Dodaj do ulubionych

A27 - jak tam praca?

02.04.02, 01:26
... bo ja zaczynam 8-go i strach mnie oblatuje hyhyhy
Ten brak dostepu do Forum i MIRC 24 na dobe szczegolnie...

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna27 Re: A27 - jak tam praca? IP: *.proxy.aol.com 02.04.02, 01:29
      Na razie fajnie. Ucza mnie calego adopcujnego procesu. Na razie malo roboty,
      ale za to ciekawe smaczki socjo-ekologiczne. Napisze wiecej jutro, bo mnie
      husband zabiera zaraz na koncert rockowy. Bye.
      • emigrantka Re: A27 - jak tam praca? 02.04.02, 01:30
        Baw sie dobrze smile
      • Gość: A27 Re: A27 - jak tam praca?OOOOOps IP: *.proxy.aol.com 04.04.02, 04:09
        Mialam na mysli smaczki socjo-ekonomiczne anie socjoekologiczne. Dzieki mojej
        nowej pracy wiem ile zarabia pastor kosciola episkopalnego w Pensylwanii, albo
        analyst w filii Microsofta w Virginii. Juz wiem, ze nie stac byloby mnie na
        adopcje dziecka w Rosji, i w ogole przed trzydziestka ciezko jest zaadoptowac.
        • Gość: ESL Re: A27 - jak tam praca?OOOOOps IP: *.sympatico.ca 04.04.02, 23:26
          Ale pewnie byloby Cie stac na adopcje dziewczynki z Chin zakladajac, ze tylko jedno z Was (Ty albo maz)
          polecielibyscie odebrac Wasze szczescie zza Wielkiego Muru. Pisze to, bo wlasnie mi powiedziano, ze
          czwarta para wsrod naszych znajomych stanie sie szczesliwymi rodzicami little China girl. Moge wiec
          wnioskowac, ze nie jest to az tak pokonujaca finansowo przygoda, bo wiem ile jedna z par (mniej wiecej)
          zarabia i nie sa to jakies niebotyczne dochody. Ale moze sie myle?
          Ale pastor to chyba zarabia w zaleznosci od zamoznosci jego parish, czyz nie?
          • Gość: A27 Re: A27 - jak tam praca?OOOOOps IP: *.proxy.aol.com 05.04.02, 02:45
            Niestey nie stac mnie na mala Chinke. Nie mam 18-22 tysiecy do wydania, a
            dziceka nie dadza na kredyt. Poza tym wedlug kryteriow wiekszosci agencji
            adopcyjnym jestem za mloda na taka impreze, gdyz ich zdaniem nie mam jeszcze
            uformowanego podejscia do wlasnej plodnosci czy nieplodnosci. Zeby adoptowac z
            Chin trezba miec medzy 30 a 45 lat. W szczegolnych wypadkach pewnej
            nieplodnosci pozwalaja mlodszym adoptowac.
            • Gość: roseanne A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.sympatico.ca 05.04.02, 03:03
              skoro juz masz dostep do informacji to Cie pomecze.
              Jak dlugo trwa procedura i jakie sa koszty?
              orientacyjnie
              Potrzebuje dla kolezanki - dla porownania

              moze byc na skrzynke
              roseanne@poczta.gazeta.pl
              • Gość: A27 Re: A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.proxy.aol.com 05.04.02, 03:21
                W naszej agencji zajmujemy sie tylko adopcja z zagranicy. Nie wiem jakie sa
                koszta adopcji krajowej w USA czy Kanadzie. Ale podaje info.
                Procedura adopcji chinskiej dziewczynki trwa rok. Czyli w momencie kiedy
                dziecko znajdzie sie wreszcie w ramionach rodzicow bedzie mialo jakies dwa
                lata. Kobiety powyzej 45 lat maja problemy z chinska adopcja (i dobrze, bo po
                co niemowleciu stara matka) i sugeruje im sie adopcje dzieci starszych. Cena
                wynosi 18-20 tys, w co wliczone sa koszta podrozy, dokumentacja, uslugi agencji
                adopcyjnej. Nasza agencja z tego bierze troche powyzej 5 i pol, bo my jestesmy
                nonprofit i nie sprzedajemy dzieci. Ale sa tez agencje, ktore na adopcji robia
                bizness i takowych nalezy unikac. Jesli agencja jest polaczona z biurem
                prawniczym, to jest szansa, ze biora za uslugi wiecej niz wynosza koszt
                procedury. Chinskie dzieci sa najczesciej bardzo zdrowe i w ogole to juz
                prawie fashion statement w niektorych bogatszych regionach USA, zeby miec mala
                Chineczke.

                Jesli ktos chce adoptowac rosyjskie dziecko to kosztuje go to jakies 31
                tysiecy. Tez wliczone koszta dwoch podrozy, bo teraz ruskie tak wymagaja, zeby
                najpierw pojechac i pozanc dziecko, a potem przyjechac jeszcze raz na proces
                sadowy. Jest tez inna opcja. Mozna zaadoptowac starsze dziecko powyzej 6 lat
                z polowe tych kosztow, o ile zaprosi sie to dziecko na lato (summer camp, host
                family) i potem mozna starac sie o adopcje tego dziecka. Calosc wynosi jakies
                15 tysiecy. Procedura moze trwac miedzy 7 miesiecy a rokiem zalezy z ktorego
                regionu sie adoptuje.

                Dzieci z Gwatemalii to glownie chlopcy - tez zdrowi i ladni. Koszt _ 25 K.
                Odbywa sie relatywnie szybko - kilka miesiecy. Tylko jedna podroz do
                Gwatemalii.
                • Gość: roseanne Re: A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.sympatico.ca 05.04.02, 04:30
                  dzieki
                  w zasadzie, to mojej kolezance wszystko jedno, skad to dziecko - byle zdrowe
                  bylo i male (do 3 lat).
                  Jak by co to moge z dalszymi pytaniami?
                • jot-23 Re: A27 - jak to jest z ta adopcja 05.04.02, 04:31
                  Gość portalu: A27 napisał(a):

                  > W naszej agencji zajmujemy sie tylko adopcja z zagranicy. Nie wiem jakie sa
                  > koszta adopcji krajowej w USA czy Kanadzie. Ale podaje info.
                  > Procedura adopcji chinskiej dziewczynki trwa rok. Czyli w momencie kiedy
                  > dziecko znajdzie sie wreszcie w ramionach rodzicow bedzie mialo jakies dwa
                  > lata. Kobiety powyzej 45 lat maja problemy z chinska adopcja (i dobrze, bo po
                  > co niemowleciu stara matka) i sugeruje im sie adopcje dzieci starszych. Cena
                  > wynosi 18-20 tys, w co wliczone sa koszta podrozy, dokumentacja, uslugi agencji
                  >
                  > adopcyjnej. Nasza agencja z tego bierze troche powyzej 5 i pol, bo my jestesmy
                  >
                  > nonprofit i nie sprzedajemy dzieci. Ale sa tez agencje, ktore na adopcji robia
                  >
                  > bizness i takowych nalezy unikac. Jesli agencja jest polaczona z biurem
                  > prawniczym, to jest szansa, ze biora za uslugi wiecej niz wynosza koszt
                  > procedury. Chinskie dzieci sa najczesciej bardzo zdrowe i w ogole to juz
                  > prawie fashion statement w niektorych bogatszych regionach USA, zeby miec mala
                  > Chineczke.
                  >
                  > Jesli ktos chce adoptowac rosyjskie dziecko to kosztuje go to jakies 31
                  > tysiecy. Tez wliczone koszta dwoch podrozy, bo teraz ruskie tak wymagaja, zeby
                  >
                  > najpierw pojechac i pozanc dziecko, a potem przyjechac jeszcze raz na proces
                  > sadowy. Jest tez inna opcja. Mozna zaadoptowac starsze dziecko powyzej 6 lat
                  > z polowe tych kosztow, o ile zaprosi sie to dziecko na lato (summer camp, host
                  > family) i potem mozna starac sie o adopcje tego dziecka. Calosc wynosi jakies
                  >
                  > 15 tysiecy. Procedura moze trwac miedzy 7 miesiecy a rokiem zalezy z ktorego
                  > regionu sie adoptuje.
                  >
                  > Dzieci z Gwatemalii to glownie chlopcy - tez zdrowi i ladni. Koszt _ 25 K.
                  > Odbywa sie relatywnie szybko - kilka miesiecy. Tylko jedna podroz do
                  > Gwatemalii.


                  to dobrze ze zdrowe i ladne, jak troche podrosnie to mozna sie juz z taka
                  chineczka czy inna azjatka ozenic nie?
                  • ktoto3 Re: A27 - jak to jest z ta adopcja 05.04.02, 04:32
                    a mialem te perelke polecic. jestem za wolny.
                    • Gość: A27 Re: A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 01:51
                      Roseanne, a ile ta koleznaka ma lat?
                      Mnie najbardziej zal tych troche starszych dzieci z chorobami, ktorych sznse na
                      adopcje sa male. Dzisiaj robilam newsletter z tymi dziecmi takimi okolo
                      siedmiu i wiecej lat i az sie plakac chciala. Zachwalam ich przymioty i inne
                      takie, a i tak wiekszosc klientow i tak chce niemowle.
                      • roseanne Re: A27 - jak to jest z ta adopcja 06.04.02, 02:15
                        jest starsza ode mnie, zakwalikowano ja ,ze moze sie starac o adopcje
                        jak potrzeba wiecej szczgolow podaj prosze kontakt z Toba, nie chce wszystkiego
                        ujawniac. Albo pisz do mnie na skrzynke
                        pozdrawiam
                        • Gość: A27 Re: A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 02:23
                          Moj mail to chasingsnakes@yahoo.com
                          Feel free to write.
                          • Gość: ESL Re: A27 - jak to jest z ta adopcja IP: *.sympatico.ca 07.04.02, 17:45
                            Roseanne, jezeli Twoja kolezanka mieszka w Kanadzie, to najsprawniej, najtaniej i najprzywoiciej dzialaja
                            agencje w Quebec. Tam zreszta jest najwieksza ilosc dzieci adoptowanych z Chin (trafiaja sie tez
                            i chlopcy). Nie ma ograniczen wieku, koszt calej operacji jest w granicach 15 do 18 tysiecy kanadyjskich
                            dolarow. Oni maja zreszta najdluzsze doswiadczenie w adopcyjnej dzialanosci z tamtych rejonow swiata.
                            W ogole, w Kanadzie to troszke inaczej wyglada niz opisuje Anna - co kraj, to obyczaj smile
                            Z kolei w Ontario najwiecej jest dzieci z dawnych republik ZSRR, cen nie znam ale tez w kanadyjskich
                            dolarach jest to o wiele taniej. Oczywiscie, im starsze dziecko tym taniej i szybciej.
                            Tak sie wymadrzam, bo bylem jednym z opiekunow naukowych pewnej doktoranki piszacej prace
                            o adaptacji dzieci adoptowanych do Kanady z innych krajow w ciagu ostatnich 20 lat. Wbrew pozorom nie
                            wyglada to wszystko tak rozowo, wiekszosc rodzin boryka sie z roznymi klopotami zdrowotno-
                            wychowawczymi swoich dzieci ale to nie powinno nikogo zniechecac.
                            Jest sporo stron internetowych na ten temat lacznie ze strona prowadzona przez Canadian government
                            na temat wiarygodnosci agencji, srednich kosztow i czasu potrzebnego na zalatwianie adopcji
                            miedzynarodowej.
                            • Gość: roseanne wyciagam specjalnie IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 19:39
                              Kolezanka mieszka w Ontario.
                              Prosze, podaj jakies namiary

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka