Dodaj do ulubionych

Berety górą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 12:59
Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem powinien być opodatkowany.
Podatkiem od myślenia... Trzeba sobie zapewnić elektorat.
"Od października studia zaoczne mogą podrożeć
"Trybuna": Od jesieni wzrośnie czesne na studiach zaocznych i wieczorowych,
za które już teraz trzeba słono płacić.
Podwyżka zamknie drzwi sal wykładowych przed tysiącami młodych ludzi, którym
zabraknie pieniędzy na naukę.
wiadomosci.onet.pl/1308494,11,item.html
Zgodnie z nową ustawą o szkolnictwie wyższym, uczelnie nie dostaną w tym roku
akademickim dotacji na kształcenie studentów niestacjonarnych. Aby załatać
dziurę, m.in. podwyższą czesne. "To odetnie drogę do wykształcenia wielu moim
znajomym, którzy sami zarabiają na studia" – mówi Anna Morawska, studentka
zaocznej ekonomii z Warszawy.

Dodaje, że młodzi ludzie nie zarabiają dzisiaj dużo, ich pensje z reguły nie
przekraczają ustawowego minimum.

"Jeżeli czesne wzrośnie, to po prostu nie będzie nas stać na naukę" –
podkreśla.

Płatne studia w trybie zaocznym i wieczorowym na państwowych uczelniach
cieszą się od lat ogromną popularnością. Z danych Ministerstwa Edukacji i
Nauki wynika, że z 507 tys. osób przyjętych na studia w roku akademickim
2004/2005 mniej niż połowę stanowili studenci kierunków dziennych. Ponad 260
tys. osób rozpoczęło wówczas naukę na studiach wieczorowych, zaocznych i
eksternistycznych. Prawie połowa z nich wybrała uczelnie prywatne (ponad 126
tys.), a reszta zdecydowała się płacić za studia na uczelniach państwowych.
Ze statystyk wynika, że z roku na rok w trybie zaocznym kończy uczelnie coraz
więcej osób.

Do tej pory uczelnie państwowe otrzymywały dotacje z budżetu państwa w
zależności od ogólnej liczby studentów – dziennych i zaocznych. Ma się to
jednak zmienić za sprawą ustawy o szkolnictwie wyższym z lipca ubiegłego
roku. Zgodnie z nią, studia niestacjonarne mają się samofinansować. To o
wiele zmniejszy budżety wielu uczelni, które brakujących pieniędzy będą
szukać w kieszeniach studentów.

"To jest skandal uderzający w fundamenty rozwoju polskiego społeczeństwa. –
ocenia dr Jacek Kochanowski, socjolog i wykładowca akademicki. – Wiadomo, że
warunkiem jakiegokolwiek rozwoju jest nauka i ograniczanie dostępu do niej
jest podcinaniem gałęzi, na której się siedzi – mówi.

Dodaje, że za kilka lat będziemy obserwować skutki tego.

"Polska gospodarka przestanie być konkurencyjna, społeczeństwo nie będzie
mogło zdobywać wykształcenia zgodnie z zapotrzebowaniem, to odbije się na
wszystkich" – podkreśla.

Jeszcze nie wiadomo, o ile wzrośnie czesne na poszczególnych uczelniach. Na
razie trwają obliczenia.

"Nie mogę zapewnić, że zostaną utrzymane dotychczasowe stawki opłat za studia
zaoczne i wieczorowe" – powiedziała nam Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy
Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Dodała, że decyzje zapadną w maju.

"Od kilku lat wysokość czesnego prawie nie ulegała zmianom. Teraz musimy
zrobić analizę, czy realne jest pozostawienie tych samych stawek" – tłumaczy.

Już dzisiaj ceny studiów zaocznych nie należą do niskich. Średnio studenci
muszą płacić ponad 300 zł miesięcznie, a na popularnych kierunkach jest
jeszcze drożej. I tak np. na wydziale zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
za rok zaocznych Magisterskich Studiów Rachunkowości i Finansów trzeba
zapłacić 5800 zł. Czyli co miesiąc student musi przelać na konto uczelni ok.
500 zł.

"To są bardzo wysokie opłaty. Ich podwyższenie wykluczy z całą pewnością
liczną grupę młodych ludzi, którzy chcą zdobywać wykształcenie po to, żeby
mieć szansę na lepsze życie" – dodaje dr Jacek Kochanowski.

Według niego, postawienie takiej finansowej zapory spowoduje, że w Polsce
powiększy się grono ludzi bezrobotnych i wykluczonych - czytamy w "Trybunie".

Obserwuj wątek
    • Gość: he,he Re: Berety górą IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 20.04.06, 10:43
      ale dowcipne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka