Gość: Yahagi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.10.04, 11:39
Mam ochotę podzielić się świeżymi doświadczeniami ze współpracy z tą firmą...
W sobotę miała do mnie do domq dojechać wykładzina, zamówiona u sprzedawcy...
Nie dojechała... firma nie dowiozła.. nie wiem z jakich przyczyn... Myślę
sobie - nie ma tematu, w sobotę jeszcze nie skończyłem ścian.. będzie w
poniedziałek. W poniedziałek całkiem powolutku czekając cały dzionek i
kończąc pracę oczekiwałem, że towar zostanie dostarczony. Nie wydarzyło się
nic, zero telefonu, informacji.. czegokolwiek. We wtorek dzwonię do
sprzedawcy... sprzedawca interweniuje... oddzwania .. firma STOLICA
poinformowała go, że towar był o godz 12.30 .. tylko nikogo nie zastano...
pech.. bo akurat byłem ... nie było mnie w godz 9.45-10.45 ... o czym pan
sprzedawca chyba nieopacznie poinformował firmę kurierską. Nic to... mieli
wczoraj przyjechać po południu.. nie ruszałem się z domu... inni też.. Nie
wydarzyło się nic.
Dziś rano dzwoni pani ze STOLICY o 9.15 i mowi ze kierowca będzie w ciągu
godziny. Ja jej na to, że nie mam nikogo pod ręką, kto by mi pomógł wnieść
towar do góry (naprawdę duża rola.. 40m2 - miałem kim się podeprzeć w sobotę,
poniedziałek i wtorek, ale naprawdę już mi błupio było kumplom dupę zawracać)
pytam czy kierowca mi pomoże... Tak .. mówi miła pani... ok ... myślę sobie..
no to jakoś damy radę...
Przyjechał pan.. dokładnie 10.55 .. i mówi, że on mi nie pomoże, bo ma
problemy z dyskiem ... Dzwoni do swojego szefa... szef na to, ze to jest
towar paletowy, i nie mają obowiązku pomagać przy czymś takim...
Kierowca mi wmawia, ze był wczoraj o 10.00 (juz nie o 12.30) .. potem był po
południu (może domofon zepsuty ..?? - mówi - dziwne.. mieszkam tu i nic nie
wiem, o tym, żeby był zepsuty.. dziś zadziałał).. ale nie podał godziny o
której był...
Za to zaproponował, że zrzuci mi towar przed blokiem i zostawi... I nie ma
czasu czekać... i żebym se poszukał sąsiada do pomocy...
Pan szef nagle zapomniał, że firma ma 3 dni opóźnienia i zapomniał, że mógłby
poczuć się do dania plamy na całej linii... Pan szef zapomniał, że w miejscu
nadania przesyłki dają do niej list przewozowy, który warto przeczytać.. Nie
zadzwonił do mnie nikt, ani w sobotę... poniedziałek / wtorek.. dziś
zadzwoniła miła pani....
Kierowca wsiadł, pojechał.. bo nie ma czasu czekać... jasne.. bo liczy się
czas firmy STOLICA, a mój się nie liczy... Zadzwoniłem do miłej pani do
STOLICY.. i powiedziałem, że czekam na inicjatywę... Nerw mnie ruszył taki,
jakiego dawno już nie miałem ...
A może to z nimi jest wszystko ok, a ja nie rozumiem pojęcia 'firma
kurierska' ? A bajzel w mieszkaniu mam jaki miałem, bo nadal mebli wnieść
nigdzie nie mogę...
Poproszę o 2 zdania komentarza...