IP: 213.186.78.* 16.04.03, 00:42
Naprawde byl w Katowicach? Pamietacie UK? Danger Money, Randezvous 6.02 i
inne numery?
Obserwuj wątek
    • Gość: settembrini Re: Wetton IP: *.swic.dialup.inetia.pl 16.04.03, 13:41
      byl byl... razem z Arena. niestety bida ze mnie i nie moglem sobie na bilet
      pozwolic :(((
      • Gość: Arnold Re: Wetton IP: 213.186.78.* 16.04.03, 13:54
        Szkoda, dowiedzialem sie troche za pozno.

        Pyrsk - Arnold
        • nusko Re: Wetton 16.04.03, 14:14
          a juz downo godolech samm...lokno otworzic..swiyzego luftu wposcic..na piwo do
          ogrodka piwnegi isc, annie ino sam siedziec i gupoty pociskac ...pisac na
          tymaty ftore i tak nikogo nie obchodzom. jak bys mojich rad posuchol to bys
          wetton nie przepasowol...a fto to je wetton überhaupt?
          • Gość: Arnold Re: Wetton IP: 213.186.78.* 16.04.03, 14:38
            To jo wlasnie bou na kole, potym na piwo rzech poszou, a cajtung biera po piwie
            do rynki, kaj pisze co Wetton i Arena boli.
            Pamiyntosz tako kapela UK abo ASIA? King Creamson?

            orion.venco.com.pl/~piotrus/greenpages/kingcrimson/great.htm
            republika.pl/uktop40/art%20na%20top%2040/art-a-asia.html
            John Wetton - muzyk legenda. Basista, wokalista, kompozytor i producent.
            Człowiek, który miał zaszczyt uczestniczyć w "brylantowym" okresie działalności
            King Crimson okraszonym kompozycją wszechczasów - "Starless". Po zawieszeniu
            działalności Karmazynowego Króla w 1974 roku "maczający palce" w dokonaniach
            Uriah Heep i Roxy Music. Współtwórca projektów UK i Asia.
            Cokolwiek można by powiedzieć o Wettonie, należy wyrażać się z dużym szacunkiem
            i uznaniem. Solowe, firmowane własnym nazwiskiem albumy artysty być może nie
            rzucały na kolana, stanowiły jednakże odbicie wewnętrznej przemiany i
            naturalnego rozwoju. Po najciekawszej, moim zdaniem, produkcji "Battle lines"
            John'owi wiodło się różnie. Obiektywnie należy przyznać, że intensywność
            wydawania płyt koncertowych zawierające evergreen'y z całego dorobku muzyka
            mogło być odbierane jako odcinanie kuponów od minionej sławy. Być może, ale
            który z nas oklaskujących Wetton'a na koncertach w Polsce nie będzie zauroczony
            albumem "Nomansland" :-).
            No, ale dosyć historii. Przejdźmy do najnowszego albumu "Sinister".
            Dla tych, którzy rozczarowali się nieco przedostatnim albumem "Archangel" dobra
            wiadomość. "Sinister" jest w zasadzie udaną próbą nawiązania do tego co
            najlepsze w ostatnim dwudziestoleciu muzykowania Wetton'a. Do miłośników
            poczynań grupy UK i Asia John adresuje "zalatujące" rasowymi "hiciorami" "Heart
            of Darkness", "Say it ain't so" czy też porywające "Another Twist of the
            Knife". Nie są to może utwory tak przebojowe jak niezapomniane "In the dead of
            night" i "Heat of the moment", zachowują jednak tamte klimaty z uwydatnieniem
            lepszych możliwości dzisiejszych studiów nagraniowych. Tym, którzy wolą
            bardziej liryczne oblicze śpiewającego basisty (do których i ja się zaliczam) z
            pewnością do gustu przypadną poetyckie "Silently" oraz "Before your eyes". Jest
            i niespodzianka w postaci niemego (bo instrumentalnego) ukłonu w stronę
            Karmazynowego Króla. W utworze "E-SCAPE" gitarowymi soundscape'ami raczy nas
            sam Robert Fripp, natomiast na flecie pogrywa mistrzunio Ian McDonald. Wśród
            muzyków towarzyszących Wertton'owi na płycie usłyszymy m.in. Dick'a Wagnera,
            Johnny Young'a, Gary Chandler'a. W ostatnim utworze "Real World" grą na
            harmonice (sic!) popisuje się Steve Hackett.
            Malkontenci stwierdzą, że "Sinister" jest kolejną płytą wpychającą Wetton'a w
            słodziutkie objęcia komercji. Hmmm...może i tak, gdyż gdzieś tam na dnie serca
            każdego fana kołacze się pragnienie słuchania artysty w bardziej zawansowanych
            progresywnie klimatach. Pamiętajmy jednak, że Wetton jest stale obecny w
            artrock'owym światku. Chętnie udziela się w dokonaniach innych tuzów tego
            gatunku, że wspomnimy chociażby Steve Hackett'a czy After Crying, a i jeszcze
            niedawno rysowały się pewne możliwości wskrzeszenia UK.........
            Reasumując, "Sinister" jest produkcją bardzo równą i przemyślaną. Pewien
            niedosyt pozostawia czas płyty - tylko 39 minut, ale niedosyt lepszym jest niż
            przesyt. Nie ukrywam, iż jako stary progmaniak bez wstydu sięgam po serwowaną
            przez Wetton'a produkcję, która jest muzą lekką, łatwą i przyjemną.
            Najważniejsze ,że wyraźnie słychać radość grania nie kolidującą z
            profesjonalizmem przez duże P.
            www.caladan.art.pl/cd/wetton_sinister.html
            Na dzisiej wola Drem Theater, Liquid Tension Experiment czy Explorers Club - s
            tyj muzyki.
            Ala wszysko ftos zaczon. Tukej tyz trza pamiyntac uo Frippie. I The Beatles.
            I niy ino.

            Pyrsk - Arnold



            • nusko Re: Wetton 16.04.03, 14:42
              klaro King Crimson znom...boch nie je zoltodziub...ale stary pryku tyz niy
              • Gość: Arnold Re: Wetton IP: 213.186.78.* 16.04.03, 14:48
                To tak jak jo:))
              • Gość: Von Baden Re: Wetton IP: 194.55.237.* 16.04.03, 15:45
                To musiely byscie jeszo Yes, Alan Parson Projekt i starego Vangelisa pamietac

                Pyrsk
                • Gość: Arnold Re: Wetton IP: 213.186.78.* 16.04.03, 15:48
                  Gość portalu: Von Baden napisał(a):

                  > To musiely byscie jeszo Yes, Alan Parson Projekt i starego Vangelisa pamietac
                  >
                  > Pyrsk

                  No ino. Na Yes boli my we Spodku dwa lata tymu.

                  Pyrsk
                • nusko Re: Wetton 16.04.03, 17:09
                  no dyc, no dyc pieronie to boly casy niy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka