Dodaj do ulubionych

Hanyski, oddajcie nam Bielsko!

IP: 193.0.110.* 21.01.02, 11:16
Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
natychmiastowego zwrotu!
Obserwuj wątek
    • slezan Re: Goroliki, uczcie się geografii! 21.01.02, 11:27
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!

      Bielsko nigdy nie było częścią Małopolski. Na Śląsku jest dłużej niż Bytom czy
      Pszczyna. Więc Wy Małopolanin musicie nadrobić braki w edukacji zanim podejmiecie
      poważne tematy. Potem odsyłam do istniejących już wątków na forach katowickim,
      bielskim i krakowskim.
      • Gość: Moore,MP hanyski, fedrować, a nie bzdury opowiadać! IP: 193.0.110.* 21.01.02, 11:34
        Bielsko śląskie? :))) Z waszą wiedzą coś nie tak, to Podbeskidzie, a nie żaden
        śląsk! za Gierka nauczyliście się brać wszystko, na co mieliście ochotę, pod
        przykrywka róznych teoryjek, ale to dłuzej nie przejdzie! Weźcie sobie Opole i
        oddajcie Małopolsce, co słusznie do niej przynależy!
        • slezan Re: hanyski, fedrować, a nie bzdury opowiadać! 21.01.02, 11:44
          Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

          > Bielsko śląskie? :))) Z waszą wiedzą coś nie tak, to Podbeskidzie, a nie żaden
          > śląsk! za Gierka nauczyliście się brać wszystko, na co mieliście ochotę, pod
          > przykrywka róznych teoryjek, ale to dłuzej nie przejdzie! Weźcie sobie Opole i
          > oddajcie Małopolsce, co słusznie do niej przynależy!

          Myślę, że Twoich postów komentować nie trzeba - tylko tak dalej a zapewnisz setny
          ubaw odwiedzającym to forum. Dodam jeszce, że "za Gierka" to wymyślono termin
          "Podbeskidzie". A gdzie Was mają Małopolanie to udowodnili "masowo" przyjeżdżając
          na zimowe ferie w Beskidy.
        • silinger Re: hanyski, fedrować, a nie bzdury opowiadać! 11.02.02, 21:10
          Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

          > Bielsko śląskie? :))) Z waszą wiedzą coś nie tak, to Podbeskidzie, a nie żaden
          > śląsk! za Gierka nauczyliście się brać wszystko, na co mieliście ochotę, pod
          > przykrywka róznych teoryjek, ale to dłuzej nie przejdzie! Weźcie sobie Opole i
          > oddajcie Małopolsce, co słusznie do niej przynależy!

          www.encyklopedia.pl

          Bielsko-Biała, miasto powiatowe na Pogórzu Śląskim,
          Historia
          Najstarsze dzieje Bielska sięgają XIII w., kiedy to powstał gród w piastowskim
          Księstwie Cieszyńskim
          ************

          Slask Cieszynski to tez Slask a nie jakas Malopolska.




    • Gość: W Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.*.*.* 21.01.02, 11:57
      Trzeba było zdecydowanie protestować!!! To może by coś wyszło.

      A co do czasów gierkowskich to już był wątek na forum. Śląsk brał, ciekawe co?
      • slezan Re: Kabaret jednego aktora! 21.01.02, 12:03
        Cześć W! Chyba zbyt poważnie potraktowałeś naszego gościa. W przeciwieństwie do
        większości uczestników dyskusji o przynależności administracyjnej Bielska (fora
        bielksi i krakowskie), którzy polemizują na serio, ten postanowił nas trochę
        rozerwać. Wiesz, w Polsce myślą, że Ślązacy to straszne sztywniaki.
        • Gość: Moore,MP Zarozumiali i bezczelni IP: 193.0.110.* 21.01.02, 12:49
          Nie bardzo mnie obchodzi, co o czasach Gierka sądzicie wy, bo miejsca na
          obiektywizm nie będzie. Inna rzecz, że nawet na początku lat 80. wędlin dla
          górników nie brakowało.
          I gwoli informacji, nie jestem z Podbeskidzia (nazwa jak najbardziej
          uzasadniona, wbrew twoim teoryjkom), tylko z Nowego Sącza.
          • slezan Re: Infantylni i niedouczeni 21.01.02, 13:08
            Jak Cię nie obchodzi nasze zdanie to pożegnaj się, bo dyskusja z Tobą żadna, a
            rozrywka, którą oferujesz, jest na kiepskim poziomie.
            • Gość: Moore,MP Gburowaci i buńczuczni IP: 193.0.110.* 21.01.02, 13:16
              Nie tyle nie obchodzi, co po prostu je znam! Idzie tu o to, że nie jestescie w
              stanie zachować odrobiny obiektywizmu, o samokrytyce już nie mówiąc...
              • slezan Re: Gburowaci i buńczuczni 21.01.02, 13:30
                Owszem. Nie przeszliśmy partyjnej szkoły samokrytyki. Aler gotowi jesteśmy do
                pierwszej lekcji. Możesz zaczynać!
          • Gość: Augustus Re: Zarozumiali i bezczelni IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 22.01.02, 16:58
            Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

            > Nie bardzo mnie obchodzi, co o czasach Gierka sądzicie wy, bo miejsca na
            > obiektywizm nie będzie. Inna rzecz, że nawet na początku lat 80. wędlin dla
            > górników nie brakowało.
            > I gwoli informacji, nie jestem z Podbeskidzia (nazwa jak najbardziej
            > uzasadniona, wbrew twoim teoryjkom), tylko z Nowego Sącza.
            Skoro jesteś z Nowego Sącza to znaczy że jesteś z Galicji więc powinieneś
            wiedzieć że do 1918 roku Bielsko jako część Austro-węgier wchodziło w skład
            Księstwa Cieszyńskiego, które jakby na to nie patrzeć jest częsćią Śląska która
            pozostała przy Austrii po tzw, wojnach Śląskich z poł. XVIII w.
            Pozdrawiam

        • Gość: W Re: Kabaret jednego aktora! IP: *.*.*.* 21.01.02, 13:11
          Witaj Slezan! No i wylazłem na sztywniaka :-)))

          Tak a propos jak to jest z terenami przylegającymi do Bielska? Po poprzednich
          postach już kompletnie nie wiem co było gdzie.
          • slezan Re: Kabaret jednego aktora! 21.01.02, 13:29
            Bielsko, Czechowice-Dziedzice, Jaworze, Jasienica to historyczny Śląsk. Biała z
            przyległościami to już Małopolska.
            Sztywniactwa nie bierz sobie do serca. Uznałem, że nie ma potrzeby powtarzania
            od początku tego, co zostało już napisane na innych forach (a także na
            katowickim w innym wątku). Trudno przecież uczyć dorosłych ludzi geografii i
            historii. Nie mówiąc już o konsekwencji wypowiedzi - nasz gość mówi, że Bielsko
            to nie Śląsk, tylko Podbeskidzie (sic!), ale Żywiec, jak wynika z jego postów,
            to już nie "Podbeskidzie", ale Małopolska - gdzie tu sens?
            • Gość: Moore,MP Trudności ze zrozumieniem tekstu? IP: 193.0.110.* 21.01.02, 14:08
              I Bielsko i Żywiec to Podbeskidzie, a Podbeskidzie to część Małopolski. Zresztą
              na innych forach masz dowody, kim czują się bielszczanie i gdzie chcą
              przynależeć.
              uwag co do nauki nie komentuję, widocznie w śląskich szkołach uczycie historii
              i geografii wg waszych postulatów i poboznych życzeń, a nie faktów.
            • Gość: W Re: Kabaret jednego aktora! IP: *.*.*.* 21.01.02, 14:11
              Sztywniactwa oczywiście nie biorę do siebie poważnie. Dzięki za info o tym co i
              gdzie. Cóż gdyby każdy post był konkretny jak Twój to forum miało by walory
              poznawczo - edukacyjne. A tak tylko się dowiesz, że jesteśmy zarozumiałymi
              gburami pozbawionymi obiektywizmu.
              • Gość: Moore,MP Re: Kabaret jednego aktora! IP: 193.0.110.* 21.01.02, 14:37
                Ani słowem nie wspomniałem o sztywniactwie, to kolejny przykład bujnej
                wyobraźni slezana i jemu podobnych, którzy sytuują Bielsko na śląsku.
                • Gość: W Re: Kabaret jednego aktora! IP: *.*.*.* 21.01.02, 15:06
                  Sztywniactwo dotyczyło mnie. No może jest to efekt bujnej wyobraźni. Ale ciężko
                  mi polemizować z Slezanem na temat gdzie była kiedyś Biała a gdzie Bielsko.
                  Inna sprawa, że nasze regiony bielski, górnośląski czy w końcu częstochowski
                  nie pasują do siebie. Poprzedni podział, może niezbyt szczęśliwy, ale
                  przynajmniej oddawał, choć nadal nie idealnie, rzeczywiste powiązania ludzi do
                  regionu.
                  • Gość: Moore,MP Na bakier z kryteriami merytorycznymi IP: 193.0.110.* 21.01.02, 15:35
                    ...tym bardziej, że w woj. ślaskim znalazło się też zagłebie, o którym nawet on
                    nie powie, że to śląsk.
                    Może tworząc nowy podział administracyjny w wiekszym stopniu należało przyjąć
                    zasadę nierozdzielania dotychczasowych województw? Bo są takie, które zostały
                    podzielone nawet pomiędzy trzy nowe.
                    O tym podziale w dużej mierze decydowała siła przebicia przeróżnych lobbies, a
                    że w ówcześnie rządzącej formacji ślązaków nie brakowało, to udało im sie
                    powetowac sobie secesję Opola kosztem Małopolski.
                    Wreszcie ostatnia rzecz: abstrahując od podziałów historycznych (tutaj kazdy
                    zostaje przy swoim zdaniu), czy nie należałoby po prostu wziąć pod uwagę opinii
                    mieszkańców tych terenów? A o ile mi wiadomo, oni preferują Małopolskę.
                    Argumenty historyczne są o tyle śmieszne, że trzymając się ich, należałoby
                    uznać np. Nowy Jork za miasto holenderskie...
                    • Gość: Wilym Re: Na bakier z kryteriami merytorycznymi IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 16:37
                      Moore MP, po twoich postach widać, że u Ciebie nie tylko coś nie tak z wiedzą,
                      ale generalnie z systemem nerwowym, a co się z tym wiąże ganeralnie z całą
                      psychiką. Udaj się może najpierw do lekarza, a potem (jeśli Cię nie odizolują
                      od normalnej części społeczństwa)do szkoły. Z Małopolananami, w tym tymi którzy
                      dziś mieszkają w Bielsku jakoś mozna się porozumieć, bo są to ludzie na dużo
                      wyższym poziomie niż ty, zakompleksiony człowieczku starający się zrobić drakę.
                      Gdyby nie to, że zabrałeś głos na forum publicznym, pewnie bym Ci przytaknął,
                      bo z zasady jestem wyrozumiały dla odmieńców.
                      • Gość: Moore,MP Tylko na obelgi cię stać? IP: 193.0.110.* 21.01.02, 16:52
                        Twoja wypowiedź tylko potwierdza tezę, że tak naprawdę, poza wydumanymi
                        legendami nie macie żadnych argumentów. Miejmy nadzieję, że błedy w wytyczaniu
                        granicy śląsko-małopolskiej zostaną wkrótce skorygowane.
                        • Gość: Wilym Re: Tylko na obelgi cię stać? IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 18:30
                          Obelgi? Na fakty tez sie obrazasz?
                          • Gość: Moore,MP Re: Tylko na obelgi cię stać? IP: 193.0.110.* 21.01.02, 18:34
                            W cywilizowanym świecie nie ma FAKTÓW bez ARGUMENTÓW. Ty widocznie znajdujesz
                            się poza nim.
                            • Gość: Wilym Re: Tylko na obelgi cię stać? IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 18:38
                              Argument jest taki, że Bielsko nigdy nie należało do Małopolski. No chyba, że
                              ty znasz jakieś nowe fakty! Może mnie oświecisz?
                              • Gość: Moore,MP Re: Tylko na obelgi cię stać? IP: 193.0.110.* 21.01.02, 20:02
                                Co do przynależnosci historycznej, jak już mówiłem, kazdy zostaje przy swoim
                                zdaniu, liczy się teraźniejszość, tj. aktualne preferencje bielszczan, a te idą
                                w kierunku Małopolski, a nie Ślaska.
                                Zdaje się, że nie przeczytałeś tego, co napisałem wcześniej o zupełnej
                                bezużyteczności kryterium historycznego na przykładzie załozonego przez
                                Holendrów Nowego Jorku, ale i w Europie nie brakuje takich przykładów. Zresztą
                                mylisz historyczny Śląsk (z grubsza pokrywający się z dzielnicą wydzieloną
                                Władysławowi Wygnańcowi przez Bolesława krzywoustego w 1138 roku), jedną z
                                polskich krain historycznych, jeden z motorów zjednoczenia państwa polskiego po
                                okresie rozbicia dzielnicowego i jeden z jego głównych fundamentów z ciasno
                                rozumianym przez RAŚ Śląskiem, ograniczającym się do historycznego Górnego
                                Ślaska (bo na dolnym RAŚ nie ma żadnego poparcia), Śląskiem rzekomo mającym
                                odrębną tozsamość narodową (co jest wierutną bzdurą). Do takiego Śląska Bielsko
                                na pewno nie przynależy.
                                • Gość: Wilym twoj watek jest bezsensowny IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 21:53
                                  W zasadzie miałem nie odpowiadać, bo nie przywykłem do dyskusji z osobnikami
                                  reprezentuącymi twój poziom rozwoju, ale zmusiły mnie do tego twoje wynurzenia.
                                  Co do poziomu, który mi przypisałeś na forum krakowskim, to myślę, że to
                                  właśnie twój bełkot prezentuje nad wyraz buszmeńską formę prowadzenia dyskusji.
                                  Już sam tytuł twojego wątku mozna by uznać za obraźliwy (zresztą w twoim
                                  przypadku nie podejrzewam innych intencji), jak zresztą resztę twoich miernych
                                  postów, szczególnie zaś ten, w którym narzekasz jak to "ślązaczki" coś ci tam
                                  zabrały. To twój poziom nastawiony na uwłaczanie innym jest żenujący i dlatego
                                  uważam, że nie warto sobie twoją postacią zawracać głowy.
                                  A jednak. W przeciwieństwie do ciebie, my (mówię tu o normalnych forowiczach, a
                                  nie twoich oszołomiastych odpowiednkach rodzimego chowu) nie nazwaliśmy żadnego
                                  z dyskutantów stojących po drugiej stronie barykady "polaczkiem" (pisanym
                                  oczywiście z małej litery; jakże by inaczej!) czy "hadziajkiem"
                                  lub "gorolkiem".
                                  Jeśli już mówisz o Śląsku to nie zapominaj, że Polacy zdobyli ten kraj na
                                  Czechach ok 990 roku, a od XIII wieku zaczyna się tu okres intensywnej
                                  klonizacji niemieckiej; w 1202 roku Śląsk de facto staje się niezależnym tworem
                                  państwowym (ale dla ciebie to przecież polska kraina historyczna). Mówienie z
                                  przekąsem o tym, że RAŚ skupia się na Górnym Śląsku a nie może znaleźć poparcia
                                  na Śląsku Dolnym to w twoim wykonaniu farsa. Odpowiem ci mniej więcej na twoim
                                  poziomie: nie trzeba było wypędzać Dolnoślązaków z ich domów po 1945 to dziś
                                  RAŚ nie musiałby ograniczać się do Górnego Śląska. Jednak daleki jestem od
                                  takich sądów, bo znam wielu obecnych mieszkańców Dolnego Śląska i wiem, że ich
                                  poglądy na śląskość są dużo bardziej sensowne niż twoje patrzenie z perspektywy
                                  Łysej Góry. A twoje opinie sprowadzające się do negowania odrębności narodowej
                                  Ślązaków od Polaków obchodzą mnie tak samo jak to, że twoja ojczyzna, idąc
                                  tropem twego rozumowania mogłaby do dziś nazywać się Krajem Nadwiślańskim.
                                  Bez zbędnych uprzejmości
                                  Wilym
                                  • Gość: Moore,MP Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 22.01.02, 16:57
                                    Śląsk był "odrebnym państem"? Śmiechu warte, był tylko jedna z dzielnic,
                                    rzadzonych przez Piastów, później zaś konsekwentnie włączaną w orbite wpływów
                                    czeskich i cesarskich. Nie ma czegoś takiego jak naród slaski, to po prostu nie
                                    do konca zgermanizowani polacy, którzy czując się odrzuceni zarówno przez
                                    Polaków jak i Niemców, aby się dowartościować nazwali siebie "narodem śląskim".
                                    Oczywiście wzbucić to musiało poklask u Niemców, zaś jeszcze wiekszy - mówienie
                                    o osobach narodowości ślaskiej "wypedzonych w 1945 r." zapewniam cię, że
                                    uznawali siebie za Niemców, a nie Ślązaków.
                                    Co do inwektyw osobistych - nie zniże się do twojego poziomu, niemniej
                                    stwierzdzę, że bardzo kiepskie świadectwo wystawiasz swoim współziomkom, a
                                    celem twoim nie jest rzeczowa dyskusja, bo po prostu nie masz - poza legendami
                                    i pożałowania godną antypolską zapiekłością - żadnych argumentów
                                    • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 24.01.02, 15:18
                                      A to Ci heca! Nadzieje na ubaw, które z Tobą wiązałem jednak się spełniły. Nie
                                      było państwowości śląskiej?! Polecam lekturę "Historii ustroju Śląska" wydanej
                                      w PRL-u (!!!), gdzie wyraźnie mówi się o okresie suwerenności księstw śląskich.
                                      Polemiki na temat narodowści śląskiej nie będę z Tobą podejmował, bo musiałaby
                                      przebiegać ona juz na poziomie interpretacji faktów - a tych niestety nie znasz.
                                      • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 26.01.02, 20:08
                                        czy ty rozumiesz pojęcie "państwowość"? bo księstwa, podległe przynajmniej
                                        nominalnie władzy centralnej, to nie państwa!
                                        • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 26.01.02, 20:22
                                          To Ty czegoś nie rozumiesz. Księstwa praktycznie suwerenne to państwa.
                                          Teoretycznie to do pewnego momentu suwerenne nie były nawet królestwa (uznając
                                          zwierzchnośc cesarza). Koncepcja "król cesarzem w swoim królestwie" pojawiła
                                          się dopiero w XIV w.
                                          • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 26.01.02, 20:39
                                            OTÓŻ TO: "praktycznie suwerenne", jak np. księstwa Rzeszy Niemieckiej po pokoju
                                            wetfalskim. Tyle że formalnie nadal podlegają władzy centralnej, więc nie można
                                            mówić o państwowości
                                            • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 26.01.02, 21:06
                                              Panstwowość nie wyklucza formalnej podległości, ani ograniczeń
                                              suwerenności.Przykład - Republika Federalna Niemiec.
                                              • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 26.01.02, 22:20
                                                Czyli niemieckie landy mają wg ciebie państwowość?
                                                Z państwem mamy do czynienia w przypadku tworu będącego całkowicie suwerennym
                                                podmiotem prawa miedzynarodowego. A suwerenność jest tożsama z brakiem
                                                jakiejkolwiek, nawet nominalnej władzy zwierzchniej nad tymże podmiotem.
                                                • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 26.01.02, 22:41
                                                  Księstwa śląskie prowadziły własną politykę, bardziej samodzielnie niż np. RFN
                                                  okupowana przez 3 mocarstwa i wiele obecnych państw uwikłanych w struktury
                                                  międzynarodowe.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 26.01.02, 22:53
                                                    Ależ ja tego nie neguję! Przecież w latach 1648 - 1805 poszczególne kraje
                                                    niemieckie też mogły prowadzić samodzielną politykę zagraniczną, a zwierzchność
                                                    nad nimi była całkowitą fikcją.
                                                    Nie mówimy tu jednak o faktycznej niezależności (bo taką w dziejach Polski
                                                    miały wszystkie jej dzielnice), tylko o państwowości, a warunkiem sine qua non,
                                                    by o niej mówić jest formalna suwerenność. Takiej Śląsk nigdy nie miał, mało
                                                    tego, nie dążył do niej, bo śląscy książęta albo byli zainteresowani tronem
                                                    polskim (jak Henrykowie: Brodaty i Pobożny), albo byli wiernymi lennikami
                                                    władcy polskiego, lub cesarza
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 28.01.02, 11:33
                                                    Definicja, zgodnie z którą warunkiem koniecznym istnienia państwa jest formalna
                                                    suwerenność, to anachronizm odruzcany dziś przez większość teoretyków. Gdyby
                                                    przyjąć te definicję to obchody 1000- lecia państwa polskiego sprzed
                                                    kilkudziesięciu lat należałoby mocno przesunąc w czasie. Ponadto znaczna część
                                                    państw europejskich w średniowieczu uznawała zwierzchność (czysto symboliczną)
                                                    cesarza. Co więcej w okresie nowożytnym Habsburgowie uznawali się za lenników
                                                    .... Najświętszej Maryi Panny. (To ostatnie to oczywiście żart -ale ilustruje
                                                    do jakich absurdów może prowadzić przyjęcie Twoich założeń).
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 28.01.02, 14:07
                                                    dewinicja państwowości zmieniała się w ciągu wieków, to fakt. Wg definicji
                                                    średniowiecznych fakt uznawania uniwersalistycznego zwierzchnictwa w ramach
                                                    Imperium Christianum w niczym jej nie podważał. Bo co powiesz np. o Anglii,
                                                    która w XIII wieku została lennem papieża, a nikt nie odmawiał jej pozycji
                                                    państwa.
                                                    Co do Polski, to nawet w czasach, gdy po katastrofie Mieszka II władali nią
                                                    książęta, nie królowie, i tak nazywano ją "regnum" co było najbardziej
                                                    syntetycznym wskaźnikiem uznania jej za państwo. Jak żyję nie słyszałem
                                                    natomiast o królestwie śląskim.
                                                    Mylisz więc faktyczną niezależność (która nie podlega dyskusji i nie była cechą
                                                    tylko Śląska) z państwowością.
                                                    Powtarzam raz jeszcze - jaki interes mieliby władcy Śląska w utworzeniu
                                                    odrębnego państwa? Przecież często interesowali się polską koroną, chcieli więc
                                                    złączyć wszystkie polskie ziemie pod swymi berłami. Do tego dochodzą jeszcze
                                                    więzi kulturalne (Śląsk współtworzył polską kulturę, plemiona śląskie niewiele
                                                    różniło od innych plemion polskich - najlepszym dowodem szybkość jego
                                                    zrośnięcia się z resztą kraju po włączeniu go przez pierwszych Piastów), no i
                                                    gospodarcze - oczywiście istniały też powiązania z Czechami, ale były one
                                                    słabsze ( włączanie księstw śląskich do czech wynikało z wymierania miejscowych
                                                    Piastów, a nie jakiegoś antypolskiego nasatawienia)
                                                    Pytam więc - gdzie tu przesłanki do tworzenia odrębnego państwa?
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 29.01.02, 12:08
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > dewinicja państwowości zmieniała się w ciągu wieków, to fakt. Wg definicji
                                                    > średniowiecznych fakt uznawania uniwersalistycznego zwierzchnictwa w ramach
                                                    > Imperium Christianum w niczym jej nie podważał. Bo co powiesz np. o Anglii,
                                                    > która w XIII wieku została lennem papieża, a nikt nie odmawiał jej pozycji
                                                    > państwa.

                                                    Ja nic nie powiem, bo to nie ja twierdzę, że warunkiem istnienia państwowości
                                                    jest pełna formalna suwerenność
                                                    >
                                                    Co do Polski, to nawet w czasach, gdy po katastrofie Mieszka II władali nią
                                                    > książęta, nie królowie, i tak nazywano ją "regnum" co było najbardziej
                                                    > syntetycznym wskaźnikiem uznania jej za państwo. Jak żyję nie słyszałem
                                                    > natomiast o królestwie śląskim.

                                                    Ja natomiast słyszałem o paru istniejących dziś księstwach, które uznawane są za
                                                    państwa - i to w Europie! Także w przeszłości trudno mieć wątpliwości co do
                                                    istnienia państwowości sabaudzkiej - jakby nie było księstwa. A co z Burgundią?

                                                    > Mylisz więc faktyczną niezależność (która nie podlega dyskusji i nie była cechą
                                                    > > tylko Śląska) z państwowością.

                                                    Obawiam się, że to ty stosujesz anachroniczną definicję państwowości. Warto
                                                    jeszcze przypomnieć tu o formalnej podległości niektórych nowoczesnych państw
                                                    koronie brytyjskiej.

                                                    > Powtarzam raz jeszcze - jaki interes mieliby władcy Śląska w utworzeniu
                                                    > odrębnego państwa? Przecież często interesowali się polską koroną, chcieli więc
                                                    >
                                                    > złączyć wszystkie polskie ziemie pod swymi berłami. Do tego dochodzą jeszcze
                                                    > więzi kulturalne (Śląsk współtworzył polską kulturę, plemiona śląskie niewiele
                                                    > różniło od innych plemion polskich - najlepszym dowodem szybkość jego
                                                    > zrośnięcia się z resztą kraju po włączeniu go przez pierwszych Piastów), no i
                                                    > gospodarcze - oczywiście istniały też powiązania z Czechami, ale były one
                                                    > słabsze ( włączanie księstw śląskich do czech wynikało z wymierania miejscowych
                                                    >
                                                    > Piastów, a nie jakiegoś antypolskiego nasatawienia)
                                                    > Pytam więc - gdzie tu przesłanki do tworzenia odrębnego państwa?

                                                    Tylu bzdur na raz nie słyszałem już dawno. Otóż, jak słusznie zauważyłeś, śląscy
                                                    książęta interesowali się polską koroną - ale nie dlatego, że była polska, tylko
                                                    dlatego, że była królewska. Chodziło zatem o podniesienie prestiżu. Skupienie w
                                                    jednym ręku tzw. ziem polskich nie było zatem celem samym w sobie, a jedynie
                                                    drogą do celu. Warto tez dodać, że Henryk IV Probus interesował sie też koroną
                                                    czeską. Kierunek ekspansji uwarunkowany był - co normalne - słabością sąsiadów.
                                                    Twierdzenie o tym, że Śląsk tworzył kulturę polską świadczy o głębokiej
                                                    nieznajomości kontekstu. Śląsk tworzył kulturę europejską w jej łacińskim wydaniu
                                                    na poziomie znacznie wyższym niż polskie dzielnice. Wzorce tej kultury czerpano z
                                                    zachodu, ew. południa. Podobnie postępowały zresztą polskie dwory książęce.
                                                    Parę przykładów - Hanryk IV Probus był Minnesaengerem; rycerską poezję tworzono
                                                    również na dworze ziębickim; nagrobek tegoż Probusa wykonany został prze twórców
                                                    z Francji lub Burgundii; nagrobki książat opolskich w kościele franciszkanów
                                                    wzorowane są na rzeźbie praskiej; fundowana przez Probusa kolegiata św. Krzyża we
                                                    Wrocławiu to dzieło austriackiej strzechy wzorowane na Świętej Kaplicy w Paryżu;
                                                    nawet głupia rotunda w Cieszynie związana jest z architekturą czesko-morawską.
                                                    Plemiona śląskie nie były plemionami polskimi, ale słowiańskimi. Z Twojej
                                                    wypowiedzi wynika, że jakaś "polskość" preeegzystowała zanim powstało państwo
                                                    Polan (początkowo zresztą wcale nie nazywane Polską). Od swych sąsiadów na
                                                    północy i wschodzie plemiona śląskie nie różniły się mniej niż od tych z południa.
                                                    Pierwotnie ziemie śląskie wchodziły w skład (prawdopodobnie) Rzeszy
                                                    Wielkomorawskiej, potem państwa czeskiego, na którym zdobyli je Polanie.
                                                    Bynajmniej nie zrosły się szybko z nowym organizmem państwowym, skoro już
                                                    kilkadziesiąt lat po podboju były znowu czeskie (najzad Brzetysława).
                                                    Przechodzenie księstw śląskich pod zwierzchnictwo króla Czech w XIII/XIV w. wcale
                                                    nie wiązało się z wymieraniem Piastów śląskich (co za absurd!)ale właśnie z
                                                    antypolskim nastawieniem. Książeta śląscy toczyli częste wojny z książętami
                                                    polskimi, że przypomnę krakowską wyprawę Henryka IV. Aspiracje tego ostatniego
                                                    popierane było przez niemiecko-śląskie mieszczaństwo Wrocławia i Krakowa (tak,
                                                    tak - Wasz Kraków lokowany był przez osadników ze Śląska). Kiedy Ślązacy
                                                    zorientowali się, że są zbyt słabi, by samodzielnie przeciwstawić się jednoczącej
                                                    się i ekspansywnej Polsce, uznali zwierzchnictwo króla Czech.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 29.01.02, 16:29
                                                    Tak to jest, gdy nie chce się dojść do prawdy, ale próbuje się na siłę
                                                    udowodnić swoją tezę: wyrywasz kilka faktów z ich kontekstu historycznego, w
                                                    swoisty sposób interpretujesz i... "udowadniasz" wszystko, cokolwiek zechcesz.
                                                    Moje "anachroniczne" rozumienie wynika stąd, że czas przeszły trzeba mierzyć
                                                    jego miarką, tj. rozstrzygać czy coś w danym czasie było, czy nie było państwem
                                                    wg kryteriów w tym czasie obowiązujących. W średniowieczu NIE BYŁO uznawanego
                                                    na arenie międzynarodowej państwa, które nie byłoby przynajmniej formalnie
                                                    uważane za królestwo. Zaś to, że obecnie państwem jest np. księstwo
                                                    Liechtenstein wynika po prostu ze zmiany w/w kryteriów.
                                                    Wyolbrzymiasz rolę walk miedzy książętami piastowskimi i z twojej wypowiedzi
                                                    wynika, że tylko Piastowie śląscy walczyli z innymi Piastami, co miałoby
                                                    wynikać z ich szczególnej niechęci do Polski - to bzdura, walki takie miały
                                                    miejsce na całym obszarze ziem polskich i wynikały po prostu z chęci
                                                    rozszerzenia swego terytorium, a nie z animozji międzydzielnicowych.
                                                    Przejmowanie księstw śląskich wynikało z wymierania miejscowych Piastów z
                                                    powodu układów dynastycznych, jakie po uprzednim shołdowaniu narzucał im
                                                    cesarz: jeśli oni lub ich bracia nie mieli potomków męskich to księstwo
                                                    wchodziło pod władzę cesarza.
                                                    Co do kultury, to zapewne i tak nic nie zmieni twoich dogmatów, faktem jednak
                                                    jest, że ludność śląska przed jej zgermanizowaniem (stąd wziął się "naród"
                                                    śląski) składała się z plemion polskich, tyle różniących się od np. małopolan,
                                                    co wielkopolanie.
                                                    Idąc twoim torem rozumowania możnaby "dowieść" istnienia dowolnej narodowości,
                                                    np. kieleckiej, łódzkiej itp. Czemu i komu ma to jednak służyć?
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 30.01.02, 13:24
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Moje "anachroniczne" rozumienie wynika stąd, że czas przeszły trzeba mierzyć
                                                    > jego miarką, tj. rozstrzygać czy coś w danym czasie było, czy nie było państwem
                                                    >
                                                    > wg kryteriów w tym czasie obowiązujących. W średniowieczu NIE BYŁO uznawanego
                                                    > na arenie międzynarodowej państwa, które nie byłoby przynajmniej formalnie
                                                    > uważane za królestwo. Zaś to, że obecnie państwem jest np. księstwo
                                                    > Liechtenstein wynika po prostu ze zmiany w/w kryteriów.

                                                    Zsadniczy błąd w rozumowaniu - można rzecz jasna rozstrzygać czy coś w danym
                                                    okresie było uznawane za taki a nie inny twór (np. państwo). Ale równie dobrze
                                                    można dochodzić czy jakiś organizm polityczny spełniał kryteria przyjęte obecnie.
                                                    Gdyby przyjąc Twój punkt widzenia za jedynie właściwy, należałoby stwierdzić, że
                                                    np. w XVIII w. Murzyni nie byli ludźmi (bo ich za takich nie uważano), ale
                                                    dzisiaj są, tylko dlatego,iż zmieniła się definicja istoty ludzkiej.


                                                    > Wyolbrzymiasz rolę walk miedzy książętami piastowskimi i z twojej wypowiedzi
                                                    > wynika, że tylko Piastowie śląscy walczyli z innymi Piastami, co miałoby
                                                    > wynikać z ich szczególnej niechęci do Polski - to bzdura, walki takie miały
                                                    > miejsce na całym obszarze ziem polskich i wynikały po prostu z chęci
                                                    > rozszerzenia swego terytorium, a nie z animozji międzydzielnicowych.

                                                    Tyle, że po zjednoczeniu ziem polskich przez ostatnich władców piastowskich
                                                    śląscy Piastowie nadal toczyli z nimi zawzięte wojny. Konflikty wynikały z
                                                    przepaści cywilizacyjnej - silnie zeuropeizowany Śląsk z dynamicznym
                                                    mieszczaństwem nie mógł się podporządkować barbarzyńcy Łokietkowi. Znacznie
                                                    bliżej było mu do reprezentujących podobny poziom rozwoju ziem czeskich. O tym
                                                    jakie stosunki panowały między mieszczanami a Łokietkiem świadczy choćby bunt
                                                    mieszczaństwa krakowskiego.

                                                    > Przejmowanie księstw śląskich wynikało z wymierania miejscowych Piastów z
                                                    > powodu układów dynastycznych, jakie po uprzednim shołdowaniu narzucał im
                                                    > cesarz: jeśli oni lub ich bracia nie mieli potomków męskich to księstwo
                                                    > wchodziło pod władzę cesarza.

                                                    Mówisz o zupełnie różnych rzeczach. W jednym z poprzednich postów pisałeś o
                                                    zależności lennej książat śląskich od króla Czech. Ta zależność ukształtowala sie
                                                    pod wpływem zagrożenia ze strony polskiej na przełomie XIII i XIV w. Niektóre
                                                    księstwa śląskie faktycznie zostały podporządkowane bezpośrednio władzy króla już
                                                    w XIV w., ale nie na mocy wymuszonego w momencie hołdu układu, ale testamentu -
                                                    tak Karol IV otryzmał księstwo wrocławskie od Henryka VI. Proces, o którym
                                                    piszesz - przejmowanie ziem po wymarłych Piastach - miał miejsce na wielką skalę
                                                    dopiero w czasach habsburskich. Linia oplolska wymarła w XVI w., cieszyńska w 1
                                                    poł. XVII, a ostatni książę legnicko-brzeski w 1675 r.

                                                    > Co do kultury, to zapewne i tak nic nie zmieni twoich dogmatów, faktem jednak
                                                    > jest, że ludność śląska przed jej zgermanizowaniem (stąd wziął się "naród"
                                                    > śląski) składała się z plemion polskich, tyle różniących się od np. małopolan,
                                                    > co wielkopolanie.

                                                    Dogmaty, sprzeczne z logiką, zatruwają Twoje myślenie. Otóż uznajesz plemiona
                                                    śląskie (nazwane tak z racji zamieszkiwania terytorium nazwanego Śląskiem już we
                                                    wczesnym średniowieczu) za polskie, choć nazwa "polski" wówczas jeszcze nie
                                                    funkcjonowała. Jest to tymbardziej aburdalne, że pierwotnie plemiona te
                                                    podporządkowane były innym niz państwo Polan (o, pardon, wg. Ciebie aż do
                                                    koronacji Chrobrego to nie państwo)organizmom. Sugerujesz zatem istnienie jakiejś
                                                    bliżej nieokreślonej idei polskości, która istniała wiecznie - a państwo Polan
                                                    było tylko jej materialnym wyrazem. Proponuję zająć się filozofowaniema nie
                                                    naukami historycznymi.
                                                    Co do różnic mięzy plemionami słowiańskimi - wg naukowców jescze w dojrzałym
                                                    średniowieczu różnice między mową Polan, Czechów, Morawian były bardzo niewelkie.
                                                    Ale być może różnili się kształtem czaszek lub wielkością członków, a
                                                    przeprowadozne przez Ciebe badania wskazują niezbicie, że Ślązacy odpowiadali
                                                    owymi parametrami Wielko- i Małopolanom.

                                                    > Idąc twoim torem rozumowania możnaby "dowieść" istnienia dowolnej narodowości,
                                                    > np. kieleckiej, łódzkiej itp. Czemu i komu ma to jednak służyć?

                                                    Nie można dowieść istnienia takiej narodowości, która sama się nie ujawniła -
                                                    tzn. zainteresowani nie zadeklarowali woli bycia narodem. Jeżeli masz wobec nas,
                                                    Ślązaków kompleksy, bo uważasz (jak wszysct nacjonaliści), że naród to wspólnota
                                                    wyższego rzędu niż np. grupa regionalna, to zacznij lansować ideę narodowej
                                                    odrębności Małopolan. Może znają się zainteresowani. Natomiast my, Ślązacy, sami
                                                    określimy kim jesteśmy, nie oglądając się na opinię Polaków, Niemców czy Czechów.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 30.01.02, 16:31
                                                    Ten wątek należałoby właściwie przenieść do działu "Narodowość śląska".
                                                    A ty znów idziesz utartymi schematami. Otóż Śląsk jest jenym z historycznych
                                                    członów Polski, plemiona śląskie zaś były polskimi. Trudno polemizować z
                                                    szowinistycznymi argumentami o "barbarzyńcach" Polakach i "Europejczykach"
                                                    Ślązakach, widać jednak, że na twoim toku rozumowania silne pietno wywarła
                                                    szkoła "jedynej słuszności". Gdyby faktycznie Śląk tag górował cywilizacyjnie
                                                    nad resztą Polski, to albo by ją podbił, albo przynajmniej ukształtował jej
                                                    kulturę, tak jak np. filozofia Greków na filozofię Rzymian. Tymczasem nic
                                                    takiego się nie stało. A gdyby tak było to wszyscy Polacy byliby dziś
                                                    "hanysami" i nie miałbyś swoich problemów.
                                                    Pomyśl trochę! Tzw. "narodowość" śląska to nic innego jak produkt nie do końca
                                                    przeprowadzonej germanizacji. Ślązacy, którzy nie zdążyli stać się Niemcami, a
                                                    już nie czuli się Polakami zostali osieroceni po I i II wojnie św. i aby się
                                                    dowartościować wymyślili, że są odrębnym narodem. Zresztą RAŚ był częsciowo
                                                    zakładany "dla hecy" o czym świadczy obecność wśród członków-załozycieli...
                                                    krakowianina.
                                                    Skoro ślązacy tak nienawidzą Polski, to skąd trzy powstania śląskie? Tylko
                                                    proszę - oszczędź mi bajeczek, ze przeprowadziło je wojsko polskie - w 1919
                                                    istniejące w formie szczątkowej, tak że nie mogło nawet zapobiec aneksji
                                                    Zaolzia przez Czechów, w 1920 w całości zaangażowane w odpieranie bolszewików
                                                    spod Warszawy, dopiero w 1921 mogło zapewnić skromną pomoc. wręcz przeciwnie -
                                                    to po stronie niemieckiej walczyły oddziały świetnie uzbrojonego regularnego
                                                    wojska. I plebiscyt - wprawdzie przegrany, ale w wyniku masowego przyjazdu
                                                    "ziomków" i propagandy o "państwie sezonowym", a i tak za Polską padło ponad 40
                                                    % głosów ( aż tylu antyśląskich "goroli" tam wtedy mieszkało?).
                                                    Podobnie "język" śląski, w istocie gwara polskiego. Zadałem sobie ten trud i
                                                    zajrzałem na kilka stron po śląsku, większość w domenach .de co o czymś
                                                    świadczy - otóż mimo że nie umiem mówić po ślaśku, doskonale wszystko rozumiem,
                                                    czego nie mogę powiedzieć nawet o najbliższym polskiemu języku słowackim.
                                                    Naturalnie, żeby podkreslić swoją "odrębność" na dużą skalę piszą tam po
                                                    niemiecku.
                                                    Wskaż mi piewców narodowości (NARODOWOŚCI, nie TOŻSAMOŚCI, bo odrębną tożsamość
                                                    mają mieszkańcy wszystkich regionów Polski) śląskiej sprzed XX wieku, tylko nie
                                                    jakichś niemieckich agitatorów, albo nauczycieli, którzy przez tworzenie
                                                    gramatyki, ortografii etc. gwary śląskiej chcieli w istocie walczyć z
                                                    germanizacją.
                                                    A na koniec - nie mam żadnych kompleksów wobec kogokolwiek, ty za to musisz
                                                    mieć przeogromne, bo idea "narodu" ma u mieszkańców Śląska raczej symboliczne
                                                    poparcie - jakoś nie widać wielkich demonstracji z powodu odrzucenia przez
                                                    Europejski Trybunał Sprawieliwości protestu wobec odmowy zarejestrowania ZLNŚ.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 31.01.02, 12:30
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Ten wątek należałoby właściwie przenieść do działu "Narodowość śląska".
                                                    > A ty znów idziesz utartymi schematami. Otóż Śląsk jest jenym z historycznych
                                                    > członów Polski, plemiona śląskie zaś były polskimi.

                                                    Tu kończy się dyskusja. Dla Ciebie istnienie idei polskości przed zaistnieniem
                                                    czegoś takiego jak Polacy i przyporządkowanie tej idei plemion śląskich jest
                                                    przedmiotem wiary. A ja staram się szanować uczucia religijne.

                                                    Trudno polemizować z
                                                    > szowinistycznymi argumentami o "barbarzyńcach" Polakach i "Europejczykach"
                                                    > Ślązakach, widać jednak, że na twoim toku rozumowania silne pietno wywarła
                                                    > szkoła "jedynej słuszności". Gdyby faktycznie Śląk tag górował cywilizacyjnie
                                                    > nad resztą Polski, to albo by ją podbił, albo przynajmniej ukształtował jej
                                                    > kulturę, tak jak np. filozofia Greków na filozofię Rzymian.

                                                    Wyższość cywilizacyjna Śląska nad Polską w średniowieczu jest wymierna - stopień
                                                    urbanizacji, procent murowanej architektury, pozycja mieszczaństwa, wydajność
                                                    rolnictwa itd. (odsyłam do opracowań np. "Młodsza Europa" Kłoczowskiego). Wpływ
                                                    na ziemie polskie przejawił się choćby w tym, że w XIII i XIV w. miasta polskie
                                                    były często lokowane przez Ślązaków. To, że w później oddziaływanie to osłabło
                                                    (i Śląsk nie ukształtował polskiej kultury)wynikało z prostego faktu - Śląsk nie
                                                    należał do Polski. A dlaczego jej nie podbił? Odpowiedziałeś sobie poniekąd sam.
                                                    Grecy też nie podbili Rzymu

                                                    Tymczasem nic
                                                    > takiego się nie stało. A gdyby tak było to wszyscy Polacy byliby dziś
                                                    > "hanysami" i nie miałbyś swoich problemów.

                                                    Problem masz Ty - z akceptacją rzeczywistości. Jeszcze jeden kamyk do twojego
                                                    ogródka. Kiedy w 1922 r. Polska obejmowala wschodni Górny Śląsk, na ziemi tej nie
                                                    było zjawiska analfabetyzmu, a przeciętny górnośląski robotnik i chłop
                                                    prenumerował prasę. Jak poziom reprezentowali wówczas chłopi i robotnicy w
                                                    GAlicxji czy KOngresówce? To, że zadufani w sobie polscy nacjonaliści nie chcieli
                                                    się uczyć od Ślązaków czy "spruszczonych" Wielkopolan tłumaczy poniekąd
                                                    katastrofę II RP.

                                                    > Pomyśl trochę! Tzw. "narodowość" śląska to nic innego jak produkt nie do końca
                                                    > przeprowadzonej germanizacji. Ślązacy, którzy nie zdążyli stać się Niemcami, a
                                                    > już nie czuli się Polakami zostali osieroceni po I i II wojnie św. i aby się
                                                    > dowartościować wymyślili, że są odrębnym narodem.

                                                    Nie należy swoich kompleksów przypisywać innym.

                                                    Zresztą RAŚ był częsciowo
                                                    > zakładany "dla hecy" o czym świadczy obecność wśród członków-załozycieli...
                                                    > krakowianina.

                                                    RAŚ nigdy nie był organizacją tylko i wyłącznie etnicznych Ślązaków. To
                                                    stowarzyszenie ludzi popierających ideę autonomii Śląska.

                                                    > Skoro ślązacy tak nienawidzą Polski, to skąd trzy powstania śląskie? Tylko
                                                    > proszę - oszczędź mi bajeczek, ze przeprowadziło je wojsko polskie - w 1919
                                                    > istniejące w formie szczątkowej, tak że nie mogło nawet zapobiec aneksji
                                                    > Zaolzia przez Czechów, w 1920 w całości zaangażowane w odpieranie bolszewików
                                                    > spod Warszawy, dopiero w 1921 mogło zapewnić skromną pomoc.


                                                    Bajeczki i to oklepane opowiadasz właśnie Ty. Pierwsze dwa powstania miały
                                                    marginalny charakter, a podczas trzeciego armia polska nie była wcale
                                                    zaaangażowana w obronę Warszawy. Porównaj sobie daty. O kierujących tzw.
                                                    powstaniem oficerach polskich nie będę się rozpisywał po od tego są opracowania -
                                                    wystarczy zajrzeć do polskiej "Encyklopedii Powstań Śląskich" . Co do nienawiści
                                                    - być może usiłujesz ją w nas wzbudzić, ale jak sądzę bezskutecznie. Twoje
                                                    poglądy wygłaszane na nasz temat z perspektywy Nowego Sącza mało kogo mogą tu
                                                    wzruszyć. To, że podjąłem z Toba dyskusję wynikia jedynie z wrodzonego zacięcia
                                                    polemicznego.

                                                    wręcz przeciwnie -
                                                    > to po stronie niemieckiej walczyły oddziały świetnie uzbrojonego regularnego
                                                    > wojska. I plebiscyt - wprawdzie przegrany, ale w wyniku masowego przyjazdu
                                                    > "ziomków" i propagandy o "państwie sezonowym", a i tak za Polską padło ponad 40
                                                    >
                                                    > % głosów ( aż tylu antyśląskich "goroli" tam wtedy mieszkało?).

                                                    Głosowanie dotyczyło przynależności państwowej, a zatem wyboru między
                                                    zbankrutowanym i przegranym państwem niemieckim a odrodzonym państwem polskim, w
                                                    dodatku opremienionym zwycięstwem nad bolszewikami. Przed plebiscytem Polska
                                                    obiecała Ślązakom autonomię. Rozważ to zanim wypowiesz kolejne bzdury.


                                                    > Podobnie "język" śląski, w istocie gwara polskiego. Zadałem sobie ten trud i
                                                    > zajrzałem na kilka stron po śląsku, większość w domenach .de co o czymś
                                                    > świadczy - otóż mimo że nie umiem mówić po ślaśku, doskonale wszystko rozumiem,
                                                    >
                                                    > czego nie mogę powiedzieć nawet o najbliższym polskiemu języku słowackim.

                                                    Po pierwsze - to, co mogłeś przeczytać, to spolonizowana wersja mowy śląskiej, bo
                                                    taka obecnie powszechnie funkcjonuje. A to, że rozumiesz? Czesi też rozumieją
                                                    Słowaków.

                                                    > Naturalnie, żeby podkreslić swoją "odrębność" na dużą skalę piszą tam po
                                                    > niemiecku.
                                                    > Wskaż mi piewców narodowości (NARODOWOŚCI, nie TOŻSAMOŚCI, bo odrębną tożsamość
                                                    >
                                                    > mają mieszkańcy wszystkich regionów Polski) śląskiej sprzed XX wieku, tylko nie
                                                    >
                                                    > jakichś niemieckich agitatorów, albo nauczycieli, którzy przez tworzenie
                                                    > gramatyki, ortografii etc. gwary śląskiej chcieli w istocie walczyć z
                                                    > germanizacją.

                                                    Józef Kożdoń - działalnośc rozpocząl na przełomie XIX i XX w. Po I wojnie
                                                    światowej znacznie więcej (Anzelm Stroka, Teofil Kupka, działacze Związku
                                                    Górnoślązaków zrzeszającego ok. 150 tysięcy członków). W XIX w. o narodzie
                                                    śląskim mówiono podczas Wiosny Ludów. W okresie wcześniejszym (średniowiecze, XVI-
                                                    XVIII w.) pojęcie "naród śląski" (rzecz jasna w ówczesnym rozumieniu słowa naród)
                                                    funkcjonowało powszechnie.

                                                    > A na koniec - nie mam żadnych kompleksów wobec kogokolwiek, ty za to musisz
                                                    > mieć przeogromne, bo idea "narodu" ma u mieszkańców Śląska raczej symboliczne
                                                    > poparcie - jakoś nie widać wielkich demonstracji z powodu odrzucenia przez
                                                    > Europejski Trybunał Sprawieliwości protestu wobec odmowy zarejestrowania ZLNŚ.

                                                    Niema poparcia? To skąd taka haja, jaką zrobił polski rząd? A demonstracje to
                                                    może Wasza specjalność. My działamy z głową. Nikt nie będzie rzucał bomb czy
                                                    nawet kamieni. Ale swoje cele osiągniemy. Naszą narodową cechą jest konsekwencja.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 04.02.02, 15:24
                                                    Faktycznie, dyskusję trzeba zakończyć. Ciąży na twoim systemie myślowym chęć
                                                    udowodnienia za wszelką cenę pseudonaukowych tez, a czynisz to z pomocą
                                                    pseudonaukowych metod, jak wyrywanie faktów z ich kontekstu historycznego,
                                                    świadomie fałszywa interpretacja, opieranie się na mitach i dogmatach, nie
                                                    podlegających jakoby dyskusji.
                                                    Pragnąłbym tylko zwrócić uwagę na ewidentną fałszywość tezy o wyższości
                                                    kulturalnej Śląska nad resztą Polski - może i faktycznie bywał lepiej
                                                    rozwinięty gospodarczo, a to z powodu napływu osadników niemieckich (w
                                                    sredniowieczu zaś poziom rozwoju gospodarczego był w dużej mierze
                                                    zdeterminowany gestością zaludnienia) i przyznawania im licznych przywilejów.
                                                    Naiwnością jest jednak przekładanie rozwoju gospodarczego na kulturalny. Śląsk
                                                    nie wydał więcej wybitnych artystów, czy naukowców niż inne ziemie polskie (w
                                                    zasadzie to jest poniżej średniej). Opowieści o "oświeconych" Ślązakach i
                                                    "barbarzyńskich" Polakach przypominają zaś swą retoryką epokę "jedynie
                                                    słusznych tez".
                                                    Reasumując: Śląsk był, jest i pozostanie polski, nie zmienią tego pseudodowody,
                                                    głoszone przez garstkę krzykaczy, którymi kierują rozmaite cele, często chęć
                                                    "pokazania się", zapewne w środowisku kabaretowym. Nie istnieją bowiem
                                                    przesłanki historyczne, uzasadniające narodową odrębność Śląska. Jeśli ktoś nie
                                                    uznaje opinii historyków polskich, to najlepszym dowodem niech będzie dla niego
                                                    opinia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który nie dopatrzył się
                                                    przesłanek dla rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
                                                    Co do twoich inwektyw pod adresem mojej osoby, wybacz, ale nie zniżę się do
                                                    twojego poziomu.
                                                  • Gość: Johann Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: *.wbp.zabrze.pl 04.02.02, 16:18
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Faktycznie, dyskusję trzeba zakończyć. Ciąży na twoim
                                                    systemie myślowym chęć
                                                    > udowodnienia za wszelką cenę pseudonaukowych tez, a
                                                    czynisz to z pomocą
                                                    > pseudonaukowych metod, jak wyrywanie faktów z ich
                                                    kontekstu historycznego,
                                                    > świadomie fałszywa interpretacja, opieranie się na
                                                    mitach i dogmatach, nie
                                                    > podlegających jakoby dyskusji.

                                                    Metody ktore przypisujesz swojemu adwersarzowi sa zauwaz
                                                    od ponad 80 lat stosowane przez czynniki polskie w celu
                                                    udowodnienia "polskosci slaska" (a moze raczej
                                                    usprawiedliwienia swojej tu bytnosci). Rozumiem jednak
                                                    ze nie jestes w stanie stanas opnad tym wszystkim i
                                                    spojrzec na fakty a nie na serwowane ci bajki.

                                                    > Pragnąłbym tylko zwrócić uwagę na ewidentną fałszywość
                                                    tezy o wyższości
                                                    > kulturalnej Śląska nad resztą Polski - może i
                                                    faktycznie bywał lepiej
                                                    > rozwinięty gospodarczo, a to z powodu napływu
                                                    osadników niemieckich (w
                                                    > sredniowieczu zaś poziom rozwoju gospodarczego był w
                                                    dużej mierze
                                                    > zdeterminowany gestością zaludnienia) i przyznawania
                                                    im licznych przywilejów.

                                                    Slask byl lepiej rozwiniety gospodarczo i to jest fakt!
                                                    Co bylo tego przyczyna to juz zupelnie inna sprawa.
                                                    Faktem jest ze zadna w tym zasluga polakow. Co do tego
                                                    mozemy byc przeciez zgodni nieprawdaz?

                                                    > Naiwnością jest jednak przekładanie rozwoju
                                                    gospodarczego na kulturalny. Śląsk
                                                    > nie wydał więcej wybitnych artystów, czy naukowców niż
                                                    inne ziemie polskie (w
                                                    > zasadzie to jest poniżej średniej). Opowieści
                                                    o "oświeconych" Ślązakach i
                                                    > "barbarzyńskich" Polakach przypominają zaś swą
                                                    retoryką epokę "jedynie
                                                    > słusznych tez".

                                                    Jak to juz bylo wspomniane poziom intelektualny na
                                                    Slasku byl duzo wyzszy niz w Kongresowce czy Galicji.
                                                    Powiedz sam, tu Slazak prenumerowal przecietnie 2-3
                                                    gazet podczas gdy w kongresowce analfabetyzm siegal
                                                    95%!!! O czym to swiadczy? Czyz taki Slazak nie mial
                                                    lepszego dostepu do kultury?
                                                    Artysci - iluz to artystow wydala Polska? A czy
                                                    slyszales o jakichs artystach Slaskich? Nie? Ale nie
                                                    dlatego ze ich nie bylo tylko dlatego ze nikt Ci o tym
                                                    nie powiedzial.. no ale jakze mogliby Ci powiedziec ze
                                                    czolowi artysci tych "rdzennych slowianskich ziem"
                                                    tworzyli po niemiecku?
                                                    Slazacy byli oswieceni w porownaniu z Polakami -
                                                    wystarczy porownac liczbe noblistow! Takie sa fakty,
                                                    nieprawdaz?

                                                    > Reasumując: Śląsk był, jest i pozostanie polski, nie
                                                    zmienią tego pseudodowody,
                                                    >
                                                    > głoszone przez garstkę krzykaczy, którymi kierują
                                                    rozmaite cele, często chęć
                                                    > "pokazania się", zapewne w środowisku kabaretowym. Nie
                                                    istnieją bowiem
                                                    > przesłanki historyczne, uzasadniające narodową
                                                    odrębność Śląska.

                                                    Wybacz ale za cholere nie moge dojsc skad u Ciebie taka
                                                    konkluzja - "Slask byl, jest i pozostanie Polski"? To
                                                    nijak nie wynika z tego co napisales wczesniej.

                                                    > Jeśli ktoś nie
                                                    >
                                                    > uznaje opinii historyków polskich, to najlepszym
                                                    dowodem niech będzie dla niego
                                                    >
                                                    > opinia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który
                                                    nie dopatrzył się
                                                    > przesłanek dla rejestracji Związku Ludności
                                                    Narodowości Śląskiej.
                                                    > Co do twoich inwektyw pod adresem mojej osoby, wybacz,
                                                    ale nie zniżę się do
                                                    > twojego poziomu.

                                                    Trybunal nie orzekl ze narodowosc Slaska nie istnieje,
                                                    ale... chyba tak jest korzystniej to interpretowac
                                                    prawda?
                                                    A co do "opini historykow polskich" to wiesz co...
                                                    spuscmy na to zaslone milczenia.
                                                    J.
                                                  • albrecht1 Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 04.02.02, 21:01
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Reasumując: Śląsk był, jest i pozostanie polski, nie zmienią tego pseudodowody,
                                                    >
                                                    > głoszone przez garstkę krzykaczy, którymi kierują rozmaite cele, często chęć
                                                    > "pokazania się", zapewne w środowisku kabaretowym. Nie istnieją bowiem
                                                    > przesłanki historyczne, uzasadniające narodową odrębność Śląska. Jeśli ktoś nie
                                                    >
                                                    > uznaje opinii historyków polskich, to najlepszym dowodem niech będzie dla niego
                                                    >
                                                    > opinia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który nie dopatrzył się
                                                    > przesłanek dla rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej.

                                                    Ci sami historycy jeszcze nie tak dawno głosili bardzo ciekawa tezę, iż w
                                                    pierwszych wiekach naszej ery, okresie wędrówki ludów ze wschodu na zachód,
                                                    wedrowały wszystkie ludy tylko nie plemiona polskie. Dopiero ostatnie odkrycia
                                                    archeologiczne pogrzebały nomen omen tą pożal się tezę.
                                                    Wystaw sobie, iż Ślask od pokoju w Namysłowie w XIV w., aż do 1922 roku nie lezał
                                                    w granicach Polski. W całości od 1945 roku. Twoja teza "Śląsk zawsze polski" to
                                                    jedynie kolejne hasło-pseudodowód.
                                                    I ciekawostka dla Ciebie. Twój Nowy Sącz założyli osadnicy niemiccy za Wacława II
                                                    jako Neu Sandez w 1292. Że zapytam słowami Boya znasz li ten kraj?
                                                  • Gość: Wilym malutki kamyczek IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 23:27
                                                    Wedlug Ciebie Slask w rozwoju intelektualnym pozostaje ponizej sredniej
                                                    innych "ziem polskich"? Biedaku! Wszystkie "polskie ziemie" razem wziete wydaly
                                                    raptem 5 noblistow (w tym jednego elektryka). Taki malutki Slask, oczywiscie
                                                    stojacy "ponizej sredniej ziem polskich" moze sie poszczycic 11 laureatami tej
                                                    nagrody. Zal mi Cie, bo w sumie powinienes wrocic do szkoly ( o ile
                                                    kiedykolwiek w niej byles NIEDOUKU!)
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 05.02.02, 11:39
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):


                                                    > Co do twoich inwektyw pod adresem mojej osoby, wybacz, ale nie zniżę się do
                                                    > twojego poziomu.


                                                    A jakież to straszliwe inwektywy? Tu, muszę przyznać, udało Ci się mnie rozbawić.
                                                    Przestudiuj lepiej treść własnych postów - już same tytuły zdradzają ten Twój
                                                    niebotyczny poziom.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 05.02.02, 15:16
                                                    Cóż, wobec większości powyższych "zarzutów", to nie będę się powtarzać -
                                                    poczytajcie, co napisałem wcześniej.
                                                    Ślązacy prenumerowali gazety - to fakt, zapominacie tylko że w większości były
                                                    to gazety propagujące polskość i walczące z germanizacją, tym samym wasze
                                                    argumenty zwracają się przeciw wam.
                                                    Nowego Sącza nie załozyli Niemcy - oni tylko zostali tam sprowadzeni w celu
                                                    jego zaludnienia, bo powstał on z inicjatywy królewskiej jako przeciwwaga dla
                                                    Sącza (ob. Stary Sącz).
                                                    Śląsk może i wydał noblistów, ale żaden z nich nie twierdził o sobie, że jest
                                                    narodowości śląskiej, co tylko potwierdza że pod wzgledem narodowościowego
                                                    składu Śląska można mówić o: a) Polakach; b) Niemcach; c) osobach bez
                                                    swiadomości narodowej, usiłujących na podstawie wypaczeń faktów historycznych
                                                    podawać się za odrębną narodowość - zresztą nie są pod tym względem do konca
                                                    oryginalni, bo na Polesiu przed wojną dużą część ludności stanowiły osoby,
                                                    określające się jako "tutejsi", nie osiągnęły one jednak "wyższego poziomu"
                                                    swiadomosci w postaci uznania się za odrębną narodowość.
                                                    Co do orzeczenia ETS - prawo europejskie gwarantuje każdej narodowości prawo
                                                    swobodnego tworzenia narodowych stowarzyszeń, zwiazków, etc. - skoro odmowa
                                                    zarejestrowania ZLNŚ tych norm nie narusza, znaczy to, że wg Trybunału naród
                                                    śląski NIE ISTNIEJE.
                                                    slezan, wczytaj się w swój post, a uzyskasz odpowiedź.
                                                  • albrecht1 Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 05.02.02, 17:03
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Nowego Sącza nie załozyli Niemcy - oni tylko zostali tam sprowadzeni w celu
                                                    > jego zaludnienia, bo powstał on z inicjatywy królewskiej jako przeciwwaga dla
                                                    > Sącza (ob. Stary Sącz).

                                                    Nowy Sącz został założony przez kolonistów niemieckich,których jak słusznie
                                                    piszesz sprowadził król Wacław II z dynstii czeskich Przemyslidów, lennik cesarza
                                                    niemieckiego. Tak samo powstał Toruń i bliżej mnie Wilamowice. Twoje
                                                    okreslenie "tylko ich sprowadził" oznacza właśnie przybycie i założenie. Bo cóż,
                                                    wszystko było gotowe, ale nikt nie chciał tam mieszkać, to jakies TBS-y były?

                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 06.02.02, 14:28
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):


                                                    > Ślązacy prenumerowali gazety - to fakt, zapominacie tylko że w większości były
                                                    > to gazety propagujące polskość i walczące z germanizacją, tym samym wasze
                                                    > argumenty zwracają się przeciw wam.

                                                    Skąd te informacje? Bo z tego co czytałem wynika, że najwyższe nakłady miały
                                                    tytuły niemieckie, a z polskich "Katolik", a więc gazeta o umiarkowanym obliczu,
                                                    długo opozycyjna wobec Korfantego.

                                                    > Śląsk może i wydał noblistów, ale żaden z nich nie twierdził o sobie, że jest
                                                    > narodowości śląskiej, co tylko potwierdza że pod wzgledem narodowościowego
                                                    > składu Śląska można mówić o: a) Polakach; b) Niemcach; c) osobach bez
                                                    > swiadomości narodowej, usiłujących na podstawie wypaczeń faktów historycznych
                                                    > podawać się za odrębną narodowość - zresztą nie są pod tym względem do konca
                                                    > oryginalni, bo na Polesiu przed wojną dużą część ludności stanowiły osoby,
                                                    > określające się jako "tutejsi", nie osiągnęły one jednak "wyższego poziomu"
                                                    > swiadomosci w postaci uznania się za odrębną narodowość.

                                                    "Wyższego poziomu" to wypada życzyć Tobie. Po piersze wykazujesz brak zrozumienia
                                                    dla dynamicznego charakteru rzeczywistości, co wskazuje na nieumiejętność
                                                    historycznego myślenia, typową dla ludów prymitywnych. Powiem zatem krótko - to,
                                                    że np. 100 lat temu jakaś grupa lub jej część nie określała się jako naród, nie
                                                    oznacza, że dzisiaj nie stanowi odrębnego narodu.
                                                    Co do Polesiuków - owszem, określali się jako tutejsi. Ale wtedy Ślązacy
                                                    określali się jako Ślązacy. To zasadnicza różnica, bowiem jednym z częściej
                                                    podawanych wyróżników narodu, jest to, że ma własną nazwę. Na tę różnicę zwrócił
                                                    otatnio uwagę prof. Chwalba w swej historii POlski do 1918 roku. Ciekaw jestem z
                                                    jakiej literatury korzystasz, bo dotąd nie zdradziłes nam źródeł swej mądości.

                                                    > Co do orzeczenia ETS - prawo europejskie gwarantuje każdej narodowości prawo
                                                    > swobodnego tworzenia narodowych stowarzyszeń, zwiazków, etc. - skoro odmowa
                                                    > zarejestrowania ZLNŚ tych norm nie narusza, znaczy to, że wg Trybunału naród
                                                    > śląski NIE ISTNIEJE.
                                                    > slezan, wczytaj się w swój post, a uzyskasz odpowiedź.

                                                    Prawo europejskie gwarantuje wolność zrzeszania się jednostkom, a nie narodom. A
                                                    Trybunał napisał wprost w orzeczeniu, że istnienie narodu śląskiego nie było
                                                    przedmiotem jego rozważania. Ale, jak rozumiem, taki geniusz jak Ty wie lepiej,
                                                    co Trybunał miał na myśli. Poznaj lepiej najpierw historię własnego miasta,
                                                    której tutaj uczy Cię Ślązak Albrecht, potem wypowiadaj się na temat innych.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 07.02.02, 15:47
                                                    slezan, twoja "wiedza" zwala z nóg. Czytałem rzeczoną książkę prof. Chwalby i
                                                    jesli chcesz powiedzieć, że uznaje on w niej istnienie narodu śląskiego, to ja
                                                    mogę się tylko zaśmiać. Poczytaj tam też sobie jaką opcję narodową
                                                    reprezentowała śląskia prasa.
                                                    Jak widzę zmieniłeś taktykę, niestety w wyniku tego przeczysz sam sobie.
                                                    Wcześniej mówiłeś, ile to już wieków istnieje naród śląski, teraz zaś
                                                    potwierdzasz że 100 lat temu go nie było. Brawo!
                                                    Poleszuki (a nie "polesiuki", jak piszesz) nie zdążyli stworzyć ideologii
                                                    "narodowej", ale kto wie czy by do tego nie doszło, gdyby II RP istniała trochę
                                                    dłużej.
                                                    Jeśli idzie o Nowy Sącz, to stwierdzenie że "założyli go Niemcy" sugeruje, że
                                                    pewnego dnia przywędrowała tam grupa osadników i wpadła na spontaniczny pomysł
                                                    załozenia miasta (ciekawa teoria). Prawda wygląda tak, że najpierw powstał (u
                                                    Wacława II) projekt założenia miasta, potem zaś sprowadzono osadników
                                                    niemieckich (nie tylko niemieckich!)co wynikało po prostu z niemozności
                                                    zwerbowania dostatecznej ich liczby na ziemiach polskich. Była to dosyć częsta
                                                    praktyka.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 07.02.02, 17:28
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > slezan, twoja "wiedza" zwala z nóg. Czytałem rzeczoną książkę prof. Chwalby i
                                                    > jesli chcesz powiedzieć, że uznaje on w niej istnienie narodu śląskiego, to ja
                                                    > mogę się tylko zaśmiać.

                                                    Nigdzie nie pisałem, że Chwalba uznaje istnienei narodu śląskiego w okresie, o
                                                    którym pisze. Zwraca natomiast uwagę na różnice między tożsamością Ślązaków a
                                                    indyferentyzmem narodowym mieszkańców Polesia.

                                                    Poczytaj tam też sobie jaką opcję narodową
                                                    > reprezentowała śląskia prasa.

                                                    Chwalba pisze o historii Polski, dlaczego więc miałby zajmować się prasą
                                                    niemiecką?

                                                    > Jak widzę zmieniłeś taktykę, niestety w wyniku tego przeczysz sam sobie.
                                                    > Wcześniej mówiłeś, ile to już wieków istnieje naród śląski, teraz zaś
                                                    > potwierdzasz że 100 lat temu go nie było. Brawo!

                                                    Nigdzie nie psiałem, że od wieków istnieje naród śląski, lecz, że pojawiało się
                                                    pojęcie śląskiej narodowości. Pojęcia, tak się składa, zmieniają swoją treść.
                                                    Inaczej definiowano naród w średniowieczu, inaczej próbuje się to robić dzisiaj.


                                                    > Poleszuki (a nie "polesiuki", jak piszesz) nie zdążyli stworzyć ideologii
                                                    > "narodowej", ale kto wie czy by do tego nie doszło, gdyby II RP istniała trochę
                                                    >
                                                    > dłużej.

                                                    Być może.

                                                    > Jeśli idzie o Nowy Sącz, to stwierdzenie że "założyli go Niemcy" sugeruje, że
                                                    > pewnego dnia przywędrowała tam grupa osadników i wpadła na spontaniczny pomysł
                                                    > załozenia miasta (ciekawa teoria). Prawda wygląda tak, że najpierw powstał (u
                                                    > Wacława II) projekt założenia miasta, potem zaś sprowadzono osadników
                                                    > niemieckich (nie tylko niemieckich!)co wynikało po prostu z niemozności
                                                    > zwerbowania dostatecznej ich liczby na ziemiach polskich. Była to dosyć częsta

                                                    > praktyka.

                                                    Nie wiem, co sugeruje stwierdzenie, że Nowy Sącz założyli Niemcy. Być moze jesteś
                                                    przeczulony na pewne treści.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 08.02.02, 15:34
                                                    > Nie wiem, co sugeruje stwierdzenie, że Nowy Sącz założyli Niemcy. Być moze jest
                                                    > eś
                                                    > przeczulony na pewne treści.
                                                    Też nie wiem co sugeruje, bo nie ja postawiłem tę tezę. Czyżbyś "zdiagnozował" u
                                                    mnie antyniemiecką fobię? Otóż jedyni Niemcy których z gruntu nie znoszę to
                                                    neonaziści z b. NRD.
                                                    Chwalba może i nie pisze o prasie niemieckiej, ale stwierdza że to prasa polska
                                                    była masowo prenumerowana wśród Ślązaków.

                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 11.02.02, 10:28
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > > Nie wiem, co sugeruje stwierdzenie, że Nowy Sącz założyli Niemcy. Być moze
                                                    > jest
                                                    > > eś
                                                    > > przeczulony na pewne treści.
                                                    > Też nie wiem co sugeruje, bo nie ja postawiłem tę tezę. Czyżbyś "zdiagnozował"
                                                    > u
                                                    > mnie antyniemiecką fobię? Otóż jedyni Niemcy których z gruntu nie znoszę to
                                                    > neonaziści z b. NRD.

                                                    Również nie ja podjąłem ten wątek, stąd moje zdziwienie, że polemizujesz na ten
                                                    temat właśnie ze mną. Nie znaczy to, że się z Tobą zgadzam w kwestii lokacji
                                                    miast w średniowieczu. Po prostu uważąm, że nie jest to bezpośrednio związane z
                                                    tematem.

                                                    > Chwalba może i nie pisze o prasie niemieckiej, ale stwierdza że to prasa polska
                                                    >
                                                    > była masowo prenumerowana wśród Ślązaków.
                                                    >
                                                    Co nie oznacza, że prasa niemiecka nie była. Ponadto zwracam (po raz kolejny)
                                                    uwagę na to, jaka prasa polskojęzyczna była popularna. Nie nacjonalistyczna, ale
                                                    taka, która odwoływała się przede wszystkim do poczucia śląskości. Chwalba
                                                    wyraźnie pisze o tym, że Korfanty, w czasie gdy stosował polsko-narodową
                                                    retorykę, nie odnosił sukcesów.
                                                  • silinger Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 11.02.02, 21:21
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Co do orzeczenia ETS - prawo europejskie gwarantuje każdej narodowości prawo
                                                    > swobodnego tworzenia narodowych stowarzyszeń, zwiazków, etc. - skoro odmowa
                                                    > zarejestrowania ZLNŚ tych norm nie narusza, znaczy to, że wg Trybunału naród
                                                    > śląski NIE ISTNIEJE.

                                                    Trybunal stwierdzil w orzeczeniu jasno i wyraznie, ze w/w nie stwierdzil.
                                                    Trybunal stwierdzil tylko, ze zakaz rejestracji byl zgodny z prawem polskim,
                                                    sugerujac jednoczesnie zmiane tego prawa i sprecyzowanie pojecia narodowosc.


                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 12.02.02, 17:05
                                                    slezan: skoro zgadzasz się, że polskojęzyczna prasa wyrażała "śląskość", to tym
                                                    samym potwierdzasz polskość Śląska.
                                                    silinger: jak pewnie wiesz prawo europejskie ma wobec praw narodowych charakter
                                                    nadrzędny, toteż gdyby ETS uznał istnienie narodu śląskiego nic nie miałaby do
                                                    rzeczy niejasność polskiego prawa - Trybunał zastosowałby po prostu regulację
                                                    ogólnoeuropejską
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 13.02.02, 14:14
                                                    Mylisz się w obu wypowiedziach. Prasa propagująca swego czasu ideę
                                                    niepodległości Irlandii też była w większości anglojęzyczna.
                                                    Co do prawa europejskiego - UE świadomie pozostawiła sprawę definicji pojęcia
                                                    mniejszości narodowej ustawodawcom w poszczególnych państwach. Poza tym nie ma
                                                    co dyskutować o orzeczeniu, którego się nie czytało - proponuję zajrzeć na
                                                    strony Trybunału.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 13.02.02, 17:09
                                                    Rewelacja! Czyli polskojęzyczna prasa na Śląsku propagowała jego niepodległość?
                                                    W rzeczywistości promowała ona śląskość, z założenia mieszczącą się w
                                                    polskości. Nie było mowy o jakimś samodzielnym śląskim tworze państwowym, czy
                                                    odrębnym narodzie.
                                                    A co do trybunału - zapewniam cię, że gdyby odmówiono rejestracji narodowego
                                                    związku np. Niemców, czy Ukraińców, to decyzja taka niezależnie od polskiego
                                                    ustawodawstwa zostałaby uchylona. Nie wyobrażam sobie, by Trybunał umieścił w
                                                    uzasadnieniu rozważania o istnieniu lub nieistnieniu narodu niemieckiego, bo
                                                    jest to oczywiste.
                                                    Decyzji takiej nie uchylono w stosunku do ZLNŚ. I brak wyraźnego stwierdzenia
                                                    "naród śląski nie istnieje" nie ma tu nic do rzeczy - taki wniosek wynika z
                                                    orzeczenia sam przez się.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 14.02.02, 09:13
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Rewelacja! Czyli polskojęzyczna prasa na Śląsku propagowała jego niepodległość?
                                                    >
                                                    > W rzeczywistości promowała ona śląskość, z założenia mieszczącą się w
                                                    > polskości. Nie było mowy o jakimś samodzielnym śląskim tworze państwowym, czy
                                                    > odrębnym narodzie.

                                                    Była mowa o Ślązakach (nie Polakach), odrębnych etnicznie od Niemców, ale
                                                    będących lojalnymi obywatelami państwa pruskiego. O niepodległym państwie
                                                    górnośląskim była mowa po I wojnie światowej, m.in. w dwujęzycznej gazecie "Der
                                                    Bund - Związek", prenumerowanej przez 300 tysięcy osób (!!!), ale także w "Woli
                                                    Ludu" (też dwujęzyczna). Prace Chwalby radzę czytać uważniej - o tym, że na
                                                    Górnym Śląsku nie należy rygorystycznie wiązać kwestii językowych z polityczno-
                                                    narodowymi pisze on wyraźnie.

                                                    > A co do trybunału - zapewniam cię, że gdyby odmówiono rejestracji narodowego
                                                    > związku np. Niemców, czy Ukraińców, to decyzja taka niezależnie od polskiego
                                                    > ustawodawstwa zostałaby uchylona. Nie wyobrażam sobie, by Trybunał umieścił w
                                                    > uzasadnieniu rozważania o istnieniu lub nieistnieniu narodu niemieckiego, bo
                                                    > jest to oczywiste.
                                                    > Decyzji takiej nie uchylono w stosunku do ZLNŚ. I brak wyraźnego stwierdzenia
                                                    > "naród śląski nie istnieje" nie ma tu nic do rzeczy - taki wniosek wynika z
                                                    > orzeczenia sam przez się.

                                                    Za to do rzeczy ma obecność wyraźnego stwierdzenia - "przedmiotem orzeczenia
                                                    Trybunału nie była kwestia istnienia narodu śląskiego" - po raz kolejny odsyłam
                                                    do tekstu publikowanego na stronach Trybunału. W kwestii Niemców i Ukraińców nie
                                                    byłoby faktycznie problemu, ale to dlatego, że mimo braku definicji
                                                    narodu/mniejszości narodowej w prawie polskim istnieją inne podstawy prawne -
                                                    układy bilateralne z RFN i Ukrainą. Zapisy o rzeczonych narodach funkcjonują
                                                    także w konstytucjach obu państw. Wydaje mi się, że nie odróżniasz rzeczywistości
                                                    prawnej od społeczno-politycznej, a to duży błąd. Gdyby Trybunał chciał w ogóle
                                                    zająć się kwestią narodu śląskiego, powołałby biegłych, których zadaniem byłoby
                                                    ustalić czy Ślązacy są narodem w znaczeniu socjologicznym i historycznym. Tak się
                                                    nie stało, bowiem Trybunał interesował się casusem prawnym, a nie sytuacją
                                                    jakiejś grupy ludzi w Europie Środkowej.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 14.02.02, 15:27
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Była mowa o Ślązakach (nie Polakach), odrębnych etnicznie od Niemców, ale
                                                    > będących lojalnymi obywatelami państwa pruskiego.

                                                    Postawę "lojalnych obywateli państwa pruskiego" lansowali też polscy organicznicy
                                                    w Wielkopolsce, co wynikało jedynie z przekonania, że najlepszym środkiem walki o
                                                    polskość będzie gospodarcze umocnienie narodu; nie miało to nic do świadomości
                                                    narodowej - podobnie na Śląsku.

                                                    O niepodległym państwie
                                                    > górnośląskim była mowa po I wojnie światowej, m.in. w dwujęzycznej gazecie "Der
                                                    >
                                                    > Bund - Związek", prenumerowanej przez 300 tysięcy osób (!!!), ale także w "Woli
                                                    >
                                                    > Ludu" (też dwujęzyczna).

                                                    O właśnie - "była mowa", co nie oznacza, że była to dominująca linia tych pism i
                                                    że takie poglądy akceptowane były przez owe 300 tys. czytelników.

                                                    > Za to do rzeczy ma obecność wyraźnego stwierdzenia - "przedmiotem orzeczenia
                                                    > Trybunału nie była kwestia istnienia narodu śląskiego" - po raz kolejny odsyłam
                                                    >
                                                    > do tekstu publikowanego na stronach Trybunału. W kwestii Niemców i Ukraińców ni
                                                    > e
                                                    > byłoby faktycznie problemu, ale to dlatego, że mimo braku definicji
                                                    > narodu/mniejszości narodowej w prawie polskim istnieją inne podstawy prawne -
                                                    > układy bilateralne z RFN i Ukrainą. Zapisy o rzeczonych narodach funkcjonują
                                                    > także w konstytucjach obu państw. Wydaje mi się, że nie odróżniasz rzeczywistoś
                                                    > ci
                                                    > prawnej od społeczno-politycznej, a to duży błąd. Gdyby Trybunał chciał w ogóle
                                                    >
                                                    > zająć się kwestią narodu śląskiego, powołałby biegłych, których zadaniem byłoby
                                                    >
                                                    > ustalić czy Ślązacy są narodem w znaczeniu socjologicznym i historycznym. Tak s
                                                    > ię
                                                    > nie stało, bowiem Trybunał interesował się casusem prawnym, a nie sytuacją
                                                    > jakiejś grupy ludzi w Europie Środkowej.

                                                    Res iudicata pro veritate habetur - Rzecz osądzoną nalezy mieć za zgodną z prawdą
                                                    ( to odnośnie "nieodróżniania rzeczywistości") - ta zasada z pewnością jest znana
                                                    sędziom Trybunału, toteż musieli mieć świadomość, że takie a nie inne orzeczenie
                                                    drogą interpretacji doprowadzi do wniosku o nieistnieniu narodu śląskiego. A
                                                    wstawiając w uzasadnieniu zapis, że o tym "nie rozstrzygają", zaprzeczyli sami
                                                    sobie. Cóż zreszta znaczy "nie rozstrzygają"? Sąd ma obowiązek wydać jednoznaczny
                                                    wyrok - jeśli niezarejestrowanie ZLNŚ nie kłóci się z prawem europejskim, a
                                                    przyznajesz, że w odniesieniu do Niemców by się kłóciło, to a contrario
                                                    wnioskujemy, że narodu śląskiego nie ma. Potwierdza to też wspomniane przez
                                                    ciebie niepowołanie ekspertów - bo z tego wynika, że Trybunał albo NIE CHCIAŁ
                                                    rozpatrzyć sprawy do końca (wniosek dziwaczny), albo po prostu NIE MIAŁ
                                                    WĄTPLIWOŚCI.

                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 15.02.02, 13:14
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Postawę "lojalnych obywateli państwa pruskiego" lansowali też polscy organiczni
                                                    > cy
                                                    > w Wielkopolsce, co wynikało jedynie z przekonania, że najlepszym środkiem walki
                                                    > o
                                                    > polskość będzie gospodarcze umocnienie narodu; nie miało to nic do świadomości
                                                    > narodowej - podobnie na Śląsku.
                                                    >
                                                    Skąd ta pewność jak było. Masz kontakt z duchami przodków? Tak się złożyło, że
                                                    wielokrotnie ci sami, którzy bronili prawa do używania języka polskiego i mowy
                                                    śląskiej zwalczali Korfantego. Wielu z nich po I wojnie optowało za Republiką
                                                    Górnośląską lub za autonomią w ramach Niemiec.

                                                    > O niepodległym państwie
                                                    > > górnośląskim była mowa po I wojnie światowej, m.in. w dwujęzycznej gazecie
                                                    > "Der
                                                    > >
                                                    > > Bund - Związek", prenumerowanej przez 300 tysięcy osób (!!!), ale także w
                                                    > "Woli
                                                    > >
                                                    > > Ludu" (też dwujęzyczna).
                                                    >
                                                    > O właśnie - "była mowa", co nie oznacza, że była to dominująca linia tych pism
                                                    > i
                                                    > że takie poglądy akceptowane były przez owe 300 tys. czytelników.

                                                    O poparciu dla tei idei piszą z rozgoryczeniem polscy historycy, a w 1921 r.
                                                    wypowiadał się na ten temat Korfanty, ostrzegając przed usamodzielnieniem się G.
                                                    Śląska swych polskich mocodawców.


                                                    >
                                                    > Res iudicata pro veritate habetur - Rzecz osądzoną nalezy mieć za zgodną z praw
                                                    > dą
                                                    > ( to odnośnie "nieodróżniania rzeczywistości") - ta zasada z pewnością jest zna
                                                    > na
                                                    > sędziom Trybunału, toteż musieli mieć świadomość, że takie a nie inne orzeczeni
                                                    > e
                                                    > drogą interpretacji doprowadzi do wniosku o nieistnieniu narodu śląskiego. A
                                                    > wstawiając w uzasadnieniu zapis, że o tym "nie rozstrzygają", zaprzeczyli sami
                                                    > sobie. Cóż zreszta znaczy "nie rozstrzygają"? Sąd ma obowiązek wydać jednoznacz
                                                    > ny
                                                    > wyrok - jeśli niezarejestrowanie ZLNŚ nie kłóci się z prawem europejskim, a
                                                    > przyznajesz, że w odniesieniu do Niemców by się kłóciło, to a contrario
                                                    > wnioskujemy, że narodu śląskiego nie ma. Potwierdza to też wspomniane przez
                                                    > ciebie niepowołanie ekspertów - bo z tego wynika, że Trybunał albo NIE CHCIAŁ
                                                    > rozpatrzyć sprawy do końca (wniosek dziwaczny), albo po prostu NIE MIAŁ
                                                    > WĄTPLIWOŚCI.
                                                    >

                                                    W kwestii socjologicznej - istnienia narodu śląskiego - trudno przyjąc,że
                                                    trybunał nie miał wątpliwości. Teza ta jest absurdalna - sędziowie z drugiego
                                                    końca Europy wiedzą kto jest, a kto nie jest narodem wiele kilometrów na
                                                    wschód.Zresztą gdyby sprawa była dla Trybunału jasna, nie byłoby przesłuchania
                                                    stron - procedury stosowanej w nielicznych przypadkach. Odpowiedź na nurtujące
                                                    Cię najwyraźniej pytania znalazłeś sam - Trybunał nie chciał rozpatrzyć sprawy do
                                                    końca i to ze względów politycznych. Jest to racjonalne wytłumaczenie. Jakie to
                                                    względy polityczne - to już temat na inny wątek.

                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 15.02.02, 18:04
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Skąd ta pewność jak było. Masz kontakt z duchami przodków? Tak się złożyło, że
                                                    > wielokrotnie ci sami, którzy bronili prawa do używania języka polskiego i mowy
                                                    > śląskiej zwalczali Korfantego. Wielu z nich po I wojnie optowało za Republiką
                                                    > Górnośląską lub za autonomią w ramach Niemiec.

                                                    Chodziło mi o to, że ideologia "wiernych obywateli pruskich" nie oznacza
                                                    automatycznie chęci pozostania w państwie niemieckim, albo wręcz wrogości do
                                                    Polski. Ty też nie możesz powiedzieć, że wszyscy (czy nawet większość) obrońców
                                                    języka polskiego i śląskości byli przeciwni Polsce, lub że byli zwolennikami idei
                                                    narodu śląskiego.

                                                    > O poparciu dla tei idei piszą z rozgoryczeniem polscy historycy, a w 1921 r.
                                                    > wypowiadał się na ten temat Korfanty, ostrzegając przed usamodzielnieniem się G
                                                    > .
                                                    > Śląska swych polskich mocodawców.

                                                    Oba argumenty związane z Korfantym są chybione! Jak pewnie wiesz, największymi
                                                    jego przeciwnikami zostali przedstawiciele obozu sanacyjnego, a sanacja najwyższe
                                                    wskaźniki popularności notowała właśnie na Śląsku (propagowane przez opozycję
                                                    bojkotowanie wyborów miało tu zasięg minimalny, za to BBWR, potem Ozon dostawały
                                                    najwięcej w kraju głosów). Toteż niechęć wobec Korfantego nie równa się niechęci
                                                    wobec polskości.

                                                    > W kwestii socjologicznej - istnienia narodu śląskiego - trudno przyjąc,że
                                                    > trybunał nie miał wątpliwości. Teza ta jest absurdalna - sędziowie z drugiego
                                                    > końca Europy wiedzą kto jest, a kto nie jest narodem wiele kilometrów na
                                                    > wschód.Zresztą gdyby sprawa była dla Trybunału jasna, nie byłoby przesłuchania
                                                    > stron - procedury stosowanej w nielicznych przypadkach. Odpowiedź na nurtujące
                                                    > Cię najwyraźniej pytania znalazłeś sam - Trybunał nie chciał rozpatrzyć sprawy
                                                    > do
                                                    > końca i to ze względów politycznych. Jest to racjonalne wytłumaczenie. Jakie to
                                                    >
                                                    > względy polityczne - to już temat na inny wątek.
                                                    >

                                                    Skoro twoim zdaniem sędziowie "z drugiego końca Europy" nie mogą rozstrzygać o
                                                    istnieniu narodu śląskiego, to podważasz w ogóle sens jego istnienia, bo przez
                                                    analogię przenieść tę opinię można i na inne sprawy. No i zapedziłeś sie w kozi
                                                    róg: nie uznajesz ani opinii Polaków (bo nieobiektywni), ani ETS (bo za daleko).
                                                    Czyli wystarczającym dowodem na istnienie narodu śląskiego ma być twoje
                                                    przekonanie, że on istnieje?
                                                    Absurdalne są twoje oskarżenia, że ETS nie rozstrzygnął sprawy ze wzgledów
                                                    politycznych. A kogo/czego niby miałby się bać? A po drugie - każdy sąd MUSI
                                                    wydac wiążący wyrok, z pełną swiadomością wszelkich skutków, które on wprost i w
                                                    drodze interpretacji wywoła. Jeśli ma watpliwości, to jest ZOBOWIĄZANY powołać
                                                    rzeczoznawców. I jeśli ETS ich nie powołał, to wniosek może być tylko taki, że
                                                    ich nie miał. W prawie nie ma miejsca na rozumowanie "nie wiem, ale nie chce mi
                                                    się ustalić".

                                                    Ja za to mam pytanie! Powiedziałeś, że 100 lat temu naród śląski jeszcze nie
                                                    istniał. Czy byłbyś zatem w stanie wskazać datę jego "wyodrębnienia się"?
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 16.02.02, 13:51
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Oba argumenty związane z Korfantym są chybione! Jak pewnie wiesz, największymi
                                                    >
                                                    > jego przeciwnikami zostali przedstawiciele obozu sanacyjnego, a sanacja najwyżs
                                                    > ze
                                                    > wskaźniki popularności notowała właśnie na Śląsku (propagowane przez opozycję
                                                    > bojkotowanie wyborów miało tu zasięg minimalny, za to BBWR, potem Ozon dostawał
                                                    > y
                                                    > najwięcej w kraju głosów). Toteż niechęć wobec Korfantego nie równa się niechęc
                                                    > i
                                                    > wobec polskości.
                                                    >

                                                    Trzba jeszcze wziąć pod uwagę okoliczności, w jakich sanacja odnotowywała
                                                    "sukcesy" wyborcze. Żeby wykazać jak niepewnym wskaźnikiem nastrojów są wyniki
                                                    ówczesnych wyborów wystarczy podać, że w wyborach komunalnych w 1926r. ok. 40%
                                                    głosów zyskały listy niemieckie. Co do wyborów przeprowadzonych w woj. śląskim za
                                                    czasów Grażyńskiego mozna miec poważne wątpliwości, co do ich uczciwego przeniegu.


                                                    > Skoro twoim zdaniem sędziowie "z drugiego końca Europy" nie mogą rozstrzygać o
                                                    > istnieniu narodu śląskiego, to podważasz w ogóle sens jego istnienia, bo przez
                                                    > analogię przenieść tę opinię można i na inne sprawy. No i zapedziłeś sie w kozi
                                                    >
                                                    > róg: nie uznajesz ani opinii Polaków (bo nieobiektywni), ani ETS (bo za daleko)


                                                    Trybunal w Strasburgu nie wydal opinii co do istnienia narodu śląskiego - ile
                                                    razy trzeba Ci powtarzać coć co zostało wyraźnie zawarte w orzeczeniu.
                                                    > .
                                                    > Czyli wystarczającym dowodem na istnienie narodu śląskiego ma być twoje
                                                    > przekonanie, że on istnieje?

                                                    Wystarczającym dowodem są deklaracje licznych Ślązaków. Istnieje śląska
                                                    świadomość narodowa, więc istnieje też śląski naród.

                                                    > Absurdalne są twoje oskarżenia, że ETS nie rozstrzygnął sprawy ze wzgledów
                                                    > politycznych. A kogo/czego niby miałby się bać?

                                                    Destabilizacji europejskiego porządku opartego na idei nacjonalizmu. Państwa
                                                    europejskie są państwami narodowymi. Rejestracja ZLNŚ stanowiłaby brecedens - w
                                                    ślady Ślązaków mogłyby pójść liczne mniejszości, którym państwa odmawiają statusu
                                                    mniejszości - Bretończycy, Katalończycy, Baskowie, Okcytańczycy, Sabaudczycy we
                                                    Francji, mieszkańcy Skanii w Szwecji. Co więcej - ludy te, zamieszkujące w
                                                    zwartch skupiskach historycznie określone terytoria, mogłyby domagać się własnej
                                                    państwowości lub przynajmniej szerokiej autonomii, w myśl głoszonej przez
                                                    nacjonalistów zasady, że granice polityczne powinny pokrywać się z etnicznymi.
                                                    Tak więc dopóki nie zostanie odrzucona kocepcja państwa narodowego, o uznaniu
                                                    kogoś za naród będzie decydowała koniunktura.


                                                    > Ja za to mam pytanie! Powiedziałeś, że 100 lat temu naród śląski jeszcze nie
                                                    > istniał. Czy byłbyś zatem w stanie wskazać datę jego "wyodrębnienia się"?

                                                    Powiedziałem tylko, że nie twierdzę, iż istniał. Natomiast jestem pewien, że
                                                    istnieje dzisiaj. Niemusiał się wyodrębniać - bo zdecydowana większość Ślązaków
                                                    na przełomie XIX i XX w. nie uważała się za Polaków. Wystarczy, że część Ślązaków
                                                    nie dała się wchłonąć sąsiednim narodom i z czasem doszła do przekonania, iż
                                                    stanowi odrębną nację. To przekonanie zostało dobitnie wyartykułowane najpóźniej
                                                    po I wojnie światowej.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 16.02.02, 15:18
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Trzba jeszcze wziąć pod uwagę okoliczności, w jakich sanacja odnotowywała
                                                    > "sukcesy" wyborcze. Żeby wykazać jak niepewnym wskaźnikiem nastrojów są wyniki
                                                    > ówczesnych wyborów wystarczy podać, że w wyborach komunalnych w 1926r. ok. 40%
                                                    > głosów zyskały listy niemieckie. Co do wyborów przeprowadzonych w woj. śląskim
                                                    > za
                                                    > czasów Grażyńskiego mozna miec poważne wątpliwości, co do ich uczciwego przenie
                                                    > gu.

                                                    Ponieważ przeciwnicy sanacji zastosowali się do apelu opozycji i nie szli do
                                                    wyborów, nie zaistniała konieczność manipulacji ich wynikami. Wskazywałem głównie
                                                    na niską absencję wyborczą, która sama w sobie była demonstracją poparcia dla
                                                    obozu rządzącego.

                                                    > Trybunal w Strasburgu nie wydal opinii co do istnienia narodu śląskiego - ile
                                                    > razy trzeba Ci powtarzać coć co zostało wyraźnie zawarte w orzeczeniu.
                                                    > .
                                                    Mylisz się: w prawie obowiązują jasne i wiążące reguły interpretacyjne co
                                                    oznacza, że czy to ustawa, czy wyrok sądu nie musi stwierdzać czegoś werbalnie, a
                                                    jednak stoi na takim stanowisku. I powatarzam - wobec niezakwestionowania
                                                    legalności odmowy rejestracji ZLNŚ, wniosek o nieuznaniu przez ETS narodu
                                                    śląskiego jest oczywisty

                                                    > Wystarczającym dowodem są deklaracje licznych Ślązaków. Istnieje śląska
                                                    > świadomość narodowa, więc istnieje też śląski naród.

                                                    Wybacz, ale poza garstką działaczy RAŚ nie widać masowych deklaracji narodowości
                                                    śląskiej. Więc może naród śląski liczy góra ok. 1000 osób?

                                                    > Destabilizacji europejskiego porządku opartego na idei nacjonalizmu. Państwa
                                                    > europejskie są państwami narodowymi. Rejestracja ZLNŚ stanowiłaby brecedens - w
                                                    >
                                                    > ślady Ślązaków mogłyby pójść liczne mniejszości, którym państwa odmawiają statu
                                                    > su
                                                    > mniejszości - Bretończycy, Katalończycy, Baskowie, Okcytańczycy, Sabaudczycy we
                                                    >
                                                    > Francji, mieszkańcy Skanii w Szwecji. Co więcej - ludy te, zamieszkujące w
                                                    > zwartch skupiskach historycznie określone terytoria, mogłyby domagać się własne
                                                    > j
                                                    > państwowości lub przynajmniej szerokiej autonomii, w myśl głoszonej przez
                                                    > nacjonalistów zasady, że granice polityczne powinny pokrywać się z etnicznymi.
                                                    > Tak więc dopóki nie zostanie odrzucona kocepcja państwa narodowego, o uznaniu
                                                    > kogoś za naród będzie decydowała koniunktura.

                                                    Gdyby przyjąć twój punkt widzenia, to po pierwsze własciwie każdą grupę
                                                    etnograficzną możnaby uznać za naród, a po drugie należałoby przyjąć tezę o
                                                    okupacji "narodowych" terytoriów we wszystkich państwach europejskich przez
                                                    "nacjonalistów". Co byłoby o tyle dziwne, że skoro np. każdy region Francji
                                                    zamieszkuje odrębny naród, to nie ma narodu francuskiego i problem... nie
                                                    istnieje! (sami siebie "okupują"?).
                                                    A śmieszne z kolei jest porównanie Basków (którzy nie są nawet
                                                    Indoeuropejczykami) do Ślązaków (których chyba nawet jako "naród" trzeba zaliczać
                                                    do Słowian. A może to "czysta rasa germańska"? wyjaśnij to!)

                                                    > Powiedziałem tylko, że nie twierdzę, iż istniał. Natomiast jestem pewien, że
                                                    > istnieje dzisiaj. Niemusiał się wyodrębniać - bo zdecydowana większość Ślązaków
                                                    >
                                                    > na przełomie XIX i XX w. nie uważała się za Polaków. Wystarczy, że część Ślązak
                                                    > ów
                                                    > nie dała się wchłonąć sąsiednim narodom i z czasem doszła do przekonania, iż
                                                    > stanowi odrębną nację. To przekonanie zostało dobitnie wyartykułowane najpóźnie
                                                    > j
                                                    > po I wojnie światowej.

                                                    Nie uważali się za Polaków? Zgoda, wtedy nawet chłopi galicyjscy czy wielkopolscy
                                                    nie uważali się za Polaków. W żadnym razie nie wynika jednak stąd wniosek, że
                                                    uważali się za naród, byli po prostu "tutejsi", "swoi".
                                                    Gdyby twoją wypowiedź czytał np. Chińczyk-dyletant z zakresu historii Polski, to
                                                    doszedł by do wniosku, że po I wojnie naród śląski jak jeden mąż wystąpił o swe
                                                    narodowe prawa przeciw okupantom polskim. Tymczasem "narodowe" postawy stanowiły
                                                    zdecydowaną mniejszość, a często były przykrywką czy to dla dywersji
                                                    komunistycznej (Komunistyczna Partia Górnego Śląska), czy też dla Niemców
                                                    (chcących wszelkimi metodami zniechęcić miejscową ludność do Polski).

                                                    Rzuciłeś gdzieś temat "co Hitler zrobił dla Śląska", uważasz że Śląskowi lepiej
                                                    byłoby w Niemczech niż w Polsce. A przecież w latach 30. polska część Śląska
                                                    posiadała autonomię, tymczasem hitlerowskie Niemcy były państwem unitarnym,
                                                    walczącym z wszelkimi odrębnościami etnicznymi.
                                                    I wreszcie - spróbuj spojrzeć na problem od innej strony: nawet gdyby naród
                                                    śląski istniał, to pozostają miliony mieszkańców Śląska, uważające sie za
                                                    Polaków, z pewnością przeciwne jakimś separatyzmom. Co z nimi? Wysiedlić dla
                                                    wiecznej szczęśliwości "prawdziwych ślązaków"?
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 16.02.02, 17:32
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    > Mylisz się: w prawie obowiązują jasne i wiążące reguły interpretacyjne co
                                                    > oznacza, że czy to ustawa, czy wyrok sądu nie musi stwierdzać czegoś
                                                    werbalnie,
                                                    > a
                                                    > jednak stoi na takim stanowisku.

                                                    W uzasadnieniu orzeczenia stoi "werbalnie", że Trybunał nie rozstrzyga kwestii,
                                                    czy Ślązacy są narodem.

                                                    > Wybacz, ale poza garstką działaczy RAŚ nie widać masowych deklaracji
                                                    narodowoś
                                                    > ci
                                                    > śląskiej. Więc może naród śląski liczy góra ok. 1000 osób?
                                                    >

                                                    W samej Republice Czesiej liczy ok 40. tysięcy (wyniki spisu z 1991 roku). Poza
                                                    tym gdzie chciałbyś widzieć owe deklaracje? Miałyby się przejawiać w
                                                    podkładaniu
                                                    bomb i atakach na przedstawicieli polskiej administracji? Ja jednak wychodzę z
                                                    założenia, że by być narodem wcale nie trzeba uprawiać terroru. Ilu tak
                                                    naprawdę
                                                    jest przedstawicieli mojej nacji wykazałaby powszechna, anonimowa ankieta. Że
                                                    nie
                                                    jest to kwestia tysiąca czy nawet dziesięciu tysięcy osób dowodzi (choć nie
                                                    wprost) histeryczna reakcja władz polskich na powołanie ZLNŚ.


                                                    > Gdyby przyjąć twój punkt widzenia, to po pierwsze własciwie każdą grupę
                                                    > etnograficzną możnaby uznać za naród, a po drugie należałoby przyjąć tezę o
                                                    > okupacji "narodowych" terytoriów we wszystkich państwach europejskich przez
                                                    > "nacjonalistów". Co byłoby o tyle dziwne, że skoro np. każdy region Francji
                                                    > zamieszkuje odrębny naród, to nie ma narodu francuskiego i problem... nie
                                                    > istnieje! (sami siebie "okupują"?).

                                                    Francuzami są ci, którzy za takich sie uważają. Nie są natomiast nimi w
                                                    większości Bretończycy, Alzatczycy, Baskowie, Korsykanie itd., chociaż władze z
                                                    definicji uznają ich za Francuzów. Kraje zamieszkiwane przez te ludy można
                                                    zatem
                                                    - stosując nacjonalistyczną logikę - uznać za okupowane. Dawna Francja to w
                                                    zasadzie niewielki region wokół Paryża (Ile-de-France). Oczywiście ludność
                                                    wielu
                                                    innych regionów uległa "sfrancuszczeniu" (Szampania, Pikardia, Burgundia,
                                                    Delfinat itp.). Ale pozostałe zachowują swą tożsamość odrębną od francuskiej.

                                                    > A śmieszne z kolei jest porównanie Basków (którzy nie są nawet
                                                    > Indoeuropejczykami) do Ślązaków (których chyba nawet jako "naród" trzeba
                                                    zalicz
                                                    > ać
                                                    > do Słowian. A może to "czysta rasa germańska"? wyjaśnij to!)

                                                    Nie ma w Europie nacji "czystej krwi". Ślązacy powstali z przemieszania
                                                    Słowian,
                                                    ludności germańskiej, Żydów. Polacy zresztą podobnie (o czym świadczy obfitość
                                                    niemieckich nazwisk w każdej polskiej książce telefonicznej?). Była o tym już
                                                    mowa w wątku "Świadomość narodowa Ślązaków", do którego odsyłam.


                                                    >
                                                    > Nie uważali się za Polaków? Zgoda, wtedy nawet chłopi galicyjscy czy
                                                    wielkopols
                                                    > cy
                                                    > nie uważali się za Polaków. W żadnym razie nie wynika jednak stąd wniosek, że
                                                    > uważali się za naród, byli po prostu "tutejsi", "swoi".

                                                    Określali się nie jako "tutejsi", ale jako Ślązacy, a to różnica. Ponownie
                                                    odsyłam do Chwalby.

                                                    > Gdyby twoją wypowiedź czytał np. Chińczyk-dyletant z zakresu historii Polski,
                                                    t
                                                    > o
                                                    > doszedł by do wniosku, że po I wojnie naród śląski jak jeden mąż wystąpił o
                                                    swe
                                                    >
                                                    > narodowe prawa przeciw okupantom polskim. Tymczasem "narodowe" postawy
                                                    stanowił
                                                    > y
                                                    > zdecydowaną mniejszość, a często były przykrywką czy to dla dywersji
                                                    > komunistycznej (Komunistyczna Partia Górnego Śląska), czy też dla Niemców
                                                    > (chcących wszelkimi metodami zniechęcić miejscową ludność do Polski).


                                                    To już Twoja interpretacja, niestety świadcząca o polonocentrycznym widzeniu
                                                    świata. A jedności oczywiście nie było, tak jak nie ma jej i teraz. Przypomnę,
                                                    że w XIX wieku większość rzekomych Polaków miała gdzieś dążenia
                                                    niepodległościowe, a jak sam zauważyłeś wielu nawet się za Polaków nie uważało.
                                                    To, że część ludności pochodzenia ruskiego uznała się za Polaków, nie jest
                                                    argumentem przeciw istnieniu narodu ukraińskiego czy białoruskiego.
                                                    >
                                                    > Rzuciłeś gdzieś temat "co Hitler zrobił dla Śląska", uważasz że Śląskowi
                                                    lepiej
                                                    >
                                                    > byłoby w Niemczech niż w Polsce. A przecież w latach 30. polska część Śląska
                                                    > posiadała autonomię, tymczasem hitlerowskie Niemcy były państwem unitarnym,
                                                    > walczącym z wszelkimi odrębnościami etnicznymi.
                                                    > I wreszcie - spróbuj spojrzeć na problem od innej strony: nawet gdyby naród
                                                    > śląski istniał, to pozostają miliony mieszkańców Śląska, uważające sie za
                                                    > Polaków, z pewnością przeciwne jakimś separatyzmom. Co z nimi? Wysiedlić dla
                                                    > wiecznej szczęśliwości "prawdziwych ślązaków"?

                                                    Nie rzuciłem tematu, zauważyłem jedynie, że można by nawet na taki temat
                                                    dyskutować, co wcale nie świadczy o moich sympatiach. Z ta walką z
                                                    odrębnościami
                                                    etnicznymi za Hitlera bywalo różnie - Serbołużyczanie przetrwali ją w lepszej
                                                    kondycji niz Łemkowie i Słowińcy polskich komunistów. Ponadto nazizm w histprii
                                                    Niemiec to, biorą pod uwagę czas trwania, epizod. Państwo to prze większą część
                                                    swej historii było silnie zdecentralizowane. Tak jest i obecnie. Polska, tak
                                                    przed jak i po wojnie, była i jest państwem opartym na wzorach jakobińskich.
                                                    Autonomia przedwojennego woj. śląskiego była jedynie ustępstwem wymuszonym
                                                    aktualną sytuacją - chodziło o zachęcenie Ślązaków do głosowania na Polskę w
                                                    plebiscycie. Od 1926 systematycznie ją ograniczano.
                                                    Przypisywanie mi jakichkolwiek nazistowskich sympatii jest chybione - pomyliłeś
                                                    chyba adresatatych zarzutów.
                                                    O wypędzeniach także nie mówiłem. To, że ktoś uważa się za przedstawiciela
                                                    narodu
                                                    śląskiego nie jest zagrożeniem dla jego sąsiadów. A separatyzm na Śląsku ma
                                                    podstawy nie tylko i nie przede wszystkim etniczne. Znam Polaków (bez śląskich
                                                    korzeni) opoiwadających sie za secesją (nie autonomią) Górnego Śląska.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 17.02.02, 15:32
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > W uzasadnieniu orzeczenia stoi "werbalnie", że Trybunał nie rozstrzyga kwestii,
                                                    >
                                                    > czy Ślązacy są narodem.

                                                    Jak można rozstrzygnąć jakąkolwiek sprawę bez ustalenia fundamentalnych i
                                                    najważniejszych faktów? Niemniej powtarzam i będę powtarzać do znudzenia - z
                                                    orzeczenia ETS logicznie wynika teza, że nie uznaje on narodu śląskiego. Już
                                                    wielokrotnie ją uzasadniałem.

                                                    > W samej Republice Czesiej liczy ok 40. tysięcy (wyniki spisu z 1991 roku). Poza
                                                    >
                                                    > tym gdzie chciałbyś widzieć owe deklaracje? Miałyby się przejawiać w
                                                    > podkładaniu
                                                    > bomb i atakach na przedstawicieli polskiej administracji? Ja jednak wychodzę z
                                                    > założenia, że by być narodem wcale nie trzeba uprawiać terroru. Ilu tak
                                                    > naprawdę
                                                    > jest przedstawicieli mojej nacji wykazałaby powszechna, anonimowa ankieta. Że
                                                    > nie
                                                    > jest to kwestia tysiąca czy nawet dziesięciu tysięcy osób dowodzi (choć nie
                                                    > wprost) histeryczna reakcja władz polskich na powołanie ZLNŚ.

                                                    Podkładanie bomb? Hmmm, w dziwny sposób rozumiesz pojęcie "demonstrowanie swojej
                                                    narodowości". Dla mnie wystarczyłby kilkusettysieczny związek, domagający się
                                                    uznania narodowości śląskiej za pomocą wachlarza środków nacisku, akceptowanych
                                                    przez prawo. Np. ustalić "Dzień Narodowości Śląskiej" i w tym dniu masowo
                                                    wywieszać śląskie flagi "narodowe", zebrać 100 tys. podpisów pod projektem ustawy
                                                    o autonomii dla narodu śląskiego, itp. Nic takiego się nie dzieje. "Naród" śląski
                                                    jest terroryzowany przez bojówki okupanta polskiego, że tego nie robi? A może go
                                                    po prostu... NIE MA!

                                                    > Francuzami są ci, którzy za takich sie uważają. Nie są natomiast nimi w
                                                    > większości Bretończycy, Alzatczycy, Baskowie, Korsykanie itd., chociaż władze z
                                                    >
                                                    > definicji uznają ich za Francuzów. Kraje zamieszkiwane przez te ludy można
                                                    > zatem
                                                    > - stosując nacjonalistyczną logikę - uznać za okupowane. Dawna Francja to w
                                                    > zasadzie niewielki region wokół Paryża (Ile-de-France). Oczywiście ludność
                                                    > wielu
                                                    > innych regionów uległa "sfrancuszczeniu" (Szampania, Pikardia, Burgundia,
                                                    > Delfinat itp.). Ale pozostałe zachowują swą tożsamość odrębną od francuskiej.

                                                    Zapominasz, że we Francji pod pojęciem "naród" rozumie się wspólnotę wszystkich
                                                    obywateli, bez względu na korzenie etniczne, toteż do narodu francuskiego należy
                                                    tam nawet Eskimos i Kongijczyk, byle miał francuski paszport. Specyficzny to
                                                    "nacjonalizm"... Skoro zaś Francuzi etniczni są faktycznie w mniejszości, to
                                                    czemu pozostałe grupy nie zjednoczą się, by opuścić ten francuski "dom niewoli"?
                                                    Wniosek - jak wyżej: są to tylko grupy etnograficzne, które ty uznajesz za narody.

                                                    > Nie ma w Europie nacji "czystej krwi". Ślązacy powstali z przemieszania
                                                    > Słowian,
                                                    > ludności germańskiej, Żydów. Polacy zresztą podobnie (o czym świadczy obfitość
                                                    > niemieckich nazwisk w każdej polskiej książce telefonicznej?). Była o tym już
                                                    > mowa w wątku "Świadomość narodowa Ślązaków", do którego odsyłam.

                                                    Jaka "czysta krew"? Polacy są zaliczani do Słowian, Niemcy do Germanów. Pytanie
                                                    brzmiało: do której z tych grup zaliczysz Ślązaków?

                                                    > Określali się nie jako "tutejsi", ale jako Ślązacy, a to różnica. Ponownie
                                                    > odsyłam do Chwalby.

                                                    Ależ nie ma znaczenia, że swoją "tutejszość" wysławiali jako "śląskość", chodziło
                                                    o to samo co np. na Polesiu, w żadnym wypadku nie o tożsamość narodową

                                                    > To już Twoja interpretacja, niestety świadcząca o polonocentrycznym widzeniu
                                                    > świata. A jedności oczywiście nie było, tak jak nie ma jej i teraz. Przypomnę,
                                                    >
                                                    > że w XIX wieku większość rzekomych Polaków miała gdzieś dążenia
                                                    > niepodległościowe, a jak sam zauważyłeś wielu nawet się za Polaków nie uważało.
                                                    >
                                                    > To, że część ludności pochodzenia ruskiego uznała się za Polaków, nie jest
                                                    > argumentem przeciw istnieniu narodu ukraińskiego czy białoruskiego.

                                                    Nie "miała gdzieś", albo tylko uznawała, że państwo polskie wobec potęgi zaborców
                                                    jest nierealne i należy zająć się umacnianiem gospodarczych sił narodu, albo ich
                                                    świadomość dopiero się krystalizowała (chodzi o warstwy niższe), co nie było
                                                    niczym szczególnym w Europie. I jeśliby pójść torem twojego wnioskowania, to
                                                    dochodzimy do tezy, że nie istnieje naród włoski, hiszpański, angielski,
                                                    niemiecki, ani w ogóle żaden dotychczas tak pojmowany naród europejski.
                                                    Sprowadzasz narodowość do granic regionów etnograficznych, a kto wie, może twoi
                                                    kontynuatorzy widzieć będą odrębny naród w każdym mieście i gminie.


                                                    > Nie rzuciłem tematu, zauważyłem jedynie, że można by nawet na taki temat
                                                    > dyskutować, co wcale nie świadczy o moich sympatiach. Z ta walką z
                                                    > odrębnościami
                                                    > etnicznymi za Hitlera bywalo różnie - Serbołużyczanie przetrwali ją w lepszej
                                                    > kondycji niz Łemkowie i Słowińcy polskich komunistów. Ponadto nazizm w histprii
                                                    >
                                                    > Niemiec to, biorą pod uwagę czas trwania, epizod. Państwo to prze większą część
                                                    >
                                                    > swej historii było silnie zdecentralizowane. Tak jest i obecnie. Polska, tak
                                                    > przed jak i po wojnie, była i jest państwem opartym na wzorach jakobińskich.
                                                    > Autonomia przedwojennego woj. śląskiego była jedynie ustępstwem wymuszonym
                                                    > aktualną sytuacją - chodziło o zachęcenie Ślązaków do głosowania na Polskę w
                                                    > plebiscycie. Od 1926 systematycznie ją ograniczano.
                                                    > Przypisywanie mi jakichkolwiek nazistowskich sympatii jest chybione - pomyliłeś
                                                    >
                                                    > chyba adresatatych zarzutów.
                                                    > O wypędzeniach także nie mówiłem. To, że ktoś uważa się za przedstawiciela
                                                    > narodu
                                                    > śląskiego nie jest zagrożeniem dla jego sąsiadów. A separatyzm na Śląsku ma
                                                    > podstawy nie tylko i nie przede wszystkim etniczne. Znam Polaków (bez śląskich
                                                    > korzeni) opoiwadających sie za secesją (nie autonomią) Górnego Śląska.

                                                    Uciekasz od tematu, bo zacząłeś mówić "co Hitler zrobił dla Śląska" a teraz
                                                    twierdzisz, że hitleryzm to nic nie znaczący epizod. Zdrowo przeholowałeś w
                                                    porównaniu PRL do III Rzeszy - jak na razie nic mi nie wiadomo o obozach zagłady
                                                    i komorach gazowych dla Łemków, czego nie można powiedzieć o Serbołużyczanach.
                                                    "Jakoś przetrwali"? Złośliwy cynik mógłby dorzucić, że Żydzi też jakoś przetrwali
                                                    nazizm, toteż nie było im źle w III Rzeszy.
                                                    "Ustepstwo wymuszone" okazało się większym dobrodziejstwem, niż unitarna i
                                                    totalitarna opcja niemiecka. I Śląsk podzielał ten pogląd, tłumnie idąc do
                                                    wyborów, w przeciwieństwie np. do Ukraińców z Malopolski Wschodniej.

                                                    Nie odpowiedziałeś też na pytanie - co byłoby z tymi polskimi mieszkańcami
                                                    Śląska, którzy (a takich jest zdecydowana większość) nie godziliby się na jego
                                                    separację od Polski?
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 18.02.02, 20:38
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):


                                                    > Jak można rozstrzygnąć jakąkolwiek sprawę bez ustalenia fundamentalnych i
                                                    > najważniejszych faktów? Niemniej powtarzam i będę powtarzać do znudzenia - z
                                                    > orzeczenia ETS logicznie wynika teza, że nie uznaje on narodu śląskiego. Już
                                                    > wielokrotnie ją uzasadniałem.
                                                    >
                                                    I wielokrotnie robiłeś to błędnie. Insttytucje europejskie w pełni świadomie
                                                    pozostawiły kwestie definiowania mniejszościnadodwoych poszczególnym państwom.
                                                    Polska takiej definicji w swym prawie nie wprowadziła, co w moim przekonaniu
                                                    powinno rozstrzygać sprawę ZLNŚ na korzyśc skarżących. Trybunał wolał jednak
                                                    pogrozić POlsce palcem za brak ustawy o mniejszościach, nie wyciągając przy tym
                                                    (na razie) konsekwencji. Nie mógł natomiast w żadnym stopniu wypowiedziec się za
                                                    lub przeciw istnieniu narodu śląskiego, nie dysponując żadną wiążącĄ definicją
                                                    (ogóolnoeuropejskiej nie ma).


                                                    > Podkładanie bomb? Hmmm, w dziwny sposób rozumiesz pojęcie "demonstrowanie swoje
                                                    > j
                                                    > narodowości". Dla mnie wystarczyłby kilkusettysieczny związek, domagający się
                                                    > uznania narodowości śląskiej za pomocą wachlarza środków nacisku, akceptowanych
                                                    >
                                                    > przez prawo. Np. ustalić "Dzień Narodowości Śląskiej" i w tym dniu masowo
                                                    > wywieszać śląskie flagi "narodowe", zebrać 100 tys. podpisów pod projektem usta
                                                    > wy
                                                    > o autonomii dla narodu śląskiego, itp. Nic takiego się nie dzieje. "Naród" śląs
                                                    > ki
                                                    > jest terroryzowany przez bojówki okupanta polskiego, że tego nie robi? A może g
                                                    > o
                                                    > po prostu... NIE MA!
                                                    >

                                                    Ludzie mają dzisiaj poważniejsze problemy. Flagi, dni narodowe - to zresztą nie w
                                                    naszym stylu. Ślązacy do symboliki z reguły nie przywiązywali większej wagi.
                                                    Sprawami narodu żyją na codzień i intensywnie jedynie nacjonaliści.

                                                    > Zapominasz, że we Francji pod pojęciem "naród" rozumie się wspólnotę wszystkich
                                                    >
                                                    > obywateli, bez względu na korzenie etniczne, toteż do narodu francuskiego należ
                                                    > y
                                                    > tam nawet Eskimos i Kongijczyk, byle miał francuski paszport.

                                                    Nie "rozumie się", tylko władza rozumie. To wygodna dla niej definicja.
                                                    Automatycznie mozna zrobić Francuzów z wszelkich narodow podbitych.

                                                    Specyficzny to
                                                    > "nacjonalizm"...

                                                    Wcale nie specyficzny. Taką koncepcję nazywa się nacjonalizmem klasycznym bądź
                                                    obywatelskim. Problem polega na tym, że we Francji pod pozorem nacjonalizmu
                                                    obywatelskiego kryje się nacjonalizm etniczny, dążący do uniformizacji
                                                    (przejawiający się m.in w tępieniu języków mniejszościowych).

                                                    Skoro zaś Francuzi etniczni są faktycznie w mniejszości, to
                                                    > czemu pozostałe grupy nie zjednoczą się, by opuścić ten francuski "dom niewoli"
                                                    > ?

                                                    We Francji działa wiele ugrupowań separatystycznych. Jednak ludzi uważających się
                                                    za Francuzów jest większość, bowiem, jak juz pisałem, wiele regionów utraciło swą
                                                    tożsamość. Daj mi scentralizowany system oświaty wraz z możliwościa wprowadzenia
                                                    przymusu szkolnego, a gwarantuję Ci, że za 100 lat Polacy będą wspomnieniem.

                                                    > Wniosek - jak wyżej: są to tylko grupy etnograficzne, które ty uznajesz za naro
                                                    > dy.
                                                    >

                                                    Bretończycy, Baskowie, Korsykanie jako grupy etnograficzne. Ciekawe, ciekawe...


                                                    > Jaka "czysta krew"? Polacy są zaliczani do Słowian, Niemcy do Germanów. Pytanie
                                                    >
                                                    > brzmiało: do której z tych grup zaliczysz Ślązaków?
                                                    >

                                                    A Francuzów zaliczysz do Germanów czy Celtów? A Anglików? To, że niektórree
                                                    narody stworzyły sobie jakąś mitologię, nie oznacza, że Ślązacy mają iść ta samą
                                                    drogą. Nasze korzenie są mieszane, tak jak korzenie Francuzów, Anglików, Szkotów,
                                                    Portugalczyków i innych.

                                                    >
                                                    > Ależ nie ma znaczenia, że swoją "tutejszość" wysławiali jako "śląskość", chodzi
                                                    > ło
                                                    > o to samo co np. na Polesiu, w żadnym wypadku nie o tożsamość narodową

                                                    Ma znaczenie. Bowiem posiadanie swojej nazwy i identyfikacja z określonym
                                                    terytorium wymieniane są często jako warunki istnienia narodu.

                                                    > Nie "miała gdzieś", albo tylko uznawała, że państwo polskie wobec potęgi zaborc
                                                    > ów
                                                    > jest nierealne i należy zająć się umacnianiem gospodarczych sił narodu, albo ic
                                                    > h
                                                    > świadomość dopiero się krystalizowała (chodzi o warstwy niższe), co nie było
                                                    > niczym szczególnym w Europie. I jeśliby pójść torem twojego wnioskowania, to
                                                    > dochodzimy do tezy, że nie istnieje naród włoski, hiszpański, angielski,
                                                    > niemiecki, ani w ogóle żaden dotychczas tak pojmowany naród europejski.
                                                    > Sprowadzasz narodowość do granic regionów etnograficznych, a kto wie, może twoi
                                                    >
                                                    > kontynuatorzy widzieć będą odrębny naród w każdym mieście i gminie.
                                                    >
                                                    Jeżeli ich śwaidomość nie była wykrastalizowana, to znaczy, że mieli gdzieś i
                                                    już. A narody ograniczone terytorialnie do jednego miasta to być może jest jakaś
                                                    perspektywa. Mnie to w każdym razie nie przeraża. Ludzie są tym, za kogo się
                                                    uważają, a nie tym, za kogo uzna ich władza.


                                                    > Uciekasz od tematu, bo zacząłeś mówić "co Hitler zrobił dla Śląska" a teraz
                                                    > twierdzisz, że hitleryzm to nic nie znaczący epizod.

                                                    Nie wyciągaj zdań z ich konktekstu, bo to nadużycie.

                                                    Zdrowo przeholowałeś w
                                                    > porównaniu PRL do III Rzeszy - jak na razie nic mi nie wiadomo o obozach zagład
                                                    > y
                                                    > i komorach gazowych dla Łemków, czego nie można powiedzieć o Serbołużyczanach.

                                                    Ja z kolei nie słyszałem o obozach zagłady dla Serbołużyczan .

                                                    > "Jakoś przetrwali"? Złośliwy cynik mógłby dorzucić, że Żydzi też jakoś przetrwa
                                                    > li
                                                    > nazizm, toteż nie było im źle w III Rzeszy.

                                                    Serbołużyczanie przetrwali w na tyle dobrej kondycji, że z terenów łuzyckich
                                                    przyznanych Polsce w 1945 zdążyli wynieść się do NRD - tak mieli dość wstrętnych
                                                    Niemców i tak stęskinili się za swymi słowiańskimi braćmi.

                                                    > "Ustepstwo wymuszone" okazało się większym dobrodziejstwem, niż unitarna i
                                                    > totalitarna opcja niemiecka.

                                                    Państwo niemieckie było w 1921 r. państwem federalnym. Polska natomiast państwem
                                                    unitarnym (autonomia jednego regionu nie zmienia tego stanu rzeczy).

                                                    I Śląsk podzielał ten pogląd, tłumnie idąc do
                                                    > wyborów, w przeciwieństwie np. do Ukraińców z Malopolski Wschodniej.
                                                    >

                                                    W woj. śląskim wprowadzono przymus wyborczy. Ot proste wytłumaczenie.

                                                    > Nie odpowiedziałeś też na pytanie - co byłoby z tymi polskimi mieszkańcami
                                                    > Śląska, którzy (a takich jest zdecydowana większość) nie godziliby się na jego
                                                    > separację od Polski?

                                                    Nie odpowiedziałem, bo mowa tu o autonomii, a nie o secesji. Gdyby jednak doszło
                                                    do tej ostatniej, to zapewne decyzją większości, której mniejszość, jak to zwykle
                                                    bywa w demokracji, musiałaby się podporządkować.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 19.02.02, 18:01
                                                    slezan napisał(a):

                                                    ) I wielokrotnie robiłeś to błędnie. Insttytucje europejskie w pełni świadomie
                                                    ) pozostawiły kwestie definiowania mniejszościnadodwoych poszczególnym państwom.
                                                    ) Polska takiej definicji w swym prawie nie wprowadziła, co w moim przekonaniu
                                                    ) powinno rozstrzygać sprawę ZLNŚ na korzyśc skarżących. Trybunał wolał jednak
                                                    ) pogrozić POlsce palcem za brak ustawy o mniejszościach, nie wyciągając przy tym
                                                    )
                                                    ) (na razie) konsekwencji. Nie mógł natomiast w żadnym stopniu wypowiedziec się z
                                                    ) a
                                                    ) lub przeciw istnieniu narodu śląskiego, nie dysponując żadną wiążącĄ definicją
                                                    ) (ogóolnoeuropejskiej nie ma).

                                                    Jeślibyby było tak , jak mówisz to ETS nie tylko nie byłby legitymizowany do
                                                    rozstrzygania tej sprawy, ale sam by tego odmówił! A skoro tak kurczowo chcesz
                                                    trzymać się faktu, że "ogólnoeuropejskiej" definicji nie ma (bo też w nauce nie
                                                    istnieje jedna), to możesz dopowiedzieć, że w rzeczywistości żaden naród nie
                                                    istnieje. Otóż definicji może nie ma, ale istnieją pewne RACJONALNE przesłanki
                                                    historyczno-etniczne, pozwalające uznać jakąs wspólnotę za naród. Widać ETS
                                                    takich się nie dopatrzył.

                                                    ) Ludzie mają dzisiaj poważniejsze problemy. Flagi, dni narodowe - to zresztą nie
                                                    ) w
                                                    ) naszym stylu. Ślązacy do symboliki z reguły nie przywiązywali większej wagi.
                                                    ) Sprawami narodu żyją na codzień i intensywnie jedynie nacjonaliści.

                                                    Jeśli uznajesz, że od walki o własną tożsamość narodową są "poważniejsze
                                                    problemy", to czemu to robisz? Prawda jest taka, że jeśli istnieje naród, to
                                                    manifestacja tożsamości jest dla niego kwestią kluczową. Nie tylko dla
                                                    nacjonalistów! (a skoro ty żyjesz tym na co dzień - to wg twojej definicji jesteś
                                                    nacjonalistą)
                                                    Poza tym - nie mówiłem tylko o symbolach, ale też o projekcie ustawy o uznaniu
                                                    narodowości ślaskiej. Zresztą to nie jedyna droga. Tymczasem na Śląsku osób
                                                    angażujących się w sprawę "narodowości" jest garstka. Większy był szum np. o
                                                    niedawne utworzenie powiatu w Lesku (6 tysięcznej mieścinie w Bieszczadach), niż
                                                    kiedykolwiek o narodowość śląską.

                                                    ) Nie "rozumie się", tylko władza rozumie. To wygodna dla niej definicja.
                                                    ) Automatycznie mozna zrobić Francuzów z wszelkich narodow podbitych.

                                                    "Narody podbite", "władza rozumie". O ta wredna, totalitarna Francja! Krwawe
                                                    jarzmo zarzuciła na narody Galii!
                                                    Czy nie zuważyłeś, że twoja retoryka niebezpiecznie zbliża się do sowieckiej?

                                                    ) Wcale nie specyficzny. Taką koncepcję nazywa się nacjonalizmem klasycznym bądź
                                                    )
                                                    ) obywatelskim. Problem polega na tym, że we Francji pod pozorem nacjonalizmu
                                                    ) obywatelskiego kryje się nacjonalizm etniczny, dążący do uniformizacji
                                                    ) (przejawiający się m.in w tępieniu języków mniejszościowych).

                                                    Nacjonalizm "etniczny" ( innego nie ma!) nijak się ma do koncepcji narodu
                                                    politycznego. A cóż to "nacjonalizm obywatelski"? Dla mnie coś pozytywnego:
                                                    wszyscy wchodzimy w skład narodu, więc wszyscy jesteśmy "naj". Przecież to czysty
                                                    kosmopolityzm.
                                                    Przynalezność do narodu etnicznego nie koliduje z przynależnością do
                                                    politycznego! Naród polityczny z defenicji nie ma jednej kultury, języka, czy
                                                    religii. Więc w czym zagraża np. Korsykanom?

                                                    ) We Francji działa wiele ugrupowań separatystycznych. Jednak ludzi uważających s
                                                    ) ię
                                                    ) za Francuzów jest większość, bowiem, jak juz pisałem, wiele regionów utraciło s
                                                    ) wą
                                                    ) tożsamość. Daj mi scentralizowany system oświaty wraz z możliwościa wprowadzeni
                                                    ) a
                                                    ) przymusu szkolnego, a gwarantuję Ci, że za 100 lat Polacy będą wspomnieniem.

                                                    Ufff, pocieszyłeś mnie! Bo już myślałem, że Francuzi to tylko garstka urzędników
                                                    z Paryża, terroryzujących narody Galii.
                                                    Może i działa ich wiele, tyle że pod różnymi nazwami kryją sie często ci sami
                                                    członkowie i wcale nie jest ich zbyt wielu. Nawet jesli narodowościowa unifikacja
                                                    wynika z "przymusu szkolnego", to trzeba uszanować obecną tożsamość tych ludzi.
                                                    Jeśli np. czyjś pradziadek był etnicznie Bretończykiem, jednak ta osoba uznaje
                                                    się za Fancuza, to czy nalezy jej przemocą narzucać pierwotną tozsamość?

                                                    ) Bretończycy, Baskowie, Korsykanie jako grupy etnograficzne. Ciekawe, ciekawe...
                                                    )
                                                    Baskowie stanowią we Francji znikomą mniejszość. Korsykanie czują odrębność, ale
                                                    w kategoriach "zostawcie nas w spokoju", a odrębnej narodowości (takie francuskie
                                                    Polesie). Bretończycy są Francuzami. Może nieco bardziej odrębnymi
                                                    etnograficznie, ale jednak Frncuzami.

                                                    ) A Francuzów zaliczysz do Germanów czy Celtów? A Anglików? To, że niektórree
                                                    ) narody stworzyły sobie jakąś mitologię, nie oznacza, że Ślązacy mają iść ta sam
                                                    ) ą
                                                    ) drogą. Nasze korzenie są mieszane, tak jak korzenie Francuzów, Anglików, Szkotó
                                                    ) w,
                                                    ) Portugalczyków i innych.

                                                    "Nacjonalistyczna" szkoła polska nauczyła mnie, że Francuzi zaliczają sie do
                                                    ludów romańskich, Anglicy - germańskich.
                                                    Ślązacy zaś, są Słowianami, czego nie chcesz otwarcie przyznać, bo ukazałbyś
                                                    hipokryzję śląskich "narodowców", posługujących się językiem niemieckim.

                                                    ) Ma znaczenie. Bowiem posiadanie swojej nazwy i identyfikacja z określonym
                                                    ) terytorium wymieniane są często jako warunki istnienia narodu.

                                                    A przed chwilą twierdziłeś, że nie ma definicji narodu!
                                                    OK - posiadam swoją nazwę - "Małopolanin"; identyfikuję się z określonym
                                                    terytorium - Małopolską, a sądecczyną w szczególności. To poproszę o
                                                    "ekspertyzę", czy jestem narodowości małopolskiej? Dla ułatwienia dodam, że nie
                                                    mam takiego poczucia.

                                                    ) Jeżeli ich śwaidomość nie była wykrastalizowana, to znaczy, że mieli gdzieś i
                                                    ) już. A narody ograniczone terytorialnie do jednego miasta to być może jest jaka
                                                    ) ś
                                                    ) perspektywa. Mnie to w każdym razie nie przeraża. Ludzie są tym, za kogo się
                                                    ) uważają, a nie tym, za kogo uzna ich władza.

                                                    Brak krystalizacji świadomości narodowej był charakterystyczną cechą tych czasów
                                                    dla całej Europy.
                                                    A twoje stwierdzenie o "narodach miejskich" potwierdza tezę, że utożsamiasz
                                                    pojęcia "naród" i "grupa etnograficzna", a nawet "wspólnota lokalna". To bardzo
                                                    ciasne rozumowanie i wykazujące dużo podobieństwa z tak piętnowanym przez ciebie
                                                    "nacjonalizmem" (oczywiście piętnujesz tylko polski)


                                                    ) Nie wyciągaj zdań z ich konktekstu, bo to nadużycie.

                                                    Czy każde wykazanie sprzeczności, czy niekonsekwencji twoich pogladów jest
                                                    "wyciąganiem z kontekstu"?

                                                    ) Ja z kolei nie słyszałem o obozach zagłady dla Serbołużyczan .
                                                    )
                                                    ) Serbołużyczanie przetrwali w na tyle dobrej kondycji, że z terenów łuzyckich
                                                    ) przyznanych Polsce w 1945 zdążyli wynieść się do NRD - tak mieli dość wstrętnyc
                                                    ) h
                                                    ) Niemców i tak stęskinili się za swymi słowiańskimi braćmi.

                                                    Naprawdę nie słyszałeś o niemieckim terrorze przeciwko Serbołużyczanom?
                                                    O tak! Polska otrzymała wielkie obszary Łużyc! Ci, co uciekli, to nie przed
                                                    Polakami tylko przed Sowietami, a później nie mieli możliwosci powrotu.

                                                    ) Państwo niemieckie było w 1921 r. państwem federalnym. Polska natomiast państwe
                                                    ) m
                                                    ) unitarnym (autonomia jednego regionu nie zmienia tego stanu rzeczy).

                                                    I kto tu "wyciąga z kontekstu"? Że były w 1921, to oznacza, że przez całe
                                                    miedzywojnie Ślązakom było lepiej w Niemczech?
                                                    A co ma do rzeczy, że w Polsce tylko Śląsk był autonomiczny? Przecież Ślązakom o
                                                    nic więcej nie chodziło.

                                                    ) W woj. śląskim wprowadzono przymus wyborczy. Ot proste wytłumaczenie.

                                                    Poraża swoją prostotą! I naiwnością też, niestety.

                                                    ) Nie odpowiedziałem, bo mowa tu o autonomii, a nie o secesji. Gdyby jednak doszł
                                                    ) o
                                                    ) do tej ostatniej, to zapewne decyzją większości, której mniejszość, jak to zwyk
                                                    ) le
                                                    ) bywa w demokracji, musiałaby się podporządkować.

                                                    Gott mit uns! Auslander raus! Pięknie, nie ma co!
                                                    Ale jeśli tak szanujesz wolę większości, to zaczekajmy na wyniki spisu
                                                    powszechnego, który pokaże, czy jakaś poważniejsza grupa poczuwa się do
                                                    narodowości śląskiej. Czy jeśli tak nie będzie - jesteś gotów odwołać swoje
                                                    poglądy, czy też ogłosisz fałszerstwo i nadal głosić będziesz "narodowe mity"?
                                                    Zna
                                                  • Gość: Wilym do Moore MP IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 18:12
                                                  • Gość: W Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 18:21
                                                    Tylko jedna uwaga, bo nie mam zamiaru mieszac sie w twoja prywatna dyskusje z
                                                    Slezanem. Bretończycy nie uwazaja sie za Francuzow bo nimi nie sa. Tak sie
                                                    sklada ze mam sporo znjajomych wsrod mieszkancow Armoryki i gdybym nazwal ich
                                                    Francuzami to zarobilbym w szczeke. Taka tozsamosc dotyczy nie tylko
                                                    zaangazowanych politycznie (POBL, UDB, Emgann, Skoazel Vreizh) ale takze osob
                                                    zaangazowanych w dzialalnosc kulturalna a nawet osoby stroniace od
                                                    jakiejkolwiek aktywnej formy wyrazania swojej tozsamosci.
                                                    Tak gwoli scislosci, bretonski terroryzm polityczny (ARB) wzorowany na IRA
                                                    mial charakter etniczny - Bretonczycy z komanda ktore w poczatkach lat 80
                                                    wysadzili jedno ze skrzydel palacu w Wersalu wcale nie czuli sie Francuzami!
                                                    Podobnie jak Baskowie (ktorych jak twierdzisz jest malo, czyli w sumie mozna
                                                    ich zignorowac, tak?), Katalonczcy, Korsykanie, Flamandowie, Alzatczycy i
                                                    Lotarynczycy czy Oksytanie.
                                                  • Gość: albrecht Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.02.02, 08:43
                                                    Znalazłem taki mały fragment :"Jan Ignacy Baudouin de Courtenay był pacyfistą,
                                                    językozanwcą. Irytowały go modne frazesy, jakimi szermowali nacjonaliści
                                                    wszelkiego autoramentu. Ze swojej pracy lingwistycznej wyniósł pełną swiadomość
                                                    faktu , że współczesny nacjonalizm zagraża prawom jednostki do własnej
                                                    tozsamości kulturowej.Żaden warszawski polityk , który chciałby zmienić
                                                    Kaszubów, Ślazaków czy Białorusinów w Polaków, nie miał prawa czuć sie
                                                    dotkniety tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan."
                                                    Źródło : "Portrety uczonych polskich" A. Biernacki, Kraków 1974.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 20.02.02, 15:57
                                                    Jak na razie, to obserwujemy tu nacjonalizm narodu nieistniejącego. Polskiego
                                                    ani widu, ani słychu.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 20.02.02, 15:41
                                                    Czy wszyscy się nimi czują, to inna sprawa.
                                                    Co do Basków - to nie mówiłem o ignorowaniu, tylko podważałem tezę slezana,
                                                    jakoby wymienione przez niego narody stanowiły jakiś olbrzymi odsetek ludności
                                                    Francji.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 20.02.02, 14:22
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                                                    ) Jeślibyby było tak , jak mówisz to ETS nie tylko nie byłby legitymizowany do
                                                    ) rozstrzygania tej sprawy, ale sam by tego odmówił! A skoro tak kurczowo chcesz
                                                    ) trzymać się faktu, że "ogólnoeuropejskiej" definicji nie ma (bo też w nauce nie
                                                    )
                                                    ) istnieje jedna), to możesz dopowiedzieć, że w rzeczywistości żaden naród nie
                                                    ) istnieje. Otóż definicji może nie ma, ale istnieją pewne RACJONALNE przesłanki
                                                    ) historyczno-etniczne, pozwalające uznać jakąs wspólnotę za naród. Widać ETS
                                                    ) takich się nie dopatrzył.
                                                    )

                                                    "Pewne racjonalne przesłanki" - a to ci heca! Tak mówią wszyscy nacjonaliści,
                                                    którzy mają swoje państwa i czują się zagrożeni przez emancypacyjne dążenia
                                                    mniejszych ludów. Żadnych konkretów, tylko fulanie o "pewnych" przesłankach.
                                                    A sąd winien kierować sie literą prawa, a nie "przesłankami historyczno-
                                                    etnicznymi".



                                                    ) Jeśli uznajesz, że od walki o własną tożsamość narodową są "poważniejsze
                                                    ) problemy", to czemu to robisz? Prawda jest taka, że jeśli istnieje naród, to
                                                    ) manifestacja tożsamości jest dla niego kwestią kluczową. Nie tylko dla
                                                    ) nacjonalistów! (a skoro ty żyjesz tym na co dzień - to wg twojej definicji jest
                                                    ) eś
                                                    ) nacjonalistą)

                                                    Nie walczę o "własna tożsamość narodową", bo tej mi nikt nie odbierze, ale o
                                                    wolność do samookreślenia czy szerzej wolność osobistą. I nie robię tego "na co
                                                    dzień", ale przy okazji. Sprawa manifestacji mojej tożsamości narodowej też nie
                                                    jest dla mnie kluczowa, tak jak kluczowa nie jest sprawa manifestacji mej
                                                    tożsamości wyznaniowej czy orientacji seksualnej. Gdyby natomiast ktoś chciał
                                                    przerobić mnie na buddystę albo homo, to pewnie reagowałbym dość żywo (podobnie
                                                    jak na próby przerobienia mnie na Poloka).

                                                    ) Poza tym - nie mówiłem tylko o symbolach, ale też o projekcie ustawy o uznaniu
                                                    ) narodowości ślaskiej. Zresztą to nie jedyna droga. Tymczasem na Śląsku osób
                                                    ) angażujących się w sprawę "narodowości" jest garstka. Większy był szum np. o
                                                    ) niedawne utworzenie powiatu w Lesku (6 tysięcznej mieścinie w Bieszczadach), ni
                                                    ) ż
                                                    ) kiedykolwiek o narodowość śląską.


                                                    Pracujesz w UOP, że wiesz ile osób w co się angażuje? Z perspektywy Twojego
                                                    pięknego miasta szum o powiat w Lesku mógł się wydać większy niż haja o śląską
                                                    narodowość. Nie będę jednak przekonywal Cię, że nie żyjesz w pępku świata.
                                                    Do tej pory nie ma w Polsce procedury uznawania narodów i mniejszości narodowych
                                                    lub etnicznych - inicjatywa, o której piszesz byłaby więc bezsensowna. Trzeba
                                                    poczekać aż parlament RP łaskawie przyjmie ustawę o mniejszościach, której
                                                    projekt czeka już od paru ładnych lat.
                                                    )
                                                    ) "Narody podbite", "władza rozumie". O ta wredna, totalitarna Francja! Krwawe
                                                    ) jarzmo zarzuciła na narody Galii!

                                                    Trzeba by postudiować historię tego pięknego kraju - wtedy możliwa będzie
                                                    dyskusja. Proponuję prześledzić okoliczności podboju Langwedocji, aneksji
                                                    Bretanii i Sabaudii.

                                                    ) Czy nie zuważyłeś, że twoja retoryka niebezpiecznie zbliża się do sowieckiej?
                                                    )

                                                    Nie. Gdybym miał takie fobie to pewnie nigy nie mówiłbym o nauce - bo przecież
                                                    Lenin powiedział "Uczyć się, uczyć się ...

                                                    )
                                                    ) Nacjonalizm "etniczny" ( innego nie ma!) nijak się ma do koncepcji narodu
                                                    ) politycznego. A cóż to "nacjonalizm obywatelski"? Dla mnie coś pozytywnego:
                                                    ) wszyscy wchodzimy w skład narodu, więc wszyscy jesteśmy "naj". Przecież to czys
                                                    ) ty
                                                    ) kosmopolityzm.

                                                    Nie ma innego nacjonalizmu niż etniczny? Tu kończy się dyskusja - jestem bezradny
                                                    wobec takiej ignorancji.

                                                    ) Przynalezność do narodu etnicznego nie koliduje z przynależnością do
                                                    ) politycznego! Naród polityczny z defenicji nie ma jednej kultury, języka, czy
                                                    ) religii. Więc w czym zagraża np. Korsykanom?

                                                    Naród francuski oficjalnie ma być narodem politycznym, ale w praktyce ma
                                                    posługiwać się jednym językiem. Odsyłam do konstytucji fracuskiej.
                                                    )
                                                    ) Ufff, pocieszyłeś mnie! Bo już myślałem, że Francuzi to tylko garstka urzędnikó
                                                    ) w
                                                    ) z Paryża, terroryzujących narody Galii.
                                                    ) Może i działa ich wiele, tyle że pod różnymi nazwami kryją sie często ci sami
                                                    ) członkowie i wcale nie jest ich zbyt wielu. Nawet jesli narodowościowa unifikac
                                                    ) ja
                                                    ) wynika z "przymusu szkolnego", to trzeba uszanować obecną tożsamość tych ludzi.
                                                    )

                                                    Szkoda tylko, że państwo francuskie nie szanuje tożsamości tych, których nie
                                                    zdołało jeszcze zasymilować. No ale rozumiem - to prawo Kalego, stosowane tez
                                                    przez polskich nacjonalistów (germanizacja zła, polonizacja dobra). Odsyłam po
                                                    nauke do fragmentu o Baudouin de Courtenay w poście Albrechta.

                                                    ) Jeśli np. czyjś pradziadek był etnicznie Bretończykiem, jednak ta osoba uznaje
                                                    ) się za Fancuza, to czy nalezy jej przemocą narzucać pierwotną tozsamość?
                                                    )

                                                    A kto stosuje przemoc?

                                                    ) Baskowie stanowią we Francji znikomą mniejszość. Korsykanie czują odrębność, al
                                                    ) e
                                                    ) w kategoriach "zostawcie nas w spokoju", a odrębnej narodowości (takie francusk
                                                    ) ie
                                                    ) Polesie). Bretończycy są Francuzami. Może nieco bardziej odrębnymi
                                                    ) etnograficznie, ale jednak Frncuzami.
                                                    )

                                                    Powiedz to Korsykanom i Bretończykom.

                                                    ) "Nacjonalistyczna" szkoła polska nauczyła mnie, że Francuzi zaliczają sie do
                                                    ) ludów romańskich, Anglicy - germańskich.
                                                    ) Ślązacy zaś, są Słowianami, czego nie chcesz otwarcie przyznać, bo ukazałbyś
                                                    ) hipokryzję śląskich "narodowców", posługujących się językiem niemieckim.
                                                    )

                                                    To, jaka szkoła Cię tego nauczyła, zwalnia mnie z obowiązku odpowiadania na ten
                                                    fragment Twej wypowiedzi. Jedna rada - myśl samodzielnie.

                                                    ) A przed chwilą twierdziłeś, że nie ma definicji narodu!

                                                    Nie ma prawnej definicji i to w Polsce. A naukowych lub pseudonaukowych jest
                                                    wiele.

                                                    ) OK - posiadam swoją nazwę - "Małopolanin"; identyfikuję się z określonym
                                                    ) terytorium - Małopolską, a sądecczyną w szczególności. To poproszę o
                                                    ) "ekspertyzę", czy jestem narodowości małopolskiej? Dla ułatwienia dodam, że nie
                                                    )
                                                    ) mam takiego poczucia.

                                                    Bądź uprzejmy nie obarczać mnie swoimi problemami osobistymi. Ja jako Ślązak nie
                                                    proszę żadnego Polaka, by powiedział mi kim jestem, bowiem sam znam odpowiedź na
                                                    to pytanie.
                                                    )
                                                    )

                                                    ) Czy każde wykazanie sprzeczności, czy niekonsekwencji twoich pogladów jest
                                                    ) "wyciąganiem z kontekstu"?

                                                    Poszukaj lepiej we własnych postach. Swojego braku zrozumienia niuansów i
                                                    niemożności rozróżnienia różnych płaszczyzn dyskusji nie nazywaj cudzą
                                                    niekonsekwencją.
                                                    )
                                                    ) Naprawdę nie słyszałeś o niemieckim terrorze przeciwko Serbołużyczanom?
                                                    ) O tak! Polska otrzymała wielkie obszary Łużyc! Ci, co uciekli, to nie przed
                                                    ) Polakami tylko przed Sowietami, a później nie mieli możliwosci powrotu.
                                                    )

                                                    Bo ich zapewne Niemcy z DDR-u nie chcieli puścić (nie mieliby kogo dręczyć). Tak
                                                    samo było pewnie i ze Słowińcami.

                                                    ) I kto tu "wyciąga z kontekstu"? Że były w 1921, to oznacza, że przez całe
                                                    ) miedzywojnie Ślązakom było lepiej w Niemczech?
                                                    ) A co ma do rzeczy, że w Polsce tylko Śląsk był autonomiczny? Przecież Ślązakom
                                                    ) o
                                                    ) nic więcej nie chodziło.
                                                    )

                                                    Nie piszę o tym, komu gdzie było lepiej, bo to rzeczw zględna i subiektywna. A
                                                    federalizm i unitaryzm to pojęcia dość precyzyjne. Najpierw piszesz bzdury, o tym
                                                    które panstwo było uniatrne, a które federalne, a jak okazuje się, że było akurat
                                                    na odwrót, twierdzisz, że to nie ma nic do rzeczy. Ciekawe...


                                                    ) ) W woj. śląskim wprowadzono przymus wyborczy. Ot proste wytłumaczenie.(to mój
                                                    kawałek)
                                                    )
                                                    ) Poraża swoją prostotą! I naiwnością też, niestety.

                                                    No pewnie. Jak fakty nie pasują do koncepcji, to lepiej nie przyjmować ich do
                                                    wiadomości.

                                                    ) ) Nie odpowiedziałem, bo mowa tu o autonomii, a nie o secesji. Gdyby jednak dos
                                                    ) zł
                                                    ) ) o
                                                    ) ) do tej ostatniej, to zapewne decyzją większości, której mniejszość, jak to zw
                                                    ) yk
                                                    ) ) le
                                                    ) ) bywa w demokracji, musiałaby się podporządkować.
                                                    )
                                                    ) Gott mit uns! Auslander raus! Pięknie, nie ma co!
                                                    ) Ale jeśli tak szanujesz wolę większości, to z
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 20.02.02, 14:27
                                                    Gość portalu: Moore,MP napisał(a):


                                                    )
                                                    ) Jeślibyby było tak , jak mówisz to ETS nie tylko nie byłby legitymizowany do
                                                    ) rozstrzygania tej sprawy, ale sam by tego odmówił! A skoro tak kurczowo chcesz
                                                    ) trzymać się faktu, że "ogólnoeuropejskiej" definicji nie ma (bo też w nauce nie
                                                    )
                                                    ) istnieje jedna), to możesz dopowiedzieć, że w rzeczywistości żaden naród nie
                                                    ) istnieje. Otóż definicji może nie ma, ale istnieją pewne RACJONALNE przesłanki
                                                    ) historyczno-etniczne, pozwalające uznać jakąs wspólnotę za naród. Widać ETS
                                                    ) takich się nie dopatrzył.
                                                    )

                                                    "Pewne racjonalne przesłanki" - a to ci heca! Tak mówią wszyscy nacjonaliści,
                                                    którzy mają swoje państwa i czują się zagrożeni przez emancypacyjne dążenia
                                                    mniejszych ludów. Żadnych konkretów, tylko fulanie o "pewnych" przesłankach.
                                                    A sąd winien kierować sie literą prawa, a nie "przesłankami historyczno-
                                                    etnicznymi".



                                                    ) Jeśli uznajesz, że od walki o własną tożsamość narodową są "poważniejsze
                                                    ) problemy", to czemu to robisz? Prawda jest taka, że jeśli istnieje naród, to
                                                    ) manifestacja tożsamości jest dla niego kwestią kluczową. Nie tylko dla
                                                    ) nacjonalistów! (a skoro ty żyjesz tym na co dzień - to wg twojej definicji jest
                                                    ) eś
                                                    ) nacjonalistą)

                                                    Nie walczę o "własna tożsamość narodową", bo tej mi nikt nie odbierze, ale o
                                                    wolność do samookreślenia czy szerzej wolność osobistą. I nie robię tego "na co
                                                    dzień", ale przy okazji. Sprawa manifestacji mojej tożsamości narodowej też nie
                                                    jest dla mnie kluczowa, tak jak kluczowa nie jest sprawa manifestacji mej
                                                    tożsamości wyznaniowej czy orientacji seksualnej. Gdyby natomiast ktoś chciał
                                                    przerobić mnie na buddystę albo homo, to pewnie reagowałbym dość żywo (podobnie
                                                    jak na próby przerobienia mnie na Poloka).

                                                    ) Poza tym - nie mówiłem tylko o symbolach, ale też o projekcie ustawy o uznaniu
                                                    ) narodowości ślaskiej. Zresztą to nie jedyna droga. Tymczasem na Śląsku osób
                                                    ) angażujących się w sprawę "narodowości" jest garstka. Większy był szum np. o
                                                    ) niedawne utworzenie powiatu w Lesku (6 tysięcznej mieścinie w Bieszczadach), ni
                                                    ) ż
                                                    ) kiedykolwiek o narodowość śląską.


                                                    Pracujesz w UOP, że wiesz ile osób w co się angażuje? Z perspektywy Twojego
                                                    pięknego miasta szum o powiat w Lesku mógł się wydać większy niż haja o śląską
                                                    narodowość. Nie będę jednak przekonywal Cię, że nie żyjesz w pępku świata.
                                                    Do tej pory nie ma w Polsce procedury uznawania narodów i mniejszości narodowych
                                                    lub etnicznych - inicjatywa, o której piszesz byłaby więc bezsensowna. Trzeba
                                                    poczekać aż parlament RP łaskawie przyjmie ustawę o mniejszościach, której
                                                    projekt czeka już od paru ładnych lat.
                                                    )
                                                    ) "Narody podbite", "władza rozumie". O ta wredna, totalitarna Francja! Krwawe
                                                    ) jarzmo zarzuciła na narody Galii!

                                                    Trzeba by postudiować historię tego pięknego kraju - wtedy możliwa będzie
                                                    dyskusja. Proponuję prześledzić okoliczności podboju Langwedocji, aneksji
                                                    Bretanii i Sabaudii.

                                                    ) Czy nie zuważyłeś, że twoja retoryka niebezpiecznie zbliża się do sowieckiej?
                                                    )

                                                    Nie. Gdybym miał takie fobie to pewnie nigy nie mówiłbym o nauce - bo przecież
                                                    Lenin powiedział "Uczyć się, uczyć się ...

                                                    )
                                                    ) Nacjonalizm "etniczny" ( innego nie ma!) nijak się ma do koncepcji narodu
                                                    ) politycznego. A cóż to "nacjonalizm obywatelski"? Dla mnie coś pozytywnego:
                                                    ) wszyscy wchodzimy w skład narodu, więc wszyscy jesteśmy "naj". Przecież to czys
                                                    ) ty
                                                    ) kosmopolityzm.

                                                    Nie ma innego nacjonalizmu niż etniczny? Tu kończy się dyskusja - jestem bezradny
                                                    wobec takiej ignorancji.

                                                    ) Przynalezność do narodu etnicznego nie koliduje z przynależnością do
                                                    ) politycznego! Naród polityczny z defenicji nie ma jednej kultury, języka, czy
                                                    ) religii. Więc w czym zagraża np. Korsykanom?

                                                    Naród francuski oficjalnie ma być narodem politycznym, ale w praktyce ma
                                                    posługiwać się jednym językiem. Odsyłam do konstytucji fracuskiej.
                                                    )
                                                    ) Ufff, pocieszyłeś mnie! Bo już myślałem, że Francuzi to tylko garstka urzędnikó
                                                    ) w
                                                    ) z Paryża, terroryzujących narody Galii.
                                                    ) Może i działa ich wiele, tyle że pod różnymi nazwami kryją sie często ci sami
                                                    ) członkowie i wcale nie jest ich zbyt wielu. Nawet jesli narodowościowa unifikac
                                                    ) ja
                                                    ) wynika z "przymusu szkolnego", to trzeba uszanować obecną tożsamość tych ludzi.
                                                    )

                                                    Szkoda tylko, że państwo francuskie nie szanuje tożsamości tych, których nie
                                                    zdołało jeszcze zasymilować. No ale rozumiem - to prawo Kalego, stosowane tez
                                                    przez polskich nacjonalistów (germanizacja zła, polonizacja dobra). Odsyłam po
                                                    nauke do fragmentu o Baudouin de Courtenay w poście Albrechta.

                                                    ) Jeśli np. czyjś pradziadek był etnicznie Bretończykiem, jednak ta osoba uznaje
                                                    ) się za Fancuza, to czy nalezy jej przemocą narzucać pierwotną tozsamość?
                                                    )

                                                    A kto stosuje przemoc?

                                                    ) Baskowie stanowią we Francji znikomą mniejszość. Korsykanie czują odrębność, al
                                                    ) e
                                                    ) w kategoriach "zostawcie nas w spokoju", a odrębnej narodowości (takie francusk
                                                    ) ie
                                                    ) Polesie). Bretończycy są Francuzami. Może nieco bardziej odrębnymi
                                                    ) etnograficznie, ale jednak Frncuzami.
                                                    )

                                                    Powiedz to Korsykanom i Bretończykom.

                                                    ) "Nacjonalistyczna" szkoła polska nauczyła mnie, że Francuzi zaliczają sie do
                                                    ) ludów romańskich, Anglicy - germańskich.
                                                    ) Ślązacy zaś, są Słowianami, czego nie chcesz otwarcie przyznać, bo ukazałbyś
                                                    ) hipokryzję śląskich "narodowców", posługujących się językiem niemieckim.
                                                    )

                                                    To, jaka szkoła Cię tego nauczyła, zwalnia mnie z obowiązku odpowiadania na ten
                                                    fragment Twej wypowiedzi. Jedna rada - myśl samodzielnie.

                                                    ) A przed chwilą twierdziłeś, że nie ma definicji narodu!

                                                    Nie ma prawnej definicji i to w Polsce. A naukowych lub pseudonaukowych jest
                                                    wiele.

                                                    ) OK - posiadam swoją nazwę - "Małopolanin"; identyfikuję się z określonym
                                                    ) terytorium - Małopolską, a sądecczyną w szczególności. To poproszę o
                                                    ) "ekspertyzę", czy jestem narodowości małopolskiej? Dla ułatwienia dodam, że nie
                                                    )
                                                    ) mam takiego poczucia.

                                                    Bądź uprzejmy nie obarczać mnie swoimi problemami osobistymi. Ja jako Ślązak nie
                                                    proszę żadnego Polaka, by powiedział mi kim jestem, bowiem sam znam odpowiedź na
                                                    to pytanie.
                                                    )
                                                    )

                                                    ) Czy każde wykazanie sprzeczności, czy niekonsekwencji twoich pogladów jest
                                                    ) "wyciąganiem z kontekstu"?

                                                    Poszukaj lepiej we własnych postach. Swojego braku zrozumienia niuansów i
                                                    niemożności rozróżnienia różnych płaszczyzn dyskusji nie nazywaj cudzą
                                                    niekonsekwencją.
                                                    )
                                                    ) Naprawdę nie słyszałeś o niemieckim terrorze przeciwko Serbołużyczanom?
                                                    ) O tak! Polska otrzymała wielkie obszary Łużyc! Ci, co uciekli, to nie przed
                                                    ) Polakami tylko przed Sowietami, a później nie mieli możliwosci powrotu.
                                                    )

                                                    Bo ich zapewne Niemcy z DDR-u nie chcieli puścić (nie mieliby kogo dręczyć). Tak
                                                    samo było pewnie i ze Słowińcami.

                                                    ) I kto tu "wyciąga z kontekstu"? Że były w 1921, to oznacza, że przez całe
                                                    ) miedzywojnie Ślązakom było lepiej w Niemczech?
                                                    ) A co ma do rzeczy, że w Polsce tylko Śląsk był autonomiczny? Przecież Ślązakom
                                                    ) o
                                                    ) nic więcej nie chodziło.
                                                    )

                                                    Nie piszę o tym, komu gdzie było lepiej, bo to rzeczw zględna i subiektywna. A
                                                    federalizm i unitaryzm to pojęcia dość precyzyjne. Najpierw piszesz bzdury, o tym
                                                    które panstwo było uniatrne, a które federalne, a jak okazuje się, że było akurat
                                                    na odwrót, twierdzisz, że to nie ma nic do rzeczy. Ciekawe...


                                                    ) ) W woj. śląskim wprowadzono przymus wyborczy. Ot proste wytłumaczenie.(to mój
                                                    kawałek)
                                                    )
                                                    ) Poraża swoją prostotą! I naiwnością też, niestety.

                                                    No pewnie. Jak fakty nie pasują do koncepcji, to lepiej nie przyjmować ich do
                                                    wiadomości.

                                                    ) ) Nie odpowiedziałem, bo mowa tu o autonomii, a nie o secesji. Gdyby jednak dos
                                                    ) zł
                                                    ) ) o
                                                    ) ) do tej ostatniej, to zapewne decyzją większości, której mniejszość, jak to zw
                                                    ) yk
                                                    ) ) le
                                                    ) ) bywa w demokracji, musiałaby się podporządkować.
                                                    )
                                                    ) Gott mit uns! Auslander raus! Pięknie, nie ma co!
                                                    ) Ale jeśli tak szanujesz wolę większośc
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 20.02.02, 15:54
                                                    slezan napisał(a):

                                                    >
                                                    > "Pewne racjonalne przesłanki" - a to ci heca! Tak mówią wszyscy nacjonaliści,
                                                    > którzy mają swoje państwa i czują się zagrożeni przez emancypacyjne dążenia
                                                    > mniejszych ludów. Żadnych konkretów, tylko fulanie o "pewnych" przesłankach.
                                                    > A sąd winien kierować sie literą prawa, a nie "przesłankami historyczno-
                                                    > etnicznymi".

                                                    "Zagrożeni przez emancypacyjne dążenia"? To jest dopiero heca! Bo na Śląsku
                                                    takich nie widać!
                                                    Świadomie wyrywasz zdania z kontekstu. Otóż dla mnie jest bez znaczenia, jakimi
                                                    przesłankami kieruje się sąd - ważne jest, że MUSI podjąć jednoznaczną decyzję.

                                                    > Nie walczę o "własna tożsamość narodową", bo tej mi nikt nie odbierze, ale o
                                                    > wolność do samookreślenia czy szerzej wolność osobistą. I nie robię tego "na co
                                                    >
                                                    > dzień", ale przy okazji. Sprawa manifestacji mojej tożsamości narodowej też nie
                                                    >
                                                    > jest dla mnie kluczowa, tak jak kluczowa nie jest sprawa manifestacji mej
                                                    > tożsamości wyznaniowej czy orientacji seksualnej. Gdyby natomiast ktoś chciał
                                                    > przerobić mnie na buddystę albo homo, to pewnie reagowałbym dość żywo (podobnie
                                                    >
                                                    > jak na próby przerobienia mnie na Poloka).

                                                    Czyli mam rozumieć, że mieszkańcy Śląska mają tożsamość "narodową", tylko jej nie
                                                    okazują? To może Pigmeje mają tożsamość eskimoską, tylko też tego nie okazują?
                                                    Prawda jest taka, że współcześnie jeśli naród istnieje i nie ma własnego państwa,
                                                    to wszelikimi możliwymi sposobami stara się pokazać swoje aspiracje: czy to
                                                    Kurdowie, czy Tamilowie, czy Baskowie (niekoniecznie za pomocą terroryzmu). Czy
                                                    "naród" śląski byłby jakimś ogólnoświatowym fenomenem?

                                                    > Pracujesz w UOP, że wiesz ile osób w co się angażuje? Z perspektywy Twojego
                                                    > pięknego miasta szum o powiat w Lesku mógł się wydać większy niż haja o śląską
                                                    > narodowość. Nie będę jednak przekonywal Cię, że nie żyjesz w pępku świata.
                                                    > Do tej pory nie ma w Polsce procedury uznawania narodów i mniejszości narodowyc
                                                    > h
                                                    > lub etnicznych - inicjatywa, o której piszesz byłaby więc bezsensowna. Trzeba
                                                    > poczekać aż parlament RP łaskawie przyjmie ustawę o mniejszościach, której
                                                    > projekt czeka już od paru ładnych lat.

                                                    Znów pudło, bo tak się złożyło, że mieszkam w Warszawie. Więc twoja teoria z
                                                    "perspektywą mojego miasta" odpada.
                                                    Projekt czeka, a wam na nim zależy. Więc czemu u licha nic nie robicie, by
                                                    przyspieszyć jego uchwalenie. Jest was aż tak mało?

                                                    > Trzeba by postudiować historię tego pięknego kraju - wtedy możliwa będzie
                                                    > dyskusja. Proponuję prześledzić okoliczności podboju Langwedocji, aneksji
                                                    > Bretanii i Sabaudii.

                                                    "Aneksji"? Twoja wiedza historyczna pozostawia wiele do życzenia. Bretania
                                                    została włączona do Francji wyniku małżeństwa jej dziedziczki z królem
                                                    francuskim. Sabaudię oddał Piemont i głownym argumentem "za", oprócz sojuszu
                                                    antyaustriackiego był własnie jej skład etniczny.
                                                    >
                                                    > Nie. Gdybym miał takie fobie to pewnie nigy nie mówiłbym o nauce - bo przecież
                                                    > Lenin powiedział "Uczyć się, uczyć się ...

                                                    Oj, poczytaj samego siebie. Styl: dobrzy Ślązacy - źli polscy imperialiści.
                                                    Analogia aż zbyt widoczna.

                                                    > Nie ma innego nacjonalizmu niż etniczny? Tu kończy się dyskusja - jestem bezrad
                                                    > ny
                                                    > wobec takiej ignorancji.

                                                    "Nacjonalizm polityczny"? A czym on miałby się przejawiać? Jesli wrogością wobec
                                                    nieobywateli, to jest to raczej ekspansjonizm. Takiej cechy współczesna Francja
                                                    nie wykazuje.

                                                    > Naród francuski oficjalnie ma być narodem politycznym, ale w praktyce ma
                                                    > posługiwać się jednym językiem. Odsyłam do konstytucji fracuskiej.

                                                    Rozbawiłeś mnie! Gdzie w francuskiej konstytucji jest zapis "używanie języka
                                                    inego niż francuski będzie karalne"? Nawet w najbardziej wielokulturowych,
                                                    federacyjnych państwach jest jeden język urzędowy (np. Nigeria - angielski), co
                                                    nie wyklucza korzystania z innych w lokalnym życiu publicznym.

                                                    > Szkoda tylko, że państwo francuskie nie szanuje tożsamości tych, których nie
                                                    > zdołało jeszcze zasymilować. No ale rozumiem - to prawo Kalego, stosowane tez
                                                    > przez polskich nacjonalistów (germanizacja zła, polonizacja dobra). Odsyłam po
                                                    >
                                                    > nauke do fragmentu o Baudouin de Courtenay w poście Albrechta.

                                                    Czy ty masz jakąś antyfrancuską fobię? Dlaczego cały świat uznaje Francję za wzór
                                                    kraju, zapewniającego mniejszościom mozliwość kultywowania swojej odrębności,
                                                    tylko ty nie. O twoim biało - czarnym widzeniu świata napisałem wyżej. I niestety
                                                    to ty jesteś nacjonalistą, w dodatku nieistniejącego narodu.

                                                    > A kto stosuje przemoc?

                                                    Np. ty chętnie posłużyłbyś się psychiczną, jak widać.

                                                    > Powiedz to Korsykanom i Bretończykom.

                                                    Rewolucji narodowowyzwoleńczej jeszcze nie widać. Tylko działanie grupek
                                                    frustratów, więc niczego nie muszę im mówić.

                                                    > To, jaka szkoła Cię tego nauczyła, zwalnia mnie z obowiązku odpowiadania na ten
                                                    >
                                                    > fragment Twej wypowiedzi. Jedna rada - myśl samodzielnie.

                                                    Nie zauważyłeś cudzysłowiu? "Nacjonalistyczna" wg twojego widzenia świata.

                                                    > Nie ma prawnej definicji i to w Polsce. A naukowych lub pseudonaukowych jest
                                                    > wiele.

                                                    I kto to mówi?

                                                    > Bądź uprzejmy nie obarczać mnie swoimi problemami osobistymi. Ja jako Ślązak ni
                                                    > e
                                                    > proszę żadnego Polaka, by powiedział mi kim jestem, bowiem sam znam odpowiedź n
                                                    > a
                                                    > to pytanie.

                                                    Ależ ja wiem kim jestem, pokazuję tylko absurdalność twoich przesłanek istnienia
                                                    narodowości.

                                                    > Poszukaj lepiej we własnych postach. Swojego braku zrozumienia niuansów i
                                                    > niemożności rozróżnienia różnych płaszczyzn dyskusji nie nazywaj cudzą
                                                    > niekonsekwencją.

                                                    O tak! Twoja "wielopłaszczyznowość" jest widoczna. Na zasadzie "oni źli - my
                                                    dobrzy"

                                                    > Bo ich zapewne Niemcy z DDR-u nie chcieli puścić (nie mieliby kogo dręczyć). Ta
                                                    > k
                                                    > samo było pewnie i ze Słowińcami.

                                                    Niemcy? Czy to niemieckie wojska obstawiały wówczas szlaki komunikacyjne? A
                                                    zresztą ojczyzną Serbołużyczan są tereny na zachód od Nysy.

                                                    > Nie piszę o tym, komu gdzie było lepiej, bo to rzeczw zględna i subiektywna. A
                                                    > federalizm i unitaryzm to pojęcia dość precyzyjne. Najpierw piszesz bzdury, o t
                                                    > ym
                                                    > które panstwo było uniatrne, a które federalne, a jak okazuje się, że było akur
                                                    > at
                                                    > na odwrót, twierdzisz, że to nie ma nic do rzeczy. Ciekawe...

                                                    Ja tak twierdzę. Widzę, że gdy brakło argumentów to wziąłes się za przekrecanie
                                                    sensu wypowiedzi. A pierwotnie chodziło o twoją pochwałę dobrego dla Śląska wujka
                                                    Hitlera.

                                                    > No pewnie. Jak fakty nie pasują do koncepcji, to lepiej nie przyjmować ich do
                                                    > wiadomości.

                                                    To ty jesteś całkowicie odporny na wszelkie argumenty. Nie intersuje cię dojście
                                                    prawdy, tylko udowodnienie za wszelką cenę własnych tez, aby ukryć ich
                                                    pseudonaukowy charakter.
                                                    Człowieku! Pogódź się z rzeczywistością! Żadnego narodu śląskiego nie ma i nigdy
                                                    nie było! A może bawi cię rola orędownika przegranej sprawy?

                                                  • Gość: Wilym Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 23:09
                                                    Moore MP: Twoja wiedza na temat Ślązaków jest taka sama jak na temat Francji.
                                                    Jeśli kraj nad Sekwaną stanowi dla ciebie wzór przestrzegania praw mniejszości
                                                    narodowych lub etniznych to moge radzić ci tylko jedno: lepiej się nie
                                                    kompromituj i zamilcz. A to ze dla ciebie Ślązacy jako naród nie istnieją nie
                                                    ma dla mnie większego znaczenia. Dla niektórych Rosjan twojego narodziku też
                                                    nie ma - nie istniejesz Moore MP!
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 21.02.02, 12:34
                                                    Gość portalu: Wilym napisał(a):

                                                    > Moore MP: Twoja wiedza na temat Ślązaków jest taka sama jak na temat Francji.
                                                    > Jeśli kraj nad Sekwaną stanowi dla ciebie wzór przestrzegania praw mniejszości
                                                    > narodowych lub etniznych to moge radzić ci tylko jedno: lepiej się nie
                                                    > kompromituj i zamilcz. A to ze dla ciebie Ślązacy jako naród nie istnieją nie
                                                    > ma dla mnie większego znaczenia. Dla niektórych Rosjan twojego narodziku też
                                                    > nie ma - nie istniejesz Moore MP!

                                                    Wypada mi tylko podpisać się pod postem Wilyma. Z takimi bzdetami nie sposób
                                                    polemizować. Moore MP! Nie ma dialogu bez wspólnego języka. Nie rozumiesz
                                                    kluczowych pojęć, którymi starasz się operować. A faktów dla Ciebie niewygodnych
                                                    (jak np. brak ochrony języków mniejszościowych we Francji) po prostu nie
                                                    dostrzegasz.
                                                    Uwagi o rzekomym gloryfikowaniu przeze mnie zasług Hitlera nie będę szerzej
                                                    komentował - kto zna moje wypowiedzi na forum, ten wie o co chodzi. Jednak cudze
                                                    posty Moore MP czyta tak samo selektywnie jak niektóre książki z zakresu
                                                    historii, językoznawstwa i innych dziedzin humanistyki. No cóż - być może dzięki
                                                    temu jest szczęśliwy.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 21.02.02, 12:34
                                                    Gość portalu: Wilym napisał(a):

                                                    > Moore MP: Twoja wiedza na temat Ślązaków jest taka sama jak na temat Francji.
                                                    > Jeśli kraj nad Sekwaną stanowi dla ciebie wzór przestrzegania praw mniejszości
                                                    > narodowych lub etniznych to moge radzić ci tylko jedno: lepiej się nie
                                                    > kompromituj i zamilcz. A to ze dla ciebie Ślązacy jako naród nie istnieją nie
                                                    > ma dla mnie większego znaczenia. Dla niektórych Rosjan twojego narodziku też
                                                    > nie ma - nie istniejesz Moore MP!

                                                    Wypada mi tylko podpisać się pod postem Wilyma. Z takimi bzdetami nie sposób
                                                    polemizować. Moore MP! Nie ma dialogu bez wspólnego języka. Nie rozumiesz
                                                    kluczowych pojęć, którymi starasz się operować. A faktów dla Ciebie niewygodnych
                                                    (jak np. brak ochrony języków mniejszościowych we Francji) po prostu nie
                                                    dostrzegasz.
                                                    Uwagi o rzekomym gloryfikowaniu przeze mnie zasług Hitlera nie będę szerzej
                                                    komentował - kto zna moje wypowiedzi na forum, ten wie o co chodzi. Jednak cudze
                                                    posty Moore MP czyta tak samo selektywnie jak niektóre książki z zakresu
                                                    historii, językoznawstwa i innych dziedzin humanistyki. No cóż - być może dzięki
                                                    temu jest szczęśliwy.
                                                  • Gość: Moore,MP Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych IP: 193.0.110.* 21.02.02, 15:09
                                                    I tu doszliśmy do sedna! gdzie kończą się rzeczowe argumenty ( a od początku
                                                    ich nie mieliście), tam zaczyna się taki styl, jak powyżej.
                                                    Cóż mogę poradzić, że nie jesteście w stanie pogodzić się z rzeczywistością.
                                                    Otóż w cywilizowanych krajach obowązuje rzymska zasada, że ciężar dowodu
                                                    spoczywa na tym, który twierdzi, a nie na tym który zaprzecza (choć może jej
                                                    nie uznajesz, bo w prawach twoich idoli Germanów, recypowanych w Cesarstwie
                                                    obowiazywała zasada dokładnie odwrotna).
                                                    Tymczasem ty Slezan nie przedstawiłeś ani jednego rzeczowego argumentu -
                                                    wszystkie twoje "racje" opierają się na: świadomym lub nieświadomym myleniu
                                                    pojęć "naród" i "grupa etnograficzna"; czarno - białym widzeniu świata, przy
                                                    czym walkę o prawa narodowości polskiej uznajesz za "nacjonalizm", zaś nie
                                                    przydajesz tego miana twojej (i tobie podobnych) nienawiści do Polaków, czy też
                                                    tzw. goroli (schizofrenia?); wspieraniu się mitami, legendami, oraz wyrwanymi z
                                                    kontekstu i fałszywie interpretowanymi faktami historycznymi; nie wspominam już
                                                    o nieudzielaniu odpowiedzi na trudniejsze, niewygodne pytania. Oczywiście
                                                    rozumiem cię - za wszelką cenę chcesz "udowodnić" swoje tezy, może w celu
                                                    dowartościowania się, bo faktycznie te twoje teorie mają szczątkowe poparcie.
                                                    Tam, gdzie jedna ze stron nie ma na celu dojścia do obiektywnej prawdy, a
                                                    "dowiedzenie" za wszelką cenę swych dogmatów, dyskusja pozbawiona jest sensu.
                                                    Toteż nie zamierzam kontynuować naszej. Jeśli masz Zeit und Lust propagować
                                                    śmieszną ideę narodowości śląskiej, to miłej zabawy. Bo kto wie, może bawi cię
                                                    rola orędownika przegranej sprawy? Tyle, że będzie to działalność całkowicie
                                                    bezproduktywna.
                                                  • slezan Re: Bełkot i nieznajomość faktów historycznych 22.02.02, 09:17
                                                    O rzeczowych argumentach Ty akurat masz najmniej do powiedzenia. W trakcie
                                                    długiej dyskusji dowiodłeś bowiem całkowitej nieznajmomości spraw śląskich, ale
                                                    także europejskich (Francja). Tymczasem, skoro negujesz istnienie narodu
                                                    śląskiego, to na Tobie spoczywa ciężar dowodu. Ja wielokrotnie podkreślałem, że
                                                    dla mnie wsytarczającym argumentem za istnieniem takiej nacji są deklaracje
                                                    zainetersowanych osób - tym samym opowiedziałem sie za tzw. woluntarystyczną
                                                    definicją narodu. Ty natomiast upierasz się przy swoim, nie podając żadnej
                                                    definicji narodu, której Ślązacy nie spełniają (a to jedyny sposób, by wykazać,
                                                    iż nie jesteśmy narodem). Dalej przypomnę, że w polemice to nie Ty powoływałeś
                                                    się na konkretne autorytety naukowe. Co więcej, wykazałeś zupełną ignorancję w
                                                    zakresie historii idei, sprowadzając bardzo złożone i różnorodne zjawisko,
                                                    jakim jest nacjonalizm, do jednego tylko nacjonalizmu etnicznego.
                                                    Pominę tu imputowanie mi hitlerowskich sentymentów i nienawiści do Polaków.
                                                    Przejawem szowinizmu są właśnie Twoje wypowiedzi, w których starasz się nagiąć
                                                    mieszkańców Śląska do swych pobożnych życzeń, mimo, że to nie Twój kraj, a więc
                                                    i nie Twój problem.
                                • Gość: Eddie Re: Neu York i Bielitz IP: *.proxy.aol.com 27.01.02, 03:58
                                  Roznica pomiedzy Nowym Jorkiem i Bielskiem (i calym Slaskiem) jest taka,ze z NY
                                  nikt nigdy Holendrow nie wypedzal.
                                  Zreszta co to za argument,byc moze Bielsko (zaraz sprawdze,albo jutro) moze
                                  nawet zalozyli jacys slowianie.
                                  Ale caly czas do 1945 roku mieszkali tu Niemcy ,takze w okolicznych wsiach.
                                  a jezeli napisac by prowokacyjne zdanie:"Obecni mieszkancy Bielska nie sa wiec
                                  rodowitymi Bielszczanami" ,to co,klocimy sie gdzie kto chce byc,albo ktore
                                  miasto do ktorej historycznej krainy przynalezy?
                                  Biala to Malopolska,Bielsko to Slask ,i moga to potwierdzic nawet wszyscy
                                  polscy historycy,ale widocznie na tym forum sa madrzejsi.
                                  • Gość: mazer Re: Neu York i Bielitz IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.02, 12:17
                                    Gość portalu: Eddie napisał(a):

                                    > Roznica pomiedzy Nowym Jorkiem i Bielskiem (i calym Slaskiem) jest taka,ze z NY
                                    >
                                    > nikt nigdy Holendrow nie wypedzal.
                                    > Zreszta co to za argument,byc moze Bielsko (zaraz sprawdze,albo jutro) moze
                                    > nawet zalozyli jacys slowianie.
                                    > Ale caly czas do 1945 roku mieszkali tu Niemcy ,takze w okolicznych wsiach.
                                    > a jezeli napisac by prowokacyjne zdanie:"Obecni mieszkancy Bielska nie sa wiec
                                    > rodowitymi Bielszczanami" ,to co,klocimy sie gdzie kto chce byc,albo ktore
                                    > miasto do ktorej historycznej krainy przynalezy?
                                    > Biala to Malopolska,Bielsko to Slask ,i moga to potwierdzic nawet wszyscy
                                    > polscy historycy,ale widocznie na tym forum sa madrzejsi.

                                    Przewaga była Niemców, ale troche polskich rodzin tez było. Nie wszystkie
                                    okoliczne wsie były czysto niemieckie. Matzdorf, Kamitz, Nikelsdorf, Alzen owszem
                                    tak. Ale juz w Komorowicach mieszkali niemal wyłącznie Polacy, a w Lobnitz czyli
                                    dzisiejszej Wapienicy czy Alt Bielitz po sasiedzku mieszkali Polacy i Niemcy.
                                    A proponuje "kłócić się" gdzie kto chce przynależeć :).
                                    Pozdrawiam.
                                  • Gość: Moore,MP Re: Neu York i Bielitz IP: 193.0.110.* 27.01.02, 15:08
                                    Nie bardzo - Anglicy zdobyli Nowy Amsterdam (czyli NY) przemocą i Holendrzy
                                    byli zmuszeni się wynieść. A co do Bielska - mówię od dawna, że wnikanie w
                                    historię nie ma wiekszego sensu, jeśli kłóci się ona z obecną wolą mieszkańców.
                                    Wykazaniu tego służył przykład NY
    • malopolanin Wilym, Slezan ! 22.01.02, 09:17
      Panowie, po co dyskutujecie. Przecież nawet dziecko wie, że Bielsko leży na
      Śląsku, a Biała w Małopolsce.
      Wiecie również, że my, którzy walczymy o przyłączenie Bielska do Małopolski nie
      negujemy jego śląskich korzeni.

      Pozdrawiam przyjaciół - dyskutantów ze Śląska
      • Gość: Moore,MP Re: Wilym, Slezan ! IP: 193.0.110.* 22.01.02, 17:00
        jakbyś nie zauważył, to dyskusja o historii ma charakter pozorny, a obaj
        panowie tak bronią sie przed faktem, że bielszczanie wolą Małopolskę od Śląska
        • malopolanin Re: Wilym, Slezan ! 22.01.02, 17:10
          Przyczytaj sobie dyskusję w wątku Żywiecczyzna z powrotem do Małopolski na
          forum Kraków i wątek O stowarzyszeniu, gdzie Wilym osobiście udziela paparcia i
          życzy powodzenia. A z tymi Panami, po długiej dyskusji doszliśmy do
          porozumienia w sprawie, którą poruszasz. Dzięki tej dyskusji dowiedziałem się
          wiele i nabrałem szacunku do Slazakow - tych, co dyskutuja rzeczowo.
          A mysle, ze i oni dowiedzieli sie sporo o Malopolsce i dazeniach Bielska i jego
          mieszkancow - i za to ich szanuje.
          • Gość: Moore,MP Re: Wilym, Slezan ! IP: 193.0.110.* 22.01.02, 18:05
            Ależ tu nie idzie tylko o żywiecczyznę! Bo oni słyszeć nie chcą o zwrocie
            Bielska, czyli jesteśmy w punkcie wyjścia
      • Gość: eddie Re:Co to jest Biesko? IP: *.proxy.aol.com 27.01.02, 04:08
        Zauwazylem ze mowiac Bielsko ma sie na mysli Bielsko-Biala.
        No bo co chcecie Bielska ,a nie chcecie Bialej?????
        W moim imieniu moge powiedziec: Nie chcemy oddzielnego woj.opolsliego,chcemy
        jednego woj.gornoslaskiego.
        Jezeli Wy Malopolaninie nas poprzecie,to na np. podstawie prawa mieszkancow
        (Bielska) do samostanowienia mozemy zrzec sie Bielska na wasza korzysc.
        • malopolanin Re:Co to jest Biesko? - EDDIE 27.01.02, 08:52
          Oczywiście, że to popieram. Więcej zobacz na forum Kraków, Podforum powiaty i
          Małopolska, wątek Żywiecczyzna z powrotem do Małopolski, temat w tym wątku
          silne regiony.
          Zapraszam do dyskusji.
          Powinno istnieć jedno woj. Górnośląskie, nie ma sensu rozdzielać ludzi o tej
          samej kulturze na dwa województwa, co zrobiono z dzisiejszymi woj. Śląskim i
          Opolskim, a w wypadku Małopolski z Małopolskim i wschodnią częścią Śląskiego.
          Na tymże forum też nie podważamy śląskości Bielska, bo byłoby to śmieszne.
          Podkreślamy jednak możność mieszkańców tego woj.do somostanowienia odnośnie
          przynależności adm.
          Pozdrawiam
        • Gość: mazer Re:Co to jest Biesko? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.02, 12:07
          Widzę to tak samo jak Ty Eddie.
          Mówiac Bielsko myslę zawsze o Bielsku-Białej. To jest to samo, tak jak np.
          Czechowice-Dziedzice.
          A woj. opolskie jest i dla mnie czymś dziwnym. Zdaje się, że jak nie wiadomo o
          co chodzi to chodzi o pieniądze, czyli stołki, których w prawdziwym woj.
          ślaskim mogłoby byc za mało.
          Na koniec powtórzę to napisał Małopolanin. Nie podwazam przeszłości Bielska.
          Chciałbym jednak by moje miasto należało do sąsiedniego regionu: Małopolski.
          I dlatego chciałbym referendum w tej sprawie. W przeciwieństwie do odgórnych
          decyzji z roku 1998, kiedy tworzono samorządy powiatowe i wojewódzkie. Mimo że
          ustawy mówią o wspólnotach mieszkańców i ich roli w samorządzie, to wtedy nas
          Bielszczan miano "tam gdzie słońce nie dochodzi".
    • Gość: Augustus Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 22.01.02, 16:49
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!
      Prosze bardzo nam Ślązakom też by to było na ręke . Może razem zaczniemy zbierać
      głosy w sprawie konsultacji społecznej dot. zmiany granic woj śląskiego.

      • tolo1 Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 22.01.02, 17:00
        Kolejny durny temat który prawie nikogo nie obchodzi.
        • Gość: alosza Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.02, 17:01
          tolo1 napisał(a):

          > Kolejny durny temat który prawie nikogo nie obchodzi.

          ???
          • tolo1 Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 22.01.02, 17:03
            Tak, za dużo jest tych tematów:"Śląsk, Hanysy, zagłębioki........" Czy ludzie
            którzy wchodzą na to forum nie znają innych tematów?
        • Gość: Wilym do malopolanina IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 17:04
          Malopolanin! Glos rozsadku! Nie mam zamiaru dyskutowac z Twoim ziomkiem, bo
          rzuca inwektywami i ogolnie ma sie za alfe i omege.
          Daj mi znac jak tam wasze inicjatywy zmierzajace do utworzenia stowarzyszenia!
          Myslae zu jakos sie dogadamy, my ze swej strony mozemy sprawe naglosnic.
          Pozdrawiam
          • tolo1 Re: do malopolanina 22.01.02, 17:06
            Bzdura!
          • malopolanin Re: do Wilym 22.01.02, 17:17
            Super - bedziemy tworzyc i mysle, ze sie dogadamy. Chcialbym, zeby Wam z kolei
            udalo sie polaczyc z Opolem. Bede sie staral, by z naszej strony to z kolei
            naglosnic - choc nasze ewentualne stowarzyszenie bedzie niewspolmiwernie
            slabsze od RAS.
            Pozdrawiam
      • Gość: Moore,MP Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 193.0.110.* 22.01.02, 17:02
        Jak widać nie wszyscy mieszkancy Śląska są tak zaslepieni jak wilym i slezan.
        • tolo1 Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 22.01.02, 17:03
          Że co?
          • Gość: Moore,MP Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 193.0.110.* 22.01.02, 18:03
            A to, że są i tacy, którzy zgadzają się na korektę granic, a przynajmniej na
            rzeczowa dyskusję bez inwektyw
            • slezan Re: Do kolegi "rzeczowego" (bez inwektyw) 23.01.02, 09:21
              Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

              > A to, że są i tacy, którzy zgadzają się na korektę granic, a przynajmniej na
              > rzeczowa dyskusję bez inwektyw

              Cierpisz na rozszczepienie osobowości czy na amnezję? Bo Twoje posty są
              zaprzeczeniem rzeczowości kultury, o których piszesz. Poczynając od tytułu wątku.
              Przynosisz szkodę sprawie, którą rzekomo reprezentujesz. Może Cię nasłał Urząd
              Wojewódzki w Katowicach?
              • Gość: Moore,MP Re: Do kolegi IP: 193.0.110.* 23.01.02, 16:44
                Czy zwrot "hanyski" jest dla was obraźliwy? jesli tak, to przepraszam
                • slezan Re: Do kolegi 23.01.02, 16:51
                  Mniej więcej tak jak "Polaczki".
                  • Gość: mazer Re: Do kolegi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.01.02, 21:46
                    Najlepiej obrazać w czyims imieniu.
                    Wolę należeć do Małopolski, ale Moore, nie w Twoim stylu!
                    Bielsko jest własnoscia tylko jego mieszkańców. Nie bedę obrazał Ślazaków tylko
                    dlatego, że włączono moje miasto do ślaskiego województwa. Wolę z nimi
                    dyskutować. Jeśli chcesz sobie ulżyć, to nie kosztem mojego miasta!
                    • malopolanin Re: Do kolegi - mazer 23.01.02, 21:57
                      Masz rację, ale kolega Moore złagodniał ( przynajmniej na forum Kraków) i
                      porozmawiałem dziś z nim rzeczowo.
                      Pozdrawiam
                • Gość: Sędzia D Re: Do kolegi IP: *.gazeta.pl 28.01.02, 12:36
                  Człowieku powinieneś się leczyć.

                  Bielszczanie nie lubią zarówno Ślązaków jak i Małopolan /Krakusów/

                  Wynika to z kompleksów jedni im kupowali za dużo ziemi, rozbudowali
                  infrastrukturę turystyczną np. Szczyrk a drudzy zbyt zarozumiali, zbyt
                  wykształceni ciagle pouczają.

                  Dlatego wymyślili sobie Podbeskidzie tak jak Korfanty wymyslił Śląsk
                  Opolski/historyczna bzdura/ dla konkretnej sprawy.

                  Tylko pytam się gdzie jest Śląsk Cieszyński, gdzie są Habsburgowie z Żywca i
                  dzie wsadzić etymologie nazw np. Szyndzielnia czy Klimczok itd. mógłbym długo!?

                  Czujący sie Hanysem
                  z Ojca Krakus z Matki Ślązak
                  • Gość: Moore,MP Re: Do kolegi IP: 193.0.110.* 28.01.02, 14:12
                    Z wypowiedzi innych mieszkańców Bielska, Żywca, itp. wynika, że jesteś wyjątkiem
                    • albrecht1 Re: Do kolegi 02.02.02, 21:02
                      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                      > Z wypowiedzi innych mieszkańców Bielska, Żywca, itp. wynika, że jesteś wyjątkie
                      > m
                      Dodaj jeszcze mnie i masz juz dwa "wyjatki". Dziwne, że żyjąc na Śląsku trzeba
                      udowadniać, że jest się Ślonzok, a nie wielbłąd.

                  • emi44 Re: Do kolegi 28.01.02, 14:50
                    Sędzio D. etymologiczne pochodzenie tych nazw też może Cię zaprowadzić do
                    historycznej bzdury ! i co wówczas ?
        • macza Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 12.02.02, 14:20
          Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

          > Jak widać nie wszyscy mieszkancy Śląska są tak zaslepieni jak wilym i slezan.

          Szanowny Panie Moore,
          Mieszka Pan w Małopolsce i czuje się Pan Małopolaninem? To świetnie!
          Dlaczego więc chciałbyś nam Ślązakom odebrać kawałek naszego Śląska?
          Mało macie swojej "małej ojczyzny" z walącymi się chałupami i zagrodami?
          Chcielibyście zniszczyć jeszcze część naszej, śląskiej ziemi?
          Wszem i wobec wiadome jest, że Gorole nigdy nie byli dobrymi gospodarzami.
          Dlatego proszę, zostaw Pan w spokoju nasz, już i tak okrojony Śląsk.
    • Gość: a psik Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 192.168.1.* 30.01.02, 00:09
      zaoferujcie im cos to sami przyjda
      z wyrazami szacunku
      • Gość: Moore,MP Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 193.0.110.* 30.01.02, 16:32
        Chcą przyjść, tylko muszą uzyskać zgodę Centrum
        • Gość: a psik Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 192.168.1.* 30.01.02, 16:54
          a co ma "centrum wspolnego" ze Slaskiem i Nami ? ze zwracasz sie do nas z
          pytaniem
    • Gość: IBERIA Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 13:26
      a biercie sie te Bielsko nazot!! Po hugo nam ta ziemia?????????

      Iberia
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!

      • Gość: QCZ Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 13:53
        Co Wam ten slask tak w dupe parzy.Do kurwy to sie juz nie da czytac Oddajcie
        Bielsko.Oddajcie Jaworzno .Oddajcie Zywiec itd. itd .I to w kolko! Do jasnej
        cholery czy nie macie innych problemow . A przeginanie historia az strach
        bieze. A bo kiedys .Kiedys to czlowiek skakal po drzewach a nie jezdzil
        samochodem! Kapito!
        • kaixo Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 30.01.02, 21:28
          ... i tak swą ewolucję zkończył wielki intelekt QCZ
          • Gość: QCZ Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 14:15
            Ale jestes inteligent. Nic nie rozumiesz czy tez nie chcesz zrozumiec? Ta cala
            sprawa to jest sterowana z woj.Krakowskiego. A W jakim celu ? Niewiesz?
            Bo jezeli niewiesz to mi Ciebie zal.
            QCZ

    • Gość: hugon Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 13:28
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!

      Wielce Szanowny Kolego
      hanyski niczego nie musza zwracać bo to nie należy do nich
      w tamtych stronach sa powszechnie nielubiani (co mnie cieszy)
      na urzędach wiszą Polskie Orły jęzk słychć Polski
      więc nie ma sprawy ,
    • Gość: Simon Po co oddawać? IP: *.saturn.pl 01.02.02, 21:37
      Chciałem tylko zauważyć że następuje odwrót goroli z Bielska, wszyscy napływowi
      blokorze z czasów Gierka wyjeżdżają szukać chleba Małopolsce i zajmują ich
      miejsca pracy. Skoro już niedługo wyjadą bo ich z tą ziemią nic nie wiąże po co
      oddawać? Przecież znowu miejscowych będzie tam więcej.
    • albrecht1 Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! 02.02.02, 21:25
      Nie krzycz tak kolego.
      Na poczatek doradzam korepetycje z historii.
      Za niedługo dowiemy się od Ciebie, jak to strasznie w Bielsku bywało za
      zaborcy :)).
    • Gość: Piast Re:Centusie,bierzcie Żywiec,tylko browar zostawcie IP: 213.76.14.* 05.02.02, 20:44
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!

      Żywiec bierzcie, ale od Bielska wam wara!
      • albrecht1 Re:Centusie,bierzcie Żywiec,tylko browar zostawcie 05.02.02, 22:06
        Piast.
        Odnoszę wrażenie, że oni są jak odkurzacz. Pochłoną wszystko, co tylko zdołają
        przełknąć.
        • baebusia_ Re:Centusie,bierzcie Żywiec,tylko browar zostawcie 19.02.02, 20:41
          :-)
          A mnie przez caly dzien wypelnia smutek, wiec przyszlam pozdrowic krajanow.
          Zatem: pozdrowienia dla Karajanow!
          Zywiec dla Zywca
          Piwo dla Kufla
          Polska dla Polakow
          Kalinowski do Brukseli
          a ja do lozka.

          b
          • hugon Re:Centusie,bierzcie Żywiec,tylko browar zostawcie 20.02.02, 10:06
            baebusia_ napisał(a):

            > :-)
            > A mnie przez caly dzien wypelnia smutek, wiec przyszlam pozdrowic krajanow.
            > Zatem: pozdrowienia dla Karajanow!
            > Zywiec dla Zywca
            > Piwo dla Kufla
            > Polska dla Polakow
            > Kalinowski do Brukseli
            > a ja do lozka.
            >
            > b

            Cześć bebusia albo miłych snów :-)
            Podoba mi się twoje poczucie humoru:-)
            To prawdziwa rzadkość na tym forum :-(
            Cała kista piwa dla Ciebie ))))))))))))))))
            Żywiec Piwo NR 1

    • Gość: Hubert Re: Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: 213.25.39.* 21.02.02, 08:55
      Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

      > Cudowne rozmnożenie województw na Śląsku, przejawiające sie utworzeniem
      > opolskiego, spowodowało podstępne wykradnięcie przez śląsk zachodniej części
      > Małopolski, tj. Bielska i Żywca! My Małopolanie domagamy się ich
      > natychmiastowego zwrotu!

      Ze względu na wysoką urodziwość bielszczanek i fakt, że bielsko jest historyczną
      częscią Sląska (Cieszyńskiego) wybijcie to sobie z głowy!!! Ponadto moi znajomi z
      Bielska nie chcą słyszeć o wojewodztwie Małopolskim ze swoim obecnym bałaganem.

    • Gość: Rafał Mackowiak Hanyski, oddajcie nam Bielsko! IP: *.uninet.gliwice.pl 03.08.02, 14:53
      Jako szef muzułmańskiej Al-Qaida szykuję w Krakowie fetę na cześć papieża
      Wojtyły! Feta będzie rozsztrelaniem tego jebanego pedofila katolickiego
      igwałciciela tysięcy Polskich i nie tylko dzieci. Dość rozrywania naszych
      otworów odbytowych przez sekte pierdolonych pedofilów katolickich czyli
      watykańskich okupantów w naszej kochanej Ojczyźnie. Dość wymuszania na nas
      opłat na rzecz króle pedofilów paetzowatych z watykanu.
      Czas to chodzące stare próchno odstzrelic. Mam w domu wszystko co potrzeba,
      broń i amunicję i już kilku chętnych aby zrobić małe polowanko na tyłek
      Wojtyły. Ali Agca kocha Naród Polski!

      Rafał Mackowiak
      rafal_mackowiak@pf.pl
      0600-299101
      032-2472098

      Zapraszam chętnych do likwidacji Wojtyły i katolstwa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka