last20 28.09.04, 16:43 Poszukuje dobrego nefrologa w Krakowie dla 8 miesięcznego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paulaula Re: nefrolog w Krakowie 29.09.04, 08:07 Pani profesor Pach. Jest wspaniala. Ja leczę córkę od pó roku u niej. Okazaao się że ma refluks moczowy jednostronny II stopnia. Jeżdże do niej 180 km bo warto. ja chodzę prywatnie bo mam daleko. Oto tel i adresrzychodnia profesorów i docentów "Medicina" ul. Rzeźnicza 2 4217927. Wiem że pacuje w szpitalu i tam też przyjmuje. Szpital Uniwersytecki w Prokocimiu 6582011. Bezpośrednio do pani profesor 6580663 Pozdrawiam i zdrówka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
last20 Re: nefrolog w Krakowie 29.09.04, 10:46 dziękuje za odpowiedz. A ile kosztuje wizyta u Pani doktor Pach? Odpowiedz Link Zgłoś
paulaula Re: nefrolog w Krakowie 29.09.04, 14:09 No cóz to najmniej przyjemna część informacji ode mnie. Pierwsza 150zł, każda następna 120.Ale to są dobrze wydane pieniądze, wiesz sama ilu lekarzy masę bierze za nic nie wnoszące wizyty.Poza tym pani doktor nie zagęszcza bezcelowo wizyt. My po chyba czterech kiedy po kolei robiłyśmy badania do diagnozy mamy półroczną przerwę, bo powiedziała że nie ma sensu bez potrzeby przychodzić(w razie konieczności mam telefon). Leczymy się i czekamy czy na następnej cystografii będzie lepiej. Adres i namiary na panią doktor mam od mamy z Krakowa która leczyła dziecko w przychodni przy klinice i też brdzo była zadowolona, po chyba trzech latach ma zdrową dziewczynkę.Ja gdyby nie odległość też wolałabym nie chodzić prywatnie (tym bardziej że róznicy czy prywatnie czy nie ww leczeniu nie ma, to naprawdę dobry lekarz), bo oprócz wizyt niestety za wszystkie badania muszę płacić, a tu już nie jest wesoło, jedno 200zł, drugie prawie 80, każdy posiew 16 lub 32, ogólny mocz 7(to na szczęście wypadło bo kupiłam paski i badania sama robię w domu), a badania ogólne i mocz co dwa tyg, a posiew co miesiąc. Jak się to zliczy to duża sumka wychodzi. Ale to jest cena pomiganych czasów i tego że nie mieszkam w dużym ośrodku medycznym. To tyle jakby co chętnie służę informacją. Ja sama nie zdążyłam nawet podziękować mamie która dala mi namiar, a miałayśmy spotkać się w Krakowie bo mąż skasował mi jej adres przypadkiem. Wiem tylko że ma na imię Marzena jak ja i że pisała jako marzek. Może to przeczyta i się odezwie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś