21.07.02, 21:18
..wszelkie informacje popszukiwane
Obserwuj wątek
    • theend3 Re: julie 21.07.02, 21:24
      theend3 napisała:

      > ..wszelkie informacje popszukiwane

      szczegolnie te niemylace..
    • theend3 Re: julie 21.07.02, 21:36
      cu..till tumorol
    • Gość: dorota ostatnio widziana w IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.02, 22:28
      Verona, Italia
      • Gość: ziEnd Re: ostatnio widziana w.. IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.07.02, 12:56
        ..chcialbym ja spotkac..ale tak zeby powiedziala/przyznala..to ja..
        • Gość: Artur zapomnij IP: *.dialo.tiscali.de 24.07.02, 13:01
          Gość portalu: ziEnd napisał(a):

          > ..chcialbym ja spotkac..ale tak zeby powiedziala/przyznala..to ja..
          ....
          ona/one nigdy nic nie przyznaja...
          • Gość: dorota iść w zaparte IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 14:01
            Gość portalu: Artur napisał(a):

            > Gość portalu: ziEnd napisał(a):
            >
            > > ..chcialbym ja spotkac..ale tak zeby powiedziala/przyznala..to ja..
            > ....
            > ona/one nigdy nic nie przyznaja...

            nawet jak złapią za rękę, to powiedz, że nie Twoja. Nigdy nikomu nic.

            Artur, Marcin, ale Wy jesteście...
            Jeden się randkuje z cholerą jakąś, drugi buszuje w ciemnościach szukając
            Julietty. A ja? Mnie olewacie. Ja jestem znudzona. Jak ten ciućmok jakiś.
            • Gość: :) Re: iść w zaparte IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.02, 14:11
              Gość portalu: dorota napisał(a):

              > Gość portalu: Artur napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ziEnd napisał(a):
              > >
              > > > ..chcialbym ja spotkac..ale tak zeby powiedziala/przyznala..to ja..
              > > ....
              > > ona/one nigdy nic nie przyznaja...
              >
              > nawet jak złapią za rękę, to powiedz, że nie Twoja. Nigdy nikomu nic.
              >
              > Artur, Marcin, ale Wy jesteście...
              > Jeden się randkuje z cholerą jakąś, drugi buszuje w ciemnościach szukając
              > Julietty. A ja? Mnie olewacie. Ja jestem znudzona. Jak ten ciućmok jakiś.
              ozesz Ty pani/panno Doroto...jeżeli czuje sie pani znudzona to proponuje w
              piątek udać sie do Lasu Kabackiego pograć w siatkówkę...smilesmile
              • Gość: dorota w siatkówkę to ja mogę pograć IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 14:54
                twoją pustą głową. Goń się patałachu.
            • Gość: Artur Re: iść w zaparte IP: *.dialo.tiscali.de 24.07.02, 14:13
              Gość portalu: dorota napisał(a):

              > Gość portalu: Artur napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ziEnd napisał(a):
              > >
              > > > ..chcialbym ja spotkac..ale tak zeby powiedziala/przyznala..to ja..
              > > ....
              > > ona/one nigdy nic nie przyznaja...
              >
              > nawet jak złapią za rękę, to powiedz, że nie Twoja. Nigdy nikomu nic.
              >
              > Artur, Marcin, ale Wy jesteście...
              > Jeden się randkuje z cholerą jakąś, drugi buszuje w ciemnościach szukając
              > Julietty. A ja? Mnie olewacie. Ja jestem znudzona. Jak ten ciućmok jakiś.
              .........
              sama widzisz jak zycie jest pop.....ne
              jedni klamia jak najeci...inni maja wszyskiego po dziurki i szukaja cos, czego
              nie ma...a moze jednak jest? dom wariatow
              • Gość: dorota Re: iść w zaparte IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 14:53
                gonić za czymś czego niema jest pięknie. Ma się tę rozkoszną pewność, że nigdy
                się tego nie złapie.
                A ja odwrotnie, dałam się złapać: oplątały mnie sieci jakieś, PINy, EBITDA,
                hasła, liczby. Cyfrą jak wiadomo rządzi Książę tego świata. Opętało mnie.
                Trzeba szukać dziur w sieci.
                • Gość: Artur Re: iść w zaparte IP: *.dialo.tiscali.de 24.07.02, 15:04
                  Gość portalu: dorota napisał(a):

                  > gonić za czymś czego niema jest pięknie. Ma się tę rozkoszną pewność, że
                  nigdy
                  > się tego nie złapie.
                  > A ja odwrotnie, dałam się złapać: oplątały mnie sieci jakieś, PINy, EBITDA,
                  > hasła, liczby. Cyfrą jak wiadomo rządzi Książę tego świata. Opętało mnie.
                  > Trzeba szukać dziur w sieci.
                  ...........
                  z takimi, Pinami, HTMLami JAVAmi i innymi syfami zawalilem dzisiaj nocke. i nic
                  nie udalo. no...nie wiele. mam juz mlyn w glowie a bledy trzeba
                  wyprasowac...eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                  • Gość: dorota i dalej w zaparte IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 15:09
                    młyn? To i tak jesteś do przodu. Ja mam sito. Kurde. Idę polować na dziury.
                    Wpadniesz wieczorem?
                    • Gość: Artur Re: i dalej w zaparte...lub nie IP: *.dialo.tiscali.de 24.07.02, 15:15
                      Gość portalu: dorota napisał(a):

                      > młyn? To i tak jesteś do przodu. Ja mam sito. Kurde. Idę polować na dziury.
                      > Wpadniesz wieczorem?
                      ..........
                      do przodu...cala prezentacja jest gotowa, animacje, olinkowania, niby
                      chodzi...a jednak nie. wariatkowo...nie wiem co wieczorem, czy bede u
                      siebie...czy mnie szlag trafi...i rusze w "trasę", czy poprostu opadne błogo na
                      łożko.
                      • Gość: dorota w zaparte nie warto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 15:37
                        lecz jedno co warto
                        iść w trasę to warto,
                        ale uważaj skutki mogą być nieobliczalne, już to kiedyś rozważaliśmy.
                        Ja muszę być - mam absolutny termin oddania dużego opracowania na jutro, i
                        zacznę to robić już dziś (kiedyś tam, nie teraz, może trochę później).
                        • Gość: Artur mam juz sieczke w glowie IP: *.dialo.tiscali.de 24.07.02, 15:44
                          Gość portalu: dorota napisał(a):

                          > lecz jedno co warto
                          > iść w trasę to warto,
                          > ale uważaj skutki mogą być nieobliczalne, już to kiedyś rozważaliśmy.
                          > Ja muszę być - mam absolutny termin oddania dużego opracowania na jutro, i
                          > zacznę to robić już dziś (kiedyś tam, nie teraz, może trochę później).
                          ...........
                          wieczorem przychodzi Web-Master, niech on sie bawi dalej.
                          w trasie jestem juz za stary wróbel, aby mnie sie...z niejednego pieca juz
                          ciasteczka jadlem. dzisiaj to tak sobie, czwartek jest "moim dniem"
    • theend3 Re: julie 25.07.02, 13:25
      ..mysle , ze znalazlem sposob..
      tzw prawde bez dowodow..
      ..wlasciwie powinienem byc dumny i szczesliwy..
      i tak dokladnie czesto sie czuje..
      dopoki sie nie wsciekne z tzw zalu..
      a wtedy ona tylko sie ukrywa..
      spokoj i ukrojenie..

      zamiast prowokacji..wprowadzilem dwa dni temu..do swojego zycia..
      prorokAkcje..

      czyli..w zyciu kazdego faceta nadchodzi taki czas))
      ..kiedy musi sie udowodnic..udawadnianie nastapi poznien..
      swoje centrum wybuduje chocby ch..na ch... stawal))..

      wtedy julie bedzie chciala spotkania..
      a ja patrzac przez lzy powiem..ze niczego jej nie zawdzieczam..

      haha ..nostalgic song nieomal w poludnie..

      brakuje mi forum ..lecz jak zajebiscie sie czuje psycho+fizycznie..to tylko ja
      wiem..

      artur..one przyznaja ..raczej pozniej niz wcale..

      dorota..przeciez jestesmy umowieni na zwiedzanie..oszczedzasz mam nadzieje..

      i pamietajcie..najpierw powinni nam to udowodnic..potem ewentualnie uznac za
      szalencow..
      • Gość: Artur przyznac...moze i przyznaja... IP: *.access.nacamar.de 25.07.02, 14:23
        theend3 napisała:

        > ..mysle , ze znalazlem sposob..
        > tzw prawde bez dowodow..
        > ..wlasciwie powinienem byc dumny i szczesliwy..
        > i tak dokladnie czesto sie czuje..
        > dopoki sie nie wsciekne z tzw zalu..
        > a wtedy ona tylko sie ukrywa..
        > spokoj i ukrojenie..
        >
        > zamiast prowokacji..wprowadzilem dwa dni temu..do swojego zycia..
        > prorokAkcje..
        >
        > czyli..w zyciu kazdego faceta nadchodzi taki czas))
        > ..kiedy musi sie udowodnic..udawadnianie nastapi poznien..
        > swoje centrum wybuduje chocby ch..na ch... stawal))..
        >
        > wtedy julie bedzie chciala spotkania..
        > a ja patrzac przez lzy powiem..ze niczego jej nie zawdzieczam..
        >
        > haha ..nostalgic song nieomal w poludnie..
        >
        > brakuje mi forum ..lecz jak zajebiscie sie czuje psycho+fizycznie..to tylko
        ja
        > wiem..
        >
        > artur..one przyznaja ..raczej pozniej niz wcale..
        >
        > dorota..przeciez jestesmy umowieni na zwiedzanie..oszczedzasz mam nadzieje..
        >
        > i pamietajcie..najpierw powinni nam to udowodnic..potem ewentualnie uznac za
        > szalencow..
        ..........
        gdy... wszystko bedzie zniszczone... a pociag juz odjedzie...pozostanie tylko
        płacz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka