Dodaj do ulubionych

Empatia- czy bezczelność ?

19.07.04, 09:11
Oczywiście bezczelność. Stanowczo protestuję, żeby stawiać znak równości
między zamordowanymi Powstańcami Warszawy a wysiedlonymi Niemcami.
Szczyt bezczelności Frau Erica !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To tak ma wyglądać
pojednanie ?
Obserwuj wątek
    • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 09:17
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2185154.html
      bezczelność!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.04, 09:17
      Jo tysch protestuja.
      Co mo walka z terorystami z w wymordowaniem juz po Kriegu (wygranym!!!!!!) tych
      starych ludzie?
      • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 09:19
        Gość portalu: katt napisał(a):

        > Jo tysch protestuja.
        > Co mo walka z terorystami z w wymordowaniem juz po Kriegu (wygranym!!!!!!)
        tych
        > starych ludzie?
        A co Ty tu porównujesz ? Chyba Ci rozum odjęło, Katt!
        • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.04, 09:22
          Carramba ales Ty je z rana upierdliwy, jak to co ?
          Morderstwa Carramba MORDERSTWA !!!!!!!!!!!
          • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 09:23
            Gość portalu: katt napisał(a):

            > Carramba ales Ty je z rana upierdliwy, jak to co ?
            > Morderstwa Carramba MORDERSTWA !!!!!!!!!!!
            Mówisz o 200 000 Powstańców Warszawskich ! Zgoda, masz rację Katt- to były
            morderstwa!!!!!!!!
            • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.04, 09:27
              Nie, kolego Carramba to sie w dzisiejszych czasach nazywa "eliminacja
              terorystow", to byla wojna i kazdy kto wzial karabin do rynki, wzial takze
              wyrok smierci.
              • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 09:31
                Jesteś chory Katt, jak śmiesz nazywać terrorystami ludzi, którzy bronili się
                przed hitlerowską zarazą. BRONILI SWOJEJ OJCZYZNY , SWOJEGO MIASTA,
                Jesteś upośledzonym kretynem, ignorantem. Terrorystami byli najeźcy
                hitlerowscy . I to dla całego Świata.
                To jest właśnie wasze POJEDNANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.04, 10:34
                  Carramba jest mi bardzo przykro, ze tak o mnie myslisz.
                  Ja probuje tylko Tobie uzmyslowic, ze wszystko zalezy od punktu widzenia.
                  Dale jednych byli ONI bohaterami, dla innynych frustratrami a dla jeszcze innych
                  wlasnie terorystami. Punkt i kropka.
                  A jak nazwiesz to co dzialo sie na naszych terenach po `45 ?????????????????

                  • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 10:50
                    Gość portalu: katt napisał(a):

                    > Carramba jest mi bardzo przykro, ze tak o mnie myslisz.
                    > Ja probuje tylko Tobie uzmyslowic, ze wszystko zalezy od punktu widzenia.
                    > Dale jednych byli ONI bohaterami, dla innynych frustratrami a dla jeszcze
                    innyc
                    > h
                    > wlasnie terorystami. Punkt i kropka.
                    > A jak nazwiesz to co dzialo sie na naszych terenach po `45 ?????????????????

                    Tak właśnie o Tobie myślę! Walka z okupantem hitlerowskim powinna być dla
                    każdego myślącego człowika absolutnie jednoznaczna. Jak widzę, jesteś faszystą
                    i najlepiej zrobisz polemizując z Krzysiakiem i innymi. To co napisałeś jest
                    oburzające. Dla Ciebie tych 200 000 młodych ludzi, którzy zginęli to
                    terroryści? Kim Ty jesteś Katt ? Nazistowskim nasieniem, które niepotrzebinie
                    chodzi po Ziemi.
                    • Gość: Krzysiak Co ja slysze!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 20.07.04, 10:07
                      Ja mam polemizowac z jakas
                      niewyzyta seksualnie panienka!!

                      Niech mlody z nia pogada od co!!!

                      Bede o 15.00 u dentysty kolo twoich rodzicow.
                      PA!
                      • Gość: Krzysiak Jeszcze raz JA IP: *.icpnet.pl 20.07.04, 10:14
                        Czytam "Rok 1984" w orginale sluchajac lektora z plytki.
                        Spytaj sie twoich kumpli czy maja jakies orginaly Ludluma.
                        Bede w Srode o 15.00 u dentysty
                        PA!

                  • wszechpolak1 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 21:17
                    Ciulaj się ćwokiu!!!
                • Gość: harc mistrz Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 62.233.241.* 19.07.04, 10:40
                  Carramba, nie bądż naiwny i nie stawiaj takich pytań...

                  Przecież to jest szeroko zakrojona akcja perfidnego zakłamywania historii i
                  wybielania zbrodniarzy niemieckich poprzez relatywizowanie związku pomiędzy
                  ofiarą i kattem.
                  Oni cały czas liczą na to, że im dalej od czasów ostatniej wojny, im mniej już
                  zostało na świecie ludzi pamiętających tamte dzieje, to można nowe pokolenia
                  Polaków urabiać na nową poprawno-polityczną modłę.
                  Nagle, natrętnie lansuje się tematy "polskich zbrodni na Niemcach", robi się
                  weryfikowanie historii poprzez nowe, cudem odnalezione dokumenty, oswaja się
                  ludzi ze zjawiskiem, że można wszystko podważyć i ukazać w innym świetle.
                  Chodzi o to, żeby summa summarum wyszło na... "SZLACHETNY REMIS".
                  (historyczny, ma się rozumieć)
                  Tak ma w ich mniemaniu wyglądać polsko-niemieckie... pojednanie.
                  (HKP)
                  ...
                  CZUWAJ WIARA I WYTĘŻAJ SŁUCH...!!!
                  • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:22
                    Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                    > Nagle, natrętnie lansuje się tematy "polskich zbrodni na Niemcach", robi się
                    > weryfikowanie historii poprzez nowe, cudem odnalezione dokumenty, oswaja się
                    > ludzi ze zjawiskiem, że można wszystko podważyć i ukazać w innym świetle.
                    > Chodzi o to, żeby summa summarum wyszło na... "SZLACHETNY REMIS".
                    > (historyczny, ma się rozumieć)
                    Harc mistrzu,
                    doprawdy się zastanawiam, od kiedy to harcerz boi się prawdy, nawet bolesnej?
                    Katyń przez dziesięciolecia też był "zbrodnią niemiecką" lub wręcz nie istniał.
                    Więc nie odrzucaj prawdy, która wynika z dokumentów i świadectw dotąd
                    przemilczanych, ukywanych i negowanych.
                    Na remis i tak nie wyjdzie.
                    Czy zapomniałeś, o co poprosili biskupi w 1966 roku?
                    • Gość: harc mistrz Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 62.233.241.* 19.07.04, 12:28
                      Ja się wcale nie boję prawdy tylko tego, że można manipulować "prawdą".
                      Taki tytuł miała wszak, nie bez kozery, główna tuba propagandowa światowego
                      komunizmu. I takie metody wciąż są powielane...
                      A tutaj na FORUM wcale nie chodzi o zwyczajną prawdę historyczną.
                      Wykorzystuje się fragmentaryczne i nieraz kontrowersyjne szczegóły do
                      podważania rzeczy i faktów zasadniczych, do posiewania ziaren wątpliwości i
                      metodą niby "dedukcyjną" (albo raczej destrukcyjną), od szczegółu - do ogółu,
                      usiłuje formułować fałszywe wnioski. To są stare, znane i ograne już "numery",
                      na które wciąż można łapać naiwnych.
                      Zresztą, czy to ważne KTO UKRADŁ KOWALSKIEMU ZEGAREK???
                      Ważne jest to, że KOWALSKI BYŁ ZAMIESZANY W KRADZIEŻ ZEGARKA!!!
                      A tak w ogóle to przecież wiadomo, że ...TO MAŁPA POPSUŁA ZEGAREK!
                      I to byłoby na tyle...
                      (HKP)
                      ... CZUWAJCIE, CZUWAJCIE!
            • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:12
              carrramba napisała:

              > Gość portalu: katt napisał(a):
              >
              > > Carramba ales Ty je z rana upierdliwy, jak to co ?
              > > Morderstwa Carramba MORDERSTWA !!!!!!!!!!!
              > Mówisz o 200 000 Powstańców Warszawskich ! Zgoda, masz rację Katt- to były
              > morderstwa!!!!!!!!


              Przecież Armia Polska stała już od miesięcy po drugiej stronie Wisły,Wy Polacy
              sobie nie pomagacie?
              • grba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:16
                rico-chorzow napisał:

                > carrramba napisała:
                >
                > > Gość portalu: katt napisał(a):
                > >
                > > > Carramba ales Ty je z rana upierdliwy, jak to co ?
                > > > Morderstwa Carramba MORDERSTWA !!!!!!!!!!!
                > > Mówisz o 200 000 Powstańców Warszawskich ! Zgoda, masz rację Katt- to był
                > y
                > > morderstwa!!!!!!!!
                >
                >
                > Przecież Armia Polska stała już od miesięcy po drugiej stronie Wisły,Wy
                Polacy
                > sobie nie pomagacie?


                Nie walaj duraka!
                Wy Niemcy musieliście do siebie strzelać do Niemców na murze berlińskim?
                • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:33
                  grba napisał:

                  > rico-chorzow napisał:
                  >
                  > > carrramba napisała:
                  > >
                  > > > Gość portalu: katt napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Carramba ales Ty je z rana upierdliwy, jak to co ?
                  > > > > Morderstwa Carramba MORDERSTWA !!!!!!!!!!!
                  > > > Mówisz o 200 000 Powstańców Warszawskich ! Zgoda, masz rację Katt-
                  > to był
                  > > y
                  > > > morderstwa!!!!!!!!
                  > >
                  > >
                  > > Przecież Armia Polska stała już od miesięcy po drugiej stronie Wisły,Wy
                  > Polacy
                  > > sobie nie pomagacie?
                  >
                  >




                  > Nie walaj duraka!


                  Jako"Niemiec" nie rozumię tego zdania.



                  > Wy Niemcy musieliście do siebie strzelać do Niemców na murze berlińskim?


                  Tak,jak ten pijany podoficer rosyjski?
                  • grba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:38
                    Chujom stiekła nie pieriebiosz!

                    Niemiecka PDS nie dostroiła się do obecnie panującej mody i nie chce
                    przepraszać za komunizm i mur berliński. Dlaczego?
                    Gdy wysłannicy postkomunistycznej PDS składali 13 sierpnia wieńce pod tablicą
                    upamiętniającą ofiary muru berlińskiego, nie spodziewali się, że wywołają aż
                    taki skandal. Obserwujący uroczystość August Bauersfeld zerwał się, ze złością
                    chwycił kwiaty, które po chwili wylądowały na wysypisku śmieci pobliskiej
                    budowy. - Wieńce tej partii nie powinny tutaj leżeć! - krzyczał oburzony. Nie
                    chciał się uspokoić, więc policjanci wepchnęli go do swojego wozu i odjechali.
                    Złożenie kwiatów w 40. rocznicę budowy muru okazało się jedynym gestem, na jaki
                    stać było spadkobierców SED, komunistycznej partii wschodnich Niemiec. Niedawne
                    uroczystości były idealną okazją, by z ust liderów PDS padło wreszcie długo
                    oczekiwane słowo "przepraszam". Nie padło. Niemieccy postkomuniści, blisko 11
                    lat po upadku NRD, wciąż nie mogą zdobyć się na ostateczne zerwanie ze swoją
                    niechlubną przeszłością.
                    Przeprosin oczekiwano także z innego
                    powodu. Pod koniec października PDS będzie miała niepowtarzalną okazję, by w
                    wyniku demokratycznych wyborów zasiąść we władzach Berlina, co byłoby chyba jej
                    największym sukcesem. Dotąd główne niemieckie partie - socjaldemokratyczna SPD
                    i chadecka CDU - spychały PDS na margines sceny politycznej. Tylko w jednym
                    landzie - Meklemburgii - postkomuniści współrządzą z socjaldemokratami. W
                    Saksonii-Anhalt zaś nieformalnie wspierają krajowe władze. Gdzieniegdzie, na
                    szczeblu okręgów, PDS współpracuje nawet z CDU. Ale to wszystko.
                    Udział we władzach stolicy byłby prawdziwą nobilitacją. Postkomuniści otrzymują
                    w sondażach przed wyborami do lokalnej izby deputowanych poparcie w wysokości
                    18 proc. i mogą stać się koalicyjnym partnerem SPD. Socjaldemokracji łatwiej
                    byłoby wyciągnąć do nich rękę, gdyby
                    nastąpił akt ekspiacji. Jednak sami członkowie partii nie wiedzą, w którą
                    stronę ma ona teraz pójść. PDS - jak żadna inna postkomunistyczna partia w
                    krajach byłego bloku wschodniego - postrzega siebie nadal jako bezpośrednią
                    kontynuatorkę dawnej SED, i to nie tylko na gruncie ideologicznym.
                    Jej "fizyczną" bazę stanowią w lwiej części starzy towarzysze partyjni (dwie
                    trzecie członków ma ponad 65 lat), którzy nie widzą nawet potrzeby rozliczeń.
                    To z ich kręgów wyszło m.in. żądanie zlikwidowania Urzędu Pełnomocnika do spraw
                    Akt Stasi, to oni po dziś dzień są zdania, że budowa muru była koniecznym
                    krokiem, który uratował pokój i zapobiegł konfrontacji między wrogimi blokami.
                    "Przeprosiny za mur są całkowicie zbędne" - mówił w czerwcu Peter Porsch,
                    przewodniczący PDS Saksonii. Do frakcji "betonowych głów" należą
                    funkcjonariusze wszystkich szczebli i członkowie partyjnej nomenklatury, dla
                    których upadek NRD oznaczał osobistą klęskę. Na nowe trendy w partii reagują
                    alergicznie. Swe zapotrzebowanie na ideowy dogmat "á la SED" zaspokajają na
                    tzw. Platformie Komunistycznej - frakcji skupionej wokół charyzmatycznej Sary
                    Wagenknecht. Zwana współczesną Różą Luksemburg, Wagenknecht do upadłego broni
                    przestarzałej doktryny. Z drugiej strony są tacy, którzy dostrzegają
                    konieczność zdystansowania się do "starej gwardii" i przekształcenia PDS w
                    nowoczesną, prawdziwą lewicę - wiarygodną i nieobciążoną przeszłością. Młode
                    pokolenie powoli wypiera stare. Powstają kolejne frakcje: są tutaj marksiści,
                    antyglobaliści, radykalni ekolodzy, a nawet grupa homoseksualistów. Jednak
                    zmiany te w niewielkim stopniu wpływają na kształt partii. - Czy oni nigdy nie
                    zrozumieją, że łamali prawa człowieka? - mówi o swoich starszych kolegach z
                    partii Sandra Bruna, rzecznik młodzieżowej frakcji PDS "Solid".
                    Również 30-letnia Angela Marquardt, najmłodsza deputowana do Bundestagu, nalega
                    na akt oczyszczenia i przeprosin, który otworzy przed młodymi członkami partii
                    drogę do "normalnej" polityki.
                    Nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. Marquardt dostaje listy z dosadnym
                    zdaniem: "Wynoś się z naszej partii", jej rozmowy ze starszymi towarzyszami
                    najczęściej kończą się ostrą kłótnią. - Liczę na to - mówi Marquardt - że oni w
                    końcu zrozumieją, że tylko bezwarunkowe zerwanie z tym, czym była NRD, da
                    partii szanse na przyszłość.
                    Prof. Dieter Roth, politolog z Instytutu Analiz Wyborczych w Mannheim, jest
                    sceptyczny. - PDS ma jedną możliwość przeżycia: jako partia regionalna, a nie
                    jako partia lewicowa - mówi. Na zachodzie postkomuniści nie mają bazy i długo
                    nie będą jej mieli. Natomiast na wschodzie są poważną siłą, ale i tam uda się
                    im utrzymać swój status dopóty, dopóki nie poprawi się sytuacja ekonomiczna.
                    Wśród wyborców PDS dominują bowiem ludzie o najniższym statusie społecznym.
                    - W PDS nie ma żadnej zdecydowanej linii, tylko wiele grup, które władze
                    ugrupowania chciałyby zadowolić - mówi Roth. To dlatego słowo "przepraszam" nie
                    przechodzi im przez gardło. Mogłoby ono obrazić zbyt wielu członków. Angela
                    Marquardt ma nadzieję na przełom podczas zbliżające-
                    go się zjazdu partii w Dreźnie. Będzie jednak trudno, tym bardziej że zacznie
                    się on 7 października
                    - w rocznicę powstania NRD. ^

