Gość: student.kielce Re: Akcja "Gazety". Razem zmieniajmy Kielce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 10:21 Dobra inicjatywa. Podobną inicjatywę rozpoczęło Centrum Informacji Studenckiej www.student.kielce.pl w akcji "Studenci mają Głos". Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Trochę mało tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 14:18 W ankiecie powinny być jeszcze podpunkty: d) wszystkie z powyższych e)żadne z powyższych f) inne jakie. Co do pierwszego pytania to odpowiedź D !! Wszystkie z powyższych i najlepiej tworzone niezależnie od siebie tj. równolegle w tym samym czasie. Dla mnie osobiście najbardziej wartościowe byłoby lotnisko. Jeżeli Polak może kupić bilet do Londynu za 200 zł w obie strony (tak kupiłem a zdarzało mi się i taniej) i polecieć sobie np. na jeden dzień (taką ofertę przygotował CentralWings) to tym bardziej taki Brytyjczyk może sobie przylecieć do Kielc pobawić się i wrócić np. następnego ranka. Na razie na takiej wymianie korzysta mocno Kraków (weekendowe wypady obcokrajowców do tego miasta są nagminne i liczone w 10-tkach tysięcy osób rocznie). Nam Kielczanom taka operacja się mało opłaca bo raz, że dojazd do Krakowa, Katowic czy Warszawy kosztuje (conajmniej 150 zł licząc benzynę i parking) a dwa że drogi są fatalne (do Krakowa 1,5 godziny to dobry wynik ale zwykle ludzie jeżdżą pod 2 godzinki, do W-wy około 3-ch). Ostatnie moje zdanie siłą rzeczy wskazało na drugi ankietowy problem - rozbudowa dróg 7 i 74 i stworzenie dróg szybkiego ruchu (skoro autostrady nas omijają to chociaż dwie drogi powinny być ekspresowe). Uniwersytet oczywiście też by się przydał, żeby co inteligentniejsza młodzież nie emigrowała za nauką do "mocniejszych" ośrodków. W punkcie drugim wybrałem punkt "C" - dworzec oczywiście i rynek też ale te na razie tak strasznie nie rażą jak baraki na Wzgórzu Karscha czy wzgórzu "PIgwy" ;-) Punkt 3 ankiety zupełnie mi nie pasuje. Mówiąc szczerze mało interesują mnie autobusy bo korzystam sporadycznie i ... nie narzekam. Parkingi w centrum miasta są bez sensu bo to jedyne miejsce gdzie mam ochotę się przejść na piechotkę (po drodze korzystając z restaracji, piwiarni etc.). Należy propagować weekendy bez samochodu - do centrum powinniśmy chodzić by się zrelaksować, posiedzieć na powietrzu, napić się piwa czy soku. Jeśli jakieś zakupy to na pewno nie spożywka więc nie ma potrzeby podjeżdżać samochodem. Jeśli już koniecznie jakieś parkingi to PODZIEMNE !!! Tak by ich nie było widać - dobrym miejscem na taki parking podziemny jest Plac Wolności. Drugi taki na Solnej (z pasażami nad nim - może nawet znalazłby się inwestor, który za możliwość wybudowania pasażu zrobiłby podziemny parking. - Coś a'la Galeria Kazimierz w Krakowie czy Galeria Echa Investment w Łodzi). Punkt 4 ankiety. Zdecydowanie brakuje nam Aqua Parku, wielotorowych kręgielni, terenów gdzie można pograć w tenisa (ziemnego i stołowego), osobiście widziałbym też stoły do Snookera (na kilkadziesiąt miejsc gdzie można pograć w Bilarda nie ma nawet jednego stołu do SNOOKERA !! A miałem nadzieję, że w klubie bilardowym pod KCK-iem takowy się znajdzie). Ścieżki rowerowe bardziej przydałyby się poza Kielcami - najlepiej terenami leśnymi etc. Tak, żeby jadąc na rowerze odpoczywać od spalin i miejskiego gwaru. Ktoś kto lubi jeździć na rowerze i tak wybiera się w dłuższe wyprawy np. do Sielpi, Chęcin, Daleszyc, etc. a nie jeździ w tę i z powrotem ścieżką rowerową w Kielcach (to akurat robią małolaty siejąc postrach i spustoszenie). Co do trasy przez jaskinie to fajnie gdyby była ale jest to inwestycja nie dla miejscowych a dla przyjezdnych !! Ja osobiście w Jaskini Raj byłem 3 razy i tylko wtedy gdy przyjeżdżali znajomi spoza Kielc i trzeba było im ją pokazać. Ile można oglądać to samo. A tak przy okazji to po Słowackiej stronie Tatr są jaskinie na półtoragodzinne zwiedzanie - z podziemnymi jeziorami etc. Dla rozrywki przydałoby się jeszcze jedno Multikino np. na Ślichowicach. Rozrywką też są stylowe kawiarenki czy lodziarnie a tych wciąż za mało (większość to typowe piwiarnie czy lokale z głośną muzyką gdzie z małym dzieckiem raczej się nie pójdzie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pismak Re: Trochę mało tego IP: *.fortes.pl 09.05.06, 15:11 Razem opuszczamy Kielce hm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiking Re: Akcja "Gazety". Razem zmieniajmy Kielce IP: 193.24.202.* 09.05.06, 18:48 co to za ankieta i drogi są potrzebne i lotniskio i uniwersytet. Jeśli wyremontujemy rynek to dworca już nie można. Kto to układa ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: ...jestem z tad...! IP: 69.156.150.* 09.05.06, 20:13 ....nie bardzo rozumiem obecna sytuacje w Polsce.... Mieszkaniec miast na "dzikim zachodzie" ( taki jak ja, np; Torontonczyk) zapytany co zrobic by to miasto ozywic, upiekszyc a wiec nadac mu pierwszorzedna range , odpowiedzial by w ten oto sposob;....money...money...money...jak w filmie "Kabaret"...wyspiewane slowa przez Lize Minelli. ...a wiec taka potecjalna wypowiedz zdecydowanie by sie roznila od waszych panstwo wypowiedzi.... I trudno jej odebrac zdrowo rozsadkowy aspekt poniewaz amerykanskie, kanadyjskie azjatyckie miasta wyrastaja nie na gruncie pomyslow poszczegolnych mieszkancow( jak w Kielcach) czy prominentow ale na gruncie "zlotej zyly"...jak ostatnimi laty Dubaj, na bazie dochodow z ropy, i swiatowych zasobow finansowych arabskich szejkow. Wcale bym sie nie zdiwil ( w tym kontekscie ujmujac cala sprawe) gdyby z ust prezydenta Kielc padlo takie pytanie skierowane do wszystkich Kielczan; " JAK ZROBIC PIENIADZE ?"....i mialo by ono swoja logiczna kontynuacje... Ja wiem ze lokalni prekursorzy zdobywania pieniedzy okreznymi drogami juz byli ze nie wspomne tu przebojowego Drogosza...od rozwoju infrastrukturalnego... Ale takie pomysly sa dorazne, nie rozwiazuja palacych problemow miasta i jego mieszkancow.... "JAK ZROBIC PIENIADZE ?" ...rozwijac lokalna wytworczosc... ...rozwijac handel zagraniczny.... ...przepraszam !...tylko ze w Kielcach nikt na temat danych statystycznych rozwoju regionalnej wytworczosci i handlu zagranicznego nic nie wie wlacznie z prezydentem... ...dlaczego ?....poniewaz pieniadze jakie trafiaja do Kielc pochodza wciaz z rozdzielnika centralnego...czyli z UE poprzez Warszawe. Jest to dzialanie alogiczne, posrednie, nie prowadzace do osiagania szybkich efektow, nie stymulujace rozwoju, przypominajace skrepowane rece niedadazajacej za swiatowa konkurencja ekonomiczna Europy. Zrozumieli to Azjaci na przykladzie rozwoju amerykanskich miast...tam roslo miasto bez zadnych ograniczen centralnych gdzie rodzil sie przemysl...gdy przemysl wymieral z roznych perzyczyn - wymieralo miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: ...skad ja jestem...? IP: 69.156.150.* 09.05.06, 20:56 ".... nie na gruncie pomyslow poszczegolnych mieszkancow( jak w Kielcach) czy prominentow ale na gruncie "zlotej zyly" ________________________________________________________________________________ Musze koniecznie sprostowac poczyniony przezemnie tu ogolnik; Tak mista kraje i spolecznosci rosna w sile na gruncie potecjalu zbiorowego pomyslowosci ich mieszkancow....ale potecjalu uwolnionego maksymalnie od obciazen podstawowych jakie dotycza "dzialalnosci gospodarczej" kazdego polskiego biznesu....czyzby nie placili podatkow ? ...alez skadze - placa z ta tylko roznica ze tutaj likwiduje sie wszelkie formy zbiorokratyzowanego panstwa......biznesom udzielana jest pomoc....a prasa i wszelkie media pelnia role sluzalcza wobec biznesu. Np; "Toronto Star" ma swoja stala edycje "BUSINES"...gdzie mozna znalesc wszystko na temat inwestycji nowych technologi, bankowosci itd. Niczym nieograniczona dzialalnosc gospodarcza...i owa piekna studentka ktora w tej chwili szydelkuje piekny mocherek powinna takze za kilka lat stac sie potetatem dzialalnosci gospodarczej regionu...to byl by wlasnie piekny przyklad na dzialalnosc.... "...Blogoslawieni beda ubodzy..." a podwojnie blogoslawieni beda ci, ktorzy prze cale zycie budowali mozolnie swoj warsztat....im wiecej w niego zainwestowali tym w wiekszej chwale chodzic beda ! Odpowiedz Link Zgłoś
styskadob Re: ...jestem z tad...! 09.05.06, 21:16 Gość portalu: Filip napisał(a): > Zrozumieli to Azjaci na przykladzie rozwoju amerykanskich miast...tam roslo > miasto bez zadnych ograniczen centralnych gdzie rodzil sie przemysl...gdy > przemysl wymieral z roznych perzyczyn - wymieralo miasto. Tak chyba było z Bufflo, do lat 50 ubiegłego wieku prężnie się rozwijało, a teraz popada w ruinę. Oby Kielce nie podzieliły tego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: ...jestem z tad...! IP: 69.156.150.* 10.05.06, 18:59 ...tak to prada. wiekszosc miast lezacych w stanie New York, jak Buffalo, Rochester, Syracuse, Utica, Albany, Binghamton, a takim dokladnym i wiekszym w skali przykladem jest Detroid wymieraly na skutek ewolucji technicznej. Zwiedzajac je ogarnialo mnie jakies niesamowite uczucie pustki w nich panujacej przemijajacego zycia, ich swietnosci, przykladow opuszczonego przepychu, szybkiego tepa ktore w nich wygaslo. ...ale naszym Kielcom to nie grozi....sa polozone centralnie i zageszczenie ludnosci na km. kwadratowy jest w Polsce o wiele wyzsze niz w USA. A wiec komunikacja, dystrybucja produktow wytworzonych w regionie jest rowniez o wiele energetycznie nizsza. ...moim zdaniem ; z pewnoscia uniwersytet by pomogl, ale moze pomoc rowniez jednostka jaka jest rodzina. Poszukiwany inzynier, fachowiec na terenie calego kraju znajdujac szanse zatrudnienia w regionie sciaga don z cala rodzina...a wiec mamy produkcje i mamy konsumbcje...bo rodzina potrzebuje, mieszkania, ubrania, zywnosci....ale nie bedzie postepu jesli nie bedzie prawidlowej ekomomi doplywu dewiz a mozna je zyskac jedynie formami eksportu, handlu zagranicznego ktory sila zastoju, sztucznych blokad ciemnych urzednikow popeerelowskich nie ruszy z Polski. Tak dlugo jak dlugo bedzie zyl czlowiek na tej ziemi - bedzie potrzeba konsumbcj na swiecie...i zawsze jest szansa wytwarzania rzeczy lepszych...nowoczesniejszych urzyteczniejszych estetyczniejszych...trzeba tylko nauczyc sie budowy systemow wytwarzania, kooperowania, promowania, i sprzedazy eksportowych... Wczoraj w RM sluchalem wupowiedzi ekonomisty Krawczuka (o ile nie pomylilem nazwiaka)....po tej wypowiedzi dochodze do wniosku ze nowy rzad musi powolac nie tylko wlasciwych ludzi do rady polityki pienieznej ale musi takze powolac cos w rodzaju instytutu ekonomi... Bez wlasciwego ciala badawczego ekonomi nigdy nie bedziemy w stanie konstruowac kierunkow rozwoju kraju, rozwoju inwestycji...bo przeciez jak wynikalo z wypowiedzi zasoby, moce finansowe nie sa w pelni wykorzystywane. ...i nadal bede uwazal ze L.Balcerowicz powinien byc sadzony za wyniszczenie polskiej gospodarki, ....ruchu spolecznego, oddolnego. Ten czlowiek nigdy nie mial pojecia o ekonomi i dzialal jedynie na zlecenie politycznego ukladu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Zazydzone Ministerstwo Sprwa Zagranicznych IP: 69.156.150.* 11.05.06, 19:45 11.5.Waszyngton (PAP) - Jak ocenia w czwartkowym numerze "International Herald Tribune", mianowanie Anny Fotygi na urząd ministra spraw zagranicznych Polski jest zwycięstwem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który - wg gazety - forsuje bardziej nacjonalistyczną i mniej proeuropejską politykę zagraniczną Polski niż premier Kazimierz Marcinkiewicz. ________________________________________________________________________________ ...jesli obcy pochwalaja decyzje pana prezydenta L.Kaczynskiego to znaczy ze jest to przegrana Polski na arenie miedzynarodowej. "Tribune" nie czerpie swych informacji z Radia Maryja, Naszego Dziennika czy innych wiarygodnych zrodel.... Dzwoni taki pacan w zaden sposob w sprawach polskich sie nie orietujacy, zwany redaktorem z a jakze z wielce poczytnego "dziennika" najczesciej do polskiego konsulatu i chce rozmawiac z kims kto orietuje sie w wewnetrznej polityce polski... Taka scene polskiej dyletanckiej dyplomacji mozna zobrazowac w dosc komiczny sposob, i dokladnie tak to wygladalo, i nie sadze by sie cokolwiek w tej materii zmienilo jako ze kadra konsulatow djabli wiedza juz ktorej z koleji RP. wiedzie swoj KARUZELOWY ZYWOT.....stad jest tak jak jest w sprawach polskich stosunkow miedzynarodowych. ...Dzwoni telefo na biorku pewnej sekretarki pewnego konsulatu...pani podnosi sluchawke...z drugiej strony ktos zadaje pytania...pani na nie odpowiada krutkim jes...no....taki djalog trawa kilka minut, po czym sekretarka konczy slowami (pow. w niemieckim jezyku) ;" czy zechcialby pan z kims na ten temat porozmawiac ?...tak odpowiada meski glos. Sekretarka zakrywa dlonia sluchawke i krzyczy na caly konsulat;...."panie Kaziu dzwonia z Trybuny....chcieli by rozmawiac na temat naszej nowej szefowej !.." ...konsul Kaziu o niechlubnej przeszlosci komuch dyplomaty co to juz wszyskie konsulaty PRLu na swiecie zaliczyl urzeduje w drugim pokoju... Na moment scina go ten krzyk, "tej pindy" z rownie podobna przeszloscia szmuglerki bielizny poscielowej do Budapesztu w latach osiemdziesiatych, ...przeciera zaropiale oczy, jako ze wczoraj ostro z Felciem drugim ubekiem o slusznym nosie ostro dawali...w sumie dziabneli butelke... ...Tak ! pani Emilko oczywiscie ze moge sie wypowiedziec, nawet musze - dodaje pod nosem...a nowy szef jak to nowy szef ....no dobry jest ! ....byle by mnie ku.. z tad nikt nie ruszyl ! Odpowiedz Link Zgłoś