macius261
11.12.10, 09:55
W normalnym kraju to Państwo zwróciłoby mu wszystko co stacił, plus kilka milionów złotych odszkodowania,urzędnicy którzy dali ciała albo by stracili pracę albo otrzymali odebranie premii, ale nie, my żyjemy w Polsce gdzie najlepiej się żyje władzy i jej rodzinkom pracującymi w urzędach - u nas Sąd da na lizaki 30 tysięcy złotych (bo państwo jest biedne co nie przeszkadza prezesom spółek państwowych brać wynagrodzenie idące w miliony złotych rocznie) a urzędnicy dostaną awans.