nie wiem gdzie napisac a musze wiec wklejam tutaj.....Kuba chory,temp od
wczoraj od 10 rano w granicach 38,5-39,5 wiec bardzo wysoka.Nasz pan doktor
jest niedostepny,wezwalam pogotowie,nie przyjechali ,bo mam zablisko i moge
dojsc.pojechalam,zostalam okrzyczana,ze konsultuje si ze swoim lekarzem
telefonicznie a po pomoc na pogotowie

.Temp spada na godzine do trzech <to
jeden rekord>.teraz kuba spi a ja boje sie znowu wezwac pogotowie,siedze w
domu sama i nie wiem co robic.majatek wydalam juz na
taxowki ....Dziewczyny,moze jakis lekarz prywatnie?wiem,ze bylo setkiw
atkow,zaraz poszukam ale jesli mozecie to wpiszcie takiego,ktory nie bedzie
sie darl i przyjedzie do nas nawet teraz,blagam...
iza