Dodaj do ulubionych

Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p...

09.02.12, 21:45
Bohaterowie,leżą między dębami.

A od takich rzeczy jest chyba IPN.O ile pamiętam.
Ale mogę się mylić...^^
Obserwuj wątek
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 09.02.12, 21:58
      Haniebnym jest ,że utytułowane osoby prof Bakir i dr Skibińska pisząc w tomie 7 Zagłady Żydów artykół oczerniajacy ,,Barabasza,, - nie podniosły , że (!) - rezygnuja całkowicie z studiów porównawczych zdarzeń opisanych , i , nie maja zamiaru uwzgledniać procesów sądowych - rehabilitujacych ,,Barabasza,, czy zawartości akt IPN . Natomiast - bazą ,,badań naukowych,, są akta pokazowego procesu politycznego z lat 50-tych i wyroków w służbie N KWD i UB .
      No, to nie jest już pomyłka - lecz - smarkateria naukowa i świadome fałszowanie historii polaków jakich mordowało UB i NKWD ...i jak widać , po latach UB-eckie akta mają wciąż wiernych sekundantów.
      Obu utyutułowanym - proponuję lekturki ,, do poduszki,, prof Hartmana -pochodzenia żydowskiego i naukowca UJ ..a przede wszystkim polaka i to spogladajacego ponad antysemityzmem i antypolskością.
      Panie dr i prof...sianie nieprawdy jest jak kąkol - doslownie i w przenośni ..bo Panie piszą jak niejaki Kąkol z czasów PRL-u ..ten sam popierajacy deportacje polaków zydowskiego pochodzenia w 1968 roku.....
      Czy wam nie wstyd ?
      • Gość: mrs.Ed Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.183.199.92.dsl.dynamic.t-mobile.pl 09.02.12, 23:13
        > Sędziowie pomylili natomiast podstawę prawną w oparciu, o którą pozbawia się Pawelca członkostwa w związku- <
        sędzia Jankowski będąc w międzynarodowej komisji ścigania zbrodniarzy hitlerowskich ma duże doświadczenie w tych sprawach i napewno nie popuści tym bardziej że ma dokumenty z IPN-u jako dowody w sprawie Pawelca
      • marudna.menda Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić 10.02.12, 08:19
        docsalwa napisał:

        > Haniebnym jest ,że utytułowane osoby prof Bakir i dr Skibińska pisząc w tomie
        > 7 Zagłady Żydów artykół oczerniajacy ,,Barabasza,.....
        > Czy wam nie wstyd ?

        naucz sie dziecino pisac po polsku.
        • Gość: docsalwa Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.play-internet.pl 10.02.12, 16:32
          Trzeba mieć nieco oleju w głowie by zrozumieć ,że artykół - to twór pań Bakir i Skibińskiej...w przeciwieństwie do artykułów pisanych przez prawdziwych naukowców.
          Panie Bakir i Skibińska napisały więc artykół a nie artykuł - bo ich wypracowanie jest nasmarowane nieprawdą i w dodatku swiadomie pomijajacą fakty i dowody - dostepne przecież naukowcowi.
          Czy teraz ciemnemu - jasniej ,że artykół to nie artykuł ????
          • roman43210 Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić 10.02.12, 22:14
            Oooo... jakie przenikliwe rozumienie błędów ortograficznych... Czy zeznanie żołnierza, który to wszystko widział, nie wystarcza?
            • oldtime Czy zeznanie jednego żołnierza wystarcza? 11.02.12, 15:14
              roman43210 napisał:

              > Oooo... jakie przenikliwe rozumienie błędów ortograficznych... Czy zeznanie żoł
              > nierza, który to wszystko widział, nie wystarcza?

              Otóż nie wystarcza z punktu widzenia metodyki historycznej. Każde źródło musi być zweryfikowane. W szczególności tzw. "źródło wywołane", a za takie należy potraktować zeznanie kombatanta AK. Bo nigdy nie mamy pewności, że pamięć ludzka drobiazgowo zachowała szczegóły wydarzenia.
        • ferdek_bagietka Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić 11.02.12, 14:17
          Przeczytałem kilkakrotnie wypowiedź "docsalwa", by ją zrozumieć. Niestety - składnia zdań, dziwne stawianie przecinków, używanie ich także jako oznaczenia cudzysłowów - wszystko to powoduje, że tekst jest trudno przyswajalny. Natomiast tłumaczenie "ortografa" jako zamierzonego - jest wręcz żenujące. Jeśli ma być z ironią, to słowo piszemy jak cudzysłów.
      • plantin Od jakichkolwiek akt - UB, SB i innych 10.02.12, 08:46
        najlepsi są żywi świadkowie, którzy w dodatku w tym uczestniczyli i widzieli to na własne oczy.
    • Gość: Antek Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.internetunion.pl 10.02.12, 02:50
      Ale czym uzasadniał nazwanie Barabasza zbrodniarzem ? Chyba Pawelec też niejednego zabił w czasie wojny.
      • Gość: smrod Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.dsl.bell.ca 10.02.12, 07:04
        poprzednianastępna.9 / 9

        Pogrzeb Wisławy Szymborskiej

        Zamiast hejnału w południe z Wieży Mariackiej popłynęła melodia utworu "Nic dwa razy się nie zdarza" napisanego do wiersza Wisławy Szymborskiej, który miała w swoim repertuarze Łucja Prus.
        .........................................................................................................................................

        ...i tak pokoleji po malenku bedziemy sobie prefanowac stale symbole Polski - ku wlasnemu uzytkowi...jak papier toaletowy.....ale smrod !
        • Gość: Jaś Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: 194.181.133.* 10.02.12, 08:28
          Pan Pawelec przez kilkadziesiąt lat ukrywał się w Wielkiej Brytanii ponieważ poszukiwany był listem gończym za zbrodnie wojenne. Czy tego nikt nie wie i nie chce wiedzieć? Przecież ten Pan do Polski przyjechał dopiero w 1990 roku. Na pewno teraz powie, że to komuniści go ścigali - ale niech w takim razie wypowie się za co go ścigano listami gończymi jak tak potrafi krytykować śp. kolegów. Czy on od wojny do 2011 roku zapomniał co robił jego dowódca? Czy dopiero jako geriatyk przypomniał sobie, że tamten mordował? A czy nie przypomniał sobie co on robił złego? Czy Ci jego obrońcy to nie mogą tego sprawdzić?
          • plantin A może wszyscy mają rację - może i jeden i 10.02.12, 08:51
            drugi popełniali zbrodnie pospolite (nie mylić z walką z okupantem) ale jeden może o tym jeszcze mówić a drugi już nie - bo nie żyje ? Tak czy inaczej argument, że wyrzucony robił też popełniał niegodziwości jest śmieszny. Jakoś nikt nie przedstawia twardych dowodów na to że Barabasz nie dopuścił się takich czynów, tylko opluwa się tego kto wreszcie złamał zmowę milczenia.
            To mamy podwójną moralność ?
          • Gość: Paweł Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.internetunion.pl 10.02.12, 08:58
            Swoje wspomnienia Pawelec napisał przy wsparciu GW . Bez komentarza.
          • Gość: Marian Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.kwsa.pl 10.02.12, 10:15
            Popieram to co Pan napiał Pawelec sam najpierw niech spoży na siebie ile on złego zrobił ! Inni sziedzieli w więzieniach w Polsce a on uciekł bo za to co robił po wojnie napewno by dostał długie więzienie.
          • Gość: noker Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.kwsa.pl 10.02.12, 10:51
            Jeden co coś wie i dobrze napisał.
      • Gość: Dziadek Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.183.198.30.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.02.12, 08:05
        >> Jadwiga Karolczak, dziennikarka i współautorka napisanej z Henrykiem Pawelcem książki "Życie-Śmierć-Życie", uważa, że sprawa jest po prostu smutna. - Znam to środowisko.<<
        =================================================
        - cytat z listu Cezarego Chlebowskiego: Pawelca znam od kilkunastu lat, poznałem go jeszcze w Londynie i zawsze robił na mnie wrażenie hochsztaplera. W czerwcu ub. roku na pogrzebie "Topoli"- Józka Piwnika - w Janowicach widziałem się z nim ( tam także poznałem tę autorkę) i próbowali mnie skłonić do napisania recenzji o tej książce.Nie dałem się namówić. Będę zobowiązany za dalsze inđormacje o rozwoju tej skandalicznej sprawy. Wa-wa 9.04.2000rok
        Cezary Chlebowski.
    • nunek71 Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 10.02.12, 09:48
      O mordach popełnionych przez żołnierzy Barabasza na Żydach, którzy uciekli z obozu pracy w Kielcach można przeczytać we wspomnieniach ocalonych, w artykułach i książkach m.in Bernarda Zelingera z Kielc (nie tłumaczone na j. polski) oraz w dokumentach Yad Vashem.
      • Gość: kakol Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.devs.futuro.pl 10.02.12, 09:54
        Tacy to są "bohaterowie" z AK.
        • Gość: ciekawy Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.183.193.163.dsl.dynamic.t-mobile.pl 13.02.12, 09:59
          jak przeczytałeś to powiedz
      • Gość: leśny dziadek Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.183.212.184.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.02.12, 07:14
        -oj niuniek niuniek ty wszędzie widzisz Żyda -z obozu to uciekli ukraińcy , pobyli parę dni u Barabasza następnie ukradli mapę sztabową i nie zdążyli zwiać bo pociski z PS-a ich dogonili . Padalec znowu bredzi o Gruzinach owszem był jeden ale Ormianin i po wojnie Barabasz korespondował z nim - ty czytaj mondre księgi Niuniek -
    • venus99 wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: 10.02.12, 10:12
      uważam,że warto mieszkańcom woj.świetokrzyskiego przedstawić publicznie głoszone poglądy na temat wydarzeń z okresu ostatniej wojny,żołnierzy AK i działalności Armii Krajowej.wydaje się,że akurat na terenie gór Świętokrzyskich tego typu poglądy winny spotkać się z dużym zainteresowaniem i mam nadzieję,że ze stosowną reakcją.
      Autorką lub autorem jest niejaka ika,wielbicielka bandytów spod znaku UPA,Bandery i Szuchewycza.podaje się za osobę narodowości polskiej co zważywszy na wielokrotnie głoszone poglądy wydaje się wątpliwe.

      całość dyskusji na forum Przemyśl-forum.gazeta.pl/forum/w,165,132900967,132900967,Andrzej_wiedzial_i_powiedzial_.html
      podobne w formie i treści tego samego autorstwa są również na innych forach związanych z Podkarpaciem lub propagujących ukraiński nacjonalizm.

      ika pisze:
      1.Pamiętacie taki ciekawy artykuł""Byłem gorszy od zwierzęcia. Byłem żołnierzem AK"
      o zbrodniczej i bandyckiej działalności AK a naszym regionie.Jaki tam były protesty Światowego Związku AK który już dochodził do prawdziwej histerii.
      Ale tacy bandyci i zbrodniarze też z AK działali w innych regionach naszego kraju.Tam gdzie więcej chciało żyć kosztem innych.Były rejony że tylko byli różnej maści bandyci w tzw organizacjach niepodległościowych.
      W tym artykule mamy opisany region Świetokrzyski.Tam najbardziej ucierpieli chłopi z istnienia organizacji niepodległościowych tych AK-owskich jak też po AK-owskich.
      Jedną z takich był oddział AK""Wybranieccy” którego dowódca był Marian Sołtysiak pseud. Barabasz.
      Typowy przyklad watażki bandyckiego z frazeologią patriotyczną.Rabunki i wymuszenia to była codzienna rzeczywistość.W ramach działalności patriotycznej czasami zastrzelili kapusia,który kapusiem nigdy nie był ale miał coś wartosciowego,nawet gestapowca zabili skoro przeszkadzał w interesach.
      Ale jak wiemy patriotów to u nas nie w nadmiarze.
      Zrobiono więc ze zbrodniarza i bandyty regionalnego bohatera.
      A to ulica jegoż imienia,zbrodniarz patronem szkoły podstawowej też został,rajdy piesze jego imienia i szlakiem bandyckim edukację młodzieży się też prowadzi.
      Szczególnie lubił Żydów,i to tak dl€go jak mieli coś do zaoferowania.Koniec fantów żydowskich kończyło ich życie.
      Oczywiście jak na AK-owca przystało był pułkownikiem/sam siebie awansował/ z podchorązego
      Kolejny patriota AK bandytą i mordercą.Zresztą jak cała organizacja z bardzo nielicznymi wyjątkami.

      2.Witam.widzę ,że zakłamywacze historii już na posterunkach.Zajeli pozycje i już zaczeli obrzyucac tradycyjnie tych co piszą prawdę błotem a mnie jak na razie koplementują oczywiscie wyzwiskami.
      W naszej ciekawej historii szczególnie z okresu IIWŚ takich podanych wyzej "patriotycznej" działalności AK mamy niestety nie tylko setki ale tysiące.
      Jakwszystkie organizacje zbrojne działające w tym okresie poza nielicznymi ale to nielicznymi wyjatkami byli różnej maści mordercy i bandyci i co ciekawe jeżeli chodzi o Ak to prawie zawsze jako dowódcy ewentualnie zastępcy.
      Oni osiagali najwieksze prowity ze swojej zbrodniczej działalności.
      Ale od kiedy Londyn przestał płacić AK w żywej prawdziwej gotówce akcje zbrodnicze AK były na porządku dziennym i coraz bardziej brutalne.
      Mamy dodatkowo ta przypadłość,że takich typów spod ciemnej gwiazdy obwołujemy jako swoich bochaterów.
      Ale ciemne typy są w modzie nie tylko u nas ale prawie w każdym kraju europejskim i nie tylko.
      A wracając do Barabasza-toże był bandytą i zbrodniarzem wieprawie całe Świętokrzyskie tylko"patrioci "typowe nieuki nic o tym nie wiedzą.
      Najśmieszniejsze jest to,że w obronie Barabasza stanął sam ksiądz Zalewski Isakiewicz.
      Ten to potrafi podzielić na bandytów i morderców słusznych i tych niesłusznych.
      A zresztą sami sobie poczytajcie.

      Dwa artykuły w temacie:www.tvn24.pl/-1,1677326,0,1,bylem-gorszy-od-zwierzecia-bylem-zolnierzem-ak,wiadomosc.html

      3.W tym wątku rozmawiamy o bandytach i mordercach z AK i ich terenie działania czyli świętokrzyskie.Tam za jedynego przciwnika Ak to miała jedynie okoliczną ludność którą rabowała na wszystkie dostępne metody.
      To taki region naszego kraju gdzie nawet policyjnych jednostek Niemiec było bardzo mało.
      Wystarczyło tylko naszych granatowych policjantów i bandytów z AK dla równowagi i cały region był pod takim terrorem,że żaden nazista by się nie powstydził.
      Wszystko załatwialiśmy we własnym sosie.Tylko Żydów mordując jako obce plemię.
      Zapewne nie znacie "bojowych" zasług tamtejszych struktur AK a jest w czym przebierać.Chyba było bardziej ciekawie niż na Galicji.
      Ale to wszystko wiecie.Przecież chodziliście do szkoły.
      Zostało Wam tylko obrzucanie błotem.A tego w szkole nie uczyli nawet w poprawczaku.

      4.W tym wątku rozmawiamy o "bohaterach" tak walecznej organizacji jaką była AK w okresie wojny i tuż po wojnie.
      Mit o jej chwalebnych czynach powoli ale stale rozmywa się i wali jak prawdziwy domek z kart.
      Najważniejsza w tej "chwalebnej " organizacji była kasa i jeszcze raz kasa.
      Tu mamy przykład jak drobny watażka Barabasz zdobywa kasę i fanty w srodowisku w którym prowadzi"patriotyczną " działalność.To dla niej morduje tych co mają kasę i dobre fanty.Niezależnie od tego czy się jest Polakiem,Żydem,Niemcem.Nie wiem czy to można nazwać patriotyzmem.Dla zwykłych ludzi to zwykły zbrodniarz i bandyta.
      A takich mieliśmy pod dostatkiem,niektórzy nawet nosili i noszą nadane im ordery w tym wojenne naszego kraju a przeznaczone dla ludzi wyjątkowych.
      O kasę też walczyło Lwowskie AK gdzie tamtejsi oficerowie pobierali podwójne wynagrodzenie.Raz jako oficerowie AK a raz jako oficerowie NSZ.Opływali w takich luksusach,że o walce nie było mowy.
      Najwięcej dla kasy jednak zrobiła Komenda Główna AK.
      Kiedy to pod koniec lipca 1944r dotarła do nich z Londynu wiadomość,że żadnych pieniędzy dla ich działalności nie będzie to z wściekłości "Monter" Chruściel rzekł"W Warszawie mury będą się walić ikrew poleje się strumieniami.." "..wiedzieli,że idą na pewną śmierć.Pozostali zazdrościli poległym.."
      I dla kasy zorganizowali największą w naszej historii zbrodnię na naszym narodzie czyli tzw powstanie warszawskie.Zgineło "tylko "około 200 tysięcy + miasto zamieniono w perzynę.
      O naszych chwalebnych czynach w czasie II WŚ decydowała tylko kasa.
      To dla niej mieliśmy aż tyle formacji zbrojnej.Nasi rodacy walczyli na wszystkich frontach z hitlerowcami.
      Ale najwięcej Polaków walczyło w szeregach hitlerowskiej armii Wermachcie.
      Tylko dla chwały wielkich Niemiec i Hitlera poległo w szeregach Wermachtu 200 tysięcy Polaków.I to oprócz tych co mieszkali w Raichu i mieli obywatelstwo niemieckie.
      Jak myślicie ilu Polaków musiało walczyć dla chwały Hitlera skoro poległo 200 tysięcy.
      Zapewniam,że znacznie i to znacznie więcej niż we wszystkich formacjach walczących przeciwko Niemcom o których tak dużo wiemy z historii.
      Natomiast nic nie wiemy o większości walczących Polaków w czasie II WŚ tych dla Hitlera.
      Nasz historia na ten temat całkowicie milczy.
      Tam też odgrywała rolę kasa.Zołd niemiecki był solidny,w naszych warunkach mógł znacznie pomóc rodzinie.Co też ochoczo czyniono.Na takim Wołyniu znaczna część żyla z żołdu syna Polaka w Wermachcie.W tym rejonie najbardziej ochoczo wstępowano w szeregi Wermachtu.
      Kasa tylko kasa.I to się tylko liczy.A dopisanie do niej odpowiedniej legendy to już tylko sztuczka polityków.Jak na razie się sprawdza.

      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      całość dyskusji bękartów po Banderze:forum.gazeta.pl/forum/w,165,132900967,132900967,Andrzej_wiedzial_i_powiedzial_.html
      • Gość: Głupek Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.kwsa.pl 10.02.12, 10:48
        Tylko głupek może to czytać. Chłopie co ty wiesz o wojnie?
        Coś ty miał za rodziców?
        Jak można takiego kogoś jak ty urodzić?
        Nie masz nic do roboty i piszesz bzdury !!
        • Gość: leśny Dziadek fragment z listu C. Chlebowskiego do przyjaciół IP: *.183.198.30.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.02.12, 12:18
          Warszawa 19.05.2000 r.
          - Szanowni przyjaciele AK-owcy
          Dziękuję za przesłaną mi kolejną porcję dokumentów związanych z aferą Pawelca. Nie dziwi mnie jego zachowanie, wszak on przez całe powojenne 55 lat służył jednemu celowi - podwyższaniu ołtarzyka swojej chwały.Robił to wszelkimi dostępnymi metodami, moralnymi i amoralnymi. Sądzę że cała sprawa spłynie po nim jak woda po gęsi. Jedyna rzecz która by go pogrążyła w oczach świętokrzyszczan, to wywiad prasowy udzielony przez prof. Kotlińskiego o tej całej sprawie. Będę wdzięczny za dalsze materiał.
          (-) Cezary Chlebowski - 02091 Wa-wa (.....)
          ---------
          polecam książkę Cezarego Chlebowskiego pt. "Bez pokory" wydaną w 1997r i 806 stronę w II tomie poświęconą Pawelcowi i jego pomówieniom i fałszu za co itd...
          prawda z pomocą dokumentów się obroni
          • Gość: wsiowy Re: fragment z listu C. Chlebowskiego do przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 13:09
            jak kiedyś zostawało sie kombatantem? bardzo prosto - dwóch swiadków i było sie kombatantem! dokumenty? jakie dokumenty? są świadkowie!
            czy ktos wie, ilu takich kombatantów maja wszelkie organizacje kombatanckie?
            • Gość: do wsiowego Re: fragment z listu C. Chlebowskiego do przyja IP: *.183.198.30.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.02.12, 14:41
              jak skończysz zawodówkę to napisz
        • venus99 Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: 10.02.12, 13:56
          czytać potrafisz?rozumiesz co czytasz?
          nick wyjatkowo trafnie dobrany.
      • Gość: Antyvenus Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.internetunion.pl 10.02.12, 16:12
        Ile ci zapłacili za ten plugawy paszkwil na patriotów.
        • Gość: wsiowy Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 16:52
          Venus napisał na innym watku:
          "venus99 09.02.12, 11:36 Odpowiedz
          niejaki Jacek Taylor,szef urzędu d/s kombatantów dostał od ręki takie uprawnienia.w 1939 roku miał chyba 3 miesiące.
          • Gość: gość Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.kielce.vectranet.pl 10.02.12, 17:31
            Masz rację. Aby wstąpić do ZBOWiD wystarczyło dwóch świadków. A co do bohaterstwa, też racja. Rozmawiałem kiedyś z pewnym partyzantem. Przy drugiej flaszce odniosłem wrażenie, że ów partyzant przegonił całą niemiecką dywizję. Jak wypadł z krzaków i zaczął strzelać z automatu, to Niemcy padali jak muchy, a jego nawet nie drasnęło. I jak tu się opierać na wspomnieniach?
            I niby z jakiej racji przyznaje się tytuł akowca osobom które znalazły sie w leśnych oddziałach po roku 1945?
            • Gość: / Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.12, 18:03
              ale takimi sprawami powonni sie zajmowac hostorycy - to onimaja warsztat do tego
              wspomnienia - opinie pojedynczych zolnierzy sa wazne - ale to sa tylko male wycinki - dobrze wiemy jak to wyglada - kilkoro ludzi widzi oczywiosty wypadek , zdarzenie - nawet chwile po nim opisuja z roznego punltu rozne rzrczy - a co dopioero po wielu latach
              juz badania historyczne sa obciazone dzisiejszymi pogladani na zycie, idee, polityke - i tak trudno ocenic je bez tej perspektywy - a co dopiero bezposrednim uczestnikom
              ale jedna sprawa jest zasadnicza - jak mial watpliwosci - wydawalo mu sie ze jest inaczej niz potocznie powiedziano - to ma prawo o tym mowic - tylko ze bierze odpowiedzailnosc za to co robi - i nie moze sie zdziwic ze go wyrzuca - maja takie prawa - jak chce to niech napisze ksiazke
              • Gość: smurfmadrala Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 22:48
                Jeśli jest Żyd, który ratował Polaków z katowni UB, zasadźmy mu drzewo na wzgórzu.
                • Gość: wsiowy Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 10:44
                  według danych internetowych ogółem w AK było w okresie 1939-1945 (licząc roko to roku) około 800 tys. żołnierzy. Jeżeli kazdy z nich przez całą wojne zabil chociazby jednego giermanca to oznaczałoby, że tylu szwabów było mniej na frontach.
                  A czy tak było?
                  Warto byłoby, aby ten cały IPN siegnął do archiwuwów Niemiec, i okreslił straty hitlerowców poniesione z rąk partyzantów, albo w ich nomenklaturze "banditen".
                  Bardzo to by pomogło odkłamać historię Al i nie tylko.
      • Gość: w.m. Re: wy sobie urządzacie pyskówki a tymczasem: IP: *.kielce.vectranet.pl 12.02.12, 09:47
        Jesteś idiotą, albo prowokatorem.
    • rzekiprzeplynelem 20 lat sie zastanawial 11.02.12, 14:11
      zeby wyznac prawde i teraz sie zdecydowal jak juz nikt nie zyje nie moze sie bronic i sprostowac

      prawdziwy bohater
    • georgeb Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 11.02.12, 14:43
      Dziwie się sądowi koleżeńskiemu AK, bo przecież wiedzą, że dochodziła do nadużyc władzy w szeregach oporu AK. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Środowisko AK i nie tylko, było znane niemcom i było bardzo dobrze rozpracowane, coś na wzór naszej solidarności. Zresztą niemcy stosowali żelazne zasady, zginął żołnierz niemiecki wioska szła z dymem razem z mieszkańcami.
    • tadkon Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 11.02.12, 14:59
      Po co to do tego wracać po ponad 65 latach. Kim wszyscy byliście? Z rąk AK zginęło podobno więcej Polaków jak Niemców.
    • kiczkis Nagłośniona "prawda", o której "nie można" mówić.. 11.02.12, 15:10
      Henryk Pawelec "Andrzej":

      - Dowiedziałem się, że po dwudziestu latach wolności w Polsce nie można mówić prawdy
      ======================================================

      To akurat prawda, ale w tym wypadku, owa "zabraniana prawda" okazuje się być bardzo głośna i nagłaśniana akurat przez tych, których jako ostatnich można posądzić o mówienie prawdy o AK.

      Co ciekawsze.. Na ujawnienie "prawdy", zdecydował się ów "prawdomówny" dopiero wtedy, gdy został ostatnim żyjącym członkiem oddziału i po napisaniu mu książki przez towarzyszkę Jadwigę Karolczak (dziennikarka i współautorka napisanej z Henrykiem Pawelcem) książki "Życie-Śmierć-Życie" - ale tez po "przeczytaniu" przez 90-letniego - gorliwego czytelnika SPECJALISTYCZNYCH wydawnictw - artykułu Alicji Skibińskiej i Joanny Tokarskiej-Bakir na łamach rocznika "Zagłada Żydów"...

      Ilu z was zna, lub wogóle słyszało o tym "roczniku"????

      Nie przypadkiem też, wywiad z tym 91-letnim "prawdomównym" przeprowadził nie kto inny jak kopia Czuchnowskiego - czyli Paweł Wroński (tytuł: "Strzał w plecy" - i.. wszystko jasne..).



    • jude_gang AK po wojnie to byli zwykli bandyci 11.02.12, 15:29
      z mentalnego punktu widzenia, tacy sami jak dzisiejsi "kibole". Przez lata budowano mit bohaterskiego AK, NZS i WiN w oparciu o kłamstwa. To była wojna, a na wojnie robi się po prostu świństwa jakich pewnie w czasie pokoju żaden z tych chłopców by nie zrobił. Dzisiaj substytutem tego są "wojny stadionowe".

      Prości żołnierze AK na rozkaz kilku sanacyjnych nieudaczników mordowali Żydów, Polaków, Rosjan i Niemców. Podobnie dzisiaj działają organizacje przestępcze. Ale niestety wmówiono tym nieborakom, że walczą za słuszną sprawę.

      Jak jeden z nich po latach sobie przypomni co robili w trakcie wojny, to z miejsca jest wyrzucany z organizacji kombatanckiej.
      • Gość: ;m Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.12, 16:03
        wyborcza.pl/1,87648,11122127,Strzal_w_plecy.html
        • wichrowy Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci 12.02.12, 15:39
          wyborczą to sobie powieś w sraczu
          • Gość: gość Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.kielce.vectranet.pl 12.02.12, 15:48
            Bardzo "merytoryczna" wypowiedź wichrowego
      • wichrowy Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci 11.02.12, 17:16
        Pieprzysz trzy po trzy
        • venus99 Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci 11.02.12, 18:34
          takie same brednie jak jude_gang opowiadają bękarty po upowcach.jedni to robią z głupoty,inni ze starej nienawiści a jeszcze inni za pieniądze.
          generalnie dozyliśmy szczęśliwych czasów,kiedyś ukraińscy nacjonaliści mordowali siekierami piłami-dzisiaj tylko opluwają.
          • Gość: amigo_9 Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 19:27
            A ja się zgadzam z tym, co pisze jude_gang. Nie przeżyłam żadnej wojny, ale wydaje mi się, że to jest tak straszne, że żeby przeżyć wielu przestaje być ludźmi. I nieważne, czy walczą, czy się po prostu boją, jeśli odczłowieczenie jest wszechobecne, trudno być człowiekiem.... A szczytne ideały - łatwa wymówka, łatwe rozgrzeszenie...
            • Gość: gość Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.kielce.vectranet.pl 11.02.12, 19:48
              Prawda oczywista znana od wieków. "Wojna wiecej złych rodzi ludzi niż dobrych zabiera" Antystenes 300lat p.n.e Trzeba brać pod uwagę czas powojenny. Kraj zrujnowany, głód, bezrobocie. Bardzo łatwy dostęp do broni. Łatwiej było o granat niż jajko. broń leżała dosłownie wszędzie. Wystarczyło sie schylić. Było wiele zwykłych bandyckich oddziałów bezprawnie używających znaków i szyldu AK. Nie można wszystkiego widzieć w barwach czarno-białych. I dzisiaj jest wiele napadów rabunkowych. Wyobraźcie sobie ile by ich było gdyby broń mozna było znaleźć bez większego wysiłku. Były też grupy zbrojne faktycznie zakładające sobie za cel walkę z narzuconym ustrojem. Ale byli też zwykli rabusie bez żadnego ideologicznego podłoża. Taki był obraz powojennej Polski. Dzisiaj wielu tzw. "leśnych" wypina pierś do orderów udając bojowników o słuszną sprawę, chociaż w tamtych czasach mieli blade pojęcie o sytuacji politycznej, a ich celem było zaspokojenie potrzeb przy użyciu siły.
              • Gość: korona MKS Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.12, 22:34
                @gość
                Piszesz; >... Były też grupy zbrojne faktycznie zakładające sobie za cel walkę z narzuconym ustrojem. Ale byli też zwykli rabusie bez żadnego ideologicznego podłoża. Taki był obraz powojennej Polski. Dzisiaj wielu tzw. "leśnych" wypina pierś do orderów udając bojowników o słuszną sprawę, chociaż w tamtych czasach mieli blade pojęcie o sytuacji politycznej, a ich celem było zaspokojenie potrzeb przy użyciu siły.<
                '
                Gdyby nie ci jak powiadasz "leśni", dzisiaj wszyscy mówili byście po rosyjsku.
                '
                '
                Prawda jest jak dupa.
                Każdy ma własną.
                '
                przysłowie ludowe
                • Gość: Bociek Re: AK po wojnie to byli zwykli bandyci IP: *.internetunion.pl 12.02.12, 11:41
                  Racja , tego nie potrafią pojąć ogladacze seriali.
              • Gość: Porucznik Re: AK IP: *.internetunion.pl 12.02.12, 11:39
                Nie opluwać żołnierzy Ak . Czy np bitwa Wybranieckich z Niemcami pod Antoniowem, gdzie poległo 150 szwabów to była bandycka działalność? , Czy wyzwolenie wiezniów z więzienia ubeckiego w Kielcach to był banytyzm? Stuknij się człowieku w głupi łeb?
                • ferdek_bagietka Re: AK 13.02.12, 10:08
                  wnukom UBeków, dzieciom SBeków nie przetłumaczysz.
    • conn-x-5 Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 12.02.12, 00:06
      Napewno Pawelec nie byl swietym.
      Ale przynajmniej ma Jaja przyznac sie do tego co wtedy wprawiali i wiedzac co go za to czeka.
      W waszych malych i ciasnych glowach ubzduraliscie se ze AK to anioly i dlatego walczycie z panem Pawelcem i niedopuszczacie nawet takiej mozliwosci ze gosciu MOWI PRAWDE .
      A Ja osobiscie mu wierze , zreszta naczytalem sie sporo tego o tamtych czasach ..
      AK ma na swoim koncie nie tylko to co mowil i pisal pan Pawelec .
      AK ma i inne zbrodnie na swoim koncie - oj jest tego sporo i to nie tylko popelnione na polakach ale i rosjanach , bialorusinach , ukraincach, litwinach itditd
      Nim zaczeliscie kwiczec jak zarzynane prosiaki i szczekac na goscia wypadalo przeczytac co i to co ma do przekazania , na bank jego wiadomosci i fakty ktore podal maja wieksza wartosc jak wasze obledne i zaklamane katolskie szczekanie.
      Wasze zaslepienie jest totalne, wasza glupota jeszce wieksza - nawet przez wasze puste glowy nie przeszla taka mysl ze jakby chcial tylko szkalowac AK , to najlepsze czasy do tego byly od zakonczenia wojny do 89r - dlaczego milczal wtedy ? czysciec ?
      Ale z wami jest taka rozmowa podobnie jak z bylo z bandyckim morderstwem na plantach gdzie katolicy mordowali zydow , zydow wspolmieszkancow a polakow zarazem.
      Gdzie katolicy wymordowali prawie 60 polakow zydowskiego pochodzenia.
      Nawet w tym przypadku chowacie glowy w piasek i JAJ niemacie przyznac sie do tej zbrodni , ktorej popelnili jacys wasi jebnieci i bandyci sasiedzi a mety spoleczne zarazem..
      Gdzie nie macie Honoru jak i Jaj przyznac sie do tego morderstwa ktorego dopuscily sie dwunozne zwierzeta z waszego miasteczka z sasiedniej bramy , sasiedniego blokowiska w koncu popelnili to wasi wspolmieszkacy - zwykli oprawcy i bandyci a bestie nie ludzie.
      Wracajac do tematu
      Jak dla mnie najwieksza zbrodnia jaka popelnila londynska wierchuszka AK to zbrodnia na narodzie polskim jakiego dopuscili sie .........wywolujac powstanie warszawskie.
      Ktore to powstanie na dziendobry bylo tylko i do przegrania.
      Tylko ze ci oprawcy nie mieli wsrod powstancow corek jak i synow gdyz wywiezli ich na poczatku wojny wraz z dobytkiem w bezpieczne miejsca .
      Oprawcy i tchorze ktorzy uciekli z polski zamiast walczyc ku... do konca jak przysiegali , gdzie przysiegali polski bronic wlasnym zyciem .
      A oni ? paniczyki ? oni uciekli co kon wyskoczyl ratujac swoje rodziny i dorobki swego zycia panstwowymi samochodami , samolotami i pociagami oraz wywozili co cenniejsze rzeczy swoje pozostawiajac zolnierzy na pastwe losu w rekach wroga.
      Schronili sie w londynie ito sa odpowiedzialni za wwybuch powstania..
      To w ich chorych psychopatycznych glowach narodzilo sie to powstanie ktore wywolali .
      Gdzie zginelo ponad 200tys niewinnego i kochajacego swoj kraj i ojczyzne narodu polskiego . Zgineli tylko dlatego ze pewnym psycholom , chorym i jebnietym palanta tak sie widzialo , Widzialo sie pojebom londynskim zagrac na nosie Stalinowi , nos ku... mieli widzenie.
      Gdyz zbrodniarze londynscy mieli widzenie - widzenia moze mieli ale rozumu ku... nie mieli a juz najgorsze ze potym wszystkim zrzucili swe niepowodzenia i ciezar ich debilnego i jakze chorego pomyslu na Stalina.
      A wy tym palantom londynskim pomniki stawiacie i za wzor i bohaterow macie...
      To jest wlasnie chore
      • Gość: młody Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.12, 07:42
        Dziwi mnie, że dopiero teraz (przed rokiem), w wieku 90 lat, jako ostatni świadek tamtych wydarzeń, P. Pawelec odważył się mówić o tamtych wydarzeniach. Czyżby w związku z wiekiem doznał jakiegoś olśnienia czy objawienia? Czy nie wiedział o tych faktach w roku 90-tym, kiedy ponoć wrócił z emigracji? A może obawiał się wtedy konfrontacji swoich zeznań z żyjącymi jeszcze świadkami opisywanych wydarzeń? Dlaczego milczał przez całe życie? Nie oskarżam, ani nie bronię nikogo, tylko ta sprawa wydaje mi się jakaś dziwna i nie do końca uczciwa.
        • Gość: Bronek Re: Partyzant wyrzucony. IP: *.internetunion.pl 12.02.12, 12:00
          Rzeczywiście dziwna sprawa. Pawelec w swoich wspomnieniach ani razu nie wyrazał się źle o Barabaszu, odwiedzał go codziennie w szpitalu w Kielcach do końca jego życia. Kto tak zmanipulował starego Pawelca? Kto mu to wmówił?
          • Gość: gość Re: Partyzant wyrzucony. IP: *.kielce.vectranet.pl 12.02.12, 12:57
            Nie można mówić, że AK to byli bandyci. Ale po wojnie wiele grup bandyckich podszywało się pod AK i stąd pojawiające się negatywne opinie o żołnierzach AK. Trzeba pamiętać, że AK została rozwiązana w styczniu 1945 r. Część oddziałów nie podporządkowała się rozkazowi i pozostała w lesie. Nie działali oni jednak pod jednolitym dowództwem. Podjęcie walki z narzuconym systemem nie miało szans powodzenia wobec ustaleń jałtańskich i potęgi wschodniego sąsiada. Patriotyczne mrzonki nie oparte na realiach doprowadziły do klęski powstania warszawskiego, bratobójczych walk i wyginięcia w lesie i rosyjskich łagrach wielu dobrych żołnierzy tak potrzebnych w odbudowie zniszczonego kraju. Ich udział w wychowaniu młodzieży w duchu patriotycznym zmniejszałby szanse komunistów w kształtowaniu młodego pokolenia.
      • oloros Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić 13.02.12, 10:48
        nie mozna sie dziwic - kazdy narod potrzebuje MITU - ba kazdy z nas ma taka potrzebe
        mitu w sensie czegosc co tak na serio sie nie wydarzylo - ale caly czas jest obecne
        AK jest dodatkowo szczegolnym mitem - bo MITEM ZALOZYCIELSKIM obecnego panstwa - stad tak trudno jest go burzyc - a mit to niekonietrznie moze byc sama prawda
        ale z PRAWDA jest co najmniej taki sam albo wiekszy klopot jak z MITEM
        jedno wydarzenie nawet z nieodleglej przeszlosci obserwowane przez kilku swiadkow - wyglada dla nich zupelnie inaczej
        dlatego wspomnienia pojedynczych ludzi sa wazne
        ale takie dociekania powinni czynic HISTORYCY - oni maja do tego wiedze, narzedzia i doswiadczenie
        natomiast w takich materiach - SADZIC nie powinien nikt -
        za pozno - za pozno na wyznanie win, skruche itd
        zbrodnie i nasze czyny w ogole zawsze beda gdzies brzmic w czasie - juz nic nie odmieni tych faktow - tak dziala czas
        dla nas dzisiaj zyjacych to moze byc tylko nauka i pamiec - zebysmy nigdy nie znalezli sie w podobnej okolicznosciach jak poprzednie pokolenia - bo widac jak zostaly potwornie okaleczone i jak to sie na nas przenioslo -
    • angrusz1 Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 12.02.12, 12:42
      Smutne to
      • Gość: smurfmadrala Re można mówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.12, 13:18
        Bolszewicka razwiedka, polszewicka także, ubecki aparat terroru,
        stalinowska prokuratura i propaganda nie dały rady,
        a teraz hak jest !
      • Gość: korona MKS Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.12, 04:14
        @angrusz1
        Dlaczego smutne?

        '
        Powstanie Warszawskie przegrane. Podziemie zbrojne rozgromione. Podziemie młodzieżowe spacyfikowane. Powstanie Poznańskie i Powstanie Węgierskie 1956- przegrane. Bunt robotników berlińskich stłumiony. Praska Wiosna rozjechana czołgami. Rewolta na Wybrzeżu 1970 utopiona we krwi. "Solidarność" polska, przejęta stopniowo przez agenturę...
        A jednak; 8 grudnia 1990 roku w leśniczówce ukrytej w kniejach Puszczy Białowieskiej, czterech facetów zadekretowało rozwiązanie ZSRR. Prawda, ze bez podstawy prawnej i bez kompetencji, ale całkowicie skutecznie. Zwycięska Armia Czerwona z Polski i Niemiec wróciła tam skąd przyszła.
        Żyjący jeszcze przywódcy i członkowie PZPR przysięgają, że ta ich partia nie była komunistyczną, ani oni komunistami. I plotą wciąż głupoty choćby na tym forum.
        Więc mimo wszystko, jest raczej zabawnie niż smutno.
        Chociaż w sztafecie pokoleń przed nami jeszcze wiele zmagań, to najgorsze już dawno za nami. Bóg, Honor, Ojczyzna.
        • Gość: Dziadek 70 lat temu.... IP: *.183.193.163.dsl.dynamic.t-mobile.pl 13.02.12, 09:57
          warto poczytać
          dzieje.pl/aktualnosci/70-lat-temu-powstala-armia-krajowa
          • Gość: wsiowy Re: 70 lat temu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.12, 10:43
            czy ktos wie, ilu szkopów Ak-owcy zlikwidowali w czasie wojny w Kielcach? Ilu Ak-owców brało w tym udział? A ilu Polaków w zamian szkopy zamardowali?
            To sa pytania, które dają odpowiedź o efektach walki ze szkopami!
            • Gość: UB-ek Re: 70 lat temu.... IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.12, 21:15
              Czyżby P. Pawelcowi pamięć wróciła dopiero po dziewięćdziesiątce? Dlaczego dopiero teraz o tym mówi? Czyżby był przez kogoś inspirowany? Dziwny jest ten świat. Przez całe dorosłe życie milczał, w wieku senioralnym doznał olśnienia i mówi prawdę. Czy w związku z tym jest Osobą wiarygodną? Dla czytelników gazety wyborczej, eks-redaktora Białka zaiste tak. Ale czy dla innych też?
              • Gość: z kielc naga prawda IP: *.183.209.128.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.02.12, 06:33
                tego zaślepionego nienawiścią starca "prowadzą " dzieci UB-ków - oni mają to we krwi
              • Gość: z kielc Re: 70 lat temu.... IP: *.183.209.128.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.02.12, 06:43
                - on w dalszym ciągu jest ślepy z nienawiści do macochy Polski- (określenie Pawelca w Tygodniku Powszechnym) - dlatego ktoś ślepca musi prowadzć , to jest oczywiste
                • Gość: J/W Re: 70 lat temu.... IP: *.183.209.70.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.02.12, 16:07
                  www.gazetapolska.pl/14512-brutalny-atak-„gazety-wyborczej”-celem-polskie-panstwo-podziemne
                  • wichrowy Re: 70 lat temu.... 17.02.12, 08:25
                    Niech Michnik (Szechetr) napisze o zbrodniach na patriotach swojego brata Stefana
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 19.02.12, 22:07
      Poniżej zamieszczam straszny w swojej wymowie tekst w formie zwartej - fragmentaryczne zlepki publikacji obcych, poniżej tekstu bibliografia.


      Od jesieni 1942 roku setki agentów żydowskich straciło rację bytu w getcie. Przerzucano ich do miasta, na stronę „aryjską”. Mieli za zadanie ścigać i wydawać ukrywających się współbraci – Żydów, ale Gestapo rychło się zorientowało się w przydatności Żydów – agentów do zwalczania polskiego podziemia, podążając drogą wytyczona wcześniej przez NKWD we wschodniej Polsce latach 1939 – 1941. W okupowanej Polsce, zgodnie z „prawem” niemieckim śmierć groziła za każde wykroczenie przeciwko rządom rasy panów. Dlatego działacze, czy bojownicy podziemnych organizacji nie mieli większych oporów przed ukrywaniem Żydów. I tak groziła im śmierć za to co robili, nie ma się zatem czego bać ukrywania Żydów – rozumowali. Nie przypuszczali jednak, że śmierć przyjdzie do nich, i do ich rodzin, przyniesiona przez tych, którym „ratowali” życie. Gestapo rychło się zorientowało, że ścigając Żydów docierają do ludzi podziemia, a co więcej, że Polacy ufają ukrywającym się Żydom. I wykorzystali to odpowiednio. Straty spowodowane przez żydowskich agentów Gestapo trudne są do przecenienia. Ale w końcu dowództwo AK podjęło kontrakcję przeciwko konfidentom, w tym również konfidentom żydowskiego autoramentu.
      Konfidenci byli śmiertelnym zagrożeniem każdej organizacji podziemnej. Byli jak śmiercionośna dżuma, toteż zwalczano ich bezwzględnie na każdym szczeblu. W warunkach podziemia dowody agenturalnej dzielności podejrzanego było trudno zgromadzić; często wystarczało samo podejrzenie, albo splot niesprzyjających okoliczności: wystarczyło że ktoś był w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu, aby padło na niego podejrzenie, które najczęściej kończyło się pośpieszną egzekucją. Nie było litości ani czasu na wahania czy dochodzenia. I zdarzały się pomyłki. Ale przeciwnie niż w normalnych czasach lepiej było zabić niewinnego, niż pozwolić winnemu na dalszą… działalność. O wielu tych doraźnych egzekucjach czy akcjach wyrokowych dokonanych na różnych, często niskich szczebla AK nie wiedzą nawet najlepsi badacze podziemia, jak np. prof. Tomasz Strzembosz. Podobnie było z likwidacją części żydowskich konfidentów z siatki Lolka Skosowskiego. Do śledzenia agentów skierowano nastoletnich harcerzy, którzy wykonywali każde zadanie z wielkim poświęceniem. . Oto relacja Janusza W. Cywińskiego1


      …W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady.

      Na jesieni 1943 roku siatka Lolka Skosowskiego – autorów afery Hotelu Polskiego – złożona z żydowskich agentów rozpierzchła się. Czas żydowskich agentów na „aryjskiej” stronie się skończył. Cześć, drobną część, zlikwidowała AK, znacznie więcej zabili Niemcy. Dla gestapowców „spaleni” po aryjskiej stronie żydowscy agenci byli nie tylko bezużyteczni, ale wręcz niebezpieczni – zbyt wiele wiedzieli o sprawie hotelu Polskiego. Można śmiało założyć, że jesienią 1943 roku Gestapo zaczęło polować na swoich żydowskich współpracowników i ze zlikwidowało ich znacznie więcej niż AK. Wystawili nawet listy gończe za swoimi byłymi konfidentami, dostarczając niechcący wspaniałego dowodu ich „niezłomnej” walki z faszyzmem! Wielu żydowskich agentów Gestapo szukało schronienia…, no gdzie? A jakże! Zostali członkami PPR, wstępowali do GL i AL. Komunistyczne bojówki brały każdego, kto się zgłaszał… W komunistycznym podziemiu szukali schronienia i ocalenia przez Niemcami i AK. Po wojnie, żydowscy agenci Gestapo, którzy przeżyli, uciekli z Polski. Była to grupa która się ukrywała przez resztę wojny. I ci byli konfidenci rozpisywali się szeroko o polskim antysemityzmie. Druga grupę byłych konfidentów Gestapo stanowili ci, którzy „załapali” się do komunistycznych organizacji (bojówek). Ci z kolei, jako „weterani walki z faszyzmem”, objęli po „wyzwoleniu” często ważne funkcje w partii (PPR, PZPR) i w organach bezpieczeństwa (UB, MBP) bez oporów podejmując współpracę z sowieckim wywiadem cywilnym (NKWD) lub wojskowym (GRU). Na tej współpracy opierała się ich błyskotliwa kariera. Agent zostaje agentem, zmienia tylko mocodawców. NKWD służba Żydów w Gestapo nie przeszkadzała, bowiem dobrze wiedzieli, że przewerbowany agent jest lepszy niż świeży: ma wyszkolenie i doświadczenie, no i jest na niego hak, z którego się nie urwie. Nie jest rzeczą przypadku, że sam Leon Skosowski został członkiem (wywiadu) GL i PPR. Rozsądny postępek w jego sytuacji. Za szefem podążyli jego podwładni. Jako bojownicy Gwardii Ludowej, czy Armii Ludowej i działacze partii komunistycznej (PPR i PZPR) i jej zbrojnego organu – Urzędu Bezpieczeństwa – mogli wziąć odwet na żołnierzach AK, którzy polowali na agentów Gestapo na jesieni 1943 roku. I tak się złożyło, że zdrajcy, perfidni mordercy, agenci Gestapo, którzy setkami wydawali i Żydów i Polaków na śmierć, po wojnie torturowali, oskarżali i mordowali tych, którzy walczyli z Gestapo. Oskarżając ich o zdradę, o współpracę z Gestapo i – uwaga – o ANTYSMITYZM!!!!

      . Życie jest pełne paradoksów, a dokładniej życie w Polsce jest pełne paradoksów.

      Warto przybliżyć powojenną błyskotliwą karierę wielu żydowskich konfidentów Gestapo. Polscy konfidenci lądowali w więzieniu lub wręcz w dole w lesie, zaś żydowskim powodziło świetnie: w partii, w Urzędzie Bezpieczeństwa, w nauce, w tzw. kulturze…. Niektórzy to porobili po wojnie kariery! Najpierw służyli nowej władzy, a przede wszystkim Sowietom. Gdy w partii zawiały przeciwne wiatry, po 1968 roku, wielu z nich wyemigrowało na Zachód, dołączając do kolegów z wcześniejszej ucieczki. I razem, unisono – byli żydowscy agenci Stalina i Hitlera, szyją nam ( żołnierzom AK ) szatę zwierzęcego antysemityzmu. W tym wrzasku i steku podłych kłamstw szukają ukrycia prawdy o swojej współpracy nie z UB, bo tego się nie wstydzą i nie wypierają, ale z Gestapo i współdziałania w zagładzie własnego narodu. Większość Żydów ukrywała się. Mowa jest o nielicznej, ale niezwykle hałaśliwej grupie. I niezwykle wpływowej. Ci ludzie – żydowscy agenci Gestapo i NKWD – nie mieli nic di stracenia a wszystko do zyskania. Tak się składa, że ci, co mają najwięcej na sumieniu najgłośniej krzyczą oskarżając innych.
      Łatwo zauważyć, iż nastąpiło całkowite odwrócenie sytuacji. Zdrajcy stali się bohaterami, bohaterowie zdrajcami i zbrodniarzami, konfidenci szlachetnymi, prawi konfidentami, złodzieje uczciwymi, a uczciwych oskarżano o kradzież. I trwa to po dziś dzień, bo i dziś prawda nie może się przebić do świadomości społecznej pozostając wiedzą nielicznych. Zdrajcy, konfidenci i agenci: Gestapo i NKWD, i ich potomkowie, chodzą w glorii, żyją w dobrobycie i szacunku, i dorabiają na rzucaniu oskarżeń na swoje ofiary, zaś bohaterowie walki z totalitaryzmem, i ich potomkowie żyją, w biedzie i wciąż muszą się tłumaczyć, ze nie są tacy źli jak o nich mówią ci pierwsi. I się nie wytłumaczą. Nie mają szans, bowiem na koniec, naturalną rzeczy koleją byli konfidenci uznali się dobrych, bo wybrani byli od urodzenia. A skoro żydowscy konfidenci są dobrzy to ich przeciwnicy muszą być źli. Taka jest dialektyka postępu. Warto o tym pamiętać czytając książki rozmaitych epigonów żydowskich agentów Gestapo i/lub NKWD którzy nadal rozpisują się o rzekomych zbrodniach AK, czy Polaków, wobec Żydów. Którzy piszą, że harcerze szpiclowali ukrywających się Żydów, a AK ich zabijało. Że Polacy mordowali Żydów… W tych opiniach jest troch
      • Gość: Z Gnojna Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.internetunion.pl 20.02.12, 18:27
        W Chmielniku żydowski konfident walnie przyczynił sie do wyłapania przez gestapo żydów. Gdy juz nie miał więcej roboty ,bo żydów zbrakło , został przez Niemców rozstrzelany i pogrzebany jak pies koło kościoła. Al;e o tym Gros , Białek i inni nie chwalą się, nie robią dochodzeń, nie piszą w GW.
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 20.02.12, 20:43
      ciag dalszy wpisu z dnia 19.02.3012 -

      ............Mała, a raczej wielka, różnica: chodziło tu o żydowskich agentów Gestapo. Zabijano ich nie dlatego, że byli Żydami, ale dlatego, że byli agentami Hitlera lub Stalina. Stare żydowskie powiedzenie mówi: pół prawdy to całe kłamstwo. A w tych opowieściach nie ma nawet pół prawdy.
      I warto się zapytać, co oni, albo ich rodzice czy dziadowie robili w czasie wojny? I co zrobili aby przeżyć? Jaką cenę zapłacili inni? Ilu ludzi wydali? Ilu zginęło Polaków i Żydów, aby oni przeżyli…? Ile ludzkich istnień kosztowało ich życie? I pytanie na koniec, lecz nie najmniej ważne: jakie prawo mają agenci i konfidenci hitlerowskiej Służby Bezpieczeństwa (SD - Sicherheitsdienst, Służba Bezpieczeństwa, której częścią było tzw. Gestapo), PRLowskiej Służby Bezpieczeństwa i stalinowskiego NKDW, którzy wiernie wysługiwali się obu totalitaryzmem, oraz ich potomkowie, do wystawiania certyfikatu moralności swoim ofiarom, którzy nieugięcie walczyli o wolność: naszą i waszą?
      autorem tekstu jest osoba podpisana niżej
      Bielinski
      PRZYPISY:

      chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo [1] lub www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Strach_sie_bac.pdf [2]
      Tomasz Strzembosz „Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944” PIW, 1983


      Article printed from Bibula – pismo niezalezne: www.bibula.com
      URL to article: www.bibula.com/?p=30398
      URLs in this post:
      [1] chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo: chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo
      [2] www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Strach_sie_bac.pdf: www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Strach_sie_bac.pdf
      Klinkij tutaj aby wydrukowac.
      Copyright © 2006-2009 Bibula.com All rights reserved.

      No i inny komentarz do tego tematu zaciągnirty z słów BOHATERA i ŻYDA ale przede wszystkim Polaka przez duże P ... proszę przeczytajcie :


      poniedziałek, 20 listopada 2006
      Tadeusz Bednarczyk: Policja żydowska i Zarząd Gminy, zasłużyli sobie na miano zdrajców.

      Nikt i nic ich nie może obronić ani wytłumaczyć ich postępowania. Istniało ponadto szereg żydowskich placówek gestapowskich, podległych bezpośrednio kierownikowi referatu żydowskiego w gestapo " Karlowi Brandtowi, mieściły się one m.in. przy ul. Leszno 13 i Leszno 14. Sprawy te były już częściowo omawiane w różnych pracach wydanych przez ŻIH (Żydowski Instytut Historyczny) choć np. as "13" i "Żagwi" kpt. Dawid Sternfeld nie doczekał się jeszcze miejsca w pisanej historii. Bardzo mało napisano dotychczas o kierownictwie żydowskich "szopów", czy o kierownikach różnych oddziałów w "szopach" niemieckich.

      Nikt dotąd prawie nie wspomniał o takim " zdawałoby się " niewiarygodnym fakcie, że działała wewnątrz getta dość duża grupa żydowskich szmalcowników.

      Czyhali oni na Polaków nielegalnie przedostających się z pomocą do getta, aby wymusić od nich okup. Tymi szmalcownikami byli głównie żydowscy szmuglerzy, wśród których dominowali tragarze, oraz " działający z nimi w zmowie " niektórzy żydowscy policjanci.

      Obstawiali oni gmachy Sądów, mury i różne przejścia do getta. Zdarzały się wypadki wydawania tych Polaków Niemcom, gdy nie mieli się oni czym wykupić. Np. Jan Nowakowski szmuglujący do getta na polecenie ojca prasę PPR (Polskiej Partii Robotniczej), żywność, czasem amunicję, został złapany przez policje żydowską i wydany Niemcom. Było to na początku kwietnia 1943 roku. Żandarm Niemiecki widząc, że jest to 14 letnie dziecko ulitował się, skrzyczał go i kopniakiem wyrzucił za bramę. Prawie nic nie wiadomo do dziś o "Żagwi", za wyjątkiem tego, że istniała i że kilku zdrajców zastrzelono.

      Na tych kartach autor ograniczy się jedynie do opisu walki z "Żagwią" i z kolaborantami, prowadzonej przez ŻZW przy udziale oficerów OW-KB. Szczegóły tych wydarzeń są dotychczas nieznane zupełnie (jest hasło w wielkiej encyklopedii).

      Kolaboracja i zdrada wśród Żydów, przybrała większe rozmiary z chwilą zamknięcia getta i powołania do życia żydowskiej policji porządkowej. Na o wiele wyższym szczeblu zdrady własnego narodu, stali żydowscy agenci gestapo, jedna ich siedziba znajdowała się przy Leszno 14, gdzie szefami byli Kohn i Heller (zausznicy Karla Brandta) a druga przy Leszno 13. Tą drugą placówką dowodził Gancweich i kpt. Dawid Sternfeld. Leszno 14 zakamuflowane było jako przedsiębiorstwo przemysłowe m.in. ich były tramwaje konne zwane konhellerkami, zaś Leszno 13 jako placówka policji przemysłowej występującej pod różnymi nazwami np. Urząd do Walki z Lichwą i Spekulacją, albo Urząd Kontroli Miar i Wag, Oddział Rzemiosła i Handlu, Biuro Kontroli Plakatów, Oddział Pracy Przymusowej a nawet Pogotowie Ratunkowe i inne. Według naszej obserwacji, specjalnie ożywioną, szeroką i szkodliwa działalność prowadziła ta ostatnia, zwana popularnie "trzynastką". Spośród specjalnie dobranego elementu z "trzynastki", i osobistych agentów Brandta, powstała w końcu 1940 roku organizacja "Żagiew".

      Organizacja ta dostała zadanie penetrowania wszystkich przejawów życia w getcie, z agendami gminy włącznie. Miała obserwować szczególnie akcję zorganizowanego szmuglu, by w ten sposób rozpoznać źródła polskiej pomocy dla getta i tą drogą dojść do organizacji konspiracyjnych, wspierających getto. Autor był bodajże pierwszym, który zwrócił uwagę na działalność Sternfelda i "Żagwi". (...)

      (...) Zauważyliśmy, że "Żagiew" prowadzi również przemyt żywności, a właściwie tylko go udaje, przy przerzucaniu bowiem ich transportów, zawsze widziało się w pobliżu policje granatową lub nawet patrol żandarmerii dla asekuracji, chcieli zatem wobec Żydów grać rolę grupy o charakterze przemytniczo-konspiracyjnym. Pozyskawszy tą drogą zaufanie niektórych naiwnych ludzi, usiłowali montować rzekomo jakąś organizacje wojskową. Zdradziły ich jednak kontakty ze Sternfeldem i z jednym z jego oficerów w stopniu podporucznika. Zdołali początkowo wciągnąć do tej organizacji kilkudziesięciu młodych ludzi. Tych nowo zwerbowanych ŻZW uprzedzał o prawdziwych celach "Żagwi" i dużo uczciwych " zdołano z niej wycofać. Ci , co pozostali na służbie " pomimo ostrzeżeń " ponieśli zasłużona karę. A "Żagiew" ilościowo rosła, dawała korzyści materialne. Pierwsze uderzenie w "Żagiew" odbyło się na przełomie 1940/41 roku. Po zastrzeleniu, bądź zabiciu nożem kilku jej członków, organizacja rozleciała się i przestała przejawiać swą działalność. Drugi rzut "Żagwi", przystąpił jednak do pracy wiosna 1941 roku, bowiem Niemcy żądali istnienia tej organizacji. Po rozpoznaniu ich działalności, ŻZW i kilku oficerów OW-KB przystąpiło w drugiej połowie 1941 roku do ponownego uderzenia, częściowo tylko skutecznego. Pojedynczych gorliwych żagwistów zlikwidowano w międzyczasie. W maju 1942 roku autor otrzymał rozkaz z Komendy Głównej włączenia się do końcowego etapu akcji likwidacyjnej "Żagwi", do pracy wywiadowczej wewnątrz getta. Praca "Żagwi" przybrała wtedy bowiem dość niebezpieczne rozmiary. Wpadło wówczas i zostało aresztowanych kilku sz
      • Gość: Historyk Re: Partyzant wyrzucony. IP: *.internetunion.pl 24.02.12, 11:09
        Ale o tym nigdzie się nie chwalą. Żydzi,wbrew przyjętej propagandzie, współpracowali z Niemcami. Wystarczy przeczytać bardzo donrze udokumentowaną prace historyka Brayana M. Rigga: Żydowscy żołnierze Hitlera, Warszawa 2005. Okazuje się ,że 150 tyś żydów służyło bohatersko Hitlerowi od najniżego do najwyższgo stopnia: przykładowo tylko: gen. Milch, współtwórca Luftwaffe, H. Wilberg twórca tatktyki wojny błyskawicznej, gen.SS, R. Heydrich autor planu ostatecznego rozwiazania kwestii żydowskiej, A. Eichmann ludobójca żydów,i 70 wyższych oficerów w sztabie najwyższego dowództwa w tym kilku gebnerałów i admirał, H. Schmidt as niemieckiego lotnictwa. czy choćby miejscowy żyd Szejna w Chmielniku, który wydawał żydów w ręce gestapo, w końcu po wykonaniu zadania został zostrzelany przez gestapo ( nie przez AK) i zakopany w poblizu kościoła.
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 20.02.12, 21:00
      Praca "Żagwi" przybrała wtedy bowiem dość niebezpieczne rozmiary. Wpadło wówczas i zostało aresztowanych kilku szeregowych członków ŻZW. Widać było, że żagwiści węszą coraz skuteczniej. Wpadł w końcu " późną wiosna 1942 roku " Kosieradzki, a z nim podręczny magazyn broni. Ażeby nie demaskować się w oczach getta kontaktami z "trzynastką" lub Befehlstelle Karla Brandta (Żelazna 103), "Żagiew" udoskonaliła metody swej pracy. Agenci "Żagwi" zaczęli przekazywać meldunki i donosy swym mocodawcom nie w getcie, a w kilku punktach rozrzuconych w Warszawie. Znajdowały się one między innymi na Poczcie Głównej, w kawiarni Rival (Plac na Rozdrożu, w pobliżu Al. Szucha), oraz w sklepie z tekstyliami, mieszczącym się przy ul. Mazowieckiej 7, na I piętrze od frontu. Żydowscy agenci gestapo chodzili do pracy na tzw. placówki i w drodze powrotnej do getta składali tam swoje meldunki. Wielu z nich miało nawet specjalne przepustki, uprawniające do swobodnego poruszania się po terenie całej Generalnej Guberni, gdyż jako fachowcy byli używani do prac także w innych miastach, np. niejaki Meryn z Sosnowca czy Grajer były fryzjer i restaurator z Lublina, znany zausznik Hoeflego, ściągnięty przez niego do Warszawy w lipcu 1942 roku. Mieli oni wydane przez gestapo pozwolenia na broń, w okładkach koloru pąsowego oraz pistolety służbowe, co zostało stwierdzone już w końcu 1940 roku, przy likwidacji pierwszego rzutu "Żagwi". Likwidacja drugiego rzutu trwała cały rok i chociaż przynosiła raz większe, raz mniejsze efekty, to jednak nie została zakończono.

      Likwidacje trzeciego rzutu przerwała latem 1942 roku wielka akcja likwidacyjna Hoeflego (22.07 do 13.09.1942)

      Za okres likwidacji czwartego rzutu "Żagwi" należy przyjąć czas od września 1942 do kwietnia 1943. Niedobitki "Żagwi" trudniące się szmalcownictwem, były likwidowane przez OW-KB nawet w czasie Powstania Warszawskiego, jak np. Bursztyn-Wisniewski, dyrektor szopu Hoffmana. Wypada dodać, że w tym okresie około 300 żagwistów i agentów gestapo mieszkało stale na terenie budynku gestapo w al. Szucha 11, skąd wychodzili "do pracy" w Warszawie, bądź na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem prześladowanych Żydów wślizgiwali się do oddziałów partyzanckich dla ich rozpoznawania i wydawania; specjalizowali się oni w tropieniu Żydów w aryjskiej części Warszawy. Dostęp do nich i ich likwidacja były bardzo trudne. (...)

      (...) Wykonywanie wyroków odbywało się na podstawie materiału dowodowego, zebranego przez sekcje śledczą i dostarczanego sądowi ŻZW. Sąd ŻZW składał się z wybitnych prawników, był całkowicie niezawisły i samodzielny w ramach narodowej odrębności. W ten sposób Żydzi samodzielnie, we własnym zakresie walczyli o morale getta i usuwali zło. Jeśli zapadł wyrok śmierci, podlegał on jednak zatwierdzeniu przez komendanta ŻZW i dopiero wówczas mógł być wykonany. (...)

      (...) Chociaż akcje ŻZW i ŻOB (Żydowskiej Organizacji Bojowej) mobilizowały ludzi zdrowych moralnie, to jednak nie przełamały otępienia i zastraszenia ogółu społeczności getta. Bazując na takiej postawie Żydów "Żagiew", nie została " niestety " rozbita doszczętnie. Wszelkiego rodzaju uderzenia ŻZW w tę organizację miały szczególne nasilenie po akcji styczniowej 1943 roku i trwały aż do samego powstania w getcie. W czasie powstania udało się żołnierzom ŻZW i ŻOB dopaść i zlikwidować jeszcze kilku zdrajców, lecz dużo ich zostało, czego dowodem m.in. były wydane Niemcom bunkry bojowców, w tym i Anielewicza, co potwierdzili mi sami Żydzi. "Praca" ocalałych żagwistów nie skończyła się z upadkiem powstania. Byli oni Niemcom nadal potrzebni.

      Tym razem do pomocy w wyłapywaniu Żydów ukrywających się nie tylko w Warszawie, ale i w całej Generalnej Guberni. Żagwiści byli też wykorzystywani przez gestapo, jako prowokatorzy, wdzierający się podstępnie w szeregi polskich organizacji podziemnych. To właśnie m.in. żagwiści i inni żydowscy szmalcownicy i zdrajcy, byli winni większości śmierci ukrywających się Żydów, a tym samym winni byli śmierci ukrywających ich Polaków.
      17:01, kulturzentrum , żydowskie gestapo
      Link Dodaj komentarz »
      Dni 21 lutego 1943 roku wykonano na kilku żydowskich gestapowcach wyroki śmierci,
      na Leonie Skosowskim ("Lolek" " został wtedy ranny), Pawle Włodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dni 28 kwietnia 1943 roku na ul. Warmińskiej zlikwidowano Luftiga " Żyda, agenta gestapo, który pracował jako tłumacz w warsztacie kolejowym na Pradze. Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (VII.1943), też jest dziełem żydowskich zdrajców (główny agent " naganiacz Leon Skosowski i Adam Żurawin " żyje w USA). Wpajali oni w swych współwyznawców przekonanie o specjalnym propagandowym, wypuszczeniu ich do krajów neutralnych. Działali na polecenie gestapo " Hahna i Brandta " ściągnęli około 2000 bogatych Żydów mających za ogromne pieniądze kupić paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i pomordowali (część wysłali do obozów), nielicznych wypuścili, w tym kilkudziesięciu swoich agentów dla działań propagandowych na rzecz Niemiec " patrz C. Arch. Sygn. 202/XV-2, tom 2, k.158, przechodzili ci Żydzi przez luksusowy obóz w Bergen Belsen i Vittel we Francji, oczekując na wymianę za towary z USA, byli internowani, ocaleli (a rząd polski na emigracji posyłał im pomoc!!) Ilość Żydów " agentów gestapo była tak duża, że działalność ich zaczęła obejmować nie tylko dzielnicę aryjska Warszawy, ale i całą Generalną Gubernię. Stali się oni szczególnie niebezpieczni przez perfidne przybieranie maski ludzi prześladowanych i szukających pomocy u Polaków. Zdrajcy ci, szybko zaczęli zapełniać listy zdemaskowanych agentów gestapo, zestawiane przez Armie Krajową i inne polskie organizacje. Wyroki na nich zaczęły się sypać na terenie całej Generalnej Guberni. Wiadomo nam było o działaniu zdrajców we wszystkich skupiskach żydowskich. Np. w Krakowie działali dwaj znani agenci gestapo " Żydzi " Zeligner i Forster. Forster zdołał nawet zmontować szeroko rozgałęzioną siatkę konfidentów. Po likwidacji getta krakowskiego (23 marca 1943) pojawiły się jesienią 1943 roku w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo, rekrutujące się z Żydów. Specjalizowały się one w wykrywaniu ukrywających się Żydów w tzw. aryjskiej części miasta. Pierwsza taka zbrodnicza grupę stanowili: Diamand, Julek Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a drugą: Forster, Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg, Loeffler, Kleinberger, Kerner, Pacanower, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Większość z nich " jako w końcu bezużytecznych " zlikwidowało gestapo.

      W końcu sami Niemcy mieli ich dość i 24.05.1942 roku urządzili nocną rzeź kierownictwu "13". Szefowie Gancweich i Sternfeld uratowali się ucieczką, ale zabici zostali ich najbliżsi współpracownicy: Lewin, Mendel, Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycichła i żydowska policja nadal pełniła zdrajcą służbę. Dotarcie do takich z wyrokiem było bardzo trudne, dlatego przeważnie dożyli do 1943 roku. Mniej ważni zdrajcy szybciej doczekiwali się kary. Np. były bokserski mistrz Polski Rotholc " popularny "Szapsio" tak dokuczył ludziom swą pałką policjanta, że na prośbę samych Żydów dostał karę ciężkiej chłosty, która egzekwował na nim członek mojego oddziału Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy idący podczas akcji Hoeflego dobrowolnie na śmierć, też dla mirażu chwilowego szczęścia, tylko w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady, stanowili razem obraz z najkoszmarniejszych snów. (...)



      (...) Pora na wstęp zbilansować ilość zdrajców z getta warszawskiego. Było ich ca 10 000 osób. Z tego w policji było (rotacyjnie) ca 2500. Specjalnych agentów Gestapo i "Żagwi" było ponad 1000 osób. W kolaboracyjnej Gminie Żydowskiej było ponad 6000 osób; z tego za szczególnie zdrajczych, biorących udział w specjalnym wyzysku i ekonomicznym wyniszczeniu narodu, w wyniszczaniu przesiedleńców i skazywaniu ich na śmierć głodową uważano co najmniej 2500 osób. Te 10 000 stanowiło w 1940/41 ca
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 20.02.12, 21:01
      C.D
      Te 10 000 stanowiło w 1940/41 ca 2% ogółu społeczności getta; zaś w skali krajowej dochodziło do tego dziesiątki tysięcy ludzi, gdyż byli oni w każdym getcie. Wywodzili się oni ze sfer zamożnych, plutokracji, inteligencji, dużo pracowników policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajców większy. Nie ma możności ustalenia ich liczby, skoro sami Żydzi i ŻIH ich ukrywają, skoro Kneset w 1950 roku uchwalił nie pociąganie ich do odpowiedzialności karnej. To jest niemoralne! (...)



      Powyższy tekst jest fragmentem książki "Życie codzienne warszawskiego getta" autorstwa Tadeusza Bednarczyka. Autor (płk. WP) od stycznia 1940 r. kierował Wydziałem ds. Mniejszości Narodowych i Pomocy Żydom przy K.G. Organizacji Wojskowej. Był inicjatorem pierwszych zbrojnych grup w getcie warszawskim, osobiście przyczynił się do powstania Żydowskiego Związku Wojskowego zwalczającego siatki konfidentów i nazistowskich kolaborantów. W getcie po raz ostatni przebywał nocą z 30 kwietnia na 1 maja dostarczając amunicje walczącym powstańcom.

      groups.google.com/group/soc.culture.polish/browse_thread/thread/a05dbc1e48812bff
    • docsalwa Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić p... 24.02.12, 22:07
      Jestem ciekaw , czy w powstającym Muzeum ( stara Synagoga) w Chmielniku ,przeznaczonym na upamiętnianie społeczności polskiej pochodzenia żydowskiego - znajdzie się miejsce na ,,ciemną stronę historii ,, a mianowicie kolaboracji obywateli polskich- żydów z Gestapo czy Kripo . Również, czy będzie miejsce na informacje o siatkach konfidentów Gestapo rozsianych po lasach Gór Świętokrzyskich ...pochodzenia żydowskiego......... czy tylko będzie w tej placówce, budowanej z funduszy ministerialnych i wojewódzkich- miejsce na ukazanie antysemityzmu polaków ...... walczących z bronią w ręku w AK ?
      I jeszcze jedno......historia po 1945 roku...i jakie grupy narodowościowe uczestniczyły w działaniach UB na kieleczczyznie......
      No, i - jaki obraz POLSKI chce tworzyć placówka muzealna w Chmielniku....bo , jak rozumiem będzie trochę wycieczek z za granicy z USA , z Izraela , z całej europy....koszt placówki , to coś pomiędzy 11 a 12 mln złotych ....... zatem, są środki na multimedialne prezentacje......
      • Gość: z pamiętnika Re: Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić IP: *.183.199.12.dsl.dynamic.t-mobile.pl 26.02.12, 07:45
        na pierwszym miejscu proponuję opisać dzieje Żyda Szmeji który wiernie służył Niemcom w okradaniu chmielnickich braci za co po wykonaniu zadania dostał w nagrodę kulkę w potylicę i kopa do rowu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka