tetika
07.08.09, 22:05
Czy moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego w Kielcach wszyscy ludzie chodza "po angielsku"
Szlag mnie trafia kiedy ide prawidlowo prawa strona chodnika a na mnie wali tlum ludzi czekajac ze ja ich wymine badz im ustapie.
Mieszkam tu kilkanascie lat i jak zyje nie widzialam takiego czegos.
Juz od malego wszyscy sa nauczeni pieszego ruchu lewostronnego , ida , potracaja mnie albo czekaja ze sie usune i dotyczy to rownierz mlodzierzy ktora widzac osobe starsza od nich kilkakrotnie nawet na krok sie nie usunie.
Najgorzej jest jak wracam ze sklepu i niose ciasto czy jajka, nigdy nie jestem pewna czy doniose je w calosci , no chyba ze znow zaczne chodzic " slalomem"
Zenada poprostu dla takiego zasciankowego zachowania, no chyba ze Kielce a wlasciwie ich mieszkancy pretenduja do bycia bardziej angolami niz polakami.
Zastanawiajace ze jakos te same osoby wsiadajac do samochodu juz normalnie uwazaja ruch prawostronny , natomiast zaraz po wyjsci u z samochodu zaczynaja sie zachowywac jak swiete krowy.
Czy mieszkancy Kielc maja na to jakies sensowne wytlumaczenie?