Gość: Ania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.05, 08:31
Anusz podobno juz przygotowuje sie do habilitacji. I szybko zostanie
profesorem. By stac na strazy doskonalego systemu edukacyjnego w Polsce.
Ciekawe, czy promotorem doktoratu Anusza byl jakis kolega polityczny...
GW:
Andrzej Anusz, były poseł PC i AWS, za nic ma wyrok stwierdzający, że
popełnił plagiat. Wciąż przypisuje sobie autorstwo książki o historii NZS.
Wczoraj udało mu się uciec od odpowiedzialności karnej - sąd uznał, że jego
sprawa się przedawniła.
To jedna z pierwszych i najgłośniejsza sprawa o plagiat w Polsce. W 1992 r.
Uniwersytet Warszawski uznał, że praca magisterska na wydziale historii
Andrzeja Anusza (wówczas posła PC) o NZS w latach 1980-89 została przepisana
z pracy Marka Rymszy, studenta socjologii (ok. 60 stron).
Rok później prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia o plagiat.
Równocześnie Marek Rymsza wytoczył Anuszowi sprawę cywilną o naruszenie praw
autorskich. Bo swoje magisterium Anusz wydał w książce.
Rymsza wygrał proces w 1999 r. W tym samym roku NSA ostatecznie potwierdził
słuszność decyzji władz Uniwersytetu odbierającej Anuszowi tytuł magistra.
Anusz magistrem, a potem doktorem, został na Uniwersytecie im. Kardynała
Stefana Wyszyńskiego. W 2001 r. ukazało się w prasie jego oświadczenie, w
którym przyznaje, że w swojej książce o NZS zamieścił "obszerne fragmenty"
pracy magisterskiej Rymszy. W tym samym czasie Anusz praktycznie zniknął z
politycznej sceny.
Tymczasem zamiast kropki nad i jest nowa książka Anusza pt. "Kościół
Obywatelski". A w niej przypisy odsyłające do wcześniejszej publikacji
Andrzeja Anusza "NZS w latach 1980-1989".
- To ten sam plagiat - ocenia mec. Maciej Ślusarek, specjalista w dziedzinie
prawa autorskiego. - Znalazłem też cytat żywcem przepisany ode mnie,
najwyraźniej pan Anusz wyrok cywilny ignoruje - dodaje Marek Rymsza