newyork2
26.06.02, 20:00
Wracajac z lunchu znalazlem pod plotem sklepu z mat. budowlanymi starego psa,
zdychal najprawdopodobniej, bo ciezko dyszal i nie chcial nawet pic wody, ktora
mu dali faceci z tego sklepu.
Ktos go chociaz oslonil od slonca i dal mu jedzenie, ale tez nie chcial jesc.
Zaraz wychodze z pracy i wezme go do wterynarza jesli jeszcze bedzie zyl.
To nie pierwszy taki przypadek w tym sasiedztwie , bo tu mieszkaja jebane Spyki
a oni kupuja malego psa do zabawy, a jak jest stary i smierdzi, to go
wypierdalaja na ulice.
I niech mi tu nikt nie pierdoli, ze wszyscy ludzie sa tacy sami, bo zadem
Amerykaniec by tego nie zrobil i Polak pewnie tez nie.