Gość: Peter
IP: 212.244.153.*
27.02.02, 09:42
Co prawda, nie jest mechaniczna tylko ręczna, ale zawsze
na koszt podatnika łożącego na utrzymanie UW, czyli czysta darmocha.
Schowana w takim miejscu, żeby nikogo nie nakryła straż miejska.
Pomyje samochodowe ciurkiem spływają prosto do kanalizacji miejskiej, a potem
do otwartego ścieku zwanego Silnicą. Dziwne jest to, że nikt z dyżurujących
w budynku UW "strażników przyrody" zwanych potocznie "ochroniarzami środowiska"
nie zauważył jeszcze tego procederu. Pewnie uważają, że jest to
charakterystyczne zjawisko dla tutejszej fauny i flory znanej w całej Polszcze.
Jeśli tak to dostęp do niej powinni mieć wszyscy mieszczanie nie tylko "władcy
węża".