gdzie zzo w Lublinie

IP: *.* 28.10.02, 18:41
Za ile można mieć zzo w którym szpitalu w Lublinie? Mam nadzieję, gdzieś w naszym mieście przynoszą ulgę w cierpieniu? Nie wyobrażam sobie rodzenia bez znieczulenia, a nie chcę wyjeżdżać do innego miasta na tą chwilę.
    • Gość edziecko: wyroślaczka Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 30.10.02, 13:21
      Spokojnie!!!Dlaczego jesteś tak nastawiona? Ja też jestem bardzo wrażliwa na ból i już na początku ciąży powiedziałam mojemu ginekologowi (prywatnie, ale z Kraśnickiej), że jak nie dadzą mi zo to ja nie rodzę. Panicznie się tego bałam. Powiedział mi świntuch , że jak bedę chciała to porozmawiamy o tym później. No i rodziłam bez znieczulenia. Fajnie było. Mogłabym od razu jeszcze raz. Ale trzeba być spokojnym, bo podobno większa część tego bólu to psychika.Będzie dobrze. Kiedy poród?PozdrawiamKasiaP.S. W lubelskich szpitalach (a przynajmniej tym na Kraśnickiej) można sie umówić na zwiedzanie bloku położniczego i wtedy można wypytać o wszystkie możłiwości i koszty. Bo z tego co wiem, to zapotrzebowanie na zo zgłasza się wcześniej.
    • Gość edziecko: emama23 Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 30.10.02, 13:32
      WitamWiem, ze w szpitalu na Staszca jest mozliwosc "poproszenia" o zzo (chyba za 500 zl, ale moze to byc plotka - jeszcze osobiscie nie sprawdzalam tej informacji) ale powinnas o tym pogadac z lekarzem prowadzacym. Mam siostre gin-pol (niestety nie na miejscu)i ona opowiadala mi, ze czasami zzo bardzo przedluza porod - gdyz znieczulenie mozna podac dopiero gdy rozwarcie na 3-4 cm (gdyz wczesniej moze wstrzymac akcje) i czasami zaczyna dzialac wlasciwie po "glownych" boloach albo wstrzymuje porod ktory by trwal o wiele krocej gdyby sie pacjetka nie"uparla" - tyle relacji z porodowki. Siostra zaleca przy " duzych" dzieciach a drobnej mamiePozdrawiam
      • Gość edziecko: nineczka Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 30.10.02, 16:09
        Ja dopiero się "staram". Ale myśl o porodzie mnie blokuje. Po prostu nie wytrzymuję tego psychicznie. Każda myśl, czy fil np. "pierwszy krzyK" powoduje u mnie płacz, że muszę przez to przejść. Najchętnej miałabym cesarkę :(I dodatkowo nasila mi się arytmia- błędne koło. Czy na skurcze dodatkowe komorowe mogę załatwić cc? po prostu nie chcę znosić tego bólu, plizzzzzzz
        • Gość edziecko: wyroślaczka Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 30.10.02, 17:40
          HejArytmia prawie zawsze nasila się w czasie ciąży. ja też mam arytmię z dodatkowymi skurczami komorowymi i w ciąży byłam pod opieką poradni kadiologicznej, ale kardiolog cały czas utrzymywał, że to nic groźniego. Nie jest to przeciwskazaniem do porodu naturalnego. Ale ostatecznie to Twój kardiolog stwierdzi czy możesz rodzić naturalnie czy nie i ewentualnie wystawi zaświadczenie. Potem pewnie i tak zbada Cię kardiolog szpitalny jak pojedziesz rodzić. Ja mam dodatkowo dosyć poważną wadę wzroku, ale zapomniałam przed porodem zapytać okulisty czy mogę rodzić. Pewnie by mi nie pozwolił. Na szczęście nie mam żadnych komplikacji z oczami. Ale okulista prędzej "uratuje" cię przed rodzeniem niż kardiolog. Tylko poważna wada serca wyklucza poród naturalny.Naprawdę nie ma się czego bać, spokojnie dziewczyno. Pamiętaj, że cc to interwencja chirurgiczna, ingerencja w organizm, która niesie ze sobą takie ryzyko jak każda inna operacja. Na prawdę chcesz zmagać się z rozłażącym się bebechem przez kilka miesięcy? Nie będziesz nawet mogła porządnie ponosić dziecka na rękach. Moja koleżanka miała cc i strasznie się potem męczyła. Nie mówiąc już o dłuższym pobycie w szpitalu. Ja nie cierpię szpitalii nigdy na własne życzenie nie przedłużyłabym sobie tam pobytu, nie mówiąc już o błaganiu lekarz żeby rozciął mi brzuch i pogrzebał w środku. Polecam jednak poród naturalny. Nie jest zły, a o ile szybciej wracasz do formy, chodzisz i zajmujesz się normalnie dzieckiem. to jużlepiej dowiedz się o to zzo i zapłać za nie. ale po zzo łeb potrafi pękać ładny kawał czasu.Pozdrawiam i podtrzymuję na duchuKasia
    • Gość edziecko: kokomama Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 22.11.02, 14:32
      o tym "cierpieniu" zapomina sie częściowo zaraz jak zobaczysz to piękne cudowne TWOJE maleństwo. a po trzech miesiącach po porodzie to już nic złego nie pamiętam z porodu. przeciwnie- to najpiękniejsze przeżycie w życiu moim i mojego męża. po co ryzykować zdrowie swoje i dziecka i niepotrzebnie przedłużać poród? a czy zastanawiałaś się nad konsekwencjami? pomyśl o tym. pozdrawiam. ps. mój poród trwał 19 godzin ale zaraz teraz mogę rodzić znowu żeby tylko zobaczyć swoje dziecko.
    • Gość edziecko: eva Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 22.11.02, 15:28
      Nineczka!Bez paniki. Ja tez bardzo sie balam. Chyba kazda kobieta boi sie porodu. Ale pomysl sobie, ze tysiace rodza i przezywaja ten bol. A jaka potem satysfakcja, jaka radosc!Ja czulam sie bardzo dowartosciowana ze sobie poradzilam. A poza tym to znieczulenie podaje sie wlasciwie gdy bole juz sa, i tak nie da sie przed nimi uciec, a porod ponoc moze sie przedluzac. No i zawsze jest ryzyko jakichs powiklan po samym znieczuleniu. Ja osobiscie nie zdecydowalabym sie(mam dwoje dzieci)dobrowolnie, no chyba ze bylyby ku temu powody natury medycznej. Pozdrawiam Cie serdecznieEva
    • Gość edziecko: MonikaW Re: gdzie zzo w Lublinie IP: *.* 22.11.02, 21:00
      Cześć, Nineczko,rodziłam w takimże znieczuleniu i bardzo polecam - dla mnie to było super. Nawet się zdrzemnęłam w trakcie porodu :). Nie osłabiło akcji porodowej, czułam skurcze parte i mogłam współpracować z ekipą.Cała akcja jest jak najbardziej możliwa w szpitalu przy al. Kraśnickiej (oczywiście po wcześniejszym uzgodnieniu). Poprzedni mój poród miał miejsce w Warszawie, gdzie ZZo jest (płatnym) standardem. Tutaj moja p. Doktor Prowadząca stwierdziła, że nie stosuje się tego tak powszechnie - jednak taki rodzaj znieczulenia nie jest do końca obojętny dla dziecka - nieco osłabia przepływ krwi pępowinowej, mogą u malucha wystąpić kłopoty z oddychaniem. W Warszawie jest to niezłe źródło dochodów, więc pacjentki nie do końca są informowane o wszystkich konsekwencjach. Ale tak jak mówię - mój mały urodził się na 10 pkt Apgar - silny, zdrowy i ogólnie zadowolony. Mama też była :)Tym razem (jestem w 29 tyg.) zdecydowałam się na eksperyment pt poród w wodzie. Wybór takiego rozwiązania wyklucza podanie ZZO (względy higieniczne - zanurzone byłoby miejsce wkłucia), ale w przypadku, gdybym jednak nie mogła wytrzymać bólu, zdecyduję się na ZZO. Moim zdaniem ze zdobyczy medycyny trzeba korzystać-w końcu nie rodzimy codziennie. A jakoś nie do końca do mnie przemawia na siłę lansowany naturalizm (masochistką nie jestem ;)Pozdrawiam i życzę powodzeniaMonika
Pełna wersja