tak sie zastanawiam...wielu rodzicow lata latem do wloch, na majorke, do
turcji czy do tunezji..o eipcie juz nie wspomne..z kilkumiesiecznmi dziecmi...
i zastanaweia mnie jedno..czemu? przeciez tam bywaja latem upaly nie do
zniesienia dla nas z polnocy

) a taki maluch jest juz aktywny, w cienu nie
chce siedziec..czesto zdarzaja sie poparzenia skory... no i dodatkowo wiele
hoteli jest tak ulokowanych ze zandego sklepu nie ma w okolicy... czy to nie
jest meczarnia?
Kiedys bylem w hotelu, za sciana byla rodzina z 5-6 miesieczniakiem.. kurcze
dziecko darlo sie do 11 w nocy i od 6 rano.. szly zebby. Ani ja si enie moglem
wyyslac ani oni...wiec po co leciec z dzeickiem 6 godzi8n samolotem??
przeciez wakacje w PL lub w najblizszej okolica moga byc rownei udane.