lavenders27
19.10.13, 00:24
Akurat w tym przypadku lekarzy z tego konkretnego szpitala nie obwiniałabym za śmierć tej dziewczynki. Wymiotującemu człowiekowi nie robi się tomografii, to kosztowny zabieg do którego muszą być wskazania. Poza tym, skoro guz był tak duży, że dziewczynka zmarła, to szans na ratunek chyba już nie było - pewnie nawet gdyby ta tomografia została wykonana.
Pytanie czy dziewczynka była leczona wcześniej - czy miała jakieś objawy świadczące o chorobie. Może lekarz rodzinny coś przegapił, a może mała nie miała żadnych objawów. U dzieci guzy rozwijają się niestety w piorunującym tempie, a 2-letnie dziecko nie potrafi jeszcze komunikować, że źle sie czuje czy dokładnie zlokalizować bólu.