Dodaj do ulubionych

"Mówcy" - J. Brzechwa

12.10.03, 15:31
J. Brzechwa
Mówcy

Znam trzech mówców; z nich pierwszy wciąż dba o to, żeby
Zacytować Lenina, nawet bez potrzeby.
Drugi - kiedy przemawia - z największym spokojem
Zawsze słowa Lenina podaje za swoje.
Trzeci sobie inaczej zazwyczaj poczyna:
Podaje słowa własne za słowa Lenina...
Obserwuj wątek
    • nube Re: 'Mówcy' - J. Brzechwa 12.10.03, 16:15
      Dziewczynka.
    • nube Re: Grzeczna dziewczynka a Żydzi w poezji 14.10.03, 10:55
      Do Twojej informacji Jakubie: dla mnie literatura zawsze była, jest i będzie
      ponadnarodowa. Nie ma dla mnie znaczenia pochodzenie autora, dlatego że ten
      aspekt nie świadczy o wartości książki. To tyle na ten temat. I może
      skończyłbyś z tymi antysemickimi tekstami? To jest już nudne. Cześć.
    • nube Re: Grzeczna dziewczynka a Żydzi w poezji 14.10.03, 15:40
      Odwracaj dalej kota ogonem. Powodzenia. A wątku "Żydowska poezja..." nie
      czytałam. Cześć.
    • nube Re: Grzeczna dziewczynka a Żydzi w poezji 14.10.03, 16:58
      A szlechter, dummer, ferszołtener bube! Alejdyk geher, szganet! Asybe! Asybe!
      Dajge! Weg!

      Gość portalu: Jakub napisał(a):

      > Twoje słowa są typową odpowiedzią uprzedzonej rasowo Żydówki.

      Jeśli chciałeś w ten sposób dopiec mi (w co staram się wątpić), to Ci się nie
      udało.

      >W dodatku twierdzisz, że wątku "Żydowska poezja..." nie czytałaś, a mimo to
      podtrzymujesz swoją tezę o antysemickości.

      Nie czytałam tego wątku, bo znam Twoje zdanie na temat Żydów, a szczególnie
      tych antypolsko nastawionych (naprawdę tacy są?) i ich zakusów na biedną
      Polskę. Od tego typu poglądów, o knowaniach syjonistów, itd., itp., trzymam
      się z daleka, bp, według mnie, obrażają one nie tylko Żydów, ale i Polaków
      (tych tolerancyjnych oczywiście).
      No, a teraz czekam na miażdżącą odpowiedź. Cześć.


      To jest uniwersalna teza nastawionych antypolsko
      > Żydów. Oni z góry wiedzą, co jest antysemickie.
      > Wiktor Gomulicki, Władysław Syrokomla to wybitni polscy antysemici, nad
      których
      >
      > poetyckimi strofami rabini w New York zagryzają ze złości pejsy. Szlag ich
      > trafia, nie wiedzą jakiego przekleństwa użyć, żeby zaszkodzić nieżyjącym
      > antysemickim poetom. A wszystko przez to, że niedawno jeden jedyny Żyd
      zgłupiał
      >
      > i przeczytał oba poematy tych antysemitów. I zapłakał. Zapłakał nie ze
      złości
      > na tych antysemitów, ale zapłakał dlatego, że dzięki strofom polskich poetów
      > mógł zobaczyć kawałek dawno minionego świata, w którym byli też zwyczajni
      > żydzi. I świat ten, i ci żydzi, niby odeszli wraz z przeszłością, ale
      przecież
      > dzięki polskim słowom nadal można ich zobaczyć.
      > I ten głupi Żyd, co to przeczytał gojowską poezję jakichś polaczków,
      zastanowił
      >
      > się nad sensem słowa "antysemityzm". I powiedział o tym rabinom w New York.
      > Teraz to on jest antysemitą, a rabinów ciągle szlag trafia.
      >
      > Młodzież w zachodniej Europie jest uczona: "Żydzi zawsze wszystko
      przekręcają".
    • Gość: BBB Re: 'Mówcy' - J. Brzechwa IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 20:24
      Kto nie zna Brzechwy?! Wszyscy znamy.
      Mnie podoba się także np. to:

      Jan Brzechwa "Plan sześcioletni"

      A oto tego planu treść:
      Rozłożyć pracę na lat sześć,
      Zrobimy tutaj wszystko sami,
      Wy oczywiście, a my z wami,
      Przy pracy szybko czas upłynie,
      I wykonamy plan w terminie.

      Pozdrawiam :)
      • Gość: BBB To też ma swój urok IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 20:25
        Jan Brzechwa "Marsz"

        Bije godzina niezapomniana
        Zakręt historii - druga zmiana
        Trzeba zwycięstwu drogę torować,
        Marsz rozpoczęty, Partio prowadź!
        Razem w śpiewie i razem w gniewie
        Gniew - proch, śpiew - zarzewie,
        Niesie sztandar dłoń pracowita
        Gra maszynami Rzeczypospolita.
        Praca, praca - cel przed nami,
        Równy krok z przodownikami,
        Rewolucja zapala ziemię
        Walka trwa - wróg nie drzemie.
        Chowa spekulant worki w sklepie,
        Kołtun z trwogi pacierze klepie
        Bóg na niebie - wojna na czasie,
        Kołtun kołdun pobożnie pasie.
        Warchoł w Londynie wlepia ślepie,
        - Przyjedzie Anders, będzie lepiej!
        W maglu szepcą ciemne kumoszki
        - Cukru nie będzie, chleb jest za gorzki.
        Wiedźmy po domach straszą dzieci,
        - Masła nie ma, wzięli "Sowieci".
        Tłuste dewotki straszą głodem,
        - Zatruł antychryst chleb i wodę.
        Pasibrzuch wiejski chłopów judzi
        - Na Sybir będą wywozić ludzi
        Żyje, mąci, knowa podziemie,
        Walka trwa dalej, wróg nie drzemie,
        Kto nie z nami, będzie z nami,
        Kto przeciw nam - piła go złamie!
        Który tam? Z drogi. Partia kroczy,
        Twoja partia ludu roboczy
        Wspólnie pracować, wspólnie budować
        Maszerować! Partio, prowadź!
        Razem w gniewie i razem w śpiewie,
        Gniew - proch, śpiew - zarzewie,
        Gniew, śpiew, dłonie żylaste,
        Czerwień sztandarów - płomień nad miastem,
        Wola - stal, cel dnieje
        Wspólny marsz - droga szeroka
        Po nocy dzień, dzień - epoka
        W ogniu walki ten dzień hartować,
        Nasze zwycięstwo! Partio prowadź!
    • Gość: BBB A co sądzicie o tym? IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 20:33
      Jan Brzechwa
      Głos Ameryki

      Fala czterdzieści cztery,
      Dwudziesta pierwsza trzydzieści.
      Słyszycie Głos Ameryki!
      Dobre lub złe, ale prawdziwe wieści!

      Ameryka! Ta ziemia szczęśliwa i wolna,
      Ojczyzna Waszyngtona, kolebka Lincolna,
      Zmieniona w kraj biznesu, kryzysu i reklam,
      Wprowadziła zasadę: chwal się, ale nie kłam!
      Chwal się gumą do żucia, chwal się Coca-Colą -
      Niektórzy Coca-Colę od wolności wolą,
      Niektórych wolność cieszy, a niektórych złości:
      Fast przez kraty spogląda na Posąg Wolności.
      Trudno. Truman i trumna - dwa podobne słowa,
      Zmieści się między nimi bomba atomowa.
      Za żelazną kurtyną nikt o niczym nie wie,
      A tu wie nawet Murzyn wiszący na drzewie,
      I każdy bezrobotny i największy tuman:
      Dobrobyt, prawda, wolność - to Marshall i Truman.
      O, key! Dziś za dolara można kupić szpiega.
      O, Queuille! Któż dolarowi chętnie nie ulega?
      W Departamencie Stanu nikt nie pragnie wojny.
      Acheson, jak wiadomo, człowiek bogobojny,
      Bogobojni yankesi nie tracą nadziei,
      Że będą Coca-Colą handlować w Korei,
      Że z czasem znowu chiński opanują rynek,
      Bo rząd amerykański dba o szczęście Chinek;
      Dba także o Formozę Departament Stanu,
      Murzynów zaś poleca panom z Ku-Klux-Klanu.
      Murzyn wisi, Fast siedzi, Truman jeździ autem.
      Roosevelt mądry, że umarł. Dostałby za Jałtę!
      *
      Fala czterdzieści cztery,
      Dwudziesta pierwsza trzydzieści.
      Słyszycie Głos Ameryki!
      Dobre lub złe, ale prawdziwe wieści!

      Leżą imperialiści na pokładach yachtów,
      Chcą agresji, chcą wojny, zyskownych konszachtów,
      A tu Apel Sztokholmski: stek złośliwych szykan!
      Kwakrzy i metodyści liczą na Watykan,
      Watykan cud uczyni i Hitlera wskrzesi,
      Wiedział Hitler, co warci Polacy i Czesi,
      Wiedział, jak trzeba walczyć z czerwoną zakałą.
      Truman jest za łagodny. Tito - to za mało.
      Gdyby Hitler zmartwychwstał, na rękę by szedł nam,
      Już by imperialistów przestał drażnić Vietnam,
      I ten Apel Sztokholmski, i Chiny Ludowe.
      Bodajby komuniści mieli jedną głowę,
      Jak to marzył przed laty cezar Kaligula:
      Na jedną głowę jedna starczyłaby kula,
      A czerwone sztandary poszłyby na ścierki!
      Tu mówi Nowy York! Słyszycie Głos Ameryki!
      Głos tej Ameryki, co świat dolarem mierzy,
      Ameryki giełdziarzy, łgarzy i szalbierzy,
      Ameryki bezprawia, chamstwa i ucisku,
      Ameryki gangsterów żądnych krwi i zysku,
      Ameryki grożącej pałaszem Goliata,
      Ameryki zbrodniczych podpalaczy świata,
      Którzy głoszą, że wojna ludzkość uszlachetni.
      *
      My - walczymy o pokój. Plan nasz - sześcioletni.
      • nube Re: A co sądzicie o tym? 14.10.03, 20:40
        Świetne.
        Pozdrawiam.
    • nube Re: To też ma swój urok komunizmu żydowskiego 14.10.03, 21:18
      A czy nie przyszło Ci na myśl, że ten wierszyk, który zacytowałam, to bardzo
      aktualna satyra na obecną sytuację polityczną w Polsce; że to dość trafny opis
      osób przesłuchiwanych przed komisją śledczą, gwoli przypomnienia, zajmującą
      się aferą "Rywingate" (czyt. za panią Beger: rywingate). Pomyśl o tym.
    • nube Re: To też ma swój urok komunizmu żydowskiego 14.10.03, 22:00
      Cóż, chcesz łopatologicznie? Proszę bardzo! Wyobraź sobie, że pod osobą Lenina
      kryją się osoby zamieszane w afery korupcyjne, albo politycy z pierwszych
      stron gazet (właściwie to na jedno wychodzi), a mówcy to ci, którzy próbują, w
      jednym przypadku "nachapać się" kosztem afer, polityków itd., w innym "ujść z
      życiem" z całej tej kołomyi. kapewu?
    • nube Re: To też ma swój urok komunizmu żydowskiego 14.10.03, 22:29
      Aj waj! Coraz jaśniej wyjaśniam. No, no... To może jeszcze latarkę przyniosę?
      Z braku dobrej woli z Twojej strony do zrozumienia mojej interpretacji
      wierszyka Tuwima nie mam ochoty więcej tłumaczyć, wyjaśniać itp. Ja mam swoją
      interpretację, Ty masz Swoją, i niech tak pozostanie.
    • Gość: BBB Podoba mi się IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 23:17
      wymiana poglądów między Nube i Jakubem.
      Piszcie dalej!
      Pozdrawiam :)
    • Gość: BBB Re: Podoba mi się IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 23:33
      Gość portalu: Jakub napisał(a):
      > Kup mi sekretarkę nocną, w dzień może odsypiać.

      Chyba spróbuję zagrać. Jak wygram, to kto wie…
      Pozdrawiam :)))
    • Gość: BBB Do Nube i Jakuba IP: proxy / 10.1.0.* 14.10.03, 23:36
      A jakie jest Wasze zdanie o tym?
      Czy znajdujecie w tym odniesienia do współczesności?
      Pozdrawiam

      Włodzimierz Majakowski
      WŁODZIMIERZ ILJICZ LENIN

      Słowa nasze, nawet co ważniejsze słowo
      ściera się w użyciu, jak ubiór, co sparciał.
      Chcę, by zajaśniało na nowo
      najdostojniejsze ze słów - partia.
      Jednostka! Co komu po niej?!
      Jednostki głosik cieńszy od pisku.
      Do kogo dojdzie? - ledwie do żony!
      I to, jeżeli pochyli się blisko.
      Partia - to głosów jeden poryw -
      zbity z bezliku cichych i cienkich,
      pękają od nich wrogów zapory,
      jak w huku armat w uszach bębenki.
      Źle człowiekowi, kiedy sam jest.
      Biada samemu, nic nie zwojuje -
      byle dryblas w pól go przełamie,
      i nawet słabsi, ale we dwoje.
      A gdy się w partię zejdziemy w walce -
      to padnij, wrogu, leż i pamiętaj.
      Partia - to ręka milionopalca,
      w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta.
      Jednostka - zerem, jednostka - bzdurą,
      sama - nie ruszy pięciocalowej kłody,
      choćby i wielką była figurą,
      cóż dopiero podnieść dom pięciopiętrowy.
      Partia - to barki milionów ludzi
      ciasno do siebie przypartych -
      podźwigniem gmachy, do nieba podrzucim,
      napiąwszy mięśnie i oddech w partii.
      Partia - to stos pacierzowy klasy robotniczej.
      Partia - to nieśmiertelność naszej sprawy.
      Partia - to jedno, co mnie nie zdradzi.
      Dziś jam subiektem, a jutro ścieram cesarstwa z mapy.
      Mózg klasy, sprawa klasy, siła klasy, chluba klasy -
      oto czym jest partia.
      Partia i Lenin - bliźnięta-bracia -
      kogo bardziej matka-historia ceni?
      Mówimy - Lenin, a w domyśle -partia,
      mówimy - partia, a w domyśle - Lenin.
      (...)
      Już czas. O Leninie zaczynam poemat.
      Nie dlatego, że ból nasz zmalał,
      czas, bo dziś już ogarnąć możemy
      wielkość gryzącego nas żalu.
      Czasie! Hasła Lenina: znowu rozwichrzaj!
      Czy w łez mamy tonąć bajorze?
      Lenin i dziś od wszystkich żywych żywszy.
      Nasza wiedza, siła i oręż.
      • nube Re: Do Nube i Jakuba 14.10.03, 23:54
        Owszem, wciąż aktualne - niestety...

        Pozdrawiam.
    • Gość: Bigot Dla św. Jakuba - w ramach walki z cenzurą IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 23:41
      Leszek Czajkowski

      Michnik bez rękawiczek

      Szef Wyborczej - spec od jadu -
      W dwóch gazetach (naraz) płacze,
      Bo, jak twierdzi, za SĄSIADÓW
      Musi wstydzić się - biedaczek.

      To uprzejme - z własnej woli
      Po sąsiedzku dzielić winy,
      Lecz z tym wstydem, co go boli,
      Mógłby zacząć od rodziny.

      Panie Michnik - po co nudzić,
      Na rzetelną skruchę liczę!
      Sędzia - brat mordował ludzi
      Bez JEDWABNYCH RĘKAWICZEK.

      Piękny wiersz. I z rymami. Jak ma rymy, to się rymuje. Chyba, że czasami
      rym
      się nie zarymi z drugim rymem. Wtedy się nie rymuje. Ale ten się rymuje.
      Ładna
      jest ta poezja żydowska.

      Leszek Czajkowski

      Jedwabny interes

      Jakiś Gross się na nas zaciął,
      Grzmią Wyborczej jęki stadne,
      Że Polacy Starszym Braciom
      Urządzili rzeź w Jedwabnem.

      Przeczytałem więc "Sąsiadów",
      Pisarz nić wypadków mota.
      Ani ładu, ani składu,
      Kropla faktów - kubeł błota.

      Lecz wiadomo, o co chodzi
      Autorowi nudnej książki.
      W antypolskich bzdur powodzi
      Walka idzie o pieniążki.

      Płacą więcej niż są w stanie
      Kraje, gdy je opluć sprytnie.
      Na strzelistym Manhatanie
      Holokaustu biznes kwitnie.

      W wierszu tym poeta opiewa bankowość żydowską. Piękne są te strofy, piękne

      te rymy.

      Leszek Czajkowski

      Media

      Propaganda ważką rzeczą,
      Lud powtarza co usłyszy,
      O Platformie - mędrki skrzeczą,
      Liga Polska rośnie w ciszy.

      Decydentów gwardia stara
      Jedno wytknie, drugie schowa.
      Nad Jedwabnem - łez Niagara,
      O Czeczenii - ani słowa.

      Uczciwości zwykłej brak tu,
      Nikczemnieje mediów praca,
      Ostrzą nóż rzeźnicy faktów,
      Orwell w grobie się przewraca.

      Gdy w miazmatach tonąc blagi
      Naród myśli "zgodnie z planem"
      Wiem, że warte są uwagi
      Tylko rzeczy zamilczane.

      W podsieniach starzy Żydzi, w podsieniach stare Żydówki -
      "Czy pan nie potrzebuje furmanki do Opatówka?"
      Jakiś pan, zapaleniec, co młodość w miasteczku trwoni,
      Odpędza Żyda i mówi: "Ten pan nie potrzebuje koni."
      I mówi - (szabasowe po oknach zapalają się z wolna świeczki)
      W tym domku podobno mieszkał kardynał Oleśnicki.
      Tymczasem zaś tam mieszka kupiec zbożowy Aron,
      Żona mu w kuchni kardynalskiej przygrzewa wczorajszy makaron,
      I dwie wnuczki Arona, młodziutkie pensjonarki
      Co wieczór wyglądają z okien - a najbardziej w jarmarki

      Gość portalu: Jakub napisał(a):
      ) Ten wiersz sam napisałem.

      Moje gratulacje!
      Pierwsze koty za płoty :)
      I niech ktoś coś powie! Masz i tak immunitet :)


      Panie Jakubie. Sam to pan napisał? Wydaje mi się, że to napisał Iwaszkiewicz.

      Noo, Iwaszkiewicz w za-sa-dzie też, ale ja też
      A skąd to pan wziął, napisał?
      Jak to skąd? A skąd się pisze wiersze? Z książki

      Aksamitem i złotem świetnieją ksiegarnie,
      Aksamitna publiczność po książki się garnie;
      A księgarz ceniąc towar jako mu się zdawa,
      Złocistemi wyrazy sypie jak z rękawa.
      ... A czy pamiętacie,
      Kiedy w pańskim pałacu i w szlacheckiej chacie
      Starczył za wszystkie książki wileński kalendarz,
      A za wszystkie gazety wioskowy arendarz?
      Dziś cała Litwa czyta, dziś wszystko jej znane,
      Więc pytasz sam u siebie: kto sprawił tę zmianę?

      Patrzcie! ja go wam wskażę: przyparty do ściany
      Stoi Żyd siwobrody okryty w łachmany;
      Oczy krwawe, zamglone, zgrzybiałość na twarzy,
      Pod pachą kilka książek. To Nestor księgarzy!
      Nie szydźcie z tej postaci! Lat sześćdziesiąt blizko,
      Jak zajął przy tej ścianie swoje stanowisko,
      I przechodniom zalecał bibułę i szmaty:
      Za miedzianą monetę, dał złoto oświaty.
      ...
      On sprzedawał łacińską książeczkę in quarto,
      Zabrudzoną z początku a z końca odartą;
      Sprzedał za kilka groszy, - a w dodatku powie:
      "Niech pan czyta szczęśliwie, niech idzie na zdrowie!"
      ...
      A nędzarz co to sprzedał, - patrz, jak błogo leci
      Kupić czarnego chleba dla żony i dzieci;
      Jak za ten czarny chlebek, plon swojego żniwa,
      Panu Bogu dziękczynne psalmy wyśpiewywa!

      Pogadajmy z nim sami. Wspomniał czasy młode,
      Westchnął, oparł na kiju osiwiałą brodę,
      Otarł czerwone oczy.
      - "Panicze, panicze!
      Tyle dobrego zdrowia i setnych lat życzę,
      Ile przez moje ręce przeszło za lat dawnych
      Prawdziwych Elzewirów w pergamin oprawnych!
      Czy to raz, profesorska figura zgarbiona
      Płaciła po dukacie listy Cycerona?
      Za Plautusa, choć prawda, inkunabuł stary,
      Pan Groddeck mi zapłacił aż cztery talary!
      A ja tylko sprzedając ściskam ramionami:
      Bo na co im te książki, kiedy piszą sami?


      [ciąg dalszy napiszę wkrótce, gdy posilę natchnienie

      Pamiętacie Tewje Mleczarza? No tego Żydka z Annopola za mostem na Wiśle, co
      odgrywał Tewiego w tym niby amerykanskim mjuzikalu. No to, jest tam taka
      scena,
      nie w Annopolu, tylko w tym mjuzikalu, jak Tewje wydaje najstarszą córkę
      za
      mąż, a ten zamąż był żydem. Nie żadnym tam socjalistą, co się każe pisać
      z
      dużej litery Żyd, ale zwykłym wierzącym, nie w Lenina, żydem. A co gorsza
      był
      żydem biednym i sierotką, a do tego krawcem i chciał mieć maszynę do
      szycia,
      wiadomo żydowską - Singera. [Moja mama miała przed wojną maszynę Singera,
      co
      jest dowodem, że nie mogę być antysemitą]. I ten krawiec - sierotka, a do
      tego
      żyd, zbałamucił Tewjemu najstarszą córkę. Tewje chciał rzeźnika Wolffa,
      ale nie
      mógł się z nim ożenić, bo wtedy chłop z chłopem, to znaczy reb z rebem
      nie
      mogli się pobrać, bo nie było jeszcze Unii Europejskiej. Spili się
      strasznie,
      Tewje i Wolff, z tej rozpaczy, a Tewje nawet chciał nawtykać miejscowemu
      policjantowi na koniu, ale ten okazał się Ukraińcem, więc Tewje od razu
      wytrzeźwiał, bo wiadomo OUN, nie ma żartów, to nie AK. Koniec końców jest
      taka
      scena, że krawczyk i córka są już pod takim baldachimem ślubnym, ale
      jeszcze na
      stojąco, bo przed ślubem, jest rabin, są rodzice panny młodej, w tym
      przypadku
      Tewje z żoną, są goście, nie ma rodziców krawczyka, bo sierotka. Żydzi,
      aby
      zaradzić temu mają taką pieśń za umarłych, którą śpiewają na ślubach...
      Na ogół pieśń ta jest bardzo piękna. No. To jest taka scena.
      Ale scenariusz do tego, to Żydki musiały ukraść od polskiego poety, który
      w XIX-
      tym jeszcze wieku taką pieśń i scenę opisał wierszem. Same Żydki by
      przecież
      tego nie wymyśliły, bo i skąd. Łatwiej przecież ukraść polaczkom,
      antysemitom w
      końcu. Ukraść w XIX wieku to dla nich przecież nie pierwszyzna. Ukradły
      lampe,
      naftówke, Łukasiewiczowi i jeszcze w tym samym roku opatentowały w
      Ameryce,
      jako swój wynalazek, i szmalczyk, to jest nafta leciała do żydowskiej
      kieszeni.
      Podobno ten Łukasiewicz sam im tę lampę dał, bo był dobry człowiek, choć
      aptekarz, a akurat był ciemny wieczór i wzięli go na pic, że zabłądzą w
      Gorlicach, bo to nie Ameryka...
      Na dowód, że tę pieśń Polak pierwszy, jeszcze przed Żydami, opisał
      wierszem i
      to już w XIX wieku, przytoczę, ale już jutro, jak Bóg da, obfite
      fragmenty
      opisu wierszem dziewiętnastowiecznym, oryginalnym, żydowskiego wesela z
      pieśnią
      żałobną.
      Przecież nikt Żydom nie uwierzy, że to oni mogli wymyślić takie wesele
      wierszem. Przecież inny wielki poeta polski, który też w XIX wieku
      wielkim
      poetą był, także opisał, jak w karczmie "U Pana Tadeusza" pew
    • nube Re: To też ma swój urok komunizmu żydowskiego 14.10.03, 23:42
      W takim razie czekam na ten "intelektualny rozkwit". Może wykluje się z tego
      jakaś nowa, spiskowo-antypolska teoria Jakuba z Sandomierza.
      I jeszcze specjalnie dla Ciebie wierszyk:

      Kazimiera Iłłakowiczówna
      Jakub

      Typowy stary sługa z powieści: niańczy dzieci, psięta i panią, i pana;
      w sklepionej sieni mruczy różaniec lub w sali piękne godzinki odśpiewuje z
      rana
      froterując podłogi i paląc w piecach; czasami klnie, lecz słowem dobrotliwem;
      po mistrzowsku otwiera butelki szampana i smutnie kiwa głową nad obrusem, gdy
      splamiony piwem.
      Wypędza wyżły paniczów z pokoju, walczy z guwernantką o to, by dzieci po
      spacerze wycierały nogi;
      gdy wchodzą brudne, bez pardonu goni za nimi ze ścierką, rozżarty i srogi...
      Za to talerzy nie domywa, wnosi potrawy zimne, obiad zawsze jest nie w porę;
      na gniew nieczuły, uważa go za dopust boży lub mruczy: "Et, państwo dzisiaj
      znowu chore."
      Kochany, popychany, pieszczony i aż do kości wyzyskany, zapada na serce i
      plącze się po dworze bez siły i opieki,
      stęskniony wiecznie do pana, pani, paniczów, panienek, aż litościwy Bóg
      weźmie go za lokaja na wieki.


      Ja się powstrzymam od komentarzy, ale może Ktoś z forumowiczów miały ochotę...
      Zapraszam.
    • Gość: BBB To też Brzechwa IP: proxy / 10.1.0.* 15.10.03, 19:45
      Wolności, prowadź
      Myśmy dzieci tej samej Nadziei,
      Mamy wspólny przed sobą cel:
      Bohaterski bojownik z Korei,
      Strajkujący górnik z Auchel,
      Polski murarz wznoszący domy,
      Jugosłowiański zbieg,
      Zaszczuty Murzyn z Oklahomy,
      Niezłomny partyzant - Grek.

      Myśmy dzieci tej samej Wiary,
      Która ma przeobrazić świat:
      Obalamy porządek stary,
      Żeby nowy zbudować ład.
      My wierzymy, że ludzie szlachetni
      Atomowy zniweczą grom,
      My walczymy o Plan Sześcioletni,
      O fundament pod wspólny dom!

      Myśmy dzieci tej samej Miłości,
      Która cały ogarnie glob.
      Nauczyli nas ludzie prości,
      Prosty robotnik i chłop,
      Że trzeba Wolność miłować,
      Toczyć o nią zaciekły bój.
      - Ty nas, Wolności, prowadź,
      Czerwony jest sztandar twój!
      Jan Brzechwa
    • Gość: BBB To chyba też Brzechwa IP: proxy / 10.1.0.* 15.10.03, 19:51
      Pokój zwycięży
      W maszyn łoskocie, w murów potoku
      Plan Sześcioletni drogę swą skraca.
      Praca i pokój! Praca i pokój!
      Pokój zwycięży! Pokój i praca!

      Coraz nas więcej, coraz nas więcej
      Zapalających pochodnie w mroku,
      Rąk swych uściskiem pozdrówmy ręce
      Tych, którzy pracą walczą o pokój.

      Walczą o pokój w codziennym znoju
      Ręce oracza w pracy najpierwsze,
      Jadą traktory - w imię pokoju,
      W imię pokoju rodzą się wiersze.

      W imię pokoju coraz to głębiej
      Ręka górnika świder obraca,
      Z hut wylatują białe gołębie,
      Pokój zwycięży! Pokój i praca!

      Coraz nas więcej, coraz nas więcej
      Zapalających pochodnie w mroku,
      Rąk swych uściskiem pozdrówmy ręce
      Tych, którzy pracą walczą o pokój.

      Lud nie ustanie w pracy i walce,
      Wyją syreny przeciągłym świstem,
      Sterczą kominy fabryk jak palce,
      Grożą jak palce imperialistom.

      W imię pokoju przyśpieszmy kroku,
      Niechaj z nas każdy siły wytęży,
      Plan Sześcioletni walczy o pokój,
      Plan wykonamy! Pokój zwycięży!
      Jan Brzechwa
    • Gość: BBB Czy to też Brzechwa? IP: proxy / 10.1.0.* 15.10.03, 19:53
      Jan Brzechwa
      Lećcie, orlęta
      Przyjaciołom z Karolina

      Naprzód, naprzód, młodzieży,
      Walcz i pracuj, i trwaj,
      Tobie ufa i wierzy
      Cały naród i kraj.
      Stare zburzyć należy,
      Nowe - dźwignąć i wznieść,
      Naprzód, naprzód, młodzieży -
      Młodość nową ma treść.

      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Zegar dziejów już bił,
      Wasza sprawa jest święta,
      Droga w przyszłość wytknięta,
      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Póki życia i sił!

      Trzeba z trudem niemałym
      Dźwigać oskard i młot,
      Trzeba walczyć z zapałem
      I uskrzydlać swój lot.
      Praca los uszlachetni,
      Serca płoną i grzmią,
      Tętni Plan Sześcioletni
      Żywą pieśnią i krwią.

      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Zegar dziejów już bił,
      Wasza sprawa jest święta,
      Droga w przyszłość wytknięta,
      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Póki życia i sił!

      Naprzód, naprzód, młodzieży,
      Walcz i pracuj, i trwaj,
      Tobie ufa i wierzy
      Cały naród i kraj.
      Idzie nowa epoka,
      Przeobraża się los,
      Młodym droga szeroka,
      Młodym droga na wprost!

      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Zegar dziejów już bił,
      Wasza sprawa jest święta,
      Droga w przyszłość wytknięta,
      Lećcie, lećcie, orlęta,
      Póki życia i sił!
    • Gość: BBB To już chyba nie Brzechwa IP: proxy / 10.1.0.* 15.10.03, 21:08
      Jan Brzechwa: Pałac Kultury

      Góra szczytem strzela w obłoki
      Stał na górze jej zamek wysoki
      Była w zamku dziewczyna zamknięta...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Baśń tę każdy na pewno pamięta
      To co bajarz ludowy napisał
      To co lud w wyobraźni kołysał
      Wkrótce wszyscy ujrzymy na jawie!
      Pałac z baśni powstaje w Warszawie.
      Będzie sięgał wysoko do góry
      Tam gdzie ptaki, obłoki i chmury
      Tak jak w baśni nasz Pałac Kultury.

      O czym niegdyś nasz lud tylko marzył
      Tym go naród przyjaciel obdarzył.
      Jest już wolna więziona dziewczyna
      I minionych złych lat nie wspomina.
      Cała mieni się w czerwonych wstążkach;
      Ta dziewczyna to po prostu – książka
      Z niej wypływa i mądrość i wiedza
      Która pochód kultury poprzedza.

      Będzie piął się wysoko do góry
      Tam gdzie ptaki, obłoki i chmury
      Dar przyjaźni nasz Pałac Kultury.
      W sercu Polski widoczny z daleka
      Będzie trwał jak wiara w człowieka,
      Będzie trwał jak miłość dla dziecka,
      Będzie trwał jak przyjaźń radziecka.
    • Gość: BBB Ludziom lewicy Noblistka IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 21:47
      MŁODZIEŻY BUDUJĄCEJ NOWĄ HUTĘ

      Kto dom zbudował, w którym mieszkam?
      Kto kładł swą pracę na fundament?
      Ów murarz, zdun i szklarz i cieśla
      minięci są przez ludzką pamięć.

      Klasa z pamięcią złą - umiera.
      Wierniejszą pamięć wybieramy:
      sama jak książka się otwiera
      w miejscach najczęściej czytywanych.

      Dziś dla was, przy was, młodzi,
      miasta zaczyna się życiorys.
      Pamięć imiona wasze co dzień
      notuje słowem zdobnym w podziw,
      notuje normy waszej poryw
      i włącza w piękny plan obliczeń.
      Bo to jest pamięć robotnicza
      służąca klasie robotniczej.

      Wisława Szymborska
      • nube Też Szymborska 31.10.03, 22:37
        "Utopia"

        Wyspa, na której wszystko się wyjaśnia,
        Tu można stanąć na gruncie dowodów.
        Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
        Krzaki aż uginają się od odpowiedzi.
        Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
        o rozwikłanych odwiecznie gałęziach.
        Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
        przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.
        Im dalej w las, tym szerzej się otwiera
        Dolina Oczywistości.
        Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa.
        Echo bez wywołania głos zabiera
        i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów.
        W prawo jaskinia, w której leży sens.
        W lewo jezioro Głębokiego Przekonania.
        Z dnia odrywa się prawda i lekko na wierzch wypływa.
        Góruje nad doliną Pewność Niewzruszona.
        Ze szczytu jej roztacza się Istota Rzeczy.
        Mimo powabów wyspa jest bezludna,
        a widoczne po brzegach drobne ślady stóp
        bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza.
        Jak gdyby tylko odchodzono stąd
        i bezpowrotnie zanurzano się w topieli.
        W życiu nie do pojęcia.
        • Gość: BBB Re: Też Szymborska IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 22:43
          Pozdrawiam :)
          • nube Re: Też Szymborska 31.10.03, 23:10
            I vice versa :-)
            • Gość: BBB Re: Też Szymborska IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 23:18
              Gdyby się postarać, to ten wątek...
              Ukłony!
              • nube Re: Też Szymborska 31.10.03, 23:24
                No właśnie, gdyby tak...
                Ukłony i skłony
                • Gość: BBB Re: Też Szymborska IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 23:37
                  nube napisała:
                  > No właśnie, gdyby tak...
                  > Ukłony i skłony

                  Ze skłonami lepiej nie przesadzać. Wbrew temu co twierdzą specjaliści od
                  kultury fizycznej, nie są one najzdrowsze.
                  Ponoć muzyka łagodzi obyczaje :)
                  • nube Re: Też Szymborska 31.10.03, 23:44
                    Gość portalu: BBB napisał(a):

                    > Ze skłonami lepiej nie przesadzać. Wbrew temu co twierdzą specjaliści od
                    > kultury fizycznej, nie są one najzdrowsze.

                    Ależ oczywiście, panie doktorze, wszystko w normie.

                    > Ponoć muzyka łagodzi obyczaje :)

                    Właśnie słucham muzyki z "Chicago". Określę to modnym ostatnio słówkiem:
                    zajebiście dobre.

                    Miłych snów.
                    • Gość: BBB Re: Też Szymborska IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 23:47
                      nube napisała:
                      > Miłych snów.

                      Wzajemnie :)
      • Gość: BBB Pamięć IP: proxy / 10.1.0.* 31.10.03, 23:16
        Miałem dzisiaj w ręku papierowe wydanie Gazety, co nieczęsto mi się zdarza.
        Są tam wspomnienia o tych, którzy odeszli.
        Czasem, lepiej zostawić ich (tych, co odeszli) w spokoju. Nawet wtedy, gdy
        wspomina znana postać.
    • Gość: BBB Klasyk o Wodzu IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 21:31
      Kielcz przypomniał o rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
      Październikowej

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=60&w=8943029
      Nie należy też zapominać o Jej Wodzu!


      PRZED MAUZOLEUM LENINA

      Ten dzień widzę znowu i znowu -
      ten dzień - nigdy nie zapomnę o nim:
      wiatr surowy i rześki dął
      i śnieg leżał na Placu Czerwonym.

      Pamiętam, że zachodziło słońce
      nad Mauzoleum, po pięknym dniu.
      Grzeszny człowiek, po latach błądzeń
      wreszcie dotarłem tu.

      Ileż by jeszcze trzeba trąb, żałobnych nut!
      Bo, że umarł, to ciągle boli
      ten, który centrum globu przesunął na wschód
      ramieniem proletariackiej woli.

      Przysięgam, już nigdy nie będę słaby,
      Pióro w promień przemienię i niech się promieni
      Oto nowe stulecie. A tylko dwie sylaby:
      LENIN.

      Konstanty Ildefons Gałczyński
      • szacuneczek Re: Klasyk o Wodzu 06.11.03, 21:41
        to jest piękne

        szacuneczek
        • Gość: BBB Czy ktoś zna? IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 21:56
          szacuneczek napisała:
          > to jest piękne
          >
          > szacuneczek

          Nieprawdaż???!!!
          Kiedyś obił mi się o uszy wzruszający wiersz. Niestety nie pomnę tytułu ani
          autora.
          Pamiętam taki fragment (przepraszam za pomyłki):
          „Już z Aurory wystrzał padł,
          Odegrzmiał pokoleniom,
          Na całą Rosję, cały świat,
          Zwycięstwo, Wolność, Lenin”

          Będę wdzięczny, jeśli ktokolwiek by sobie przypomniał i opublikował.
          Pozdrawiam
    • Gość: BBB Re: Czy ktoś zna? IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 22:06
      Gość portalu: Jakub napisał(a):
      > Czy sądzisz, że ktoś zna to na pamięć? :)

      Jestem przekonany, że jest takich wielu :)
      Ale istnieją z pewnością przekazy pisane, dla mnie niedostępne.
      Szukałem w goglach, ale klapa.
      Pozdrawiam :)
      • szacuneczek Re: Czy ktoś zna? 06.11.03, 22:16
        na stronce dot. imion jest pierwszy wers cytowanego
        fragmentu przy imieniu Aurora, wiec gdzies to musi byc.
        • Gość: BBB Re: Czy ktoś zna? IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 22:21
          szacuneczek napisała:
          > na stronce dot. imion jest pierwszy wers cytowanego
          > fragmentu przy imieniu Aurora, wiec gdzies to musi byc.

          To także znalazłem. A całość :(
          Pozdrawiam :)
    • Gość: BBB Większy Wódz IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 22:18
      Lew Oszanin
      BALLADA O MARSZAŁKU STALINIE

      Nad polem walki mgła rzednieje
      I gdzie w opłotkach pieje kur.
      A czterej młodzi przyjaciele
      W okopach wiodą cichy spór.

      Rzekł pierwszy: "Patrzcie, świta w dali,
      Już wkrótce zagrzmi armat głos.
      A w Kremlu nasz marszałek Stalin
      Nad mapą czuwa, pełen trosk".

      A drugi na to: "Z niezłej stali
      Wykuwa Ural naszą Broń.
      Podobno sam marszałek Stalin
      Do pracy tej przykłada dłoń".

      "Dojrzewa zboże..." - w szczerej trosce
      Cichutko westchnął trzeci z nich.
      "Na pewno w mej dalekiej wiosce
      Marszałek nasz dogląda żniw".

      Wschód słońca niby błysk rakiety
      Oświetlił widok szarych pól.
      Z okrzykiem: "Naprzód! Na bagnety!"
      Do boju szedł za pułkiem pułk.

      Wtem żołnierz czwarty, już z oddali,
      W bitewnym zgiełku, w huku bomb,
      Zawołał: "Patrzcie, z nami Stalin.
      Na samym przedzie - oto On".
      • nube Re: Większy Wódz 06.11.03, 23:38
        Panowie, przeczytajcie sobie to (dla mnie nieco szokujące):

        Tuwim Julian
        "Całujta mnie w dupę!"

        Wiersz, w którym autor grzecznie,
        ale stanowczo uprasza liczne zastępy
        bliźnich, by go w dupę pocałowali

        Apsztyfikanci grubej Berty
        I katowickie węglokopy,
        I borysławskie naftowierty,
        I lodzermensche, bycze chłopy,
        Warszawskie bubki, żygolaki
        Z szajką wytwornych pind na kupę,
        Rębajły, franty, zabijaki,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Izraeliccy doktorkowie,
        Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
        Co w Bochni, Stryju i Krakowie
        Szerzycie kulturalną francę!
        Którzy chlipiecie z Naje Fraje
        Swą intelektualną zupę,
        Mądrale, oczytane faje,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Item aryjskie rzeczoznawce,
        Wypierdy germańskiego ducha
        (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
        Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
        Karne pętaki i szturmowcy,
        Zuchy z Makabi czy z Owupe,
        I rekordziści i sportowcy,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Socjały nudne i ponure,
        Pedeki, neokatoliki,
        Podskakiwacze pod kulturę,
        Czciciele radia i fizyki,
        Uczone małpy, ścisłowiedy,
        Co oglądacie świat przez lupę
        I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Item ów belfer szkoły żeńskiej,
        Co dużo chciałby, a nie może,
        Item profesor Cy... wileński
        (Pan wie już za co, profesorze!)
        I ty za młodu niedorżnięta
        Megiero, co masz taki tupet,
        Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Item Syjontki palestyńskie,
        Haluce, co lejecie tkliwie
        Starozakonne łzy kretyńskie,
        Że szumią jodły w Tel-Avivie,
        I wszechsłowiańscy marzyciele
        Zebrani w malowniczą trupę,
        Z byle mistycznym kpem na czele,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        I ty fortunny skurwysynu,
        Gówniarzu uperfumowany,
        Co splendor oraz spleen Londynu
        Nosisz na gębie zakazanej,
        I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
        A srać chodziłeś pod chałupę,
        Ty, wypasiony na Ikacu,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        Item ględziarze i bajdury,
        Ciągnący z nieba grubą rentę,
        O, łapiduchy z Jasnej Góry,
        Z Góry Kalwarii parchy święte,
        I ty, księżuniu, co kutasa
        Zawiązanego masz na supeł,
        Żeby ci czasem nie pohasał,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę.

        I wy, o których zapomniałem,
        Lub pominąłem was przez litość,
        Albo dlatego, że się bałem,
        Albo, że taka was obfitość,
        I ty, cenzorze, co za wiersz ten
        Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
        Iżem się stał świńtuchów hersztem,
        Całujcie mnie wszyscy w dupę!...

        Równie ciekawe rzeczy są na tej stronie:

        www.f4f.lo3.wroc.pl/f4f/viewtopic.php?u=330%5C%5C%5C%5C%5C%5C%5C%5C&topic=8889
        • Gość: BBB Re: Większy Wódz IP: proxy / 10.1.0.* 06.11.03, 23:54
          To już było, pod koniec ubiegłego, albo na poczatku tego roku, na naszym
          forum, przy okazji wątku o wiadomej części ciała.
          Niestety nie mogę odszukać. Ale znam kilka kawałków nie gorszych niż pod
          podanym adresem. Nie wiem tylko, co by na to rzekł cenzor :)
          Tym niemniej utwór miły :)
          Pozdrawiam :)
          • nube Re: Większy Wódz 07.11.03, 00:19
            O, pardą za moje fo pa, ale nijak nie pamiętałam, że ten Tuwim już się pojawił.
            Mam za to coś innego.

            K.I. Gałczyński
            Dyrektor i pomnik

            Pewien Osioł, co myślał o sobie bógwico
            i bógwico sobie wyobrażał,
            jednego razu, idąc ulicą,
            spotkał Rzeźbiarza;

            i tak do niego: "O, chyba
            sam Jowisz tu pana niesie,
            świetnie, żem pana przydybał,
            zrobi pan moje popiersie;

            żeby, pan wie, z moej gęby
            blask taki bił i dowcip,
            no, krótko mówiąc, żebym
            przeszedł do potomności.

            Najlepiej, wie pan, w marmurze,
            nie, nie w marmurze, w granicie,
            bo granit trwa jeszcze dłużej,
            w granicie to znakomicie.

            A może spiż? Co pan mniema,
            żeby tak, panie, ze spiżu?
            Widziałem przed laty trzema
            coś takiego w tym... ee... w Paryżu:

            Przedmieście. Pnie się powoik.
            Cisza. Igraszki słońca.
            A tors, panie, stoi i stoi,
            a pod nim kolumna jońska;

            dalej maliny i woda,
            o fotografię mam tu.
            A może po prostu ze złota,
            a oczy z wielkich brylantów?

            Mistrzu, niech pan się postara,
            nie będę zwlekał z zapłatą.
            A może w chmurach z gitarą?
            Mistrzu, ach co pan na to?"

            Rzeźbiarz tak odparł: "Pomału!
            Wszystkie projekty są dobre,
            tylko że brak materiału
            to, Dyrektorze, problem;

            bo jeśli chodzi o pana,
            to takiego szukaj ze świecą.
            Rzecz musi być wychuchana,
            a nie tak, żeby byleco.

            Ja mam dla pana materiał,
            co nie ma go w żadnym sklepie."
            "Przepraszam, jaki materiał?"
            "Przyjdzie zima, śnieg spadnie, to pana ulepię."

            Pozdrawiam.
            • Gość: BBB Re: Większy Wódz IP: proxy / 10.1.0.* 07.11.03, 00:52
              :))
              Powinnaś to rozesłać po różnych instytucjach :)

              Chociaż...

              "Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
              Że ci ze złota statuę lud niesie,
              Otruwszy pierwej..."
        • dijey Re: Większy Wódz 06.11.03, 23:56
          dziieki nube
          uwielbiam brechta, a to takie "brechtowskie"
          plus linki txs
    • Gość: BBB Na nowy dzień IP: proxy / 10.1.0.* 07.11.03, 00:09
      Krzysztof Gruszczyński
      STALIN, INŻYNIER NASZYCH MARZEŃ

      Kto twardo w bitwie trwa upartej
      przeciw ciemnościom i bezprawiu,
      ten umie pokierować wiatrem,
      ten słońcu wymagania stawia.

      Kto strzegł jak oka rewolucji,
      kto do zwycięstwa wiódł narody,
      ten umie rzeki bieg odwrócić,
      ten prawa stwarza dla przyrody.

      To Stalin lasy w pochód śle,
      rzekom w pustynie płynąć każe,
      Stalin - towarzysz, Stalin - wódz,
      Stalin - inżynier naszych marzeń.
    • nube Re: A jednak nocnie doczuwali do rocznicy Rewoluc 07.11.03, 13:56
      Jakubku, mój słodki, to wszystko po to, żebyś miał się na kim wyżywać. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka