Dodaj do ulubionych

Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa

22.11.03, 23:18
Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa

W piątkowej prasie ukazało się ciekawe ogłoszenie w kategorii - praca
zatrudnię. Ciekawe gdyż zawód i wymagania pasowały do mojego wykształcenia i
doświadczenia zawodowego (!) Zleceniodawcą ogłoszenia była podkielecka
niemała firma - był podany tylko jej adres bez telefonu. Poświęciłem ten
dzień na tą jedna firmę - zrobiłem sobie długi spacerek - dwie godzinki drogi
w jedną stronę. Dotarłem do bram firmy i stanąłem przed drzwiami "działu
kadr".

(uwaga zaczyna się ANEGDOTA)

Wojciech.: Puk ! Puk ! Dzień Dobry !
Kadrowa.: Dzień Dobry !
Wojciech.: Przeczytałem Państwa anons dotyczący poszukiwania pracownika.
Anons był zamieszczony w dzisiejszej prasie i przyszedłem gdyż jestem
zainteresowany.
Kadrowa.: Ale Pan nie może u nas pracować bo nie ma Pan UPRAWNIEŃ.
(nie pokazałem kobiecie swojego CV, nie powiedziałem nic z wyjątkiem
przywitania więc skąd kobieta owa wie, że nie mam jakiś uprawnień ?! -
dziwne - zapytam - przyp. autor)
Wojciech.: A skąd Pani wie, ze niemam uprawnień ? Pani mnie nie zna ? czy po
mojej twarzy już widać, że niemam uprawnień ?! Pracowałem kilka lat, mam
wymagane wykształcenie - może mam wymagane uprawnienia ?!
Kadrowa.: Przepraszam, źle się wyraziłam. Nie poszukujemy już pracownika.
Dzisiaj wybraliśmy rano juz odpowiednią osobę na wolny wakat. Dziękujemy Panu.

Koniec anegdoty z piątku ;-)))

Co mnie dziwi, z czym się pierwszy raz spotkałem, co tu jest dziwnego ?!
Wszedłem do działu kadr, do kobiety, która mnie pierwszy raz widzi na oczy i
ona po mojej twarzy - bez patrzenia na CV - od razu wie jakie mam
wykształcenie, doświadczenie zawodowe i jakie uprawnienia lub certyfikaty
uzyskałem lub nie-uzyskałem w czasie w/w stażu pracy. Dziwne ?! Czy
normalne ?!
Obserwuj wątek
    • Gość: W Re: Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.11.03, 08:49
      Wojtus, na twojej stronce widzialem twoje zdjecie. Nie dziwie sie kobiecie ze jak cie zobaczyla zaczela kombinowac. Widocznie stanowisko bylo jakieswymagajace kontaktu z ludzmi itp i nie miala serca ci powiedziec ze bedziesz im klientow straszyl. Ale nie przejmuj sie, szukaj dalej, powodzenia
      P.S. Podobno w Warszawie czy Krakowie latwiej o prace - moze sie rozejrzysz?
      • wojciech.domagala Wygląd jest najważniejszy jak się szuka pracy ?! 23.11.03, 09:05
        Gość portalu: W napisał(a):
        > Widocznie stanowisko bylo jakieswymagajace
        > kontaktu z ludzmi itp i nie miala serca ci powiedziec ze bedziesz im
        klientow

        TO stanowisko wymaga jedynie kontaktu z pracownikami firmy - nie wymaga
        kontaktu z klientami. Od kontaktów z klientami są młode ładne dziewczyny.
        Widziałeś kiedyś jakiegoś chłopaka - takiego jak Ty - promującego dżemik w
        Tesco ?!

        A jesli chodzi o przedstawicieli TP SA to......... z blondyną nic nie
        załatwiłem, natomiast z facetem, który mnie się mniej podoba od blondyny
        załatwiłem wszystko.

        Według Ciebie wygląd jest najważniejszy i nic innego oprócz wyglądu się nie
        liczy - a to bzdura !
    • Gość: wachi Re: Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa IP: proxy / 10.1.1.* 23.11.03, 13:06
      Akurat to co opisałeś nie jest niczym dziwnym. Trzy razy znalazłam sobie
      znalazłam pracę legalną i trzy razy na czarno i zawsze bez niczyjej pomocy. To
      bardzo cenne doświadczenia, ale niestety taki człowiek w firmie jest pierwszy
      na wylocie, chyba że wszyscy są z takiego naboru. Lepiej poszukaj sobie
      dobrych pleców jeśli planujesz swoje życie w tym mieście.
      • wojciech.domagala Re: Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa 23.11.03, 17:20
        Gość portalu: wachi napisał(a):
        > Lepiej poszukaj sobie
        > dobrych pleców jeśli planujesz swoje życie w tym mieście.

        Dziękuję Ci za rady ! są bardzo cenne i niestety masz rację ;-)))
        • Gość: jas Re: Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.11.03, 17:43
          a te pony to wielkie chamy wyszly z gnoju i tak rzadza ja tez umiem nalozyc
          krawat iudawac ze jestem pracodawca
      • Gość: behemot sześć razy nowa praca ??? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 17:54
        > Trzy razy znalazłam sobie
        > znalazłam pracę legalną i trzy razy na czarno

        Od razu zastrzegam się, że pytam z ciekawości
        ale
        jak to jest, ze czlowiek tak czesto zmienia pracę ? O co chodzi ?
        • wojciech.domagala A co sądzicie o stażach i stażystach po studiach ? 23.11.03, 18:59
          A co sądzicie o stażach i stażystach po studiach ?! darmowych robotnikach za
          400 złotych ?! czy człowiek który zainwestował w studia może pracować za 400
          złotych ?!
          • Gość: behemot Re: A co sądzicie o stażach i stażystach po studi IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 19:15
            Ja bym pracował nawet za jedzenie ...i pracowalem. Pamietam - nauczyłem sie
            wtedy pisac w Clipperze i w Foxie ...i machnalem nawet pare programow. Ech, to
            były czasy, łza się w oku kręci.
            Teraz podjezdza pod firme swoim polonezem pan kandydat na pracownika,
            komoreczka, laptop, sygnecik i zanim do czego dojdzie to pyta ile mozna
            zarobic. Good luck.
        • Gość: wachi Re: sześć razy nowa praca ??? IP: proxy / 10.1.1.* 23.11.03, 20:27
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > > Trzy razy znalazłam sobie
          > > znalazłam pracę legalną i trzy razy na czarno
          >
          > Od razu zastrzegam się, że pytam z ciekawości
          > ale
          > jak to jest, ze czlowiek tak czesto zmienia pracę ? O co chodzi ?

          Już wyjaśniam. Legalną pracę zakończyły: 1-brak miejsca po urlopie
          macierzyńskim, mogłam wziąć wychowawczy i przeczekać ale byłam pazerna i
          znalazłam sobie pracę nr 2 również legalną, z tym że tu akurat się nie
          sprawdziłam bo nie każdy do wszystkiego się nadaje. Praca nr 3 również
          legalna - z ogłoszenia jeszcze jest ale pracodawca ma trudności finansowe i
          nie stać go już na ten etat. A teraz nielegalne. 1 - facet płacił 1/4
          najniższej krajowej za 9-11 godzin pracy ale na to się godziłam, problem w tym
          że odwlekał podpisanie umowy - zwolniłam się sama. 2 - faktyczne
          nieporozumienie nie do wszystkiego się człowiek nadaje. 3 - praca nieźle
          płatna ale z założenia nielegalna przez 2 miesiące, potem miała być umowa.
          Miałam być ja i zmienniczka, ale żadna inna nie chciała się tego podjąć. Jedna
          zrezygnowała po 1 dniu, druga po 2 godzinach, trzecia po tygodniu. Przez 2
          miesiące byłam tam sama do spraw bieżących i zaległych. Z braku widoków na
          poprawę sytuacji zrezygnowałam.
          Najbardziej wkurzające jest zwodzenie pracownika.
          Aha i Behemocie nie każdy jest tak niesamowitym mózgiem jak ty. Są jeszcze
          zwykli ludzie, nie tak obdarowani talentami jak Ty. :-)
          • Gość: behemot Re: sześć razy nowa praca ??? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 21:29
            > zwykli ludzie, nie tak obdarowani talentami jak Ty.

            Powiem Ci w sekrecie, ze najlepiej sie sprawdza moj talent do wkurzania ludzi.
            Inne talenty nie są tak okazałe.

            > Najbardziej wkurzające jest zwodzenie pracownika.

            No ale za bardzo nie marudz - dwoch pracodawcow zainwestowało w Ciebie czas i
            pieniądze ale ich zawiodłaś. 2 z 6 to 33% ...prawie remis ;-)
            • Gość: innaklika Re: sześć razy nowa praca ??? IP: *.Red-80-33-227.pooles.rima-tde.net 23.11.03, 21:42
              z naszych badan wynika, ze ok. 90 % ludzi szuka wypłaty, a nie pracy.

              bardzo serdecznie, bardzo pozdrawiamy
              • wojciech.domagala Re: sześć razy nowa praca ??? 24.11.03, 07:42
                Gość portalu: innaklika napisał(a):
                > z naszych badan wynika, ze ok. 90 % ludzi szuka wypłaty, a nie pracy.
                > bardzo serdecznie, bardzo pozdrawiamy

                Ja szukam pracy takiej, żeby się czegoś przy okazji mógł nauczyć ;-)))
              • Gość: wachi Re: sześć razy nowa praca ??? IP: proxy / 10.1.1.* 24.11.03, 08:51
                Gość portalu: innaklika napisał(a):

                > z naszych badan wynika, ze ok. 90 % ludzi szuka wypłaty, a nie pracy.
                >
                > bardzo serdecznie, bardzo pozdrawiamy
                Dlatego praca jest za wynagrodzenie, a za "Bog zapłać" wolontariat.
            • Gość: paranoik Re: sześć razy nowa praca ??? IP: 213.199.233.* 23.11.03, 22:29
              Najwazniejsze to poczucie humoru...jednych tym wkurzasz, a innych bawisz.
              Dzieki temu masz i wrogow i przyjaciol....albo ani jednych ani drugich...
              Wyczuwam, ze patrzysz na problem szukania pracy z pozycji pracodawcy...
              pozdrawiam :)
            • Gość: wachi Re: sześć razy nowa praca ??? IP: proxy / 10.1.1.* 24.11.03, 08:48
              > No ale za bardzo nie marudz - dwoch pracodawcow zainwestowało w Ciebie czas
              i
              > pieniądze ale ich zawiodłaś. 2 z 6 to 33% ...prawie remis ;-)

              Z tym akurat się nie zgodzę. Sprawę stawialiśmy jasno i ja i pracodawcy. Nie
              powiem żebym ich zawiodła w końcu są winni naszemu państwu pieniądze których
              za mnie nie odprowadzili do ZUS i US. Jeśli inni przedsiębiorcy mogą to
              płacić, to w końcu dlaczego nie oni? A na pieniądze które mi zapłacili
              zapracowałam.
              Nie będę już pracować na czarno, nie jestem tu emigrantem.
              • Gość: behemot Re: sześć razy nowa praca ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 09:13
                > A na pieniądze które mi zapłacili
                > zapracowałam.

                W nowego pracownika trzeba zainwestowac:

                - trzeba mu zrobic szkolenie (nawet jesli tylko sprzata to trzeba powiedziec co
                i jak), wprowadzic w obowiazki, itp.
                ktos to musi zrobic albo kosztem swojego czasu (i nie zarabia wtedy) albo
                trzeba zaplacic innemu pracownikowi za uczenie nowego,

                - normalną wydajnosc nowy pracownik osiaga dopiero po jakims czasie - przez ten
                czas wkurza tylko tylko swoja nieporadnoscia (cokolwiek by nie robil),
                jesli placi mu sie pelna stawke (a placi sie), to traci sie pieniadze - dobrze
                jesli pracownik nie narobi szkód,

                - nowy pracownik wymaga wiekszej uwagi - wiecej obowiazkow za te same pieniadze
                spada na jego szefa.

                - nie chce mi sie nawet wymieniac innych kosztow ale jesli na jednym stanowisku
                jest duza rotacja to ludzie dostaja szalu na widok nowego kandydata...

                ...a ten nawet jak sobie wyraznie nie radzi to i tak na 100% stwierdzi, ze mu
                łaski nie robią bo on zapracowal na swoje pieniadze i nie wie dlaczego go
                wyrzucili.
                Ale jestem na 100% przekonany, ze Twoj przypadek byl inny i, ze zarobilas na
                pieniadze, ktore Ci wyplacili.

                > Nie będę już pracować na czarno, nie jestem tu emigrantem.
                Mnie na tym nie zalezy. Rob co chcesz.
                • Gość: paranoik Re: sześć razy nowa praca ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 10:47
                  A wiesz dlaczego jest duza rotacja na jednym stanowisku??? Pewnie nie wiesz...
                  O jakim Ty inwestowaniu mowisz, moze bys sie tak zastanowil...w koncu placisz na poczatku gowniane pieniadze,a nie te, ktore powinienes placic wiec tak naprawde to ten pracownik sobie placi te koszty szkolenia. A szkolenia to czesto sa tylko na papierze, pracownik gucio z tego ma,a pieniadze bierze tzw szkoleniowiec za to,ze papier podpisuje, a pracodawca laduje to w koszty. Kto jest pokrzywdzony??? Cz ty doprawdy myslisz, ze w tym karju sa tylko pracodawcy i ich widzimisie??
                  Jak mi sie pracodwaca nie podoba to u niego nie pracuje i tyle (tzn nie podejmuje nowej pracy, zeby bylo jasne). Prace, ktora mam szanuje choc nie placa mi w terminie i ZUSU tez nie placa, ale ja juz jestem taki glupi i w przeciwienstwie do tzw biznesmenow mam gen uczciwosci, ktorego oni normalnie sa pozbawieni i zapier...zagryzajac zeby. Poprzednia firma tez mnie okradla!!!.
                  pozdrawiam
                  • Gość: behemot koszty zatrudnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 10:53
                    Nie rozumiem o czym mowisz.
                    Ktos Cie chyba zaprowadził na stanowisko pracy,
                    ktos powiedzial co masz robic
                    jak masz robic - co przejdzie, a co nie
                    ktos stal i korygowal Twoje bledy

                    w ten sposob zamist jednego pracownika pracowalo dwoch i dwoch bralo
                    pieniadze ...bez gwarancji, ze cos z tego bedzie
                    • Gość: paranoik Re: koszty zatrudnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 11:22
                      Po pierwsze najpierw musielibysmy ustalic charakter pracy, o ktorym mowimy zanim sie pozabijamy.
                      Po drugie musze Cie zmartwic nikt mi nie musial mowic jak wygladaja litery, jak sie je sklada w slowa, a te w zdania ( z wyjatkiem poczatkow mojej kariery - pierwsze klasy podstawowki). To samo jesli chodzi o matematyke - tabliczke mnozenia opanowalem dosc wczesnie (jak wiekszosc z nas, ha ha niektorzy tylko umieja liczyc "inaczej").
                      Po trzecie to ja mialem kiedys okazje "stac" nad nowymi pracownikami i wiesz znowu musze sie z Toba nie zgodzic, wcale nie musialem poswiecac im az tyle czasu jak to sie Tobie wydaje - wystarczy, ze wiedzieli co jest do zrobienia i dostali wskazowki, powtarzam wskazowki jak mozna podejsc do zagadnienia. Wiesz to dzialalo, nie mialem zadnych zastrzezen i nie popelniali bledow, ktorych by sie nie dalo naprawic. Nie domagalem sie tez za to zadnego dodatkowego wynagrodzenia, bo bylem zadowolony z pracy i placy, a ci ludzie mogli mi tylko pomoc wiec w nich inwestowalem - swoj czas. Moze mialem szczescie, pewnie zatrudnialismy "genialnych".
                      Zgodze sie z Tobe jednak, ze sa i dokladne przeciwienstwa, jednak nie podoba mi sie, ze probujesz uogolniac. Ja rozumiem, ze jestes troche idealista (moze nie troche) i chcialbys zeby wszystko funkcjonowalo jak w szwajcarskim zegarku, zeby kazdy mial swoje miejsce, wiedzial co i jak ma zrobic, zeby mogl sie tego od kogos nauczyc, mial na to czas, zeby nauczycielowi zaplacic, a potem miec satysfakcje i zadowolenie z pracownika. To dziala w druga strone rowniez, z punktu widzenia pracownika patrze na to tak samo jak ty, ale rzeczywistosc jest doprawdy inna i dobrze o tym wiesz.
                      pozdrawiam
                      paranoik idelista :)
                    • Gość: emenems Re: koszty zatrudnienia IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 24.11.03, 12:29
                      A ty jak sie zatrudniłeś po raz pierwszy to sami sie zaprowadziłeś na miejsce
                      pracy i sam od razu wszystko wiedziałeś. no nic tylko pogratulować.
                      • Gość: behemot Re: koszty zatrudnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 12:33
                        Misiu, czy Ty kumasz o czym rozmawiamy, czy nie za bardzo ?
                  • wojciech.domagala Re: sześć razy nowa praca ??? 28.11.03, 07:44
                    Gość portalu: paranoik napisał(a):
                    > do tzw biznesmenow mam gen uczciwosci, ktorego oni normalnie sa pozbawieni i
                    z
                    > apier...zagryzajac zeby. Poprzednia firma tez mnie okradla!!!.

                    Nie martw się Paranoiku. Chemar okradł ponad 500 osób ;-))) długoletnich
                    pracowników a Gazeta Wyborcza o tym nie napisze - maja układ. Utrzymują
                    złodzieja w tajemnicy.
                • Gość: wachi Re: sześć razy nowa praca ??? IP: proxy / 10.1.1.* 24.11.03, 10:50
                  Ja akurat odchodziłam sama. Można pozwolić sobie na pracę na czarno przez
                  krótki okres kiedy poznaje się firmę i swoje obowiązki, pod warunkiem że
                  pracodawca wywiązuje się ze swojej części umowy (ustnej oczywiście). Pamiętaj
                  Behemocie, że przez ten czas pracownik najczęściej jest tzw. bezrobotnym. Więc
                  PUP wypłaca mu zasiłek i odprowadza składki do ZUS. Czyli kto do takiego
                  przedsiębiorcy dopłaca?
                  Jesteś Behemocie jak rozumiem pracodawcą i pewnie wszystko legalnie płacisz.
                  Tamten nie odprowadzał za mnie przez 2 miesiące ani składek, ani podatku. Czy
                  nie denerwuje Cię że płacąc podatki i składki w ten sposób zasilasz
                  konkurencję?
                • wojciech.domagala Re: sześć razy nowa praca ??? 24.11.03, 19:01
                  Gość portalu: behemot napisał(a):


                  > W nowego pracownika trzeba zainwestowac:
                  > - trzeba mu zrobic szkolenie

                  To jest absurd ! od nowego pracownika wymaga sie dobrego wykształcenia i
                  doświadczenia zawodowego. Chyba, że zatrudnisz swojego brata ciotecznego.....
                  laika to wtedy musisz mu zrobic szkolenie.....

                  > > Nie będę już pracować na czarno, nie jestem tu emigrantem.
                  > Mnie na tym nie zalezy. Rob co chcesz.

                  Jak tak można powiedzieć ! "rób co chcesz" To Wy Behemoty zatrudniacie
                  pracowników na czarno.............. Udajecie biednych a potem jedziecie na
                  wczasy do Egiptu.....
                  • Gość: behemot Egipt IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 20:05
                    > To Wy Behemoty zatrudniacie
                    > pracowników na czarno.............. Udajecie biednych a potem jedziecie na
                    > wczasy do Egiptu.....

                    Usmialem sie setnie ...bo ja nie byłem nigdy w Egipcie ...a moi pracownicy juz
                    dwa razy. Pocztowke mi przyslali. W Morzu Czerwonym nurkowali.
                    Ja wypoczywam pod żaglami na Mazurach ale ostatni raz mialem dwa
                    tygodnie 'wczasów' grubo ponad 10 lat temu. Czasem uda mi sie urwac 3
                    dni ...ale pracownikom nalezy sie urlop i biada pracodawcy jesli tego nie
                    honoruje..

                    Nie zatrudniam na czarno bo to sie w mojej firmie nie oplaca. Pomijam podatki
                    ale pracownik na czarno nie ma takiej wydajnosci, nie widzi jasno swojej
                    przyszlosci, nie jest sklonny wypruwac sobie flakow dla firmy.

                    Zegnam wyniosle z domieszką ironii. Jak będziesz miał takie wyczucie do
                    pracowdawców jak do mnie to sie lepiej od razu zapisz do stołówki Lubawskiego.
                    • Gość: paranoik Re: Egipt IP: *.authentichendrix.ws 24.11.03, 20:13
                      Popelniasz blad jesli chodzi o brak wypoczynku. Szef firmy musi miec czas na wypoczynek, bo inaczej staje sie nie do zniesienia.
                      Ale zaciekawila mnie rzecz taka: Jakie stosujesz kryteria pomiaru wydajnosci pracownika?.

                      pozdr
                      paranoik - ciekawski
                      • Gość: KurnaOlek Re: Egipt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 20:27
                        Jak, to kurna jakie ? Behemot rozlicza ich ze skuteczności skierowanych do
                        sądu pozwów. Normalenie "wolna papuga" bierze 2000 zł za sprawę /"lekkiego
                        kalibru"/. U Behemota dostają 300 zł, reszta to koszty firmy ;)

                        Pozdrawiam

                        Ps. Behemocie żartowałem.
                      • Gość: behemot suwmiarka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 20:38
                        > Jakie stosujesz kryteria pomiaru wydajnosci pracownika?

                        Robie zdjęcia pracownikom po skończonej pracy.
                        Potem tylko suwmiareczka i ...już wiadomo.
                        Komu najbardziej jezor wisi, ten dostaje wypłatę - reszta moze spróbować
                        jeszcze raz w przyszłym miesiącu :)

                        ...a poza tym mam pomiary z ubiegłych lat.
                        • Gość: paranoik Re: suwmiarka IP: 213.199.233.* 24.11.03, 20:55
                          To bardzo ciekawy sposob. Poslugujesz sie suwmiarka tradycyjna...hmm sa teraz dokladniejsze metody pomiaru, ale pewnie Ci na nich nie zalezy co? Przyznaj sie. A kalibrujesz systematycznie instrument, no i czy przestrzegasz higieny pomiaru. Pamietaj tez, aby przy pomiarze jezor zwisal swobodnie, kazde bowiem napiecie tegoz moze swiadczyc o probie zafalszowania wyniku pomiaru przez pracownika.

                          paranoik - zafascynowany
                    • wojciech.domagala Re: Egipt 28.11.03, 07:37
                      Gość portalu: behemot napisał(a):
                      > Ja wypoczywam pod żaglami na Mazurach ale ostatni raz mialem dwa
                      > tygodnie 'wczasów' grubo ponad 10 lat temu. Czasem uda mi sie urwac 3
                      > dni ...ale pracownikom nalezy sie urlop i biada pracodawcy jesli tego nie
                      > honoruje..

                      Behemocie....... to może idź do tej stołówki Lubawskego ?! jak taki biedny
                      jesteś ?! rozumiem, ze Ty tylko dopłacasz do interesu ?!

                      > Nie zatrudniam na czarno bo to sie w mojej firmie nie oplaca. Pomijam podatki
                      > ale pracownik na czarno nie ma takiej wydajnosci, nie widzi jasno swojej
                      > przyszlosci, nie jest sklonny wypruwac sobie flakow dla firmy.

                      A czy Tobie zalezy aby pracownik widział swoja przyszłośc ? jest takie
                      bezrobocie, ze za rzy miesiące zatrudnisz nowego...........

                      > Zegnam wyniosle z domieszką ironii. Jak będziesz miał takie wyczucie do
                      > pracowdawców jak do mnie to sie lepiej od razu zapisz do stołówki Lubawskiego.

                      Chyba lepiej będzię sie stołowac u Lubawskiego niż robic na Ciebie.
                      • Gość: wachi Re: Egipt IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 28.11.03, 09:42
                        Hmmmm..
                        1. Behemot ma takie poglądy na bezrobocie jakie ma.
                        2. Dobrze płaci swoim pracownikom i oni są zadowoleni.
                        3. Przyjmuje wyłącznie osoby rekomendowane.
                        Wniosek mój jest taki, że Behemot zatrudnił swoich synów (lub jeśli nie ma to
                        kogoś z bliskiej rodziny). ;-)
                        Pozdrowienia dla rodzinki.
                        • wojciech.domagala Tak Behemot ?! 28.11.03, 20:11
                          Gość portalu: wachi napisał(a):
                          > Wniosek mój jest taki, że Behemot zatrudnił swoich synów (lub jeśli nie ma to
                          > kogoś z bliskiej rodziny). ;-)

                          Tak Behemot ?!
                        • Gość: behemot Re: Egipt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 12:53
                          1. Behemot ma takie poglądy na bezrobocie jakie ma.

                          tzn. jakie ?

                          > 2. Dobrze płaci swoim pracownikom i oni są zadowoleni.
                          co miesiąc przy wypłacie pytam, co im się nie podoba i co chcieliby zmienić

                          > 3. Przyjmuje wyłącznie osoby rekomendowane.
                          albo sprawdza osobiście ich osiągnięcia w poprzednim miejscu pracy

                          > Behemot zatrudnił (...)
                          > kogoś z bliskiej rodziny

                          Nie zatrudniam nikogo z rodziny. Wszystkich ludzi (z jednym wyjatkiem) poznałem
                          dopiero, gdy przyszli do pracy. Wyjątkiem jest jeden pracownik, kolega z
                          podwórka. Nie pracuje na kierowniczym stanowisku i nie zarabia więcej niż inni.


                          > Pozdrowienia dla rodzinki.
                          dziękuję, przekażę
                          Proszę również przekazać moje pozdrowienia swojej rodzinie.

                          behemot
                          • Gość: wachi Re: Egipt IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 30.11.03, 12:20
                            Dzięks Behemocie za pozdrowionka.
                            1. Najwyraźniej uważasz że jak ktoś nie ma pracy do na własne życzenie i
                            najlepiej niech założy sobie firmę. Takie poglądy to ma większość ludzi którzy
                            nie musieli poznać smaku bezrobocia. Masz świetne wykształcenie, poza tym
                            kiedy podejmowałeś pracę bezrobocie było tylko na "zachodzie".
                            2. Jak pracownicy mają Ci niby odpowiedzieć? Mógłby pan zapłacić więcej bo
                            poszukamy czegoś lepszego? Jak im się przestanie podobać a będą pewni że sobie
                            poradzą to założą firmę konkurencyjną, ale na pewno Ci tego nie powiedzą.
                            Dobrze że ich pytasz co by zmienili, bo to ich w jakiś sposób docenia i
                            pozwala się wykazać.
                            3. Akurat rekomendacja nie jest najgorszym sposobem na zatrudnianie, ale ze
                            sprawdzaniem osiągnięć to trzeba uważać. Jakie świadectwo wystawi pracownikowi
                            ktoś kto zalegał z wypłatą nie dlatego że firma kulawo stoi, ale dlatego że
                            się facet sądzi o kamienicę w mieście i potrzebuje kasy na prawników? Ja
                            akurat miałam taki przypadek, ale to było na czarno, więc nie mogę sobie tego
                            wpisać w CV.
                            A co do zatrudniania rodzinki to popieram, ja też wolałabym ich nie mieszać do
                            interesu.
                            Pozdro.
                            wachi
                            • Gość: behemot jak nie ma pracy to na własne życzenie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 15:57
                              > 1. Najwyraźniej uważasz że jak ktoś nie ma pracy do na własne życzenie i
                              > najlepiej niech założy sobie firmę.

                              Znajoma ma chorą córkę i wiecznie narzekała, że nie może iść do żadnej pracy,
                              bo nie zostawi dziecka w domu. Skończyła liceum i dalej zero - żadnego zawodu.
                              Słyszałem w radio o kursie jakichs tipsów czy paznokci i powiedziałem jej o tym
                              w luźnej rozmowie. Zrobiła jakąś szkołe dla fryzjerek. Na parterze w domu
                              zalozyła firmę: lustro, krzesełko i pare flakonów z jakąś cieczą. Teraz chyba
                              ma już to 'przedsiebiorstwo' zarejestrowane bo widze szyld. Zona chciała w
                              zeszłym roku isc do niej przed Sylewstrem to sie nawet po znajomosci nie mogła
                              dopchać.

                              Podobnych przykładów to ja znam dziesiatki. Ludzie bez zadnego wykształcenia
                              potrafią sobie doskonale radzic w zyciu jesli tylko chcą.

                              Znajomy z Jedrzejowa (zona i 2 dzieci) po podstawówce zył tylko z tego, co mu
                              siostra z USA przysłała. Wszystkie firmy w okolicy padły. Piliśmy piwo na
                              Barwinku, a naprzeciwko w bloku montowali okno i żaluzje. Zacząłem sobie
                              żartować, że takie żaluzje to świetny biznes - wystarczy wziac metrówke i
                              chodzic po domach, zbierać zamówienia ...i ten wariat poszedł. W zeszłym roku
                              na wiosne mowił, że stara sie o maszyne do cięcia pasków na żaluzje, bo
                              producenci strasznie zdzierają. W sezonie zatrudnia do pięciu pracowników. A
                              była z niego taka pieprzona oferma, ze jak chciałem go do Buska wysłać, to
                              musiałem mu bilet na autobus kupić.

                              Mógłbym Ci jeszcze napisac o jednym dupku, który kupił sobie szlifierkę i
                              chodzi po ludziach cyklinujac podłogi. Nie powiem jednak, bo go nie lubie, a
                              poza tym strasznie kaleczy robote. Szlifierka (zwykła szlifierka kątowa na
                              papier scierny) kosztowała 360zł, a odkurzacz do niej 620zł. Za jedno
                              cyklinowanie bierze czasami pare stów za dwa dni roboty.

                              No to może jeszcze tylko o jednej nauczycielce, ktora nie ma czasu w szkole
                              pracować. Była rusycystką ale wywalili ja ze szkoły. Zapisała się na angielski.
                              Uczy angielskiego w domach prywatnych. 1 godz = 40 zł. W grupach sa dwie-
                              cztery osoby.

                              Na zachodzie w takich usługach pracuje 60% ludzi.
                              No.... oczywiście Ty jesteś jeszcze innym przypadkiem i napewno nie dasz sobie
                              rady bez pracodawcy. Nawet nie probuj. Udzielanie korepetycji albu kurs
                              księgowości to trudniejsze niż narzekanie. Odpada.

                              > 2. Jak pracownicy mają Ci niby odpowiedzieć

                              Oj, zdziwiłabyś się. Mowią często bardzo ciekawe rzeczy. A ja ich do tego
                              prowokuję:
                              "Jak chcecie, to mozecie zapieprzac całą dobę w tym syfie za marne grosze.
                              Ale nie musicie.
                              Pamiętacie, jak wyglądała w zeszłym roku praca na tym stanowisku ?
                              A teraz ? Spokojnie, wysiłek dużo mniejszy, bez paniki, komputerek, garniturek
                              a i pieniązki ciut większe. Dlaczego ? Bo mieliście dobry pomysł.
                              Macie juz swoje domki, mercedesy, kochanki ? Nie ? No to nie stać Was jeszcze,
                              zeby nie miec dobrych pomysłów."

                              > 3. (...) sprawdzaniem osiągnięć to trzeba uważać.
                              he, he, he ...no właśnie, może podpowiedz mi jak się powinno prowadzić
                              firmę :)))

                              pozdrawiam
                              behemot
                              • Gość: paranoik Re: jak nie ma pracy to na własne życzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 11:30
                                Ale ty glupoty opowiadasz!!!

                                pozdrawiam
                                paranoik - zaskoczony
                                • wojciech.domagala www.behemot-club.com 01.12.03, 19:20
                                  Gość portalu: paranoik napisał(a):
                                  > Ale ty glupoty opowiadasz!!!
                                  > pozdrawiam
                                  > paranoik - zaskoczony

                                  A ja założę Agencję...........
                                  ......... fotograficzną ;-))))))
                                  www.behemot-club.com
                              • Gość: wachi Re: jak nie ma pracy to na własne życzenie IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 01.12.03, 13:56
                                Oj Behemocie, łapki opadają :(
                                Nie każdy nadaje się do prowadzenia firmy. Ja wiem, że może pracodawcy truno
                                do zrozumieć, ale chyba wykształcenie oddala Cię od zwykłych śmiertelników. Ja
                                przynajmniej mam świadomość swoich słabych stron i wiem, że nie powinnam
                                zakładać firmy. Jakoś nie potrafię sprzedawać, co w dzisiejszych czasach jest
                                podstawą funkcjonowania przedsiębiorstw. I mogę się wielu rzeczy nauczyć, ale
                                nie tej umiejętności. Niewielu rzeczy w życiu można być pewnym, ale tego że
                                firmy mieć nie będę jestem pewna na 100%. Nie mam przy tym przerostu ambicji.
                                Dla jasności, nie muszę dużo zarabiać, ale stresować się nie będę tym czy
                                firma na swoje wyjdzie czy nie. Za ten komfort zapłacę niskimi zarobkami. Nie
                                mam ambicji żeby być szefem, ani nawet żeby piąć się w górę i ścigać o stołek.
                                Mogę zasuwać za małe pieniądze, które pozwolą mi przeżyć i fajnie by było
                                jakby starczyło na rozwijanie zainteresowań (ale to drugie nie jest
                                konieczne). Nauczyłam się ograniczać swoje zachcianki i nawet nie masz pojęcia
                                ile się wydaje na zbędny luksus i z czego można zrezygnować.
                                Mam maturę i kursa niektóre (a nawet trochę szkół), a od 14 roku życia całą
                                rodzinkę strzygę, farbuję i robię trwałą. Poza tym potrafię na paznokciach
                                takie wzorki walnąć że klamka by Ci opadła. Ale papierka to ja na to nie mam.
                                I niczego nie otworzę na parterze domu bo go nie mam.
                                Sama bym się zapisała na angielski, nawet na intensywny, tylko za co? To co
                                mogę robić z moim angielskim to robię - czytam różne książeczki, odwiedzam
                                różne strony: www.englishclub.com, www.freeenglish.com. Nie tylko narzekam jak
                                widzisz. Próbuję sobie jakoś radzić. Poza tym wielu rzeczy uczę się sama. :))
                      • Gość: behemot Re: Egipt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 12:56
                        > jak taki biedny
                        > jesteś ?! rozumiem, ze Ty tylko dopłacasz do interesu ?!

                        Masz wyraźne kłopoty ze zrozumieniem czytanych tekstów ...ale miło mi będzie Ci
                        pomóc - ja tam nigdzie nie piszę o braku pieniędzy. Ja piszę o braku czasu.
                        • wojciech.domagala Re: Egipt 29.11.03, 19:16
                          Gość portalu: behemot napisał(a):
                          > pomóc - ja tam nigdzie nie piszę o braku pieniędzy. Ja piszę o braku czasu.

                          Masz za duzo wolnego czasu - inaczej byś nie pisał głupot na forum GW. Jak ktoś
                          pracuje to niema czasu tu zaglądać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka