Dodaj do ulubionych

DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY

25.07.05, 14:32
Hej!
Popmimo tego, ze jestem zielonogórzanką to po historiach, które usłyszałam na
temat porodów w Zielonej Górze chciałabym rodzić w Nowej Soli albo w
Sulechowie. Czy któraś z Was rodziła tam. Możecie podzielić się wrażeniami?
Bardziej jestem za porodem w wodzie w Sulechowie.
Pozdrawiam i zazdroszczę Wam, że możecie już tulić Wasze maleństwa
Obserwuj wątek
    • beata132 Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 25.07.05, 23:56
      Witam przyszłą mamusię smile
      Może to Cię nie zainteresuje ale równo rok temu (26 lipca) w zielonogórskim
      szpitalu urodziłam ślicznego, zdrowego synka. Poród wodny i opiekę wspominam
      bardzo dobrze (poród trwał 4 godz.). Nie należy się kierować negatywnymi
      opiniami, bo każda mama jeśli ma trudny poród to obojętnie gdzie by rodziła
      będzie go niemile wspominać. Wybrałam Zieloną Górę ponieważ tu mieszkam, mąż po
      porodzie mógł mnie i synka odwiedzać bez ograniczeń (leżałam w sali
      komercyjnej). Jednak najważniejszym powodem optującym za Zieloną był oddział
      patologii noworodków, gdzie od razu trafia dziecko jeśli nie daj Boże coś złego
      by się działo. Dlatego sugeruję abyś jeszcze raz zastanowiła się nad wyborem
      szpitala. Jednak uważam, że to musi być Twoja decyzja, bo jak mawia moja
      ukochana, cudowna położna pani Joasia Habura "Kobieta może rodzić nawet na
      księżycu jeśli tego chce. Dobre samopoczucie młodej mamy jest najważniejsze".
      Pozdrawiam. Życzę Ci szybkiego, bezbolesnego porodu i pięknej zdrowej dzidzi.
      Beata
      • olik7 Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 26.07.05, 13:18
        Przez trzy lata, od kiedy jestem mamą cudownej dziewczynki urodzonej szczęśliwie
        w zielonogórskim szpitalu udział w takiej dyskusji brałam kilkanaście razy.
        Jeżeli przejrzysz forum znajdziesz opinie skrajne o każdym szpitalu. Wybór
        należy do Ciebie. Myślę, że najważniejsze to być pozytywnie nastawionym z
        przekonaniem, że szpital to szpital, a my jesteśmy jedną z tysięcy pacjentek.
        Osobiście mam blisko do szpitala nowosolskiego, obejrzałam go dokładnie przed
        porodem, spotkałam się z położnymi, to samo zrobiłam w szpitalu zielonogórskim -
        i ten wybrałam.
        Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru!
      • maniakow Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 04.08.05, 23:35
        Ja też rodziłam w Zielonej Gorze i BARDZO sobie chwalę - szczególnie dlatego,
        że poród odbierała ukochana Asia Habura smile, po porodzie leżałam w sali
        komercyjnej - mąż był przy mnie od rana do nocy smile. Wcześniej leżałam na
        patologii - tez miło wspominam, a troszkę później na septyku - z powodu
        przedłużającej się żółtaczki mojej cóci - bardzo fachowo i szybko się nią
        zajęli i dlatego jest teraz śliczną zdrową dziewczynką smile.
    • mamajudo Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 01.08.05, 18:12
      Witajsmile

      Wszystko zależy od tego, czy będziesz chciała rodzić komercyjnie, czy
      zwyczajniesmile
      Ja rodziłam zwyczajnie.

      Swoje pierwsze dziecko pięć lat temu urodziłam w Szprotawie właśnie z powodu
      zasłyszanych plotek (?) o fatalnej atmosferze w szpitalu zielonogórskim. Ze
      Szprotawy byłam bardzo zadowolona, potraktowano mnie tam jak człowieka,
      subtelnie, z uśmiechem. Choć podobno gdyby poród przyjmował sam ordynator, to
      nie byłoby tak różowo (nasłuchałam się dziewczyn na sali...).

      Na drugi poród zdecydowałam się dwa lata później w Zielonej Górze (bo nie
      chciałam narażać męża z córeczką na dłuuugie wypady do Szprotawy). I żałuję...
      Nawet bardzo żałuję. Pani doktor (jak chcesz to na maila podam Ci jak się
      nazywa!) nie dostała w łapę (z zasady nie daję) i o piątej nad ranem nie za
      bardzo chciało jej się być uprzejmą. A i oko miała jakieś takie kiepskie, bo
      źle zszyła i potem szwy się rozeszły... I kazała mi się nie drzeć (wcale się
      nie darłam, jakbym się wydarła, to na pewno by tak się do mnie nie odezwałasmile).
      Położna była jakoś przeraźliwie młoda i niedoświadczona: zakazała mi chodzenia,
      bo... to opóźnia poród!!!!!!Na marginesie: i tak chodziłam.

      Na dodatek (jeśli idzie o natychmiastową opiekę na dzieckiem w razie czego)
      położne tak opatuliły moje dziecko, wkładając mu termofor, gdy w pokoju było
      ponad 40stopni (duży minus tego szpitala to ten ukrop w pokojach latem...), że
      zaczęło mieć problemy z oddychaniem i wylądowało na kilka godzin w inkubatorze.

      Jedna z odpowiedzi na Twój post sugruje, że jak był ciężki poród to każda
      później narzeka na szpital. Wcale nie miałam ciężkiego porodu fizycznie, a
      psychicznie dowaliły mi zatrudnione tam kobiety...

      Reasumując: jeśli miałabym rodzić jeszcze raz, to wybrałabym zdecydowanie
      Sulechów. Ale nic więcej nie napiszę, bo poprostu o tamtejszym szpitalu nic nie
      wiem, tylko zasłyszane opinie. Same pozytywnesmile

      Pozdrawiam i życzę spokojnego porodu, wykwalifikowanego i miłego personelu oraz
      całej masy radości po porodziesmile
      mamajudo
    • anawa99 Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 04.08.05, 13:17
      Ja rodziłam 1,5 roku temu w Sulechowie, w wodzie. Mimo, że miałam raczej ciężki
      poród (skurcze co 5 minut i mniej od samego początku akcji, czyli przez 12 h i
      bóle krzyża aż do chwili parcia) to wspominam wszystko b. dobrze. Przy drugim
      dziecku pójdę do Sulechowa choćby na czworakach smile. Przemiły, fachowy i chętny
      do pomocy personel, miła atmosfera, a to jest w szpitalu bardzo ważne. Mimo, że
      to była pierwsza ciąża, urodziłam bez nacięcia - poprosiłam położną, żeby
      oceniła, czy się da i się udało. I to bez żadnych łapówek, kupowania lekarza
      czy położnej, zapłaciłam tylko za poród wodny. Gorąco polecam i życzę Ci
      łatwego, naturalnego porodu. Mimo, że wiele przeszłam, nie wyobrażam sobie
      rodzić cesarką (było takie ryzyko, bo długo nie było rozwarcia). Pozdrawiam
    • wiiw Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 24.08.05, 21:53
      Urodziłam dwójke moich maluchów w szpitalu w Zielonej Górze. Wiem, że jeśli
      znowu będę rodzić to wybiore właśnie ten szpital. Byłam zadowolona z opieki i w
      tym roku jak i ponad trzy lata temu. Nikomu nie dawałam łapówek. Wcześniej
      chodziłam do szkołem rodzenia przy szpitalu.
      Polecam aby ktoś kto się zastanawia nad wyborem szpitala poprostu zrobił sobie
      wycieczke do niego i obejrzał porodówke, patologie ciąży, rooming czy oddział
      noworodkowy- to nic nie kosztuje.
      Irytują mnie opinie jak to jest strasznie w tym czy innym szpitalu wyrażane
      przez osoby, które tam nie rodziły.
      Nie moge powiedzieć jak jest w Sulechowie czy Nowej Soli bo tam nie rodziłam.
      Odwiedzałam ostatnio koleżanke na Patologii Ciąży w zielonej Górze i byłam
      bardzo mile zaskoczona zmianami jakie zaszły na oddziale w przeciągu ostatniego
      pół roku. Gratuluje siły i wytrwałości położnym ze szkoły rodzenia w
      prowadzeniu Fundacji zasprawą, której tak wiele zmian się dokonuje.
      Pozdrawiam i życzę aby pobyt na porodówce, którą wybierzesz był dla ciebie
      miłym wspomnieniem. Życze dużo zdrowia i szczęśliwego rozwiązania
    • be.em Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 25.08.05, 18:53
      chodzilam do szkoły rodzenia w zg. chciałam rodzić w sulechowie, ale... po
      obejrzeniu sal w sulechowie i zg - mialam wrażenie, że w zg są nowocześniejsze,
      poza tym okazalo się, że moja dzidzia jest owinięta pępowiną i ponieważ w
      sulechowie nie ma patologii noworodka - zdecydowałam się na zg. rodziłam z
      męzem w sali komercyjnej, nie w wannie i ...daliśmy radę. przy drugim dziecku
      zdecyduje się na ten sam szpitalsmile
      • mamadacja Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 26.08.05, 12:27
        Ja rodziłam w Zielonej Górze 3,5 roku temu. Przedtem leżałam 3 tygodnie na
        patologii ciąży. Mój poród bardzo sobie chwalę - 12 godzin prób a potem
        cesarka, ale zaznaczam, że rodziłam w sali komercyjnej( do czasu decyzji o
        cesarce), a potem leżałam też na płatnej sali. I trafiłam na świetny duet
        lekarzy ( Baryła i Rosińska), którzy uratowali życie mojemu dzieckusmile Co do
        patologii - lekarze tam są okropni z małymi wyjątkami, i straszny jest Radoch -
        ordynator ginekologii. Ale porodom komercyjnym nie mogę nic zarzucić.
        • julka202 Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 02.09.05, 13:45
          Witam! Rok temu w szpitalu w Zielonej Górze urodziłam prześliczną, przecudowną
          dziewczynkę. Długo zastanawialiśmy się z mężem który szpital wybrać, tym
          bardziej, że lekarzem prowadzącym moją ciążę był dr Herbich, a chodziły słuchy,
          że jego współpraca z zielonogórskiem szpitalem nie jest najlepsza. Mimo to
          wybraliśmy Zielona Górę i nigdy tego nie będę żałować. Kolejne dziecko na pewno
          też tutaj urodzę. Wspaniała opieka dwóch najcudowniejszych położnych - Pani
          Marzenki Wieczorek i Pani Joasi Habura, no i oczywiście reszty personelu
          medycznego. Poza tym niestety musieliśmy skorzystać z oddziału intensywnej
          terapii noworodków, którego nie ma w innym mieście. Ale oczywiście wszystko
          dobrze się skończyło. Gdy tylko przejeżdżam koło szpitala, uśmiecham się bo mam
          cudowne wspomnienia związane z tym miejscem. Powodzenia! Pozdrawiam!
    • aqua21 Re: DO DZIEWCZYN, KTÓRE JUZ URODZIŁY 16.10.05, 16:46
      Ja urodziłam swoją córeczkę w szpitalu w Sulechowie i gdybym miała jeszcze raz
      rodzić to również wybrałabym Sulechów. Personel położniczo-ginekologiczny jest
      świetny, opieka medyczna również. Sale nie są zimne i pomalowane na biało, a
      raczej tak domowo na kolorowo, na szybach ponaklejane kolorowe kwiatki. Jest
      przytulnie. Mój poród niestety zakończył się cesarką, ale to już niczyja wina.
      Nie wim czy gdzieś tak jest, ale mąż był ze mną podczas cesarki, trzymał mi
      tlen przy buzi, bo miałam znieczulenie zewnątrzoponowe. Nikomu za nic nie
      musiałam płacić.Jedyne co mi się nie podobało to personel noworodkowy. Wredne
      baby, które pewnie czekały na kasę. Nie mogłam karmić piersią ze względu na to,
      że dzidzia słabo ciągnęła i miałam zbyt duże brodawki, więc dzidzia dostawała
      mleko z butelki, więc niechętnie brały dziecko na karmienie, przynosiły mi już
      w pierwszej dobie butelkę i kazały karmić samemu. Szwy jednak przez tydzień
      naprawdę bolą i trudno jest siedzieć i karmić. Kąpać kąpały, ale też z
      łaską.Uznawały, że powinny tylko pokazać jak to się robi i tyle. Nie brały
      poprawki, że nie dosyć, że to piersze dziecko, to jeszcze jestem cała obolała
      przez bliznę ! To jedynie mi się nie podobało, ale jeśli ktoś nie nie ma cc, to
      sam sobie radzi z dzieckiem i nie potrzebuje pomocy tych wstrętnych bab.Do
      kobiety jednak rodzącej czy już tej która urodziła przychodzi personel z
      ginekologii, który jest super !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka