pstrykacz.imieninowy
26.11.04, 20:28
ORMO
"...
Były komendant wojewódzki policji w Lublinie bał się o swoje życie,
niebezpodstawnie. Niedługo przed nagłą śmiercią wyjawił tajemnicę ORMO. Byli
w każdej kamienicy, bloku, zatrudnieni na etatach w biurach, fabrykach i
spółdzielniach; zbierali informacje o sąsiadach, kolegach,
księżach, "prywaciarzach". Ale - wyznał Superczyński - SB używało tych
agentów także do gromadzenia dossier dotyczących życia prywatnego aktywistów
PZPR i członków aparatu tej partii, funkcjonariuszy państwowych wielu
szczebli, dyrektorów firm itp. ORMO-wcy zbierali informacje o rzeczywistym
stanie majątkowym, życiu rodzinnym i pozamałżeńskim, erotycznym, rozrywkach,
skłonnościach do hazardu, alkoholu, narkotyków. Ustalali krąg towarzyski,
notowali, co opowiadali o pobytach zagranicą. Zdobyli kapitał wiedzy, który
dziś procentuje.
..."