Dodaj do ulubionych

List z Pamflagonii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 17:22
Na półwyspie Tiki-Taka
wychodowano genetycznie raz zwierzaka
który miast być deserem
stał się deserów koneserem
Rzecz w mig rozeszła się po świecie,
bo któż by chciał być nadzieniem w galarecie.
Na ten problem powzięto zadanie,
sklonować zwierzaka na powitanie!
Z tego pomysłu była cała szkółka
wychodowanych deserów na dwóch kólkach.
Ten zaraz je pożarł na pierwsze śniadanie
i brzydko chepnął na pożegnanie.
Znosili to cicho, długo i jedni, i drudzy
by się nietąknąć w błotnistej kałuży.
Lecz gdy począł się deser zalecać do potwora
postanowili zgładzić kombinatora.
Lali więc wodę bezustanku nieraz
myśląc, że w ten sposób zgładzą go teraz.
Ale wam powiem, wyszła z tego checa
desera właśnie woda roznieca.
I tak oto nadęty jak balon
zaczął wcinać najspokojniej makaron.
A, że wielce przeszkadzał jeść innym do syta
no i niebyło mowy wleźć do koryta.
Dla polepszenia globalnej sytuacji
na pierwszym miejscu przyznawanie racji!
Nieubijać bo poco?,urośnie -go zjemy.
A na razie z niego wyciągniemy co chcemy.
No i postanowiono w myślunku ratunku,
i zrobili z niego produktora trunków.
Skapnęli się poniewczasie, że brzydko wygląda
trzeba by go zamienić np: w wielbłąda.
A narazie by ukryć mu mu bebech
-który rozrósł sę wielce, och okrutny!
Zamknąć go to będzie czyn rezolutny
choć smutny.
Na nic się zdały zamki, lochy,wieże
za wielki!-krzyknęli szczerze.
Ach gdyby go tak zamknąć , może w banku?
zrobili!!!... i nic z tego, jednak wyszedł bez szwanku...
A to hydra!!!- ktoś wrzasnął
ni to czule z uwielbienia, ni to ze złości
zwierzak od razu roztrzaskał mu kości.
Od tej pory nikt niechciał iść ku niemu w gości
ani znaleźć się na liście potwora jegomiłości.
Bo generalnie by biorąc na rozum rzecz o fatalności
od razu by został oskubany w gołe ości.
Spławić desera problem lada jaki,
już mu oliwią morzem flaki.
Myśl to była dokuczliwa
hydrodeser chciał pokąsać wieloryba!
A gdy spowinowacił się z pontonem,
zeżarł ów rybę wraz z ogonem.
I już w szeroki świat się wyrywał
choć po wodach swoich tylko był pływał.
Chciano go zjeść, - niedało rady.
Tak, bo śrubki i blachy miał nie od parady!
Machnął ręką na politowanie
i wyruszył w świat na konsumowanie.
Mówię wam to siłą rzeczy szczerze,
gdyż ten deser wtrąbił już podobno
słynną krzywą wieżę.
Tam byłem!
-zaprzeczyć niemogę.
Zeżarł mi plecak i hulajnogę.
No , cóż po świecie wiele przecie dziwnych rzeczy pływa
ha, a wśród nich już taki deser , chyba
większy od tysiąca sztuk wieloryba.
A za niedługo ma zbliżyć się ów zwierz do Polski
by zostawić po niej same kąski.
Myśl to straszna i okrutna
chyba niedożyję ze strachu jutra.
Teraz to dziełko siłą rzeczy jest skończone
jednak jutro już może zostać być...
zjedzone.
Obserwuj wątek
    • Gość: początk.golfista - Czy grywasz może, Śmieszku, w GOLFA ??? IP: 62.233.241.* 29.11.03, 18:09
      Czytając, pomiędzy wierszami,
      Zastanawiam się trochę:
      To dziwne, to racja.(?)...
      ...Znam, tego zwierzaka!!!
      To G L O B A L I Z A C J A !!!

      PS: Na wiosnę zapraszam na partyjkę GOLFA do Siemianowic, albo Tychów.
      • mieszek3 do początk.golfisty 29.11.03, 18:35

        Miło "usłyszeć "głos kogoś komu chciało się to czytać

        Dzięki

        Pozdrawiam

        ---------

        Niech żyje cywilizacja łacińska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka