Dodaj do ulubionych

LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach

28.01.11, 16:14
Za parę miesięcy przyjdzie mi wybrać liceum. Kiedy już byłam pewna, że Mickiewicz "to jest to", po sprawdzeniu rankingów mam jednak parę wątpliwości. III LO zostało ocenione gorzej niż Paderewski, Konopnicka, a nawet Kruczek czy Norwid w moim mieście (Tychy).
Jak właściwie z tym jest? Zawsze słyszałam, że Mickiewicz to jedna z najlepszych szkół, więc dlaczego znalazł się tak nisko? Czy ta "sława" ta zasługa poprzednich lat, a teraz już się zmieniło? Czy warto męczyć się codziennym dojazdem do Katowic?
Poza tym, czy w III LO organizowane są jakieś wymiany międzynarodowe (np. Comenius)? Jak jest z profilami? Jeśli przykładowo wybiorę rozszerzony program z języka angielskiego, to drugi przedmiot też jest rozszerzony, czy bardziej skupiają się na j. ang.?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 16:59
      Kończyłem Mickiewicza w 1997 r. i zaryzykuję stwierdzenie, że był to jeden z ostatnich roczników, kiedy można było mówić o tym liceum w samych superlatywach. Potem jego mit trochę podupadł. Na pewno jest to wciąż dobre liceum, ale czy warte, żeby dojeżdżać z Tychów? Moim zdaniem, absolutnie nie. Uważam, że w każdej szkole można być dobrym, czy nawet wybitnym, realizować się i spełniać w tym, co człowieka interesuje - i w efekcie dostać się na wymarzone studia. Jestem przeciwny mitologizowaniu jednych szkół kosztem innych. Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie, tego na ile Cię stać i czy Ci się chce. Nie bagatelizowałbym też kwestii odległości - po całym dniu spędzonym w szkole i powrocie do domu (np. zimą - wychodzisz z domu, jest ciemno, wracasz - też ciemno), będziesz już tak wykończona, że nie będziesz mieć siły ani czasu na zajęcia dodatkowe (np. języki), rozwijanie pasji - czy chociażby czas dla siebie. Do tego dochodzą jeszcze koszty - bilet miesięczny, obiad w Katowicach itp. Dlatego moja rada jest taka: idź do dobrego liceum w Tychach, nie oglądaj się na innych, tylko realizuj konsekwentnie swój plan. Lepiej być najlepszym wśród średniaków, niż średniakiem wśród najlepszych. A im szybciej przestawisz się na taki tryb nauki, jaki obowiązuje na studiach (uczysz się dla siebie, koncentrujesz się na tym, co Cię interesuje, specjalizujesz się w czymś i starasz się indywidualnie osiągać pewne rzeczy ponadstandardowe), tym lepiej dla Ciebie!

      PS. A propos angielskiego. Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedy ja chodziłem do Mickiewicza (profil: rozszerzony angielski), to nacisk był położony właśnie na pierwszy język (angielski), a drugi (niemiecki) był traktowany trochę po macoszemu.

      Mam nadzieję, że to wszystko nie brzmi jak jakieś ojcowskie ględzenie :)
      Pozdrawiam!
      T.
    • Gość: absolwentka '10 Re: LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach IP: *.161.246.94.ip4.artcom.pl 03.02.11, 22:37
      Czy 34. miejsce w Polsce i 2. w województwie to nisko? Autorka tematu przeanalizowała tegoroczny ranking na chybcika. Ze swojej strony gorąco polecam owo liceum, była to jedyna szkoła, do której, pomimo konieczności długiego dojazdu, uczęszczałam z ochotą. Opinie absolwentów, którzy szkołę tę kończyli, olaboga, ponad dekadę temu, bynajmniej nie stanowią miarodajnego źródła informacji. Pozdrawiam i radzę dokładnie przemyśleć kwestię wyboru przyszłej szkoły ponadgimnazjalnej.
        • Gość: absolwentka '10 Re: LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach IP: *.161.246.94.ip4.artcom.pl 04.02.11, 16:37
          Tatusia nie mam, a mamusia nie łożyła nawet na dojazdy - nie przeszkodziło mi to jednak w zdaniu matury z wynikiem wystarczającym do podjęcia studiów prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim.
          W żadne niesnaski z osobami, które powtarzają obiegowe, fałszywe opinie o szkole, nie mając de facto o niej pojęcia, wdawać się nie zamierzam. Czego zresztą dowodzi zdanie, jak za chwilę zapewne zostanę nazwana, absolwentki-snobki? Chyba najbardziej obiektywne i wiarygodne źródło informacji o faktycznym poziomie danej szkoły stanowią wyniki egzaminów maturalnych. Nasze należą do pierwszych szeregów w województwie, a może nawet i w Polsce (zainteresowani je znajdą) :) Nie widzę sensu, drodzy oponenci, w brnięciu w zaparte. Autorka jest trzeźwo myśląca, sama rozstrzygnie, które z przedstawionych tutaj opinii są miarodajne. Jeżeli pojawią się jakiekolwiek pytania, z chęcią udzielę na nie odpowiedzi. Jeszcze raz polecam tę szkołę i pozdrawiam.
        • Gość: Tomek Re: LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 12:49
          Wywołany do tablicy (nomen omen) przez absolwentkę'10, jako - olaboga! - mentalny starzec i zgred, który skończył tę szkołę ponad dekadę temu, kiedy byliśmy jeszcze pod zaborem pruskim, po ulicach Katowic jeździły zaprzęgi konne, a panowie w cylindrach i melonikach prowadzali się pod rękę z paniami lekkich obyczajów do ich buduarów przy ulicy Mariackiej, odpowiadam. Nie potępiam absolutnie "swojego" liceum. Co więcej, jestem nawet do pewnego stopnia dumny, że je skończyłem. Moim celem było jedynie pokazanie, że w tym konkretnym przypadku (dojazd z Tychów) staranie się o przyjęcie do III L.O., obiektywnie (a może subiektywnie?) rzecz biorąc, nie bardzo jest uzasadnione, ani też specjalnie się nie kalkuluje (czasowo, finansowo itp.). To po pierwsze. A po drugie, chciałem w ten sposób wyrazić swoją dezaprobatę dla pewnych utartych stereotypów, które ja osobiście lokalizuję w miejscu, gdzie plecy tracą swoją szlachetność. Jest tych stereotypów kilka, przytoczę tylko dwa najważniejsze.

          1. Rankingi świadczą o generalnym poziomie szkoły - wierutna bzdura! Wiadomo nie od dziś, że statystyka ma się nijak do prawdziwego życia - np. jak wychodzę na spacer z psem, to statystycznie rzecz ujmując, mamy średnio po 3 nogi/łapy. Nie mam ochoty tworzyć jakichś spiskowych teorii dziejów - są na tym forum inni, niekwestionowani mistrzowie w tej dyscyplinie - ale ranking rankingowi nierówny i jak się chce, można w nim udowodnić dowolną tezę. Gdyby ten sam ranking zamówiła "Rzeczpospolita", "Gazeta Polska", TVN24 i "Polityka", wyniki byłyby zgoła odmienne (co pokazują chociażby sondaże wyborcze). Wniosek: nie oglądajmy się na rankingi, top-listy itp.

          2. Nauka w dobrym (najlepszym?) liceum gwarantuje przepustkę na dobre (najlepsze?) studia - kolejny absurd! To jest kwestia wyłącznie indywidualnego podejścia do nauki, wyznaczonych celów, ambicji i dojrzałości. Szkoła w niczym młodego człowieka nie wyręczy. Wartościowi nauczyciele mogą tylko pomóc rozwinąć pewne zainteresowania, podsunąć odpowiednią literaturę, naprowadzić na to czy owo. Ale główny ciężar tego, z jakim wynikiem skończymy szkołę średnią, a potem studia, zależy WYŁĄCZNIE od nas. I to, czy ktoś chodzi do Mickiewicza, Konopnickiej, Pika, czy do szkoły średniej w Ustrzykach Górnych albo technikum w Białowieży, ma tu znaczenie drugorzędnie (jeśli w ogóle). Wniosek: nie oglądajmy się na szkołę i jej bogatą tradycję (takie ciągoty miała, zdaje się, poprzednia dyrektor, która co 5 lat dodawała szkole kilka dekad, czyniąc ją jedną z pierwszych placówek oświatowych całej Słowiańszczyzny i dając tym samym argument do organizowania hucznych jubileuszy), nauczycieli czy innych uczniów. Po prostu róbmy swoje - mam tu na myśli autorkę tematu, która zresztą zapadła się pod ziemię i słuch po niej (przynajmniej na forum) zaginął.

          Dlatego, droga absolwentko'10, wiedz, że fakt, iż dostałaś się na studia prawnicze na UJ (czego Ci serdecznie gratuluję!) jest wyłącznie Twoją zasługą, a nie naszego "Micka".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka