Dodaj do ulubionych

Prace interwencyjne lekarstwem na bezrobocie

19.02.09, 11:59
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: darek Prace interwencyjne lekarstwem na bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 12:31
      ale bzdury, pomylenie pojęć, na staż pracodawca wcale nie musi
      zabezpieczać środkow ponieważ pełne koszty sa finansowane z MUP,
      więc skąd te 400 tyś.?? radziłbym sie bardziej przygotować a potem
      dopiero publikować.
      • Gość: emma Re: Prace interwencyjne lekarstwem na bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 19:41
        > ale bzdury, pomylenie pojęć, na staż pracodawca wcale nie musi
        > zabezpieczać środkow ponieważ pełne koszty sa finansowane z MUP,
        > więc skąd te 400 tyś.?? radziłbym sie bardziej przygotować a potem
        > dopiero publikować.

        Bzdury? Niekonieczenie. Pojęcie "staż" nie jest zarezerwowane dla stażu
        finansowanego przez urzędy pracy. Choćby nawet Gazeta Wyborcza jest
        organizatorem akcji "Grasz o staż", wiele firm zatrudnia stażystów, podpisuje z
        nimi umowy o pracę i płaci im pensje. Staż jest formą nauki zawodu w miejscu
        pracy, mogą być płatne lub bezpłatne, krajowe lub zagraniczne.

        Zanim zacznie sie krytykować warto pomyśleć.
        • Gość: poi Re: Prace interwencyjne lekarstwem na bezrobocie IP: *.klc.vectranet.pl 20.02.09, 00:46
          niezły pomysł na kryzys w 200 tysięcznym "mieście"!40 stażów-pewnie
          dla znajomych i odśnieżanie ulic...to akurat więźniowie powinni
          robić,za darmo. Jezu obym nie został tu bezrobotnym!!!
          • kielce-niskiepodatki lekarstwem na bezrobocie są nowi inwestorzy! 20.02.09, 00:58
            Staże to bardzo dobry pomysł, ale tylko wtedy, gdy dla osoby, która miałaby go
            rozpocząć, jest to jedna z alternatyw na znalezienie pracy w przyszłości, a dla
            firmy jedna z alternatyw na znalezienie pracownika w przyszłości.

            Jeśli jednak polityka zatrudnieniowa miałaby opierać się na tym rozwiązaniu, to
            jest to bardzo niebezpieczny precedens. Pokazuje bowiem, że osoby decyzyjne w
            firmach i instytucjach zapominają o zdrowej rywalizacji na rynku pracy i tworzą
            protezę tegoż rynku pracy.

            Staż to oferta dla osoby, która skończyła studia, a nie dla doświadczonego
            pracownika.

            Natomiast roboty publiczne to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Pożytek z nich jest
            marny tak dla samego zainteresowanego, jak i organizatora, środki zaś
            wydatkowane na ten cel wysokie. Myślę, że jest więcej potrzeb, na które mogłyby
            być przeznaczone.

            Myślę, że jedynym rozwiązaniem tego problemu jest szukanie inwestorów, którzy
            stworzą nowe miejsca pracy. Skorzystają na tym i bezrobotni i miasto (czyli my,
            podatnicy), bo nie wyda pieniędzy, a zarobi podatki.
            • Gość: 71 Re: lekarstwem na bezrobocie są nowi inwestorzy! IP: *.chello.pl 20.02.09, 13:18
              Halo, pobudka! Myślenie które prezentujesz wymagało by władzy dbającej o miasto. W Kielcach takiej nie ma. Nie ma też kompetentnych ludzi których można wybrać do władz w przyszłości. Niestety czeka nas powolna śmierć jako miasta wojewódzkiego. Bałtów chce przejść do innego województwa bo świętokrzyskie nie chce do Bałtowa wybudować porządnej drogi. Jeśli inne, dobrze rozwijające się miejscowości podejdą do sprawy podobnie to zostaną Kielce + Zagnańsk + Obice. Zlikwidują nas szybciej niż się nam wydaje. Ale może i dobrze bo ambicje mamy nie na miarę naszych możliwości, najpierw nauczmy się gospodarować na małym podwórku, dopiero później na osiedlu.
              • kielce-niskiepodatki niestety, masz rację! 22.02.09, 11:57
                71, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości! Niestety, masz rację. My,
                Kielczanie musimy mieć świadomość, że nikt nas nie będzie szanował, jeśli sami
                się nie będziemy szanować. Pytanie, czy 6 lat władzy pana prezydenta Wojciecha
                Lubawskiego i jego partyjnych kolegów przybliżyło nas do uratowania województwa,
                czy też osłabiło nasze aspiracje?

                Obawiam się, że spadek liczby mieszkańców poniżej magicznej granicy 200 tysięcy
                jest jedną z najważniejszych negatywnych ocen działania w/w ekipy.

                Nikt nie dał Kielcom stolicy województwa na zawsze. Może się okazać, że ktoś
                będzie chciał zracjonalizować koszty budżetu państwa i wybierze parę miast,
                które stracą ten przywilej.

                Już pisałem o tym, że obecna władza doprowadziła do tego, że Kielce są
                najczęściej na samym dole różnych pozytywnych rankingów (ilość nowych miejsc
                pracy, liczba nowych inwestorów, klimat przyjazny do działalności gospodarczej,
                etc.).

                Myślę, że Kielce są na pierwszym miejscu na liście "do odstrzału". Pora zatem do
                poszukania takich ludzi, którzy w 2010 roku odbiorą władzę obecnym partyjniakom
                i pozwolą na rozwój miasta.
              • fulwia Halo, pobudka! 22.02.09, 12:09
                Czytałam o projekcie, że w 2010 dokona się analizy "osiągnięć" najgorszych
                województw - i do odstrzału w 2011.
                Możemy mieć I miejsce /rzecz jasna od końca/.
                • kielce-niskiepodatki Panie prezydencie, Halo, pobudka! 23.02.09, 20:47
                  Jesteśmy przyzwyczajeni do otaczającej nas rzeczywistości. Ciężko jest nam
                  wyobrazić sobie, co by było gdyby... odebrali nam województwo. A to niestety,
                  nie jest science fiction. To "real".

                  Sama dyskusja o odebraniu nam stolicy województwa jest wotum nieufności wobec
                  pana prezydenta Wojciecha Lubawskiego i jego urzędników. Wiem, że Kielce to nie
                  województwo, ale prawie.

                  Bo gdzie, jak nie w Kielcach są siedziby urzędów rangi wojewódzkiej? Kto jak nie
                  prezydent naszego miasta powinien tworzyć klimat dla przyciągania inwestorów do
                  stolicy i całego regionu? Tworzyć klimat to budować pewien poziom zaufania do
                  samorządu, którego najwyraźniej nie ma, skoro tych inwestorów jest jak na
                  lekarstwo.

                  Dlatego też, myślę, że pan prezydent Wojciech Lubawski zmarnował nam ostatnie 6
                  lat, wcześniejsze zmarnował Włodzimierz Stępień, a czary goryczy dolali
                  niektórzy urzędnicy. Zamiast promować nasze miasto i województwo, woleli się nie
                  wychylać.

                  Mam nadzieję, że w 2010 roku w wyborach samorządowych obejmą władzę ludzie,
                  którym będzie zależało na rozwoju Kielc i dobrobycie jego mieszkańców. I że
                  dzięki nim obronimy własne województwo.
                  • Gość: 71 Re: Panie prezydencie, Halo, pobudka! IP: *.chello.pl 23.02.09, 23:06
                    "Bo gdzie, jak nie w Kielcach są siedziby urzędów rangi wojewódzkiej?"
                    I niech te urzędy zaorają. Od zawsze pracuję w prywatnych firmach i zdumiewa mnie niekompetencja niektórych urzędników. Ja pracę zawsze znajdę lepiej lub gorzej płatną, ale ta cała armia popijaczy kawy może mieć problem. I dobrze. Albo się wezmą za robotę i w ekspresowym tempie kogoś sprowadzą albo staną w kolejce na (już nie Kolberga) Szymanowskiego.
                    • kielce-niskiepodatki Re: Panie prezydencie, Halo, pobudka! 24.02.09, 22:49
                      Szanowny 71! Cieszę się, że są ludzie w Kielcach, którzy mają takie podejście do
                      życia. Fakt, praca w prywatnej firmie daje dużo większe doświadczenie, niż praca
                      w jakimkolwiek urzędzie. Najważniejszą różnicą są decyzje dotyczące pieniędzy. W
                      firmie prywatnej, w przeciwieństwie do urzędu, każdą złotówkę ogląda się ze
                      wszystkich stron.

                      Nie znaczy to jednak, że praca urzędników jest nic nie warta. Przeciwnie, to oni
                      decydują o naszej przyszłości. Problem w tym, że najczęściej nie chcą wychodzić
                      przed szereg. Pracują tak, jak pozwala im na to pryncypał (prezydent Kielc,
                      marszałek, wojewoda).

                      Obecne władze Kielc nie podwyższają zbyt wysoko poprzeczki, więc i efekty pracy
                      kieleckich urzędników są takie, jakie widzimy codziennie. A wystarczyłoby, że
                      prezydent naszego miasta pokazał im swoim przykładem, że warto sięgać dalej, niż
                      tylko czubek własnego nosa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka