Dodaj do ulubionych

Akcja "Gazety". Razem zmieniajmy Kielce

08.05.06, 22:28
Super :)
Obserwuj wątek
    • Gość: student.kielce Re: Akcja "Gazety". Razem zmieniajmy Kielce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 10:21
      Dobra inicjatywa. Podobną inicjatywę rozpoczęło Centrum Informacji Studenckiej
      www.student.kielce.pl w akcji "Studenci mają Głos". Pozdrawiam :)
    • Gość: Andreas Trochę mało tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 14:18
      W ankiecie powinny być jeszcze podpunkty: d) wszystkie z powyższych e)żadne z
      powyższych f) inne jakie. Co do pierwszego pytania to odpowiedź D !! Wszystkie
      z powyższych i najlepiej tworzone niezależnie od siebie tj. równolegle w tym
      samym czasie. Dla mnie osobiście najbardziej wartościowe byłoby lotnisko.
      Jeżeli Polak może kupić bilet do Londynu za 200 zł w obie strony (tak kupiłem a
      zdarzało mi się i taniej) i polecieć sobie np. na jeden dzień (taką ofertę
      przygotował CentralWings) to tym bardziej taki Brytyjczyk może sobie przylecieć
      do Kielc pobawić się i wrócić np. następnego ranka. Na razie na takiej wymianie
      korzysta mocno Kraków (weekendowe wypady obcokrajowców do tego miasta są
      nagminne i liczone w 10-tkach tysięcy osób rocznie). Nam Kielczanom taka
      operacja się mało opłaca bo raz, że dojazd do Krakowa, Katowic czy Warszawy
      kosztuje (conajmniej 150 zł licząc benzynę i parking) a dwa że drogi są fatalne
      (do Krakowa 1,5 godziny to dobry wynik ale zwykle ludzie jeżdżą pod 2 godzinki,
      do W-wy około 3-ch). Ostatnie moje zdanie siłą rzeczy wskazało na drugi
      ankietowy problem - rozbudowa dróg 7 i 74 i stworzenie dróg szybkiego ruchu
      (skoro autostrady nas omijają to chociaż dwie drogi powinny być ekspresowe).
      Uniwersytet oczywiście też by się przydał, żeby co inteligentniejsza młodzież
      nie emigrowała za nauką do "mocniejszych" ośrodków. W punkcie drugim wybrałem
      punkt "C" - dworzec oczywiście i rynek też ale te na razie tak strasznie nie
      rażą jak baraki na Wzgórzu Karscha czy wzgórzu "PIgwy" ;-) Punkt 3 ankiety
      zupełnie mi nie pasuje. Mówiąc szczerze mało interesują mnie autobusy bo
      korzystam sporadycznie i ... nie narzekam. Parkingi w centrum miasta są bez
      sensu bo to jedyne miejsce gdzie mam ochotę się przejść na piechotkę (po drodze
      korzystając z restaracji, piwiarni etc.). Należy propagować weekendy bez
      samochodu - do centrum powinniśmy chodzić by się zrelaksować, posiedzieć na
      powietrzu, napić się piwa czy soku. Jeśli jakieś zakupy to na pewno nie
      spożywka więc nie ma potrzeby podjeżdżać samochodem. Jeśli już koniecznie
      jakieś parkingi to PODZIEMNE !!! Tak by ich nie było widać - dobrym miejscem na
      taki parking podziemny jest Plac Wolności. Drugi taki na Solnej (z pasażami nad
      nim - może nawet znalazłby się inwestor, który za możliwość wybudowania pasażu
      zrobiłby podziemny parking. - Coś a'la Galeria Kazimierz w Krakowie czy Galeria
      Echa Investment w Łodzi). Punkt 4 ankiety. Zdecydowanie brakuje nam Aqua Parku,
      wielotorowych kręgielni, terenów gdzie można pograć w tenisa (ziemnego i
      stołowego), osobiście widziałbym też stoły do Snookera (na kilkadziesiąt miejsc
      gdzie można pograć w Bilarda nie ma nawet jednego stołu do SNOOKERA !! A miałem
      nadzieję, że w klubie bilardowym pod KCK-iem takowy się znajdzie). Ścieżki
      rowerowe bardziej przydałyby się poza Kielcami - najlepiej terenami leśnymi
      etc. Tak, żeby jadąc na rowerze odpoczywać od spalin i miejskiego gwaru. Ktoś
      kto lubi jeździć na rowerze i tak wybiera się w dłuższe wyprawy np. do Sielpi,
      Chęcin, Daleszyc, etc. a nie jeździ w tę i z powrotem ścieżką rowerową w
      Kielcach (to akurat robią małolaty siejąc postrach i spustoszenie). Co do trasy
      przez jaskinie to fajnie gdyby była ale jest to inwestycja nie dla miejscowych
      a dla przyjezdnych !! Ja osobiście w Jaskini Raj byłem 3 razy i tylko wtedy gdy
      przyjeżdżali znajomi spoza Kielc i trzeba było im ją pokazać. Ile można oglądać
      to samo. A tak przy okazji to po Słowackiej stronie Tatr są jaskinie na
      półtoragodzinne zwiedzanie - z podziemnymi jeziorami etc. Dla rozrywki
      przydałoby się jeszcze jedno Multikino np. na Ślichowicach. Rozrywką też są
      stylowe kawiarenki czy lodziarnie a tych wciąż za mało (większość to typowe
      piwiarnie czy lokale z głośną muzyką gdzie z małym dzieckiem raczej się nie
      pójdzie)
      • Gość: pismak Re: Trochę mało tego IP: *.fortes.pl 09.05.06, 15:11
        Razem opuszczamy Kielce hm
    • Gość: wiking Re: Akcja "Gazety". Razem zmieniajmy Kielce IP: 193.24.202.* 09.05.06, 18:48
      co to za ankieta i drogi są potrzebne i lotniskio i uniwersytet.
      Jeśli wyremontujemy rynek to dworca już nie można.
      Kto to układa ?
      • Gość: Filip Re: ...jestem z tad...! IP: 69.156.150.* 09.05.06, 20:13
        ....nie bardzo rozumiem obecna sytuacje w Polsce....

        Mieszkaniec miast na "dzikim zachodzie" ( taki jak ja, np; Torontonczyk)
        zapytany co zrobic by to miasto ozywic, upiekszyc a wiec nadac mu
        pierwszorzedna range , odpowiedzial by w ten oto
        sposob;....money...money...money...jak w filmie "Kabaret"...wyspiewane slowa
        przez Lize Minelli.

        ...a wiec taka potecjalna wypowiedz zdecydowanie by sie roznila od waszych
        panstwo wypowiedzi....
        I trudno jej odebrac zdrowo rozsadkowy aspekt poniewaz amerykanskie,
        kanadyjskie azjatyckie miasta wyrastaja nie na gruncie pomyslow poszczegolnych
        mieszkancow( jak w Kielcach) czy prominentow ale na gruncie "zlotej zyly"...jak
        ostatnimi laty Dubaj, na bazie dochodow z ropy, i swiatowych zasobow
        finansowych arabskich szejkow.

        Wcale bym sie nie zdiwil ( w tym kontekscie ujmujac cala sprawe) gdyby z ust
        prezydenta Kielc padlo takie pytanie skierowane do wszystkich Kielczan; " JAK
        ZROBIC PIENIADZE ?"....i mialo by ono swoja logiczna kontynuacje...
        Ja wiem ze lokalni prekursorzy zdobywania pieniedzy okreznymi drogami juz byli
        ze nie wspomne tu przebojowego Drogosza...od rozwoju infrastrukturalnego...

        Ale takie pomysly sa dorazne, nie rozwiazuja palacych problemow miasta i jego
        mieszkancow....

        "JAK ZROBIC PIENIADZE ?"

        ...rozwijac lokalna wytworczosc...

        ...rozwijac handel zagraniczny....

        ...przepraszam !...tylko ze w Kielcach nikt na temat danych statystycznych
        rozwoju regionalnej wytworczosci i handlu zagranicznego nic nie wie wlacznie z
        prezydentem...

        ...dlaczego ?....poniewaz pieniadze jakie trafiaja do Kielc pochodza wciaz z
        rozdzielnika centralnego...czyli z UE poprzez Warszawe.

        Jest to dzialanie alogiczne, posrednie, nie prowadzace do osiagania szybkich
        efektow, nie stymulujace rozwoju, przypominajace skrepowane rece niedadazajacej
        za swiatowa konkurencja ekonomiczna Europy.
        Zrozumieli to Azjaci na przykladzie rozwoju amerykanskich miast...tam roslo
        miasto bez zadnych ograniczen centralnych gdzie rodzil sie przemysl...gdy
        przemysl wymieral z roznych perzyczyn - wymieralo miasto.
        • Gość: Filip Re: ...skad ja jestem...? IP: 69.156.150.* 09.05.06, 20:56
          ".... nie na gruncie pomyslow poszczegolnych
          mieszkancow( jak w Kielcach) czy prominentow ale na gruncie "zlotej zyly"
          ________________________________________________________________________________

          Musze koniecznie sprostowac poczyniony przezemnie tu ogolnik;

          Tak mista kraje i spolecznosci rosna w sile na gruncie potecjalu zbiorowego
          pomyslowosci ich mieszkancow....ale potecjalu uwolnionego maksymalnie od
          obciazen podstawowych jakie dotycza "dzialalnosci gospodarczej" kazdego
          polskiego biznesu....czyzby nie placili podatkow ? ...alez skadze - placa z ta
          tylko roznica ze tutaj likwiduje sie wszelkie formy zbiorokratyzowanego
          panstwa......biznesom udzielana jest pomoc....a prasa i wszelkie media pelnia
          role sluzalcza wobec biznesu. Np; "Toronto Star" ma swoja stala
          edycje "BUSINES"...gdzie mozna znalesc wszystko na temat inwestycji nowych
          technologi, bankowosci itd.

          Niczym nieograniczona dzialalnosc gospodarcza...i owa piekna studentka ktora w
          tej chwili szydelkuje piekny mocherek powinna takze za kilka lat stac sie
          potetatem dzialalnosci gospodarczej regionu...to byl by wlasnie piekny przyklad
          na dzialalnosc....
          "...Blogoslawieni beda ubodzy..." a podwojnie blogoslawieni beda ci, ktorzy
          prze cale zycie budowali mozolnie swoj warsztat....im wiecej w niego
          zainwestowali tym w wiekszej chwale chodzic beda !
        • styskadob Re: ...jestem z tad...! 09.05.06, 21:16
          Gość portalu: Filip napisał(a):


          > Zrozumieli to Azjaci na przykladzie rozwoju amerykanskich miast...tam roslo
          > miasto bez zadnych ograniczen centralnych gdzie rodzil sie przemysl...gdy
          > przemysl wymieral z roznych perzyczyn - wymieralo miasto.

          Tak chyba było z Bufflo, do lat 50 ubiegłego wieku prężnie się rozwijało, a
          teraz popada w ruinę. Oby Kielce nie podzieliły tego losu.
          • Gość: Filip Re: ...jestem z tad...! IP: 69.156.150.* 10.05.06, 18:59
            ...tak to prada.

            wiekszosc miast lezacych w stanie New York, jak Buffalo, Rochester, Syracuse,
            Utica, Albany, Binghamton, a takim dokladnym i wiekszym w skali przykladem jest
            Detroid wymieraly na skutek ewolucji technicznej.

            Zwiedzajac je ogarnialo mnie jakies niesamowite uczucie pustki w nich panujacej
            przemijajacego zycia, ich swietnosci, przykladow opuszczonego przepychu,
            szybkiego tepa ktore w nich wygaslo.

            ...ale naszym Kielcom to nie grozi....sa polozone centralnie i zageszczenie
            ludnosci na km. kwadratowy jest w Polsce o wiele wyzsze niz w USA.
            A wiec komunikacja, dystrybucja produktow wytworzonych w regionie jest rowniez
            o wiele energetycznie nizsza.

            ...moim zdaniem ; z pewnoscia uniwersytet by pomogl, ale moze pomoc rowniez
            jednostka jaka jest rodzina. Poszukiwany inzynier, fachowiec na terenie calego
            kraju znajdujac szanse zatrudnienia w regionie sciaga don z cala rodzina...a
            wiec mamy produkcje i mamy konsumbcje...bo rodzina potrzebuje, mieszkania,
            ubrania, zywnosci....ale nie bedzie postepu jesli nie bedzie prawidlowej
            ekomomi doplywu dewiz a mozna je zyskac jedynie formami eksportu, handlu
            zagranicznego ktory sila zastoju, sztucznych blokad ciemnych urzednikow
            popeerelowskich nie ruszy z Polski.
            Tak dlugo jak dlugo bedzie zyl czlowiek na tej ziemi - bedzie potrzeba
            konsumbcj na swiecie...i zawsze jest szansa wytwarzania rzeczy
            lepszych...nowoczesniejszych urzyteczniejszych estetyczniejszych...trzeba tylko
            nauczyc sie budowy systemow wytwarzania, kooperowania, promowania, i sprzedazy
            eksportowych...

            Wczoraj w RM sluchalem wupowiedzi ekonomisty Krawczuka (o ile nie pomylilem
            nazwiaka)....po tej wypowiedzi dochodze do wniosku ze nowy rzad musi powolac
            nie tylko wlasciwych ludzi do rady polityki pienieznej ale musi takze powolac
            cos w rodzaju instytutu ekonomi...
            Bez wlasciwego ciala badawczego ekonomi nigdy nie bedziemy w stanie konstruowac
            kierunkow rozwoju kraju, rozwoju inwestycji...bo przeciez jak wynikalo z
            wypowiedzi zasoby, moce finansowe nie sa w pelni wykorzystywane.

            ...i nadal bede uwazal ze L.Balcerowicz powinien byc sadzony za wyniszczenie
            polskiej gospodarki, ....ruchu spolecznego, oddolnego.
            Ten czlowiek nigdy nie mial pojecia o ekonomi i dzialal jedynie na zlecenie
            politycznego ukladu.
            • Gość: Filip Re: Zazydzone Ministerstwo Sprwa Zagranicznych IP: 69.156.150.* 11.05.06, 19:45
              11.5.Waszyngton (PAP) - Jak ocenia w czwartkowym numerze "International Herald
              Tribune", mianowanie Anny Fotygi na urząd ministra spraw zagranicznych Polski
              jest zwycięstwem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który - wg gazety - forsuje
              bardziej nacjonalistyczną i mniej proeuropejską politykę zagraniczną Polski niż
              premier Kazimierz Marcinkiewicz.

              ________________________________________________________________________________

              ...jesli obcy pochwalaja decyzje pana prezydenta L.Kaczynskiego to znaczy ze
              jest to przegrana Polski na arenie miedzynarodowej.
              "Tribune" nie czerpie swych informacji z Radia Maryja, Naszego Dziennika czy
              innych wiarygodnych zrodel....

              Dzwoni taki pacan w zaden sposob w sprawach polskich sie nie orietujacy, zwany
              redaktorem z a jakze z wielce poczytnego "dziennika" najczesciej do polskiego
              konsulatu i chce rozmawiac z kims kto orietuje sie w wewnetrznej polityce
              polski...

              Taka scene polskiej dyletanckiej dyplomacji mozna zobrazowac w dosc komiczny
              sposob, i dokladnie tak to wygladalo, i nie sadze by sie cokolwiek w tej
              materii zmienilo jako ze kadra konsulatow djabli wiedza juz ktorej z koleji RP.
              wiedzie swoj KARUZELOWY ZYWOT.....stad jest tak jak jest w sprawach polskich
              stosunkow miedzynarodowych.

              ...Dzwoni telefo na biorku pewnej sekretarki pewnego konsulatu...pani podnosi
              sluchawke...z drugiej strony ktos zadaje pytania...pani na nie odpowiada
              krutkim jes...no....taki djalog trawa kilka minut, po czym sekretarka konczy
              slowami (pow. w niemieckim jezyku) ;" czy zechcialby pan z kims na ten temat
              porozmawiac ?...tak odpowiada meski glos.
              Sekretarka zakrywa dlonia sluchawke i krzyczy na caly konsulat;...."panie Kaziu
              dzwonia z Trybuny....chcieli by rozmawiac na temat naszej nowej szefowej !.."

              ...konsul Kaziu o niechlubnej przeszlosci komuch dyplomaty co to juz wszyskie
              konsulaty PRLu na swiecie zaliczyl urzeduje w drugim pokoju...
              Na moment scina go ten krzyk, "tej pindy" z rownie podobna przeszloscia
              szmuglerki bielizny poscielowej do Budapesztu w latach osiemdziesiatych,
              ...przeciera zaropiale oczy, jako ze wczoraj ostro z Felciem drugim ubekiem o
              slusznym nosie ostro dawali...w sumie dziabneli butelke...

              ...Tak ! pani Emilko oczywiscie ze moge sie wypowiedziec, nawet musze - dodaje
              pod nosem...a nowy szef jak to nowy szef ....no dobry jest !
              ....byle by mnie ku.. z tad nikt nie ruszyl !





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka