Dodaj do ulubionych

Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków

27.12.11, 06:46
Nawet dziecko wie, że najważniejszy jest policjant sterujący ruchem. W następnej kolejności światła, a dopiero na końcu znaki pionowe. W innym przypadku nagminnie by sobie ludziska wjeżdżały na skrzyżowanie drogą z pierwszeństwem (duży, białożółty przekręcony kwadrat) na czerwonym świetle. Co za instruktorzy, jeśli tego nie kumają? :]
Obserwuj wątek
    • kenatss Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 08:00
      Sprawa jest kontrowersyjna ale zgodnie z literą prawa panowie Brożyna i Tokarski mają rację.Drogowcy powinni ten znak stop ustawić przed sygnalizatorem albo równo z nim. Przecież zielone światło pozwala nam tylko wjechać za sygnalizator i tyle. Jeśli później są jakieś inne znaki bądź sygnały to musimy się do nich stosować.
      Pozdrawiam
      • Gość: Adorn Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 08:04
        A kto stawiał znaki i uzgadnił z Policją ?
        • Gość: gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.tktelekom.pl 27.12.11, 08:32
          masz rację niech płacą za szkody
        • Gość: kadet no właśnie IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 08:33
          To jest najlepsze pytanie!
        • Gość: gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.e-wro.net.pl 08.01.12, 05:26
          Policja nie jest od ustawiania znaków tylko do pilnowania stosowania się do nich - to są tylko stróże.
          GDDK powinna wiedzieć po co ustawiła sporny znak STOP.
          Ja z fotografii domniemywam, że światła dotyczą tylko przejścia dla pieszych, a znak STOP dotyczy skrzyżowania. Bo to jest tylko fragment mocno rozbudowanego skrzyżowania.
      • Gość: czyż Re: Stop dla takich uczonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 08:36
        kenatss ty musisz być egzaminatorem-kolegą Brożyny skoro tak twierdzisz. Wątpliwości można tylko mieć do kompetencji Dyrektora WORD, Czesława Dawida, który nie ma zielonego pojęcia na czym polega funkcja dyrektora sprawującego nadzór nad pracą ośrodka i nad egzaminowaniem. Powinien sam z urzędu wszcząć postępowanie wyjaśniające po uzyskaniu informacji od instruktora, a nie czekać na skargę zdającego. Widać, że sam się zna przepisach jak jego nadzorujący na znakach drogowych lub sam kręci. Co do zaprezentowanych umiejętności i znajomości fachu nadzorującego Jerzego Brożyny wątpliwości nie mam, żenujące. Wstyd jaki poziom za reprezentował.
        Według mnie mamy do czynienia z kompromitującym brakiem wiedzy policji kieleckiej. Cała ta sprawa jest szokująca negatywnie.
      • januszz4 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:03
        Sprawa jest kontrowersyjna ale zgodnie z literą prawa panowie Brożyna i Tokarsk
        > i mają rację.Drogowcy powinni ten znak stop ustawić przed sygnalizatorem albo r
        > ówno z nim. Przecież zielone światło pozwala nam tylko wjechać za sygnalizator
        > i tyle. Jeśli później są jakieś inne znaki bądź sygnały to musimy się do nich s
        > tosować.
        > Pozdrawiam
        Rzeczywiście idiotyczne ustawienie tego znaku. W tej sytuacji wyglada to tak, że sygnalizator steruje ruchem na przejściu dla pieszych, a bezposrednio przed wjechaniem na skrzyzowanie obowiązuje znak do którego trzeba sie dostosować. Równie dobrze zamiast tego znaku, albo razem z nim mogłyby być następne światła. Skoro ich nie ma, więc obowiązuje znak.
      • Gość: partyy Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.hari.cable.virginmedia.com 27.12.11, 10:05
        I tu sie mylisz.Masz zielone jedziesz a znak sluzy gdy sygnalizacja swietlna nie dziala. Teraz wyobraz sobie ze tak zrobisz jak mowisz i kazdy z uczestnikow ruchu tak zrobi podczas porannej wyprawyy do pracy to ostatni bedzie mogl zatoczyc kolo i wrocic do domu bo takie baranki jak ty beda utrudnialy ruch
      • toowoomba1 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:10
        Prosze pojechać do Anglii i sprawdzić. Sprawa jest prosta. Najpierw obowiązuje sygnalizacja świetlna a potem znak drogowy. To są klasyczne przypadki w Anglii. Przed rondem są światła, ale następnie tuż przed rondem jest "trókącik" (uwaga na drogę....). Byłbym idiotą gdym "śłuchał" tylko sygnalizacji świateł. Muszę przepuścić samochody które są w rondzie.
      • Gość: Toni Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 27.12.11, 10:54
        Swiatla reguluja ruch na calym skrzyzowaniu, nie tylko na kilku metrach za sygnalizatorem. Znak stopu jest zatem aktualny tylko przy braku swiatel. Proste jak konstrukcja cepa.
      • Gość: Szeryfna102 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.gdynia.mm.pl 27.12.11, 11:46
        Hurra!!! Cóż za geniusze i ich obrońcy :-). Rozumiem, że gdy przejadę sygnalizator S-2 warunkowo np. w prawo i się rozmyślę i będę chciał pojechać prosto i później będą jakieś znaki :-))))))))))))))))))) np. D-1 to muszę się do nich zastosować <rotfl>. Gratuluję. Czekam na propozycje interpretacji czerwone tylko dla pieszych :-))))))))))))). Zgodnie z literą prawa panowie Brożyna i Tokarski nie powinni wykonywać swego zawodu, nie z powodu błędu, tylko z upartości swej głupoty.
      • Gość: barby Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 13:50
        Ty to chyba nie masz jeszcze prawa jazdy albo ktoś za ciebie testy zdawał jeśli tak piszesz.
      • Gość: kot Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 09:44
        Większego nonsensu nie czytałem i nie widziałem. Paranoiczne to jest.
    • Gość: vv To może po prostu zlikwidować znak? IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.11, 08:10
      W końcu tam są światła
      • aniabajk Re: To może po prostu zlikwidować znak? 27.12.11, 11:54
        Gość portalu: vv napisał(a):

        > W końcu tam są światła

        I nawet działają :)
      • Gość: janzi Znak jest na wypadek awarii świateł IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 12:26
        Można by go ewentualnie przesunąć bliżej świateł skoro nawet egzaminatorom sprawia to problem. Wato by się też zastanowić nad egzaminowaniem samych egzaminatorów co jakiś czas.
    • bceuropa Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 08:36
      Pomijając niefortunność takiego rozwiązania, aczkolwiek rozumiejąc cel takiego ustawienia znaku STOP, przepisy są czytelne i nie ma tu sytuacji sprzecznej.
      Znak ten jest ustawiony za sygnalizatorem, a dla uściślenia ZA PRZEJŚCIEM dla pieszych. Dobrze w takiej sytuacji jest uruchomić wyobraźnię i rozciągnąć to skrzyżowanie np tak aby "prawoskręt" miał powiedzmy 400 m długości. Albo powiedzmy jest to ślimak ze zjazdu z ruchliwej drogi na inna ruchliwą drogę, który może mieć czasem i 1 kilometr. Czy jeśli nie dostrzegamy znaku STOP bo jest daleko na samym końcu, to co - też nie obowiązuje, "bo było gdzieś tam 400 m wcześniej zielone"??? Nie. To by była bzdura. Nie można interpretować przepisów w systemie "20 m od sygnalizatora to nie obowiązuje, a jak 400 to już tak". To by był absurd. Do obowiązków kierowcy należy interpretacja przepisów ruchu drogowego i znaków, a nie interpretacja celów i zamysłów projektantów dróg!!!
      Interpretacja w stylu "a bo pewnie ten STOP jest po to, jakby nie działały światła" jest błędna.
      Dla szukających dziury w całym można przyjąć wersję, że sygnalizator jest ustawiony aby kierować przejściem dla pieszych i skrzyżowaniem, a samo skrzyżowanie jest kierowane za pomocą znaku STOP.
      Nie oceniam samego technicznego rozwiązania, z którym rzeczywiście można ciut polemizować, ale jedynie analizuję przepisy o ruchu drogowym.
      Egzamin został niezaliczony słusznie. Wałkowanie iż znak STOP oznacza bezwzględne zatrzymanie, jest jedną z podstaw na kursach i w podręcznikach. Jedynym wyjątkiem jest znak na sygnalizatorze.
      • p_3p Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 08:39
        Według twojej teorii kierowca powinien lecieć zmierzyć odległość między sygnalizatorem, a znakiem stop? To pasuje do ogólnej toerii szkolenia, w której jak samochód zaparkujesz 7cm od krawężnika, to oblewasz. Gratulacje!
        • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 08:50
          p_3p napisał:

          > Według twojej teorii kierowca powinien lecieć zmierzyć odległość między sygnali
          > zatorem, a znakiem stop? To pasuje do ogólnej toerii szkolenia, w której jak s
          > amochód zaparkujesz 7cm od krawężnika, to oblewasz. Gratulacje!


          Czytaj staranniej. Napisałem dokładnie odwrotnie. Żadnych pomiarów. Stop na sygnalizatorze oznacza możliwość zignorowania go w określonych przypadkach. Za sygnalizatorem bezwzględny STOP bez względu czy znak jest 20m czy 1 km za światłem.
        • kenatss Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:00
          :) Nie jestem kolegą pana Brożyny z wieloma jego poglądami się nie zgadzam (np. kierunkowskazy na rondach) jednak w tej sytuacji uważam ze ma rację. Przeanalizowałem tą sytuację pod kątem wszystkich obowiązujących przepisów(warunki techniczne ustawiania znaków też) i uważam że jeśli chodzi o przepisy to wszystko jest ok. Co innego jeśli chodzi o zdrowy rozsądek ludzi którzy są odpowiedzialni za planowanie i ustawianie znaków.
          • Gość: klaks Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:07
            KOLEGO ZAPAL SOBIE ŚWIATŁO JAK CZYTASZ. WSTYDU SOBIE OSZCZĘDZISZ. POPROŚ KOGOŚ ABY CI POCZYTAŁ JAK MASZ PROBLEM ZE ZROZUMIENIEM.
        • borowyy Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:05
          p_3p napisał:

          > Według twojej teorii kierowca powinien lecieć zmierzyć odległość między sygnali
          > zatorem, a znakiem stop? To pasuje do ogólnej toerii szkolenia, w której jak s
          > amochód zaparkujesz 7cm od krawężnika, to oblewasz. Gratulacje!


          Ale się zbłaźniłeś, wracaj do podstawówki na naukę czytania ze zrozumieniem.
      • Gość: klaks Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 08:50
        Nie pisz głupot bo jak masz wyswietlony zielony światło to oznacza,, że ruch poprzeczny jest zatrzymany. Jak na Warszawskiej jest zielone to ci z Jesionowej stoją na czerwonym.
        Jak stoją na czerwonym to nie ma komu ustępować pierwszeństwa przejazdu. Jak jest zielone STOP nie obowiązuje.
        • Gość: kierowca Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.toya.net.pl 27.12.11, 08:56
          Racja.
          Dodałbym jeszcze, że kierowcy jadący z przeciwka i skręcający w lewo mają Cię wtedy po prawej stronie, więc masz względem nich pierwszeństwo przejazdu. Stop obowiązuje tylko w przypadku niedziałającej sygnalizacji świetlnej.
          Czy wszyscy egzaminatorzy w Kielcach są z łapanki?
        • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:04
          To nie głupoty tylko przepisy ruchu drogowego. Nie oceniam jak są czasem durne, tylko je analizuję. Przyjmuj że światło dotyczy przejścia dla pieszych, a STOP skrzyżowania.
          Właśnie o to w takich sytuacjach chodzi aby nie analizować "co ktoś na innej ulicy ma na swoich znakach", tylko aby stosować się do tego co mam przed sobą. Po mieście jeżdżą nie tylko Kielczanie znający każdą dziurę i feler na drogach, ale też ludzie przyjezdni. Oni nie będą mysleć co ma teraz ruch poprzeczny. Właśnie dlatego przepisy są jednolite i obowiązują wszystkich tak samo. Podkreślam nie debatuję o zasadności tego znaku, ale o samych fakcie że jest i zgodnie z przepisami należy się do niego stosować.
          • Gość: sa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:15
            Jesteś po prostu idiotą. Na skrzyżowaniach takich nie mogą być światła wyłącznie dla przejść dla pieszych. Gdyby tak zrobić wedle twoich wywodów wpuściłbys pieszych pod jadące na zielonym rzędy pojazdów. Wystarczy głupot Brożyny i twoich. Jak jedni mają zielone to z poprzecznego kierunku muszą mieć czerwone i stać w miejscu. Jesteś nieukiem bo STOP reguluje pierwszeństwo przejazdu, "zabezpiecza ruch" jak zgaśnie sygnalizacja świetlna.
            • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:24
              Jeśli kogoś obrażasz to załóż konto i przedstaw się z imienia i nazwiska. Anonimowo jest łatwiej - bo się nie traci zębów - prawda? Ciekawe czy powiesz mi to w twarz? To po pierwsze.
              Po drugie przeczytaj post na który odpowiadasz... W pierwszym napisałem jak interpretować tę sytuację.
              • Gość: weron Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:36
                Gdyby głupota miała skrzydła latała by jak gołębica.
                Nie pal głupa na zielonym bo jak staniesz z dupy zrobią ci inni garaż.
              • gregviii Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:37
                prawdę piszesz.
                światła dotyczą tylko przejścia dla pieszych i koniec. Nie dotyczą włączenia się do ruchu.

                Kontrowersyjny jest stop za pasami i światłami. Jak by wisiał tam "ustąp pierwszeństwa" to też by ludzie się zastanawiali czy zatrzymać się czy jednak walić na oślep w tą drogę?!

                Czyli drogowcy powinni tam ustanowić znak "ustąp pierwszeństwa" i sprawa była by jasna.
                Podobne cuś widziałem we wrocławiu w obrębie egzaminowania tutejszego worda i mój nauczyciel też zwrócił mi na to uwagę.
                • Gość: pas Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:52
                  Kolego, nie możesz rozpatrywać tej sytuacji jako pojedyńczej drogi z przejściem dla pieszych i sygnalizacją świetlną. Popełniłeś kardynalny błąd prawny w swoim założeniu gdyż nie jest to pojedyńcza, wyosobniona droga tylko fragment całego dużego, rozbudowanego ale jednego skrzyżowania dróg w jednym poziomie. Twój wywód jest błędny jak i twoje założenie. Sygnalizacja świetlna nie reguluje ruchu tylko na jednym przejściu tylko reguluje ruch na całym skrzyżowaniu z drogą ekspresową. Światła regulują cały ruch na skrzyżowaniu.
                • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:53
                  Dokładnie. Sygnalizator wskazuje czy możemy czy nie przekroczyć go, bez względu na to czego on dotyczy - skrzyżowania, przejścia, tramwaju, ruchu wahadłowego etc. Nie ma znaczenia czym on steruje. Przekraczając sygnalizator należy stosować się do kolejnych znaków i sygnałów drogowych. Jeśli dalej jest znak STOP to należy go przestrzegać.
                  Nie ma potrzeby komplikować prostych i jasnych w tej kwestii przepisów. Przepisu nie są od rozstrzygania czy dany znak jest słusznie czy nie ustawiony. Przepisy są po to aby ich przestrzegać.
                  --
                  ?Ile kosztuje strona internetowa?
                  ?Czy moja firma powinna posiadać stronę www?
                  Na te i inne pytania odpowie SEObiznes - Strony www
                  • Gość: szofer Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:19
                    Bzdury! Jeżeli mamy zielone to żaden samochód przed którym mielibyśmy zrobić stop tam się nie pojawi i tyle.Skąd on się tam weźmie?
                    • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:31
                      Tylko idąc tym tropem, można dojść do wniosku że jak ruchem np na przejściu dla pieszych steruje sygnalizacja i jednocześnie piesi i pojazdy mają czerwone to i tak można przejechać bo pieszy nie ma prawa wtedy być na przejściu. To by było chore, ale zgodne z tym co napisałeś. "Mogę przejechać bo i tak tamci mają czerwone"... A takich sytuacji jest sporo. Nie komplikujmy prostych przepisów. Sytuacji w których za sygnalizatorem kolejne znaki regulują ruch jest w wielu miastach Polski i Europy mnóstwo i nikt nie ma problemów z interpretacją. Znak za sygnalizatorem może się odnosić do już całkiem innych warunków i należy go przestrzegać. Nie kierowcy są od decydowania czy znak jest słusznie czy nie ustawiony.

                      SEObiznes - Strony www, pozycjonowanie, audyty SEO
                      • czarnymaczupikczu Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:40
                        koleś tam jest skrzyżowanie rozumiesz ? zgodnie z twoją teorią to na każdym skrzyżowaniu ze światłami jak mam zielone to powinienem sie zatrzymać i najpierw sprawdzić czy ktoś na czerwonym nie wpadł na skrzyżowanie widzisz teraz jaki to bezsens czy dalej idziesz w zaparte ? no nie rozumiem jak można się upierać przy tym
                        • Gość: ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.unknown.vectranet.pl 27.12.11, 13:24

                          Kolego daruj sobie polemikę z owym kierowcą on ma swoje zdanie i nie zmieni go , nawet jeżeli zapadnie wyrok SN w TEJ konkretnej sprawie.
                      • Gość: gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 12:10
                        jeśli "za sygnalizatorem" znaki obowiązują, to także obowiązują pozostałe reguły, tak?
                        Więc powtórzę/zacytuję inny post:

                        "Czyli - dokładnie interpretując Twoją wypowiedź i analizę prawa, w sytuacji, gdy mamy skrzyżowanie przed którym jest przejście dla pieszych (na jakieś 10m szerokie), to sygnalizator zezwala jedynie na wjazd za niego, tak? czyli - konsekwentnie - po przejechaniu sygnalizatora na zielonym zatrzymuję się, jeśli jakiś pieszy stoi na przejściu (no bo zielone upoważniało mnie jedynie do wjazdu za sygnalizator, czy tak? zielone już nie obowiązuje żeby jechać dalej korzystając z pierwszeństwa... no i konsekwentnie dalej, jeśli z prawej strony znajduje się jakiś pojazd (na tym skrzyżowaniu), to karnie się zatrzymuję i muszę go puścić - w końcu zielone na sygnalizatorze to tylko zgoda na jego przekroczenie (sygnalizatora, a nie skrzyżowania), a nie kierowanie ruchem na skrzyżowaniu w sensie udzielania pierwszeństwa odpowiednim kierunkom ruchu.
                        I dalej wciąż konsekwentnie - czerwone w kierunku poprzecznym to tylko zakaz przekroczenia sygnalizatora - a dalej - wg ogólnych zasad, czy tak? Czyli jak ktoś przekroczy czerwone (wykroczenie oczywiście) - to dalej jest już w porządku pchając się na skrzyżowanie?
                        Konsekwentnie ciągnąc Twoją interpretację o tym, że sygnalizator to jedynie zgoda/zakaz przekroczenia jego linii, dochodzimy nieubłaganie do takich właśnie wniosków...
                        " koniec cytatu

                        Jeśli obowiązują znaki, to także - znowu konsekwencja w rozumowaniu -obowiązują pozostałe przepisy - w tym - reguła prawej strony - w związku z tym dlaczego w razie kolizji na takim skrzyżowaniu - co do zasady - winien jest ten, co wjechał na czerwone, a nie ten, co nie ustąpił pierwszeństwa z prawej (zakładając oczywiście, że ten "na czerwonym" był z prawej strony)?
                        Doprawdy, zagadka...
                        Ale chętnie przeczytam odpowiednią interpretację... aha, i bardzo proszę nie skupiać się na pieszym (który ewentualnie stoi przy tym przejściu) - żeby nie było, że namawiam do jechania "na ślepo-bo mam zielone".. już gdzieś tak było, od czapy trochę...
                      • Gość: szofer Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 12:28
                        To wcale nie jest tak! Światła dla,,pieszych" są ściśle powiązane ze światłami na skrzyżowaniu.Nie ma tam świateł dla pieszych. To są światła skrzyżowania,tylko jedno jest powtórzone dalej aby było widoczne dla kierowców skręcających w lewo.Nie ma co uprawiać wielkich filozofii na drodze(bo oczywiście w teoretycznym teoretyzowanu to ma Pan rację)Droga to nie łamigłówka.Oznakowanie powinno być jasne,proste i czytelne.Pana rozumowanie jest błędne,bo zaczął Pan uzasadniać sens istnienia źle postawionego znaku.
                    • Gość: ebgl Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:45
                      Ale sygnalizator stoi PRZED przejsciem, a PRZED rondem, czy co tam jest jest znak stop. Głupie to, ale jasne, że trzeba sie zatrzymać. Gdyby nie było po drodze przejscia, wtedy miałbyś rację, a tak bijesz pianę bez sensu.
                      • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:01
                        Dokładnie. Kiepskie rozwiązanie i też uważam że niefortunne, ale przepisy są jasne. Rozwiązaniem jest powtórzenie tego sygnalizatora przy znaku STOP. To eliminuje problem.
                        • Gość: DOC Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:29
                          Broniąc nieudolnej interpretacji WORDu jesteście idiotami. WORD popełnił gafę a teraz w to brnie. Jaka jest sytuacja jasno wyjaśnia przykład Wrocławia.
                          PS. A zatrzymuj się na tym stopie. Jak co przywalę w dupę to zobaczysz, i sprawę w Sądzie wygram - bo bzdurą jest by na zielonym ruszać, a po 5 metrach się zatrzymywać.
                        • Gość: tylko europa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:39
                          Z uwagą przeczytałem wywody "bceuropy" który w mojej opinii nie zna ani ciut ciut inżynierii drogowej podobnie jak kodeksu czy rozporządzenia o znakach nie wspominając instrukcji ustawiania znaków. Takiego Dyzmy dawno nie widziałem. Ktoś kto nie wyróżnia pojedynczej i wyodrębnionej drogi od całego skrzyżowania nie zasługuje na uwagę.
                          Był tylko jeden taki kolega pana B. co podobnie chciał interpretować stop na skrzyżowaniu ze światłami ale go wyśmiali i potem zamknęli.
                          Interpretacja zarządów dróg publicznych jest jednoznaczna od wielu lat.
                          Światła muszą być przed przejściem dla pieszych by mogli oni z niego bezpiecznie skorzystać. Umieszczenie świateł chyba "drugich" na wysokości znaku STOP może w takim przypadku i tej organizacji ruchu wymyślać tylko "kretyn" za przeproszeniem. Dwie sygnalizacje na jednym prawoskręcie tylko kretyn może sobie wymyślić. Gdyby była tylko ta "druga" sygnalizacja na wysokości STOP-u, a nie byłoby by pierwszej nikt o zdrowych zmysłach by tego nie zaplanował i nie zatwierdził by zostawić samo przejście bez ochrony świateł. Piesi musieli by wówczas przechodzić między stojącymi pojazdami lub nie mogli w ogóle przejść bez narażania swojego życia i zdrowia. Tego prawo drogowe zabrania.
                          Wywody "bceuropy" są więc absurdalne i nie mające nic wspólnego z Europą. Sygnalizacja "druga" na wysokości znaku STOP była by możliwa dopiero po likwidacji przejścia dla pieszych co jest kolejnym absurdem w tym przypadku. Takim i dalszym kretynizmom -STOP.
                  • januszz4 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:32
                    "bceuropa" - gratulacje za zachowanie "zimnej krwi", przykład kulturalnej dyskusji na Forum i nie dania się sprowokowania różnym chamskim wypowiedziom. Przypuszczam, że autorzy tych wypowiedzi w podobny sposób zachowują sie na drogach. Na tym Forum mamy bardzo dobrą próbkę różnych charakterów naszych kierowców. A co do znaku i interpretacji sytuacji jaką ten znak stwarza uważam, że masz całkowitą rację. Z tym tylko, że ten znak w tym miejscu został umieszczony nieprawidłowo. Przejście dla pieszych jest integralną częścią skrzyżowania i znak powinien stać na wysokości świateł.
                    • czarnymaczupikczu Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:42
                      dlaczego ma stać na wysokości świateł zrozum że po to są światła one pracują tak jak stop masz czerwone to stoisz czego tu jeszcze nie rozumiesz ? co jest tak trudno zrozumieć ? jak ty masz zielone to Ci przed którymi cię chroni stop mają czerwone :] na boga ludzie !!
                      • januszz4 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:07
                        dlaczego ma stać na wysokości świateł zrozum że po to są światła one pracują ta
                        > k jak stop masz czerwone to stoisz czego tu jeszcze nie rozumiesz ? co jest tak
                        > trudno zrozumieć ? jak ty masz zielone to Ci przed którymi cię chroni stop maj
                        > ą czerwone :] na boga ludzie !!

                        Dlatego, bo może zdarzyć się awaria świateł, a wtedy ich funkcję przejmuje znak.
                        • Gość: nie Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 12:33
                          Kolego poczytaj sobie wypowiedzi zarządów dróg, organów zarządzających ruchem na drogach publicznych. Nie pleć bzdur.
                  • welcometopoland Przepisy są po to aby ich przestrzegać - urocze :) 27.12.11, 10:39
                    Myśląc w ten sposób robimy się baranami pod wodzą św. krów - URZĘDNIKÓW !

                    Takie przypadki powinny być piętnowane w TV i Internecie WRAZ ZE WSKAZANIEM PO NAZWISKU ODPOWIEDZIALNEGO ZA POSTAWIENIE IDIOTYCZNEGO ZNAKU (+ jego zdjęcie)
                    Pomijam oczywisty fakt, iż pensje / premie tych urządników drogowych powinny być uzależnione od skarg obywateli czy od terminów oddania nowych dróg, wiaduktów do użytku !!!


                    bceuropa napisał:

                    > Dokładnie. Sygnalizator wskazuje czy możemy czy nie przekroczyć go, bez względu
                    > na to czego on dotyczy - skrzyżowania, przejścia, tramwaju, ruchu wahadłowego
                    > etc. Nie ma znaczenia czym on steruje. Przekraczając sygnalizator należy stosow
                    > ać się do kolejnych znaków i sygnałów drogowych. Jeśli dalej jest znak STOP to
                    > należy go przestrzegać.
                    > Nie ma potrzeby komplikować prostych i jasnych w tej kwestii przepisów. Przepis
                    > u nie są od rozstrzygania czy dany znak jest słusznie czy nie ustawiony. Przepi
                    > sy są po to aby ich przestrzegać.
                    >
                  • Gość: stop Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:45
                    Przyjacielu ten problem był dyskutowany w WORD wielokrotnie. a nawet na jednym z obowiązkowych szkoleń egzaminatorskich, nie tak dawno, ustalono, że STOP nie obowiązuje w sytuacji gdy działa sygnalizacja świetlna.
                    Na tym szkoleniu był ciałem także wymieniony egzaminator jak również swoim ciałem był dyrektor. Co do ducha nie mogę się wypowiedzieć. Stanowisko w sprawie wówczas ustalono jako obowiązujące egzaminatorów i instruktorów i do dzisiaj nie było tematu.
                    Nie mam pojęcia co się komu znowu stało i postąpiono nagle odmiennie.
                    Jak kota nie ma myszy harcują.
                    Proszę pamiętać, że bez względu na ważność znaków i sygnałów kierujący dojeżdżając do skrzyżowania ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności- art.25 ust.1 KD.
                    Proszę zwrócić uwagę na jednakową interpretację przepisu przez organy zarządzające ruchem i ustawiające znaki na drodze zgodnie z instrukcja o znakach. Po co zbędne dyskusje i mieszanie w głowach które może być groźne.
                    • januszz4 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:15
                      Gość portalu: stop napisał(a):

                      > Przyjacielu ten problem był dyskutowany w WORD wielokrotnie. a nawet na jednym
                      > z obowiązkowych szkoleń egzaminatorskich, nie tak dawno, ustalono, że STOP nie
                      > obowiązuje w sytuacji gdy działa sygnalizacja świetlna.
                      Typowo polska rzeczywistość. WORD w Kielcach interpretuje po swojemu i formułuje obowiązujące wdeług niego ustalenia. Czy WORDY są od interpretacji kodeksu drogowego? To znaczy, że WORD we Wrocławiu może dokonać innej interpretacji? Zupełnie tak jak z przepisami finansowymi. Każda Izba Skarbowa, interpretuje te przepisy po swojemu . Kompletna paranoja.
                      • Gość: lok Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 13:06
                        Zwróć uwagę, że obie interpretacje były identyczne do czasu wybryku Brożyny.
                  • Gość: prawdziwy.stefan Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.11, 10:46
                    A co w przypadku ronda i skrętu w LEWO?
                    Jeśli na rondzie jest sygnalizacja tylko przy wjeździe, a naraz wjeżdżają 2 przeciwne kierunki ruchu?
              • Gość: Mieczysław Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.xdsl.centertel.pl 27.12.11, 09:51
                > Jeśli kogoś obrażasz to załóż konto i przedstaw się z imienia i nazwiska. Anoni
                > mowo jest łatwiej - bo się nie traci zębów - prawda? Ciekawe czy powiesz mi to
                > w twarz? To po pierwsze.

                Napisał człowiek, który przedstawił się z imienia i nazwiska. Ciekawie się nazywasz, panie bceuropa.
                • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:00
                  Jeśli kiedyś mi się zdarzy obrazić kogoś, to się przedstawię.
                  A nawiasem... jak się nazywam? Dla chcącego nic trudnego, na tacy nie podam, ale znaleźć się da bez problemu.
              • ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:23
                Chciałbym się dowiedzieć, jakie jest Twoje przygotowanie fachowe do interpretowania PRD.
                • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:44
                  ber1cik napisał:

                  > Chciałbym się dowiedzieć, jakie jest Twoje przygotowanie fachowe do interpretow
                  > ania PRD.

                  Kiedyś dawno dawno temu... zdałem na prawo jazdy, a że sporo jeżdżę, więc sporo "interpretuję". I to tyle. Takie moje przygotowanie. Piszę na podstawie setek sytuacji drogowych, które spotkałem na drogach.
                  Nie chce forsować żadnych moich przekonań, ale gdybym chciał z taką ułańską fantazją jak niektórzy kierowcy podciągać pod swoją wygodę przepisy, pewnie już bym był po 10 egzaminach za punkty. Przestrzeganie przepisów to nic trudnego, ani ujmującego.
      • Gość: normalny Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 12:55
        Proponuję aby wedle tej torii która pokazałeś rozpatrywać problem w Kielcach wedle wskazań sygnalizatora świetlnego umieszczonego w Radomiu. To uprości twój wywód.
      • zk_51 Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 15:08
        Znak "STOP" stoi w obrębie skrzyżowania, a na skrzyżowaniu od znaków pionowych ważniejsza jest sygnalizacja świetlna. O czym my w ogóle dyskutujemy?!!!
        Pomijam fakt, że jest on tam zupełnie niepotrzebny. Skręcający z Warszawskiej w Świętokrzyską, żeby włączyć się do ruchu, będzie musiał zmienić pas ruchu i z racji innych przepisów ustąpić pierszeństwa przejazdu. W Europie nigdzie nie widziałem żeby trzeba było się zatrzymać przed wjazdem na autostradę!
    • miszogun Egzaminy na prawo jazdy to już przegięcie. Mnie to 27.12.11, 08:53
      nie dotyczy bo mam prawko od 30 lat ale młodzi mają przechlapane. Robi się eksklusiv. Kiedyś trzeba było przegiąć żeby oblać, dzisiaj trzeba cudu żeby zdać za pierwszym razem." Nauka Jazdy" jeszcze nikogo nie nauczyła jeździć bo na to trzeba kilku lat. Młodzi piraci i tak będą jeździć bez papierów. Po co te chece? Po co to nagminne oblewanie za plac manewrowy? Przecież na parkingu można sobie co najwyżej auto porysować a ma się to średnio do umiejętności jazdy na ulicy. Mistrz świata jazdy na żużlu Szczakiel notorycznie oblewał psychotesty. Nie rzucajcie naszym dzieciakom kłód pod nogi. Kłód których sami nie mieliście.
      • Gość: Fred Re: Egzaminy na prawo jazdy to już przegięcie. Mn IP: 95.158.64.* 27.12.11, 09:14
        też mam prawo jazdy od lat xx ale late temu xx było dużo mniej samochodów, inne ich możliwości, to i wymagania inne
        a żużel to nie droga, tam nawet znaków przecież nie ma, to co to za przykład
    • pajonk.i Stanowisko z Wrocławia 27.12.11, 08:55
      Sytuacja wygląda tak ("stop" widać w oddali trochę pod znakiem "przejście dla pieszych")
      Zdjęcie
      A tak wyglądała korespondencja z naszym WORDem:
      Ja:
      Mam pytanie dotyczące sytuacji na "Rondzie" (placu Powstańców
      Śląskich)we Wrocławiu. Ostatnio powstała tam sygnalizacja świetlna.
      Czy w związku z tym obowiązuje, przy włączonej sygnalizacji
      świetlnej, znak "STOP" przed torami tramwajowymi? Jak ta sytuacja jest
      traktowana na egzaminie na prawo jazdy?
      Oni:
      Szanowny Panie, zgodnie z art. 5. ust. 3 ustawy prawo o ruchu drogowym,
      sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi
      regulującymi pierwszeństwo przejazdu. Oznacza to, że jeżeli
      wyświetlany jest sygnał zielony to nie ma obowiązku stosowania się do
      znaku STOP.
      z poważaniem
      Łucjan Górski
      Główny specjalista egzaminator nadzorujący.
      • pajonk.i Re: Stanowisko z Wrocławia 27.12.11, 08:58
        Interesowałem się tym, bo właśnie miałem zdawać na prawo jazdy i, w razie wątpliwości egzaminatora, mógłbym powoływać się na tę korespondencję.
      • Gość: CK Re: Stanowisko z Kielc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:03
        Ale w Ostrowcu Św. jest inaczej i tyle. Zrozumiałeś. Bo my nie.
        Nam ciemnoty nie wcisną. Jak tam jest inaczej to niech tam sobie sami jeżdżą.
        A kierunki przed rondem to też Brożyna wymyślił i niesłusznie oblali mnóstwo ludzi na egzaminach w Kielcach. Wystarczy tej błazenady drogowej w WORD. Jakaś paranoja opanowała WORD w Kielcach.
        • ber1cik Re: Stanowisko z Kielc. 27.12.11, 10:28
          A już tyle miało być zmian na lepsze. POLITYKA miły bracie.
      • nawiiwan Re: Stanowisko z Wrocławia 27.12.11, 09:06
        Na tym samym placu Powstańców Śląskich we Wrocławiu mamy interesujące zastosowanie strzałek na sygnalizatorach. Teoretycznie strzałka mówi, że należy się zatrzymać - STOP - jednak nikt się nie zatrzymuje ponieważ ta strzałka na tym skrzyżowaniu oznacza, że piesi maja światło czerwone.
        • pajonk.i Re: Stanowisko z Wrocławia 27.12.11, 09:26
          Ta strzałka oznacza warunkowe pozwolenie na skręt, nic nie mówiąc przy tym o czerwonym dla pieszych (które mają, ale to nieistotne od strony formalnej). Zatrzymywać się trzeba, a ci, co się nie zatrzymują - łamią przepisy.
      • Gość: janzi Kielce i Warszawa mają często inne interpretacje IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 11:56
        niż reszta Polski. W Warszawie wymagają np. wlączania lewego kierunkowskazu przed i na rondzie. Jest to czysty idiotyzm, ale jak tego nie zrobisz - nie zdasz. Podobnie, zdaje się, jest w Kielcach.
    • Gość: gosc Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:03
      Ta sytuacja powinna trafić na demotywatory. Mam pytanie do egzaminatorów i znawców tematu: co powinien zrobić kierujący w sytuacji przedstawionej w linku: demotywatory.pl/1998113/Kierujacy-pojazdem-w-tej-sytuacji-powinien-
    • morowy Przecież ta sygnalizacja ewidentnie steruje ruchem 27.12.11, 09:03
      Co za bzdury opowiada ten egzaminator. To co sygnalizacja świetlna jest dla przejścia dla pieszych, czy również steruje ruchem na skrzyżowaniu. Ty głupolu, zastanów się nad ty co gadasz, przecież ta sygnalizacja ewidentnie steruje ruchem . . .
    • kenatss Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:12
      Zielone światło pozwala wjechać za sygnalizator. Jeżeli za tym sygnalizatorem będzie jakiś znak pierwszeństwa to trzeba się do niego stosować. To nie jest wymysł tylko tak mówią przepisy.
      • Gość: sol Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:24
        Znalazł się kolejny "uczony" który wymyśla farmazony drogowe. Jak masz zielone to ci na czerwonym stoją. Jak stoją to nie masz komu ustępować pierwszeństwa przejazdu. Jak nie masz komu to po co ci wtedy znaki regulujące pierwszeństwo mając ruch otwarty a poprzeczny zamknięty. Nie broń na siłę ewidentnej głupoty egzaminatora "nadzorującego".
      • Gość: gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:21
        Czyli - dokładnie interpretując Twoją wypowiedź i analizę prawa, w sytuacji, gdy mamy skrzyżowanie przed którym jest przejście dla pieszych (na jakieś 10m szerokie), to sygnalizator zezwala jedynie na wjazd za niego, tak? czyli - konsekwentnie - po przejechaniu sygnalizatora na zielonym zatrzymuję się, jeśli jakiś pieszy stoi na przejściu (no bo zielone upoważniało mnie jedynie do wjazdu za sygnalizator, czy tak? zielone już nie obowiązuje żeby jechać dalej korzystając z pierwszeństwa... no i konsekwentnie dalej, jeśli z prawej strony znajduje się jakiś pojazd (na tym skrzyżowaniu), to karnie się zatrzymuję i muszę go puścić - w końcu zielone na sygnalizatorze to tylko zgoda na jego przekroczenie (sygnalizatora, a nie skrzyżowania), a nie kierowanie ruchem na skrzyżowaniu w sensie udzielania pierwszeństwa odpowiednim kierunkom ruchu.
        I dalej wciąż konsekwentnie - czerwone w kierunku poprzecznym to tylko zakaz przekroczenia sygnalizatora - a dalej - wg ogólnych zasad, czy tak? Czyli jak ktoś przekroczy czerwone (wykroczenie oczywiście) - to dalej jest już w porządku pchając się na skrzyżowanie?
        Konsekwentnie ciągnąc Twoją interpretację o tym, że sygnalizator to jedynie zgoda/zakaz przekroczenia jego linii, dochodzimy nieubłaganie do takich właśnie wniosków...
        • czarnymaczupikczu Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:45
          możesz pisać i pisać a oni i tak swoje że wjazd za sygnalizator i tak w kółko ja nie mogę
      • Gość: reeds Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.smgr.pl 28.12.11, 15:50
        Bzdura, proponuję zajrzeć do kodeksu. I sygnalizacja i znak stop dotyczy jednego skrzyzowania, wiec jak światla działaja znak nie obowiązuje.
    • niewypadek Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:15
      W Polsce panuje jakas moda na interpretacje przepisow w sposob nieosiagalny dla przecietnego obywatela. To juz zakrawa na 'nadinterpretacje' . Wszystkich zniecheconych zapraszamy do UK gdzie zdaje sie jasny i klarowny egzamin. Wymagajacy egzamin ale bez idiotyzmow w postaci egzaminatora namawiajacego do zatrzymania w miejscu niedozwolonym. Takie cos to naklanianie do popelnienia przestepstwa.
      • ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:42
        Nie wiem w jakim stopniu znasz przepisy UK ale o egzaminowaniu w Polsce nie wiesz za wiele.
    • Gość: lili Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:17
      nie jestem z Kielc, ale z Wrocławia i sama osobiście kojarzę ze swoich samochodowych podróży kilka miejsc, gdzie ruchem steruje sygnalizacja świetlna, a w bliskiej odległości stoi znak STOP. Moim zdaniem pierwszeństwo ma sygnalizacja - jeśli działa, jeśli nie działa - trzeba zastosować się do znaków: w tym przypadku mamy STOP. Czyli jedziemy, świateł nie ma, robimy zatrzymanie i czekamy. Zresztą podejdźmy do tego bardziej praktycznie - mamy zielone, jedziemy, widzimy STOP i co? Ostro po hamulcach. Co mamy wtedy wskutek - rozbity tył samochodu, albo w najlepszym wypadku awanturę i kanonadę z klaksonów. Mówiąc w skrócie - poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Wydaje mi się, że to właśnie taka sytuacja powinna skutkować oblaniem egzaminu na prawko.
      Każdy dobry instruktor nauczy, że powinno się przewidywać skutki swoich decyzji i patrzeć na drogę dalej niż na odległość maski swojego samochodu.
      Sytuacja jest o tyle ciekawa, że ile ludzi tyle stanowisk :) Policja swoje, drogowcy zaskoczeni, egzaminatorzy w WORDach podzieleni, może powinno się wystąpić o wydanie opinii do Ministerstwa :)
    • pomian07 Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:19
      Oprócz suchej interpretacji przepisów, które w tym przypadku można rozmaicie interpretować. Trzeba brać pod uwagę intencje ustawiającego znak. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że intencją było wymuszenie zatrzymania pojazdu, w przypadku gdy nie działa sygnalizacja świetlna.
      Niestety dla większości policjantów, oraz typów w rodzaju Brożyny, taka sytuacja to okazja do wykazania swojej "przenikliwości". Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, a tutaj nie tylko nadgorliwość bo jeszcze i głupota.
      • Gość: ferra Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:27
        Brawo. Bardzo dobrze powiedziane. Popieram
      • ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:53
        Bo oni są szkoleni przez jakichś wysoko zainstalowanych ''biegłych" , i niedługo dowiesz się że co innego oznaczają znaki ustawione na jednym słupku a co innego te same znaki na oddzielnych słupkach.
      • Gość: Gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.11, 11:46
        Nie masz kolego racji. Nie znasz intencji ani powodu postawienia tam znaku stop. Nie do ciebie należy sądzenie o słuszności tam postawionego znaku. Masz jedynie obowiązek przestrzegania przepisów, a te nakazują ci w takiej sytuacji się zatrzymać. Oczywiście przyznaję, że całość jest kretyńska i sam bym się tam nie zatrzymał. Ale to moje ryzyko i nikogo do tego nie zachęcam.
        Myślę, że znak jest reliktem z czasów gdy nie było jeszcze sygnalizacji świetlnej ale nie jestem z kieleckiego więc mogę się mylić.
    • malyben Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:32
      ciekawe, czy jak wprowadzą nowy egzamin w 2012 (a podobne ma byc nie do zdania dla 80%, tak piszą o tym tutaj: www.nowyegzamin2012.pl), to czy takie historie dalej będą się dziać nagminnie?
    • Gość: cc Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: 195.158.247.* 27.12.11, 09:32
      dobrze, że w tym WORD nie zastanawiają się czy ważniejszy jest policjant sterujący ruchem czy światła. Śmiertelność wśród policjantów mogłaby wtedy wzrosnąć.
      • Gość: proszę Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:45
        Nie prowokuj Brożyny bo to się stać może realne. Tak się stało z kierunkowskazami przed rondem. Wtedy Brożyna kogoś oblał i jak zdający złożył skargę to Brożyna od razu wymyślił obowiązujące "prawo". Teraz mamy STOP. A jak będziesz prowokował to jutro w WORD policjant będzie najmniej ważny na drodze. Przestań.
    • forelle15 Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 09:46
      §44
      • Gość: TK Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:06
        Mamy poważny problem z takim WORD jak widać. Bardzo poważny. Jeśli tak wypowiada się góra z WORD to problem jest wielki i faktyczny. To już nie są żarty jeśli w tej materii ktoś tak ważny plecie bzdury i naraża przez to innych kierowców na niebezpieczeństwo drogowe.
        Takie zachowania i wypowiedzi niezgodne z przepisami tych osób mogą sprowadzać zagrożenia w ruchu lądowym na dużą skalę. Mało, że wprowadzają społeczność kierujących w błąd to jeszcze nieprawnie egzaminują powodując straty finansowe zdających. Organ państwowo - samorządowy nie może tak nieodpowiedzialnie funkcjonować i działać.
        • ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:58
          A co na to jednostka nadrzędna administracji publicznej? Też trzeba pisać do Urzędu Marszałkowskiego?
    • pawkrz Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile 27.12.11, 10:02
      diabłów zmieści się na czubku szpilki. Trzeba sobie powiedzieć po co zostały umieszczone znaki pionowe na tym skrzyżowaniu. Ano po to, że w przypadku awarii sygnalizacji świetlnej można było uporządkować ruch i wprowadzić hierarchię poszczególnych ulic. I po to stojący na prawoskręcie znak stop ma zmusić kierowcę do zatrzymania się przed wjazdem i sprawdzenia czy ma wolną drogę. Gdy światła działają nie ma ryzyka kolizji, ponieważ dla przeciwnego kierunku ruchu jest światło czerwone więc nie ma potrzeby zatrzymywania się przed znakiem. Gdyby drogowcy doczepili znak stop do sygnalizatora to kierowca musiałby się zatrzymywać dwa razy, raz przed znakiem i drugi raz przed samym skrzyżowaniem ponieważ na jezdni jest namalowana ciągłą linia w poprzek pasa
      • Gość: ala Re: Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile IP: *.kielce.vectranet.pl 27.12.11, 10:26
        Misiu gwiaździsty, nie spodziewasz się chyba, że za każdym razem jak nas coś zaskoczy na drodze to będziemy rozważać : "po co zostały umieszczone znaki pionowe na tym skrzyżowaniu".
        Znak stop stoi, należy się zatrzymać. Po to na przykład żeby nie zaskoczył cię policjant wypisujący mandaty 20 metrów dalej. A tłumaczenie, że znak obowiązuje jak nie działa sygnalizacja - przy takim usytuowaniu znaku - można między bajki włożyć.
        Panowie od ustawiania znaków może powinni jednak przemyśleć co robią, bo takich kwiatków jest sporo. Mnie osobiście najbardziej podobają się znaki pionowe na rondzie IX Wieków, Okrzei, Paderewskiego, gdzie jadąc od dworca kierowca ma się zatrzymać, a z lewej wyjeżdżają mu przed maskę samochody, o czym znaki pionowe w żaden sposób nie informują.
        • czarnymaczupikczu Re: Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile 27.12.11, 10:48
          tak tak i co i jak sie okazuje to większość robiła tak jak napisał kolega wyżej na egzaminach i zdawała tylko u jednego egzaminatora jest inaczej i jak widać końcowa wypowiedź z komendy potwierdza jego zdanie
        • bceuropa Re: Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile 27.12.11, 10:54
          Brawo. Właśnie o to chodzi. Nie analizować i rozkładać na czynniki pierwsze tylko stosować się do przepisów. A jak znak jest niewłaściwie ustawiony to należy zgłaszać do zarządu dróg, a nie interpretować po swojemu przepisy. Ale póki jest należy go przestrzegać. Nie ma takiego prawa które będzie uważane za dobre, jeśli nie będzie się go konsekwentnie szanować.
          • Gość: chcę to wyjaśnić Re: Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile IP: *.kielce.vectranet.pl 03.01.12, 08:19
            Myślę że dobrowolnie kolega powinien oddać Prawo jazdy lub choćby zaniechać prowadzenia pojazdów po drogach publicznych. Coś mi się zdaje że ta znajomość przepisów jest co najmniej naciągana. ''a nie interpretować po swojemu przepisy''.
        • Gość: badziewiak66 pawkrz ma rację !!! Sygnalizacja świetlna !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:06
          Sygnalizacja świetlna dotyczy ....... no właśnie , SKRZYŻOWANIA, a nie miejsca gdzie stoi SŁUP TEJ SYGNALIZACJI. Skrzyżowanie to obszar na którym stoi również znak pionowy stop. Zielone światło oznacza prawo wjazdu na skrzyżowanie, a nie prawo przekroczenia słupa sygnalizacji świetlnej. I sprawa jasna. Trzeba dodać że wjeżdżający na skrzyżowanie nawet jeśli ma pierwszeństwo to musi zachować ostrożność , co przy działaniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu jest wystarczające. Znak stop obowiązuje zatem gdy sygnalizacja świetlna nie działa i równoważy zabezpieczenie kierowania ruchem za sygnalizację świetlną. Instruktor oblał egzaminowanych bezprawnie. Pytanie teraz czy egzaminowani w ogóle winni być poddani kolejnemu testowi. Moim zdaniem nie !! Skoro do tego momentu nie było zastrzeżeń trzeba przyjąć , że egzamin został zaliczony.
        • Gość: janzi Mandat powinien być za zatrzymanie się IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 12:00
          Nagłe zatrzymanie na skrzyżowaniu może spowodować zagrożenie. Poza tym przepisy wyraźnie mówią, że światła są ważniejsze, nie można więc jednocześnie stosowac sie do obu, bo to nie ma sensu.
      • Gość: ebgl Re: Ta dyskusja przypomina trochę spór o to ile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 10:46
        > Trzeba sobie powiedzieć po co zostały um
        > ieszczone znaki
        Zasadnosć całego stada znaków daje do myślenia. Ale tak to jest, jak jakiś cep każe znak postawić, a potem gawiedź sie głowi "co autor miał na myśli". Gdyby za debilizmy pociągać do odpowiedzialnosci, nie było by takich bzdur na drogach.
    • bronimir Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 10:12
      Człowiek który zaprojektował takie ustawienie znaków kierował się logiką i dobrem kierowców.
      Dla niego oczywistą rzeczą było że znak STOP obowiązuje tylko wtedy jak wyłączona jest sygnalizacja świetlna. Postawienie znaku na sygnalizatorze, wymuszało by na kierowcach zatrzymywanie się przed przejściem dla pieszych, ale już nie przy skręcie w ulicę poprzeczną.
      Zielone światło sygnalizacji wyraźnie mówi że jadący przez skrzyżowanie ulicą w poprzek mają światło czerwone ( tam powinno to wyglądać normalnie). Trochę to głupie jak policja i egzaminatorzy nie umieją czytać oznakowań, choć zdarza się często. Kierowcy mogą odwołać się do sądu ale co mają robić biedni kursanci?
      • Gość: gość Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 10:38
        W tym wszytkim zbłaźnił się WORD i kielecka drogówka z rzecznikiem na czele. ps. interpretacja jest jedna przedstawiona przez Biuro Ruchu Drogowego KGP.
        • bceuropa Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:12
          Rozwiązaniem jest powtórzenie sygnalizatora przy znaku STOP. To rozwiązuje problem.
      • ber1cik Re: Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:07
        Namawiam kandydatów na kierowców do kierowania spraw do sadu, ale co z przedstawicielami prawa, co z policjantami bo na pewno okaże się że są w błędzie? Niestety im wyżej tym gorzej.
    • welcometopoland W Polszcze mamy bajzel nie tylko ze znakami 27.12.11, 10:28
      .. a znaki postawione przez "świętych", nieomylnych urzędników są podstawą do dymania obywateli
      > BRAK ZNAKÓW ELEKTRONICZNYCH (WARUNKOWYCH)
      Ta sama prędkość obowiązuje nie tylko Poloneza i Audi A6 ale także zimą/latem, o 16:00 jak i o 4:00, gdy sucho lub coś pada, itd.
      > IDIOTYCZNE OZNAKOWANIA OBSZARÓW ZABUDOWANYCH (nie zmieniane od lat)
      > IDIOTYCZNE ZNAKI PIERWSZEŃSTWA (nie weryfikowane od lat)
      itd, itp.

      Urzędnicy i tak tego nie czytają więc dalej nie wyliczam...
      • Gość: kielczanin Re: W Polszcze mamy bajzel nie tylko ze znakami IP: *.kielce.hypnet.pl 27.12.11, 10:56
        Skoro Policja taka mądra to dlaczego tam w ogóle stoi znak STOP???? Nie wsytarczy "ustąp pierwszeństwa"???
        Chyba Panowie Policjanci opiniowali to przed oddaniem Świętokrzyskiej do ruchu...

        Dlaczego idiotyczne podejście urzędników zawsze skutkuje kosztami dla zwykłych obywateli????
    • nienoto Na zbity ryj wywalić każdego egzaminatora, 27.12.11, 10:33
      który nie zna podstawowych przepisów i kogoś oblał na tym stopie
      • Gość: cezar Re: Na zbity ryj wywalić każdego egzaminatora, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:02
        Marszałek skreśla z ewidencji egzaminatora jeśli naruszył zasady egzaminowania.
        ...............................................................................................................................
        Jeśli ON występował bezpodstawnie o skreślenie innych to teraz powinien sam wystąpić o skreślenie samego siebie z listy- teraz to jest do tego pełna podstawa.
    • teczowa-szmata w jakim celu został postawiony 27.12.11, 10:37
      znak STOP za skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych?
      • welcometopoland uważajcie bo psiarnia zacznie tam teraz kasować 27.12.11, 10:51
        IDEALNE miejsce na pobór haraczu drogowego :)


        teczowa-szmata napisał:

        > znak STOP za skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych?
    • plantin Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę 27.12.11, 11:02
      żenujące. A panowie z WORD zacierają ręce - znowu kilka egzaminów więcej. jakoś te wasze rygorystyczne egzaminy nie poprawiają bezpieczeństwa na drogach. Czyli - nie tędy droga !
      • Gość: kielczanin Re: Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę IP: *.kielce.hypnet.pl 27.12.11, 11:06
        Ja się pytam dlaczego tam jest znak STOP - może przez BUSPAS????



        • ber1cik Re: Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę 27.12.11, 11:21
          Przepisy o skrzyżowaniach z drogą o określonej kategorii, określają ilości zjazdów ,wjazdów, SKRZYŻOWAŃ O RUCHU KIEROWANYM, i sposobach dodatkowego oznakowania w wypadku awarii świateł kierujących ruchem na tych skrzyżowaniach, sposobów na przekraczanie jezdni ,(tunel lub kładka dla pieszych, itd ),
      • Gość: klik Re: Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:15
        Jak jeden egzaminator oblewał kursantów na tym STOP a inni egzaminatorzy przepuszczali to kto prawidłowo egzaminował, pracował a kto źle. Gdzie tu jest jednakowe stanowisko WORD.
        Gdzie polityka egzaminacyjna zgodna z Instrukcją. Który egzaminator ma racje a który jej nie ma?
        Gdzie w tym wszystkim jest dyrektor WORD i Urząd Marszałka.
        Ktoś musi być winny.
        Albo winny jest ten który oblał albo ci którzy puścili pozytywnie. Tak czy tak jest olbrzymia kompromitacja i nawet skandal. Nie można koło tego problemu przejść obojętnie. Sprawa musi być wyjaśniona.
        • ber1cik Re: Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę 27.12.11, 11:24
          Tylko kto i jak tego dopilnuje. Bo chyba szybko sprawie łeb ukręcą.
          • Gość: jiiii Re: Znowu Kielce zasłynęły na całą Polskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:43
            Jeżeli Brożyna miał rację - to znaczy ci którzy zdali bez zatrzymania na STOP zdali nieprawidłowo i to im trzeba unieważnić egzaminy a tych egzaminatorów ukarać.

            Sprawa musi być wyjaśniona bo takich skrzyżowań jest więcej w Kielcach.
            Stać albo jechać, to do marszałka pytanie.
    • litespeed Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:15
      Polska paranoja po prostu...
    • te_rence Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:16
      ite:
      no ale to jest oczywiste:najważniejszy policjant kierujący ruchem - sygnalizacja świetlna - znaki pionowe

      w sytuacji gdy światłą nie działają stosujemy znaki

      PROSTE! i znane od dawna!
    • tornemorgren A co tu interpretować? 27.12.11, 11:18
      Chyba kompetencje egzaminatorów, prowadzących kursy i policjantów należałoby przeegzaminować. Sprawa jest prosta: znak stoi gdzie indziej niż światła więc obowiązuje, a ludzi poddających publicznie w wątpliwość tę zasadę należy wylać z roboty!
      • Gość: smurfmadrala Re: ue-wadza ludowa utnie rękę wrażej reakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:25
        W ue-socjalistycznym kodeksie drogowym to tow. sekretarz, komisarz ludowy i milicjant
        decydują kto ma prawo!
      • ber1cik Re: A co tu interpretować? 27.12.11, 11:29
        A kto to załatwi ? "profesjonalne radio kielce" tylko najpierw rozważą czy i w ogóle nadepnąć na odcisk. Jeśli chodzi o ich telefon interwencyjny; w istotnych sprawach o błędnym oznakowaniu, ja nie mogę na nich liczyć.
      • Gość: no jaja Re: A co tu interpretować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:37
        No teraz się przez Brożynę narobiło a kierowcy od zawsze wiedzieli jak postępować na światłach a teraz mogą zgłupieć na skrzyżowaniach:
        Warszawska - IX Wieków w stronę Rynku
        Zagórska -Źródłowa w stronę Zagórza
        Husarska - Wapiennikowa w stronę Wapiennikowej
        tam stoją sygalizatory świetlne a za nimi znaki STOP. Jak było zielone światło wszyscy jechali, nikt na STOP nie stawał. Teraz jak to przeczytają to będą karambole jak cholera. Jeden drugiemu w kufer wjedzie jak nic.
        Skoro sam egzaminator nadzorujący taką opinie w gazecie wydaje to znaczy, że się na tym zna. Tak dowiedziałem się podobnie jak tysiące kierowców, albo więcej, że nie umiałem jeździć i jesteśmy gamoniami do kwadratu. Kto tu z kogo robi idiotę. Coś mi się jednak wydaje, że to my jesteśmy normalni ci którzy jadą na zielonym i stoją na czerwonym a nie ci którzy na zielonym stają.
        • Gość: dfh Re: A co tu interpretować? IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 14:06
          tam jest "ustąp pierwszeństwa" a nie stop
        • kenatss Re: A co tu interpretować? 27.12.11, 20:30
          Gość portalu: no jaja napisał(a):

          > No teraz się przez Brożynę narobiło a kierowcy od zawsze wiedzieli jak postępo
          > wać na światłach a teraz mogą zgłupieć na skrzyżowaniach:
          > Warszawska - IX Wieków w stronę Rynku
          > Zagórska -Źródłowa w stronę Zagórza
          > Husarska - Wapiennikowa w stronę Wapiennikowej
          > tam stoją sygalizatory świetlne a za nimi znaki STOP. Jak było zielone światło
          > wszyscy jechali, nikt na STOP nie stawał. Teraz jak to przeczytają to będą kara
          > mbole jak cholera. Jeden drugiemu w kufer wjedzie jak nic.
          > Skoro sam egzaminator nadzorujący taką opinie w gazecie wydaje to znaczy, że s
          > ię na tym zna. Tak dowiedziałem się podobnie jak tysiące kierowców, albo więcej
          > , że nie umiałem jeździć i jesteśmy gamoniami do kwadratu. Kto tu z kogo robi
          > idiotę. Coś mi się jednak wydaje, że to my jesteśmy normalni ci którzy jadą na
          > zielonym i stoją na czerwonym a nie ci którzy na zielonym stają.

          We wszystkich tych miejscach znaki stop są równo z sygnalizatorem lub przed nim
          • Gość: ali Re: A co tu interpretować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 21:42
            Tak, tak trochę nowoczesności, trochę techniki i kenatssy się gubią.
            kenatss to ty hamujesz na zielonym świetle w mieście ?
            Rozumiem, że według tak tęgich naukowców jak ty i twój kolega jak stoi STOP przed sygnalizatorem to ty musisz kolego wyhamować i zatrzymać pojazd w miejscu przed znakiem, tak ? Inaczej przecież być nie może prawda kenatss ? Jak jest znak na równi to wtedy jedziesz, a jak znak po sygnalizatorze to ty też hamujesz do zera.
            Kenetss idź do do doktora. Nie jedź tylko proszę sam bo mogę się nadziać na takiego.
    • d4x Stop czy nie? Sprzeczne interpretacje znaków 27.12.11, 11:26
      No i bądź tu mądry i przestrzegaj przepisów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka