bziq2
26.02.08, 07:56
Muszę stwierdzić, że jest to duża niezręczność partyjna:). Z drugiej strony,
nie jest prawdą, że kurator był świetnie do swojego stanowiska przygotowany, a
jego zastępczyni podejmowała tylko błędne decyzje. Pan Skibiński był zagubiony
jak dziecko we mgle (często sprawiał wrażenie "ciotki Helki w Czechach") i to,
że kuratorium w ogóle jakoś funkcjonowało w gąszczu przepisów, było
niewątpliwą zasługą pani Mirowskiej. Teraz pan Skibiński pewnie się dogadał z
PO i już wie, że zostanie np. dyrektorem szkoły lub kimś "na stanowisku". Bo
przecież nie wróci do uczenia zawodu w jakiejś podrzędnej szkole (bez obrazy,
ale można to oceniać jako poważną degradację). Dlatego kurator musiał zwolnić
panią Mirowską z tzw. zaskoczenia:). Coś za coś. W tym świecie tylko takie
wymiany funkcjonują. I nie ma przypadków.