kocham.lubawskiego 22.02.11, 10:10 nie wazne kto zobaczył ślady, ważne, że taka szansa dla promocji turystyki i regionu została zmarnowana i nic sie nie dzieje w zachełmiu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tojakochamlubawskiego Re: czy cos sie dzieje w zachełmiu ? 22.02.11, 10:25 Nawet takiej szansy na promocję nie potrafimy wykorzystać. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: czy cos sie dzieje w zachełmiu ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 19:57 Bo tu wcale nie chodzi o promocję regionu ! Tu chodzi o wydanie pieniędzy przyznanych przez dyrektora K. prezesowi K, tej samej zresztą osobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 18:47 A ja uważam, że ważne kto zobaczył pierwszy. Jest to mimo wszystko odkrycie na skalę światową i panu Złomkiewiczowi należy się za nie ogromny szacunek. To, że jego "koledzy" tak ładnie przywłaszczyli sobie jego pracę jest karygodne, a wręcz powinno być traktowane jak zwykła kradzież. Podobnie jak wywiezienie płyt ze wspomnianymi śladami. Może panowie Szrek i Niedźwiecki powinni wytłumaczyć czemu w Zachełmiu się nic nie dzieje - może przyczynił się do tego fakt, iż bezprawnie usunęli i wywieźli wszelkie istotne fragmenty skamieniałości... Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 16:44 Popieram! Bez udziału Pana Złonkiewicza ktoś pewnie właśnie by polerował owe krzywizny, żeby płyta ładniej wyglądała w ogrodzeniu czyjegoś domu ;) Robienie z bohatera oszusta i postaci negatywnej to stara dobra metoda na szybką karierę... OBRZYDZENIE BIERZE! z Niemieckiego Shreck znaczy "straszne"... to co tam się dzieje też jest straszne :/ Oby prawda prędzej czy później wyszła na jaw! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:42 Panie Marku, mozna prosic o ujawnienie nazwiska i zrodel informacji o tym kto jest tutaj postacia negatywna? Robienie uwag nt nazwiska pomijam, bo jest ponizej krytyki. Uprzejmie prosze nie pisac, ze chodzi o prawde, skoro widzimy obrazliwy belkot. Prawda jest nastepujaca. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. Kariera naukowa za granica jest duzo latwiejsza i przyjemniejsza, miedzy innymi z tego powodu, nie chodzi wcale tylko o problemy finansowe. Uwazam, ze te szkodliwe zachowania, takie jak twoje, sa ogromnym hamulcem rozwoju Polski. Odkrycie palenotologiczne na skale swiatowa jest niewatpliwym osiagnieciem i dobrem wspolnym, a ludzie ktorzy przysluzyli sie do osiagniecia tego sukcesu zasluguja na szacunek i wsparcie, a nie oczernianie i zawisc. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: Marek napisał(a): > Popieram! Bez udziału Pana Złonkiewicza ktoś pewnie właśnie by polerował owe kr > zywizny, żeby płyta ładniej wyglądała w ogrodzeniu czyjegoś domu ;) Robienie z > bohatera oszusta i postaci negatywnej to stara dobra metoda na szybką karierę.. > . OBRZYDZENIE BIERZE! z Niemieckiego Shreck znaczy "straszne"... to co tam się > dzieje też jest straszne :/ Oby prawda prędzej czy później wyszła na jaw! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:39 Szanowny Gosciu, moze sie przedstawisz i podpiszesz pod oskarzeniami o kradiez i bezprawne dzialania? Ja podpisuje sie imieniem i nazwiskiem. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. Kariera naukowa za granica jest duzo latwiejsza i przyjemniejsza, miedzy innymi z tego powodu, nie chodzi wcale tylko o problemy finansowe. Uwazam, ze te szkodliwe zachowania, takie jak twoje, sa ogromnym hamulcem rozwoju Polski. Odkrycie palenotologiczne na skale swiatowa jest niewatpliwym osiagnieciem i dobrem wspolnym, a ludzie ktorzy przysluzyli sie do osiagniecia tego sukcesu zasluguja na szacunek i wsparcie, a nie oczernianie i zawisc. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 19:05 Pan dr Złonkiewicz jest odkrywca sladów. Zgoda nie wiedział, że sa tak ważne. Zrobił zdjecie wysłał je do doc. Pieńkowskiego i nękał go co to jest. Przy każdej okazji wracał do tematu, bo te slady nie dawały mu spokoju (zostawiły je "małe słonie"- pamiętacie?). Dziwie sie dlaczego p.dr Salwa nie chce tego pamietac, ze to Zloniewicz pokazał mu slady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościu Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:02 To u was tak każdy może przyjść i brać co chce? Czy teren kamieniołomu ma jakiegoś właściciela? Czy jest tam jakiś samorząd lokalny? Czy istnieją Konserwator Przyrody i Konserwator Zabytków? A może marszałek województwa powierzył komuś całokształt warunków rozwoju turystyki? No chyba jest ktoś kompetentny i odpowiedzialny w tak dużym województwie i gminie słynnej z jeszcze słynniejszego Dębu? A może, gdzie kucharek sześć...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: + Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:21 Co ty gościu chrzanisz, nawąchaleś się, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yaah Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.11, 09:25 No i czego pyszczysz? Tak powinno być, a że nie jest, to widzi każdy, kto był w Zachełmiu. Kompletnie nic się nie dzieje, kiedyś ktoś ukradł nawet tablicę informacyjną. Nie ma prawdziwego, mądrego gospodarza tego terenu. Na papierze zapewne jest, ale w rzeczywistości ma w głębokim poważaniu promocję tego odkrycia i regionu. Ci co mają coś wspólnego z kamieniołomem, wolą się przepychać, udowadniać jacy to są zasłużeni i licytować w obietnicach, oczywiście nie robiąc nic konkretnego. Typowa mentalność polskiego urzędasa pierdzistołka. Więc nie pieprz gościu o wąchaniu, bo widocznie jeszcze goowno wiesz o życiu i otaczającym cię świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 16:48 z Matrixa: "Niewiedza to błogosławieństwo" Czasem fajnie jest czegoś nie pamiętać, zwłaszcza jak wiążą się z tym profity Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:45 Kolejny anonim, ktory wszystko widzial i wszystko wie. Mozna prosic o podpisywanie sie nazwiskiem? Trzy osoby pamietaja, ze dolki zostaly panu Zlonkiewiczowi pokazane, a on w ramach zartu przeslal je panu Pienkowskiemu. A poza tym nie ma to wielkiego znaczenia i tak. Nic nie stalo na przeszkodzie w pisaniu artykulow naukowych, albo robieniu czegos z ta nekajaca wiedza o dolkach. Takich 'okrywcow' bylo w tym stanowisku dziesiatki, ale na szczescie inni nie maja paranoidalnych zadan oraz wybiorczej pamieci co do faktow. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. Kariera naukowa za granica jest duzo latwiejsza i przyjemniejsza, miedzy innymi z tego powodu, nie chodzi wcale tylko o problemy finansowe. Uwazam, ze te szkodliwe zachowania, takie jak twoje, sa ogromnym hamulcem rozwoju Polski. Odkrycie palenotologiczne na skale swiatowa jest niewatpliwym osiagnieciem i dobrem wspolnym, a ludzie ktorzy przysluzyli sie do osiagniecia tego sukcesu zasluguja na szacunek i wsparcie, a nie oczernianie i zawisc. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: Ann napisał(a): > Pan dr Złonkiewicz jest odkrywca sladów. Zgoda nie wiedział, że sa tak ważne. Z > robił zdjecie wysłał je do doc. Pieńkowskiego i nękał go co to jest. Przy każde > j okazji wracał do tematu, bo te slady nie dawały mu spokoju (zostawiły je "mał > e słonie"- pamiętacie?). Dziwie sie dlaczego p.dr Salwa nie chce tego pamietac, > ze to Zloniewicz pokazał mu slady. Odpowiedz Link Zgłoś
1kofno Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 25.12.12, 20:48 bo ten "dr" Złonkiewicz to dno i 2 m mułu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iks igrekzet Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:32 Pamiętam tekst w Echu Dnia sprzed chyba...2 lat informujący o sensacyjnym odkryciu. Podano trzech równoważnych odkrywców w tym Złonkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myk Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 22:20 Ja też pamiętam. Dlatego teraz po prostu się dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:49 Czemu przepraszam tak sie 'myk' dziwi...? Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: myk napisał(a): > Ja też pamiętam. Dlatego teraz po prostu się dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inż. Anonim Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 17:07 widać jedna trzecia zasług to mało i chcą mieć po połowie ;) Rozumiem że może obcokrajowcom ciężko będzie wymówić nazwę tej gadziny jak Ją po Złonkiewiczu nazwą, ale uważam że Mu się należy. Podobnie bulwersuje mnie kwestia zmiany nazwy góry Kościuszki na jakąś "łatwiejszą do wymówienia"... dobrze żeby polski był słyszalny na Świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:52 Skad pan anonim wie, kto ile zaslug ma z tej sprawie? Byl pan przy tym...? To nie sa zadne wymyslone zaslugi tylko ciezka, wieloletnia praca i naprawde przy odrobinie obiektywizmu nietrudno wyrobic sobie poglad w tej sprawie. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Jesli zasluga jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, to adekwatna odpowiedzia na takie 'zaslugi' na pewno nie jest nadanie nazwy. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: inż. Anonim napisał(a): > widać jedna trzecia zasług to mało i chcą mieć po połowie ;) Rozumiem że może o > bcokrajowcom ciężko będzie wymówić nazwę tej gadziny jak Ją po Złonkiewiczu naz > wą, ale uważam że Mu się należy. Podobnie bulwersuje mnie kwestia zmiany nazwy > góry Kościuszki na jakąś "łatwiejszą do wymówienia"... dobrze żeby polski był s > łyszalny na Świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 13:48 I to jest dowod na co panie xyz...? Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: iks igrekzet napisał(a): > Pamiętam tekst w Echu Dnia sprzed chyba...2 lat informujący o sensacyjnym odkry > ciu. Podano trzech równoważnych odkrywców w tym Złonkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
olgamajajaja Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 22.02.11, 21:51 Nareszcie ktoś zabrał głos w sprawie prawdy. Do tej pory środowisko geologiczne ustawiło się na wygodnej i opromienionej międzynarodową sławą pozycji wspierania tego co wygodne, przyjemne i łatwe. Rozdano nagrody, uściskano ręce, poklepano kogo trzeba po plecach. Zgasły światła reflektorów, poczucie dobrze wypełnionego obowiązku pozwala na równie wygodne rozparcie się w zamszowych fotelach w zaciszach gabinetów. A tu jakiś tam taki doktorzyna z zapadłego prowincjonalnego instytutu śmie twierdzić, że to on jest odkrywcą?! No właśnie, Panowie, JEST! I cieszę się, że wreszcie ktoś ma odwagę opublikować FAKTY. Jestem dumna też z tego, że znalazły się osoby, które mają i odwagę i uczciwość świadczyć za faktami, dla których słowo PRAWDA ma znaczenie i, które są zwyczajnie przyzwoite. Brawo dla Gazety i autora tekstu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waqa Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.aster.pl 23.02.11, 09:22 koziołek matołek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wamana. Mistyfikacja! Wg Biblii świat mas 6.500 lat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 09:39 to o jakich 395 mill my tu mówimy? Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Znasz słowo metafora, przenośnia? IP: *.stat.gov.pl 23.02.11, 11:25 Znasz słowo metafora, przenośnia? Biblia to nie encyklopedia, najważniejszy jest przekaz, a nie liczby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.151.rev.vline.pl 23.02.11, 09:41 Będąc w Zachełmiu w 2001 roku z kilkoma lokalnymi artystami, w tym z nieżyjącym już malarzem, Pawłem Biernackim odkryliśmy te ślady, jednak nie robimy z tego wielkiej afery, może dlatego, że nie mamy kierunkowego wykształcenia, a może wcześniej przed nami miejscowi o tym też wiedzieli-pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrarm Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: 193.203.192.* 23.02.11, 10:00 Moja mama była tam w 74, niestety, ksiądz proboszcz nie pozwolił ujawniać. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf 1. Szef ma zawsze rację..... 23.02.11, 09:45 2. A jeśli jej nie ma, patrz pkt. 1. Tak na prawdę "odkrywcą" nie jest ten kto wypatrzył "ślady" ale ten kto je dobrze zinterpretował i ... napisał artykuł do "Nature". I to im "należy się" nazwa gatunkowa. A spory o pierwszeństwo w "kołach naukowych" są stare jak nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Dokladnie tak... IP: *.cust.telecolumbus.net 23.02.11, 10:08 > Tak na prawdę "odkrywcą" nie jest ten kto wypatrzył "ślady" ale ten kto je dobr > ze zinterpretował i ... napisał artykuł do "Nature". I to im "należy się" nazwa > gatunkowa. To tak jakby operator koparki, ktory natrafil na starozytny grobowiec roscil sobie prawo do wspolautorstwa. Wzmianka, podziekowania za poinformowanie specjalistow, uscisk dloni - OK. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bruno Re: Dokladnie tak... IP: *.class147.petrotel.pl 23.02.11, 10:36 Operator koparki, o ile nie pracował na zlecenie naukowców, jest w tym wypadku odkrywcą. Naukowcy są tylko badaczami tego znaleziska. Podobnie jest w tym przypadku: tropy odkrył i powiadomił o tym paleontologów dr. Złonkiewicz. Może i nie wiedział co odkrył, ale to on poniósł alarm, ze coś wartego uwagi jest w kamieniołomie. niepodanie jego nazwiska w artykule świadczy o małostkowości paleontologów. W końcu wystarczyło by jedno zdanie, ale po co dzielić się sławą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Dokladnie tak... 30.08.12, 13:56 Drogi Bruno, skad informacje o tym ze pan Zlonkiewicz podniosl jakis alarm? Nic takiego nie mialo miejsca. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: Bruno napisał(a): > Operator koparki, o ile nie pracował na zlecenie naukowców, jest w tym wypadku > odkrywcą. Naukowcy są tylko badaczami tego znaleziska. > Podobnie jest w tym przypadku: tropy odkrył i powiadomił o tym paleontologów dr > . Złonkiewicz. Może i nie wiedział co odkrył, ale to on poniósł alarm, ze coś w > artego uwagi jest w kamieniołomie. niepodanie jego nazwiska w artykule świadcz > y o małostkowości paleontologów. W końcu wystarczyło by jedno zdanie, ale po co > dzielić się sławą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Dokladnie tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 16:59 "i tyle". wezwiesz operatorze specjalistów (który od razu nie przyjdą, bo co Ty tam wiesz. no ale załóżmy że ich przekonasz i ruszą 4 litery) pokażesz im odkrycie, oni od razu wybiegną i pierwsze co to krzykną ODKRYLIŚMY! Na pewno starczy Ci Ich uścisk... To o czym piszesz sprawdziło by się w dawnej Japonii, gdzie od małego hodowano Cię na trybik. Zgodnie z prawem Polskim takiemu operatorowi koparki należy się "odpowiednie wynagrodzenie" a więc zazwyczaj 15% z korzyści jakie odkrycie przyniosło. Ktoś się stara zeby korzyści nie było, wiec w sumie nie ma o co walczyć, ale nikt nie lubi być robionym w... no... bambuko ;D TEŻ BYM Z GAZETĄ WALCZYŁ! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Dokladnie tak... 30.08.12, 13:58 Bardzo prosze o uzywaniu faktow, a nie wylacznie swoich opinii. Odkrywcom nalezy sie szacunek i dlatego to co wyprawia od dwoch lat pan Zlonkiewicz jest karygodne! Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: gosc napisał(a): > "i tyle". wezwiesz operatorze specjalistów (który od razu nie przyjdą, bo co Ty > tam wiesz. no ale załóżmy że ich przekonasz i ruszą 4 litery) pokażesz im odkr > ycie, oni od razu wybiegną i pierwsze co to krzykną ODKRYLIŚMY! Na pewno starcz > y Ci Ich uścisk... To o czym piszesz sprawdziło by się w dawnej Japonii, gdzie > od małego hodowano Cię na trybik. Zgodnie z prawem Polskim takiemu operatorowi > koparki należy się "odpowiednie wynagrodzenie" a więc zazwyczaj 15% z korzyści > jakie odkrycie przyniosło. Ktoś się stara zeby korzyści nie było, wiec w sumie > nie ma o co walczyć, ale nikt nie lubi być robionym w... no... bambuko ;D TEŻ B > YM Z GAZETĄ WALCZYŁ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adarnok Re: 1. Szef ma zawsze rację..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 16:35 Nie szef ma rację, a ten kogo stać na lepsze wypromowanie swoich racji. Manipulacja ludźmi jest bardzo prosta i zwykły naukowiec nie ma szans, czego by nie odkrył, czy nie wynalazł, na wybronienie się przed kradzieżą własności intelektualnej! to jak kłótnia dziecka z nauczycielem. dla dyrektora "Prawda" jest oczywista... Ja ZDECYDOWANIE popieram Złonkiewicza! Myślę, że każdy kto Go zna potwierdzi, że kłamstwo nie jest w Jego stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
welocyperaptor Re: 1. Szef ma zawsze rację..... 23.02.11, 17:41 No, w tym przypadku niestety właśnie "szef ma rację", mimo że nie ma słuszności. Każdy uczciwy wobec faktów i siebie szef powinien przyznać rację p. Złonkiewiczowi, ale cóż - najwyraźniej rację ma ten, kto jest "zakotwiczony" w centrali w Wawie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: 1. Szef ma zawsze rację..... 30.08.12, 14:02 Prawda jest obiektywna, a fakty niezaprzeczalne, zarowno z Zachelmia, Kielc, Warszawy jak i Uppsali, podobnie jak z ksiecyca i Marsa. Ja jestem uczciwa, obserwuje te sprawe od poczatku i protestuje przeciwko obrzydliwym klamstwom nt panow Niedzwiedzkiego i Szreka. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka welocyperaptor napisał: > No, w tym przypadku niestety właśnie "szef ma rację", mimo że nie ma słuszności > . Każdy uczciwy wobec faktów i siebie szef powinien przyznać rację p. Złonkiewi > czowi, ale cóż - najwyraźniej rację ma ten, kto jest "zakotwiczony" w centrali > w Wawie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: 1. Szef ma zawsze rację..... 30.08.12, 13:59 Przepraszam panie Adarnok, skad go Pan zna? Bo wydaje mi sie, ze kazdy kto zna pana Zlonkiewicza potwierdzi, ze uczepianie sie kogos z wyimaginowana historia krzywdy jest w jego stylu. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: Adarnok napisał(a): > Nie szef ma rację, a ten kogo stać na lepsze wypromowanie swoich racji. Manipul > acja ludźmi jest bardzo prosta i zwykły naukowiec nie ma szans, czego by nie od > krył, czy nie wynalazł, na wybronienie się przed kradzieżą własności intelektua > lnej! to jak kłótnia dziecka z nauczycielem. dla dyrektora "Prawda" jest oczywi > sta... Ja ZDECYDOWANIE popieram Złonkiewicza! Myślę, że każdy kto Go zna potwie > rdzi, że kłamstwo nie jest w Jego stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
welocyperaptor Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 23.02.11, 09:57 Promocja regionu (lub zmarnowane szanse na nią) to jedna strona medalu. A to, co się działo w PIGu, kiedy dr Z. zaczął się upominać o uznanie swojej roli w odkryciu, zakulisowe "wykręcanie rąk", szantaże etc. - to druga. Warszawa locuta - causa finita. No i stąd przecież tytuł artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 23.02.11, 10:12 Wyjasnienia tych dwu "mlodych i preznych" z Wawy sa co najmniej wykretne i zupelnie niewiarygodne. Szkoda, ze nie widza jak psuja sobie sami swoja nauowa kariere. A za usuniecie sladow z miejsca ich odnalezienia chyba powinni byc ukarani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.cust.telecolumbus.net 23.02.11, 10:25 Warunkiem opublikowania artykulu jest skatalogowanie materialu badawczego i umieszczenie go w kolekcji muzealnej, do ktorej kazdy bedzie mial dostep. Bez tego praca zostalaby odrzucona z przyczyn formalnych. Nie wywiezienie tych tropow byloby skandalem. A co do reszty - znalazca, o ile nie wnosi wkladu merytorycznego w opracowanie tematu, ma wylacznie "honorowe" prawo do odkrycia. Taki jest niepisany obyczaj w srodowisku naukowym. Zreszta niedlugo lutowy Przeglad Geologiczny bedzie on-line, wiec bedziesz mogl sobie przeczytac argumenty obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mecenas Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.toya.net.pl 24.02.11, 13:14 Jak dobrze rozumiem kolegów z "górnej" części tych postów, to fakt odkrycia czegoś przez "operatora walca" automatycznie wyklucza go z udziału w publikacji naukowej! No drodzy Panowie, to jest właśnie całkowity brak etyki naukowej - skoro uważacie sie za TAK MĄDRYCH I WYBITNYCH niejako - z automatu - aby głosić powyższe sądy, to proponuję kandydować na prezydenta lub chociaż premiera V, VI lub może VII RP a nie nauką się zajmować!!! "Tam" podobne postawy uchodzą ponoć za cnotę... Proszę wziąć również pod uwagę, że kolega Złonkiewicz - niestety dla jego dwóch oponentów - operatorem walca nie był i nie jest, a na dodatek para się GEOLOGIĄ dłużej od Szreka i Niedzwiedzkiego... i co Wy na to?!? Tak jak napisał ktoś niżej - MYSLENIE NIE BOLI, WIĘC MYŚLEĆ MOŚCI PANOWIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 14:08 Drogi Mecenasie, Jak slusznie pan zauwazyl pan Zlonkiewicz, para sie nauka juz od lat, i jak dotad nie publikowal swiatowej wagi odkryc. Latwiej wiec chyba wytlumaczyc jego aktywnosci naglym zalewem wscieklosci, ze taka okazja przeszla kolo nosa, niz naglym blyskiem geniuszu. Jego dzialania z tym temacie ograniczaja sie tylko i wylacznie do szerzenia bredni i oszczerstw po publikacji, wkladu naukowego nie wniosl zadnego. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: mecenas napisał(a): > Jak dobrze rozumiem kolegów z "górnej" części tych postów, to fakt odkrycia cze > goś przez "operatora walca" automatycznie wyklucza go z udziału w publikacji na > ukowej! No drodzy Panowie, to jest właśnie całkowity brak etyki naukowej - skor > o uważacie sie za TAK MĄDRYCH I WYBITNYCH niejako - z automatu - aby głosić pow > yższe sądy, to proponuję kandydować na prezydenta lub chociaż premiera V, VI lu > b może VII RP a nie nauką się zajmować!!! "Tam" podobne postawy uchodzą ponoć z > a cnotę... Proszę wziąć również pod uwagę, że kolega Złonkiewicz - niestety dla > jego dwóch oponentów - operatorem walca nie był i nie jest, a na dodatek para > się GEOLOGIĄ dłużej od Szreka i Niedzwiedzkiego... i co Wy na to?!? Tak jak nap > isał ktoś niżej - MYSLENIE NIE BOLI, WIĘC MYŚLEĆ MOŚCI PANOWIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 14:04 Mozna wiedziec skad pan anders76 jest specjalista od naukowej kariery? Zapewniam, ze naukowa kariera pana Niedzwiedzkiego ma sie swietnie, poniewaz jest oparta na talencie i ciezkiej pracy. Czego nie mozna powiedziec o wyssanych z palca insynuacjach pana Zlonkiewicza. Zadne wyjasnienia nie sa tu potrzebne, bo jego historia jest w calosci oparta na wylacznie na wyobrazni. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka anders76 napisał: > Wyjasnienia tych dwu "mlodych i preznych" z Wawy sa co najmniej wykretne i zupe > lnie niewiarygodne. Szkoda, ze nie widza jak psuja sobie sami swoja nauowa kari > ere. A za usuniecie sladow z miejsca ich odnalezienia chyba powinni byc ukarani > . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja. Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: 87.204.10.* 23.02.11, 10:31 Ludzie, z jakiej choinki się urwaliście? Od opublikowania art w Nature do realnego wykorzystania turystycznego takich odkryć musi minąć tyle czasu, ile potrzeba, żeby ktoś miał czas zakwestionować a odkrywcy zripostować. Na to potrzeba paru lat. A co byście powiedzieli, gdyby zaangażowano masę kasy, a na końcu okazało się, że ślady pochodzą nie od tetrapoda tylko od tetrapacka? No myśleć, myśleć. Myślenie nie boli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 23.02.11, 10:47 sa chyba 2 , albo i ew. 3, odkrycia : 1 - odkrycie sladow , ew. 2 - zinterpretowania tych sladow jako sladow zwierzat , 3 - odkrycie (ustalenie) ich wieku + postawienie tezy (= interpreatcja danych) ze sa to najstarsze slady zwierzat ladowych . ad 3 - moim zdaniem jest mozliwa inna interpretacja - ze sa to slady jakiej ryby nie bedacej przodkiem plazow - obecnie sa znane ryby kotre uzywaja pletw do "chodzenia"- pelzania po mule - wiec i dawniej mogly byc takie, zwlaszcza jesli nie bylo zwierzat ladowych a w strefie przybrzeznej walo sie moc jadalnych odpadkow Odpowiedz Link Zgłoś
zydcyklistakomunista Bosz... 23.02.11, 10:57 A to Polska właśnie... Kupą tylko bić się umiemy. Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Shrek czy Osioł? 30.08.12, 14:10 Jak panu nie wstyd! Nie dosc, ze stary i gniewny, to jeszcze niekulturalny. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Odpowiedz Link Zgłoś
acherontia_atropos23 Re: Shrek czy Osioł? 31.08.12, 16:23 No takim komentarzem właśnie pan zaświadczył o swojej kulturze osobistej, a raczej jej braku. Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 23.02.11, 12:04 Złomkiewicz zrobił zdjęcie? Zrobil. Wyslal to zdjecie? Wyslal. Jako zart? OK, ale nawet jesli to bylo zrobione jako zart to byl to zart z solidnym podtekstem naukowym: zrodlem "zartu" byly -niezwykle podobienstwo tego co jest uwiecznione na tej skale do tropow zaurow, oraz -kompletna niezgodnosc odciskow z formacja geologiczna w ktorej wystapily (nie jestem geologiem, przepraszam za niescislosci nomenklaturowe) - bez tego nie byloby "zartu". Nawet gdyby takie zdjecie zrobila babcia na wycieczce z wnukiem i to zdjecie byloby podstawa zajecia sie tym przez Niedźwiedzkiego i Szreka, to babcia mialaby w tym niezbywalny udzial (vide Biskupin). Tylko tyle i az tyle. Złomkiewicz jest wspolautorem tego odkrycia bo zwrocil na nie uwage- forma zwrocenia uwagi jest kompletnie nieistotna Grzegorz Niedźwiedzki i Piotr Szrek sa wspolautorami odkrycia bo wytlumaczyli pochodzenie odciskow. Nie ma innej mozliwosci: sprawa jest niesmaczna bo wyglada na to, ze Niedźwiedzki i Szrek postapili gleboko nieetycznie. PS. Gdy chemik lub fizyk X obserwuje jakies dziwne zjawisko, ktorego nie potrafi wytlumaczyc, a teoretyk Y go tlumaczy, to nie wyobrazam sobie aby Y opublikowal swoja prace bez co najmniej wspomnienia (cytowania) o doswiadczalnej pracy Xa. Widocznie w naukach paleontologicznych inne sa zwyczaje etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bucowatoszcz świetokrzyskie lenie IP: 213.158.217.* 23.02.11, 12:15 wszystko zmarnujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 16:43 Zgadzam się. To kwestia normalnego poczucia przyzwoitości. O etyce naukowca nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 14:39 Drogi Marudo, co masz do powiedzienia na temat poczucia przyzwoitosci, ktore nie pozwoliloby normalnemu czlowiekowi zlosliwe oczerniac innych i wymyslac historie tylko po to, zeby zwrocic na siebie uwage? Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: maruda napisał(a): > Zgadzam się. To kwestia normalnego poczucia przyzwoitości. O etyce naukowca nie > wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
welocyperaptor Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 23.02.11, 17:34 Zgoda, dokładnie tak. P. Złonkiewicz nie próbuje ani podpisać się pod pracą pp. Niedźwiedzkiego i Szreka, ani samemu pisać konkurencyjnych prac na ten temat, chce tylko być wymieniany jako odkrywca (i mieć wpływ na nadanie nazwy), sytuacja jest czysta. Natomiast zachowanie obu panów jasno wskazuje, że zagalopowali się w przedstawianiu sprawy jako wyłącznie własnego odkrycia (choćby w filmie z prof. Perem Ahlbergiem) i teraz walczą "kłami i pazurami" żeby przypadkiem nie musieć przyznać się do błędu. A już kompletnie żałosne są próby przedstawiania (bodaj przez p. Niedźwiedzkiego) sprawy jako własnego odkrycia, dokonanego jakoby na kilka lat przed p. Złonkiewiczem, kiedy to p. Niedźwiedzki miał być w tym samym miejscu i "już wtedy" zwrócić uwagę na te tropy. Dwie sprawy - 1. Jakieś dowody, korespondencja, datowane zdjęcia? 2. Dlaczego ten argument pojawił się dopiero wtedy, kiedy cała sprawa była już dobrze zaawansowana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeremiasz_34 Chwila refleksji IP: *.privacyfoundation.de 23.02.11, 20:34 Według danych opublikowanych przez Szreka i Niedzwieckiego z powołaniem na opinie konkretnych wymienionych z nazwiska osób Złonkiewicz śladów nie odkrył a jedynie był w grupie osób, które je razem widziały, a nawet można się doczytać (w Przeglądzie Geologicznym), że zostały mu one pokazane. Tak więc mamy zeznania jednej osoby przeciwko grupie geologów twierdzących coś innego. Oczywiście można założyć że wszyscy konfabulują i chcą biednego Złonkiewicza zniszczyć. Innym nie przyszło do głowy aby czynić z siebie bohaterów a tylko Panu Doktorowi. Dlaczego Pan Złonkiewicz jest osobą bardzo kontrowersyjną zaangażowaną w wiele konfliktów naukowych (popytajcie w centrali Instytutu) i osobistych (popytajcie sąsiadów), a przy tym chorobliwie ambitną i nienasyconą sukcesów. Był Dyrektorem Instytutu w Kielcach i okazał się nieudolny na tym stanowisku, a po dymisji musi się zemścić na środowisku i swoich zwierzchnikach, a że jest dobrze ustosunkowany w mediach to i efekt mamy znaczący. Z wielkiego szczytu stoczyliśmy się do szamba, ale cóż liczy się tylko dobro osobiste. Ponieważ Nature jego argumentację odrzuciło, Szrek i Niedźwiecki nie chcą go już znać, proponuję aby w ramach przeprosin zbudować mu w Kielcach pomnik za życia - ale jemu to i tak nie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
welocyperaptor Re: Chwila refleksji 23.02.11, 21:12 Proponuję pogadać - najlepiej na gruncie prywatnym - z grupą osób, które wtedy były z p. Złonkiewiczem i zapytać, dlaczego z początku nie podważały jego twierdzeń dot. odkrycia. Nader prawdopodobna jest odpowiedź, że z początku nikt nie robił wokół sprawy "smrodu" i nikt nikomu nie groził konsekwencjami służbowymi. Owszem, p. Złonkiewicza można określić jako osobę upartą, a to często prowadzi do konfliktów. Jakby nie był uparty, dawno by odpuścił tę sprawę i wszyscy byliby szczęśliwi. A powoływanie się na jego kompetencje w kwestii zarządzania czy układy sąsiedzkie jest stawianiem zasłony dymnej wokół kwestii odkrycia tropów, bo jedno do drugiego ma się nijak. "Nature" nie odrzuciło argumentacji, tylko umyło ręce, uprzejmie odsyłając wszystkich zainteresowanych do załatwienia sprawy na własnym gruncie. Najwyraźniej rzekome dobre ustosunkowanie w mediach p. Złonkiewicza nie sięga tak wysoko. Nie wiem, kto robi z siebie bohatera, ale jakbym miał ocenić na podstawie dotychczasowych doniesień właśnie w mediach (rzekomo przychylnych panu Z.!), udzielonych w TV wywiadów, artykułów etc., to raczej nie p. Złonkiewicz. Wersja oficjalna wyraźnie faworyzuje drugą stronę sporu - wystarczy poguglać. Na koniec życzę przedmówcy podobnej sytuacji z nadzieją, że nie będzie robić z siebie bohatera, potulnie zgodzi się ze wszystkimi, którzy będą twierdzić, że nie ma racji, i bez walki zrezygnuje z przedstawiania swoich racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xavery Re: Chwila refleksji IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 21:50 Znamiennym jest, jak łatwo można przeistoczyć nieprawdopodony sukces w smutny skandal - to chyba tylko w Polsce jest możliwe. Pewe jest, że napedem tego SKANDALU są osobiste ambicje czyje? - Szreka?, Niedźwiedzkiego, Złonkiewicza ? nie wiem - ale wiem, że ktoś ten problem nagłośnił i rozpętał medialną burzę. Jeśli powstał konflikt należało go rozsądzić korzystając z jakiegoś arbitrażu, sądu środowiskowego, męża zaufania - a jesli inaczej by się nie dało sądu powszechnego w powództwie cywilnym. Wywlekanie i publiczne pranie brudów w tak istotnym temacie, żle świadczy zarówno o zainteresowanych jak i zarządzie Instytutu, który w zarodku sporu nie rozładował. Problem ewentualnego wymuszenia korzystnych dla Niedżwiedzkiego i Szreka zeznań jego "kolegów", w efekcie nieformalnych nacisków w Instytucie byłby czymś niesamowitym - nie wierzę w to, ale wymaga to jednoznacznego wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Chwila refleksji 30.08.12, 15:09 Zgadzam sie z stu procentach! Ta 'afera' wogole nie powinna miec miejsca, a osoby ktore ja rozkrecaja pojmuja nauke w Polsce jako pole bitwy wrogich obozow, a nie rozwoj wiedzy. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: xavery napisał(a): > Znamiennym jest, jak łatwo można przeistoczyć nieprawdopodony sukces w smutny s > kandal - to chyba tylko w Polsce jest możliwe. Pewe jest, że napedem tego SKAND > ALU są osobiste ambicje czyje? - Szreka?, Niedźwiedzkiego, Złonkiewicza ? nie w > iem - ale wiem, że ktoś ten problem nagłośnił i rozpętał medialną burzę. Jeśli > powstał konflikt należało go rozsądzić korzystając z jakiegoś arbitrażu, sądu ś > rodowiskowego, męża zaufania - a jesli inaczej by się nie dało sądu powszechneg > o w powództwie cywilnym. Wywlekanie i publiczne pranie brudów w tak istotnym te > macie, żle świadczy zarówno o zainteresowanych jak i zarządzie Instytutu, który > w zarodku sporu nie rozładował. Problem ewentualnego wymuszenia korzystnych dl > a Niedżwiedzkiego i Szreka zeznań jego "kolegów", w efekcie nieformalnych naci > sków w Instytucie byłby czymś niesamowitym - nie wierzę w to, ale wymaga to jed > noznacznego wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Chwila refleksji 30.08.12, 15:07 Jestem zona pana Niedzwiedzkiego i rozmawialam na gruncie prywatnym z zainteresowanymi. A pan jak sie nazywa? Zadnej 'sprawy' nie bylo. 'Sprawa' dla pana Zlonkiewicza jest krwiozercza chec zwrocenia na siebie uwagi za kazda cene, wbrew rozsadkowi, wbrew faktom, wbrew kolegom z ktorymi byl w terenie... Nie wydaje mi sie, ze odkrycia grozily jakimis konsekwencjami sluzbowymi. Gorzej jesli chodzi o zlosliwe oczernianie w oparciu o swoje fantazje... To ze ktos jest uparty jest zaleta. Zapewniam, ze bez uporu, oraz ciezkiej pracy i wielu godzin z terenie moj maz nie mialby zadnego okrycia, ani tropow, ani kosci. Ale upor w polaczeniu z konfabulacja juz nie jest dobrym doradca. Zgadzam sie, ze robienie uwag osobistych jest nie na miejscu. Chociaz jesli ktos jest znany ze zlosliwego przesladowania konkretnych osob na podstawie wymyslonych zarzutow, mozna oczekiwac, ze bedzie sie tym paral z zapalem. Nature publikuje wystarczajaco duzo sensacyjnych okryc, zeby miec doswiadczenie w odroznianiu wariatow od naukowcow, ktorzy przedstawiaja jakies argumenty. Argumenty sa dostepne dla wszystkich zainteresowanych i sa nastepujace. W stanowisku Zachelmie rocznie przechodza setki studentow i badaczy z Polski i zza granicy. Trudno uznac kazdego kto dostrzegl cos w skalach za odkrywce, a pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. W sprawie pana Zlonkiewicza poruszamy sie wiec wylacznie w sferze uprzejmego zauwazenia, ze ktos mogl niezaleznie wpasc na podobny pomysl. Od pomyslu do realizacji daleka droga. Wykluczenie powierzchni o ktorej mowi pan Zlonkiewicz z artykulu nie oslabiloby go, ani nie wnosi kluczowych informacji, ktore byly prawdziwa podstawa odkrycia. Kurtyazyjne uzwglednienie kogos w takim wypadku jest wylacznie wyrazem szacunku. Niestety w tym wypadku byloby zupelnie chybione, bowiem nawet te powierzchnie zauwazyl ktos inny, a panu Zlonkiewiczowi zostala ona pokazana. Niestety pan Zlonkiewicz nie jest autorem obswerwacji, ktore sobie przypisuje co potwierdzaja trzy osoby, ktore byly wtedy w terenie. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka welocyperaptor napisał: > Proponuję pogadać - najlepiej na gruncie prywatnym - z grupą osób, które wtedy > były z p. Złonkiewiczem i zapytać, dlaczego z początku nie podważały jego twier > dzeń dot. odkrycia. Nader prawdopodobna jest odpowiedź, że z początku nikt nie > robił wokół sprawy "smrodu" i nikt nikomu nie groził konsekwencjami służbowymi. > > > Owszem, p. Złonkiewicza można określić jako osobę upartą, a to często prowadzi > do konfliktów. Jakby nie był uparty, dawno by odpuścił tę sprawę i wszyscy byli > by szczęśliwi. A powoływanie się na jego kompetencje w kwestii zarządzania czy > układy sąsiedzkie jest stawianiem zasłony dymnej wokół kwestii odkrycia tropów, > bo jedno do drugiego ma się nijak. > > "Nature" nie odrzuciło argumentacji, tylko umyło ręce, uprzejmie odsyłając wszy > stkich zainteresowanych do załatwienia sprawy na własnym gruncie. Najwyraźniej > rzekome dobre ustosunkowanie w mediach p. Złonkiewicza nie sięga tak wysoko. > > Nie wiem, kto robi z siebie bohatera, ale jakbym miał ocenić na podstawie dotyc > hczasowych doniesień właśnie w mediach (rzekomo przychylnych panu Z.!), udzielo > nych w TV wywiadów, artykułów etc., to raczej nie p. Złonkiewicz. Wersja oficja > lna wyraźnie faworyzuje drugą stronę sporu - wystarczy poguglać. > > Na koniec życzę przedmówcy podobnej sytuacji z nadzieją, że nie będzie robić z > siebie bohatera, potulnie zgodzi się ze wszystkimi, którzy będą twierdzić, że n > ie ma racji, i bez walki zrezygnuje z przedstawiania swoich racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cccc Re: Chwila refleksji IP: *.kielce.hypnet.pl 28.02.11, 16:00 Nie obrażaj człowieka, nie stosuj odnośników do sąsiadów, ja jestem sąsiadką i znam Złonkiewiczów. Stara szkoła i wychowanie, coś czego nam dziś w Polsce bardzo brakuje, oni nie potrzebują profitów i nazwiska w mediach, chcą po prostu prawdy. I o to walczą, a ja trzymam za nich kciuki z całych sił. I wierzę, że Panowie N i Sz skończą karierę podobnie szybko jak ja zaczęli. Nie można budować szacunku i kariery na czyimś nieszczęściu, patrz odkryciu. Dalej Zbysiu, wygrasz. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Chwila refleksji 30.08.12, 15:15 Drogi Gosciu, nie obrazaj innych ludzi. Ja znam panow Niedzwiedzkiego i Szreka i wiem, ze sa tym czego polskiej nauce bardzo brakuje. Zlosliwe oczernianie ich w srodowisku, a teraz nawet na lamach prasy, jest dzialaniem szkodliwym dla paleontologii w Polsce i szkodliwym spolecznie. Stanowczo sprzeciwiam sie rozpowszechnianiu nieprawdziwych infiormacji jakoby pan Zlonkiewicz zostal przez nich zle potrakotowany! Obrazliwe jest stwierdzenie, ze pan Niedzwiedzki i Szrek szybko zaczeli kariere. Prosze sobie policzyc ile stanowisk z tropami odkryli i czyja dzialanosc lepiej przysluzyla sie polskiej paleontologii. Tutaj niepotrzebne sa opinie, jesli zna sie fakty. Tak samo w sprawie domniemanego odkrycia pana Zlonkiewicza. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. pozdrawiam, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: cccc napisał(a): > Nie obrażaj człowieka, nie stosuj odnośników do sąsiadów, ja jestem sąsiadką i > znam Złonkiewiczów. Stara szkoła i wychowanie, coś czego nam dziś w Polsce bard > zo brakuje, oni nie potrzebują profitów i nazwiska w mediach, chcą po prostu pr > awdy. I o to walczą, a ja trzymam za nich kciuki z całych sił. I wierzę, że Pan > owie N i Sz skończą karierę podobnie szybko jak ja zaczęli. Nie można budować s > zacunku i kariery na czyimś nieszczęściu, patrz odkryciu. Dalej Zbysiu, wygrasz > . Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 14:49 Pan welocyraptor skad czerpie wiedze o tym, kto tutaj walczy klami i pazurami? Ja twierdze, ze pan Zlonkiewicz i nie boje sie podpisac imieniem i nazwiskiem. Nikt nie zabronil panu Zlonkiewiczowi kolejnych okryc i artykulow do Nature, niech nie marnuje swojego daru odkrywcy! Sytuacja nie jest czysta, jesli komus koledzy pokazuja powierzchnie, ten ktos potem w ramach zartu wysyla to dalej mailem, a potem jak sie okazuje, ze bedzie glosny artykul domaga sie honorow odrywcy, a nie dostajac ich zlosliwe oczernia naukowcow, ktorzy pracowali przy tym odkryciu. Na zdrowy chlopski rozum, prosze sprawdzic ile odkryc tropow zrobil pan Niedzwiedzki, a ile zrobil pan Zlonkiewicz i kto powinien miec jakies 'dowody' na swoje zdolnosci tropicielskie. W tej sprawie nie ma nic oprocz zawisci i personalnych rozgrywek, ktorych nawet nie staram sie zrozumiec. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka welocyperaptor napisał: > Zgoda, dokładnie tak. P. Złonkiewicz nie próbuje ani podpisać się pod pracą pp. > Niedźwiedzkiego i Szreka, ani samemu pisać konkurencyjnych prac na ten temat, > chce tylko być wymieniany jako odkrywca (i mieć wpływ na nadanie nazwy), sytuac > ja jest czysta. Natomiast zachowanie obu panów jasno wskazuje, że zagalopowali > się w przedstawianiu sprawy jako wyłącznie własnego odkrycia (choćby w filmie z > prof. Perem Ahlbergiem) i teraz walczą "kłami i pazurami" żeby przypadkiem nie > musieć przyznać się do błędu. > > A już kompletnie żałosne są próby przedstawiania (bodaj przez p. Niedźwiedzkieg > o) sprawy jako własnego odkrycia, dokonanego jakoby na kilka lat przed p. Złonk > iewiczem, kiedy to p. Niedźwiedzki miał być w tym samym miejscu i "już wtedy" z > wrócić uwagę na te tropy. Dwie sprawy - 1. Jakieś dowody, korespondencja, datow > ane zdjęcia? 2. Dlaczego ten argument pojawił się dopiero wtedy, kiedy cała spr > awa była już dobrze zaawansowana? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 14:33 Szanowny Panie Profesorze UJ, Czy mozna uprzejmnie prosic o podpisywanie sie nazwiskiem i podanie zrodel wiedzy o wydarzeniach, ktore Pan opisuje? Nie wiem od kiedy 'naukowe podstawy zartu' predestynuja kogos do tego, zeby na jego czesc nazywac odkrycia. Powiedzmy sobie szczerze, skoro pan Zlonkiewicz, ktory nie zna sie na tropach zauwazyl te dolki, kiedy pokazywano mu je w terenie, to zauwazyl je kazdy kto tam byl, a juz na pewno osoby znajace sie na tropach. Porownanie z Biskupinem jest chybione, bo zainteresowanie pana Niedzwiedzkiego i Szreka nie mialo zwiazku z dzialaniam pana Zlonkiewiacza. Co wiecej pan Zlonkiewicz aktywizuje sie wprost propocjonalnie do medialnego zainteresowania ta sprawa, nie wniosl nic naukowego, a swoje roszczenia opiera na urojeniach. Kiepskie argumenty w sporze o to kto jest odkrywca. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Nieetyczne, a moze wrecz niezgodne z prawem, ktore przeciez chroni dobre imie wszystkich obywateli przed zlosliwym oczernianiem, jest dzialanie pana Zlonkiewicza. z powazaniem, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka prof_uj napisał: > Złomkiewicz zrobił zdjęcie? Zrobil. > Wyslal to zdjecie? Wyslal. > Jako zart? OK, ale nawet jesli to bylo zrobione jako zart to byl to zart z soli > dnym podtekstem naukowym: zrodlem "zartu" byly > -niezwykle podobienstwo tego co jest uwiecznione na tej skale do tropow zaurow, > oraz > -kompletna niezgodnosc odciskow z formacja geologiczna w ktorej wystapily (nie > jestem geologiem, przepraszam za niescislosci nomenklaturowe) - bez tego nie by > loby "zartu". > > Nawet gdyby takie zdjecie zrobila babcia na wycieczce z wnukiem i to zdjecie by > loby podstawa zajecia sie tym przez Niedźwiedzkiego i Szreka, to babcia mialaby > w tym niezbywalny udzial (vide Biskupin). Tylko tyle i az tyle. > > Złomkiewicz jest wspolautorem tego odkrycia bo zwrocil na nie uwage- forma zwro > cenia uwagi jest kompletnie nieistotna > Grzegorz Niedźwiedzki i Piotr Szrek sa wspolautorami odkrycia bo wytlumaczyli p > ochodzenie odciskow. > > Nie ma innej mozliwosci: sprawa jest niesmaczna bo wyglada na to, ze Niedźwiedz > ki i Szrek postapili gleboko nieetycznie. > > PS. Gdy chemik lub fizyk X obserwuje jakies dziwne zjawisko, ktorego nie potraf > i wytlumaczyc, a teoretyk Y go tlumaczy, to nie wyobrazam sobie aby Y opublikow > al swoja prace bez co najmniej wspomnienia (cytowania) o doswiadczalnej pracy X > a. Widocznie w naukach paleontologicznych inne sa zwyczaje etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemlepszy Jaki jeszcze tetsrapod??? 23.02.11, 19:46 Jaki tam znowu tet-sra-pod? To nasz Zdzichu, jak myśmy asfalt wylewali, upił się w karasia i czołgał po tym asfalcie w poszukiwaniu tojtoja. Złomkiewicz fotografował go z kabiny walca, bo był operatorem! Ot i tyle "odkrycia"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mecenas Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.toya.net.pl 24.02.11, 12:58 Szanowni dyskutanci, Napiszę tu ponownie to, co podkreśliłem na innym podobnym formum dotyczącym tetrapodowego konfliktu: sprawa Złonkiewicza to swoisty czubek GÓRY LODOWEJ arcyniskiej "ETYKI" polskiego środowiska naukowego, i nie mówię tu o plagiatach czy kradzieży cudzych odkryć (bo te zdarzają się na całym świecie), ale głównie o przywłaszczaniu sobie potężnych pieniędzy pod pozorem "badań naukowych" rozliczanych w niewiarygodnie nieadekwatny sposób... Jak dla mnie jest niemal oczywiste, że dwaj "młodzi gniewni" i inteligetni badacze podebrali "ważkie" znalezisko rzekomych tropów (wszak wciąż jest względem tych okazów wiele zastrzeżeń w międzynarodowym środowisku naukowym...) bardziej doswiadczonemu, ale nie w pełni przekonanemu do nich badaczowi - co oczywiście nie tłumaczy ich w żaden sposób - ale dzieki temu w zeszłym roku mieliśmy odkrycie o światowym wymiarze. Wszyscy Panowie niezbyt dobrze się "dogadali" i stąd cały ten kwas... winni i tak poniosą konsekwencje, szkoda tylko że wszyscy musimy się temu przyglądać:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bingo Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 19:41 Po prostu rozpuszczony przez panie psorki z technikum chłopiec Piotruś i mądrzejszy Grzesiek zostali potem podobnie traktowani przez ludzi z Instytutu.I Piotrusiowi urosły 3 pary łokci do przepychania się przez życie.Ale czemu tak zdolna i mądra osoba jak Grzesiek w to się pakuje nie wiadomo-sukcesy ma zapewnione bez takich "numerów".Grzesiek ocknij się. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:24 Witam i chetnie przekaze mezowi porade - no wlasnie od kogo...? Jakie numery ma pan/pani na mysli? Osoba o talencie i pracowitosci Grzeska faktycznie jest juz zajeta kolejnymi okryciami. A to ciagle jeszcze smetnie obija sie jakims zawistym echem ludzi, ktorzy nie ugrali swoich pieciu groszy. pozdriawiam, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: bingo napisał(a): > Po prostu rozpuszczony przez panie psorki z technikum chłopiec Piotruś i mądrze > jszy Grzesiek zostali potem podobnie traktowani przez ludzi z Instytutu.I Piotr > usiowi urosły 3 pary łokci do przepychania się przez życie.Ale czemu tak zdolna > i mądra osoba jak Grzesiek w to się pakuje nie wiadomo-sukcesy ma zapewnione > bez takich "numerów".Grzesiek ocknij się. Odpowiedz Link Zgłoś
1kofno Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 25.12.12, 20:57 uuu, widzę zakompleksienie i jakąś krzywdę. No, ale cóż: życie. Powodzenia na "pełznięcie", robaku. A jeśli chodzi o "aferę Złonkiewicza" to uważam że wynika ona z niespełnienia nieosiągalnych ambicji naukowych - nie każdy ma możliwość intelektualaną i psychiczną aby udźwignąć coś znanego Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:21 Jesli ma pan odwage powtorzyc oskarzenia o podebraniu odkrycia pod wlasnym nazwiskiem, to prosze uprzejmie ustosuknowac sie do nastepujacych faktow. Powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Nie wiem o jakis przywlaszczeniach pieniedzy Pan mowi, prosze wyrazac sie jasniej to bedziemy mogli porozmawiac. Zamiast porownywac wiek, proponuje porownac dorobek w dziedzinie odkrywania tropow - bedzie latwiej ustalic kto posiadal doswiadczenie niezbedne do dokonania takiego odkrycia, a kto probuje przypisac sobie cudze zaslugi. Dodam tylko, ze jesli ktos ma talent do takich odkryc nie zatnie sie na jednym. Proponuje wiec skupic sie na dokonywaniu kolejnych! Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: mecenas napisał(a): > Szanowni dyskutanci, > > Napiszę tu ponownie to, co podkreśliłem na innym podobnym formum dotyczącym tet > rapodowego konfliktu: sprawa Złonkiewicza to swoisty czubek GÓRY LODOWEJ arcyni > skiej "ETYKI" polskiego środowiska naukowego, i nie mówię tu o plagiatach czy k > radzieży cudzych odkryć (bo te zdarzają się na całym świecie), ale głównie o pr > zywłaszczaniu sobie potężnych pieniędzy pod pozorem "badań naukowych" rozliczan > ych w niewiarygodnie nieadekwatny sposób... Jak dla mnie jest niemal oczywiste, > że dwaj "młodzi gniewni" i inteligetni badacze podebrali "ważkie" znalezisko r > zekomych tropów (wszak wciąż jest względem tych okazów wiele zastrzeżeń w międz > ynarodowym środowisku naukowym...) bardziej doswiadczonemu, ale nie w pełni prz > ekonanemu do nich badaczowi - co oczywiście nie tłumaczy ich w żaden sposób - a > le dzieki temu w zeszłym roku mieliśmy odkrycie o światowym wymiarze. > Wszyscy Panowie niezbyt dobrze się "dogadali" i stąd cały ten kwas... winni i t > ak poniosą konsekwencje, szkoda tylko że wszyscy musimy się temu przyglądać:( Odpowiedz Link Zgłoś
olgamajajaja Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 24.02.11, 21:59 Czym jest polemika? Czy to wymiana zdań, poglądów, punktów widzenia, zwykle skrajnie przeciwstawnych? Tak. Czy w jej trakcie strony wykazują szacunek dla zdania, poglądów i punktu widzenia strony przeciwnej? Oczywiście. Czy obie strony mają RÓWNE szanse na wypowiedzenie się w danej kwestii? TO, chyba, JASNE dla WSZYSTKICH. Czy tu zaistniała taka sytuacja? Dla wszystkich śledzących tę sprawę widać jak na dłoni, że NIE! Dlaczego nie? Bo główna postać pan Złonkiewicz NIE MIAŁ szansy na ustosunkowanie się do komentarza strony przeciwnej do artykułu, który SAM NAPISAŁ DO BRANŻOWEGO PERIODYKU!! WYOBRAŻACIE SOBIE PAŃSTWO WIĘKSZY ABSURD?! Człowiek, który przedstawia swoją historię NIE MOŻE odpowiedzieć na argumenty strony przeciwnej do WŁASNEGO artykułu bo Pismo ODMAWIA mu TAKIEJ MOŻLIWOŚCI?! A mówią, że to Sławomir Mrożek jest Królem ABSURDU! Proszę Państwa macie wyjątkową okazję zobaczyć kolosa na glinianych nogach a zwie się on PYCHA. I , bądźcie uważni i czujni bo, za chwilę czy dwie ten twór padnie i roztrzaska się o twardy grunt FAKTÓW na waszych zdumionych i zachwyconych oczach. Jak mówi Biblia "Pycha kroczy przed upadkiem." Trzymajmy kciuki za prawdziwego odkrywcę i żywmy nadzieję, że moloch w swoim upadku nie pogrzebie tego dzielnego człowieka, że ludzie prawi wesprą go tu i teraz. O.N. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xavery Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 00:58 Cała moja wiedza na ten temat pochodzi stąd: h t t p://w w w .echodnia.eu/assets/pdf/ED42628222.PDF Pan Złonkiewicz przedstawił swoje zdanie jego oponenci swoje a więc 1:1 - jeśli byłoby prawo do odpowiedzi to druga strona również musiałaby dostać podobne uprawnienia i tak "w kółko Macieju". Widząc zaciekłość sporu to nie ma sensu. Z treści artykułów (choć tekst Złonkiewicza jest lepiej napisany, wcale nie wynika jednoznaczny obraz czyjejś winy. Cała awantura jest wyjątkowo niesmaczna i wymaga rozwiązania poprzez autorytety i formalne struktury polskiej Nauki. Nie przypominam sobie podobnego skandalu - pod dywan zamieść się go już nie da. Czy mamy tu do czynienia z pazernością młodych naukowców, czy z wybujałą ambicją sfrustrowanego prowincjonalnego naukowca w średnim wieku. Oczekuję oficjalnego stanowiska Instytutu Geologii i Uniwersytetu Warszawskiego. Warto by było aby rektorzy obu Instytucji nieco wyciszyli swoich podopiecznych bo za chwilę wszyscy kompromitują siebie i wspaniałe odkrycie z Zagnańska. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:41 Drogi panie Xavery, Uprzejmie podaje fakty dotyczace roszczen pana Zlonkiewicza. Nie ma tutaj zadnej 'sprawy'. W stanowisku Zachelmie rocznie przechodza setki studentow i badaczy z Polski i zza granicy. Trudno uznac kazdego kto dostrzegl cos w skalach za odkrywce, a pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. W sprawie pana Zlonkiewicza poruszamy sie wiec wylacznie w sferze uprzejmego zauwazenia, ze ktos mogl niezaleznie wpasc na podobny pomysl. Od pomyslu do realizacji daleka droga. Wykluczenie powierzchni o ktorej mowi pan Zlonkiewicz z artykulu nie oslabiloby go, ani nie wnosi kluczowych informacji, ktore byly prawdziwa podstawa odkrycia. Kurtyazyjne uzwglednienie kogos w takim wypadku jest wylacznie byc wyrazem szacunku. Niestety w tym wypadku byloby zupelnie chybione, bowiem nawet te powierzchnie zauwazyl ktos inny, a panu Zlonkiewiczowi zostala ona pokazana. Niestety pan Zlonkiewicz nie jest autorem obswerwacji, ktore sobie przypisuje i w tym wypadku nie jest to slowo przeciw slowu, jak nieprawdziwe pisze autor artykulu, ale slowa trzech niezaleznych osob, wobec slow jednej osoby. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. pozdrawiam, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: xavery napisał(a): > Cała moja wiedza na ten temat pochodzi stąd: > > h t t p://w w w .echodnia.eu/assets/pdf/ED42628222.PDF > > Pan Złonkiewicz przedstawił swoje zdanie jego oponenci swoje a więc 1:1 - jeśli > byłoby prawo do odpowiedzi to druga strona również musiałaby dostać podobne u > prawnienia i tak "w kółko Macieju". Widząc zaciekłość sporu to nie ma sensu. Z > treści artykułów (choć tekst Złonkiewicza jest lepiej napisany, wcale nie wyni > ka jednoznaczny obraz czyjejś winy. Cała awantura jest wyjątkowo niesmaczna i w > ymaga rozwiązania poprzez autorytety i formalne struktury polskiej Nauki. Nie > przypominam sobie podobnego skandalu - pod dywan zamieść się go już nie da. Cz > y mamy tu do czynienia z pazernością młodych naukowców, czy z wybujałą ambicją > sfrustrowanego prowincjonalnego naukowca w średnim wieku. Oczekuję oficjalnego > stanowiska Instytutu Geologii i Uniwersytetu Warszawskiego. Warto by było aby r > ektorzy obu Instytucji nieco wyciszyli swoich podopiecznych bo za chwilę wszys > cy kompromitują siebie i wspaniałe odkrycie z Zagnańska. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:37 Witam pania Olge, ktora ma jaja. Przedstawie sie - zona, ktora ma dosc sluchania klamliwych bredni o swoim mezu. A jak godnosc Pani? W jakiej sprawie jest ta polemika, bo jest bardzo niejasne? Pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. Zgadzam sie, ze szanse sa rowne. Pan Zlonkiewicz mial kilka lat na dopracowanie swojej teorii i publikacje. Czemuz tego nie zrobil? Czy moze dlatego, ze ciezko jest opisywac pokazana przez kogos powierzchnie, zwlaszcza jesli nie ma sie pojecia co to jest. Absurdem sa roszczenia wysuwane przez pana Zlonkiewicza. Nature opublikowalo wystarczajaco sensacji naukowych, zeby umiec odroznic wariata od naukowa, ktory prezentuje jakies argumenty. Argumenty sa jasne. W stanowisku Zachelmie rocznie przechodza setki studentow i badaczy z Polski i zza granicy. Trudno uznac kazdego kto dostrzegl cos w skalach za odkrywce, a pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. W sprawie pana Zlonkiewicza poruszamy sie wiec wylacznie w sferze uprzejmego zauwazenia, ze ktos mogl niezaleznie wpasc na podobny pomysl. Od pomyslu do realizacji daleka droga. Wykluczenie powierzchni o ktorej mowi pan Zlonkiewicz z artykulu nie oslabiloby go, ani nie wnosi kluczowych informacji, ktore byly prawdziwa podstawa odkrycia. Kurtyazyjne uzwglednienie kogos w takim wypadku jest wylacznie byc wyrazem szacunku. Niestety w tym wypadku byloby zupelnie chybione, bowiem nawet te powierzchnie zauwazyl ktos inny, a panu Zlonkiewiczowi zostala ona pokazana. Niestety pan Zlonkiewicz nie jest autorem obswerwacji, ktore sobie przypisuje i w tym wypadku nie jest to slowo przeciw slowu, jak nieprawdziwe pisze autor artykulu, ale slowa trzech niezaleznych osob, wobec slow jednej osoby. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. pozdrawiam pani Olu i zycze skierowania swojej energii w lepszej sprawie, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka olgamajajaja napisała: > Czym jest polemika? Czy to wymiana zdań, poglądów, punktów widzenia, zwykle skr > ajnie przeciwstawnych? Tak. Czy w jej trakcie strony wykazują szacunek dla zdan > ia, poglądów i punktu widzenia strony przeciwnej? Oczywiście. Czy obie strony m > ają RÓWNE szanse na wypowiedzenie się w danej kwestii? TO, chyba, JASNE dla WSZ > YSTKICH. Czy tu zaistniała taka sytuacja? Dla wszystkich śledzących tę sprawę w > idać jak na dłoni, że NIE! > Dlaczego nie? Bo główna postać pan Złonkiewicz NIE MIAŁ szansy na ustosunkowani > e się do komentarza strony przeciwnej do artykułu, który SAM NAPISAŁ DO BRANŻOW > EGO PERIODYKU!! > WYOBRAŻACIE SOBIE PAŃSTWO WIĘKSZY ABSURD?! > Człowiek, który przedstawia swoją historię NIE MOŻE odpowiedzieć na argumenty s > trony przeciwnej do WŁASNEGO artykułu bo Pismo ODMAWIA mu TAKIEJ MOŻLIWOŚCI?! > A mówią, że to Sławomir Mrożek jest Królem ABSURDU! > Proszę Państwa macie wyjątkową okazję zobaczyć kolosa na glinianych nogach a zw > ie się on PYCHA. I , bądźcie uważni i czujni bo, za chwilę czy dwie ten twór pa > dnie i roztrzaska się o twardy grunt FAKTÓW na waszych zdumionych i zachwyconyc > h oczach. Jak mówi Biblia "Pycha kroczy przed upadkiem." > Trzymajmy kciuki za prawdziwego odkrywcę i żywmy nadzieję, że moloch w swoim up > adku nie pogrzebie tego dzielnego człowieka, że ludzie prawi wesprą go tu i ter > az. > O.N. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur-300 Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 01.03.11, 21:03 Sztucznie wywołany spór (bo autorstwo publikacji w "Nature", a i późniejsze stanowisko redakcji pisma, są oczywiste) odsłania jakąś naszą nieładną, powszechną cechę, a jej praprzyczyną jest ból odczuwania przepaści między niebotycznymi aspiracjami a realnymi zasługami, osiągnięciami czy kompetencjami. Na tę przypadłość zdaje się ciężko chorować pan Złonkiewicz. Bardzo prawdopodobne, że nie mogąc o własnych siłach wejść na naukowy Olimp, postanowił sprawić, aby go tam wniesiono. Z lektury "Przeglądu Geologicznego" wynika, że cierpliwie krążył wokół młodych kolegów, aby tak się stało. Ciekawe, że według gazety zgodne świadectwo tylu osób nie równoważy roszczeniowych oczekiwań jednego człowieka. Czy dlatego, że tak wielu z nas jest mu podobnych? Szkoda, że jedno z największych osiągnięć polskiej nauki jest tytłane w niesmacznym prasowym maglu, w którym dziennikarz zamienia się w adwokata jednej strony. Tetrapody milczą, ale przemówiły ich tropy, a dla pana Złonkiewicza milczenie powinno być złotem, bo cóż ciekawego w tej sprawie mógłby nam jeszcze powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hulkster Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.toya.net.pl 02.03.11, 00:04 Napiszę coś, co wpisałem przed chwilą na innym forum: osobiście uważam, że sprawiedliwość jest po stronie dr Złonkiewicza choćby dlatego, że gość nie jest chłopem małorolnym tylko czynnym zawodowo geologiem - sedymentologiem - który jest specem od interpretacji rozmaitych struktur sedymentacyjnych... a tak się składa że tropy zaliczają się do takich właśnie struktur, tyle że o genezie organicznej. Jeśli nawet dla głupkowatego żartu wysłał fotkę do innych speców w tym temacie z Wa-wy to siłą rzeczy wiedział że "coś" jest na rzeczy. Najlepszym dowodem na to jest niepodważalny fakt pierwotnej woli w-wskich speców aby nazwać na jego cześć nowy typ tropów lub - niejako zamiennie - włączyć go do artykułu w Nature! W chwili gdy go wręcz po chamsku oszukali, to się dr Złonkiewicz potężnie wkurzył i miał do tego święte prawo. Sprawiedliwości musi stać się za dość i całkowicie nie przekonuje mnie jakieś zupełnie pozbawione logiki i moralnego zaplecza tłumaczenie, że wybitne odkrycie a naukowcy tacy młodzi - toż to nie przedszkole!!! Głos absolutnie za Złonkiewiczem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:45 Witam Panie Kulkster, nie rozumiem skad zalozenie ze sprawiedliwosc nie moze byc po stronie chlopa malorolnego. Jesli chodzi panu o to, kto jest lepszym specjalista od tropow, czyli kto mial wieksza szanse byc odkrywca, bo ma ku temu odpowiednie doswiadcznie - polecam lekture pism branzowych i artykulow o tropach. Prosze podac fakty na podstawie ktorych oskarza Pan nieprawdziwie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ze kogos 'po chamsku oszukali'. Fakty sa bowiem inne. Zawistnie i niegodnie zachowuje sie pan Zlonkiewicz przypisujac sobie cudze zaslugi. W stanowisku Zachelmie rocznie przechodza setki studentow i badaczy z Polski i zza granicy. Trudno uznac kazdego kto dostrzegl cos w skalach za odkrywce, a pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. W sprawie pana Zlonkiewicza poruszamy sie wiec wylacznie w sferze uprzejmego zauwazenia, ze ktos mogl niezaleznie wpasc na podobny pomysl. Od pomyslu do realizacji daleka droga. Wykluczenie powierzchni o ktorej mowi pan Zlonkiewicz z artykulu nie oslabiloby go, ani nie wnosi kluczowych informacji, ktore byly prawdziwa podstawa odkrycia. Kurtyazyjne uzwglednienie kogos w takim wypadku jest wylacznie byc wyrazem szacunku. Niestety w tym wypadku byloby zupelnie chybione, bowiem nawet te powierzchnie zauwazyl ktos inny, a panu Zlonkiewiczowi zostala ona pokazana. Niestety pan Zlonkiewicz nie jest autorem obswerwacji, ktore sobie przypisuje i w tym wypadku nie jest to slowo przeciw slowu, jak nieprawdziwe pisze autor artykulu, ale slowa trzech niezaleznych osob, wobec slow jednej osoby. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. pozdrawiam, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Gość portalu: Hulkster napisał(a): > Napiszę coś, co wpisałem przed chwilą na innym forum: osobiście uważam, że spra > wiedliwość jest po stronie dr Złonkiewicza choćby dlatego, że gość nie jest chł > opem małorolnym tylko czynnym zawodowo geologiem - sedymentologiem - który jest > specem od interpretacji rozmaitych struktur sedymentacyjnych... a tak się skła > da że tropy zaliczają się do takich właśnie struktur, tyle że o genezie organic > znej. Jeśli nawet dla głupkowatego żartu wysłał fotkę do innych speców w tym te > macie z Wa-wy to siłą rzeczy wiedział że "coś" jest na rzeczy. Najlepszym dowod > em na to jest niepodważalny fakt pierwotnej woli w-wskich speców aby naz > wać na jego cześć nowy typ tropów lub - niejako zamiennie - włączyć go do artyk > ułu w Nature! W chwili gdy go wręcz po chamsku oszukali, to się dr Złonkiewicz > potężnie wkurzył i miał do tego święte prawo. Sprawiedliwości musi stać > się za dość i całkowicie nie przekonuje mnie jakieś zupełnie pozbawione logiki > i moralnego zaplecza tłumaczenie, że wybitne odkrycie a naukowcy tacy młodzi - > toż to nie przedszkole!!! Głos absolutnie za Złonkiewiczem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bubiarz Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 12.04.11, 17:23 Bulwersujące jest prześledzenie kolejnych wersji Panów Niedzwiedzkiego i Szreka. Według dwóch forumowiczów - "iks igrekzet" i "myk" dwa lata temu cała trójka występowała jako odkrywcy w Echu Dnia. (czy ten tekst jest gdzieś dostępny?). W 2008 roku w Przeglądzie Geologicznym Panowie Niedzwiedzki i Szrek napisali, że odkrywcą jest Złonkiewicz i nic nie wspomnieli, że widzieli te tropy wcześniej. Potem mieli udział w informacjach medialnych, że od jego nazwiska stwór zostanie nazwany i nie protestowali. W 2011 we własnym artykule piszą, że Złonkiewicz nie jest odkrywcą, że widzieli tropy już dawno, że wprawdzie Złonkiewicz wysłał maila ze zdjęciami i zwrócił na nie uwagę z żartobliwym komentarzem, ale to nie ma znaczenia. Nawet gdyby założyć, że nie dorabiają historii wstecz świadomie, to wiadomo (patrz np książka amerykańskich psychologów C. Chabris i D. Simons - The Invisible Gorilla), że pamięć potrafi skutecznie wykreować zdarzenia i obrazy, których nigdy nie widzieliśmy a w nas samych mocne przekonanie, że tak było. Złonkiewicz nie twierdzi, że przypomniał sobie jakieś zapomniane zdarzenia z przeszłości, ma maile, zdjęcia, których nikt nie podważa. Panowie przypominający sobie coraz to lepiej i więcej z przeszłości w miarę jak czas upływa, brzmią mniej wiarygodnie. Nawet jeśli wierzą w to co piszą, to czy nie przeszkadza im, że najpierw kogoś publicznie ogłosili odkrywcą, a potem publicznie robią z niego uzurpatora, bo okazuje się, że ich nienajlepsza pamięć na jakiś czas wymazała to, co potem sobie lepiej przypomnieli? Mieli też filmy, ale nie mogą ich okazać. Nawet, gdyby to co piszą odpowiadało ich subiektywnie zapamiętanej prawdzie to postąpili nieetycznie przedstawiając w złym świetle człowieka, który mówił to samo cały czas, i wtedy gdy była najlepsza zgoda i potem, gdy powstał spór i konflikt, a na to co mówi są dowody w postaci maili i załączonych do nich zdjęć z komentarzem zwracającym uwagę na niezwykłość zjawiska. W archeologii odkrywcami skarbów, są ci którzy je znaleźli i przyczynili się do uratowania, choćby nie mieli pojęcia o ich znaczeniu i wartości, na przykład pastuszkowie z Qumran. Dr Złonkiewicz odegrał rolę kogoś więcej niż pastuszek z Qumran i na żadnym etapie nie upominał się o więcej niż pozycja pastuszka. No chyba mógł się wkurzyć. W paleontologii niejednokrotnie nazywano cenne skamieniałości od geologa, który je znalazł, ale sam nie był stanie ich opracować i zwrócił się do bardziej kompetentnych specjalistów. Czy znajdując zagadkowe tropy zwrócilibyście się teraz do wymienionych na początku Panów. A może spytać dr Złonkiewicza do kogo radzi się zwrócić? To dzięki niemu odkrycie dostało się w ręce tych, którzy umieli je docenić i kompetentnie opracować, chociaż sami je ponoć wcześniej widzieli i ... ?. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwnybardzo Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 12.04.11, 17:48 W ED jest taki artykuł Łukasza Zarzyckiego: Kieleccy odkrywcy tetrapoda. Nie mogę dać linka, bo "wykrycie SPAmu z ED blokuje wysyłkę posta. Dodano: 8 Stycznia 2010 Liczba zdjęć: 23 (polecam obejrzenie) "W Oddziale Świętokrzyskim Państwowego Instytutu Geologicznego w Kielcach odbyła się konferencja prasowa na temat sensacyjnego odkrycia paleontologicznego w kamieniołomie Zachełlmie pod Kielcami - polscy i szwedzcy naukowcy odkryli najstarsze na świecie ślady czworonogów, które odważyły się po raz pierwszy postawić stopę na suchym ladzie. W spotkaniu uczestniczyli odkrywcy Zbigniew Złonkiewicz i Piotr Szrek (na zdjeciu brak kolejnego odkrywcy Grzegorza Niedźwiedzkiego)." ED Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 15:56 Drogi Panie Bubiarz, Bulwersujace jest powielanie cudzych falszywych oskarzen! Prosze uprzejmie uwzglednic w swoim wywodze nastepujace fakty, ktore pochodza od zony pana Niedzwiedzkiego, a nie z wpisow myk-a albo zyx-eta. Wlasnie wyslalam sprostowanie do Gazety Kieleckiej, a zastepca redaktora naczelnego wyrazil chec opublikowania go. Poczatkowa dobra wola panow Niedzwiedzkiego i Szreka, zeby uwzglednic kolege po fachu, ktory przedstawial sie jako odkrywca jednej w powierzchni zostala przez pana Zlonkiewicza obrzydliwie zmanipulowana. Po czasie okazalo sie, ze te powierzchnie panu Zlonkiewiczowi pokazali koledzy, czyli nawet jego twierdzenia o odkryciu sa nieprawdziwe. Czyli zadnego wkladu naukowego, a jedynie wielka chec. Zaufanie i zyczliwa chec uwzglendnienia kogos w odkryciu, nie sa przestepstem, ani bledem, chociaz w tym wypadku mialy bardzo nieprzyjmne konsekwencje. Wspomniane maile zostaly wyslane przez pana Zlonkiewicza w ramach zartu, po tym jak koledzy pokazali mu powierzchnie - czemu o tym pan nie wspomnial? I nie mialy zadnego zwiazku z dzialaniami panow Niedzwiedzkiego i Szreka. Zgadzam sie, ze powinno byc wysoce krepujace dla pana Zlonkiewicza to co wyszlo na jaw na temat jego domniemanego odkrycia. Tylko zamiast isc w zaparte, wbrew niezaleznych opiniom wielu ludzi, lepiej byloby zapomniec o wszystkim. z powazaniem, Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka To pan Zlonkiewicz postepuje nieetycznie i powinny byc jakies skuteczne mechanizmy, ktore obronilyby panow Niedzwiedzkiego i Szreka przed takim zlosliwym i nieustepujacym oczernianiem. bubiarz napisał: > Bulwersujące jest prześledzenie kolejnych wersji Panów Niedzwiedzkiego i Szreka > . Według dwóch forumowiczów - "iks igrekzet" i "myk" dwa lata temu cała trójka > występowała jako odkrywcy w Echu Dnia. (czy ten tekst jest gdzieś dostępny?). W > 2008 roku w Przeglądzie Geologicznym Panowie Niedzwiedzki i Szrek napisali, że > odkrywcą jest Złonkiewicz i nic nie wspomnieli, że widzieli te tropy wcześniej > . Potem mieli udział w informacjach medialnych, że od jego nazwiska stwór zosta > nie nazwany i nie protestowali. W 2011 we własnym artykule piszą, że Złonkiewic > z nie jest odkrywcą, że widzieli tropy już dawno, że wprawdzie Złonkiewicz wysł > ał maila ze zdjęciami i zwrócił na nie uwagę z żartobliwym komentarzem, ale to > nie ma znaczenia. Nawet gdyby założyć, że nie dorabiają historii wstecz świadom > ie, to wiadomo (patrz np książka amerykańskich psychologów C. Chabris i D. Simo > ns - The Invisible Gorilla), że pamięć potrafi skutecznie wykreować zdarzenia i > obrazy, których nigdy nie widzieliśmy a w nas samych mocne przekonanie, że tak > było. Złonkiewicz nie twierdzi, że przypomniał sobie jakieś zapomniane zdarzen > ia z przeszłości, ma maile, zdjęcia, których nikt nie podważa. Panowie przypomi > nający sobie coraz to lepiej i więcej z przeszłości w miarę jak czas upływa, br > zmią mniej wiarygodnie. Nawet jeśli wierzą w to co piszą, to czy nie przeszkadz > a im, że najpierw kogoś publicznie ogłosili odkrywcą, a potem publicznie robią > z niego uzurpatora, bo okazuje się, że ich nienajlepsza pamięć na jakiś czas wy > mazała to, co potem sobie lepiej przypomnieli? Mieli też filmy, ale nie mogą ic > h okazać. > Nawet, gdyby to co piszą odpowiadało ich subiektywnie zapamiętanej prawdzie to > postąpili nieetycznie przedstawiając w złym świetle człowieka, który mówił to s > amo cały czas, i wtedy gdy była najlepsza zgoda i potem, gdy powstał spór i kon > flikt, a na to co mówi są dowody w postaci maili i załączonych do nich zdjęć z > komentarzem zwracającym uwagę na niezwykłość zjawiska. W archeologii odkrywcami > skarbów, są ci którzy je znaleźli i przyczynili się do uratowania, choćby nie > mieli pojęcia o ich znaczeniu i wartości, na przykład pastuszkowie z Qumran. Dr > Złonkiewicz odegrał rolę kogoś więcej niż pastuszek z Qumran i na żadnym etapi > e nie upominał się o więcej niż pozycja pastuszka. No chyba mógł się wkurzyć. W > paleontologii niejednokrotnie nazywano cenne skamieniałości od geologa, który > je znalazł, ale sam nie był stanie ich opracować i zwrócił się do bardziej komp > etentnych specjalistów. > Czy znajdując zagadkowe tropy zwrócilibyście się teraz do wymienionych na począ > tku Panów. A może spytać dr Złonkiewicza do kogo radzi się zwrócić? To dzięki n > iemu odkrycie dostało się w ręce tych, którzy umieli je docenić i kompetentnie > opracować, chociaż sami je ponoć wcześniej widzieli i ... ?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pizza Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 23:24 allegro.pl/pizza-srednia-kielce-biesiadowo-do-17-kwietn-i1560797764.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Komoruski Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dsl.bell.ca 14.04.11, 06:52 ...ten tetraped...lezy na samym dnie tematow...gdy juz brakuje ludziom fantazji.....ostatnia deska ratunku jest tetradedzio....wyraznie wam brakuje tematow....a moze by tak na temat zlodzieji z POi PSL...? Panie jarubas...szkoda mi pana tak dobrze wygladajacy czlowiek ...a do takiej gownianej partii sie zapisal....partii strasznychcw...i....wycinajacych lasy panstwowe...okradajacych Polakow z najstarszych drzew....bandytyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 30.08.12, 13:33 Z niesmakiem dowiaduje sie, ze smetna awantura pana Zlonkiewicza o to, ze naleza mu sie honory za domniemane zobaczenie dolkow w skale, znajduje swoje ujscie w Gazecie. Sprawa jest w istocie niesmaczna i nie przynosci chwaly, a tym bardziej nie przynosi chwaly Gazecie publikowanie nieobiektywnych tekstow na ten temat. Uprzejmie prosze o przedstawianie rzeczywistosci w sposob obiektywny, ktory wymaga uwzglednienia nastepujacych faktow: powierzchnia o ktorej mowi pan Zlonkiewicz nie jest podstawa artykulu w Nature, a pan Zlonkiewicz jej nie odkryl tylko zostala mu pokazana. Jak w dowcipie o samochodach rozdawanych w Moskwie, ktore okazuja sie rowerami kradzionymi w Petersburgu, tylko mniej smieszne. W stanowisku Zachelmie rocznie przechodza setki studentow i badaczy z Polski i zza granicy. Trudno uznac kazdego kto dostrzegl cos w skalach za odkrywce, a pisma naukowe stoja otworem dla kazdego, kto potrafi udowodnic swoje tezy. W sprawie pana Zlonkiewicza poruszamy sie wiec wylacznie w sferze uprzejmego zauwazenia, ze ktos mogl niezaleznie wpasc na podobny pomysl. Od pomyslu do realizacji daleka droga. Wykluczenie powierzchni o ktorej mowi pan Zlonkiewicz z artykulu nie oslabiloby go, ani nie wnosi kluczowych informacji, ktore byly prawdziwa podstawa odkrycia. Kurtyazyjne uzwglednienie kogos w takim wypadku jest wylacznie wyrazem szacunku. Niestety w tym wypadku byloby zupelnie chybione, bowiem nawet te powierzchnie zauwazyl ktos inny, a panu Zlonkiewiczowi zostala ona pokazana. Niestety pan Zlonkiewicz nie jest autorem obswerwacji, ktore sobie przypisuje i w tym wypadku nie jest to slowo przeciw slowu, jak nieprawdziwe pisze autor artykulu, ale slowa trzech niezaleznych osob, ktore byly wtedy w terenie, wobec slow jednej osoby. Czyli pomijajac fakt, ze przedmiot sporu jest malo istotny dla odkrycia, poczatkowe roszczenia pana Zlonkiewicza okazaly sie zupelnie nieuzasadnione. Zlosliwe oczernianie panow Niedzwiedzkiego i Szreka, ktore ma miejsce od dwoch lat, jest krzywdzace, szkodliwe, i biorac pod uwage fakty, paranoidalne. Jako czytelnik, oprocz obiektywizmu dziennikarskiego, oczekuje rowniez od Gazety ksztaltowania postaw, ktore sluza wspolnemu dobru, a nie je niszcza. Odkrycie palenotologiczne na skale swiatowa jest niewatpliwym osiagnieciem i dobrem wspolnym, a ludzie ktorzy przysluzyli sie do osiagniecia tego sukcesu zasluguja na szacunek i wsparcie, a nie oczernianie i zawisc, z ktorymi tak czesto przychodzi sie borykac osobom, ktore cos osiagnely. Uwazam, ze te szkodliwe zachowania sa ogromnym hamulcem rozwoju Polski. Kariera naukowa za granica jest duzo latwiejsza i przyjemniejsza, miedzy innymi z tego powodu, nie chodzi wcale tylko o problemy finansowe. Kazdy moze sobie sam odpowiedziec na pytanie czy woli przyczynic sie do rozowoju i wzacniania polskiej paleontologii, czy tez wspomoc decyzje o wyjezdzie przyczyniajac sie do tworzenia atmosfery malego lokalnego piekelka, ktore zyje aferami. Gazeta ma tutaj niebagatelna role do odegrania i chcialabym wyrazic nadzieje, ze w przyszlosci bedzie stawac po stronie wspolnego dobra, a nie jednostkowej checi zemsty za wyimaginowane krzywdy. Katarzyna Zaremba-Niedzwiedzka Odpowiedz Link Zgłoś
sygitoyo Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 30.08.12, 22:42 obrzydzenie bierze kiedy tzw pracownicy naukowi zamiast wspólnie zajmować się pracą badawczą rozmieniaja się na obopólne personalne rozgrywki. ile semestrów uczyli was tego ostatniego na studiach? Jeżeli żadnego - świadczy to tylko o waszej "kulturze" wyniesionej z rodzinnego domu. Wstyd i brakujące ogniwo ewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 23:08 To nie pracownicy naukowi, to ich żony... jak widać z tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 28.09.12, 10:03 Och nie! czyzby to mial byc afront pod moim adresem...? ;-) A tak powaznie: dlaczego tak pana/pania dziwi, ze nie przechodze obojetnie wobec skandalicznych klamstw na temat meza...? Ja nie widze w tym nic awanturniczego, ani nienormalnego. Spokojnie i kulturalnie, acz stanowczo i glosno, oraz pod wlasnym nazwiskiem co jak widze jest dosyc unikatowe, wyrazam swoja dezabrobate dla takich zachowan. Paleontologia jest moja codziennoscia, poniewaz moj maz jest fascynatem. A ja zamierzam czerpac radosc z jego odkryc, i nie pozwole macic mojego domowego spokoju. zycze milego dnia, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-zaremba-niedzwiedzka Re: Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy 28.09.12, 09:53 Drogi Sygitoyo, Zgadzam sie w pelni, ze ludzie powinni umiec ze soba wspolpracowac. I nie tylko naukowcy, nie uwazasz? Kazdy komu sie udaje, ciagnie nas wszystkich do przodu! I to jest powod do radosci! Czy ktokolwiek uczy nas tego gdziekolwiek...? Moim zdaniem to fundament dzisiejszego spoleczenstwa, ktory w coraz wiekszym stopniu bedzie decydowal o tym gdzie jak sie bedzie powodzilo. Wlasnie dlatego zachowania, ktore niszcza takie spoleczne zaufanie i chec wspoldzialania nalezy tepic z cala stanowczoscia. Ludzi, ktorzy zajmuja sie tym z zawisci, z nudow, z przyzwyczajenia, albo z dowolnego innego powodu, moze sie juz nie zmieni. Ale nie mozna pozwolic by nadawali ton! A przynajmniej ja nie zamierzam na to pozwalac w moim najblizszym otoczeniu. pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
acherontia_atropos23 Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 31.08.12, 16:08 Mnie zastanawia czemu poważane naukowe pisma nie opublikowały żadnych sensacji na temat pana Złonkiewicza. Może dlatego, że nie ma do tego podstaw? Lokalny patriotyzm Gazety naprawdę wzrusza, szkoda tylko, że kosztem szkalowania niewinnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sygitoyo Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy? 31.08.12, 20:45 pamiętam pana Piotra. Filonowicza. pokazywał mi jako podrostkowi/ nie geologowi jedynie miłośnikowi jego córek/ podobne okazy w terenie, nie robił z tego sensacji. To było równie interesujące. I było to w epoce przed filmem "park jurajski", kiedy przeciętny obywatel nie odróżniał słowa paleontologia od słowa patologia. W naszej erze zaczyna dominować patologia. Odpowiedz Link Zgłoś