Madurowicz??

IP: *.* 15.05.02, 13:13
mam rodzic w Madurowiczu i sama zastanawiam sie czy to dobry pomysł. szukam mam ktore mialy stycznosc z tym szpitalem i jestem ciekawa co moga mi o nim powiedziec. dodam ze prowadzi mnie prof.Suzin ( co chyba jest najbardziej pozytywnym elementem w tym wszystkim).Gatta
    • Gość edziecko: Saskia Re: Madurowicz?? IP: *.* 15.05.02, 17:17
      Czesc,o Madurowiczu krążą opinie, że poród OK, ale opieka poporodowa kiepska. Koleżanka rodziła tam w kwietniu (cc) i była zadowolona, tylko warunki lokalowe dosc obskurne. Sama wszystkim polecam Jordana, ale skoro w M. masz lekarza, to chyba warto.pozdroAnia
    • Gość edziecko: kama Re: Madurowicz?? IP: *.* 20.05.02, 15:23
      Ja też rodziłam na Przyrodniczej w Jordanie,uważam że szpital o.k.
    • Gość edziecko: MIM Re: Madurowicz?? IP: *.* 23.05.02, 20:17
      Cześć !W Madurowiczu rodziłam dwa razy, mając "swojego" lekarza. Pierwszy raz cztery i pół roku temu, drugi- 9 miesięcy. Na porodówce w obu przypadkach było możliwie. Natomiast na poporodowym.... Po pierwszym razie wyszłam już po niepełnej dobie, bo żadna położna nie chciała się ruszyć w nocy do dzieci i położnic. Stwierdziłam zatem, że lepszą opiekę mam w domu. Za drugim razem nie chciałam ryzykować i wyszłam dwie godziny po porodzie do domu. Gdybym miała rodzić kolejny raz, to zaryzykowałabym tylko z tym samym lekarzem i możliwością wyjścia do domu zaraz po porodzie.Jeżeli chcesz znać jakieś konkrety, pisz na priv.PozdrawiamIzaPS. Znajome chwalą sobie Rydygiera.
    • Gość edziecko: MonikaF Re: Madurowicz?? IP: *.* 23.05.02, 22:13
      WitajRodziłam dwa razy w Madurowiczu (dwa lata temu i sześć miesięcy temu). Ja sobie ten szpital bardzo chwalę. Przy pierwszym i drugim porodzie miałam położną, która świetnie wszystkim się zajęła. Nie narzekam również na oddział poporodowy, a dosyć długo tam leżałam, bo przy pierwszym porodzie prawie dwa tygodnie (mała miała żółtaczkę). Plusem tego szpitala jest to, że mąż na oddziale poporodowym może przebywać prawie cały dzień (mój siedział od rana do wieczora), w Rydgiera nie można nawet wejść do sali wszystkie odwiedziny odbywają się na korytarzu. Jeśli masz jakieś pytania pisz na priva.Pozdrawiam MonikaF.
    • Gość edziecko: Adasia Re: Madurowicz?? IP: *.* 12.06.02, 12:01
      Leżałam tam dwa razy, za każdym po trzy dni. Wypisywałam się na własne żądanie. Zdecydowanie nie polecam, ale słysze różne opinie. Jednak chyba większość negatywnych.
    • Gość edziecko: MartaB Re: Madurowicz?? IP: *.* 12.06.02, 22:01
      Witam,Nie wiem na ile aktualny jest ten post bo z reguły tu nie zaglądam :ouch: Ale tak czy siak się dorzucę. Madurowicz - nie i jeszcze raz nie!!!!Dlaczego??? Bo na bloku porodowym i nie tylko jest gronkowiec. Ten szpital od dawna jest do wyburzenia, a trzyma się tylko dlatego że to również instytut AM. Suzin owszem ma b. dobrą opinię, ale dla dobra własnego dziecka bym nie ryzykowała :(Zwłaszcza jeśli nie będzie go przy porodzie). W Madurowiczu zmarł wcześniaczek mojej koleżanki właśnie z powodu zakażenia gronkowcem (zresztą nie on jeden wówczas :( ) Osobiście b. gorąco polecałabym Rydygiera. Wspaniali lekarze i b.dobra opieka (wiem bo przeleżałam tam ponad 6 tyg, czytaj powikłana ciąża i tam też urodziłam 3i pół miesiąca temu mojego Staśka :))))))))))) ) To prawda odwiedziny na noworodkach są na korytarzu, ale dzidziusia można pokazać (podjechać do drzwi łóżeczkiem) A tak naprawdę to przecież nie przejaw złej woli, chodzi tu przecież o bezpieczeństwo maluszków, nigdy przecież nie będziesz miała gwarancji czy ktoś kto właśnie odwiedza dzidziusia obok jest zdrów. Dlaczego to właśnie twój maluszek miałby być narażony na infekcję??? Poza tym z doświadczenia wiem że tłumy obcych ludzi po porodzie są b.męczące. Co do Przyrodniczej (Jordana) to też słyszałam same dobre opinie :))) Ale zrobisz jak będziesz chciała. Jeśli chcesz pisz na priv, być może będę mogła udzielić bardziej szczegółowych informacji :)Pozdrawiam.MartaB, mama Stacha :bounce:PS> Dodam jeszcze że Rydygier jako jedyny uzyskał pozytywną opinię WHO i został odznaczony jako szpital przyjazny dziecku :lol:
    • Gość edziecko: nubia Re: Madurowicz?? IP: *.* 27.09.02, 11:25
      Cześć, już zapewne urodziłaś??! Ja rodziłam w Madurowiczu w listopadzie 2000roku, w zasadzie bez totalnych znajomości, choć mój lekarz prowadzący tam pracuje. Ale reasumując cały przbieg zdarzenia, to pomijając pielęgniarki (na OCP, gdzie byłam zmuszona leżeć wcześniej) zołzy,oprócz jednej, pani Ali,sam poród "podobał mi się", w zasadzie drugie dziecko również chciałabym urodzić w Madurowiczusmile A jak Tobie poszło?? Zdecydowałaś się na ten szpital???Agnieszka, mama 22miesiecznej Natalki
    • Gość edziecko: madad Re: Madurowicz?? IP: *.* 28.09.02, 09:52
      Rodzilam w Madurowiczu 2 lata temu, a podczas ciazy duzo lezalam na patologi. Bardzo sobie chwale opieke przedporodowa i porod, ale oddzial poporodowy to juz inna histioria. ZApadniete lozka, z ktorych wstanie szczegolnie po cesarce bylo nie lada wyczynem, polozne niezbyt chetne do pomocy (jedna nie chciala mi pomoc wstawac po cesarce)i ogolny balagan i dezorganizacja (na nasza sale mamu z dziecmi trafila dziewczyna, ktorej dziecko zmarlo, a nmest osobna sala dla mamus z problemami, jak ona musiala sie czuc widzac nasze szczesie?)Dlatego radze ci sie dobrze zastanowic. Moze jest mozliwosc zeby twoj lekarz towarzyszyl ci w innym szpitalu?Pozdrawiam Magda
    • Gość edziecko: Ola_22 Re: Madurowicz?? IP: *.* 30.09.02, 17:24
      WitamMadurowicz ?????? Ja nigdy więcej. Dzięki temu szpitalowi i lekarzą dowiedziałam się jak można cierpieć. Pierwszy raz trafiłam tam jak miałam 16 lat. Diagnoza - endometrioza. Byłam tam 6 miesięcy (no może z małymi przerwami) Lekarze brali łapówki za każdą "robotę", która miała być dobrze zrobiona. Torby z koniakami wręcz krążyły z rąk do rak na oczach pacjętek. Czułam się tam jak zbrodniarka winna, że zachorowała. Brrr na samą myśl przechodzą mi ciarki.Drugi raz trafiłam jak miałam 18 lat. Byłam w czwartm miesiącu ciąży (zdażyło sięsmile)) Odeszły mi wody. Potwierdziło to USG (leżałam u dr. Palatyńskiego i on mnie leczył) po tygodniu kucia mi tyłka, po badaniu manualnym lekarz ów stwierdził, że pęcherz się zasklepił a wody zbierają od nowa (jak mozna to stwierdzić bez badania USG???). Wypuścili mnie. Z samej mojej ciekawości zrobiłam USG prywatnie. Zostałam wyśmiana, że uwierzyłam w takie bzdury jak zarośnięcie się pęcherza płodowego !!! i to po takim badaniu !!! Znów strasznie się czułam bo Palatyński wmawiał ojcu dziecka, że to ja coś zmajstrowałam. Zapomniał o endometriozie, która "przeszkadza" w ciążyTrzeci raz trafiłam tam po dwóch tygodniach. Dostałam skurczy porodowych, pęcherz oczywiście się nie zasklepił, dostałam zakarzenia organizmu. Leżałam 12 godzin na sali porodowej. To co wtedy tam przezyłam nie będe opisywać bo nadaje się to do założenia sprawy szpitalowi.Leżałam dwa tygodnie. I znów miałam zakarzenie organizmu bo mimo mojej informacji podawano mi Metronidazol na który jestem uczulona. Wyglądałam strasznie. Przy wyjściu nie czułam już nic bo znieczuliło mnie to co się wtedy tam zdarzyło i co zobaczyłam. Powiem tylko, że nie zycze takiego przeżycia nawet dorosłej kobiecie nie mówiąc juz o nastolatce którą wtedy byłam.Suzin? Ponoć dobry lekarz, mnie nie leczył. Ale przychodził w "odwiedziny" do lekarzy na moim oddziale. Jedyne co pamiętam jeśli chodzi o niego to to, że obejmował wszystkie kobiety w pasie a niektóre klepał po pośladkach. A lekarz powinien ponoć podchodzić bez emocji. A juz wszczególności chyba ginekolog. Teraz jestem w 18 tyg. ciąży. Wszystko mi się przypomina bo wtedy też byłam w 18 tyg. no i ten temat - Madurowicz.Na razie wszystko jest w porządku i na pewno nie wybiorę tego szpitala. Biorę pod uwagę Kopernika lub Szterlinga.Ale to tylko moja historia, a wybór twój.Pozdrawiamola
      • Gość edziecko: nubia Re: Madurowicz?? IP: *.* 01.10.02, 07:58
        Cześć, co racja -to racja, ginekologia w Madurowiczu jest jednym skandalem!!!Miałam wątpliwą przyjemność przebywać tam parę razy, Palatyński....hmmm to faktycznie łapówkarz(wiem, że pacjentki dawały mu kasę, za wszystko:przyśpieszenie terminu operacji, samą operację...a ja po dwóch tygodniach oczekiwania i słyszenia od niego:"no,z panią wciąż czekamy, już wszystkie badania w normie, można ustalićby termin zabiegu, ale... czekamy" w domyśle na kasę- to się nie doczekał). Trafiłam tam ,bo miałam problemy z zajściem w ciążę i jakież było moje zdziwienie (jestem pielęgniarką z wykształcenia), jak po badaniu ( na forum zresztą, przy wszystkich lekarzach, pielęgniarkach i ze świadomością ,że w "ogonku" za drzwiami niecierpliwi się kilkanaście pacjentek z majtkami w kieszeni szlafroka :(: )usłyszałam, że ręką wyczuł u mnie endometriozę i nadaje się do zabiegu!!! Geniusz!!!!!!!! hehe... szybko się jednak okazało ,że każda jedna pacjentka ma endometrozę, ot taki bonus :): , więc jak już wspomniałam poszłam sobie na własne życzenie!Po kilku tygodniach trafiłam na oddział prof.Suzina, tym razem z podejrzeniem ciąży pozamacicznej (moje zapewnienia o tym,że poczęcie musiałby być niepokalane na nic się zdały!!) ,ale na następny dzień po badaniu USG, wyszłam z receptą na torbielka do domku!!Prof.Suzin nie łapał mnie za tyłek ( może czasu brakło), ale nie spotkałam się , ani o tym nie słyszałam, ale skoro piszesz Olu, to z całą pewnością masz rację!!A porodówka nie była NAJGORSZA (najlepsza też nie), położnictwo, jak już kiedyś mówiłam, jest się zostawionym samemu sobie jeśli chodzi o opiekę nad swoim maleństwem!!A ŁÓŻKA KOSZMAR!!!WSZYSTKIE SĄ ZARWANE I NIE TYLKO JEST KŁOPOT PO CESARKACH Z WSTANIEM, RÓWNIEŻ Z SZYTYM KROCZEM TO WYŻSZA SZKOŁA JAZDY!!Ale chyba poszłabym tam drugi raz- już wiem czego się spodziewać!! :crazy:Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość edziecko: Gatta Re: Madurowicz?? IP: *.* 01.10.02, 09:11
          Dziekuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Bardzo długo nikt na ten temat nie pisał i jakoś emocje mi opadły ale od wczoraj sypia sie do mnie (niepochwalne) listy a ja jestem tuż przed porodem. Termin mam na 14 pażdziernika i nie powiem zebym nie była przerazona...Co do Suzina to może i jest dobrym fachowcem ale za każdym razem wychodzę z jego gabinetu nic nowego nie wiedzac... dostaję kartke z USG i sama ją rozszyfrowuję w domu. Obejrzy moje badania, wpisze cos do karty i i nic nie powie. A chyba nie o to chodzi, prawda? Ja zdaje sobie sprawe ze on jest juz od "wyzszych celow" i taka moja ciaza ktora przebiega bardzo poprawnie to żadna rewelacja i pewnie gdyby sie cos dzialo to by powiedzial ale... To jest MOJA i do tego PIERWSZA ciaza i chyba zdaje sobie sprawe, ze moja wiedza jest mniejsza na ten temat niz jego...Ale - bylo minelo, mam nadzieje ze urodze na dniach i na pewno do niego nie wroce z nast ciaza. Chociaz jak jestes jego pacjentka to skacza dookola ciebie jak kolo kolorowej malpy... Co do samego szpitala to mialam p[rzyjemnosc znalesc sie na OCePie (Oddzial Ciazy Powiklanej) z podejrzeniem tachykardii (mialam puls 130 na min). Lezalam prawie tydzien, owszem przebadali mi serce i nawet podejrzewali wade serca ale co najciekawsze przez te wszystkie dni ani9 razu nie zmierzyli mi cisnienia. Hmmm...Pocie4sza mnie mysl, ze mam swietna znajomą polożna, ktora ze mna bedzie przy porodzie. W niej cala nadziejasmilePozdrawiamGatta
          • Gość edziecko: nubia Re: Madurowicz?? IP: *.* 01.10.02, 10:50
            Cześć,trzymaj się, będzie napewno OK i bedziesz szczęśliwa z dzidziusiem przy piersi!! Jak już będziesz w domu, i znajdziesz chwilkę, napisz jak Ty "obierasz" MadurowiczsmilePowodzeniaAgnieszka :hello:
            • Gość edziecko: Jolka Re: Madurowicz?? IP: *.* 03.10.02, 22:43
              W Madurowiczu rodziłam dwa razy 16 lat temu i 15 miesięcy temu .Różnica jest kolosalna oczywiście na lepsze.Chociaż na poporodowym nie jest najlepiej ,musisz tylko pamiętać że to pielęgniarki są dla ciebie a nie odwrotnie.Pytac o wszystko co cię zainteresuje czy nie bedziesz potrafiła zrobić ,nawet jeśli będzi ci musiała pokazać kilka razy.I ni bać się ich skwaszonych min (oczywiście nie dotyczy to wszystkich pielęgniarek jest dużo fajnych i chętnych do pomocy.)Jeśli chodzi o odwiedziny i trafią ci się osoby do których przychodzi więcej niż jedna osoba ,a niedaj boże jakaś przeziębiona to natychmiast żądj aby opuszczono sale.Jesli chodzi o Suzina to nie byłto chyba najleprzy wybór.Życzę ci powodzenia i myśl tylko pozytywnie a wszystko będzie dobrze.Czekamy na twoje odczucia .Cześć Jolka
    • Gość edziecko: Filip Re: Madurowicz?? IP: *.* 09.10.02, 09:34
      Rodziłam w Madurowiczu 4 miesiące temu. Opiekę podczas porodu wspominam b. dobrze, natomiast po porodzie okrrrropnie. Nie mogłam liczyć na pomoc w opiece nad dzieckiem, bo pielegniarki nie miały czasu zajmowac się dziecmi kobiet po porodzie naturalnym. Nikt nie przyszedł i nie podpowiedział jak przystawiac dziecko do piersi, jak przewinąć dziecko. Dobrze, że mąż mógł przebywać ze mną i synkiem prawie całe dnie w szpitalu, bo nie wiem jak bym dała radę. Dobrze ze wyszlismy na czwarty dzien bo chyba bym wpadla w depresje. Jęsli możesz to wybierz inny szpital. To że prowadzi cię Suzin w niczym ci nie pomoże, no chyba ze ma byc przy porodzie.
Pełna wersja