wojciech.domagala
22.11.03, 23:18
Szukałem Pracy - Anegdota Piątkowa
W piątkowej prasie ukazało się ciekawe ogłoszenie w kategorii - praca
zatrudnię. Ciekawe gdyż zawód i wymagania pasowały do mojego wykształcenia i
doświadczenia zawodowego (!) Zleceniodawcą ogłoszenia była podkielecka
niemała firma - był podany tylko jej adres bez telefonu. Poświęciłem ten
dzień na tą jedna firmę - zrobiłem sobie długi spacerek - dwie godzinki drogi
w jedną stronę. Dotarłem do bram firmy i stanąłem przed drzwiami "działu
kadr".
(uwaga zaczyna się ANEGDOTA)
Wojciech.: Puk ! Puk ! Dzień Dobry !
Kadrowa.: Dzień Dobry !
Wojciech.: Przeczytałem Państwa anons dotyczący poszukiwania pracownika.
Anons był zamieszczony w dzisiejszej prasie i przyszedłem gdyż jestem
zainteresowany.
Kadrowa.: Ale Pan nie może u nas pracować bo nie ma Pan UPRAWNIEŃ.
(nie pokazałem kobiecie swojego CV, nie powiedziałem nic z wyjątkiem
przywitania więc skąd kobieta owa wie, że nie mam jakiś uprawnień ?! -
dziwne - zapytam - przyp. autor)
Wojciech.: A skąd Pani wie, ze niemam uprawnień ? Pani mnie nie zna ? czy po
mojej twarzy już widać, że niemam uprawnień ?! Pracowałem kilka lat, mam
wymagane wykształcenie - może mam wymagane uprawnienia ?!
Kadrowa.: Przepraszam, źle się wyraziłam. Nie poszukujemy już pracownika.
Dzisiaj wybraliśmy rano juz odpowiednią osobę na wolny wakat. Dziękujemy Panu.
Koniec anegdoty z piątku ;-)))
Co mnie dziwi, z czym się pierwszy raz spotkałem, co tu jest dziwnego ?!
Wszedłem do działu kadr, do kobiety, która mnie pierwszy raz widzi na oczy i
ona po mojej twarzy - bez patrzenia na CV - od razu wie jakie mam
wykształcenie, doświadczenie zawodowe i jakie uprawnienia lub certyfikaty
uzyskałem lub nie-uzyskałem w czasie w/w stażu pracy. Dziwne ?! Czy
normalne ?!