Dodaj do ulubionych

okropne EMPIKi

18.01.07, 18:37
Czy Wy tez wchodzicie do tych pseudo-ksiegarni i nie mozecie znalezc zadnej
ciekawej pozycji? Pomijajac oczywiscie polki pelne bestsellerow, przy ktorych
mozna nabawic sie cholery.
Siedzialam ostatnio w jednym empiku przez godzine. Znalazlam 3 pozycje, ktore
mnie zaciekawily, ale zadnej z tych, ktora chciałam kupic. A na pytanie "Czy
jest Moby Dick" pani powiedziala "a kto to napisał?"
Straszne...
Obserwuj wątek
    • Gość: ala Re: okropne EMPIKi IP: 82.139.11.* 18.01.07, 18:44
      Pani nie musi wiedzieć, kto spłodził Moby Dicka, (tak samo, jak pan nie
      wiedział kto to jest Chmielewska, albo Butenko) zwłaszcza, że to raczej nudna
      powieść; czytanie jej to, jak "droga przez mękę". A wiesz kto ten drugi utwór
      popełnił?

      Poza tym naprawdę czasem warto zajrzeć do antykwariatu, albo na allegro.
      • lu221 Re: okropne EMPIKi 18.01.07, 18:52
        Tołstoj.
        To akurat wiem.
        Chodzi mi tylko o to, że idea empików kłóci się z ideą prawdziwej księgarni,
        gdzie ktoś zawsze może Ci doradzić jakąś książkę, pomóc w jej wyborze itp itd
        A ci ludzie, którzy tam pracują, nie mają książkach zielonego pojęcia. Nie
        czepiam się bezpośrednio ich, ale pracodawców, prezesów i tym podobnych.
        • Gość: aga Re: okropne EMPIKi IP: *.icpnet.pl 13.03.07, 20:53
          nieprawda Ci ludzie przewaznie maja wiedze BRaNZOWa tylko dotyczaca swojego
          dzialu po co osoba z multimediow wiedza ksiazkowa od tego ma komputer i osoby z
          dzialu ksiazki w ogole zarabiaja 600 zloty wiec im sie po prostu czasmi juz nie
          chce dyskutowac z kolejnym klientm ktory uwaza ze pozjadal wszystkie rozumy,
          troche szacunku prosze zapamietac 2 mil tytuly prasowo ksiazko filmowo muzyczne
          powodzenia
          • oryganion1 Re: okropne EMPIKi 13.03.07, 21:14
            dawno dawno temu była taka ksiegarnia do której wchodziłem czasem tylko po to
            żeby popatrzeć, no i czuc zapach tamtych ksiazek - teraz już jest inny - perfumowany
            ale głownie wchodziłem bo był tak ksiegarz - nazywał sie Pan Król - zawsze
            zauważył dzieci które wzrok miały na wysokosci lady. Wtedy książki podawał
            księgarz.Zawsze też miał chwile czasu zeby podac jakąs ksiazke - i kilka słów.
            Pózniej jak juz byłem wyższy od Pana Króla a on mocno zgarbiony wiele
            rozmawiałem z nim - nie ma takich ksiegarzy i nie ma juz tej atmosfery
            Tu gdzie czesto jestem sa liczne małe ksiegarenki- ni to księgarnie ni to
            antykwariaty gdzie w kacie jest stolik - a i kawe ci podadza i mozesz siedzieć
            ile chcesz - ale to jest daleko od Kielc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka