e-marlena
11.11.10, 12:06
Drodzy rodzice, jakie są wasze doświadczenia z podróży samolotem z dzieckiem, bez przenośnego fotelika samochodowego? Mam na myśli dojazd z domu na lotnisko i transfer z lotniska do hotelu. Do tej pory sprawa była jasna - braliśmy stelaż z wózka, na nim maxi cosi, więc było w czym dziecko zawieźć na lotnisko taksówką, a potem fotelik na stelażu służył za wózek. Teraz mamy lekką spacerówkę i fotelik w klasie 9-13. Zastanawiam się co zrobić z dojazdami. Czy wygrzebać z piwnicy stary fotelik 0-13 (dziecko jeszcze by się zmieściło, choć z trudem) modlić się, że pozwolą go nam nadać na lotnisku jako dodatkowy bagaż, czy jechać taksówką a potem autokarem z dzieckiem na kolanach (ok. 10 min do lotniska, na miejscu też niezbyt daleka trasa nas czeka). Nigdy nie woziliśmy naszego synka bez fotelika, więc takie rozwiązanie napawa mnie zgrozą, ale z drugiej strony fotelik nie dający się przypiąć do stelaża naszego nowego wózka to dodatkowy bagaż (kto wie, czy w ogóle moglibyśmy go nadać). Poradźcie.