Dodaj do ulubionych

Deszcz przyczyną wypadków na drogach

13.08.09, 19:06
To nie deszcz jest przyczyną wypadków, tylko ludzka głupota! A dokładnie -
niezachowanie bezpiecznej odległości, bezmyślne manewry, wymuszenia
pierwszeństwa, nadmierna prędkość, alkohol, itd. Jak się już coś stanie, to
wtedy cwaniaki zrzucają winę na kogo (co) się da - na przydrożne drzewa,
deszcz, śnieg, znaki drogowe, drogę, itd.
Obserwuj wątek
    • Gość: genek Re: Deszcz przyczyną wypadków na drogach IP: *.chello.pl 13.08.09, 21:24
      Wielu wiejskich rajdowców nie wie do czego służy kierunkowskaz. Myślą, że to
      wspomaganie kierownicy...
      A TIRowcy jeżdzą stadami, często trzymają się ludziom na ogonie.
      Mamy więc manewr sygnalizowany w ostatniej chwili połączony z jazdą TIRów
      zderzak w zderzak.
      • asmo75 Nei tylko deszcz... 13.08.09, 21:54


        "Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi
        szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub
        trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który
        kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast,
        motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do
        nas dwa razy w tygodniu.

        A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym
        numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40,
        trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca
        pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka -
        kilkanaście razy dziennie."

        https://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html
        • asmo75 Niei tylko deszcz... link 13.08.09, 21:55
          dobry link

          Tekst
          linka


          --
          Świętokrzyskie. Jakie Cudne
          jakiecudne.pl
        • u45 Re: Nei tylko deszcz... 14.08.09, 00:08
          Genialny artykuł! Rzeczywiście tak jest, przechodząc przez ulicę (na pasach, na
          zielonym świetle) często muszę uciekać przez samochodem, którego kierowca
          (mężczyzna lub kobieta) tak jest zajęty rozmową przez telefon, że nie
          przeszkadza mu to, że prawie kogoś przejechał. Zdarza się też, że taki
          "biznesmen" przerwie rozmowę, żeby zwyzywać pieszego.

          Winne jest prawo, za przejechanie człowieka na przejściu z reguły dostaje się
          "zawiasy".
          • Gość: smurfmadrala Re: buractwo rajdowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.09, 20:31
            Na Rynku przechodziłem pasami ul.Dużą, obok postoju taxi.
            W połowie zebry paniusia jedzie na mnie,odskoczyłem, sierść mi się zjeżyła!
            Paniusia stanęła, otworzyła szybę szrotwagena i drze na mnie mordę!
            Wybrałem asertywność/:-)/!
            Potraktowałem potężnym kopniakiem (futbolowa nakładka) dumną karoserię
            -a to najważniejszy członek rodziny.
            Paniusia zbladła, usteczka jej drżały,ale nie była we mnie zakochana.
            Wyjęła komórę i histerycznie mi grożąc straszy wezwaniem policji.
            Czekam!Ja też chcę policji!-odpowiadam.
            Paniusia skurczyła się, usteczka i oczęta szeroko się
            rozwarły,strach,strach,rany boskie,panika i bezradność wszystkich dwóch szarych
            komórek!
            Popatrzyła na swojego małoletniego klona na tylnej kanapie,
            młoda rozwarta buzia także łaknąca inteligencji,znikąd pomocy,świat jest okrutny!
            Na odchodnym jakiś wściekły bluzg przez zaciśnięte ust korale.
            Paniusia pojechała w kierunku następnego przejścia,deszczu nie było,wręcz
            świetna pogoda.
            Uratowałem zdrowie,może życie, także chamstwem obroniłem honor,
            bez angażowania organu i członków odpowiedniej władzy!
            Wężykiem,wężykiem,podkreślić!





















Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka