Dodaj do ulubionych

podróże po Azji

20.01.14, 11:45

Jesteśmy w kilkumiesięcznej podróży po Azji, codziennie nasza Rodzinka nagrywa i wrzuca na nasz kanał na Youtube kilkuminutowy filmik, czyli vlog,
zapraszamy na: www.youtube.com/user/maniekRODZINKA

i pozdrawiamy z północnego Laosu smile
Obserwuj wątek
    • wilhelminaslimak Re: podróże po Azji 20.01.14, 20:43
      Mnie zastanawia jak takie podróże znoszą Wasze dzieci (od razu zaznaczam, że piszę bez złośliwości lecz z ciekawości).
      Też mam 2 synów z podobnym wieku i oni po 2-3 tygodniach wakacji (namiot, czasem bardziej cywilizowane warunki, morze, góry, rowery - zero miast - czyli to co lubią) mieli zdecydowanie dość, w związku z tym my też, bo tak zaczęli dawać czadu, że wyjazd skróciliśmy.
      Kiedyś tam nawet myślałam, żeby zanim pójdą do szkoły zrobić sobie przerwę w życiu zawodowym i parę miesięcy świat pozwiedzać, ale teraz tego nie widzę.
      Czy dzieciom się nie nudzi to ciągłe zwiedzanie? Brak zabawek? Ciągle w ruchu? Brak babci, innej cioci/wójka, kolegów których znają i z którymi się moga dogadać?
      • camel_3d Re: podróże po Azji 21.01.14, 10:41
        brak zabawek? ciagle zwiedzanie?

        co prawda ja nie kilka miesiecy, ale kilka tygodni po afryce.. brak zabawek i ciagle cos nowego...
        nie nudzi sie bo nie ma czasu na nude... wiesz jaka frajda jest np zabawa z kamelonem, albo lapanie krabow na plazy. Lub obserwowanei weza na drzewie.. szukanie pilki ktora spadla do koryta wyschnietej rzeki. .. a juz np zjezdzanie na desce ze 100 m wydm na pustyni to cos czego zadna zabawka nie zastapi smile))
        • wilhelminaslimak Re: podróże po Azji 21.01.14, 11:36
          > wiesz jaka frajda jest np zabawa z kamelonem, albo lapanie krabow na plazy. Lub
          > obserwowanei weza na drzewie..
          Szczerze? Dla mnie żadna. Na pewno dla mojego starszego syna też żadna. Wprawdzie do Afryki nie jeździmy, ale widzę, że synów zwierzęta nie interesują. Zoo jest be (wycieczka do zoo to była najgorsza wycieczka jaką im zafundowałam). Krowa ok, ale tylko jak akurat robi kupę. Młodszy jeszcze zwierzętami się interesuje, starszy woli kabelki, wtyczki, radia, żelazka, generalnie prąd, zwierząt nie zauważa.
          > np zjezdzanie na desce ze 100 m wydm na pustyni to cos czego zadna zabawka nie zastapi
          No to może i tak, ale na desce nie zjeżdża się codziennie przez parę miesiecy. A nawet jeśli by tak był to po 2 dniach by spowszedniało (tak jak saneczki zimą).
          I wiadomo, że są rzeczy które dzieci lubią, ja też mogę wymieć z wycieczek parę rzeczy, których nigdy w domu nie robią i które im sie podobały, które do tej pory wspominają. Ale po 2 tygodniach żadna atrakcja nie była w stanie ich przyciągnąć na tyle, żeby po chwili ponownie nie pytali (starszy, młodszy jeszcze nie mówił): "kiedy wracamy do domu?". Mam wrażenie, że chcieli sobie w pokoju porozkładać drogi i samochody i w spokoju nimi pobawić.

          No i tak jak pisałam, nie chodzi mi o wyjazd na parę tygodni, ale na miesiace, rok (gdy podróż staje się życiem, a nie tylko przerwą w nim). Wprawdzie pewnie wtedy dynamika zwiedzania jest inna, nie śpi się codziennie w innym miejscu, nie rozbija się co dzień namiotu, zagrzewa się na dłużej gdzieś miejsce. Może to jest ten czas zatrzymania, pobawienia się parę dni w jednym miejscu, może nawet zakupu paru autek i pojeżdżeniu nimi po podłodze.
          • camel_3d Re: podróże po Azji 21.01.14, 15:19
            po prostu tak sa twoje dzieci nauczone..dom, zabawki, penwie gry na kompie itd.. wyjazdy to hotele... moze jakis namiot czasem...
            po prostu nie potrafia zauwazyc ze cos inne jest rownie interesujace, nie znaja tego, nie mialy moze czasu na eksperymentowanie...za duzo czasu w domu, za malo na dziko samemu...

            wiesz , mlody ma tak sami przez pierwsze kilka dni wyjazdu... Na poczatku chce do domu, bo nuda, nie ma zabawek, kumpli...najchetniej by lezal na kanpie i tv ogladal.

            tylko ja nie wlaczam tv i mowie, ze teraz moze si enudzic ile chce.. i zaczyna mo glowa pracowac, wychodzi, poznaje okolice, idzie do dzieci, biega z nimi, lapia np kamelony,, i jakies inne robale... po pewnym czasie juz nie wspomina zabawek i tv... Potrafi pol dnia na plazy czy w buszu zwierzat szukac... na plazy budowac pulapki dla krabow itd..
            do zoo tez nie lubi chodzic bo nudne.. co to za frajda dl aniego krokodyla w akwarium zobaczyc, kiedy on widzial na zywo 3 m od siebie smile lwy w klatce czy na wybiegu? mlody glaskal juz gepardy i dotykal jadowite weze.. to zupelnei inna rzecz niz zoo , nie da sie porownac.

            dziecko ktore spedzi kilka miesiecy w podrozy ma inny sposob zabawy niz dziecko domowe. mlody potrafi patykami kilka godzin sie bawic i szukac skarbow... zbiera jakies kamienie i szuka krysztalow... bardzo duzo wtedy rysuje, robi sobie mapy terenu itd...

            Ma zawsze ze soba kilka zabawek..w tym roku 3 samochody i 2 zestawy lego.. bawil sie tym tylko dwa dni.. potem juz nawet nie wyciagnal.

            Ludzie dorosli traca umiejetnosc patrzena na swiat, "ladne" sa tylko sklepy... DZieci tez sie tego ucza, nie potrafia sie wogole nudzic..

            ALE to wszytsko zalezy od wieku.. w ubieglym roku mlody tez nie bardzo mial ochote na oddalanie sie od namiotu czy schroniska..nawet o 100 metrow.. w tym juz znikal na pol dnia z dzieciakami smile
            • wilhelminaslimak Re: podróże po Azji 21.01.14, 21:30
              > po prostu tak sa twoje dzieci nauczone..dom, zabawki, penwie gry na kompie itd.
              > . wyjazdy to hotele... moze jakis namiot czasem...
              Yep! I pewnie jak już namiot to rozbity tylko na działce z dostępem do łazienki?
              2-latek i gry na kompie?! My nawet TV nie mamy.
              Hotele? I jeszcze pewnie All Inclusive, hę?!
              Wyjeżdżamy gdzieś co weekend, dzieci mam zaprawione w bojach, co weekend upominające się o wyjazd. Nie rozważam kwestii wyjazdu na pół roku z pozycji mamy wyjeżdżającej raz w roku na 2 tygodnie wakacji All Inclusive do Turcji.
              Mimo to po 2 tygodniach wakacji (bardzo różnorodnych: góry, jeziora, morze, rzeki, wycieczki piesze, rowerami z przyczepką, ogniska, jaskinie, a nawet kopulując w plenerze konie - to akurat mnie się bardziej podobało) potrzebowali powrotu do normalności.
              > wiesz , mlody ma tak sami przez pierwsze kilka dni wyjazdu... Na poczatku chce
              > do domu, bo nuda, nie ma zabawek, kumpli...najchetniej by lezal na kanpie i tv
              > ogladal.
              A u nas na początku nie było mowy o nudzie, o zabawkach, była eurofia, zabawa byle czym i w ogóle super. Ale po 2 tygodniach pojawiły się kwestie: "że chcę do swojego łóżeczka", "do babci pojechać", "z Mają się pobawić", "posłuchac muzyki na MOIM odtwarzaczu w MOIM pokoju". Czyli jak dla mnie potrzeba powrotu do normalności. Znudzenie towarzystwem tylko rodziców i brata (nie mam dzieci jakoś bardzo ekstrawertycznych, szybko się adaptujących, tym bardziej jeśli mówią innym językiem niż reszta).
              Nie zmienia to faktu, że po 3 dniach w domu, po wizycie u babci, po zabawach z koleżankami i wysłuchaniu wszystkich płyt na jedynym słusznym odtwarzaczu, rankiem usłyszałam pytanie: "Kiedy my WRESZCIE gdzieś pojedziemy?". Czyli lubią i chcą.
              Więc jak to jest z tymi _długimi_ podróżami z dziećmi?
              • camel_3d Re: podróże po Azji 22.01.14, 09:49
                no z dlugimi podrozai jest tak, ze one sie po prostu do tego przyzwyczajaja i tyle.

                Namiot..oczywiscie, ze na campingu, bo niby gdzie mam rozbic? w buszu czy na pustyni? (choc na pustyni rozbijalem juz) smile)

                a hotele.. nie nocujemy w hotelach na wyjazdach do afryki. co najwyzej backpackers...

                tylko jadac na tydzien na kanary nocujemy w domkach..ale tez nie all inclusive..nie lubie takowych.

                Jezeli dzieci marudza to znaczy, ze brakuje im odpowiedniego towarzysta lub zajec.
                Mlody nigdy nie marudzil.. moze przez pierwszy tydzien bo nagle zmienilo sie wszytsko smile ale poniewaz jezdzi po afryce od kiedy mial 2 lata to si eprzyzwyczail.
              • pawel_zet Re: podróże po Azji 23.01.14, 07:32
                Z obserwacji wnoszę, że każdy egzemplarz dziecka jest inny. Dzieci to skomplikowane istoty. I absolutnie nie uważam, że rodzice mają tu dużo do powiedzenia. Sama widzisz pewnie po swoich dzieciach, że jedno lubi coś tam, a drugie coś innego. W grę wchodzą geny, które nawet jeśli rodzice są ci sami, mogą się różnie zrekombinować, czy warunki środowiskowe. Domyślam się zatem, że można mieć dziecko, które nie lubi podróży, i niewiele da się z tym zrobić. Dlatego cieszę się, że trafił mi się egzemplarz, który generalnie lubi te nasze wyjazdy. Martwię się trochę, że nasze kolejne dziecko może reagować inaczej - i wtedy, niestety, trzeba będzie zmienić zwyczaje.
                Dlatego jeżeli chcesz wiedzieć, co zrobić, by dziecko dobrze znosiło podróże, to jest to dla mnie pytanie typu: co zrobić, żeby małe dziecko przesypiało całe noce. Są niby jakieś sposoby, ale jeśli trafi Ci się dziecko, które budzi się co 2-3 godziny, to niewiele z tym możesz zrobić.
                Co do długich podróży, przyznaję, nie mam doświadczenia. Z żoną oboje pracujemy, mamy kredyt mieszkaniowy, opłaty stałe. Nie stać nas na to, by rzucić pracę i wyjechać gdzieś na kilka miesięcy. Na razie najdłuższy urlop, na jaki udało nam się uzyskać zgodę w pracy, trwał cztery tygodnie.
      • myszka_d Re: podróże po Azji 22.01.14, 19:07
        hej, na tych wakacjach chłopcy jeszcze ani raz nie wspomnieli, że chcą wracać do domu (podróżujemy od 6 tygodni). Natomiast ostatnie wakacje, zakończone po 3,5 miesiąca w kwietniu 2013 zostały skrócone, bo starszy syn chciał już wracać. Nie zastanawialiśmy się długo i kupiliśmy bilety powrotne. Planowaliśmy powłóczyć się po Azji pół roku, wyszło krócej i ok smile
        W tym roku jak dzieci zaczną być nieszczęśliwe z jakiegokolwiek powodu, również wrócimy do Europy.
        Odnośnie zabawek, to chłopaki mają kilka; przytulanki, autka, worek lego, czasem kupujemy nowe. Oprócz tego fauna i flora to podstawa. Obserwujemy mrówki, gekony czy makaki. Zwiedzamy jaskinie i wodospady, chodzimy nad rzekę, spędzamy czas nad morzem, odwiedzamy świątynie, które nasze dzieci bardzo lubią. Oprócz tego dużo razem rozmawiamy i jest fajnie smile

        Tak naprawdę to nie jest tak, że codziennie jedziemy w inne miejsce, że ciągle jesteśmy w drodze. Czasem potrafimy być gdzieś miesiąc, jak nam się bardzo spodoba smile
        pozdrawiam
    • zygzakiem.pl Re: podróże po Azji 12.12.14, 13:20
      Azja najlepsza smile)) My byliśmy w tym rokuz naszym roczniakiem w Singapurze i Malezji!Zabawki zupełnie niepotrzebne, komunikacja bezproblemowa, wszystko co potrzebne dla malucha dobrze dostępne, w każdej, nawet najmniejszej restauracyjce foteliki dla dzieci! Na pierwszy wypad idealne. Zdjęcia wrzuciłam tu: www.vanillaisland.pl/2014/11/singapur-3/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka