photoreporter
30.07.10, 23:20
wynika z tego ze aby dostac jakas pomoc od miasta, nalezy zajac centralna
pozycje, okopac sie, nie ustepowac, i wtedy mozna liczyc na pomoc. To dziwne
ze tak wielu ludzi jeszcze sobie radzi samemu, a niektorzy maja takie
preferencje, wydaje mi sie to niesprawiedliwe. (drugim rozwiazaniem jest ze
maja znajomosci)
Co to znaczy "miasto odzyska plac", przeciez to jest miejski plac, od zawsze,
dzierżawiony czy wynajety przez kupcow. Umowe mozna wypowiedziec, i miasto ma
swoj plac.
Kategorycznie nie zgadzam sie z zabetonowaniem kolejnego, ostatniego juz
chyba, poza parkiem, skrawka zieleni w centrum. DLACZEGO W FAZIE PLANOWANIA
BAZAROBARAKU PO DRUGIEJ STRONIE SILNICY NIE UWZGLEDNIONO JESZCZE JEDNEGO
PIETRA, ZALATWIAJACEGO INTERESY KUPCOW Z PL WOLNOSCI?? Kto za to odpowiada??
Co sprawia, że kupcy mają tak preferencyjne traktowanie, a pozostali ludzie nie?
To samo bylo z parkingiem. Kiedy go planowano, i pojawily sie glosy ze lepszym
miejscem bylby tkzw "Trójkąt bermudzki", miasto twierdzilo ze wlasnosc tego
terenu jest nieustalona, i to uniemozliwia postawienie parkingu w tamtym
miejscu. Parking stanął tu gdzie stoi, a trójkąt bermudzki jest chyba na
sprzedaż, jakże szybko miasto uporało się z tymi "trudnymi" zagadnieniami
własności... demagogia, i wybiórcze załatwiania jakichs niejasnych interesów
chyba, bo logiki w tym nie ma.