Dodaj do ulubionych

Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkolach

IP: 81.26.5.* 13.02.06, 09:51
Daj spokój Tomku (do p. Kęćko)!
To nic, że prawie całe życie poświęciłeś pracy u podstaw, czyli z młodzieżą.
To nic, że w największy upał, prowadzasz dzieci i młodzież z zajęć karate na
basen na ul. Szczecińskiej nie pozwalając im się nudzić w wakacje.
To nic, że Twoją pracą organizujesz młodym tego miasta zajęcia w ferie,
pokazując im, że można robić coś innego niż sikać po klatkach.
---
Urzędasy mają tego dosyć i zamierzają Cię zniszczyć, doprawić Cię domiarem,
wypisywaniem steków bzdur w papierzyskach, a zamiast biegania z dziećmi i
młodzieżą przyszkuj się na bieganie po urzędach i patrzenie na ich gęby.
No co innego, gdybyś miał kolegę "naczeliczka" i potrafił się wkupić, to
daliby Ci spokój.
---
Co na to włodarze, czy znowu zamierzają schować głowę w piasek?
Obserwuj wątek
    • Gość: Obserwer Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 09:54
      Kolejny sztucznie rozdmuchany problem. O co chodzi ?! O to żeby rodzice
      płacili więcej czy żeby przedszkola nie organizowały zajęć dodatkowych. Nie
      bardzo rozumiem sensu tego artykułu. Proponuję szanownej redakcji zająć się
      rzeczywistymi problemami nurtującymi kieleckie przedszkola a nie
      szukania "tanich sensacji".
      • Gość: Oburzony Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: 193.25.222.* 13.02.06, 12:13
        Np. panującą w przedszkolach wszawicą!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: AZ Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.pu.kielce.pl 13.02.06, 11:12
      Problem jest przede wszystkim w tym, że podobno prawie każde np. z kieleckich
      przedszkoli ma doskonale wykształconą kadrę... Z drugiej strony jednak widać,
      że nawet podstawowe zajęcia z rytmiki czy zajęć korekcyjnych "musi prowadzić
      ktoś z zewnątrz", kto bierze za to dodatkowe pieniądze... Dlaczego tak jest?
      Pewnie dlatego, że jest to doskonała okazja do "wyrwania" grosza od rodziców...
      Skoro jest zapotrzebowanie na język angielski w przedszkolach to rozsądne
      wydałoby się zatrudnienie tam przedszkolanek ze znajomością j. angielskiego...
      Pewnie takie szukają też pracy...
      A co robi kadra przedszkola, kiedy zajęcia z dziećmi prowadzi ktoś z zewnątrz
      za dodatkową opłatą? Może proporcjonalnie zmniejszyć pensje... A może część
      wynagrodzenia przeznaczyć na opłacenie fachowców z zewnątrz np. od rytmiki,
      ćwiczeń korekcyjnych czy angielskiego...
      • Gość: matka Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.futuro.kielce.msk.pl 14.02.06, 14:36
        Nie rozumiem pana/ pani!! Przeciez nie mozna byc dobrym we wszystkim!! Ja mam
        dziecko w przedszkolu na Czarnowie i uwazam ze opiekuje sie nim najlepsza kadra
        pedagogiczna jaka tylko moze byc!! Pomimo tego ze niektore z panie nie mowia po
        angielsku!! Moj synek chodzi usmiechniety do przedszkola, umie wiele piosenek i
        wierszykow, umie liczyc i codziennie opowiada mi o różnych ciekawych i
        przydatnych rzeczach ktorych nauczył sie w przedszkolu!! Czy to świadczy o tym
        ze kadra pedagogiczna sie obija?? Nie sądze!! To jest bardzo cięzka praca!! I
        człowiek ktory nie pracuje w przedszkolu nie zdaje sobie z tego sprawy!! Nie
        wiem jak jest w innych przedszkolach ale tu czuje ze moje dziecko jest
        szczesliwe!! Wiec prosze nie wypowiadac sie w imieniu wszystkich placówek, bo
        uważam ze jest to niesprawiedliwe!! Pozatym ufam dyrektorce tego przedszkola bo
        widac ze kocha swoja prace i jest otwarta na wszelakie problemy i pytania ze
        strony rodziców!! Jezeli chodzi o gimnastyke korekcyjna to osobiscie nie
        posłałabym mojego dziecka z jakas wada postawy do nauczycielki poniewaz jestem
        fizjoterapeuta i wiem o co chodzi!! A swojego fachu uczyłam sie bardzo długo i z
        tad wiem ze nie da sie byc doskonałym w kazdej dziedzinie, tego sie nie da
        nauczyc na kursie!!!! Przecież Ekonomista nie leczy ludzi prawda??? I powiem
        panu ze podczas zajec dodatkowych nauczycielki nie próźnuja!! A wiem bo byłam
        tego świadkiem!!
    • Gość: Stefania Dziwne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 11:35
      > Urzędasy mają tego dosyć i zamierzają Cię zniszczyć

      jeśli to jest działalność gospodarcza, to dlaczego wszyscy mają płacic podatki, a pan Kęćko nie

      > To nic, że prawie całe życie poświęciłeś pracy u podstaw, czyli z młodzieżą.

      jeśli to jest praca społeczna w klubie, to stowarzyszenia pożytku publicznego nie placą podatków - nawet z tytułu działalności odpłatnej

      > wypisywaniem steków bzdur w papierzyskach

      może wystarczy normalnie wypełniać PITy? albo zlecić księgowej?
      • Gość: noto Dziwne IP: 81.26.5.* 13.02.06, 15:54
        Nie jestem za omijaniem prawa w jakikolwiek sposób!
        Muszę, jednak grzmieć, gdy paru/parę urzędników nakazuje takim ludziom jak Tomek
        Kęćko biegać po urzędach i wypełniać PIT'y lub inne kwity lub co gorsze do
        wynajmowania księgowej/księgowego!
        Czy nie można "zapracowanych" urzędasów z UM zobligować do normalnego
        wykonywania ich obowiązków? Przecież - wszystko to dzieje się w ich ogródku!
        Nikt, ani karatecy, ani angliści, ani tancerze nie terroryzują dyrektorów
        placówek - ktoś musi wyrazić na to zgodę.
        ---
        Niech Kęćko robi co do niego należy, a urzędas za co mu się płaci!
        Chyba można znaleźć jakieś normalne rozwiązanie?
        ---
        Jeszcze parę lat temu wmawiano nam, że każdy taksowkarz i sprzedawca szczypiorku
        musi mieć fiskalną, a teraz co się zmieniło? Ziemia się przestala obracać, czy
        co, że nie muszą już mieć ci o niskich obrotach?
        ---
        Inną sprawą jest, że w przedszkolach i szkołach zostali zatrudnieni sami
        "specjaliści", ale jak przychodzi co do czego, to trzeba się posiłkować ludźmi z
        zewnątrz. Dokładnie tak samo jak w urzędach - sami super, hiper, mega, giga,
        spejaliści znający języki, ale z każdym dokumentem zagranicznym trzeba biegać do
        tłumacza przysięgłego, a jak obcokrajowiec np. z UE chce coś zgodnie z prawem
        obowiązującym również w tym kraju załatwić, to musi przyjść z wlasnym tłumaczem!
        ---
        noto
    • Gość: TiM KASA JEST GDZIE INDZIEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 12:34
      MOJE DZIECKO CHODZI DO PRZEDSZKOLA I TO CZY GO DAM NA ZAJECIA DODATKOWE JEST
      MOJA SPRAWĄ. NIE PODOBA MI SIE NATOMIAST TO ŻE DZIECI SĄ "ZMUASZANE DO
      KUPOWANIA PAMIATEK' TZN JEST ZABAWA KARNAWAŁOWA PRZYCHODZI PAN FOTOGRAF ROBI
      ZDJĘCIE GRUPOWE ORAZ FOTKĘ INDYWIDUALNA KOSZT TAKIEJ IMPREZY OKOŁO 30 ZŁ.
      DLACZEGO TWIERDZE ŻE SĄ ZMUSZANE DO KUPIENIA GDYŻ; 1. NIKT TEGO WCZEŚNIEJ Z
      RODZICAMI NIE KONSULTUJE. 2. ZDJĘCIA LEŻĄ U PANI NA BIURKU I JAK TU WYTŁUMACZYĆ
      DZIECKU ŻE TATUŚ NIE MA PIENIĘDZY.

      ILOŚĆ IMPREZ:
      1. POCZĄTEK ROKU ZEGAR ŚCIENNY ZE ZDJĘCIEM DZIECKA 30 ZŁ
      2. GRUDZIEŃ MIKOŁAJ FOTOGRAFIE 28 ZŁ
      3. BAL KARNAWAŁOWY FOTOGRAFIE 28 ZŁ

      CIEKAWE CO DALEJ BĘDZIE MAMY DOPIERO LUTY MYŚLĘ ŻE NA WIELKANOC BEDĄ FOTOGRAFIE
      Z KRÓLICZKAMI I OCZYWIŚCIE NA ZAKONCZENIE ROKU. I TO JEST SKANDAL
      DLACZEGO NIKT SIE TYM NIE ZAJMIE – MOŻE NIE TYLKO PAN FOTOGRAF MA W TYM
      INTERESIK.

      I TO JEST DOPIERO SZARA – CZARNA STREFA JAK MOŻNA ZBIĆ KASĘ NIE DAJĄC
      POKWITOWANIA.
      JEŻELI CHODZI O ZAJĘCIA DODATKOWE TO MOŻE BY ZATRUDNIĆ JEDNĄ PANIĄ ZE
      ZNAJOMOŚCIĄ J. ANGIELSKIEGO I MOGŁA BY UCZYC NP. W 5 PRZEDSZKOLACH
      • mandy5 Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ 13.02.06, 17:10
        Witam wszystkich!
        Jestem mamą przedszkolaka.Mam pytaniedo większości rodziców GDZIE PAŃSTWO BYLI
        KIEDY BYŁY ZEBARANIA Z RODZICAMI!!!!!!!!!!!!!! Dla przypomnienia dodam, że
        zajęcia dodatkowe w przedszkolach organizowane są nie przez Panie Dyrektorki,
        lecz RADĘ RODZICÓW wybieraną na początku każdego roku szkolnego nie przez panie
        zatrudnione w przedszkolach - lecz PRZEZ WAS DRODZY RODZICE!!!!! I BARDZO
        PROSZĘ O TYM NIE ZAPOMINAĆ!!!!!!!!!!!!!!!
        To, że nie chce wam się uczestniczyć w tego typu spotkaniach to wasz problem -
        tylko na litość -nie piszcie potem i nie wypowiadajcie bzdur na tematy o
        których tylko z własnej winy nie macie pojęcia.
        Ja sama byłam na 2 lekcjach pokazowych języka angielskiego w przedszkolu mojego
        syna i jestem z tego bardzo zadowolona, bo mogłam wybrać sobie zajęcia bardziej
        atrakcyjne, ale równie dobrze nie muszę go posyłać, jeśli tego nie chcę, bo w
        tym czasie dzieci, które nie uczestniczą w zajęciach dodatkowych, mają
        organizowane zajęcia w grupie ze swoją panią!!! TO INFORMACJA DO TYCH
        KTÓRZY NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY Z PRACY W PRZEDSZKOLU!!!!! Jeśli zaś chodzi o
        zdjęcia robione dzieciom w przedszkolach - u syna -owszem zdjęcia są ale
        UWAGA!!!!!
        NIKT NIE JEST ZMUSZANY DO KUPOWANIA FOTEK, A INFORMACJE O TYM, ZE FOTOGRAF ROBI
        ZDJECIA NA WŁASNE RYZYKO WISZĄ PRZYPUSZCZAM NA KAŻDEJ TABLICY OGŁOSZEŃ!!!!
        wystarczy doczytać!!!!! Tylko drodzy Państwo kto z was zapoznał się z
        ogłoszeniami ZNAJDUJĄCYMI SIĘ NA TABLICY OGŁOSZEŃ KAŻDEGO PRZEDSZKOLA W
        MIEŚCIE!!!!
        Przecież wystarczy powiedzieć Pani, a zwykle ogłoszenia wywieszane są parę dni
        wcześniej, że nie chcecie państwo robienia zdjęć dziecku - problem z głowy

        I jeszcze jedno: czy ktoś z prasy połakomił się, żeby pójść do któregokolwiek
        przedszkola w mieście na zebranie z rodzicami???? nie???? to nie rozumiem o co
        wam chodzi - szukacie taniej sensacji??? czy brakuje wam tematów, żeby
        uatrakcyjnić gazetę??? W takim razie serdecznie zapraszam na chociażby jedno
        zebranie z rodzicami,żebyście mieli pojęcie w jaki sposób wybierane są zajęcia
        dodatkowe w przedszkolach!!!!!
        Pozdrawiam mama 6-latka
        • Gość: TIM Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 20:43
          Do mamy 6 latka!!!!!!!!!
          Czytam zawsze wszystko co jest na tablicy ogłoszeń nigdy nie było informacji że
          będą zdjęcia w cenie...

          Byłem na zebraniu rodziców owszem zgodziliśmy się na pamiatkowe zdjęcia ale nie
          padła ani cena ani czestotliwość ich robienia.

          Dlaczego zebrania rodziców sa tylko na początku roku szkolnego (przedszkolnego)

          Ja nie neguje potrzeby zajęć dodatkowych tylko pragnę zaznaczyć że jeżeli
          większość rodziców i ich dzieci chcą sie uczyć to może by jednak można było
          zatrudnić nauczycielkę j. angielskiego. może byłoby taniej !!!!!!!!

          • Gość: Obserwer Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 09:04
            A kto po anglistyce przyjdzie uczyć w przedszkolu na stałe w przedszkolu.
            Zastanów się przez chwilę i nie wypisuj głupot.
            • t-mon Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ 14.02.06, 09:52
              teraz i tak jest lepiej niż kiedyś nie ma już tych (chyba) ogromnych opłat za przedszkole co na początku lat 90 -100 pare złotych płaciło sie za englisza i przedszkole-co do angielskiego to każdy podkreślam każdy może go uczyć bo to zajęcia gdzie gra sie słowem,kolory,zabawki,zwierzątka wystarczy umieć przykuć uwage dzieciaka co nie jest zbyt trudne...
            • Gość: TiM Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 18:37
              A słyszałeś może o progreamie pierwsza praca. Dokształć się a późnie zabieraj
              głos. Poza tym sprawdź ilu bezrobotnych jest w Kielcach i okolicy, którzy
              skończyli anglistykę!!!!!!!!!!!!!!!!
          • mandy5 Re: KASA JEST GDZIE INDZIEJ 14.02.06, 20:15
            W takim razie proponuję Panu zapytać Panią Dyrektor ( w swoim przedszkolu jaki
            ma przyznany budżet na ten rok i czy może sobie pozwolić na zatrudnienie
            jakiejkolwiek dodatkowej osoby, lub co ciekawsze czy ma na zakup chociażby po
            jednej grze dla dzieci na grupę) Ciekawe co pan usłyszy??? Jak Pan myśli???
            Przecież tak naprawdę to one nic nie mogą zrobić, bo o wszystkim decyduje ktoś
            inny ( oczywiście wyłączając sprawy związane z zajęciami dodatkowymi w
            przedszkolach, bo za to odpowiadają rodzice - to jest ich kasa i to oni
            decydują - Nie dyrektorki, czy personel)

            A wracając do tych nieszczęsnych zdjęć -
            Niewiem jak jest w przedszkolu Pana dziecka, mogę powiedzieć jak jest u mojego
            syna - Zawsze kilka dni wcześniej jest wywieszona jest informacja w jakim dniu
            będą robione, jaki koszt zdjęć oraz dodatkowo informacja, że jeśli ktoś nie
            życzy sobie robienia dziecku zdjęć proszony jest o zgłoszenie do nauczycielek w
            grupie. Ponadto pan fotograf zawsze robi fotki na własne ryzyko. Nie jest
            nigdzie powiedziane, że musimy te zdjęcia kupować. Wydaje mi się, że jest to w
            porządku ze strony Pani dyrektor.
            przecież może Pan zapowiedzieć paniom w grupie, że nie chce fotografowania
            dziecka lub zwrócić zdjęcie następnego dnia, ( żeby dziecku nie robić
            przykrości) - i proszę mi wierzyć nikt do Pana nie będzie miał pretensji. I
            problemu nie będzie.

            Pozdrawiam serdecznie "mama 6-latka"
    • Gość: matematyk Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 13.02.06, 15:25
      Tomala po nownie udowodnił ,ze nie rozumie problemu,no coż wuefista.
    • Gość: dyrektorka Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 16:05
      Przyjrzeć się Kęćkom. Zarówno tańcom jak i karate.
      • Gość: tata przedszkolaka Re: inne Znacznie Ważniejsze probelmy IP: 217.97.156.* 14.02.06, 09:18
        Przesada nie jest dobra, ale.. uważam, że w przedszkolach są gorsze problemy.
        Już ktoś napisał o wszawicy...
        A co z paleniem przez personel przedszkolny w przedszkolu?
        np. na Krakowskiej są panie, które palą niby w kotłowni, co z tego jak dzieci
        muszą tamtędy przejść by pójść na zajęcia dodatkowe. Smród rozchodzi się aż na
        piętro. Koszmar.
        A co z koszmarnym jedzeniem w niektórych placówkach?
        np. na Chopina stały jadłospis to parówki, mortadel i barszcz biały. Ile można?
        Gdzie warzywa? owoce? zdrowe mięso? mleko?
        A co z wszelkiego rodzaju pasożytami?
        Standardem jest, że dzieci chorują, a rodzice nie zgłaszają i przedszkole nic z
        tym nie robi. Glista ludzka to standard, a konsekwencje i leczenie, ciągle
        przebywającego w takim środowisku dziecka, niełatwe.
        Mozna by tak pisać... tylko czemu tym się nikt nie zajmie. A dzieci chorują...
        • Gość: mini Re: inne Znacznie Ważniejsze probelmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:32
          A co może zrobić pani w grupie mówiąć matce dziecka, że ono jest chore, na co
          mamusia odpowiada, że przecież to jest tylko katar sienny, a dzieciakowi
          cieknie żółć z nosa, mało tego gorączkuje????? Sama byłam tego świadkiem w
          grupie mojej córki. Po czym pani ta( mówię o mamusi) przyniosła jakiś świstek
          od lekarza, że dziecko może chodzić do przedszkola!!!!! Proszę się wypowiedzieć
          co w tej sytuacji by pan zrobił, będąc na miejscu pani z grupy???
          Większość rodziców przykro to mówić zostawia dzieciaki na przetrzymanie, od 6
          rano do 17 i czasem dłużej. Oczywiście są wyjątki i nie chcę wrzucać rodziców
          do jednego garnuszka - tak jak się robi to w tej chwili z przedszkolami.
    • Gość: Dyrektorka Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 10:22
      Witam wszystkich!!!
      Jestem Dyrektorką jednego z kieleckich przedszkoli. W mojej placówce również
      prowadzone są zajęcia dodatkowe dla dzieci, wszystkie są na wyraźną prośbę
      rodziców ( zpisy w protokołach) Zarówno pan prowadzący karate jak i zajęcia
      taneczne zbierają osobiście odpłatność od rodziców wydając każdemu dowód
      wpłaty. Ze wszystkimi instruktorami zajęć dodatkowych Rada Rodziców zawarła
      umowy . Od tych zajęć odprowadzane są podatki. Zajęcia z języka angielskiego i
      gimnastyki korekcyjnej-PROWADZĄ NAUCZYCIELKI - NIEODPŁATNIE W RAMACH SWOICH
      GODZIN PRACY!!! We wszystkich sprawach dotyczących organizacji pobytu dziecka w
      mojej placówce współdecydują rodzice.
      Dlaczego autor powyższego artykułu pisze, że tak samo jest we wszystkich
      przedszkolach???? Jest tyle ważniejszych problemów, którymi prasa mogłaby się
      zająć, widać, dziennikarze wolą szukać tanich sensacji.
      Dziękuję wszystkim rodzicom, którzy pozytywnie opiniują problemy pojawiające
      się w przedszkolu oraz wspólnie z nami próbują im przeciwdziałać.
    • Gość: AniaZ Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: 212.69.68.* 14.02.06, 15:30
      Trzeba rozróżnić sprawę zatrudniania specjalistów do przeprowadzania zajęć
      dodatkowych od sprawy obowiązków wynikających z ustawy o rachunkowości.

      Ktoś, kto proponuje zatrudniać anglistów, karateków, tancerzy itp. przez same
      przedszkola prawdopodobnie nie ma pojęcia o finansowaniu przedszkoli i
      prowadzeniu polityki kadrowej w tych placówkach. Dyrektor przedszkola może
      podejmować tylko takie zobowiązania kadrowe, na które otrzyma środki pieniężne
      z budżetu miasta. Poza tym zajęcia dodatkowe to potrzeba rodziców, a nie
      kierownictwa przedszkola. Dlatego nie ma innej możliwości niż zlecanie
      prowadzenia zajęć dodatkowych osobom spoza przedszkola. Tak to działa i jak się
      komuś nie podoba to może bez przeszkód dziecko wypisać z takich zajęć. Sama
      wypisałam dziecko z angielskiego.

      Natomiast wydawanie pokwitowań za wpłatę (bo tego dotyczy artykuł w gazecie!)
      to sprawa wyłącznie podmiotu, na rzecz którego wpłata jest dokonywana, czyli
      przedsiębiorcy prowadzącego zajęcia czy stowarzyszenia (w przypadku kieleckiego
      klubu karate). Wszystkie te podmioty powinny prowadzić księgowość
      (przedsiębiorca - pełną, stowarzyszenie - uroszczoną) i wydawać pokwitowania.
      Jeżeli tego nie czynią, to istnieje uzasadnione podejrzenie obracania
      pieniędzmi poza ewidencją. I jak najbardziej kwalifikuje się do tego, by nim
      zaintersować służby finansowe.

      Przedszkole nie ma nic do wydawania pokwitowań. Jeżeli ułatwia rodzicom
      dokonywanie wpłat, to czyni to tylko dla wygody rodziców i - powiedzmy sobie to
      szczerze - niezbyt oficjalnie. Równie dobrze rodzice mogliby biegać z
      pieniążkami do siedzib przedsiębiorców czy stowarzyszeń albo wpłacać na ich
      konta bankowe, co podnisłoby koszty. Mało zachęcająca perspektywa.

      Dlatego nie umniejszając załug tych, którzy przyczyniają się do rozwoju
      intelektualno-sportowego naszych latorośli, wyrazam pogląd, że przedsiębiorcy i
      stowarzyszenia, którzy prowadzą zajęcia w przedszkolach i są uczciwi powinni
      zadbać o to, by wpłacającym wydawać potwierdzenia wpłat.
      • t-mon Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol 14.02.06, 17:30
        czyli według ciebie jeśli dzieciak zrobi sobie coś na zajęciach "dodatkowych" to przedszkole nie ma nic do tego??Tak można odczytać twoją wypowiedź.A zajęcia dodatkowe powinny być w standardzie-powinna być pula zajęć dla przedszkolaka np z puli języka obcego,jakiegoś sportu, muzyki i tym podobnych rodzic wybiera 2 i na nie dzieciak chodzi a jak chce coś extra to buli sowicie....
        • Gość: ewcia Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:20
          Standart???? Ciekawe kto za to zapłaci??? Może poprosisz Urząd Miasta, żeby
          więcej kaski rzucił ???
      • Gość: rytmiczka Re: Dziwne praktyki opłat w kieleckich przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 16:49
        Od lat prowadzę zajęcia rytmiki w kieleckich przedszkolach, mam zarejestrowaną
        działalność gospodarczą, regularnie wypełniam Pit-y i do głowy by mi nie
        przyszło pracować "na czarno". Skąd taki pomysł u autorów niniejszego artykułu?
        Dodam tylko, że w sprawie zbierania odpłatności nikt nigdy mi tego nie
        proponował. Zawsze robią to panie księgowe lub dyrekcja przedszkola i jak
        naocznie stwierdziłam, zainteresowanym rodzicom wydają kwity potwierdzające
        wpłatę. Nie zmienia to faktu, że większość rodziców wyrzuca te papierki prosto
        do kosza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka