Dodaj do ulubionych

Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewicza...

27.02.13, 19:23
Jedyna słuszna decyzja....
Obserwuj wątek
    • Gość: donek Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.ip.netia.com.pl 27.02.13, 19:34
      Dlaczego nikt w Polsce do tej pory nie siedzi w kryminale za ustalenie ceny poszczególnych procedur medycznych i akceptowanie tego przekrętu i oszustwa? Bez szemrania akceptują ten fakty "dyrektory" szpitali, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że prowadzą zarządzane przez nich szpitale na dno. Ale czego się nie robi w trosce o wypasione fotele i bezwzględną władzę. Władzę się ma (na jakiś czas) , ale wolności, godności, honoru, etyki i uczciwości nie da się kupić za żadne stanowisko, za żadną mamonę !!!!!! Czy to tak trudno zrozumieć? Na krzywdzie drugich trudno jest budować szacunek dla siebie.
      • Gość: cd Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.13, 20:31
        wladza i tylko wladza - tylko to sie liczy
        dlaczego - to proste sa wtedy pozbawieni wszelkiej odpowiedzialności - to tylko w Polsce
        i bezkarni
        wiec beda budowac fikcje
        gdyby porządnie i uczciwie wyliczyli koszty to by sie okazało ze nie sa w stanie zapewni ludziom nawet minmum opieki
        i beda klamac bez konca - a ludzie zaplaca za to ich bywaniei pierdzxenie swojim zdrowiem, wyksztalceniem - swoja nedza - zeby mieli za co chlac
      • Gość: enough Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.13, 21:20
        > Dlaczego nikt w Polsce do tej pory nie siedzi w kryminale za ustalenie ceny po
        > szczególnych procedur medycznych i akceptowanie tego przekrętu i oszustwa? Be
        > z szemrania akceptują ten fakty "dyrektory" szpitali, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że prowadzą zarządzane przez nich szpitale na dno.

        Też się nad tym zastanawiam.
        Potem zazwyczaj pojawia się firma, która przeprowadza drogi audyt, zapoznaje się z całością finansów szpitala, całkiem przypadkowo (oczywiście) okazuje się, że firma ta skupuje szpitalne długi. Cud-miód, zbawca. Firma to proponuje rozwiązania. Różne. Zazwyczaj niesłużące człowiekowi, a służące KASIE. Głupim, bezwzględnym oszczędnościom na naszym zdrowiu i życiu.
        A potem może ktoś się zlituje i ten szpital kupi. Wyniki finansowe przecież są fatalne. A finanse znane. Np. jakaś prywatna firma, która do tej pory zajmowała się zupełnie czymś innym (np. produkcją toi toiek). Taka placówka to świetny biznes, jeśli właściciel jest prywatny i korzysta z publicznych pieniędzy (czyli z kontraktu NFZ).
        Rozumiesz coś z tego? Ja nie.

        Jeśli wszystkie szpitale dziecięce w Polsce generują długi, to może nie czepiajmy się dyr. Wielgusa (który za długo był wierzący... w nową siedzibę), tylko zastanówmy się dlaczego tak jest.
        Nie bronię, nie tłumaczę nikogo. Po prostu czytam, sprawdzam, porównuję i wiem, że zadłużenie dziecięcych placówek szpitalnych jest w Polsce powszechne. Wniosek musi być więc jeden: to nie jest wina zarządzających, to prosta konsekwencja niedoszacowania procedur przez NFZ. Pan też to wie, Panie Świercz, prawda?

        "Słynne na całą Polskę Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) znalazło się na finansowej mieliźnie. Szpital w Międzylesiu ma olbrzymie długi, wynoszące 200 milionów złotych. Pieniędzy zabrakło nawet na sierpniowe pensje, które wypłacono dopiero we wrześniu. - Zgodnie z prawem CZD nie może upaść, ale faktycznie już upadliśmy - stwierdził dyrektor szpitala prof. Janusz Książyk."
        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gora-dlugow-przygniata-dzieciecy-szpital-dyrektor-wlasciwie-juz-upadlismy,275212.html
        - Szpitale pediatryczne są niedofinansowane. Wbrew opinii urzędników mały pacjent wcale nie kosztuje mniej. Wręcz przeciwnie - tłumaczy dyrektor zadłużonego na 30 mln zł szpitala w Prokocimiu. Przyznaje też, że w swojej placówce zatrudnia 1,8 tys. pracowników. 800 z nich to personel niemedyczny.
        Gdzie tkwi sedno problemu? To pytanie padało w środę podczas konferencji w Prokocimiu kilka razy. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy ma największy od kilku lat dług. - On się zmienia w zależności od tego, co uda nam się zapłacić, ile operacji czy zabiegów wykonamy, ale od niedawna waha się między 20 a 30 mln zł - mówi dr Maciej Kowalczyk, dyrektor szpitala.
        Dr Kowalczyk w imieniu Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali Klinicznych wystosował list otwarty m.in. do premiera i ministra zdrowia. - Do jego napisania skłonił mnie apel dyrektora Centrum Zdrowia Dziecka, bo problemy finansowe ma w Polsce większość wysokospecjalistycznych szpitali pediatrycznych. To bardzo ciężka sytuacja, bo pod tymi milionami długów kryje się życie i zdrowie polskich dzieci - mówi dyrektor Kowalczyk.

        Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,12474624,List_otwarty_dyrektora_szpitala__Skad_te_dlugi_Prokocimia_.html#ixzz2M8CUmYui

        "W naszym mieście z ogromnymi problemami borykają się m.in. Szpital Dziecięcy przy ul. Niekłańskiej (21,8 mln zł długu) i Międzyleski Szpital Specjalistyczny (ok. 22,8 mln zł długu)."

        www.se.pl/wydarzenia/warszawa/mazowieckie-szpitale-zadluzone-na-ponad-pol-miliarda-zlotych-chorzy-zostana-bez-opieki_278427.html
        Nie chce mi się szukać dalej. Mam jednak zasadnicze pytanie: jak NFZ może powodować sytuację, w której szpitale się zadłużają tak bardzo, że trzeba je oddać za małe pieniądze komuś, kto więcej wyciśnie z publicznej kasy? I jak my, obywatele płacący ubezpieczenie, możemy pozwalać, by upadały placówki, tylko po to, żeby były nagrody (pewnie za oszczędności) w NFZ:
        "Jak podaje gazeta, na premie dla 280 urzędników z warszawskiej centrali NFZ poszło 1 milion 800 tysięcy złotych. Średnia premia wyniosła więc 6428,57 zł."
        www.wprost.pl/ar/385796/Wysokie-premie-i-nagrody-dla-urzednikow-z-NFZ/
        • Gość: enough Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.13, 21:34
          "To bardzo ciężka sytuacja, bo pod tymi milionami długów kryje się życie i zdrowie polskich dzieci - mówi dyrektor Kowalczyk.
          I wymienia najważniejsze - jego zdaniem - przyczyny zadłużenia: zaniżona wycena wysokospecjalistycznych procedur pediatrycznych, zaniżanie wartości kontraktu i rozpraszanie świadczeń między niewielkie jednostki, z których mali pacjenci i tak potem trafiają do szpitala w Prokocimiu, oraz brak pokrycia kosztów, jakie szpital ponosi, utrzymując 24-godzinną gotowość do przyjęcia pacjentów w ciężkim stanie.
          Dzieci w długiej kolejce do specjalisty
          - Od kilku lat postulujemy w ministerstwie i NFZ o podniesienie wyceny świadczeń. Niestety, one są wciąż nieadekwatne do kosztów ponoszonych przez szpitale - podkreśla dyrektor placówki. Jego zdaniem wycena świadczeń powinna być wyższa o mniej więcej 20 proc. W innym wypadku ucierpią pacjenci.
          Zresztą problemy szpitala zaczynają oni odczuwać już dziś, bo brak pieniędzy to dłuższe kolejki do specjalistów. Już teraz dzieciaki, które powinny odwiedzić kardiologa, endokrynologa czy urologa, muszą z wizytą czekać do przyszłego roku.
          Dyrektor Kowalczyk podkreśla, że oszczędzać już bardziej nie może. - Najbardziej nierentowne oddziały to chirurgia, intensywna terapia i oddział ratunkowy. Ogromne są też koszty leków onkologicznych i utrzymanie pacjentów na hematologii. Ale czy możemy odmówić przyjęcia pacjentów w nagłych stanach? Nie powiemy też dzieciom chorym na raka, że NFZ przestał refundować jakiś lek, więc nie będziemy leczyć - mówi Kowalczyk.
          Czy w szpitalu szykują się więc zwolnienia? W Prokocimiu pracuje 1800 pracowników, z czego 650 to pielęgniarki, 350 to lekarze. Pozostałe 800 osób stanowi personel niemedyczny. W tym roku szpital obciął 40 etatów. Dyrektor podkreśla, że wciąż przeprowadza restrukturyzację, ale wielkich zwolnień nie planuje.
          Mały pacjent to niemałe koszty
          Co na to NFZ? - To nie nasza wina. W 20 mln zł długu nadwykonania to zaledwie 3 mln. Za 2011 rok zwracamy szpitalowi prawie półtora miliona. A wycena procedur medycznych nie leży w naszej gestii - mówi Aleksandra Kwiecień z biura prasowego NFZ. Przyznaje też, że wiek nie ma znaczenia przy wycenie większości procedur.
          - No i właśnie to jest to, czego fundusz nie rozumie. Nasz dług nie wynika z nadwykonań w ciągu ostatnich kilku miesięcy. To dług, który narasta od lat przez to, że urzędnikom wydaje się, że mały pacjent to małe koszty. Jeśli urzędnicy nie zmienią finansowania najbardziej wyspecjalizowanych placówek pediatrycznych, wkrótce wszystkie będą w sytuacji podobnej do Centrum Zdrowia Dziecka, które ma 200 mln długu - mówi dyrektor Kowalczyk.

          Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,12474624,List_otwarty_dyrektora_szpitala__Skad_te_dlugi_Prokocimia_.html#ixzz2M8LDMXFp
          • Gość: enough Rodzice bronią onkologii w Szpitalu Dziecięcym IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 21:04
            Rodzice bronią onkologii w Szpitalu Dziecięcym. Przeczytaj ich list do dyrektora Wielgusa
            Echo Dnia, dodano: 28 lutego 2013, 19:46 Autor: /IB/
            "Rodzice dzieci leczonych na oddziale onkohematologicznym Szpitala Dziecięcego w Kielcach apelują do dyrektora placówki i władz województwa, aby nie przeprowadzano redukcji zatrudnienia na tym oddziale.
            Przekonują, że zatrudnione w onkohematologii pielęgniarki i lekarze świetnie opiekują się ciężko chorymi dziećmi, przebywającymi w tym oddziale przez wiele miesięcy wymagając wysokospecjalistycznego leczenia i opieki. "Obecnie zatrudnieni pracownicy wykazują się również wspaniałym psychologicznym podejściem w stosunku do młodych pacjentów, jak i nas – rodziców. Stanowią dla nas ogromne wsparcie i motywują nas do życia i okazywania wsparcia naszym dzieciaczkom” – piszą.
            Obawiają się, że po restrukturyzacji, zmiany odbiją się negatywnie na chorych dzieciach, bo – ich zdaniem – na oddziale i tak jest nieduże zatrudnienie, notorycznie brakuje izolatek dla dzieci wymagających odosobnienia. "W ostatnim czasie na oddziale przebywa nawet do 25 małych pacjentów wymagających specjalistycznej onkologicznej opieki” – argumentują. List skierowali do dyrektora Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego Włodzimierza Wielgusa, marszałka województwa świętokrzyskiego Adama Jarubasa.
            Oddział onkologiczno – hematologiczny jest jednym z trzech najbardziej kosztownych oddziałów Szpitala Dziecięcego. Przeprowadzony w ubiegłym roku audyt przez firmę AMG na zlecenie władz województwa wykazał, że Szpital Dziecięcy ma ponad 20 mln zł długu, w tym ponad 11 mln zobowiązań wymagalnych. Wykorzystanie łóżek w skali całego szpitala nie przekracza 51 procent, w związku z czym placówka nie wyrabia kontraktu z NFZ. Największe straty przynosi oddział patologii noworodka, onkohematologia i chirurgia z ortopedią (obłożenie w granicach 30 – 40 procent).
            Autorzy audytu zaproponowali redukcję łóżek z 273 do 203, likwidację oddziału patologii noworodka, połączenie chirurgii z ortopedią, zwolnienie 97 pracowników, w tym 45 pielęgniarek, 5 lekarzy, 10 pracowników laboratorium diagnostycznego. Pracownicy szpitala nie zgadzają się z proponowanymi zmianami, twierdząc, że redukcje etatów i łączenie oddziałów zaburzą funkcjonowanie szpitala. Po spotkaniu z prezes NFZ marszałek Jarubas zdecydował się pozostawić kluczowy dla funkcjonowania szpitala oddział patologii noworodków. Zapowiedział jednak, że restrukturyzacja jest nieunikniona, bo szpital nie może się dalej zadłużać."

            Ze strony templelibra.pl/news/show/19.html
            04.10.2010
            "W dniu 24.09.2010 r. doszło do podpisania listu intencyjnego pomiędzy Temple Libra Grupa Finansowa Sp. z o.o. a A.M.G. Finanse Sp. z o.o. w przedmiocie rozszeżenia [pisownia oryginalna] współpracy w zakresie doradztwa w zarządzaniu oraz wdrażaniu założeń i realizacji planów restrukturyzacji dla klientów Temple Libra Grupa Finansowa Sp. z o.o. Połączenie doświadczeń obu podmiotów pozwoli stworzyć komplementarny wachlarz usług dedykowany szeroko rozumianemu sektorowi ochrony zdrowia."

            BTW, mam wielką nadzieję, że firma ta zna się lepiej na szpitalach niż na rozszeŻaniu...

            "Dziś wiele działo się wokół rynku NewConnect. Notowana na nim spółka MW TRADE S.A. podpisała list intencyjny w sprawie współpracy i nabycia 49% udziałów w łódzkiej A.M.G. Finanse Sp. z o.o./Temple Libra Grupa Finansowa Sp. z o.o. W poniedziałek M.W. TRADE opublikowała wyniki finansowe za rok 2007. Wrocławska firma osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 5,98 mln zł i wypracowała 2,58 mln zł zysku netto dla akcjonariuszy. To o ok. 15% więcej niż zakładały opublikowane w grudniu prognozy. W III kwartale 2008 M.W. Trade przeprowadzi publiczną emisję akcji i zadebiutuje na rynku podstawowym warszawskiej GPW."
            www.pb.pl/1284396,63025,newconnect-wiele-dzialo-sie-wokol-rynku
            "Nie ma potrzeby zatrudniać zewnętrznej firmy do obsługi finansów szpitala - twierdzą władze województwa i wzywają dyrektora placówki przy al. Kraśnickiej do złożenia wyjaśnień. We wtorek Ryszard Śmiech będzie się tłumaczył ze swojej decyzji przed marszałkiem."
            Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,9375860,Marszalek_niezadowolony__Dyrektor_szpitala_na_dywanik.html#ixzz2MDzl2kKj

            "CBA wykryło, że były dyrektor szpitala Mariusz Kowalczuk, zawarł umowy spłaty zobowiązań szpitala z dwoma firmami (PUH Serwis-Med z Zabrza i Temple Libra Grupa Finansowa z Łodzi) z naruszeniem ustawy o finansach publicznych. Dyrektor wybrał firmy po zapytaniu ofertowym i podpisał z nimi umowy cywilno-prawne, a powinien rozpisać przetarg. RDFP rozpatrzył sprawę i wniósł o ukaranie Kowalczuka do komisji orzekającej. Ta przesłuchała Kowalczuka i uznała jego argumenty, odstępując od kary, którą miało być upomnienie.
            - Wzięto pod uwagę sytuację finansową, w jakiej był szpital, olbrzymie zadłużenie, roszczenia pracowników i wierzycieli, które wtedy były - mówi Monika Makowska z biura Komisji Orzekającej przy RIO. Nie bez znaczenia był też fakt, że Kowalczuk nie był wcześniej karany i nie jest już dyrektorem szpitala.
            Jedna z firm, z którą Kowalczuk podpisał umowę (Temple Libra) powiązana jest z firmą AMG Finanse. Ta ostatnia przez około dwa lata świadczyła dla chełmskiego szpitala usługi doradcze, za co brała kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie".
            www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=5927:okoliczno%C5%9B%C4%87-%C5%82agodz%C4%85ca-ustaw%C4%99&Itemid=27&tmpl=component&print=1
            "Dopiero w latach 2010 i 2011, Dyrektor SPZ ZOZ, na podstawie trzech umów, zlecił firmie „A.M.G.Finanse” Sp. z o. o. wykonanie usług, polegających na opracowaniu koncepcji działań restrukturyzacyjnych oraz doradztwie, zarówno w zarządzaniu działalnością podstawową SPZ ZOZ, jak i zarządzaniu zobowiązaniami publiczno- i cywilnoprawnymi. Realizacja tych usług stanowiła de facto powielenie części obowiązków Dyrektora SPZ ZOZ.
            W wyniku współpracy ww. spółki z SPZ ZOZ w latach 2010 i 2011 doprowadzono do:
            · przejęcia w 2010 r. wierzytelności SPZ ZOZ na kwotę 2 208,5 tys. zł przez trzy firmy:
            tj.: „Temple-Libra” Grupa Finansowa (2 091,2 tys. zł), „Magellan” S.A. (70,6 tys. zł),
            „Elektus” S.A (46,6 tys. zł),
            · zaciągnięcia pożyczki w kwocie 2 600 tys. zł 2, od „Magellan” S.A., z przeznaczeniem
            na spłatę bieżących (wymagalnych) zobowiązań,
            · przejęcia przez „Magellan” S.A. zobowiązań wymagalnych na kwotę 7 190,1 tys. zł3.
            2.2. NIK ocenia negatywnie, z punktu widzenia gospodarności efekty współpracy SPZ ZOZ z firmą „A.M.G. Finanse”. Współpraca ta, mająca w założeniu zmniejszenie zobowiązań wymagalnych i niewymagalnych poprzez restrukturyzację kosztów działalności SPZ ZOZ, doprowadziła faktycznie do wzrostu kosztów finansowych.
            Koszty obsługi przedsięwzięć, o których mowa w pkt 2.1. niniejszego wystąpienia (odsetki ustawowe za nieterminowe płatności, odsetki bieżące od udzielonych pożyczek oraz prowizje dla firm skupujących wierzytelności SPZ ZOZ i udzielających pożyczek) tj.: cesji wierzytelności oraz pożyczek, zwiększyły zobowiązania SPZ ZOZ o 3 100,8 tys. zł, z czego wg stanu na 31 maja 2011 r., SPZ ZOZ dokonał spłaty w kwocie 778,3 tys. zł (25,1 %).
            [b]Ponadto w latach 2010 i 2011 – za realizację usług doradczych
            • Gość: enough NIK IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 21:13
              "NIK ocenia negatywnie, z punktu widzenia gospodarności efekty współpracy SPZ ZOZ z firmą „A.M.G. Finanse”. Współpraca ta, mająca w założeniu zmniejszenie zobowiązań wymagalnych i niewymagalnych poprzez restrukturyzację kosztów działalności SPZ ZOZ, doprowadziła faktycznie do wzrostu kosztów finansowych.
              Koszty obsługi przedsięwzięć, o których mowa w pkt 2.1. niniejszego wystąpienia (odsetki ustawowe za nieterminowe płatności, odsetki bieżące od udzielonych pożyczek oraz prowizje dla firm skupujących wierzytelności SPZ ZOZ i udzielających pożyczek) tj.: cesji wierzytelności oraz pożyczek, zwiększyły zobowiązania SPZ ZOZ o 3 100,8 tys. zł, z czego wg stanu na 31 maja 2011 r., SPZ ZOZ dokonał spłaty w kwocie 778,3 tys. zł (25,1 %).
              Ponadto w latach 2010 i 2011 – za realizację usług doradczych SPZ ZOZ zapłacił spółce „A.M.G. Finanse” wynagrodzenie w kwocie 142,5 tys. zł."
              [Z raportu NIK - kontrola Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Gostyninie: Warszawa, dnia 29 lipca 2011 r.]
              • Gość: `o Re: NIK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 21:28
                Coraz jaśniej..., wiedza cenna.
                • Gość: enough Re: NIK IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 22:58
                  "Kłopoty podwykonawców zadłużonego szpitala w Czerwonej Górze. Skarżą się, że lecznica od kilku miesięcy im nie płaci i mogą zbankrutować. Niektóre firmy już zerwały umowy i o pieniądze walczą przed sądem.
                  - Szpital przestał mi płacić jeszcze w ubiegłym roku. Starczy mi pieniędzy może na dwa miesiące. Nie wiem co dalej - skarży się jeden z podwykonawców szpitala. W podobnym tonie wypowiada się właściciel innej firmy. - Jeśli nic się nie zmieni, będę musiał zwolnić ludzi. Jestem zdesperowany - podkreśla. I dodaje, że prowadzi małą firmę. - Szpital jest mi winien jak dla mnie kosmiczne pieniądze, bez których nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania - mówi. Obydwaj proszą o zachowanie anonimowości. Obawiają się, że jeszcze trudniej byłoby im odzyskać pieniądze.
                  Firm, którym szpital zalega pieniądze, jest więcej. Niektóre już zerwały umowy. - Świadczyliśmy usługi szpitalowi od października do końca stycznia tego roku. Nie uregulował należności, dlatego zdecydowałem się skierować sprawę do sądu - wyjaśnia Piotr Rzepiński, współwłaściciel firmy ochroniarskiej Partner Corporation.
                  20 grudnia zmieniła się również firma obsługująca szpitalną kuchnię. - Odstąpiliśmy od umowy, bo nam nie płacili. Nie mieliśmy innego wyjścia - tłumaczy Marian Pudłowski, prezes firmy Niro.
                  Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że wyegzekwowanie pieniędzy od szpitala w Czerwonej Górze nigdy nie było łatwe. - Może nie płacił od razu całości, ale przynajmniej część. Dzięki temu mogliśmy jakoś funkcjonować - mówi jeden z obecnych podwykonawców. Jego zdaniem sytuacja stała się dramatyczna, kiedy zarząd województwa świętokrzyskiego odwołał ze stanowiska dyrektora Krzysztofa Skowronka. Poza tym od jesieni ubiegłego roku pełniącemu obowiązki dyrektora tej lecznicy doradza firma audytorska AMG z Łodzi. - Faktycznie bez zgody tej firmy dyrektor nie może podjąć żadnej decyzji. A my nie dostajemy pieniędzy - mówi podwykonawca. Szpital w Czerwonej Górze jest zadłużony na prawie 40 mln zł.
                  Yousseff Sleiman, pełniący obowiązki dyrektora lecznicy, przyznaje, że sytuacja jest trudna. - Jesteśmy w trakcie negocjacji. Nie wiem, dlaczego dopiero teraz podwykonawcy się zgłaszają. Uważam, że wcześniej było dużo gorzej - twierdzi.
                  "Szpital w Czerwonej Górze znajduje się w trudnej sytuacji finansowej od wielu lat, więc ograniczona płynność finansowa nie powinna być zaskoczeniem, zwłaszcza dla kontrahentów szpitala" - napisał w mailu do "Gazety" Maciej Zabelski z zarządu firmy AMG. Podkreślił, że lecznica stara się regulować swoje zobowiązania wobec wszystkich wierzycieli w granicach swoich możliwości." Z wierzycielami prowadzone są negocjacje o warunkach spłaty. Muszą one (...) opierać się na realnych do spełnienia obietnicach. Oczywiście część wierzycieli nie akceptuje propozycji szpitala i prowadzi egzekucję, która dodatkowo zwiększa koszty, a zmniejsza pulę środków do podziału" - pisze Zabelski i przypomina, że lecznica w Czerwonej Górze od kilku miesięcy wdraża program naprawczy."

                  Cały tekst: kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,13454532,Szpital_nie_placi_podwykonawcom__Oglosza_bankructwo_.html#ixzz2MEWCQYx6

                  Zapłacimy tyle, ile chcemy. Jeśli się nie podoba, nie zapłacimy wcale. Tak to jest? Ekonomicznie? I światowo?
                  • Gość: kielce Re: NIK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 00:16


                    "Rodzice dzieci leczonych na oddziale onkohematologicznym Szpitala Dziecięcego w Kielcach apelują do dyrektora placówki i władz województwa, aby nie przeprowadzano redukcji zatrudnienia na tym oddziale"

                    To już chyba koniec świata - ten oddział jest tak pedantycznie prowadzony, świetnie wyspecjalizowana kadra pielęgniarska, pedantyczne standardy pracy, świetnie zorganizowany i współpracujący zespół, ci mali pacjenci leczeni, pielęgnowani, tuleni,
                    a komuś do głowy przychodzą takie pomysły - CHORY KOŃCZĄCY SIĘ KRAJ

                    LUDZIE ZASTANAWIAJCIE SIĘ NA KOGO GŁOSUJECIE
          • Gość: enough Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 20:21
            "Anestezjolodzy ze Szpitala Dziecięcego w Dziekanowie Leśnym koło Warszawy od października nie dostają pensji. Na jutro zapowiedzieli swoje odejście z pracy. Dyrekcja szpitala po tej informacji postanowiła przenieść dwóch pacjentów do innych placówek - donosi rmf24.pl.
            Odejście z pracy zapowiedziało dziewięciu lekarzy. Wciąż trwają indywidualne negocjacje z anestezjologami. Póki co ze względu na bezpieczeństwo pacjentów postanowiono przenieść dwóch z nich do innych szpitali.
            Szpital nie wypłaca pensji z powodu długów, które posiada. Większość funduszy pochłania obecnie obsługa kosztów zadłużenia."

            wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/anestezjolodzy-ze-szpitala-dzieciecego-w-dziekanow,1,5434405,region-wiadomosc.html
        • Gość: ola Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 07:46
          JESTEM CIEKAWA , CZY NA FORUM ZAGLĄDA PAN JARUBAS, PAN WIELGUS I INNI ODPOWIEDZIALNI ZA TĘ SYTUACJĘ? PRZECIEŻ W TEJ DYSKUSJI JEST ODPOWIEDŹ NA TO CO SIĘ DZIEJE, CO MÓWI "DÓŁ", CO ZROBIĆ , ABY NIE DOPUŚCIĆ DO NASTEPNEGO BAGNA!!!
          • Gość: kielczanin Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 12:08
            W następnej kadencji marszałkiem Pani dr Marczewska, byłaby szansa aby przynajmniej po stronie PO skończyć ze złem i intrygami raz na zawsze, jej interpelacje potwierdzają, że jest stworzona do roli samorządowca, wczytując się w nie, czuje się prospołeczne cele jej działania i wrażliwość na prawo, czas pokazał, że ekipa obecnego lidera PO to niebezpieczne prymitywne kieleckie gniazdo, legitymowane tylko charyzmą i dobrą pozycją zawodową samego przywódcy, który korzystając z tego szlifuje i powiela niezdrowe praktyki
      • Gość: videsor Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 07:43
        Dzisiaj kto ma Władzę się ma , godności, honoru, etyki i uczciwości !!! Szacunek dla siebie ? ONI nie wiedzą co to są wartości , oprócz "wartości" pieniądza! Dla pieniądza oddali wszystko....tzn nic.....! Nie maja ani wartości, ani sumienia! Nikt ich tu nie ukarze za to co robią! Za kłamstwo, manipulację itd. Kiedyś w piekle będą się palić...............................
    • Gość: sorewicz Ogarnijcie się IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 00:23
      Społeczeństwo obywatelskie Kielc i województwa świętokrzyskiego ma takie hasła: nic się nie stało, więc jakoś to będzie.
      Nigdy nie było tak, że nie mogłoby być gorzej.
      My takie bidoki, nic się nie da zrobić, dlatego nas nic nie interesuje.
      Nie głosujemy, bo po co.
      Czekamy na cud. Mamy Lexusa, będziemy mieć turnusa (do sanatorium). Tu mogą być też inne rymy... np. będziemy mieć platfusa (też do sanatorium).
      Była bida, jest bida, będzie bida.
      Trudno.
      Sami sobie zgotowaliśmy ten los.
    • scipion Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewicza... 28.02.13, 09:10
      Czas na zmianę władzy bo sama nie potrafi nic naprawić, mało tego, bierze firmę z Łodzi by wyliczyli jak bardzo zadłuża się firma podległa pod nich. Czy jakiś prywatny właściciel nie wie co się dzieje w jego firmie? Czy prywatny właściciel firmy bierze kogoś z zewnątrz, by ta się przyjrzała jego papierom bo on sam nie potrafi liczyć? To władza jest tylko od mówienia bajek? Co to za włodarze? Tylko czy jest ktoś z polityków co będzie pracował lepiej?
      • Gość: kielczanin Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 12:14


        marzenamarczewska.pl/2013/01/24/moje-stanowisko-w-sprawie-szpitalika/%29.
      • Gość: kielczanin Re: Cięcia będą mniejsze. W szpitalu na Langiewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 12:19
        Czas, który upływa utwierdza i przekonuje

        marzenamarczewska.pl/inni-o-mnie/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka