Dodaj do ulubionych

W szponach hazardu

IP: 199.71.64.* 22.03.02, 17:40
Bardzo lubie odwiedzac kasyna .Znam kasyna w Las Vegas w Reno w Atlantic City .Odwiedzam kasyna
w Ontario w Kanadzie . Hazard byl jedyna przyczyna do opuszczenia Polski .Jednej nocy przegralem
bardzo duze pieniadze i postanowilem szukac szczescia / i pieniedzy / za wielka woda .Jak u Was jest
z hazardem ; czy Was pociaga?
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: W szponach hazardu 22.03.02, 19:12
      Gość portalu: Bruno napisał(a):

      > Bardzo lubie odwiedzac kasyna .Znam kasyna w Las Vegas w Reno w Atlantic City .
      > Odwiedzam kasyna
      > w Ontario w Kanadzie . Hazard byl jedyna przyczyna do opuszczenia Polski .Jedn
      > ej nocy przegralem
      > bardzo duze pieniadze i postanowilem szukac szczescia / i pieniedzy / za wielk
      > a woda .Jak u Was jest
      > z hazardem ; czy Was pociaga?


      masz mineta juz ten wiek odpowiedni, to fakt. bylem pare razy w kasynach tutaj,
      nierodmiennie ten sam smutny widok. starzy ludzie snujacy sie jak zombie po
      wydeptanych dywanach z petami i poprzylepianymi gumami do zucia...

      wyleniale kelnerki, nie smieszne "shows" z slawami ekranu badz sceny (lat 70-
      tych), i dalsze rzesze starcow przycumowanych w symbiotycznym uscisku do swoich
      maszyn z wirujacymi wisienkami... powoli ale skutecznie wysysajacymi z nich
      resztki oszczednosci w zamian z iluzje nadzieji...smile
    • drapieznik hello Bruno, 22.03.02, 19:37
      Mialem raz pecha mieszkac z zawodowymi karciarzami (brydz). Ja moglem najwyzej
      do drugiej w nocy ale po kilku rundkach z 'fachowcami' przyuczylem sie do 24
      godzin, z kilkoma godzinami przerwy i tak dalej caly tydzien. Skrzynka wodki
      wystarczala do srody, takie byly fajne czasy - jeden z kolegow potrafil
      obciagnac polowe pollitrowki lepiej niz ja pilbym wode i nic mu nie bylo.
      Ciekawe czy on jeszcze zyje?

      Tak wiec w ten sposob zaopatrzony w zylke hazardu znalazlem sie wiele lat
      pozniej na statku Royal Carrabbean, Song of America, zamkniety na 10 dni w
      klatce z masa ludzi wokol mnie i z umierajacymi staruszkami tak szybko jak
      grzyby rosna po deszczu (raz taki jeden padl na poklad zaraz po drylu. Ide, a
      tu nagle "klap", upadl. Jeszcze nie zorientowalem sie co sie stalo ale za
      chwile poczulem. Nikomu nie zycze byc w poblizu takiego exitujacego starca...

      Bylo kasyno, wiec najpierw naukowo ocenialem wszystkie maszyny i znalazlem
      jedna gdzie bylem pewien, ze moge odebrac jej cala forse. Maszyna miala dwie
      poziome lapki ktore zgarnialy pieniadze wrzucone przez slot. Wygladalo tak, ze
      jak sie patrzalo, to nadmiar musial spasc do mojej kieszeni. Niestety,
      przeoczylem, ze z tylu byla czarna dziura ktora wchlaniala cala nadwyzke ktora
      miala byc moja na podstawie pierwotnego rozeznania.. Nawet po $25 dolarach nie
      zrozumialem tego mechganizmu ale juz na pewno dostalem olsnienia po $50. Na tym
      skonczylem i nie wchodze do takich przybytkow nawet z obiadem i samolotem za
      darmo. Loterie, ubezpieczenia, stock market, dzialaja podobnie.

      Ciekawe, ze w moim rejenie, kilka kasyn w rejonie slumsow wytwarza tak
      olbrzymie liczby pieniedzy, ze jest to niewyobrazalne.



    • Gość: a psik Re: W szponach hazardu IP: 192.168.1.* 22.03.02, 19:44
      gram w 6/49 w zaciszu domowym
      z wyrazami szacunku
      • don2 Re: W szponach hazardu 23.03.02, 01:24

        kiedys czytalem,ze mineta byl biednym urzednikiem a zona umeczona
        pielegniarka ! Okazuje sie ,ze mineta byl hazardzista-na wielkie
        pieniadze.Czytalem,ze wyjechal bo mial dosc wegetacji.A tu okazuje sie ,ze
        uciekl przed nastepstwami hazardu. albo pamiec mnie zawodzi ?
        • jot-23 Re: W szponach hazardu 23.03.02, 01:33
          don2 napisał(a):

          >
          > kiedys czytalem,ze mineta byl biednym urzednikiem a zona umeczona
          > pielegniarka ! Okazuje sie ,ze mineta byl hazardzista-na wielkie
          > pieniadze.Czytalem,ze wyjechal bo mial dosc wegetacji.A tu okazuje sie ,ze
          > uciekl przed nastepstwami hazardu. albo pamiec mnie zawodzi ?


          haha juz wiem! bruno to takie, alter ego minety smile)) cos czym mineta mial
          byc....i co sie niegdy nie spelnilo....do czasu wynalazku internetu!

          zabojczy brunet bruno...przed ktorym drzala cala warszawa (za czasow gomulki)
          grywal w chuja z cala wierchuszka KC... i w koncu narazil sie samej
          moskwie...musial uciekac...potem przez 30 lat zyl w ukryciu, pozujac za
          pomocnika kierowcy trucka.... and the saga continues...
          • Gość: boss Re: W szponach hazardu IP: *.tnt11.ewr3.da.uu.net 23.03.02, 02:05
            Ale wode lejecie az chlupocze w butach !!!!
            • Gość: Bruno Sprostowanie IP: 199.71.64.* 23.03.02, 17:16
              Bylem w Polsce urzednikiem hazardzista i cinkciarzem .Ja tu Wam lipy nie podaje .Odwiedzalo sie najlepsze lokale
              Orbisy , Zajazdy .Mialem okes pracy biurowej , ale tez byl dlugi okres beztroskiego zycia .Byly okresy , ze
              na cinkciarstwie na przelomie lat siedemdziesiatych potrafilem dziennie wyciagnac 100 $ USD .Pamietam jak
              w 1983 roku spekulujac kawa kupowana w Pewexie przez 17 dni zarobilem na Poloneza w sprzedazy
              ekspresowej . Wyobrazcie sobie co za meki musialem tu przechodzic pracujac 18 lat jako robotnik na
              zgrzewarce .Teraz sie to skonczylo .Mam 52 lata jeste wysportowany i mam przed soba ; taka mam nadzieje
              wiele ciekawych dni .W kasynach juz nie gram , ale lubie tam przebywac .Ile Ty masz lat J-23 . ze bez przerwy
              mi wypominasz moje lata ?
              Bruno - Mineta
              • jot-23 Re: Sprostowanie 23.03.02, 17:49
                Gość portalu: Bruno napisał(a):

                > Bylem w Polsce urzednikiem hazardzista i cinkciarzem .Ja tu Wam lipy nie podaje
                > .Odwiedzalo sie najlepsze lokale
                > Orbisy , Zajazdy .Mialem okes pracy biurowej , ale tez byl dlugi okres beztrosk
                > iego zycia .Byly okresy , ze
                > na cinkciarstwie na przelomie lat siedemdziesiatych potrafilem dziennie wyciagn
                > ac 100 $ USD .Pamietam jak
                > w 1983 roku spekulujac kawa kupowana w Pewexie przez 17 dni zarobilem na Polone
                > za w sprzedazy
                > ekspresowej . Wyobrazcie sobie co za meki musialem tu przechodzic pracujac 18 l
                > at jako robotnik na
                > zgrzewarce .Teraz sie to skonczylo .Mam 52 lata jeste wysportowany i mam przed
                > soba ; taka mam nadzieje
                > wiele ciekawych dni .W kasynach juz nie gram , ale lubie tam przebywac .Ile Ty
                > masz lat J-23 . ze bez przerwy
                > mi wypominasz moje lata ?
                > Bruno - Mineta


                fajnie ze wreszcie napisales normalny post, jak czlowiek ( hehe w znaczeniu -->
                istota ludzka, nie ex-kryminalista). mam 32 lata.
                • Gość: mik Re:Bruno IP: *.turboline.skynet.be 23.03.02, 18:37
                  Jestem w Twoim przedziale.Te szpony hazardu,ha.O ile byles zawodowcem,to
                  musimy sie znac.Jak piszesz z Ameryki,moze Dyzio?Jak chcesz podyskutowac,moj
                  adres romkob@hotmail.com
                  Dla przyszlych hazardzistow,wiek 35 lat,kompletna ruina psychiczna.Przed gra
                  pewna wygrana,3 tabletki relanium 10 i wodka,na powstrzymanie drzenia rak.
                  Odradzam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka