01.03.10, 17:36
Nie wiem od czego mam zacząć. Chciałabym się wygadać bo dłużej nie zniose tego w sobie. Półtora miesiaca temu dokonałam aborcji w 11 tyg. Nie chciałam tego. Zostałam zmuszona mozna powiedziec ze siła. Jednak nic mnie nie usprawiedliwia. Czuje obrzydzenie do samej siebie.Mam ciagle przed oczami obraz samego poronienia... to uczucie bezsilnosci . chciałam ratowac to malenstwo które skazałam na smierc sad nie moge sie pogodzic z tym co zrobiłam. moja decyzja była nie przemyslana, pod wpływem silnych emocji i strachu. Nie wiem jak mam zyc dalej z mysla ze zabiłam własne dziecko.załuje tego co zrobiłam . dopadaja mnie mysli samobojcze. koszmar.
Obserwuj wątek
      • mamaanieli Re: aborcja 01.03.10, 18:37
        są. i są osoby, które nie przezyly, ale bardzo współczują i chcą
        pomóc. pisz, a my bedziemy przy Tobie. chociaz wirtualnie. wejdz tez
        na Blizne. przytulam mocno. A.
        • iktoto Re: aborcja 01.03.10, 18:56
          jest tu wiele osob po aborcji. samobójstwo to najgorsze co możesz
          zrobić w tej sytuacji. to żadne wyjście.
          ja też jestem po aborcji, jednak u mnie minęło wiele lat.

          napisz coś więcej o sobie, kto Cię zmusił? Partner? rodzice?

          monika
          • julka1988 Re: aborcja 01.03.10, 19:22
            Tydzień po aborcji byłam w szoku, nie mogłam dopuscić tej mysli do siebie ze
            zrobiłam tak podły czyncrying nie mogłam spac, jesc, cały czas tylko myslałam o
            malenstwie które zabiłam. Czułam taka pustke. Po nocach miałam sny. Ciagle przed
            oczami mam przebieg poronienia, pamietam kazda minute, moje łzy, bezsilnosc...
            Kiedy zaczeło sie krwawienie chciałam zeby mi ktos pomogł, zatrzymał to ,
            ratował malenstwo. Nie bałam sie wtedy o swoje zycie, ze moge sie wykrwawic,
            tylko o to ze trace dziecko. Ciąza była nieplanowana,jednak bardzo sie
            cieszyłam. Jestem młoda mam 22 lata ale cieszyłam sie bardzo ze zostane mama.
            Potem jednak moj partner zaczał mnie namawiac do aborcji. Nie wiem co w nim
            nagle sie zmieniło. Cieszył sie ze bedziemy miec dzidziusia. Wspierał mnie. Lecz
            nagle zaczał mnie nekac ze to za wczesnie, ze mamy jeszcze czas na dzieci, ze
            jak usuniemy to bedziemy miec czas aby sie wyszalec... Gnębił mnie cały czas na
            kazdym kroku. Powiedziałam nie. i wtedy sie zaczeło. Krzyczał na mniesad O mało
            co nie uderzył. Tak mna zmanipulował ze poszlismy do lekarzacrying Chciałam uciec
            ale bałam sie... teraz załuje czemu nie powiedziałam stopsad
            • olda_2 Re: aborcja 13.03.10, 00:36
              wiem co czujesz, praktycznie przeszlas ta sama sytuacje co ja , moj
              maz zachowywal sie podobnie , kompletnie mnie opuscil w tak dla mnie
              trudnej sytuacji , zostawil emocjonalnie i zarazem przymuszal,ja
              zamiast cieszyc sie trzecia ciaza zalamalam sie, ale zawsze inni
              powiedza przeciez nie zaciagnal tam cie sila...
              musialo minac poltora roku abym doszla do siebie i nie miala
              natretnych mysli o aborcji, do tej pory nie korzystalam z pomocy
              psychologa choc czasami choc juz rzadziej mam taka ochote
              wiem co czujesz i jak cierpisz
    • incognito.x Re: aborcja 02.03.10, 09:20

      Daj sobie czas, wypłacz się, to się musi wyboleć. Dobrze, że tu
      trafiłaś, nie będziesz sama, tu są osoby, które zrozumieją i widzą,
      co czujesz. Pisz tu, albo na Bliźnie, nie duś tego w sobie. Ściskam
      Cię mocno.
      • julka1988 Re: aborcja 02.03.10, 10:32
        Dziękuję Wam za słowa wsparcia. To tak wiele. Nie mam nikogo komu mogę powiedzieć o tym co czuje, jak bardzo mnie to boli. Rodzina nie rozumie. Uznaja to za temat tabu, unikaja, jakby sie to nigdy nie wydarzyło.Partner nie chce nawet słyszec nic na ten temat.Dla niego nie ma tematu.Uważa ze przesadzam. Powiedział mi :"nie ty pierwsza, nie ostatnia" Nienawidzę go.Tak bardzo załuje ze zbyt szybko sie poddałam.Teraz wiem ze mogłam odejsc od niego. Nie byłabym sama. Miałabym najwiekszy skarb na swiecie, moje malenstwo crying Nie walczyłam. Kazdego dnia jest coraz gorzej, kiedy widze na ulicy dzieci... moje serce przeszywa taki ogromny bol i od razu płyna łzy.
        • incognito.x Re: aborcja 02.03.10, 11:05

          Strasznie biedna jesteś, naprawdę. Wiesz, co - przepraszam Cię,
          wiem, że to nie miejsce, ani pora, ale nie mogę się powstrzymać -
          zostaw drania czym prędzej. Odetnij się od niego i tego, do czego
          Cię zmusił, zacznij od nowa.
          • julka1988 Re: aborcja 02.03.10, 11:34
            Wiem ze powinnam odejsc od niego, zastanawiam sie czemu ciagle tkwie w tym piekle. Czy swiadomie skazuje siebie na takie traktowanie z jego strony, uznajac ze to kara za aborcje.Chciałam wybrac sie na jakas terapie lecz nie wiem czy wystarczy mi odwagi zeby mowic o tym na zywo. Miesiac zwlekałam zeby napisac tutaj na forum. Dusiłam wszystko w sobie. Jednak nie jestem na tyle silna zeby przejsc przez to sama, wołam o pomoc ale bliscy mnie nie słysza.Dla nich jest proste wszystko .Widza moje cierpienie i bol, sa obojetni na to. Moja mama powiedziała ze teraz to powinnam miec zal do samej siebie, nie usłyszałam żadnego słowa wsparcia, wrecz przeciwnie.
            • incognito.x Re: aborcja 02.03.10, 11:54

              Czy Twoja mama wiedziała o ciąży? Chciała, żebyś urodziła?

              Myślę, że jeśli od niego nie odejdziesz, będzie Ci trudniej. To tak
              na teraz. A na przyszłość - nie radziłabym Ci budować życia z
              łobuzem. Byłaś zbyt mocno pod jego wpływem i teraz widzisz, że to
              było złe - tak samo za jakiś czas stwierdzisz, że trzeba było odejść
              wcześniej. Zbierz się na odwagę i zrób to zanim będziesz żałowała
              straconego czasu.
              • julka1988 Re: aborcja 02.03.10, 12:05
                Tak moja mama wiedziała od samego początku. Była troche zawiedziona ze tak wczesnie,ze mam studia, ze zawale wszytsko itd,ze ludzie beda gadac, bo przed slubem, ale chciała abym urodziła. Kiedy dowiedziała sie o aborcji poczuła do mnie wstręt. Przestała sie odzywac, unikała mnie.
                • incognito.x Re: aborcja 02.03.10, 12:13

                  To ona myślę też bardzo cierpi - choć pewnie inaczej niż Ty.
                  Straciła wnuka lub wnuczkę. Jeśli mogę Ci doradzić - nie miej do
                  niej żalu o oschłość, u niej też to się musi wyboleć. Ja ją
                  rozumiem - jestem matką i aborcja mojej córki byłaby dla mnie
                  straszną tragedią.
                    • wiesia140 Re: aborcja 02.03.10, 13:21
                      incognito ma rację odejdź od niego , bo skrzywdzi Cię jeszcze bardziej,
                      wiem ,że ci teraz trudno , ale to musi boleć aż się zagoi. Nie tłum
                      emocji , one muszą znaleźć ujście.
                      • nowako-wa Re: aborcja 02.03.10, 14:01
                        Dziewczyny mają rację - przez aborcje wyszło szydło z worka z kim masz do czynienia...
                        to że ty nie pierwsza i nie ostatnia- owszem- ale kobiety dokonujące aborcji różni właśnie żal PO-tego do końca nie da się przewidzieć dopóki los nie postawi nas przed taką decyzją...
                        Skoro dziś partner nie potrafi uszanować Twoich uczuć i Twojego cierpienia- jak będziesz mogła liczyć na niego w przyszłości?
                        A może ta ciąża była potrzebna abyś przejrzała na oczy?
                        Pewnie się pozbierasz - jak każda z nas- ale nie zamiataj problemów pod dywan- wypij nawarzone piwo ...z czasem będzie lżej- ale jeśli w tym związku ty nic nie masz do gadania- dobrze nie będzie...
                        Pisz o tym co Cię boli- to bardzo pomaga-nie weżmiemy od Ciebie Twojego bólu, ale możemy Ci dać zrozumienie i forumowe wsparcie....

                        Ja sie pozbierałam po 4 (!!!) aborcjach- było bardzo trudno , ale da się...
                        • iktoto Re: aborcja 02.03.10, 19:33
                          nie napiszę nic mądrzejszego niż dziewczyny, trzeba ten ból
                          wypłakać, dobrze, gdybyś z kimś porozmawiała w realu, dla Ciebie
                          forum to chyba za mało. Wypowiedzenie słów na temat tego co się
                          stało na żywo to zupełnie coś innego, to forma oczyszczenia się.

                          chociaż spróbuj, warto jednak iść do kogoś z polecenia

                          skąd jesteś?

                          monika
                        • julka1988 Re: aborcja 02.03.10, 19:48
                          Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie, słowa znacza tak wiele i przede wszystkim zrozumienie. Nie wiem czy bede na tyle silna, aby odejsc .Teraz juz widze ze moje uczucie do niego wygasa, przeradza sie w wstręt.Nie pozwalam zeby mnie dotykał, bo sprawia mi to ból. Czasami mam ochote wykrzyczec mu w twarz do czego doprowadził.Nie rozumiem sama siebie czemu nie odejdecrying, na co ja czekam, on sie nie zmieni , ja czasu nie cofne sad Mam wrazenie ze umieram powoli
                              • incognito.x Re: aborcja 04.03.10, 10:25

                                Rozumiem Twój lęk, bo masz rację, a ja mam pewność: on na pewno
                                dodatkowo Cię skrzywdzi. I to nie raz i nie dwa, i nie tylko w
                                związku z tą sytuacją. Zwiewaj, dziewczyno, póki czas. Jeśli boisz
                                się reakcji - nic nie mów, zerwij kontakt, nie podejmuj ŻADNEJ
                                rozmowy.
    • carolinec Re: aborcja 04.04.10, 19:27
      droga Julko, doskonale rozumiem to co czujesz. sama dopuściłam sie
      tego czynu. po wszystkim uznałam że jestem psychiczna.chwila
      zaćmienia i już skuki nieodwracalnie. Moje serce pękło na milion
      kawałków i już nie wiem czy kiedykolwiek sie sklei. Tak chciałabym
      cofnąc czas. Krzyczalam w sercu: chce moje dziecko z powrotem! nikt
      nie słyszy.ojcec dziecka zadzwonil i zapytał "czy zyjesz?" ja "tak"
      a on na to chcialchyba zażartować i odpowidział "ale co to za
      życie..." musze oddać mu racje...
      obiecałam temu maleństwu że ja bede żyła, że jego przedwczesna
      śmierć nie pojdzie na marne. To takie trudne. Jestem w obowiązku
      powidzieć każdej kobiecie która choć chwile myśli o aborcji- nie rób
      tego bo nie udźwigniesz...
      • asiasiaasia0 Re: aborcja 04.04.10, 23:47
        moge tylko potwierdzic, przytaczaajc to co napisala osoba wyżej:

        carolinec napisała:

        chce moje dziecko z powrotem! nikt

        obiecałam temu maleństwu że ja bede żyła, że jego przedwczesna
        śmierć nie pojdzie na marne. To takie trudne.

        Jestem w obowiązku
        > powidzieć każdej kobiecie która choć chwile myśli o aborcji- nie
        rób
        > tego bo nie udźwigniesz...
    • karlin321 Re: aborcja 05.04.10, 20:54
      Hejsad
      Rozumiem Cie i wspolczuje .....
      Ja jestem okolo 9 tygodni w ciazy niebyla to planowana ciaza ale
      chciana Tak chciana tyle ze jest to moja trzecia ciaza mam juz 2
      synkow Problem pojawil sie w tym ze moj maz stwierdzil ze to nie
      jest zycie dla niego i poprostu odszedl
      Ja jestem swiadomo tego ze nie dam rady soibie z trojka dzieci ani
      psychicznie ani fizycznie a tymbardziej finansowo
      Jutro ide do kliniki usunac ciaze
      Mieszkam w Belgii wiec jest to legalne
      Najpierw rozmowa z psychologiem potem jesli nadal nie zmienie zdania
      pojde na zabieg
      Jeszcze trzy dni temu mowilam ze to morderstwo Pytalam jak mozna
      zabic swoje dziecko dzis wiem ze to uratuje to dziecko uratuje mnie
      a przedewszystkim 2 ktora juz mam
      Dlaczego mowie ze uratuje?? Bo wiem ze z trojka sama niedala bym
      rady unieszczesliwila bym cala trojke a tak moge chociaz zapewnic
      normalne zycie 2 ktora juz mam
      Smutne ale prawdziwe........
      • mamaanieli karlin! 05.04.10, 21:09
        1. troje dzieci to nie koniec swiata.
        2. facet ochłonie i wróci. nie rób głupot.
        3. jesli nie wróci - bedzie MUSIAŁ płacić alimenty,zarówno na
        dwójkę, jak i na trzecie.
        4. aborcja to JEST zabicie dziecka. nie zmieni tego sytuacja
        materialna, psychiczna czy fizyczna. będziesz z tym żyła.
        5. twoje dziecko ma 9 tygodni. zobacz jak wygląda na zdjęciach...
        6. istnieje jeszcze pomoc społeczna - w Belgii dośc dobrze
        działająca.
        7 . ostatecznośc do oddanie do adopcji, nie aborcja.
        przemysl to, a przynajmniej daj sobie czas. bo czasu nie cofniesz.
        tym bardziej - ze widzę to, kochasz swoje trzecie dziecko.
        psycholog prawdopodobnie cie od decyzji nie odwiedzie... tak sie
        dzieje w krajach gdzie aborcja jest legalna. wiec decyzja nalezy do
        ciebie. podejmij mądrą a nie dyktowaną strachem. z każdej sytuacji
        da sie mądrze wybrnąć. aborcja mądrą decyzją nigdy nie jest.
        • stokrotka13.net Re: karlin! 05.04.10, 21:55
          Aborcja nie jest dobra decyzja.Powie Ci to prawie kazda dziewczyna z
          tego forum.Mowie prawie, bo sa wyjatki, ale jest tu tez wiele
          kobiet, ktore zaczely zalowac i cierpiec przez to po latach
          udawania, ze nic sie nie stalo.Teraz wydaje Ci sie, ze masz jakies
          argumenty, zeby zabic, ale po aborcji wszystkie te argumenty straca
          sens i sile, wydadza Ci sie glupie.Zainteresuj sie moze wpierw
          sprawami socjalnymi, jestes w kraju, ktory pomaga samotnym matkom w
          bardzo duzym stopniu, wiec moze zbierz konkretne informacje ile
          dostaniesz,jaka pomoc dostaniesz,poza tym sa jeszcze inne
          instytucje.Rozeznaj sytuacje, nie wariuj i nie panikuj, bo strach to
          zly doradca.Wiem to po sobie.Nie musisz juz jutro pedzic do tej
          kliniki.
      • incognito.x Karlin 06.04.10, 18:52
        Odezwij się, może jeszcze tego nie zrobiłaś...
        Przemyśl, nie działaj w emocjach i pamiętaj, że nawet bez meżą nie
        jesteś sama.
        • karlin321 Re: Karlin 06.04.10, 21:08
          Czytam wszystkie wasze odpowiedzi I zastanawiam sie co dla was jest
          lepsze To zeby chowac dzieci w nedzy zeby Cale zycie zyc na kreske
          zeby wszystkiego dzieciom zalowac bo nie bede miala na to pieniedzy
          Ze lepsze jest chodzenie blaganie skamlanie obcych ludzi o euro na
          chleb
          Mieszkam w Belgii ponad 6 lat i tu pomoc jest tak samo wielka jak i
          w Polsce
          Po trzech miesiacach po porodzie bedac sama bez meza musze wrocic do
          pracy bo tylko trzy miesiace trwa urlop maciezynski Zlobki sa
          zapelnione a niania kosztuje 3 euro na godzine gdzie ja na
          sprzataniu mam 8 wiec po oddaniu 3 zostanie mi 5 A wyplata starczy
          akurat na mieszkanie A gdzie zycie i reszta Nie nie moje kochane
          Belgia to nie kraj cudownej pomocy tak mysla Ci ktorzy tu nie
          mieszkaja Fakt zarabia sie wiecej ale i wszystko jest drozsze
          Mam dwujke dzieci dwujka chodzi do przedszkola ja bez patrzenia na
          pomoc innych ide do pracy i zarabiam na moja dwujke
          Wiem jakie maja podejscie wszystkie matki Polki Ale jesli ktos
          stwierdzi ze jestem zla matka to nawet ja sama mu w to nie uwierze
          mialam 16 lat jak zaszlam w ciaze urodzilam wychowalam bo wiedzialam
          ze dam rade teraz wiedzialam ze z trojka rady niedam
          A musze jako taki byt zapewnic dwujce ktora mam
          Dziekuje wam za dobre rady i tez kiedys pisala bym to co wy Ale
          zdanie zmieniamy w momencie kiedy sami stajemy przed takim zyciowym
          zakretem
          sad
          • wiesia140 Re: Karlin 06.04.10, 21:25
            Każdy tu stał na swój sposób przed zakrętem , niektóre po prostu już
            wiedzą w co brniesz. Decyzja w tą , czy w tamtą stronę nie jest
            łatwa, też stałam przed zakrętem , wybrałam dziecko nie żałuję, nie
            byłabym sobą gdybym wybrała inaczej , sumienie by mnie pożarło.
          • wronka30 Re: Karlin 06.04.10, 23:37
            O konsekwencjach zycia na kresce powinnas myslec przed zajsciem w
            ciaze. Jest tyle sposobow antykoncepcji (notabene bezplatnej w
            Belgii), ze wedlug mnie ABORCJA to absurd. Zadne to wytlumaczenie,
            wine za ta ciaze ponosisz Ty i Twoj partner. Dalas zycie, to teraz
            powinnas urodzic to dziecko. Jak nie chcesz go to oddaj do adopcji.
            Czy zdajesz sobie sprawe, ze to jest czlowiek, ze zyje i ma prawo do
            zycia??? I TY nie masz prawa decydowac o przerwaniu jego
            egzystencji!!!!
            Moja pierwsza ciaza byla nieplanowana, i nawet nie wiesz w jakiej
            trudnej sytuacji bylismy oboje, z dala od rodziny, mieszkajac w
            jednym pokoju, oboje jeszcze na studiach, bez mozliwosci legalnej
            pracy! Nigdy nie pomyalalam o aborcji choc w Holandii (gdzie
            mieszkam) jest ona legalna bo na szczescie znam siebie na tyle, ze
            wiedzialam, ze zlamalabym sobie zycie i pewnie wyladowalabym w
            wariatkowie predzej czy pozniej. Nie mowiac, ze nigdy ale to nigdy
            nie moglabym spojrzec na mojego meza po wszystkim z miloscia i wiem,
            ze na pewno rozstalibysmy sie od razu po zabiegu.
            Sytuacja teraz wyglada tak: skonczylismy studia, pracujemy juz od
            2007 roku legalnie, ja jako office manager, maz jako desk manager
            (mozna piac sie w gore wystarczy "tylko" sumiennie i ciezko
            pracowac), mamy mieszkanie (choc to takie trudne w Amsterdamie, ale
            udalo sie), podrozujemy, spelniamy powolutku nasze inne marzenia i
            przede wszystkim sami zdecydowalismy sie na rodzenstwo dla starszej
            corki.
            Uwazam, ze los/Bog pomaga tym, ktorzy podejma ta wlasciwa decyzje,
            ta jedyna sluszna czyli URODZIC DZIECKO bo ono nie jest winne tego,
            ze rodzice dali mu zycie. I proponuje zdac sobie przede wszystkim
            sprawe, ze to co rozwija sie w Twojej macicy to nie fasolka, zaba
            czy motyl tylko DZIECKO - CZLOWIEK - ISTNIENIE LUDZKIE , ktorego nie
            masz prawa zabic!!!
            • karlin321 Re: Karlin 07.04.10, 07:42
              I wlasnie przez takich ludzi dzieja sie tragedie w Polsce Gdzie
              kobiety pozbawione sa prawa do podejmowania decyzji
              A dom dziecka??? Takie dobro dla dziecka ??? Wejdz sobie na strony o
              domach dziecka lub kiedykolwiek skontaktuj sie z kims kto tam
              pracowal
              Spytaj jaka sielanke maja tam zyjace dziecie
              Ze az serce peka i sie kraja
              Ja miala 16 lat jak zaszlam w ciaze wiedzialam ze wychowam ze dam
              rade i dalam drugie dziecko planowalam wiedzialam ze dam rade i
              dalam Trzeciego dziecka nie planowalismy ale dali bysmy rade ale
              razem nie ja sama rady bym nie dala
              Ale tak popierajmy patologie dzieci na smietnikach bo jak usunac
              ciaze
              Lepiej niech dziecko potem cierpi przez cale zycie
              • incognito.x Re: Karlin 07.04.10, 08:55

                Karlin, piszesz o domach dziecka ze swojej perpektywy i to jest
                zrozumiałe. Ale czy znasz kogoś z domu dziecka, kto powiedziałby, że
                wolałby się nie urodzić? Ja nie znam i zapewniam Cię, że osoby,
                które popełniają samobójstwa to wcale nie są te, które nie zostały
                wyabortowane i teraz mają życie do dupy. To tak nie działa.

                A może - jeśli oddasz dziecko do adopcji - trafi na fajną rodzinę? A
                może coś fajnego w życiu zrobi, osiągnie? Celine Dion była
                czternastym dzieckiem swojej matki i miała być wyabortowana. Skąd
                wiesz, jaki będzie los Twojego dziecka? Dlaczego chcesz je zabić i
                nie dać szansy opierając się na swoich (tylko!) przypuszczeniach?
              • wiesia140 Re: Karlin 07.04.10, 09:37
                załóż u sprawę o alimenty, czemu tego nie zrobisz, będziesz miała więcej
                pieniędzy, a jeszcze ap-ropo adopcji, poczytaj sobie o adopcji ze
                wskazaniem, istnieje coś takiego w państwach starej unii jest to
                bardzo rozbudowane , w Polsce, sprzeciw wobec aborcji nie jest równoznaczny z
                popieraniem patologii, patologię nie stać na aborcję.
                • wronka30 Re: Karlin 07.04.10, 10:34
                  wiesia140 napisała:

                  > załóż u sprawę o alimenty, czemu tego nie zrobisz, będziesz
                  miała więce
                  > j
                  > pieniędzy,

                  No ale po co sie wysilac, lepiej wyskrobac to zycie, ktore ma juz w
                  sobie, nie??? Przeciez niemego krzyku nikt nie uslyszy a problem
                  bedzie z glowy!
                  Bedzie ekstremalnie, ale powiem, ze powinnas w takim razie jak Ci
                  tak bardzo ciezko powyrywac rece, nogi, glowe i tulow juz swoim
                  narodzonym dzieciom. Bo przeciez nie masz zamiaru zyc na kreske!! To
                  dziecko, ktore zyje w Tobie niczym sie nie rozni od tych juz
                  narodzonych tylko wiekiem!!! Zdaj sobie z tego sprawe zanim jeszcze
                  nie jest za pozno!
                • naszawspolnota Re: Karlin 07.04.10, 23:48
                  Życie nie zawsze jest łatwe- w końcu to życie. Bóg chciał, aby to dziecko  się
                  poczęło. A może to jest taki sprawdzian dla Pani? Może Bóg wystawia Panią na
                  próbę? To decyzja na całe życie- nieodwracalna. Po wykonaniu zabiegu, nie cofnie
                  już Pani czasu. Jeżeli Pani nie da rady wychować trójki dzieci, to może warto
                  byłoby powierzyć dziecko jakiejś rodzinie, która pragnie dziecka, a nie może go
                  mieć. Zawsze dziecko można oddać do Domu Dziecka. Nie usuwaj ciąży, jest wiele
                  innych środków pomocy. Pozwól zobaczyć mu świat i dobro.  Pozwól mu żyć. Pozwól
                  mu napawać się pięknem świata. Czy gdyby ktoś przystawił Ci pistolet do głowy i
                  powiedział; muszę Cię zabić i wziąć Twój portfel, żeby wykarmić dwójkę moich
                  dzieci, nadal byłabyś za śmiercią? Wiesz, że to dziecko by Cie kochało jako
                  matkę najbardziej na świecie ?A Ty jako matka obdarzona taką miłością, chcesz
                  zabić? Każde dziecko ma prawo do życia. Usunięcie ciąży to nie jest wyjście z
                  sytuacji. Pomocy można szukać wszędzie. Dwójka tych dzieci, które urodziłaś nie
                  daje Ci radości, gdy patrzysz jak rosną? Chyba nawet nie jesteś w stanie sobie
                  wyobrazić, jak bardzo szczęśliwą byłabyś kobietą, patrząc na trójkę swoich
                  dzieci, które rosną, żyją i po prostu cieszą się tym życiem.  Mając już dwójkę
                  dzieci, niech nie myśli Pani o zabijaniu ich rodzeństwa. To może odbić się
                  zarówno na Pani zdrowiu psychicznym jak i dzieci. Nie można stawiać dóbr
                  materialnych nad życie człowieka. Trójkę dzieci nie tyle Pani uszczęśliwi
                  pieniędzmi, co miłością. Morderstwo- bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu- nic tu
                  nie pomoże. Możesz urodzić to dziecko i jeśli naprawdę nie chcesz go wychowywać,
                  jeśli uważasz, że to dla Ciebie zbyt duży ciężar to oddaj go do okienka życia
                  lub do adopcji, ale do cholery pozwól mu żyć! To życie podarował temu dziecku
                  sam Bóg i żaden człowiek nie ma prawa ingerować i decydować o drugim człowieku w
                  ten sposób. Usunięcie ciąży może teraz wydaje się być dla Pani dobrym
                  rozwiązaniem. Zmieni Pani zdanie, gdy klamka zapadnie, gdy już nie będzie
                  odwrotu. To tak jakby miała Pani teraz jednego syna, aniżeli dwóch. Wyobraża
                  sobie Pani takie życie? Myślimy, iż po aborcji Pani stan psychiczny jak i
                  fizyczny może się pogorszyć. Należy ponieść odpowiedzialność za życie, które
                  powierzył Pani Bóg. Bóg dając Pani tą bezbronną istotę- dziecko, które jest
                  cudem dał Pani kredyt zaufania. Niech Pani nie straci tego zaufania. Zamiast na
                  dziecko Pani pieniądze będą wydawane na sesje u psychologa. Jeżeli masz już
                  dzieci, to wiesz ile radości może dać zwykły uśmiech lub spojrzenie małego
                  człowieka, które nas tak bardzo kocha. A może mąż wróci do Pani? Może sytuacja
                  sama się jakoś rozwiąże? Każde dziecko, a w szczególności to najbardziej
                  bezbronne ma prawo do życia. Powierz Panu Bogu to dziecko i tą całą sytuacje.
                  Uważamy, że nie powinna Pani usuwać ciąży. Sądzimy iż zawsze można liczyć na
                  jakąś pomoc, a aborcja nie jest ostatecznym rozwiązaniem Pani sytuacji. Jest
                  wiele instytucji i ośrodków pomocy, w których można znaleźć wparcie, zarówno
                  duchowe jak i materialne. Naszym zdaniem powinnaś urodzić to dziecko, ponieważ
                  na pewno jesteś silną kobietą i poradzisz sobie z  wychowaniem trójki dzieci.
                  Napisałaś, że pierwsze dziecko urodziłaś mając zaledwie 16 lat. Wykazałaś się
                  odwagą i nie pożałowałaś podjętej przez siebie decyzji. Teraz musisz zastanowić
                  się nad tym, czego chcesz w życiu- chcesz, aby Tobie służono, czy Ty chcesz się
                  poświęcić dla tego dziecka i tym samym spełnić powołanie miłości w swoim życiu.
                  W momencie, gdy Pan Bóg daje krzyż, daje również wsparcie. Wejdź do kościoła i
                  spójrz na krzyż. Jezus nie karze Ci dźwigać krzyża w pojedynkę. Pan Bóg daje
                  tylko tyle kilogramów ciężaru ile wie, że będziesz w stanie unieść. Nie chcemy
                  Pani dołować, wręcz przeciwnie, chcemy zmotywować Panią do urodzenia tego
                  dziecka. Czy naprawdę jest Pani w stanie dokonać zabójstwa dla tych kilku Euro 
                  na dobę więcej? Jeżeli Pani usunie to dziecko, tonie da mu Pani szansy na
                  poznanie Boga w  nie będzie mógł się zachłysnąć Jego miłością już tutaj na
                  ziemi. Powinnaś urodzić to dziecko bo na pewno jesteś silną kobietą. Prosimy,
                  przemyśl to jeszcze. Bez względu na to co postanowiłaś, to będziemy się za
                  Ciebie modlić.

                  Musisz być silna. Dasz radę

                  Osoba mówiąca w tym liście, wypowiada się w liczbie mnogiej, ponieważ nie pisze
                  do Pani jedna osoba. Piszemy MY jako młodzieżowa wspólnota  chrześcijańska z
                  niewielkiej miejscowość położonej w województwie Świętokrzyskim. Dzisiaj
                  mieliśmy spotkanie, rozmawialiśmy o Pani, i o Pani dziecku oraz o sytuacji w
                  której się Pani obecnie znajduje. Jesteśmy przekonani, ze aborcja tutaj nie jest
                  rozwiązaniem. Wierzymy, że podejmie Panią godną decyzje i wybierze Pani życie.
                  My też czekamy na świadectwo i przykład ludzi dorosłych. I jeszcze raz
                  zapewniamy o pamięci w modlitwie.
              • wronka30 Re: Karlin 07.04.10, 10:37
                karlin321 napisała:

                > I wlasnie przez takich ludzi dzieja sie tragedie w Polsce Gdzie
                > kobiety pozbawione sa prawa do podejmowania decyzji

                Decyzje podejmujesz uprawiajac seks z lub bez zabezpiecznia. To jest
                naprawde duze prawo wyboru. ALe jesli dalas zycie to nie masz prawa
                go odebrac, bo to co rozwija sie w Twoim ciele nie jest Twoja
                wlasnoscia i nie masz prawa tego DZIECKA zabic!
              • nati1011 Re: Karlin 07.04.10, 11:08
                Karlin poczekaj chwileczkę.

                Wiem, ze jest ci cieżko, ale dorabianie ideologii do złego wyboru
                nic ci nie pomoże.

                Rozumiem, ze z ważnych przyczyn nie mozesz tego dziecka wychować.
                Ale ono już jest. Nie cofniesz czasu. Nie możesz znowy NIE BYĆ w
                ciaży. Mozesz ja jedynie PRZERWAĆ, co równa sie z zabiciem rosnącego
                w tobie dziecka. Takie są fakty. W Polsce prawo chroni tych
                najsłabszych i nie pozwala ich zabijać. Bo niby dlaczego ktoś miałby
                się na to godzic?

                Ale to nie oznacza, ze musisz dziecko wychować. I nie oznacza to, ze
                trafi ono do domu dziecka. Mozesz je oddac innej rodzinie. Nie tylko
                anonimowo. Możesz sama znaleźć rodzinę, która adoptuje twoje
                dziecko. Nazywa sie to adopcja ze wskazaniem. I jest możliwe. Może
                nawet znajdziesz rodzinę, która bedzie utrzymywać z tobą kontakt i
                beziesz miała wglad w zycie swojego dziecka.
                Jeżeli wolisz, by odbylo się to anonimowo. To po prostu możesz
                skontaktowac sie z ośrodkiem adopcyjnym, który znajdzie rodzinę dla
                malucha. I nie pisz bzdur, bo niemowlaki trafiają do nowych rodzin
                od ręki. Nikt nie umieszcza ich w domach dziecka.

                Jest też instytucja rodziny zastępczej. Prawa rodzicielskie
                pozostają przy rodzicach, a dziecko wychowuje się w innej rodzinie
                do czasu ustąpienia przyczyny - czyli jak twoja sytuacja materialna
                sie poprawi, to możesz odebrac dziecko. Co ważne przez cały czas
                masz z nim kontakt.

                Nie pisz wiec proszę, ze nie masz wyjścia. Może napisz uczciwie, że
                chcesz sie pozbyć tego dziecka. Że jest ci ono obojętne. Nie
                zasłaniaj sie jego rzekomym dobrem. Nikomu nie wmówisz, ze zabijasz
                własne dziecko dla JEGO dobra. Dla swojego i pozostałych dzieci
                zresztą tez nie.

                Jeżeli naprawdę chcesz dobra swojej rodziny, to przynajmniej
                zastanów się nad innymi rozwiazaniami.

                Aborcja nie jest ani najlepsza, ani najłatwiejsza.
      • naszawspolnota Re: aborcja 07.04.10, 22:25
        Życie nie zawsze jest łatwe- w końcu to życie. Bóg chciał, aby to dziecko  się
        poczęło. A może to jest taki sprawdzian dla Pani? Może Bóg wystawia Panią na
        próbę? To decyzja na całe życie- nieodwracalna. Po wykonaniu zabiegu, nie cofnie
        już Pani czasu. Jeżeli Pani nie da rady wychować trójki dzieci, to może warto
        byłoby powierzyć dziecko jakiejś rodzinie, która pragnie dziecka, a nie może go
        mieć. Zawsze dziecko można oddać do Domu Dziecka. Nie usuwaj ciąży, jest wiele
        innych środków pomocy. Pozwól zobaczyć mu świat i dobro.  Pozwól mu żyć. Pozwól
        mu napawać się pięknem świata. Czy gdyby ktoś przystawił Ci pistolet do głowy i
        powiedział; muszę Cię zabić i wziąć Twój portfel, żeby wykarmić dwójkę moich
        dzieci, nadal byłabyś za śmiercią? Wiesz, że to dziecko by Cie kochało jako
        matkę najbardziej na świecie ?A Ty jako matka obdarzona taką miłością, chcesz
        zabić? Każde dziecko ma prawo do życia. Usunięcie ciąży to nie jest wyjście z
        sytuacji. Pomocy można szukać wszędzie. Dwójka tych dzieci, które urodziłaś nie
        daje Ci radości, gdy patrzysz jak rosną? Chyba nawet nie jesteś w stanie sobie
        wyobrazić, jak bardzo szczęśliwą byłabyś kobietą, patrząc na trójkę swoich
        dzieci, które rosną, żyją i po prostu cieszą się tym życiem.  Mając już dwójkę
        dzieci, niech nie myśli Pani o zabijaniu ich rodzeństwa. To może odbić się
        zarówno na Pani zdrowiu psychicznym jak i dzieci. Nie można stawiać dóbr
        materialnych nad życie człowieka. Trójkę dzieci nie tyle Pani uszczęśliwi
        pieniędzmi, co miłością. Morderstwo- bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu- nic tu
        nie pomoże. Możesz urodzić to dziecko i jeśli naprawdę nie chcesz go wychowywać,
        jeśli uważasz, że to dla Ciebie zbyt duży ciężar to oddaj go do okienka życia
        lub do adopcji, ale do cholery pozwól mu żyć! To życie podarował temu dziecku
        sam Bóg i żaden człowiek nie ma prawa ingerować i decydować o drugim człowieku w
        ten sposób. Usunięcie ciąży może teraz wydaje się być dla Pani dobrym
        rozwiązaniem. Zmieni Pani zdanie, gdy klamka zapadnie, gdy już nie będzie
        odwrotu. To tak jakby miała Pani teraz jednego syna, aniżeli dwóch. Wyobraża
        sobie Pani takie życie? Myślimy, iż po aborcji Pani stan psychiczny jak i
        fizyczny może się pogorszyć. Należy ponieść odpowiedzialność za życie, które
        powierzył Pani Bóg. Bóg dając Pani tą bezbronną istotę- dziecko, które jest
        cudem dał Pani kredyt zaufania. Niech Pani nie straci tego zaufania. Zamiast na
        dziecko Pani pieniądze będą wydawane na sesje u psychologa. Jeżeli masz już
        dzieci, to wiesz ile radości może dać zwykły uśmiech lub spojrzenie małego
        człowieka, które nas tak bardzo kocha. A może mąż wróci do Pani? Może sytuacja
        sama się jakoś rozwiąże? Każde dziecko, a w szczególności to najbardziej
        bezbronne ma prawo do życia. Powierz Panu Bogu to dziecko i tą całą sytuacje.
        Uważamy, że nie powinna Pani usuwać ciąży. Sądzimy iż zawsze można liczyć na
        jakąś pomoc, a aborcja nie jest ostatecznym rozwiązaniem Pani sytuacji. Jest
        wiele instytucji i ośrodków pomocy, w których można znaleźć wparcie, zarówno
        duchowe jak i materialne. Naszym zdaniem powinnaś urodzić to dziecko, ponieważ
        na pewno jesteś silną kobietą i poradzisz sobie z  wychowaniem trójki dzieci.
        Napisałaś, że pierwsze dziecko urodziłaś mając zaledwie 16 lat. Wykazałaś się
        odwagą i nie pożałowałaś podjętej przez siebie decyzji. Teraz musisz zastanowić
        się nad tym, czego chcesz w życiu- chcesz, aby Tobie służono, czy Ty chcesz się
        poświęcić dla tego dziecka i tym samym spełnić powołanie miłości w swoim życiu.
        W momencie, gdy Pan Bóg daje krzyż, daje również wsparcie. Wejdź do kościoła i
        spójrz na krzyż. Jezus nie karze Ci dźwigać krzyża w pojedynkę. Pan Bóg daje
        tylko tyle kilogramów ciężaru ile wie, że będziesz w stanie unieść. Nie chcemy
        Pani dołować, wręcz przeciwnie, chcemy zmotywować Panią do urodzenia tego
        dziecka. Czy naprawdę jest Pani w stanie dokonać zabójstwa dla tych kilku Euro 
        na dobę więcej? Jeżeli Pani usunie to dziecko, tonie da mu Pani szansy na
        poznanie Boga w  nie będzie mógł się zachłysnąć Jego miłością już tutaj na
        ziemi. Powinnaś urodzić to dziecko bo na pewno jesteś silną kobietą. Prosimy,
        przemyśl to jeszcze. Bez względu na to co postanowiłaś, to będziemy się za
        Ciebie modlić.

        Musisz być silna. Dasz radę

        Narrator w tym liście, wypowiada się w liczbie mnogiej, ponieważ nie pisze do
        Pani jedna osoba. Piszemy MY jako młodzieżowa wspólnota  chrześcijańska z
        niewielkiej miejscowość położonej w województwie Świętokrzyskim. Dzisiaj
        mieliśmy spotkanie, rozmawialiśmy o Pani, i o Pani dziecku oraz o sytuacji w
        której się Pani obecnie znajduje. Jesteśmy przekonani, ze aborcja tutaj nie jest
        rozwiązaniem. Wierzymy, że podejmie Panią godną decyzje i wybierze Pani życie.
        My też czekamy na świadectwo i przykład ludzi dorosłych. Jeszcze raz zapewniamy
        o pamięci w modlitwie.
        • nati1011 do naszej wspólnoty 08.04.10, 06:58
          Rozumiem, ze jako wspólnota zechcecie też zaoferować coś bardziej
          materialnego?
          Pytam poważnie- jesteście grupą. Możecie zorganizować zbiórkę choćby
          wyprawki, albo kilkanaście-kilkadziesiat osoób ufundować swoiste
          stypendium życia, któe pomoże młodej, samotnej matce w pierwszych
          najtrudniejszych latach.
          Jeżeli nawet Karlin nie skorzysta, to takich jak ona trafia tu w
          ciagu roku wiele.
          Jeżeli jesteście gotowi - czekasm na miala na priva.
    • wiesia140 Re: aborcja 07.04.10, 09:42
      I wiem , że adopcja to ciężka decyzja , ale przynajmniej jeśli już
      zdecydujesz to dajesz szansę swojemu dziecku na życie. Znam dziecko
      adoptowane , dziś już ma trzydzieści kilka lat
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka