Gość: ex posel nowak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.06.07, 11:38
W czasie kwerendy archiwum panstwowym w Sosonowcu, w zespole akt miasta
sosnowca natrafilem na dokumenty pewnego cudzoziemca o nazwisku Wlosowicz.
Pan ten przechodzac procedure rejestracyjna nie potrfil podac gdzie sie
urodzil. W 1935 roku w aktach zapisano. Miejsce urodzenia nieznanie,
przynalezoć panstwowa nieokreslona, stosunek do sluzby wojskowej... wpisu
wisu brak. Taka sytuacja dawała mozliwosc nieodbywania wojska bo osboba nie
byla ujeta w ksiegach ludnosci stałej i nie podlegała poborowi. Zatem jest
pewne, ze tenze Wlosowicz nie byl obywatelem Polski. Jakiej narodowosci mogł
byc ten pan, ze jego urodzenia nie zerejestrowano?
Ten pan wymeldowal sie do Skalbmierza w 1935 roku. Tego Skalmierza, miejsca
urodzenia senatora Wlosowicza.
Podpowiadam. Takich osob, czudzoziemców, w miedzywojennej Polsce bylo okolo 1
mln. Wielu z nich podawalo jedynie date urodzenia i nazwisko.
Cała procedura szała na oświadczenie. Po wojnie stali sie z urzedu Polakiami.
Wtedy nie było definicji - polska przynaleznosc panstwowa a przynaleznosc
do narodu polskiego.
W Sosnowcu trafil sie tez osobnik o nazwisku JOACHIM Cepil. Byl ewangielikiem
augsburskim. W tym zespole odziwo zachowalo sie jak sie mowi - całośc akt
tego urzedu, ale jakoś nie mozna ustalic, gdzie sa ksiegi ludnosci stałej
miasta Sosnowca. Informuje, ze w takich dokumentach jest absolutnie wszystko.
Jak sie nazywał, gdzie sie urodzil, jakie miał obywatelstwo, jakie wyznanie,
czy był w wojsku, skad przybyl. W Kielcach takie rarytasy sie w zdecydowanej
cześci zachowały. Mozna sobie wiec pobadac, kto jest kto.
Przynaleznosć do PiS wyjasnia wszystko... Jochim Cepil i bytnośc w kosciele
EA tez powtwierdza narodowosć.
Na koniec jeszcze jeden kwiatek.
Na 70 tys obywateli polskiego, zagłębianskiego Sosonowca Volksliste
podpisało 7 tys dorosłych osob. Kim byli ci ludzie. Wiekszość z nich miała
grupe II i III a to nie byli Polacy, bo tych nie przyjmowano a jezeli juz
to byli prznalezni to tzw grupy Leistungspole, Polaków przyjmowano tez
wyjatkowo na IV grupe, ale były to wybitne jednostki nadajace sie do
zniemczenia. Nie było to jednak oczywiste. W dystrykcie radomsko-
kielckim liste podpisało okolo 2 tys osob, w tym jedna pani Długosz z
okolicy Kielc (wiecej nie powiem)