maszynka_do_glosowania
02.11.04, 23:18
wlasnie wrocilem z glosowania i to sa jakies jaja. Pierwsze co to wyglada to
jak w jakichs Kaslikach Dolnych, u soltysa za plebania. Banda jakichs
stetryczalych dziadkow i babc ktorzy sie budza co chwial i wrzeszcza nerwowo
bez skoordynowania. Podpisalem sie trzema inicjalami a ta stara kwoka mowi ze
to nie podpis. Wcieklem sie: jest podpis a jak chcesz to dodam krzyzyk ze
magister albo dwa ze podwojny. Poszla do drugiego i ten nie byl pewny, smieje
sie z tych walow ale doszlo to matuzalemki tego pie..ika i ta orzekla ze
inicjaly moga robic za podpis.
Dostalem kartke czesciowo wypelniona ale kazdy mial te kartki tak od reki
czesciowo wypelnione. Kabinki to takie parawaniki do srania nad jeziorem,
gibaja sie na boki a wsrodku jakis syfiasty przyrzad z ekranem jak z jakeigos
museum. Te maszynki podlaczone do czarnej skrzyneczki i jakis stary ch.
wpatrywal sie w nia jak w anakonde zeby cos drgnelo lub nie. Wypelnienie
pytan to inna sprawa: beznadziejny uklad pytan, potem jakies pytania
dodatkowe. Dobra, ja mialem z tym problemy bo jestem tepy polaczek z posli
ale inni obok mnie mieli olbrzymie problemy bo musial im ktos pomagac. To
jest jakis zart, qrva. Lepiej typowac na fusy. Przy wyjsciu wyzerka na stole:
a to kawa (50 c), ciacha (50c- wszystko zrobione przez jakichs debili w domu
wariatow. Pozygac sie mozna i wstyd na te dziecinade patrzec. Kiedy dojdzie
cywilizacja zeby chociaz dali kielbasem wyborczom?