Dodaj do ulubionych

Ja cie krence...

24.01.08, 20:02
To nawet ciekawe:

wiadomosci.onet.pl/1464719,240,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • Gość: prawdziwy agnostyk ja te jego "odkrycia" odkryłem już dawno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 10:54
      Bo to jeden w historii podawał się/podawali go za boga? Tylko, że jakoś nie
      znaleziono nigdy dowodów na boskość kogokolwiek...
      • Gość: prawdziwy agnostyk Re: ja te jego "odkrycia" odkryłem już dawno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 11:06
        Jako osoba potrafiąca samodzielnie myśleć, już w szkole podstawowej odkryłem na
        lekcjach religii zbyt dużo fantazji, czy też zwykłych bredni jak kto woli. Dziwi
        mnie i śmieszy, że ludzie bezkrytycznie łykają wszystko co im powie ksiądz - jak
        młode pelikany:) Szczególnie podatni na indoktrynację katolicką są mieszkańcy
        wsi - wiadomo dlaczego:)

        Już sama wiatropylność pewnej postaci, której imienia jest pewne radyjko, budzi
        zwykły śmiech na sali...a takie przykłady można mnożyć w nieskończoność.
        • Gość: Antykler Re: ja te jego "odkrycia" odkryłem już dawno IP: *.gprs.plus.pl 25.01.08, 18:27
          Lekcje religii... Jak ja to miło wspominam. Xionc, jako wielki
          autorytet cieszący się wielkim poważaniem całej klasy nie potrafił
          sensownie przekazać żadnej idei. Kiedy ktoś ośmielił się mieć inne
          zdanie, często stosował przemoc fizyczną :)

          Nie dajmy się zwariować. Kler manipuluje ludźmi, bo jeśli przestaną
          być częścią kościoła, to źródła finansowania wyschną. Jak prosto
          jest zrzucić odpowiedzialność na sztana za zło, albo na boga za
          dobro, zamiast naprawdę pomyśleć, dlaczego stało się tak, czy
          inaczej.

          Opętany, ciemny i niedouczony lud przyjmie każde słowo księdza za
          prawdę - na wsi to reguła. Zresztą na wsi, to nie wypada inaczej, bo
          od razu robią się problemy.

          Przestałem chodzić do kościoła, odkąd kler na każdym kroku wyciągał
          łapy po moje pieniądze.
    • Gość: logiczny Re: Ja cie krence... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 14:41
      Jesli przyjmujemy,ze Bóg jest uniwersalną mądrością,To Jezus bardzo
      się do swego Mistrza zbliżył,a jak bardzo ,świadczy jego 11
      przykazanie.
      • agnostyk11 Re: Ja cie krence... 25.01.08, 17:08
        Jezeli chodzi o przykazania to tylko cztery mają sens uniwersalny.
        Reszta to pieprzenie typu "nie wzywaj imienia jego na daremno" itp.
        Tylko jeszcze trzeba pamiętac, że pzrykazanie "nie zabijaj" dotyczy
        wyłącznie ( WYŁĄCZNIE) nie zabijaj swoich.
    • janoslk6 Ja mam swój problem 25.01.08, 17:47
      ONANIZM I PORNO
      Jestem uzalezniony od masturbacji i porno od wczesnej mlodosci,
      udaje mi sie wytrwac bez masturbacji juz okolo 8 miesiecy co jest
      dla mnie niebywala rzecza. Pisze, ze nadal jestem uzalezniony, bo
      wciaz musze miec na uwadze, ze pewnych rzeczy nie moge robic i musze
      unikac pewnych mysli. Mam nadzieje, ze uda mi sie wytrwac w zdrowiu,
      jednak wiele mam jeszcze do naprawy w swoim zyciu. Przez nalog,
      mowie tu glownie o mastrurbacji, wspieranej pozniej przez coraz
      mocneijsze porno, nie ulozylem sobie zycia na miare swoich
      mozliwosci, mam mocne przyzwyczajenie do izolowania sie i spedzania
      czasu w samotnosci. Nie potrafie przebywac z ludzmi, to bardzo
      przeszkadza w byciu wsrod zupelnie obcych ludzi jak rowniez w
      towarzystwie w pracy, wczesniej szkole. Nie mam zadnych przyjaciol,
      nigdy nie mialem dziewczyny, jestem w wieku, w ktorym moi rowiesnicy
      mieszkaja juz samodzielnie z wlasna rodzina. Masturbacja i fantazje
      inspirowane pornografia byly dominujaca trescia mojego zycia, w
      ostatniej fazie czynnego nalogu potrafilem spedzac cale dnie przed
      komputerem stale onanizujac sie. Nie przeszkadzal brak wzwodu, bol
      penisa, krwiaki, zaburzenia w oddawaniu moczu, brak higieny
      osobistej, brak spozywania posilkow, nie wychodzenie z domu
      tygodniami, brak pracy i brak czegokolwiek innego niz ekstaza z
      przezywanego orgazmu. Napisalem ekstaza, bo byl to czas, gdzie
      orgazm mial forme niebywalej przyjemnosci. Moze nawet nie sam orgazm
      ale trwanie w stanie tuz przed. Orgazm byl niezbyt pozadany i zawsze
      konczyl "zabawe", ktora mogla trwac godzinami. Wstawalem rano,
      siadalem przed komputerem i caly czas onanizmowalem sie. Potrafilem
      onanizowac sie nieustannie az do wieczora, poznej nocy, bez
      jedzenia. Byl to koszmar, z ktorego nie potrafilme wyjsc. Rozwijal
      sie przez cale zycie. To jedyna rzecz ktora rozwijalem, podadto
      jestem jak dziecko, niesamodzielny, nie umiejacy radzic sobie z
      najprostszymi czynnosciami, majac ogromny problem z relacjami z
      ludzmi, boje sie nawe powiedziec dzien dobry osobom z sasiedztwa.
      Dodam, ze trwanie przez te 8 miesiecy jest dla mnie najwiekszym
      sukcesem w zyciu, jestem z tego dumny, lecz dopiero teraz, na
      trzezwo zaczynam przezywac bol dystansu jaki mnie dzieli od innych.
      Gdy tylko pomysle, jak moglbym teraz zyc, gdyby nie nalog. Nigdy nie
      nadrobie tego czasu, ale cche choc troche zblizyc sie do
      normalnosci. Dodam, ze mam za soba proby samobojcze i pobyt w
      szpitalu psychiatrycznym. Szpital byl moim pomyslem, balem sie, ze
      moge byc chory wiec zglosilem sie do psychiatry. Napisalme zyciorys
      na kartce, oczywiscie nic o masturbacji. Podalem mu ta kartke, bo
      nie moglem wydusic z siebie slowa, on skierowal mnie do psychologa,
      by sie mna zajal, bym porozmawiam z nim o swoich proboemach. ja nie
      wierzylem w ta pomoc, nalegalme na badania w szpitalu, nie majac
      bladego pojecia o chorobach psychicznych. W koncu po paru miesiacach
      psycholog odeslal mnie do psychiatry, a ten wyslal do szpitala. Tam
      popatrzylem sobie na prawdziwe przypadki chorych osob. Bylem tam 3
      tygodnie, lekarz prowadzacy, gdy wydawal mi wypis spytal sie po co
      tu lezalem... Dodam, ze nie jestem osoba wierzaca, jest to dla mnie
      bardzo wazne, rownie wazne jak to, ze udaje mi sie trwac w zdrowiu.
      Udalo mi sie uswiadomic sobie dorge do wolnosci, falsz w
      pornografii, poznac troche psychike kobiet. Slyszalem opinie osob,
      ktore smieja sie z takich osob jak ja, walczacych z uzaleznieniem od
      masturbacji. Umiem postawic sie na ich miejscu, ja ich rozumiem.
      Jesli ktos nie uswiadomi sobie czym jest ten nalog lub wogole nalog,
      to nie zrozumie jak wielki jest to problem dla czlowieka.

      • Gość: lNic co ludzkie .. Re: Ja mam swój problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 23:12
        To niesamowite zwierzenie ma ogromną wartość dla myślących.
        Sam niestety nie miałeś-jak wnioskuję- szczęścia do kogoś,kto by
        Ciebie przed pornografią i jaj nadużywaniem w porę ostrzegł...a moze
        poprostu nie uwierzyleś temu "komuś".
        Serdecznie Cię pozrawiam ,ufam że nie zrezygnujesz z podjętej,bardzo
        trudnej walki o siebie i odniesiesz sukces.

        • agnostykl1 Re: Ja mam swój problem 26.01.08, 20:49
          nie mart się chłopie! ja taz biję konia! biłem w wojsku jako szeregowiec,jako
          kapral,pałkownik i jako doktor też klepe habete!
          • Gość: endrju Re: Ja mam swój problem IP: *.chello.pl 26.01.08, 21:04
            Ku.., co wy jaracie?
            • agnostyk11 Re: Ja mam swój problem 26.01.08, 22:13
              janoslk6 nie równa się Janosik6;
              agnostykl1 nie równa się agnostyk11.

              Jakieś wyjątkowe bydlę podszywa się pod nieswoje nicki.

              Według takich prymitywów, prostaków ( sądzę, że to jest babetka =
              Boguś) wszystkie chwyty są dozwolone. Oni uważają, że "prosty lud to
              kupi"!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka