o bezmyślne bronienie kielichów (bronimy BO KIELICHY), a o myślenie o użytkownikach dworca. Dobra architektura, nawet awangardowa - ok, ale trzeba też myśleć o osobach, które będą z tego obiektu korzystać, o tym, w jaki sposób taka konstrukcja wpływa na wizerunek miasta itd.
          • Gość: tomek Re: Sama mądrość. Cała ona. IP: *.siec2000.pl 16.08.10, 01:00
            pieronski_hanys napisał:

            > Twoje wizje bardzo fajnie wyglądają "na papierze"(a właściwie
            monitorze), podob
            > nie jak wizualizacje przebudowy Alei Korfantego i rynku
            katowickiego prezentowa
            > ne przez UM Katowice.
            >
            Akurat odnośnie rynku, zamieszczałem moją koncepcję
            zagospodarowania, normalnego rynku z odbudowaną pn-zachodnią
            pierzeją, z wyprowadzonymi z rynku liniami tramwajowymi i z
            zasłoniętym Skarbkiem. Skarbek uważam za obiekt dużo mniej
            wartościowy od dworca,bez zadnych konstrukcyjnych
            finezji,architektonicznie wtórny i pretensjonalny, kolorystycznie
            idiotyczny i zupełnie niepasujący jako zwieńczenie pięknych kamienic
            na Mickiewicza, a przy tym wyeksponowany z kilometra z Warszawskiej
            i Korfantego. W dodatku w odróznieniu od dworca, pod budowę Skarbka
            naprawdę wyburzano katowickie kamienice. Mimo to,nie miałbym tyle
            tupetu, zeby nawoływać do jego wyburzenia , bo uważam ,ze nas na to
            nie stać. Kolorystykę , elewację można zmienić, a obudowa pn-
            zachodniej pierzeji rynku sprawiłaby ,że Skarbek przestałby być
            eksponowany.Podobnie jest z domem handlowym Kotva w Pradze. Nie
            pasuje do stylowej zabudowy, ale nie ma takiej perspektywy , zktórej
            by to raziło. To samo zresztą uważam na temat dworca w
            Katowicach.Należy mu odebrać perspektywę z ul Stawowej bo nie pasuje
            do jej zabudowy, natomiast jego wyburzanie jest karygodne.
            Odnośnie mojej propozycji rynku, to trochę podobna była propozycja
            p. Swobody T. też z domknięciem rynku od pn. I też była dużo lepsza
            od najlepszej z tych konkursowych, na której fachowcy nie zostawili
            suchej nitki.
            > Co z tego, jeśli to tylko teoria?
            >
            > Jeśli ktokolwiek chce zachować kielichy powinien DZIAŁAĆ, np.
            zrobić cały proje
            > kt ich adaptacji uwzględniający galerię handlową, która powstanie,
            dworzec auto
            > busowy, parkingi podziemne itd.
            >
            > Gadanie i pisanie tutaj niewiele zmieni. Jedni piszą, żeby
            wysadzić, podłożyć d
            > ynamit, inni, że trzeb chronić to architektoniczne dobro. To tylko
            słowa, wyraż
            > enie opinii, słowa, które nic nie zmienią.
            >
            >
            Forum jest od wyrażania opinii i od słów. Ja innej możliwości nie
            mam. Nie jestem architektem. Nie mam uprawnień do projektowania
            zabudowy placu dworcowego i nikt mi za to nie zapłaci. Z tego co
            wiem, znani architekci sprzeciwiają się wyburzeniu dworca, więc nie
            muszę się nawet zastanawić, czy moje odczucia w tej samej sprawie
            nie są dyletanckie. Zagadzam się przy tym, że ci architekci powinni
            coś zaproponować, ale nikt nie ma prawa rządać od nich pracy za
            darmo.

            > Ja od obrońców katowickiego krzyża, katowickich piramid i
            katowickiej reprezent
            > acji architektonicznej awangardy muzycznej, czyli kielichów
            wymagam jednego: zw
            > róćcie uwagę na komfort podróżnych (niezależnie od ich stanu
            zdrowia)<
            No i zgoda. Do tego wystaczy uruchomienie ruchomych schodów. A
            większe adaptacje konstrukcji dla poprawienia funkcji ale z
            zachowaniem kielichów też są możliwe.Tak mówią FACHOWCY

            <wizerun
            > ek miasta Katowice i aglomeracji przy adaptowaniu tej architektury
            na nowo.
            >
            > Na pewno powstanie galeria handlowa na Placu Szewczyka. Jeśli
            kielichy mają zos
            > tać - co z dworcem autobusowym? Gdzie ma być? Czy zmieści się pod
            ziemią obok f
            > undamentów kielichów? Czy przenosiny w miejsce znacznie oddalone
            od dworca pkp?
            > Gdzie? Jak to wpłynie na komfort podróżnych? - o takie myślenie
            chodzi. Nie o
            > bezmyślne bronienie kielichów <

            No właśnie, nie chodzi tylko o obronę kielichów. Chodzi też o obronę
            dworca autobusowego. Żeby do autobusu nie złazic do podziemi,
            zasmrodzonych spalinami albo zalanych wodą deszczową tylko czekać
            sobie pod wiatą jak na każdym innym przystanku. Chodzi też o obrone
            Katowic przed kolejnym, gigantycznym centrum handlowym po pn stronie
            torów bo sam dojazd do niego to już będzie ruina centrum miasta.
            Wustarczy mniejsza galeria na przedłużeniu Stawowej, zamiast
            szpetnej estakady i pozostawienie przystanków autobusowych po jej
            zachodniej stronie.
      • pieronski_hanys Re: przeczytajcie to! część 2 13.08.10, 10:52
        "- Piramidy katowickie.

        Właśnie! Teraz już nikt nie wybuduje takiego grobowca, ale też nikt
        go z tego powodu nie burzy! Za to wszyscy jeżdżą go oglądać. My coś
        takiego mamy, lecz nikt tego nie docenia. "

        Haha!

        Kielichy na dworcu to katowickie piramidy! Tego jeszcze nie było!


        Do opinii Pana Małkowskiego: Do uszu głuchych na architekturę dworca dochodzi opinia tego Pana: katowickie kielichy to nasze PIRAMIDY!

        Trzeba to zapisać, zachować.



        Panie Konieczny. Jaki masz Pan pomysł na podziemny dworzec autobusowy? Zostawiamy kielichy i nadal mokniemy (w dodatku na ciasnej przestrzeni, bo obok jest galeria handlowa), czy może budujemy dworzec w zupełnie innym miejscu i tworzymy sobie kolejny problem: bieganie z dworca kolejowego na autobusowy przez kilka(dziesiąt) (kilo)metrów?


        Znowu jest mowa o:

        -wartości architektonicznej dworca (ok, architekt, więc zna się na tym)
        -o unikatowości konstrukcji (j. w.)
        -o tym, że inwestor patrzy tylko na zyski (truizm)
        -o tym. że obecne władze nie mają wizji Katowic, planu zagospodarowania przestrzennego (o tym wszyscy wiemy)

        A NIE MÓWI się o tym:

        -w jaki sposób pozostawienie kielichów wpłynie na komfort lub dyskomfort podróży (są kielichy - nie ma podziemnego dworca autobusowego, jest dworzec - nie ma kielichów)?
        -jakie są plany adaptacji dworca z kielichami do potrzeb podróżnych, w tym niepełnosprawnych i osób starszych?
        -dlaczego pozostawienie kielichów wpłynie pozytywnie na wizerunek Katowic i miast ościennych? (trzeba przekonać społeczeństwo, że brutalizm jest unikatowy)
        -w jaki sposób kielichy mają zostać oczyszczone i co trzeba zrobić, żeby nie trzeba było się tego molocha z komunizmu wstydzić?



        Czyli - mówi się o wartości architektonicznej, ale nie o kontekście, w którym dworzec funkcjonuje oraz jego funkcjonalności (kielichy wpływają na funkcjonalność, jak wynika z wywiadu - stoją na rozciągających się na sporej przestrzeni fundamentach, co przeszkadza w budowie podziemnego dworca autobusowego.)

        Wracając do metafory Małkowskiego: awangardowe kompozycje Pendereckiego sprawdzą się w filharmonii, sali koncertowej, gdzie przyjdzie publiczność, która wie, czego się spodziewać. Nikt nie katuje całego społeczeństwa awangardą, muzyką minimalistyczną, muzyką elektroakustyczną, muzyką noise, bo ci, którzy ją lubią wiedzą gdzie jej szukać.
        Dworzec stoi w samym centrum i powinien być jak muzyka ambient lub klasyczna: jest przyjemnie, jest gdzieś w tle, są takie elementy architektury, którymi się zachwycamy, ale ogólnie czujemy się w tym miejscu dobrze, błogo, wiemy gdzie iść, by kupić bilet, wiemy gdzie iść, by dowiedzieć się o odjazdach pociągów, zostawić bagaż, zaczekać i wypić kawę.


        Ok, awangarda, bronimy jej dla przyszłych pokoleń. Czy nie jest aby trochę za późno? Ten cały spór pokazuje jak bardzo małomiasteczkową miejscowością są Katowice: przychodzi sponsor z kasą, robi deal z prezydentem i PKP, społeczeństwo łyka to, co mówi prezydent na słowo, nikt nic nie sprawdził, po jakimś czasie okazuje się, że prezydent nie mówił prawdy, wielkie lamenty, kielichy katowickie - nasze piramidy - stają się twierdzą, niczym warszawski krzyż, który jest broniony przez grupę fanatyków. Ci, co chcą wyburzenia kielichów lub ci, którym to obojętne (ja gdzieś w tej przestrzeni się odnajduję) stoją tam, gdzie stało ZOMO, są motłochem bez gustu.

        Panie i Panowie! Piękna historia. Szkoda tylko, że już po ptokach. Zamiast uganiać się za kielichami popatrzmy na ręce obecnych projektantów nowego dworca i dopilnujmy,żeby niczego nie spieprzył. A na jesieni wybory samorządowe - każdy wie, co robić.




        --
        Upper Silesian Metropoly IN East Silesia
        • Gość: misie wydaje Re: przeczytajcie to! część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 12:17
          Nie wydaje mi się żeby istniała dysjunkcja: kielichy albo podziemne autobusy i
          komfort podróżnych, jest cały plac przed dworcem gdzie można ryć ile wlezie, a
          jeśli pomiędzy fundamentami nie zmieści się jezdnia to może zmieści się np.
          parking albo pomieszczenia techniczne.
          Nie wydaje mi się żeby istniała koniunkcja: brak kielichów i automatycznie
          światowej klasy, pełnokomfortowe dla wszystkich, centrum komunikacyjne i
          handlowe rzucające o zol pięknem architektury, czystością i zapachem.
          Nie wydaje mi się żeby ktokolwiek był w stanie dopilnować inwestora by
          wszystkiego nie spieprzył, nawet jeśli komuś przyszłaby na to pilnowanie ochota.
          Spieprzono już niejedno przy takich okazjach.
          Wydaje mi się za to, że istotnie, Katowice są miastem wybitnie małomiasteczkowym.
    • Gość: inż.budownictwa Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać wyb... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 23:51
      I żeby nikt tu nie poważył się nazwać mnie architektem!
      Dlaczego? Bo to tak, jakby rodowitego hanysa nazwać gorolem - albo
      odwrotnie. A skąd się to bierze? Najprościej i najkrócej: bo
      architekci to taki naród z fantazją. Wymyślą sobie cuda na patyku,
      o "pracy" budowli jako konstrukcji mając raczej mętne pojęcie, a ty,
      bidny inżynierze od budownictwa stawaj na uszach (najpierw
      konstruktorze na umownej "desce" - bo wyparły już ją komputery, a
      potem ty - w gumiorach i glinie pilnujący wykopów, szalunków,
      zbrojenia, betonowania, harmonogramów, kosztorysów i "bezetek" a
      także inwestora), aby to, co tamten wykombinował, stanęło i się nie
      zawaliło. Prawdą też jest, że pojęcie "estetyki" szerokiej masie
      budowlańców jest raczej obce - ale na szczęście mamy od tego ludzi -
      właśnie architektów. No i jakoś to hula - podobnie jak w Katowicach:
      więcej goroli niż autochtonów - a przeżyć trzeba.
      Po co to ględzenie? Ano po to, by głos mój skromny, który tu
      dołączę, nie został zakwalifikowany jako głos architekta - podobnie
      jak zakwalifikowano ekspertów z Politechniki Śląskiej. Mój głos, to
      głos konstruktora. Panowie profesorowie Zybura i Starosolski,
      których ekspertyzę ZMANIPULOWANO (chylę przed Nimi nisko czoła, bo
      na to w pełni zasługują) też nie są architektami. Zajmują się pracą
      KONSTRUKTORSKĄ, a ich ekspertyza oceniała stan techniczny
      konstrukcji i z architekturą żadnego związku nie miała.
      Po tym przydługim wstępie oświadczam, nie dbając zupełnie o estetykę
      obiektu ani o tych, którym się ta hala podoba albo nie podoba:

      Konstrukcja tej hali to ewenement na skalę światową!

      Może się podobać albo i nie, można wybrzydzać na krztałt kielichów i
      na (zamierzone zresztą) ślady po deskowaniu, może się niektórym
      kojarzyć z komuną - ludzkie skojarzenia bywają i przedziwne i
      zaskakujące - ale to w żaden sposób nie zmieni faktu, że drugiej
      tak "wyżyłowanej" konstrukcji nie znajdziesz na świecie. Czytam tu
      wypowiedzi na temat piękna secesji: ulica Dworcowa, Bytom, Gliwice.
      To prawda, są urocze te kamieniczki i na 3-Maja i na Zwycięstwa w
      Gliwicach, ale nie wolno nam pominąć faktu, że takich kamieniczek na
      Śląsku są setki - a "grzybowa" hala jest jedna, jedyna i że jeśli
      się ją zburzy to już bydzie po ptokach. Oficjalne zapewnienia, "że
      się ją odtworzy" to albo bełkot idioty albo bajer oszusta.
      Oficjalnie zaprojektowało ją dwóch wziętych architektów ze stolycy,
      ale swą bezcenność zawdzięcza ta hala nie im, ale "temu facetowi od
      czarnej roboty" - konstruktorowi z USA. Wzmianka o tym jest gdzieś
      tutaj - w internetowym wydaniu GW.

      Ludziom bardziej praktycznym - a takich mnóstwo przewinęło się w tej
      dyskusji - pragnę jeszcze raz uzmysłowić: gó... sprzątamy szufelką,
      brud zmywamy wodą a smrodu pozbywamy się przez wietrzenie. Do tej
      roboty wcale nie są potrzebne ani trotyl ani inny sprzęt burzący.
      I druga prawda: jeśli dalej halą dworca będą administrować PKP, to
      niezależnie od tego, jaka jej będzie konstrukcja, architektura,
      estetyka itd. brudno i smrodliwie będzie w niej zawsze.

      To, co mówi Pan Robert Konieczny, mimo że to architekt, to święta
      prawda. Trzeba to koniecznie przeczytać :
      forum.gazeta.pl/forum/w,760,115226185,115258908,przeczytajcie_to_ku_refleksji.html

      Najwyższy czas, by prokuratura i Najwyższa Izba Kontroli zajęły się
      nadużyciami i fałszerstwami, jakich dopuszczono się do tej pory w
      związku z halą dworca i szczegółowo zbadały udział w tym procederze
      firmy wykonawczej, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i prezydenta
      miasta.

    • shroeder1970 Ktoś, kto podpisał dokumentację do UM... 13.08.10, 21:49
      ... poświadczył nieprawdę i zrobił w konia UM. Czy to nie jest podstawa, by:
      1/ ścigać karnie tego kogoś
      2/unieważnić pozwolenie na budowę?
      Bo jak Neinver oszukuje Urząd Miasta, a tym samym także obywateli miasta, już na wstępie, to co będzie dalej?
    • Gość: kat do pieronskiego hanysa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 23:25
      widac ,ze mam do czynienia z inteligentnym rozmowcą, w
      przeciwienstwie do wielu innych piszących. niestety. dworzec
      oczywiscie trzeba przeprojektowac i dostosowac do wspolczesnych
      wymogow, tego nikt z architektow nie kwestionuje i to podstawa!
      zachowanie kielichow w ogole nie stoi z tym w sprzecznosci. nainver
      probowal to zrobic ale okazalo sie ,ze jest podziemna kolizja z
      fundamentami. i zamiast przesunac droge stworzyl "lewą" ekspertyze
      by tego nie robic. dlaczego? bo nie musial gdyz rządzi miastem matoł
      uszok, ktory nie doprowadzil do takiego zapisu w specyfikacji
      przetargowej.Dla miasta i silą rzeczy dla mieszkancow przesuniecie
      tej drogi podziemnej byloby korzystne, gdyż zmniejszylaby sie ilosc
      podziemnych miejsc parkingowych pod galeria i ludzie docieraliby do
      niej piesza badz srodkami komunikacji publiczej, ktore teraz
      kuleją.to pobudzaloby katowice do zycia ,do rozwoju a nie do
      martwych ulic i niewyobrazalnych korków na i tak zakorkowanej
      mikolowskiej! o takie rozwiązanie powinno dbać miasto ale na to
      potrzeba własnie inteligencji a nie ciemnego proletariatu we
      władzach, ktory zamiast powierzyc takie przemyslenia architektom
      próbuje to robic po swojemu. stad szereg zlych decyzji szkodzących
      miastu a wartosc architektoniczna kielichow to tylko cząstka
      wiekszego problemu.uszok sieje zniszczenie wizualne ale przede
      wszystkim funkcjonalne o ktorym, hanysie mówisz. i uwierz mi, ze
      wiem co piszę bo się akurat na tym znam.nikt nie chce blokowac
      inwestycji tylko zachowac to co cenne przy perfekcyjnych
      rozwiazniach FUNKCJONALNYCH i wizualnych. i o to trzeba sie niestety
      bić a powinno być oczywistością... i jeszcze jedno, gospodarzem
      dworca w dalszym ciągu będzie milion spólek pkp czyli syf dalej
      gwarantowany( tak jak w krakowie ,dworzec to dramat, galeria jest
      czysta bo inny gospodarz) nowy budynek niczego nie zmieni.przemysl
      prosze to co napisalem. pozdrowienia
      • pieronski_hanys Re: do pieronskiego hanysa 14.08.10, 00:22
        Również obawiam się, że jeśli dworcem nadal będzie zarządzać tylko PKP za pięć, dziesięć lat możemy spodziewać się na nim syfu i chaosu nie mniejszego, niż obecnie. Chociaż obok będzie zadbana galeria handlowa (może nie cud architektury, ale lepsze to, niż Plac Szewczyka w obecnym stanie).

        Na dzień dzisiejszy argumentem za wyburzeniem kielichów jest, moim zdaniem, kolizja jego fundamentów z planowanym podziemnym dworcem autobusowym - jest to jeden z plusów budowy nowego dworca.

        Wydaje mi się, że jest już za późno, by przeprojektować wszystko tak, by kielichy zostały, a dworzec był nowoczesny i funkcjonalny. Zostawić wszystkie kielichy? Dziesięć? A może dwa? Nie wiadomo.

        Najlepszym rozwiązaniem byłoby zbudowanie nowego dworca i przeniesienie kielichów w inne miejsce - niech stoją gdzieś jako rzeźba miejska, jeśli są ludzie, którzy się tym zachwycają. Byle nie w ścisłym centrum, bo to byłoby kuriozalne. Ale takie rozwiązanie jest pewnie jeszcze droższe, niż adaptacja tego co jest.


        Zależy mi na nowym dworcu, który nie będzie tak zasyfiony jak obecny. Jeśli ktoś stworzy projekt adaptujący kielichy, uwzględniający komfort podróżnych, pozwalający na budowę podziemnego dworca autobusowego i jakikolwiek budynek (niech już będzie ta galeria handlowa) na Placu Szewczyka być może poprę taki projekt.
        • Gość: marwik Re: do pieronskiego hanysa IP: *.182.36.1.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.08.10, 11:51
          W ostatnim akapicie piszesz dokładnie to co jest absolutnie możliwe. Nam
          architektom właśnie o taki kompromis chodzi. Późno? Jeżeli inwestor zburzy a
          później nie odtworzy konstrukcji (patrz co napisał powyżej inż.bud) to wszyscy
          zostaniemy oszukani. A jak będą się czuć rzecznicy oszusta, ci którzy im
          zaufali? Żałosna perspektywa.
          • pieronski_hanys Re: do pieronskiego hanysa 14.08.10, 12:14
            A gdzie projekt, wizualizacje? (wiem, wizualizacja bez pokrycia w realnych planach to specjalność UM Katowice, ale jakieś by się przydały).

            Nie widziałem żadnej wizualizacji, a nawet zarysu projektu, który adaptowałby kielichy do współczesnych norm, do nowoczesnego, przyjaznego dla podróżnych dworca, do podziemnego dworca autobusowego, do planowanej koncepcji galerii (która powstanie, niezależnie od tego, czy będą kielichy, czy nie - to jest warunek inwestora).

            Najbardziej żałosna perspektywa jest taka: doklejanie na siłę kielichów do nowego dworca, z którym ta architektura w ogóle nie będzie współpracować, kleić się, zażerać, że użyję slangu. Betonowe ściany kielichów i zupełnie inne otoczenie - to dopiero będzie tragedia. Twór przypominający komunizm i architektura lekka, łatwa i przyjemna.

            W jaki sposób chcecie dostosować te kielichy do obecnej koncepcji nowego dworca? Chcecie zachować wszystkie kielichy czy tylko kilka? Co chcecie zrobić z podziemnym dworcem autobusowym? Gdzie go zmieścić? Kiedy to wszystko będzie zrobione i czy w ogóle jest czas? Który architekt pisał do inwestora lub UM, posyłał jakiekolwiek projekty?
            Jak chcecie dostosować tak duże obiekty (kielichy są niewątpliwie ogromne) do potrzeb dworca, który z założenia ma być mniejszy i bardziej kameralny?
            • Gość: marwik Re: do pieronskiego hanysa IP: *.147.147.178.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.08.10, 07:41
              Odpowiadam ogólnie na Twoje dwa ostatnie wpisy:
              PIRAMIDY. Spróbujmy uniknąć śmieszności, porównania są niezręczne. Bo często
              podstawa tej oceny jest gust. I nie musi podobać się Tobie to co podoba się
              mnie. A piramidy rozumiem akceptujesz? Podobają się Tobie? Przekornie zapytam:
              co w nich pięknego? Pewnie są tacy którzy nie przepadają za absolutnym
              minimalizmem.
              Posługujesz się metaforami. Myślę, że dworzec przy inwestycji neinvera do
              „pikuś”. Galeria handlowa to kakofonia. Jest nie w skali w stosunku do zabudowy
              3-maja, młyńskiej. „Rozsadza” miejsce. Piszę tu o kształcie, który znamy z
              wizualizacji. A jak obiekt wygląda ostatecznie? Zmienił swój kształt. Dowiemy
              się w rzeczywistości

              DWORZE AUTOBUSOWY. Z tego co wiem z rozmów, w pierwszym etapie przetargu PKP
              wiele zespołów, (mimo braku tych wymagań ze strony PKP) omijało konstrukcję
              kielichów. Na pewno da się to zrobić.
              Ale jeszcze jedno: lokalizacja dworca musi być wzmocniona komunikacją: drogami.
              Jest tak? Widzisz tu jakąś logikę? A zamknięcie na aktualnym etapie komunikacji
              ulicy Mielęckiego to już kuriozum (wiem, wiem jest to wynik i konsekwencja
              konkursu tylko....podstawowym warunkiem była realizacja parkingu podziemnego na
              dworcowej i przejazd ulicą Mariacką tylną).
              Nikt z architektów nie mówi: „albo albo” tylko kompromis.

              WARTOŚCI.
              Zwróć tylko uwagę, że na wizualizacjach Neinver pokazywał kielichy. Czyli
              struktura budynku w postaci siatki słupów, ich wysokości były wprowadzone w
              koncepcję. Od początku kielichy były – jeśli nie oryginalne to odbudowane
              (inwestor zapewniał że orygialne!). Od początku stanowiły zatem, pośrednio o
              wizerunku inwestycji. Pośrednio, bo nie są już wyeksponowane lecz schowane do
              wnętrza (istnieją rendery wnętrz!)
              A teraz powróćmy do wartości. Żądamy zachowania oryginału. Uczciwość i
              wiarygodność (w architekturze również) jest sprawą podstawową.

              PÓŹNO. Zawsze jest czas na rozmowę o kształcie miasta. Rozmowę a nie na decyzję
              które zapadają bez pełnej wiedzy mieszkańców. Mogę powiedzieć, że dopiero teraz
              powoli dowiadujemy się co i jak. I nie zgodzę się że kilka miesięcy na zmianę
              projektu to czas, na który z naszego punktu widzenia nie możemy sobie pozwolić.

              ODTWORZENIE. Na razie inwestor gwarantuje odwtorzenie. A jak się to skończy.
              Może podobnie jak teraz. Okaże się że coś jest nie tak i „nie da się”. Znasz
              mechanizmy społecznej kontroli bo ja nie. Wolę nie być znowu postawiony przed
              faktem dokonanym.




              • Gość: kacik Re: do pieronskiego hanysa IP: 83.143.103.* 15.08.10, 15:34
                Mam propozycję,kupcie sobie znicze,weźcie ze sobą krzyż i idźcie 30.08.10 pod
                dworzec.Właśnie w tym dniu "wybitna znawczyni"Katowic prof.Kozina organizuje
                protest garstki ludzi,którzy szantażują większość katowiczan.
    • Gość: Marek Re: Architekci walczą o dworzec. Chcą wstrzymać w IP: 194.242.0.* 22.11.10, 19:53
      Ciebie trzeba w kosmos wyjebać a dworzec wyremontować. Teraz chcą postawić paskudny szpetny blaszak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka