Dodaj do ulubionych

Matka niespełna 2-letniej Nikoli obwinia szpita...

19.10.13, 00:24
Akurat w tym przypadku lekarzy z tego konkretnego szpitala nie obwiniałabym za śmierć tej dziewczynki. Wymiotującemu człowiekowi nie robi się tomografii, to kosztowny zabieg do którego muszą być wskazania. Poza tym, skoro guz był tak duży, że dziewczynka zmarła, to szans na ratunek chyba już nie było - pewnie nawet gdyby ta tomografia została wykonana.

Pytanie czy dziewczynka była leczona wcześniej - czy miała jakieś objawy świadczące o chorobie. Może lekarz rodzinny coś przegapił, a może mała nie miała żadnych objawów. U dzieci guzy rozwijają się niestety w piorunującym tempie, a 2-letnie dziecko nie potrafi jeszcze komunikować, że źle sie czuje czy dokładnie zlokalizować bólu.
Obserwuj wątek
    • sapiens_h Żal dziecka ale 19.10.13, 07:33
      wymioty i odwodnienie przy braku innych wskazań (chyba że były, ale matka je przemilczała, dziennikarz nie napisał), cokolwiek, zawroty głowy, ból głowy, zaburzenia słuchu, widzenia, to trudno robić tomografię głowy. Poza tym, dlaczego głowy, a nie np. jamy brzusznej- gdybać można byłoby w różnych kierunkach. Guz duży- możliwe, a może był w takim rejonie, w którym nie mógł dawać żadnych innych objawów, stąd i stwierdzenie, że rzadko występujący.
    • Gość: kol Nie masz racji... IP: *.vodafone-net.de 19.10.13, 14:05
      Nie masz racji. Wymiotujące dziecko, szczególnie kiedy nawet kroplówka nie poprawia jego stanu, to przede wszystkim podejrzenie urazu głowy ewentualnie stan zapalny w jamie brzusznej, wiec priorytetem jest prześwietlenie jednego i drugiego, tym bardziej, że dzieci w tym wieku są narażone na urazy głowy, nawet rodzice mogą być tego nieświadomi, ale i czasami się zdarza, ze dzieci są bite, lekarz i tego nie może wykluczyć.
      Tutaj nie wykonano żadnych badań, zakładając z góry, ze to typowe problemy żołądkowe a dziecko jest lekko odwodnione. Tylko ze wtedy kroplówka powinna przynajmniej trochę poprawić jego stan, a on uległ pogorszeniu. Wiec wiadomo, że powód wymiotów może być inny. Nie wiemy, czy dziecko prawidłowo leczone by przeżyło, ale to w żaden sposób nie zwalnia lekarzy z robienia wszystkiego, aby je ratować, a argumenty, ze pewnie i tak b y zmarło, to żenujące i nieprofesjonalne argumenty.
      lekarzy zgubiła rutyna, lenistwo, a teraz gubi poczucie bezkarności....
    • Gość: ala Re: Matka niespełna 2-letniej Nikoli obwinia szpi IP: *.kielce.vectranet.pl 21.10.13, 08:47
      "Jeszcze w ubiegłym roku przyszła opinia biegłych z Collegium Medicum w Krakowie, potem też opinia uzupełniająca. Lekarkom postawiono zarzut bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dziecka. Mimo to włoszczowska prokuratura wystąpiła o wydanie kolejnej opinii."

      Komu wierzyć? Laikowi na forum czy biegłym? Wybacz, ale środowisko lekarzy jest tak zgrane, że zakładam, iż biegli wyjątkowo ostrożnie formułują wnioski. Skoro na ich podstawie prokuratura postawiła zarzut, to jednak opinia musiała wskazywać nieprawidłowości, prawda?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka