Gość: Malina
IP: *.home.cgocable.net
01.12.03, 20:15
DZIENNIK WSCHODNI
Pogotowie Opiekuncze nie ma pieniedzy na ubrania, buty, kurtki dla dzieci.
Pula pieniedzy, przewidziana na ten rok, juz sie skonczyla. Wszyscy modla
sie, zeby wystarczylo chociaz na chleb. O prezentach mikolajkowych nikt nawet
nie mysli.
Starsze dzieci juz sie z tym pogodzily. Mniejsze wciaz licza na to, ze
Mikolaj do nich przyjdzie.
- Chcialabym dostac lalke i slodycze - mówi siedmioletnia Ksenia.
Daniel chce "okmena” do sluchania, a Patryk slodycze. Nawet nie mysla o tym,
ze moga prezentów nie dostac, choc swieta w ich rodzinnych domach nigdy nie
róznily sie od zwyklego dnia.
- To, co móglbym im zapewnic na Mikolaja, czy Gwiazdke, to tylko jedna
czekolada na dwie osoby - mówi Michal Misztal, dyrektor Pogotowia
Opiekunczego. - Jesli nikt nam nie pomoze, to tak wlasnie bedzie.
Do tej pory swoja chec pomocy wyrazily tylko dwie osoby. Drobne upominki
dostana zapewne najmlodsze dzieciaki. Byc moze pomoga dzieci ze szkól, ale to
wszystko malo. - Ludzie mysla, ze jestesmy zlodziejami, zabójcami i nie chca
nam pomóc - zali sie jeden ze starszych podopiecznych. - A to nie nasza wina,
ze urodzilismy sie w takich, a nie innych rodzinach.
- Ale wiesz, Mikolaj jest inny - przerywa dziewiecioletnia Grazynka. - Ja juz
na niego czekam. Przyjdzie do mnie pierwszy raz!
- Najbardziej chcialabym na Mikolaja, zeby mama po mnie wrócila. Ale wiem, ze
jego nie ma. A jak jest, to o nas na pewno nie bedzie pamietal - mówi mala
blondynka.
Do pogotowia dzieci trafiaja praktycznie bez niczego. W tym tylko co maja na
sobie. W ciagu roku przez pogotowie przewija sie okolo szesciuset dzieci.
Michal Misztal, dyrektor Pogotowia Opiekunczego
- Dzieci moglyby znalezc nowe rodziny, ale ludzie nie chca takich dzieci.
Wiele z nich to ofiary przemocy, dzieci nieprzystosowane, nosiciele wielu
ciezkich chorób. Opieka nad nimi wymaga dwudziestoczterogodzinnej uwagi. Nie
mozna byc beztroskim dzieckiem, kiedy jest sie bitym, kopanym, kiedy wlasny
ojciec lamie nos, szczeke, kiedy matka przekreca klucz w zamku i wraca po
tygodniu. Nie mozna byc dzieckiem, kiedy w wieku trzech lat ojciec poi
alkoholem i uczy jak krasc. Ale takze nie mozna byc dzieckiem, kiedy w domu
na dziewiecioro dzieci jest tylko pól bochenka chleba, jesli na widok kanapki
u kolegi z klasy, leca lzy.
Pogotowie Opiekuncze dla Dzieci
ul. Kosmonautów 51
20 - 358 Lublin
tel.
011-48-81-744-02-36
011-48-81-744-04-67