Gość: Zenon
IP: 81.26.5.*
15.03.04, 07:31
Połowa marca, świat budzi się do życia. Sniegi zalegające pod naszymi blokami
topnieją... .
Obecnie można się przekonać o naszej kulturze i obecności najlepszego
przyjaciela człowieka - psa. Co kilka centymetrów pozostałość po piesku, a co
za tym idzie rownież po jego Pani lub Panu - gówienko, odchodzić, kałek,... .
"Zawalone" wszystkie trawniki prowadzące do naszych bloków i klatek. Taki to
jest właśnie mieszczuch blokowy.
NIE WSZySTKICH TO DOTYCZY. Są tacy, którzy ze swoim czworonogiem idą do parku,
w okolice kamieniołomu (Ślichowice), choćby musieli wstać godzinę wcześniej -
pies w domu to obowiązek.
SĄ RÓWNIEŻ i INNI. Pewna Paniusia w długim pięknym płaszczu, świecących
kozaczkch, mnogim świeżutkim makijażyku, mieszkająca na Ślichowicach, nie
wyściubia swojego pięknego noska poza zadaszenie wiatrołapu swojej klatki, a
jej pupil (coś buldogowato-bokserowatego) "ładuje" kloka tuż przy wejściu do
klatki, prawie każdego dnia.
Kochamy Panią. Sąsiedzi.