                    • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:50
                      grba napisał:

                      > Chujom stiekła nie pieriebiosz!
                      >
                      > Niemiecka PDS nie dostroiła się do obecnie panującej mody i nie chce
                      > przepraszać za komunizm i mur berliński. Dlaczego?
                      > Gdy wysłannicy postkomunistycznej PDS składali 13 sierpnia wieńce pod tablicą
                      > upamiętniającą ofiary muru berlińskiego, nie spodziewali się, że wywołają aż
                      > taki skandal. Obserwujący uroczystość August Bauersfeld zerwał się, ze
                      złością
                      > chwycił kwiaty, które po chwili wylądowały na wysypisku śmieci pobliskiej
                      > budowy. - Wieńce tej partii nie powinny tutaj leżeć! - krzyczał oburzony. Nie
                      > chciał się uspokoić, więc policjanci wepchnęli go do swojego wozu i
                      odjechali.
                      > Złożenie kwiatów w 40. rocznicę budowy muru okazało się jedynym gestem, na
                      jaki
                      >
                      > stać było spadkobierców SED, komunistycznej partii wschodnich Niemiec.
                      Niedawne
                      >
                      > uroczystości były idealną okazją, by z ust liderów PDS padło wreszcie długo
                      > oczekiwane słowo "przepraszam". Nie padło. Niemieccy postkomuniści, blisko 11
                      > lat po upadku NRD, wciąż nie mogą zdobyć się na ostateczne zerwanie ze swoją
                      > niechlubną przeszłością.
                      > Przeprosin oczekiwano także z innego
                      > powodu. Pod koniec października PDS będzie miała niepowtarzalną okazję, by w
                      > wyniku demokratycznych wyborów zasiąść we władzach Berlina, co byłoby chyba
                      jej
                      >
                      > największym sukcesem. Dotąd główne niemieckie partie - socjaldemokratyczna
                      SPD
                      > i chadecka CDU - spychały PDS na margines sceny politycznej. Tylko w jednym
                      > landzie - Meklemburgii - postkomuniści współrządzą z socjaldemokratami. W
                      > Saksonii-Anhalt zaś nieformalnie wspierają krajowe władze. Gdzieniegdzie, na
                      > szczeblu okręgów, PDS współpracuje nawet z CDU. Ale to wszystko.
                      > Udział we władzach stolicy byłby prawdziwą nobilitacją. Postkomuniści
                      otrzymują
                      >
                      > w sondażach przed wyborami do lokalnej izby deputowanych poparcie w wysokości
                      > 18 proc. i mogą stać się koalicyjnym partnerem SPD. Socjaldemokracji łatwiej
                      > byłoby wyciągnąć do nich rękę, gdyby
                      > nastąpił akt ekspiacji. Jednak sami członkowie partii nie wiedzą, w którą
                      > stronę ma ona teraz pójść. PDS - jak żadna inna postkomunistyczna partia w
                      > krajach byłego bloku wschodniego - postrzega siebie nadal jako bezpośrednią
                      > kontynuatorkę dawnej SED, i to nie tylko na gruncie ideologicznym.
                      > Jej "fizyczną" bazę stanowią w lwiej części starzy towarzysze partyjni (dwie
                      > trzecie członków ma ponad 65 lat), którzy nie widzą nawet potrzeby rozliczeń.
                      > To z ich kręgów wyszło m.in. żądanie zlikwidowania Urzędu Pełnomocnika do
                      spraw
                      >
                      > Akt Stasi, to oni po dziś dzień są zdania, że budowa muru była koniecznym
                      > krokiem, który uratował pokój i zapobiegł konfrontacji między wrogimi
                      blokami.
                      > "Przeprosiny za mur są całkowicie zbędne" - mówił w czerwcu Peter Porsch,
                      > przewodniczący PDS Saksonii. Do frakcji "betonowych głów" należą
                      > funkcjonariusze wszystkich szczebli i członkowie partyjnej nomenklatury, dla
                      > których upadek NRD oznaczał osobistą klęskę. Na nowe trendy w partii reagują
                      > alergicznie. Swe zapotrzebowanie na ideowy dogmat "á la SED" zaspokajają na
                      > tzw. Platformie Komunistycznej - frakcji skupionej wokół charyzmatycznej Sary
                      > Wagenknecht. Zwana współczesną Różą Luksemburg, Wagenknecht do upadłego broni
                      > przestarzałej doktryny. Z drugiej strony są tacy, którzy dostrzegają
                      > konieczność zdystansowania się do "starej gwardii" i przekształcenia PDS w
                      > nowoczesną, prawdziwą lewicę - wiarygodną i nieobciążoną przeszłością. Młode
                      > pokolenie powoli wypiera stare. Powstają kolejne frakcje: są tutaj marksiści,
                      > antyglobaliści, radykalni ekolodzy, a nawet grupa homoseksualistów. Jednak
                      > zmiany te w niewielkim stopniu wpływają na kształt partii. - Czy oni nigdy
                      nie
                      > zrozumieją, że łamali prawa człowieka? - mówi o swoich starszych kolegach z
                      > partii Sandra Bruna, rzecznik młodzieżowej frakcji PDS "Solid".
                      > Również 30-letnia Angela Marquardt, najmłodsza deputowana do Bundestagu,
                      nalega
                      >
                      > na akt oczyszczenia i przeprosin, który otworzy przed młodymi członkami
                      partii
                      > drogę do "normalnej" polityki.
                      > Nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. Marquardt dostaje listy z
                      dosadnym
                      > zdaniem: "Wynoś się z naszej partii", jej rozmowy ze starszymi towarzyszami
                      > najczęściej kończą się ostrą kłótnią. - Liczę na to - mówi Marquardt - że oni
                      w
                      >
                      > końcu zrozumieją, że tylko bezwarunkowe zerwanie z tym, czym była NRD, da
                      > partii szanse na przyszłość.
                      > Prof. Dieter Roth, politolog z Instytutu Analiz Wyborczych w Mannheim, jest
                      > sceptyczny. - PDS ma jedną możliwość przeżycia: jako partia regionalna, a nie
                      > jako partia lewicowa - mówi. Na zachodzie postkomuniści nie mają bazy i długo
                      > nie będą jej mieli. Natomiast na wschodzie są poważną siłą, ale i tam uda się
                      > im utrzymać swój status dopóty, dopóki nie poprawi się sytuacja ekonomiczna.
                      > Wśród wyborców PDS dominują bowiem ludzie o najniższym statusie społecznym.
                      > - W PDS nie ma żadnej zdecydowanej linii, tylko wiele grup, które władze
                      > ugrupowania chciałyby zadowolić - mówi Roth. To dlatego słowo "przepraszam"
                      nie
                      >
                      > przechodzi im przez gardło. Mogłoby ono obrazić zbyt wielu członków. Angela
                      > Marquardt ma nadzieję na przełom podczas zbliżające-
                      > go się zjazdu partii w Dreźnie. Będzie jednak trudno, tym bardziej że zacznie
                      > się on 7 października
                      > - w rocznicę powstania NRD. ^


                      Przepraszam Panie Grba,potrafi Pan na niemiecki przetłumaczyć dla mnie Niemca.
                      • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 11:52
                        A po co ? Panie Rico, czy przetłumaczone czy nie i tak Pan niewiele zrozumie:)
                        • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:02
                          carrramba napisała:

                          > A po co ? Panie Rico, czy przetłumaczone czy nie i tak Pan niewiele zrozumie:)

                          Boże!,może więcej zrozumię,powstanie warszawskie,polska armia i niemiecka,jak
                          znowu nazywa się ta partia PTS,PDS,przecież jesz to ważne dla mnie Niemca.
                          • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:08
                            rico-chorzow napisał:

                            > carrramba napisała:
                            >
                            > > A po co ? Panie Rico, czy przetłumaczone czy nie i tak Pan niewiele zrozu
                            > mie:)
                            >
                            > Boże!,może więcej zrozumię,powstanie warszawskie,polska armia i niemiecka,jak
                            > znowu nazywa się ta partia PTS,PDS,przecież jesz to ważne dla mnie Niemca.
                            Nikt Pana nie zachęca do zgłębiania Powstania Warszawskiego, Panie Rico. Mnie
                            sie wydawało, że jest Pan /mimo różnic zdań na wiele tematów/ facetem na
                            poziomie. Ale jak się okazuje, źle Pana oceniłem. Co prawda, wśród Niemców są
                            ludzie światli ale Pan z pewnością do nich nie należy.
                            • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:20
                              carrramba napisała:

                              > rico-chorzow napisał:
                              >
                              > > carrramba napisała:
                              > >
                              > > > A po co ? Panie Rico, czy przetłumaczone czy nie i tak Pan niewiele
                              > zrozu
                              > > mie:)
                              > >
                              > > Boże!,może więcej zrozumię,powstanie warszawskie,polska armia i niemiecka
                              > ,jak
                              > > znowu nazywa się ta partia PTS,PDS,przecież jesz to ważne dla mnie Niemca
                              > .
                              > Nikt Pana nie zachęca do zgłębiania Powstania Warszawskiego, Panie Rico. Mnie
                              > sie wydawało, że jest Pan /mimo różnic zdań na wiele tematów/ facetem na
                              > poziomie. Ale jak się okazuje, źle Pana oceniłem. Co prawda, wśród Niemców są
                              > ludzie światli ale Pan z pewnością do nich nie należy.


                              Tak jest wśród Niemców,Polaków i innych narodowości.Ja pytałem tylko o
                              powstanie warszawskie i armię polską,otrzymałem odpowiedź o niemieckiej PDS,z
                              pewnościę dla Pana bardzo światłe.
                              • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:22
                                A czego to Pan Rico nie wie o Powstaniu ?
                                • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:35
                                  carrramba napisała:

                                  > A czego to Pan Rico nie wie o Powstaniu ?

                                  Przecież pytałem o polską armię stacjonującą od miesięcy na prawym brzegu
                                  Wisły,i o to że Wy Polacy nie pomagacie/nie pomagaliście sobie.
                                  • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:36
                                    Czy Pan jest taki naiwny Panie Rico ? Czy Pan w głąba leci ?
                                    • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:44
                                      carrramba napisała:

                                      > Czy Pan jest taki naiwny Panie Rico ? Czy Pan w głąba leci ?

                                      Tak,z pewnością jestem naiwny i jak Pan nazywa-lecę w głąba-,pańska analiza.
                                      • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 12:49
                                        Cieszę się, że się znów w czymś tam zgadzamy, Panie Rico. Nie potrzeba było
                                        robic aż analizy.
                                  • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 13:42
                                    Skoro Pan nie wie, Pzanie Rico, to będę łaskawszy niż carrramba:) i Panu
                                    odpowiem.
                                    Tak, polskie wojska stały na drugim brzegu Wisły. I oprócz jednej próby desantu
                                    przez Wisłę nie wsparły powstania. Ponieważ dowództwo Armii Czerwonej (a 1 A
                                    Armia Polska pod dowództwem Berlinga podlegała dowództwu Armii Czerwonej) pod
                                    przewodnictwem towarzysza Stalina podjęło decyzję, że Armia Krajowa ma sobie
                                    radzić sama (oddziały komunistycznej partyzanckej Armii Ludowej były z Warszawy
                                    po rozpoczęciu Powstania wycofywane).
                                    Gdyby Pan nie wiedział, to zjawisku temu poświęcił piosenkę Władimir Wysocki.
                                    Podobna (choc nie taka sama) odpowiedź będzie zresztą na pytanie, dlaczego
                                    Powstania nie wsparła polska Brygada Spadochronowa stacjonująca w Anglii (gdyby
                                    Pan chciał to pytanie zadać).
                                    • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:22
                                      bartoszcze napisał(a):

                                      > Skoro Pan nie wie, Pzanie Rico, to będę łaskawszy niż carrramba:) i Panu
                                      > odpowiem.
                                      > Tak, polskie wojska stały na drugim brzegu Wisły. I oprócz jednej próby
                                      desantu
                                      >
                                      > przez Wisłę nie wsparły powstania. Ponieważ dowództwo Armii Czerwonej (a 1 A
                                      > Armia Polska pod dowództwem Berlinga podlegała dowództwu Armii Czerwonej) pod
                                      > przewodnictwem towarzysza Stalina podjęło decyzję, że Armia Krajowa ma sobie
                                      > radzić sama (oddziały komunistycznej partyzanckej Armii Ludowej były z
                                      Warszawy
                                      >
                                      > po rozpoczęciu Powstania wycofywane).
                                      > Gdyby Pan nie wiedział, to zjawisku temu poświęcił piosenkę Władimir Wysocki.
                                      > Podobna (choc nie taka sama) odpowiedź będzie zresztą na pytanie, dlaczego
                                      > Powstania nie wsparła polska Brygada Spadochronowa stacjonująca w Anglii
                                      (gdyby
                                      >
                                      > Pan chciał to pytanie zadać).


                                      Nie,Pan wie dobrze,że tą odpowiedź znałem,tylko ja porównuje tę sytuację do
                                      Sląska/Slązaków,stoją po obu stronach rzeki,są podzieleni na wiele brzegów,a
                                      to "piękne miasto" wraz z Współslazakami dają zniszczyć przez nieprzyjaciela.
                                      • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:25
                                        Jeszcze trochę Panie Rico, a będzie Pan tak samo odbierany jak forumowy Kazio.
                                        Nic nie można z Pana wypowiedzi zrozumieć:)
                                      • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:39
                                        rico-chorzow napisał:

                                        > Nie,Pan wie dobrze,że tą odpowiedź znałem,
                                        W takim razie muszę niestety podzielic opinię carrramby, że leci Pan w głąba.

                                        > tylko ja porównuje tę sytuację do
                                        > Sląska/Slązaków,stoją po obu stronach rzeki,są podzieleni na wiele brzegów,a
                                        > to "piękne miasto" wraz z Współslazakami dają zniszczyć przez nieprzyjaciela.
                                        Kompletnie bez sensu. Bo o ile mamy pewną (podkreślam: tylko PEWNĄ) zbieżność
                                        poglądów odnośnie tego, że Śląsk i Ślązacy byli tylko przedmiotem, a nie
                                        podmoitem międzynarodowej gry politycznej - to jakiekolwiek analogie do
                                        Powstania Warszawskiego i sytuacji "na obu brzegach" są jak analogia między
                                        niebem a ziemią..


                                        • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:45
                                          bartoszcze napisał(a):

                                          > rico-chorzow napisał:
                                          >
                                          > > Nie,Pan wie dobrze,że tą odpowiedź znałem,
                                          > W takim razie muszę niestety podzielic opinię carrramby, że leci Pan w głąba.
                                          >
                                          > > tylko ja porównuje tę sytuację do
                                          > > Sląska/Slązaków,stoją po obu stronach rzeki,są podzieleni na wiele brzegó
                                          > w,a
                                          > > to "piękne miasto" wraz z Współslazakami dają zniszczyć przez nieprzyjaci
                                          > ela.
                                          > Kompletnie bez sensu. Bo o ile mamy pewną (podkreślam: tylko PEWNĄ) zbieżność
                                          > poglądów odnośnie tego, że Śląsk i Ślązacy byli tylko przedmiotem, a nie
                                          > podmoitem międzynarodowej gry politycznej - to jakiekolwiek analogie do
                                          > Powstania Warszawskiego i sytuacji "na obu brzegach" są jak analogia między
                                          > niebem a ziemią..


                                          Ja napisałem - na wielu brzegach -.
                                          >
                                          >
                                          • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:47
                                            rico-chorzow napisał:

                                            > bartoszcze napisał(a):
                                            >
                                            > > rico-chorzow napisał:
                                            > >
                                            > > > Nie,Pan wie dobrze,że tą odpowiedź znałem,
                                            > > W takim razie muszę niestety podzielic opinię carrramby, że leci Pan w gł
                                            > ąba.
                                            > >
                                            > > > tylko ja porównuje tę sytuację do
                                            > > > Sląska/Slązaków,stoją po obu stronach rzeki,są podzieleni na wiele
                                            > brzegó
                                            > > w,a
                                            > > > to "piękne miasto" wraz z Współslazakami dają zniszczyć przez niepr
                                            > zyjaci
                                            > > ela.
                                            > > Kompletnie bez sensu. Bo o ile mamy pewną (podkreślam: tylko PEWNĄ) zbież
                                            > ność
                                            > > poglądów odnośnie tego, że Śląsk i Ślązacy byli tylko przedmiotem, a nie
                                            > > podmoitem międzynarodowej gry politycznej - to jakiekolwiek analogie do
                                            > > Powstania Warszawskiego i sytuacji "na obu brzegach" są jak analogia międ
                                            > zy
                                            > > niebem a ziemią..
                                            >
                                            >
                                            > Ja napisałem - na wielu brzegach -.
                                            > >
                                            > >
                                            A jakby te metafory wyrzucić, to o co chodzi Panie Rico ?
                                          • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:50
                                            W Powstaniu były tylko dwa brzegi.
                                            Doprawdy, Panie Rico..
                                            • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:51
                                              A Ty w ogóle wiesz o co mu chodzi ? Bo ja kompletnie nie wiem!
                                            • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:53
                                              bartoszcze napisał(a):

                                              > W Powstaniu były tylko dwa brzegi.
                                              > Doprawdy, Panie Rico..


                                              Myśleć.
                                              • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:55
                                                Czekam, aż Pan zacznie..
                                              • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 14:56
                                                rico-chorzow napisał:

                                                > bartoszcze napisał(a):
                                                >
                                                > > W Powstaniu były tylko dwa brzegi.
                                                > > Doprawdy, Panie Rico..
                                                >
                                                >
                                                > Myśleć.
                                                A to błysnąłeś teraz intalaktem Panie Rico. Lepiej się wysławiać jak należy i
                                                nie oczekiwac od innych, że będą Twoje rebusy rozwiązywali:)
                                                • rico-chorzow Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 15:08
                                                  carrramba napisała:

                                                  > rico-chorzow napisał:
                                                  >
                                                  > > bartoszcze napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > W Powstaniu były tylko dwa brzegi.
                                                  > > > Doprawdy, Panie Rico..
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > > Myśleć.
                                                  > A to błysnąłeś teraz intalaktem Panie Rico. Lepiej się wysławiać jak należy i
                                                  > nie oczekiwac od innych,




                                                  że będą Twoje rebusy



                                                  rozwiązywali:)??????


                                                  Dlaczego Pan/Panowie odpisujecie/odpowiadacie?,ja Pana/Was do tego nie zmuszam.
                                                  • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 15:09
                                                    rico-chorzow napisał:

                                                    > carrramba napisała:
                                                    >
                                                    > > rico-chorzow napisał:
                                                    > >
                                                    > > > bartoszcze napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > W Powstaniu były tylko dwa brzegi.
                                                    > > > > Doprawdy, Panie Rico..
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Myśleć.
                                                    > > A to błysnąłeś teraz intalaktem Panie Rico. Lepiej się wysławiać jak nale
                                                    > ży i
                                                    > > nie oczekiwac od innych,
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > że będą Twoje rebusy
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > rozwiązywali:)??????
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dlaczego Pan/Panowie odpisujecie/odpowiadacie?,ja Pana/Was do tego nie
                                                    zmuszam.
                                                    To Pan, Panie Rico tak sam do siebie? To może czas zacząc bloga pisać?:)
                      • grba Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 13:36
                        Chujom stiekła nie pieriebiosz!
                        Głową muru nie przebijesz.
    • grba Warszawa 19.07.04, 10:34
      Jedną z przyczyn wypędzeń Niemców było powstanie warszawskie, a właściwe, to co
      się stało po powstaniu. Tysiace mieszkańców zostało z Warszawy wypędzonych. O
      ich nieszczęściu dowiedzieli się mieszkańcy Polski i świata. Nad pustym miastem
      do 17 stycznia 1945 roku pastwiły się komanda niszczycieli wypalając i burząc
      kwartał po kwartale.
      To jest przyczyna uroczystości organizowanej przez Steinbach.
      Katt szyj banej i protestuj przed siedzibą związku. Twoje zdzięcie w tej roli
      przyda się.


      • grba Empatia 19.07.04, 10:43
        Empatia we własnym gronie...
        • grba Powstanie Warszawskie 19.07.04, 11:11
          Zapraszam do zapoznania się ze stroną poświęconą powstaniu:

          www.whatfor.prv.pl/
          Zajrzyjcie przede wszystkim do:
          Rycerze?
          • carrramba Re: Powstanie Warszawskie 19.07.04, 11:42
            grba napisał:

            > Zapraszam do zapoznania się ze stroną poświęconą powstaniu:
            >
            > www.whatfor.prv.pl/
            > Zajrzyjcie przede wszystkim do:
            > Rycerze?
            Autor strony musi byc bardzo młodym człowiekiem, jeśli nie odróżnia Gestapo od
            np Werhmachtu. Jeśli również, nie widzi różnicy między AK i AL. To
            rzeczywiście, sporo lektur przed nim. Z tego co wiem, powstaje Muzeum Powstania
            Warszawskiego. Cieszy jednak fakt, że młodzież zaczyna sie intersować historią
            i mam nadzieję, że filmy Bogusia Lindy i bezdenne seriale, staną się rozrywka
            dla ćwierćinteligentów/sorry jeśli kogoś udało mi się na forum obrazić/.
            Poza tym jest jeszcze istotny szczegół: młodzież warszawska wie bardzo dużo o
            Powstaniu. Tu polegli ich Pradziadkowie i członkowie Rodzin. Tu na każdym rogu
            ulicy jest tablica: niemiecki okupant rozstrzelał w tym miejscu .... osób ,
            wziętych w łapance. Tego w Warszawie, nie da sie nie zauważyć. Pomnik Powstania
            Warszawskiego, Pomnik Małego Powstańca czy Krzysztof Kamil Baczyński, tak
            uwielbiany przez Warszawiaków.
            Dla Katta:
            Jeno odmień czas kaleki,
            Przykryj groby płaszczem rzeki ............
            Ale czy Katt coś zrozumie ? Nie. Daremny mój wysiłek. Pan Rico również
            niereformowalny !
    • Gość: szklaneoko Re: Tylko bezczelnosc!!?? IP: 10.30.133.* 19.07.04, 12:08
      wiesz kolego lub kolezanko carrramba czytam twoje posty od jakiegos
      czasu rowniez na innych forach,i oczywiscie jest to nie tylko moje
      zdanie lecz rowniez niektorych innych forumowiczow,ze jestes zwyklym
      oszolomem,ktory obraza innych.
      Zwyklym ignorantem,ktory probuje dyskutowac o rzeczach oczywistych
      dla kazdego nawet przecietnie myslacego czlowieka.
      Twoje dyskusje z Arnoldem powalaja mnie nog!!!
      Reasumujac poczytaj jeszcze historie ,a wtedy zabieraj GLOS!!!!
      • hierowski Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 15:36
        Może chcesz Pan powiedzieć żeby poczytał coś na temat jak to Niemcy w czasie
        powstania opiekowali się ludnoscią cywilną? Np. na Woli? A słyszał Pan z czego
        słynął targ w rejonie Hali Banacha? A słyszał Pan o tysiącach Warszawiaków
        palonych na skrzyżowaniach ulic? A słyszał Pan o szpitalach powstańczych w
        których żywcem palono rannych ?

        Co do roli Wehrmachtu Panie Carrramba niech Pan przeczyta co ma do powiedzenia
        wnuczek Staufenberga vide ostatnie wydanie świateczne Gazety Wyborczej z 17
        lipca 2004. Jednoznaczeni napisał że żołnierze Wehrmachtu mordowali i wcale nie
        są "czyści".
        • carrramba Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 16:03
          hierowski napisał:

          > Może chcesz Pan powiedzieć żeby poczytał coś na temat jak to Niemcy w czasie
          > powstania opiekowali się ludnoscią cywilną? Np. na Woli? A słyszał Pan z
          czego
          > słynął targ w rejonie Hali Banacha? A słyszał Pan o tysiącach Warszawiaków
          > palonych na skrzyżowaniach ulic? A słyszał Pan o szpitalach powstańczych w
          > których żywcem palono rannych ?
          >
          > Co do roli Wehrmachtu Panie Carrramba niech Pan przeczyta co ma do
          powiedzenia
          > wnuczek Staufenberga vide ostatnie wydanie świateczne Gazety Wyborczej z 17
          > lipca 2004. Jednoznaczeni napisał że żołnierze Wehrmachtu mordowali i wcale
          nie
          >
          > są "czyści".
          >
          >
          A Slezan pisał, że to aniołki !
          • hierowski Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 16:35
            Więc pewnie von Staufenberg kłamie mówiąc:

            "Od początku traktowano Wehrmacht jako uczciwą, porządną armię, podczas gdy do
            SS podchodzono z dystansem - bano się tej organizacji, choć nie wszyscy
            wiedzieli, co naprawdę robili esesmani. Musiało upłynąć wiele lat, zanim do
            społeczeństwa dotarło, że także Wehrmacht popełniał zbrodnie, zwłaszcza na
            Wschodzie. Stało się to właściwie dopiero dzięki wystawie "Zbrodnie Wehrmachtu"
            otwartej w 1995 r. - choć i ona wzbudziła kontrowersje, bo zawierała sporo
            nieścisłości. Wcześniej nikt nie wątpił w uczciwość armii."

            chyba slezan powinien nauczyć go rozumu. Może von Stauffenberg to gorol?
            Wiadomo przecież że dla ślazakowca każdy gorol to złodziej i pijak. A jak
            złodziej i pijak to też kłamca.
            • bartoszcze Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 16:43
              Nie kwestionując faktu, że Wehrmacht również dopuszczał się zbrodni wojennych,
              zwłaszcza na Wschodzie - czy mogę prosić o doprecyzowanie, czy także w
              Powstaniu? Bo doprawdy nie mam pod ręką książek o Powstaniu..
              • carrramba Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 16:47
                koterbki.republika.pl/2wojna.htm
                Poszukam jeszcze.
                • carrramba Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:00
                  muma26.fm.interia.pl/index.htm
                  Jakże wymowny wiersz K.K.Baczyńskiego !
                  • bartoszcze Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:11
                    Wymowny..
                    ..chociaż przebiega mi myśl: czy skruszony morderca ma prawo prosić o
                    wybaczenie nad grobem swej ofiary?
              • hierowski Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:20
                Zeznanie Kazimierza Szajewskiego, mieszkańca ul. Zawiszy.
                "Dnia 2 VIII powstańcy wycofali się ze swoich pozycji. Na teren naszej posesji
                przez ogród od strony ul. Magistrackiej wtargnęli Niemcy. Weszło 10 ŻOŁNIERZY
                niemieckich i Ukraińców uzbrojonych w granaty. Ja stałem w tym momencie w
                grupie 18 mężczyzn i około 10 kobiet na parterze klatki schodowej. Niemcy
                kazali nam wyjść na podwórze wszystkim. Jednocześnie z mieszkania parterowego
                dwóch Niemców wyprowadziło lokatora naszego domu - Kowalskiego Mariana - w
                ogrodzie jeden z żołnierzy strzelił do niego w tył głowy, kładąc go na miejscu
                trupem. Następnie nas mężczyzn, w ilości około 18, ustawili w rogu ogrodu
                między budynkiem frontowym a oficyną.




                Kobietom stojącym na podwórzu pozwolili wyjść swobodnie na ulicę. Następnie na
                rozkaz Niemca jeden z Ukraińców rzucił na nas kolejne dwa granaty. Po pierwszym
                granacie padliśmy wszyscy na ziemię, usłyszałem rzężenie leżących obok mnie. Po
                drugim wszystko ucichło, zrozumiałem wtedy, że wszyscy zostali zabici. Ja
                zostałem ranny w twarz i lewą rękę, przytomności nie straciłem. Leżąc
                widziałem, że Niemcy, chodząc po domu, zabierają z mieszkań znajdujących się
                tam jeszcze mężczyzn.

                Widziałem, jak jeden z Ukraińców wyprowadził 77-letniego starca, lokatora
                naszego domu [nazwiska nie pamiętam], poprowadził go do miejsca, gdzie myśmy
                leżeli, i strzelił do niego w twarz z rewolweru. Starzec padł martwy. Następnie
                ten sam Ukrainiec wyprowadził jeszcze 4 lokatorów [pośród nich znajdował się
                Józef Woźniak, innych nie znałem nazwisk] i następnie nieopodal miejsca, gdzie
                leżałem, strzelił do nich kolejno z rewolweru w twarze. Następnie Niemcy i
                Ukraińcy opuścili naszą posesję. Wszyscy padli martwi. Ja wtedy podniosłem się
                i zobaczyłem, że wszyscy moi towarzysze leżą zabici jeden obok drugiego;
                przeważnie wszyscy mieli pozrywane czaszki i wypłynięty mózg. [...] Wszyscy
                mieszkańcy naszego bloku, wszyscy cywile nie biorący udziału w powstaniu".






                Jeżeli interesuje Pana ten temat to polecam książkę Omera Bartova
                pt. "Żołnierze Fuhrera".

                oraz stronę www.verbrechen-der-wehrmacht.de/
                • hierowski Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:22
                  Zeznanie Franciszka Zasady, członka "Verbrennungskommando-Warschau" palącego
                  zwłoki pomordowanych mieszkańców Woli.

                  "Z obu grup zamkniętych na III piętrze utworzono Kommando do palenia zwłok.
                  Komisarzem Kommanda był oficer Gestapo Neuman [miał na ramieniu jedną
                  gwiazdkę], pochodzący z Berlina. Zaraz 7 sierpnia 1944 rano wyprowadzono nasze
                  grupy na podwórze, kazano się rozebrać, a ubranych tylko w spodnie popędzono
                  ulicą Sokołowską do Wolskiej, zatrudniając przy paleniu zwłok. Razem z moją
                  grupą paliłem zwłoki w następujących miejscach: przy ul. Wolskiej po stronie
                  nieparzystej nr 91, w podwórzu zastaliśmy zwłoki około 100 mężczyzn
                  rozstrzelanych. Zwłoki spaliliśmy na miejscu. W składzie narzędzi maszyn
                  rolniczych przy ulicy Wolskiej nr 85 zastaliśmy około 300 zwłok w sutannach
                  oraz około 80 w ubraniach cywilnych. Wszyscy byli zastrzeleni. Zwłoki
                  spaliliśmy na miejscu. Po tej samej stronie co skład narzędzi rolniczych, parę
                  domów dalej, przy ul. Wolskiej nr 83, zastaliśmy około 50 zwłok zastrzelonych
                  mężczyzn. Wiele zwłok miało pozakładane opatrunki. Przy ul. Wolskiej nr 60, w
                  fabryce makaronów, na środku podwórza, zastaliśmy stos zwłok wysokości około 2
                  m, długości około 20 m, szerokości około 15 m. Były to w większości zwłoki
                  mężczyzn, częściowo tylko kobiet i dzieci. Przy paleniu stosu pracowaliśmy
                  szereg godzin. Sądząc na oko, mogło być ponad 2000 zwłok. W czasie gdy
                  paliliśmy zwłoki, gestapowiec mający trzy gwiazdki na kołnierzu [SS-
                  Untersturmführer], blondyn o śniadej twarzy, średniego wzrostu, nazwiska
                  którego nie znam, doprowadził z ulicy kilku mężczyzn ubranych po cywilnemu i
                  natychmiast ich rozstrzelał. Zwłoki spaliliśmy razem.




                  Na rogu ulicy Płockiej kazano naszej grupie usiąść, po czym jeden z gestapowców
                  przemówił do nas, iż darowuje się nam życie za pracę przy paleniu zwłok,
                  następnie posłał 6-ciu ludzi po żywność do okolicznych domów, po przyniesieniu
                  żywności wróciliśmy na ul. Sokołowską. Tu znów dano nam 50 bochenków chleba, 50
                  paczek papierosów i kawę. W nocy słychać było salwy wystrzałów. Nazajutrz, po
                  zebraniu nas na podwórzu, ogłoszono, iż znalezione przy zwłokach złoto należy
                  oddawać Niemcom oraz, że należy meldować, gdy znajdzie się w piwnicy żywego
                  człowieka: w obu wypadkach za niewykonanie rozkazu grozi kara śmierci. Po
                  przemówieniu popędzono nas do palenia zwłok. Przybyliśmy do fabryki "Ursus"
                  dużą bramą od strony ulicy Wolskiej. Podwórze poczynając od bramy aż po wnękę
                  idącą do ulicy Skierniewickiej było zasłane zwłokami mężczyzn, kobiet i dzieci.
                  Mogło być około 5000. Pracowaliśmy przy paleniu zwłok cały dzień. Na środku
                  dużego podwórza od strony ul. Wolskiej urządziliśmy palenisko. Na ziemi
                  układaliśmy belki, na nich zwłoki, które okładaliśmy deskami, by znów ułożyć
                  warstwę trupów. Następnie oblewaliśmy stos płynem palnym, który Niemcy dawali
                  nam w bańkach 20-litrowych. Jaki to był płyn - nie wiem, na bańkach nie było
                  napisów. Znacznie później widziałem na palenisku resztki kości i czaszek. Czy
                  ktoś zebrał te prochy, nie wiem. Wieczorem przy ul. Wolskiej nr 47, 49 i 54
                  zebraliśmy mniejsze ilości zwłok. Z nr 47 - około 100 zwłok znad dołu z wodą, z
                  nr 49 - 3 zwłoki. Tego wieczoru dano nam środki opatrunkowe, mydło, ręczniki i
                  bieliznę, wszystko zrabowane z sąsiednich domów. Poza tym pozwolono 2 ludziom
                  gotować posiłek. Nazajutrz chodziliśmy po bramach ul. Wolskiej zbierając
                  mniejsze ilości zwłok.




                  W dniu 9 sierpnia 1944 przybyliśmy do fabryki "Franaszek". Na głównym podwórzu
                  oraz z boku schronu, aż do bramy leżały tam, zwłoki mężczyzn, w liczbie na oko
                  około 6000. Pracowaliśmy przy paleniu zwłok cały dzień. Widziałem tam zwłoki
                  tramwajarzy, strażników i policjantów. W schronie głównego budynku
                  fabryki "Franaszek" Niemcy znaleźli kosztowności i drogie produkty, jak
                  sardynki, wódka itp. Dwie platformy z końmi wywoziły rzeczy. Neuman zabrał
                  wtedy kolię wartości ponad 200.000 zł. Od tego czasu widzieliśmy, że gestapowcy
                  kradną na własną rękę. W dniu 10 sierpnia 1944 przybyliśmy do remizy Miejskich
                  Zakładów Komunikacyjnych. Obok warsztatów głównych leżało tam około 300 zwłok.

                  Następnie przeszliśmy na ul. Wolską nr 29 do pałacu hr. Biernaciego. Tu w
                  ogrodzie zastaliśmy około 600 zwłok kobiet, dzieci i starców, w tym trzech
                  księży, jak później słyszałem - oo. redemptorystów z ul. Karolkowej. Cztery czy
                  pięć zwłok leżało koło samego parkanu. Zwłoki spaliliśmy na miejscu.

                  Na posesji przy ul. Wolskiej nr 24, w miejscu gdzie obecnie stoi skład desek, a
                  gdzie dawniej była karuzela i sala tańca, zastaliśmy około 1000 zwłok mężczyzn,
                  kobiet i dzieci. Zwłoki spaliliśmy na miejscu, a nazajutrz szczątki zwieźliśmy
                  do dołu stanowiącego olbrzymi lej po wybuchu bomby. Przy znoszeniu szczątków
                  widziałem 5-6 zwłok świeżo zamordowanych mężczyzn, zwłoki te także zawieźliśmy
                  do dołu i zakopaliśmy na głębokości 10 m. Następnie udaliśmy się do Szpitala
                  św. Łazarza i tam, na I podwórku, z całego terenu, z łóżek i nawet ze stołów
                  operacyjnych, zebraliśmy około 5000 zwłok. Zakładaliśmy paleniska trzy razy.
                  Oprócz zwłok spalonych wiele zostało zakopanych.

                  Ze Szpitala św. Łazarza przy ul. Wolskiej udaliśmy się na ul. Karolkową do ul.
                  Leszno, gdzie na rogu ul. Karolkowej i Leszna w fabryce znaleźliśmy około 42
                  zwłok kobiet i mężczyzn. Stamtąd udaliśmy się na ul. Żytnią do ul. Młynarskiej
                  i do cmentarza ewangelickiego. Na cmentarzu, ku tyłowi zwłaszcza, leżało bardzo
                  wiele pojedynczych zwłok powstańców, Niemców i ludności cywilnej.

                  Na ul. Wolskiej nr 6, na terenie fabryki pasów, znaleźliśmy na podwórzu i w
                  ogrodzie około 500 zwłok. Stąd udaliśmy się na ul. Wolską za wiaduktem i po
                  stronie parzystej wybieraliśmy zwłoki z każdego podwórza.

                  W Parku Sowińskiego zastaliśmy około 6000 zwłok. Leżały jakby zwalone koło
                  siatki parku od strony ul. Wolskiej, wysoko na około 1,40 m, długości około 25
                  m, szerokości około 25 m. Stosy po spaleniu układaliśmy na skwerku w parku.

                  Z domu Hankiewicza naprzeciwko parku, z domów przy ul. Elekcyjnej i Ordona
                  koledzy znieśli trupy do Parku Sowińskiego. Sam nie chodziłem zbierać tych
                  trupów, więc nie wiem dokładnie, ile ich było. Potem zbieraliśmy po 20-30 i 50
                  zwłok z podwórek przy ul. Ogrodowej, Lesznie i Solnej.

                  W czasie palenia zwłok przy ul. Ogrodowej nr 43 czy 45 Niemcy złapali dwóch
                  mężczyzn lat 54 i 22, ojca i syna, i obu rozstrzelali. Na ulicy Elektoralnej nr
                  11 Gestapowcy zabili w obecności Gutkowskiego - 8 kobiet wyciągniętych z
                  mieszkania.

                  Z ulicy Elektoralnej nr 18 zebraliśmy 18 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 58 - około
                  40 zwłok, z ul. Leszno 20 z podwórza około 100 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 5 czy
                  7 [dokładnie nie pamiętam], z podwórza około 30 zwłok kobiet i dzieci. Z ul.
                  Górczewskiej 25 z podwórza, mieszkań, klatki schodowej i ogrodu - około 200
                  zwłok.

                  Z ul. Płockiej od nr 31 do nr 26 [Szpital Wolski] - około 200 zwłok, w tym dużo
                  rannych z chirurgii, z rękami i nogami w łupkach. Zbieraliśmy zwłoki ze
                  schodów, korytarza i ulicy. Ze składu ryb "Franc i Janc" na placu koło Hali
                  Mirowskiej i ul. Ciepłej - około 40 zwłok oraz z piwnic Hali Mirowskiej około
                  150 zwłok. Z ul. Wolskiej od nr 102 do ul. Elekcyjnej z każdego domu wybraliśmy
                  po kilkanaście zwłok. Na ul. Przechodniej [numeru nie pamiętam] wybraliśmy
                  około 20 zwłok kobiet i dzieci".


                  • bartoszcze Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:28
                    Pytałem, bo z książek o Powstaniu w głowie mi utkwiły głównie zbrodnie
                    popełniane przez SS (włącznie z jej jednostkami ukraińskimi) i gestapo, które
                    to formacje zreszą dominują w zacytowanych fragmentach (muszę sobie jednak
                    odświeżyć historię Powstania i sprawdzić, które jednostki Wehrmachtu walczyły w
                    Warszawie).
                    Linka sobie sprawdzę, dziękuję.
                  • hierowski Re: Tylko bezczelnosc!!?? 19.07.04, 17:33
                    Na terenie Warszawy stacjonowały następujące jednostki Wehrmachtu:

                    Jednostki podległe 225 Komendzie Polowej Wehrmachtu


                    Ostpreußen Grenadier Regiment 4. wschodniopruski pułk grenadierów ok. 1000
                    żołnierzy

                    oraz łącznie:

                    Wachregiment Warschau - pułk wartowniczy, Oberst Lange

                    Alarmregiment Warschau - pułk alarmowy "Warszawa"

                    Landesschützenbataillon 996. - batalion strzelców krajowych od 500-800
                    żołnierzy
                    Landesschützenbataillon 997. - batalion strzelców krajowych od 500-800
                    żołnierzy
                    Landesschützenbataillon 998. - batalion strzelców krajowych od 500-800
                    żołnierzy
                    kompania żandarmerii z Oberfeldkommandantur ?

                    Genesungs-Kompanie - Hptm. Uhlig,

                    200 żołnierzy w ochronie składów broni i amunicji na terenie Uniwersytetu
                    Warszawskiego. W późniejszym okresie kompanię zwiększoną o 3 oficerów i 70
                    szeregowców przemianowano na:

                    Sicherungsbataillon 944. [batalion ochrony]
                    od 200-270 żołnierzy

                    zmotoryzowana kompania żandarmerii polowej

                    Pioniere-Bataillon 146.

                    Panzerabteilug 743. [2 kompanie = 28 dział "Hetzer"] ok. 120 żołnierzy

                    475. kompania strzelców pancernych

                    Jednostki 9. Armii Polowej:

                    Pioniere-Bataillon 654 - 2 komp. ochrona zaminowanych mostów 160 żołnierzy
                    Spad-Panc. Dywizja Hermann Göring elementy dywizji na WOLI 800 żołnierzy
                    RAZEM: 960 żołnierzy

                    Spad-Panc. Dywizja Hermann Göring po wyładunku na stacjach Pruszków i Piastów,
                    przez Wolę, elementy dywizji usiłowały przebić się na wschodni brzeg Wisły, aby
                    dołączyć do głównych sił walczących już pod Wołominem. Na trasie Ulrychów-Koło-
                    Wola działały następujące pododdziały:

                    III baon 2. spad-panc. pułku grenadierów Hermann Göring

                    II baon pułku pancernego Hermann Göring [20 czołgów PzKpfw IV]

                    IV dywizjon pułku artylerii pancernej Hermann Göring

                    4. Ostpreußen Grenadier Regiment - [dawna numeracja 1145] w sile dwóch baonów:

                    - 400. baon grenadierów

                    - 494. baon grenadierów

                    od 3 VIII 1944 jednostka ta weszła w skład sił podległych Komendzie Wehrmachtu
                    w Warszawie, pułk usiłował otworzyć opanowaną przez powstańców arterię
                    jerozolimską nacierając od strony mostu Poniatowskiego i Muzeum Narodowego z
                    kierunkiem natarcia na Dworzec Główny.

                    19. dolnosaksońska DPanc - ze składu 9. Armii,
    • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 17:57
      Po wojnie na Ślasku, a przypuszczam, że i na całych "ziemiach odzyskanych"
      mieliśmy do czynienia z wypędzeniami, a nie wysiedleniami, różnica jest
      zasadnicza. Chciałbym także wiedzieć dlaczego nie możemy postawić znaku
      równości, bo ja specjalnych różnic nie widze może poza tym że jedni ginęli
      walcząc o swoją ojczyznę a drudzy chcieli po prostu żyć na ziemi swoich ojców.
      • hierowski Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 18:03
        Róznica jest zasadnicza dlatego były to wysiedlenia a nie wypędzenia. Wypędzali
        się Ci Niemcy którzy zwiewali przed Armią Czerwoną, którą sobie sami na głowę
        ściągnęli. Piszę to z naciskiem na "się". Natomiast wypędzanie miało miejsce na
        Zomojszczyźnie i Żywieczczyźnie. Chcesz dokładniej na ten temat?

        Gdzie chcesz postawić znak równości ?
        Pomiędzy zagazowanym Żydem a wysiedlonym Niemcem ?

        • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 18:47
          No to powiedz mi czym sie różni zagazowany Żyd od Niemca zabitego w
          Łambinowicach.
          • hierowski Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 18:54
            Pisałeś przed chwilą zupełnie o czym innym.
            1. Niemców nie umieszczono w żadnym obozie w celu EKSTERMINACJI, Żydów w
            Auschwitz i gdzie indziej tak.

            2. Co do Łambinowic to o ile wiem to głównie zginęli tam ROSJANIE a nie NIEMCY:
            Może Kolego nie wiesz ale istniał tam Stalag 318/VIII F, który tak naprawdę
            miał na celu fizyczne wyniszczenie zgromadzonych tam jeńców. Obóz funkcjonował
            w tym celu do końca wojny pod zarządem niemieckim. Na jego ponad hektarowym
            obszarze pochowano w masowych, bezimiennych mogiłach około 40 tys. jeńców
            radzieckich.
            Po wojnie na terenie obozu odkryto masowe mogiły łącznie liczące ok. 25 km2
            powierzchni. Są nawet źródła które podają liczbę 100 tyś. ofiar niemieckiego
            barbarzyństwa.

            • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 19.07.04, 19:14
              > Pisałeś przed chwilą zupełnie o czym innym.

              Ale to ty pierwszy z powstańca warszawskiego zrobiłeś zagazowanego żyda.

              > 1. Niemców nie umieszczono w żadnym obozie w celu EKSTERMINACJI, Żydów w
              > Auschwitz i gdzie indziej tak.

              A Niemców i Ślązaków umieszczano tam w ramach humanitarnych wysiedleń...

              Po wojnie w Łambinowicach zabito zdecydowanie mniej ludzi, czy to oznacza, że
              Polacy są lepsi? czy większa zbrodnia możwe usprawiedliwiać mniejszą? Ja nie
              widze żadnej różnicy między zagazowanym Żydem, a zabitym Niemcem, wątpie także
              żeby rodzine jednego jak i drugiego specjalnie zajmowało to dlaczego konkretnie
              zginął. Już go po prostu nie ma, a umarł w sposób uwłaczający ludzkiej godności
              z ręki innego człowieka. Można potępiać zdecydowanie sama idee eksterminacji
              ale podział ofiar na tej podstawie delikatnie mówiąc nie jest właściwy.

              • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 10:48
                marcin841 napisał:

                > A Niemców i Ślązaków umieszczano tam w ramach humanitarnych wysiedleń...
                A jesteś pewien, że umieszczano tam ludzi w ramach wysiedleń?

                > Po wojnie w Łambinowicach zabito zdecydowanie mniej ludzi, czy to oznacza, że
                > Polacy są lepsi? czy większa zbrodnia możwe usprawiedliwiać mniejszą?
                Większa zbrodnia nie usprawiedliwia mniejszej. Mniejsza zbrodnia nie rozgrzesza
                większej.
                Budowanie wniosku, że Polacy są "równie źli", bo istniały Łambinowice, jest
                fałszywym rozgrzeszaniem Auschwitz / Warszawy.

                > Ja nie
                > widze żadnej różnicy między zagazowanym Żydem, a zabitym Niemcem, wątpie
                także
                > żeby rodzine jednego jak i drugiego specjalnie zajmowało to dlaczego
                konkretnie
                > zginął. Już go po prostu nie ma, a umarł w sposób uwłaczający ludzkiej
                godności
                > z ręki innego człowieka. Można potępiać zdecydowanie sama idee eksterminacji
                > ale podział ofiar na tej podstawie delikatnie mówiąc nie jest właściwy.
                Z punktu widzenia jednostki różnicy nie ma. Ale z punktu widzenia jednostki i
                jej rodziny nie ma różnicy pomiędzy zastrzelonym katem, a jego ofiarą.
                I postaraj się rozważyć:
                - czy nie ma różnicy pomiędzy mordercą jednostki, a mordercą setek?
                - czy nie ma różnicy pomiędzy np. oprawcami Saddama, a strażnikami z Abu Gharib?
                - czy nie ma różnicy pomiędzy Stalinem, a Eligiuszem Niewiadomskim?
                Ponadto zwróć jednak uwagę na to, co jest wynikiem określonej polityki, a co
                zwykłą jednostkową podłością.
                • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 195.126.232.* 20.07.04, 11:16
                  A kto tu chcialby postawic znak rownosci?
                • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 12:47
                  > A jesteś pewien, że umieszczano tam ludzi w ramach wysiedleń?

                  Takie jest właśnie powszechne mniemanie w Polsce i wysiedlenia te nazywane sa
                  również czestgo humanitarnymi

                  > Większa zbrodnia nie usprawiedliwia mniejszej. Mniejsza zbrodnia nie
                  > rozgrzesza większej.
                  > Budowanie wniosku, że Polacy są "równie źli", bo istniały Łambinowice, jest
                  > fałszywym rozgrzeszaniem Auschwitz / Warszawy.

                  Ale czy ktos buduje taki wniosek? czy ja próbuje umniejszać w ten sposób
                  zbrodnie hitlerowskie? Chodzi jedynie o to że powojenne mordy chociażby w
                  Łambinowicach usprawiedliwia sie wczesniejszymi zbrodniami hitlerowców. Czy
                  wyobrażasz sobie np. morderce, który w sądzie na swoje usprawiedliwienie
                  podaje, że ktoś tam zabił dużo więcej osób?

                  > Z punktu widzenia jednostki różnicy nie ma. Ale z punktu widzenia jednostki i
                  > jej rodziny nie ma różnicy pomiędzy zastrzelonym katem, a jego ofiarą.
                  > I postaraj się rozważyć:
                  > - czy nie ma różnicy pomiędzy mordercą jednostki, a mordercą setek?
                  > - czy nie ma różnicy pomiędzy np. oprawcami Saddama, a strażnikami z Abu
                  Gharib
                  > ?
                  > - czy nie ma różnicy pomiędzy Stalinem, a Eligiuszem Niewiadomskim?
                  > Ponadto zwróć jednak uwagę na to, co jest wynikiem określonej polityki, a co
                  > zwykłą jednostkową podłością.

                  Masz tu wiele racji, ale twoje przykłady są zbyt skrajne, sposób działania
                  obozów w czasie wojny i po niej aż tak bardzo sie nie różnił. Działań na
                  terenie "ziem odzyskanych" nie można nazywać jednostkową podłością. Samo
                  istnienie obozów wskazuje na działanie jak najbardziej zorganizowane.
                  • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 13:03
                    marcin841 napisał:

                    > > A jesteś pewien, że umieszczano tam ludzi w ramach wysiedleń?
                    >
                    > Takie jest właśnie powszechne mniemanie w Polsce i wysiedlenia te nazywane sa
                    > również czestgo humanitarnymi

                    Nie kwestionuję, że ludzi tam umieszczano. Zapytałem, czy na pewno umieszczano
                    ich tam tylko dlatego, ze byli wysiedleńcam, czy też może istniał jakiś inny
                    powód.


                    > > Większa zbrodnia nie usprawiedliwia mniejszej. Mniejsza zbrodnia nie
                    > > rozgrzesza większej.
                    > > Budowanie wniosku, że Polacy są "równie źli", bo istniały Łambinowice, je
                    > st
                    > > fałszywym rozgrzeszaniem Auschwitz / Warszawy.
                    >
                    > Ale czy ktos buduje taki wniosek? czy ja próbuje umniejszać w ten sposób
                    > zbrodnie hitlerowskie?
                    Wybacz, ale doprawdy taie odniosłem wrażenie.

                    > Chodzi jedynie o to że powojenne mordy chociażby w
                    > Łambinowicach usprawiedliwia sie wczesniejszymi zbrodniami hitlerowców. Czy
                    > wyobrażasz sobie np. morderce, który w sądzie na swoje usprawiedliwienie
                    > podaje, że ktoś tam zabił dużo więcej osób?
                    Już nieraz pisałem na forum, że te powojenne mordy zasługują na takie samo
                    potępienie, jak wojenne.

                    > > Z punktu widzenia jednostki różnicy nie ma. Ale z punktu widzenia jednost
                    > ki i
                    > > jej rodziny nie ma różnicy pomiędzy zastrzelonym katem, a jego ofiarą.
                    > > I postaraj się rozważyć:
                    > > - czy nie ma różnicy pomiędzy mordercą jednostki, a mordercą setek?
                    > > - czy nie ma różnicy pomiędzy np. oprawcami Saddama, a strażnikami z Abu
                    > Gharib
                    > > ?
                    > > - czy nie ma różnicy pomiędzy Stalinem, a Eligiuszem Niewiadomskim?
                    > > Ponadto zwróć jednak uwagę na to, co jest wynikiem określonej polityki, a
                    > co
                    > > zwykłą jednostkową podłością.
                    >
                    > Masz tu wiele racji, ale twoje przykłady są zbyt skrajne, sposób działania
                    > obozów w czasie wojny i po niej aż tak bardzo sie nie różnił. Działań na
                    > terenie "ziem odzyskanych" nie można nazywać jednostkową podłością. Samo
                    > istnienie obozów wskazuje na działanie jak najbardziej zorganizowane.

                    Przykłady skrajne pomagają jasno formułować zasadę rozumowania, bez czepiania
                    się niuansów.
                    Co do relacji "polityka-podłość jednostkowa" - jednak inna jest ocena esesmana
                    kierującego wagon Żydów do Birkenau, inna - indywidualnych "popisów" Morela lub
                    hitlerowskiego kapo w obozie, jeszcze inna - szabrownika, kóry strzela do
                    okradanego właściciela. Chociaż każdy jest zbrodniarzem.
                    Natomiast zadam pytanie: w jakim celu zostaly założone te obozy (powojenne)?
                    Wyłącznie w celu pognębienia ludności śląsiej lub niemieckiej?
                    • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 13:36
                      > Nie kwestionuję, że ludzi tam umieszczano. Zapytałem, czy na pewno
                      umieszczano
                      > ich tam tylko dlatego, ze byli wysiedleńcam, czy też może istniał jakiś inny
                      > powód.

                      Umieszczano ich tam dlatego że byli Niemcami lub dlatego, że stwierdzili iż nie
                      są Polakami, ale przeprowadzana to było w ramach wysiedleń.

                      > Wybacz, ale doprawdy taie odniosłem wrażenie

                      Wybaczam:) Wrażenie jak najbardziej mylne. Nie widze powodu by negować
                      oczywiste zbrodnie.

                      > Już nieraz pisałem na forum, że te powojenne mordy zasługują na takie samo
                      > potępienie, jak wojenne.

                      To tu również sie zgadzamy.

                      > Przykłady skrajne pomagają jasno formułować zasadę rozumowania, bez czepiania
                      > się niuansów.
                      > Co do relacji "polityka-podłość jednostkowa" - jednak inna jest ocena
                      esesmana
                      > kierującego wagon Żydów do Birkenau, inna - indywidualnych "popisów" Morela
                      lub
                      > hitlerowskiego kapo w obozie, jeszcze inna - szabrownika, kóry strzela do
                      > okradanego właściciela. Chociaż każdy jest zbrodniarzem.

                      Tylko, że skrajne przykłady moga przerysować rzeczywistość. Co do reszty to
                      masz racje.

                      > Natomiast zadam pytanie: w jakim celu zostaly założone te obozy (powojenne)?
                      > Wyłącznie w celu pognębienia ludności śląsiej lub niemieckiej?

                      Nie wiem czy miały one określone zadanie, choć wątpie. Można tu jedynie gdybać
                      zadośćuczynienie za wojne, takm jak piszesz zgnebienie ludności.
                      • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 14:01
                        marcin841 napisał:

                        > > Nie kwestionuję, że ludzi tam umieszczano. Zapytałem, czy na pewno
                        > umieszczano
                        > > ich tam tylko dlatego, ze byli wysiedleńcam, czy też może istniał jakiś i
                        > nny
                        > > powód.
                        >
                        > Umieszczano ich tam dlatego że byli Niemcami lub dlatego, że stwierdzili iż
                        nie
                        >
                        > są Polakami, ale przeprowadzana to było w ramach wysiedleń.
                        >
                        > > Natomiast zadam pytanie: w jakim celu zostaly założone te obozy (powojenn
                        > e)?
                        > > Wyłącznie w celu pognębienia ludności śląsiej lub niemieckiej?
                        >
                        > Nie wiem czy miały one określone zadanie, choć wątpie. Można tu jedynie
                        gdybać
                        > zadośćuczynienie za wojne, takm jak piszesz zgnebienie ludności.

                        Pytam, bo nie miałem pewności (ale sprawdzę to sobie), czy to było w ramach
                        akcji przesiedleńczej, czy w ramach polityki wobec volksdeutschów (traktowanych
                        jako przestępcy).
                        • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 15:18
                          > Pytam, bo nie miałem pewności (ale sprawdzę to sobie), czy to było w ramach
                          > akcji przesiedleńczej, czy w ramach polityki wobec volksdeutschów
                          (traktowanych
                          >
                          > jako przestępcy).

                          Tylko, że "ziemie odzyskane" należały przed wojną do Niemiec, więc tam nie było
                          Volkslisty. Większość obozów była na ziemiach zachodnich, do Łambinowic ludzie
                          szli pieszo, pewnie podobnie było w innych obozach, tak więc większość tam
                          zamkniętych volksdeutschami być nie może. Natomiast nie możemy oceniać ludzi
                          przez pryzmat volkslisty z przedwojennej polskiej części Górnego Śląska, gdyż
                          tam nie podpisywało się jej dobrowolnie. Z czego co sie orientuje była ona
                          podpisywana podczas spisu ludności, gdzie zadeklarowanie narodowości śląskiej
                          dawało II grupe volkslisty, a była jeszcze czwarta, tak więc prawie wszyscy
                          Górnoślązacy podpisali niemiecka listę narodowościową.
            • Gość: szklaneoko Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 10.30.133.* 20.07.04, 11:16
              Wiedz p.hieowskiego poparta faktami ucz sie carrramba,
              • carrramba Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 12:10
                Od Hierowskiego ? Zawsze !
                • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 195.126.232.* 20.07.04, 13:07
                  no to jestes bardzo ubogim facetem.
      • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 10:32
        marcin841 napisał:

        > Po wojnie na Ślasku, a przypuszczam, że i na całych "ziemiach odzyskanych"
        > mieliśmy do czynienia z wypędzeniami, a nie wysiedleniami, różnica jest
        > zasadnicza.
        wysiedlać (słownik języka polskiego)
        cz. ndk VIIIa,~any - wysiedlić dk VIIb, ~lony ‘zmuszać kogoś do opuszczenia
        miejsca zamieszkania ze względu na grożące niebezpieczeństwo albo z powodu
        represji’
        wypędzać (słownik języka polskiego)
        cz. ndk VIIIa, ~any - wypędzić dk VIIb, ~dzony
        1. ‘zmuszać do opuszczenia jakiegoś miejsca, do wyjścia, odejścia, wyjazdu
        skądś; wyganiać, wydalać, wyrzucać’
        2. ‘wyprowadzać skądś, zmuszając do posuwania się naprzód w celu dotarcia na
        określone miejsce’
        3. ‘zmuszać kogoś do zaniechania, porzucenia czegoś’
        Istotnie, róznica jest zasadnicza.

        > Chciałbym także wiedzieć dlaczego nie możemy postawić znaku
        > równości, bo ja specjalnych różnic nie widze może poza tym że jedni ginęli
        > walcząc o swoją ojczyznę a drudzy chcieli po prostu żyć na ziemi swoich ojców.
        To już sam odnotowałeś jedną istotną róznicę. Z innych zwrócę Twoją, uwagę,
        młody człowieku, na tak istotny drobiazg, że jednak wypędzanych/wysiedlanych
        Niemców nie rozstrzeliwano masowo na każdym rogu, a ich domów nie równano z
        ziemią. Zauważ także, że masakra Warszawy była dokonana na podstawie decyzji
        władz (dowódców) niemieckich, którzy nie mieli żadnego powodu żeby je
        podejmować. Natomiast wypędzenia/wysiedlenia wynikały z postanowień Poczdamu.

        I nie mów, że nie mam zrozumienia dla wypędzonych/wysiedlonych. O tym teraz nie
        rozmawiamy. Zresztą wiele tysięcy wymordowanych w Warszawie 1944 też tylko
        chcialo tam żyć...
        • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 13:15
          > wysiedlać (słownik języka polskiego)
          > cz. ndk VIIIa,~any - wysiedlić dk VIIb, ~lony ‘zmuszać kogoś do opuszcz
          > enia
          > miejsca zamieszkania ze względu na grożące niebezpieczeństwo albo z powodu
          > represji’
          > wypędzać (słownik języka polskiego)
          > cz. ndk VIIIa, ~any - wypędzić dk VIIb, ~dzony
          > 1. ‘zmuszać do opuszczenia jakiegoś miejsca, do wyjścia, odejścia, wyjazd
          > u
          > skądś; wyganiać, wydalać, wyrzucać’
          > 2. ‘wyprowadzać skądś, zmuszając do posuwania się naprzód w celu dotarcia
          > na
          > określone miejsce’
          > 3. ‘zmuszać kogoś do zaniechania, porzucenia czegoś’
          > Istotnie, róznica jest zasadnicza.

          No to pierwsze znaczenie slowa wypedzenia pasuje idealnie, ale tu chodzi o cos
          innego samo słowo wypędzenie jest nacechowanie negatywne, a biorąc pod uwagę
          sposób w jaki sie to odbywało jest określeniem właściwszym.

          > To już sam odnotowałeś jedną istotną róznicę. Z innych zwrócę Twoją, uwagę,
          > młody człowieku, na tak istotny drobiazg, że jednak wypędzanych/wysiedlanych
          > Niemców nie rozstrzeliwano masowo na każdym rogu, a ich domów nie równano z
          > ziemią. Zauważ także, że masakra Warszawy była dokonana na podstawie decyzji
          > władz (dowódców) niemieckich, którzy nie mieli żadnego powodu żeby je
          > podejmować. Natomiast wypędzenia/wysiedlenia wynikały z postanowień Poczdamu.


          Tak tylko jestem pewien, że nie o taka różnice chodziło carrambie. A na Śląsku
          gwałcono kobiety i dziewczynki po kilkanaście razy, zamordowano mnóstwo ludzi,
          a ich domy rozdawano przybywającym z Polski i zza Bugu. Mamy sie licytować kto
          był gorszy? Poczdam był jedynie kropką nad, wypędzenia rozpoczeto dużo
          wczesniej.

          > I nie mów, że nie mam zrozumienia dla wypędzonych/wysiedlonych. O tym teraz
          > nie rozmawiamy. Zresztą wiele tysięcy wymordowanych w Warszawie 1944 też
          tylko
          > chcialo tam żyć...

          Dlaczego imputujesz mi zdania których nie napisałem?
          No własnie chcieli żyć na ziemiach swoich ojców, ale im to uniemożliwiono,
          czemu więc nie można stawiać znaku równosci między nimi. Powstańcy warszawscy
          byli lepsi? Tak mam to rozumiec?
          • Gość: katt Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: 195.126.232.* 20.07.04, 13:20
            No to chyba jasne, Oni byli Polakami.
          • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 13:43
            marcin841 napisał:

            > > wysiedlać (słownik języka polskiego)
            > > cz. ndk VIIIa,~any - wysiedlić dk VIIb, ~lony ‘zmuszać kogoś do opu
            > szcz
            > > enia
            > > miejsca zamieszkania ze względu na grożące niebezpieczeństwo albo z powod
            > u
            > > represji’
            > > wypędzać (słownik języka polskiego)
            > > cz. ndk VIIIa, ~any - wypędzić dk VIIb, ~dzony
            > > 1. ‘zmuszać do opuszczenia jakiegoś miejsca, do wyjścia, odejścia,
            > wyjazd
            > > u
            > > skądś; wyganiać, wydalać, wyrzucać’
            > No to pierwsze znaczenie slowa wypedzenia pasuje idealnie, ale tu chodzi o
            cos
            > innego samo słowo wypędzenie jest nacechowanie negatywne, a biorąc pod uwagę
            > sposób w jaki sie to odbywało jest określeniem właściwszym.
            Jak dla mnie te znaczenia są niemal identyczne. Ponieważ różnica jest tylko w
            odczuciu, przyjmijmy termin wypędzenie.

            > Tak tylko jestem pewien, że nie o taka różnice chodziło carrambie. A na
            Śląsku
            > gwałcono kobiety i dziewczynki po kilkanaście razy, zamordowano mnóstwo
            ludzi,
            > a ich domy rozdawano przybywającym z Polski i zza Bugu. Mamy sie licytować
            kto
            > był gorszy?
            Licytować się nie mam zamiaru, chociaż mógłbym postawić pytanie o masowość
            zjawisk przez Ciebie opisanych. I sądzę, że jednak carrrambie chodziło o
            różnicę miedzy tymi, którzy wyjechali z życiem i jakimś dobytkiem (których
            była - myślę - zdecydowana większość), a ofiarami Powstania.

            > Poczdam był jedynie kropką nad, wypędzenia rozpoczeto dużo
            > wczesniej.
            Kiedy "dużo wcześniej"? Od początku 1945r., na podstawie niemieckich rozkazów o
            ewakuacji? A Poczdam był w lipcu 1945r.


            > > I nie mów, że nie mam zrozumienia dla wypędzonych/wysiedlonych. O tym ter
            > az
            > > nie rozmawiamy. Zresztą wiele tysięcy wymordowanych w Warszawie 1944 też
            > tylko
            > > chcialo tam żyć...
            >
            > Dlaczego imputujesz mi zdania których nie napisałem?
            Prawdę powiedziawszy, nie imputuję, ale chciałem uprzedzić, gdybyś chciał takie
            zdanie wyrazić (y, albo kto inny).

            > No własnie chcieli żyć na ziemiach swoich ojców, ale im to uniemożliwiono,
            > czemu więc nie można stawiać znaku równosci między nimi. Powstańcy warszawscy
            > byli lepsi? Tak mam to rozumiec?
            Różnicę wyjaśniałem powyżej.
            Co do "lepszości" - "żywi zawsze mają rację przeciwko umarłym".


            • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 14:06
              > Licytować się nie mam zamiaru, chociaż mógłbym postawić pytanie o masowość
              > zjawisk przez Ciebie opisanych. I sądzę, że jednak carrrambie chodziło o
              > różnicę miedzy tymi, którzy wyjechali z życiem i jakimś dobytkiem (których
              > była - myślę - zdecydowana większość), a ofiarami Powstania.

              Co do masowości to na Śląsku na pewno każdy w jakis sposób dczuł te działania.
              Ciężko to dokładnie określić. Z Polski wysiedlono 7-10 milinów ludzi do
              Niemiec. Śmierc w tym czasie poniosło 1-2,5 mln. To dużo, zdecydowanie zbyt
              dużo ludzi, a ztego dobytku po dokładnej "kontroli" niewele zostawało.

              > Kiedy "dużo wcześniej"? Od początku 1945r., na podstawie niemieckich rozkazów
              o
              > ewakuacji? A Poczdam był w lipcu 1945r.

              Z tego co sie orientuje to jak trwała konferencja wypędzono ok. 400 tys. ludzi.
              Także uczestnicy konferencji zostali niejako postawieni przed faktami
              dokonanymi.
              • bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 15:09
                marcin841 napisał:

                > Co do masowości to na Śląsku na pewno każdy w jakis sposób dczuł te
                działania.
                > Ciężko to dokładnie określić. Z Polski wysiedlono 7-10 milinów ludzi do
                > Niemiec. Śmierc w tym czasie poniosło 1-2,5 mln. To dużo, zdecydowanie zbyt
                > dużo ludzi, a ztego dobytku po dokładnej "kontroli" niewele zostawało.
                >
                Mógłbyś podać źródła, za którymi przytaczasz te dane?
                • marcin841 Re: Empatia- czy bezczelność ? 20.07.04, 16:01
                  ziemia śląska i lubuska 3 658 600
                  Pomorze 1 464 000
                  Warmia i Mazury 2 275 200
                  Polska 686 000
                  razem 8 084 400
                  "Vertreibung: Recht gegen Recht, Unrecht gegen Unrecht?" wyd. Apostolicher
                  Visitator Munster 1995

                  Polska powersalska i Gdańsk 1 710 000
                  niemieckie ziemie wschodnie 8 420 000
                  razem 10 130 000
                  Hanz Freiherr von Rosen w "Deutschland seine Nachbarn" sierpień 1992

                  ponad 7 milionów
                  "Śląsk" nr6/98

                  "W rezultacie przymusowe wysiedlenie wszystkich Niemców z Europy Wschodniej,
                  które przebiegało etapami w latach 1945-1947, osiągnęło gigantyczne rozmiary;
                  przyniosło ono śmierć oraz niewypowiedziane cierpienia milionom niewinnych
                  mężczyzn, kobiet i dzieci. Jak zwykle, dokładne liczby są przedmiotem sporu.
                  Wiadomo wszakże, iż całkowita liczba Niemców, którzy do 1948 roku zniknęli ze
                  swoich przedwojennych domów na wschodzie, zbliża się do 16 milionów. Oficjalne
                  źródła niemieckie podają liczbę 12 milionów wypędzonych oraz 1-2 milionów
                  ofiar. Historycy, którzy nie uwzględniają Niemców uciekających samorzutnie
                  przed Armią Czerwoną (choć pozbawiono ich prawa powrotu), piszą o 7-8
                  milionach."
                  Norman Davies
                  www.znak.com.pl/znak/diagnozy564.html
                  • Gość: bartoszcze Re: Empatia- czy bezczelność ? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.07.04, 16:51
                    Europa Wschodnia i Polska to jednak nie to samo..
                    .. co do danych liczbowych, to różnią się one niewątpliwie w zależności od
                    źródła.
                    Polskie źródła na razie podają liczbę wypędzonych na 2,2-3,2 mln.
                    Ale skoro niemiecka dziennikarka (Helgas Hirsch) podaje liczbę Niemców we
                    wszystkich obozach przesiedleńczych - 150 tysięcy (z tego 35tys. ofiar)?
                    Dane np. o Łambinowicach też diametralnie różne..
                    ..wg muzeum w Łambinowicach 5 tys. więźniów, 1,5 tys. ofiar; wg relacji byłych
                    więźniów - 6-8 tys. więźniów, 3-6 tys. ofiar; wg jakiegoś mało wiarygodnego
                    tekstu (brak powołania się na jakiekolwiek źródła w tym tekście) -
                    kilkadziesiąt tysięcy więźniów..
                    Ale tak to jest z tą historią...
        • Gość: Ramon Re: Wstyd IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 20.07.04, 13:21
          Wstyd mi jest za postepowanie Steinbach!!!
          Ponad 2 mil. dzieci, starcow i kobiet zginelo podczas akcji wypedzania Niemcow
          Jak mozna ich porownywac z "zolnierzami"(wedlug genewskiej konwencji z
          bandytami) powstana ktorzy zgineli w walce z wrogiem.
          • carrramba Re: Wstyd 20.07.04, 13:37
            Gość portalu: Ramon napisał(a):

            > Wstyd mi jest za postepowanie Steinbach!!!
            > Ponad 2 mil. dzieci, starcow i kobiet zginelo podczas akcji wypedzania Niemcow
            > Jak mozna ich porownywac z "zolnierzami"(wedlug genewskiej konwencji z
            > bandytami) powstana ktorzy zgineli w walce z wrogiem.
            Wstyd ! masz racje , wystraczy Kanclerza posłuchać !!!
            • Gość: Ramon Re: Wstyd IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 20.07.04, 13:43
              byla wojna zolnierze z zolnierzami walczyli - to jest jedna strona medalu,
              ale znecac sie nad dziecmi, kobietami i starcami to jest tchuzowstwo!
              Rozumie ze nie chcece sie do tego przyznac.
            • Gość: moll Re: Wstyd IP: 195.126.232.* 20.07.04, 13:43
              jak bys carramba Kanclyrza suchoul, to bys sam nie siedziol i nom do rynkowa
              nie slimtou
              • carrramba Re: Wstyd 20.07.04, 13:55
                Gość portalu: moll napisał(a):

                > jak bys carramba Kanclyrza suchoul, to bys sam nie siedziol i nom do rynkowa
                > nie slimtou
                Wolę Kanclerza słuchać jak Was !
                • Gość: moll Re: Wstyd IP: 195.126.232.* 20.07.04, 14:02
                  suchej synek suchej i sie ucz, a mozno z cia cos jeszcze bydzie.
                • elver.b Re: Wstyd 20.07.04, 14:03
                  Kanclerza sluchac trzeba!
                  Korfanty nie sluchal i go zawarli w Moabicie, gdzie nie dostawal papu (zuru)!
                  • hierowski WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 15:07
                    Niemcy wypisują tu takie bzdury, że czasami mam wrażenie, że ze zdrowiem
                    psychicznym u nich nie najlepiej. Jeśli ktoś opowiada że w Powstaniu
                    Warszawskim walczono z "bandytami" to niech sobie dokładnie przeczyta poniższy
                    tekst. W nim między innymi o tym co robił w Warszawie Wehrmacht i SS.
                    -----------
                    Zeznanie Franciszka Zasady, członka "Verbrennungskommando-Warschau" palącego
                    zwłoki pomordowanych mieszkańców Woli.

                    "Z obu grup zamkniętych na III piętrze utworzono Kommando do palenia zwłok.
                    Komisarzem Kommanda był oficer Gestapo Neuman [miał na ramieniu jedną
                    gwiazdkę], pochodzący z Berlina. Zaraz 7 sierpnia 1944 rano wyprowadzono
                    nasze grupy na podwórze, kazano się rozebrać, a ubranych tylko w spodnie
                    popędzono
                    ulicą Sokołowską do Wolskiej, zatrudniając przy paleniu zwłok. Razem z moją
                    grupą paliłem zwłoki w następujących miejscach: przy ul. Wolskiej po stronie
                    nieparzystej nr 91, w podwórzu zastaliśmy zwłoki około 100 mężczyzn
                    rozstrzelanych. Zwłoki spaliliśmy na miejscu. W składzie narzędzi maszyn
                    rolniczych przy ulicy Wolskiej nr 85 zastaliśmy około 300 zwłok w sutannach
                    oraz około 80 w ubraniach cywilnych. Wszyscy byli zastrzeleni. Zwłoki
                    spaliliśmy na miejscu. Po tej samej stronie co skład narzędzi rolniczych,
                    parę domów dalej, przy ul. Wolskiej nr 83, zastaliśmy około 50 zwłok
                    zastrzelonych
                    mężczyzn. Wiele zwłok miało pozakładane opatrunki. Przy ul. Wolskiej nr 60, w
                    fabryce makaronów, na środku podwórza, zastaliśmy stos zwłok wysokości około
                    2 m, długości około 20 m, szerokości około 15 m. Były to w większości zwłoki
                    mężczyzn, częściowo tylko kobiet i dzieci. Przy paleniu stosu pracowaliśmy
                    szereg godzin. Sądząc na oko, mogło być ponad 2000 zwłok. W czasie gdy
                    paliliśmy zwłoki, gestapowiec mający trzy gwiazdki na kołnierzu [SS-
                    Untersturmführer], blondyn o śniadej twarzy, średniego wzrostu, nazwiska
                    którego nie znam, doprowadził z ulicy kilku mężczyzn ubranych po cywilnemu i
                    natychmiast ich rozstrzelał. Zwłoki spaliliśmy razem.
                    (...). W nocy słychać było salwy wystrzałów. Nazajutrz, po
                    zebraniu nas na podwórzu, ogłoszono, iż znalezione przy zwłokach złoto należy
                    oddawać Niemcom oraz, że należy meldować, gdy znajdzie się w piwnicy żywego
                    człowieka: w obu wypadkach za niewykonanie rozkazu grozi kara śmierci. Po
                    przemówieniu popędzono nas do palenia zwłok. Przybyliśmy do fabryki "Ursus"
                    dużą bramą od strony ulicy Wolskiej. Podwórze poczynając od bramy aż po wnękę
                    idącą do ulicy Skierniewickiej było zasłane ZWŁOKAMI MĘŻCZYZN, KOBIET i
                    DZIECI.
                    Mogło być OKOŁO 5000. Pracowaliśmy przy paleniu zwłok cały dzień. Na środku
                    dużego podwórza od strony ul. Wolskiej urządziliśmy palenisko. Na ziemi
                    układaliśmy belki, na nich zwłoki, które okładaliśmy deskami, by znów ułożyć
                    warstwę trupów. Następnie oblewaliśmy stos płynem palnym, który Niemcy dawali
                    nam w bańkach 20-litrowych. Jaki to był płyn - nie wiem, na bańkach nie było
                    napisów. Znacznie później widziałem na palenisku resztki kości i czaszek. Czy
                    ktoś zebrał te prochy, nie wiem. Wieczorem przy ul. Wolskiej nr 47, 49 i 54
                    zebraliśmy mniejsze ilości zwłok. Z nr 47 - około 100 zwłok znad dołu z wodą,
                    z nr 49 - 3 zwłoki. Tego wieczoru dano nam środki opatrunkowe, mydło, ręczniki
                    i bieliznę, wszystko zrabowane z sąsiednich domów. Poza tym pozwolono 2 ludziom
                    gotować posiłek. Nazajutrz chodziliśmy po bramach ul. Wolskiej zbierając
                    mniejsze ilości zwłok.


                    W dniu 9 sierpnia 1944 przybyliśmy do fabryki "Franaszek". Na głównym
                    podwórzu oraz z boku schronu, aż do bramy leżały tam, zwłoki mężczyzn, W
                    LICZBIE OKOŁO 6000. Pracowaliśmy przy paleniu zwłok cały dzień. Widziałem tam
                    zwłoki
                    tramwajarzy, strażników i policjantów. W schronie głównego budynku
                    fabryki "Franaszek" Niemcy znaleźli kosztowności i drogie produkty, jak
                    sardynki, wódka itp. Dwie platformy z końmi wywoziły rzeczy. Neuman zabrał
                    wtedy kolię wartości ponad 200.000 zł. Od tego czasu widzieliśmy, że
                    gestapowcy kradną na własną rękę. W dniu 10 sierpnia 1944 przybyliśmy do remizy
                    Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. Obok warsztatów głównych leżało tam około
                    300 zwłok.

                    Następnie przeszliśmy na ul. Wolską nr 29 do pałacu hr. Biernaciego. Tu w
                    ogrodzie zastaliśmy około 600 ZWŁOK KOBIET, DZIECI I STARCÓW, w tym trzech
                    KSIĘŻY, jak później słyszałem - oo. redemptorystów z ul. Karolkowej. Cztery
                    czy pięć zwłok leżało koło samego parkanu. Zwłoki spaliliśmy na miejscu.

                    Na posesji przy ul. Wolskiej nr 24, w miejscu gdzie obecnie stoi skład desek,
                    a gdzie dawniej była karuzela i sala tańca, zastaliśmy około 1000 ZWŁOK
                    mężczyzn,
                    kobiet i DZIECI. Zwłoki spaliliśmy na miejscu, a nazajutrz szczątki
                    zwieźliśmy
                    do dołu stanowiącego olbrzymi lej po wybuchu bomby. Przy znoszeniu szczątków
                    widziałem 5-6 zwłok świeżo zamordowanych mężczyzn, zwłoki te także
                    zawieźliśmy
                    do dołu i zakopaliśmy na głębokości 10 m. Następnie udaliśmy się do Szpitala
                    św. Łazarza i tam, na I podwórku, z całego terenu, z łóżek i NAWET ZE STOŁÓW
                    OPERACYJNYCH, ZEBRALIŚMY OKOŁO 5000 ZWŁOK. (!!!!!)
                    Zakładaliśmy paleniska trzy razy.
                    Oprócz zwłok spalonych wiele zostało zakopanych.

                    Ze Szpitala św. Łazarza przy ul. Wolskiej udaliśmy się na ul. Karolkową do
                    ul. Leszno, gdzie na rogu ul. Karolkowej i Leszna w fabryce znaleźliśmy około
                    42
                    zwłok kobiet i mężczyzn. Stamtąd udaliśmy się na ul. Żytnią do ul.
                    Młynarskiej i do cmentarza ewangelickiego. Na cmentarzu, ku tyłowi zwłaszcza,
                    leżało
                    bardzo wiele pojedynczych zwłok powstańców, Niemców i ludności cywilnej.

                    Na ul. Wolskiej nr 6, na terenie fabryki pasów, znaleźliśmy na podwórzu i w
                    ogrodzie około 500 zwłok. Stąd udaliśmy się na ul. Wolską za wiaduktem i po
                    stronie parzystej wybieraliśmy zwłoki z każdego podwórza.

                    W Parku Sowińskiego zastaliśmy OKOŁO 6000 ZWŁOK. Leżały jakby zwalone koło
                    siatki parku od strony ul. Wolskiej, wysoko na około 1,40 m, długości około
                    25 m, szerokości około 25 m. Stosy po spaleniu układaliśmy na skwerku w parku.

                    Z domu Hankiewicza naprzeciwko parku, z domów przy ul. Elekcyjnej i Ordona
                    koledzy znieśli trupy do Parku Sowińskiego. Sam nie chodziłem zbierać tych
                    trupów, więc nie wiem dokładnie, ile ich było. Potem zbieraliśmy po 20-30 i
                    50 zwłok z podwórek przy ul. Ogrodowej, Lesznie i Solnej.

                    W czasie palenia zwłok przy ul. Ogrodowej nr 43 czy 45 Niemcy złapali dwóch
                    mężczyzn lat 54 i 22, ojca i syna, i obu rozstrzelali. Na ulicy Elektoralnej
                    nr 11 Gestapowcy zabili w obecności Gutkowskiego - 8 kobiet wyciągniętych z
                    mieszkania.

                    Z ulicy Elektoralnej nr 18 zebraliśmy 18 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 58 - około
                    40 zwłok, z ul. Leszno 20 z podwórza około 100 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 5
                    czy
                    7 [dokładnie nie pamiętam], z podwórza około 30 zwłok kobiet i dzieci. Z ul.
                    Górczewskiej 25 z podwórza, mieszkań, klatki schodowej i ogrodu - około 200
                    zwłok.
                    (!!!!)
                    Z ul. Płockiej od nr 31 do nr 26 [SZPITAL WOLSKI] - około 200 zwłok, w tym
                    dużo RANNYCH Z CHIRURGII, Z RĘKAMI I NOGAMI W ŁUPKACH. Zbieraliśmy zwłoki
                    ze schodów, korytarza i ulicy. Ze składu ryb "Franc i Janc" na placu koło Hali
                    Mirowskiej i ul. Ciepłej - około 40 zwłok oraz z piwnic Hali Mirowskiej około
                    150 zwłok. Z ul. Wolskiej od nr 102 do ul. Elekcyjnej z każdego domu
                    wybraliśmy po kilkanaście zwłok. Na ul. Przechodniej [numeru nie pamiętam]
                    wybraliśmy około 20 zwłok kobiet i dzieci".


                    • Gość: Ramon Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 20.07.04, 15:22
                      Hallo Hierowski,
                      zarowno AK i AL nie byly regularnym wojskiem.
                      Dzisiaj okresla sie te jednostki w Palestynie czy w Iraku jako terorystow albo
                      bandytow.
                      • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 15:26
                        Gość portalu: Ramon napisał(a):

                        > Hallo Hierowski,
                        > zarowno AK i AL nie byly regularnym wojskiem.
                        > Dzisiaj okresla sie te jednostki w Palestynie czy w Iraku jako terorystow
                        albo
                        > bandytow.
                        A możesz się odp................ć? Czy ci pomóc ?
                        • Gość: Ramon Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 20.07.04, 15:30
                          Spokoj Carrramba, spokoj,
                          nie objecoj za wiele, bo mogbys przegrac
                          • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 15:33
                            Gość portalu: Ramon napisał(a):

                            > Spokoj Carrramba, spokoj,
                            > nie objecoj za wiele, bo mogbys przegrac
                            Jaki spokój ? Jak nie wiesz o czym piszesz, to spdaj na szczaw!
                            Popisz sobie o samochodach i Myszce Miki. Spadaj facet!
                        • wilym Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 15:31
                          Nie do konca Ramon!
                          AK zostala uznan uznana przez Niemcow za sily zbrojne polskiego rzadu na
                          Zachodzie juz w poczatkach Powstania Warszawskiego.
                          • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 15:40
                            wilym napisał:

                            > Nie do konca Ramon!
                            > AK zostala uznan uznana przez Niemcow za sily zbrojne polskiego rzadu na
                            > Zachodzie juz w poczatkach Powstania Warszawskiego.
                            Sorry Wilym, ale ja nie mogę tych wypocin spokojnie czytać. Ponosi mnie.
                            Dla Ramona w Powstaniu warszawskim walczyli BANDYCI. Nie mogę tego spokojnie
                            czytać!
                            • Gość: Ramon Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 20.07.04, 15:49
                              Hallo Carrramba
                              wes sobie do reki "Konwencje Genewska" a pozniej sie jeszcze raz melduj
                              • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 16:02
                                Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                > Hallo Carrramba
                                > wes sobie do reki "Konwencje Genewska" a pozniej sie jeszcze raz melduj
                                Z cepami nie gadam. Melduję sie też wybranym i ty do nich nie należysz.
                                • hierowski Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 16:15
                                  Pan Ramon chyba co najwyżej koło tego dokumentu w pobliżu przechodził. W
                                  ksiegarni.
                                  • Gość: Pit Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.04, 16:33
                                    A tyn Jerczynsky co ciagle tu o nim mowia, to za Nimca czy Kacapa robi ?
                                    • Gość: Ramon Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.proxy.aol.com 20.07.04, 20:59
                                      wy ofiary pospolite, jak dlugo macie jeszcze zamiar zgrywac na zawsze
                                      pognebionych? Ta rola jusz jest zajeta koledzy;-)
                                      • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 21:31
                                        Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                        > wy ofiary pospolite, jak dlugo macie jeszcze zamiar zgrywac na zawsze
                                        > pognebionych? Ta rola jusz jest zajeta koledzy;-)
                                        Ofiara pospolita, to twoja rola ? hehehehe
                                        • Gość: Ramon Re: WARSZAWA WOLA 1944 IP: *.proxy.aol.com 20.07.04, 22:16
                                          co za ofjara? kogo, was wy pionki?
                                          Bohaterzy sie znalezli - co zrobiles dotychczas pzeciw agresji twego kraju w
                                          Iraku?
                                          W twojim imieniu wojsko polskie zabija cywilow w Iraku - pozwolisz ze cie o
                                          morderstwo posadze? Albo jest ten mord z punktu widzenie moralnego nie taki
                                          znaczny bo tu chodzi tylko o Arabow, a kiedys to byly coprawda dzieci ale tylko
                                          szwabskie - te sie nie licza bo lzy ich matek nigdy nie sa takie goszkie jak
                                          matki polki.
                                          A teraz conajmniej raz w twojim matnym zaciu pomysl!

                                          • carrramba Re: WARSZAWA WOLA 1944 20.07.04, 22:23
                                            Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                            > co za ofjara? kogo, was wy pionki?
                                            > Bohaterzy sie znalezli - co zrobiles dotychczas pzeciw agresji twego kraju w
                                            > Iraku?
                                            > W twojim imieniu wojsko polskie zabija cywilow w Iraku - pozwolisz ze cie o
                                            > morderstwo posadze? Albo jest ten mord z punktu widzenie moralnego nie taki
                                            > znaczny bo tu chodzi tylko o Arabow, a kiedys to byly coprawda dzieci ale
                                            tylko
                                            >
                                            > szwabskie - te sie nie licza bo lzy ich matek nigdy nie sa takie goszkie jak
                                            > matki polki.
                                            > A teraz conajmniej raz w twojim matnym zaciu pomysl!

                                            Posłuchaj Ramon uważnie. Nie ma nic gorszego w życiu niż śmierć dziecka,
                                            Każdego. Niemieckiego, Polskiego, Irackiego czy innego. To najstraszniejszy
                                            moment w życiu matki i ojca, kiedy umiera dziecko. Zrozumiałeś ?
                                            Czy cos jeszce ?
                                            Nie dzielę dzieci. Dziecko to dziecko. Powinno żyć. Czy rozumiesz ?
                                            • Gość: Ramon Re: WARSZAWA , Wojna je wojnom IP: *.proxy.aol.com 21.07.04, 04:08
                                              skonczcie z tym waszym glupim, upartym bidoleniem - bo i inni odczuwaja bol.
                                              Kaniec filma!
                                              • hierowski Re: WARSZAWA , Wojna je wojnom 21.07.04, 12:28
                                                Dopóki takie jak ty niemieckie świnie nadal bedą negowały zbrodnie przeciwko
                                                Polakom to nie skończymy. Poczytaj sobie tekst o powstaniu który jest powyżej
                                                to może coś trafi do twojej głupiej pustej głowy.
                                          • schloonsack Re: WARSZAWA WOLA 1944 21.07.04, 13:24
                                            Nigdy nie spotkałem gościa o ciaśniejszym umyśle niż twój. Głupota sięgnęła
                                            zenitu. Powiedz coś o sobie. Pośmiejemy się. Skąd klepiesz w klawiaturę. Czy
                                            twoi znajomi są jeszcze głupsi i co na to lekarze. Opowiedz czy boli i takie
                                            tam...

                                            No! Śmiało.
                                            • Gość: harc mistrz BEZDENNA GŁUPOTA U "RAMONA"- TO N O R M A ... IP: 62.233.241.* 21.07.04, 13:52
                                              Nie ma co się dziwić takiemu kretynowi, co naoglądał się ruskich filmów,
                                              naczytał nazistowskiej totalitarnej propagandy i terozki pisze... "Kaniec
                                              filma!".
                                              (HKP)
                                              ...
                                              CZUJ, CZUJ, CZUWAJ!!!

                                              PS:
                                              Jak jeleń na rykowisku,
                                              Z obłoczkiem pary przy pysku,
                                              Jak sceny myśliwskie...
                                              (z Dolnej Bawarii, oczywiście)
                                              Tak słodki-prześliczny jest
                                              "Pięknej Eriki" g e s t .
                                              • Gość: katt Re: BEZDENNA GŁUPOTA U "RAMONA"- TO N O R M A IP: 195.126.232.* 21.07.04, 14:01
                                                harc mistrzu nie jest Tobie wstyd?, to moga dzieci czytac
                                              • Gość: Ramon Re: Beznadzieja IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 21.07.04, 14:12
                                                jestescie poprosty polska inteligecja i dlatego od was niczego nie oczekuje.
                                                Porozgladajcie sie naokolo Niemcy jusz was kasuja;-)
                                                • psie.pole Re: Beznadzieja 21.07.04, 15:12
                                                  Jakoś nie zauważyłem żeby ktoś mnie skasował.
                                                  • hierowski Re: Beznadzieja 21.07.04, 15:21
                                                    Tak Panie Ramon. Pan jest inteligencją nimiecką dlatego wprost spijam z
                                                    zachwytem mądrośc jaką pan tu "rozsiewa".
                                                  • Gość: Ramon Re: Beznadzieja IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 21.07.04, 16:05
                                                    Gratulacje :-)
                                                  • hierowski Re: Beznadzieja 21.07.04, 16:10
                                                    A może Pan napisac kto to sa ci "inni" którzy odczuwają ból?. Przydałoby się
                                                    trochę wzruszyć losem biednych wyborców Adolfa Hitlera. Proszę śmiało i bez
                                                    skrępowania.

                                                  • Gość: Ramon Re: Beznadzieja IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 21.07.04, 16:19
                                                    Oh, ty biedna duszo
                                                    Wasze czasy dobjegaja konca.
                                                    Ucz sie jezykow albo wstap do partyzantki
                                                  • carrramba Re: Beznadzieja 21.07.04, 16:37
                                                    Co to znaczy "wasze czasy dobiegają końca"? Czy ja o czymś nie wiem ? Skąd tyle
                                                    buty u kolegi?
                                                  • hierowski Re: Beznadzieja 30.07.04, 13:49
                                                    "Wasze czasy dobiegają końca"? Dzięki za uświadomienie.
                                                  • carrramba Re: Beznadzieja 30.07.04, 15:18
                                                    Raz jeszcze powtarzam : pojednanie /w rozumieniu tego co robi Eryka/ to
                                                    bezczelność. Zdecydowanie popieram działania Kanclerza, choć nie wszystkim to
                                                    się również podoba.
                                                  • Gość: tojo Re: Beznadzieja IP: 81.210.102.* 30.07.04, 15:23
                                                    ponad trzydzieści lat temu polscy biskupi powiedzieli "wybaczamy i prosimy o
                                                    wybaczenie", a niemiecki kanclerz zgiął kolana przez pomnikim getta w W-wie i
                                                    to są dla mnie istotne gesty, a nie ujadanie pani ES czy harc mistrza.
                                                  • Gość: harc mistrz Szowiniści niemieccy myślą, że nadchodzi ich czas. IP: 62.233.241.* 30.07.04, 15:50
                                                    Takich jak Ramon, Arnold, Willi, Rico i Slezan jest więcej...
                                                    Oni uważają, że przemiany w Europie i Świecie idą w takimm kierunku, że można
                                                    będzie innymi sposobami kontynuować to, co nie udało się w trakcie I i II Wojny
                                                    Światowej.
                                                    To są dopiero początki ich bezczelności i teutońskiej buty.
                                                    Widzą trudną ekonomicznie i społecznie sytuację Polski, to szukają słabych
                                                    punktów i miejsc, gdzie mogą wbijać kliny i od środka rozsadzać integralność
                                                    kraju oraz uprawiać polityczną dywersję propagandową.
                                                    Wszystkie metody dla nich są dobre i pożyteczne.
                                                    Nietórych, takich jak Arnold czy Ramon, zaczyna nawet aż ponosić z otuchy i
                                                    emocji. W swej neofickiej nadgorliwości są gorsi od Niemców, wobec których mają
                                                    rasowe i pochodzeniowe, głęboko skrywane kompleksy.
                                                    Taka to już jest natura zaprzańców!
                                                    CZUWAJCIE NA POLSKIM ŚLĄSKU I WSZĘDZIE!!!
                                                  • hierowski Re: Szowiniści niemieccy myślą, że nadchodzi ich 30.07.04, 15:51
                                                    Spokojnie harcmistrzu. Wszystko jest w dobrych rękach.
                                                  • Gość: zefel Re: Szowiniści niemieccy myślą, że nadchodzi ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 16:11
                                                    Harcmistrzu,to coś naszkryfloł ło tych zaprzańcach to samo prowda.
                                                    Łoni to tak jagby nowo "pionto kolumna".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka