Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie SPES?

29.11.06, 20:52
O co chodzi z tym SPESEM? W jednym z wątków przeczytałam bardzo negatywną
opinie o tej klinice ,chciałabym poznać konkretne zarzuty .Czy są tu jakieś
mamy które zostały tam zle potraktowane.Ja tam rodziłam i jestem bardzo
zadowolona dlatego bardzo mnie zaskoczyła tak bardzo negatywna opinia.
Obserwuj wątek
    • pola333 Re: Dlaczego nie SPES? 30.11.06, 08:26
      SPes pare lat temu mial jakieas wpadke - cos sie stalo nie wiem co no i byl
      program, artykuly itp. Jak wszedzie - jak 2 lata temu w Narutowiczu, jak na
      Ujastkach.
      • aronka1 Re: Dlaczego nie SPES? 30.11.06, 08:53
        To nie była jednak "wpadka". To była kwestia iluś przypadków, kiedy lekarze nie
        zdecydowali się na cesarkę i były przez to kłopoty.
        Moja córka miała "tylko" niedotlenienie, prawie zamartwica.
        Poszukajcie na forum, było na ten temat naprawdę bardzo dużo.
        • iberka u nas 30.11.06, 19:17
          listopad 2001...ciąża od 4 mca prowadzona przez panią dr S. ze Spesu. 10 dni po
          terminie dostałam skurcze, pojechałam koło 11 rano, niestety nie było żadnej
          akcji, dostałam "popychacza", położna przebiła pęcherz płodowy....woda zielona
          (było koło 18). Brak decyzji o cesarce ,bo urodzę sama....zeszłam na dół do
          gabinetu i zaczęło się w końcu cos dziać. Kuba urodził się o 22.35 w
          zamartwicy, 2 pkty w skali Apgar, porażenie splotu barkowe
          prawego....rehabilitacja przez bardzo długie kilkanaście mcy. Nie oddychał,
          ratowali go....oddech pojawił się w 6 minucie życia, zero napięcia mięśniowego-
          pojawiło się dopiero nad ranem 13 listopada. Pani dr W, neonatolog polecona
          przez znajomych, spytała tylko jaka będzie ze mnie matka skoro teraz płaczę
          (teraz tzn w chwili gdy widzę,że moje dziecko leży bezwładne, że robią co mogą
          ale szepty, miny......wiem ,że jest bardzo źle). Byłam sama...płakałam i
          strasznie sie bałam. Co z tego,że pięknie,że miło skoro moje dziecko mogło
          stracic życie, bo jestem pewna,że cesarka powinna być kilka h wcześniej
          zrobiona. Kuba miał pępowinę dookoła szyi owiniętą i pod prawą paszką dookoła
          ręki.
          Nie wróciłam tam więcej, widziałam ,że pani dr S przyjmowała w klinice na
          Widoku (klinika leczenia niepłodności) a później w Promedisie. Dla mnie poród
          był czyms strasznym, przeszłam przez to sama i nikomu tego nie życzę


          Iza
          • mart44 Re: u nas 09.12.06, 00:06
            iberka, pamiętam Twoją historię, czytałam ją - na innym forum przed swoją
            pierwszą cesarką (miałam planowaną). I co, i jednak zdecydowałam się na Spes i
            mam zupełnie inne doświadczenia.
            Po pierwsze - nie ma już "Twojej" lekarki - jak tam byłam we wrześniu 2005 nie
            spotkałam żadnej kobiety ginekolog. Po drugie miałam dziwne wrażenie, że tam są
            same "cesarzowe" - zarówno sąsiadka z sali, jak i dziewczyna mojego kolegi,
            która była tm w tym samym czasie, jak i dwie moje znajome, które tam rodziły -
            wszystkie miały cc. W tym tylko ta sąsiadka i ja miałyśmy cc planowe. Jednym
            słowem - dużo się zmieniło. Jeśli chodzi o tę pediatrę - mi ona była też
            polecana przez mojego gina. Po Twoim poście się do niej zraziłam "zaocznie" bo
            (chociaż chciałam sama ją "ocenić") niestety nie doszłam do tego, która to jest
            Jedno jest pewne - te jej słowa były zupełnie niepotrzebne, nawet okrutne, ale
            jednak to tylko słowa, które nie świadczą o jej profesjonalizmie.
            Jak każdy może stwierdzić - w każdym szpitalu/klinice COŚ się wydarzyło.
            Niekoniecznie jest to coś ewidentnie przypisane do szpitala. Ty, iberka miałaś
            fatalne doświadczenia, ale z czego czytam przyczyną były decyzje podejmowane
            przez dr S., która już tam nie pracuje. Tak więc można założyć, że przy kolejnym
            porodzie byłoby zupełnie inaczej.
            Ja wiem jedno - Spes pewnie nie jest idealny - bo ideałów chyba nie ma. Na kilka
            położnych i lekarek które się nami zajmowały parę bym ucałowała, parę było ok.,
            a 2 bym rozstrzelaławink - i to właśnie za słowa, nie za "czyny". Ale nawet te
            "okropne" bardzo mi pomogły. Podobnie z innymi sprawami. Nie mówiąc o warunkach
            "mieszkaniowych" dzięki którym nie zwariowałam do reszty.
            DLatego wiem na pewno, że za trzy miesiące będę mieć kolejną cc. i oczywiście
            wybieram się do Spesu. smile
    • steffan Re: Dlaczego nie SPES? 30.11.06, 14:16
      główne zarzuty lekarzy ginekologów, z którymi ja sie spotkałam, to brak
      odpowiedniego sprzętu tam na miejscu i brak przygotowania do bardziej
      skomplikowanych zabiegów. jeżeli sytuacja zaczyna być dramatyczna, to matka lub
      już sam noworodek muszą być przewożeni do innych szpitali lub na klinikę.
      niestety, lekarze czasem próbują rozwiązac problem na miejscu, choć nie
      powinni. a że sytuacje dramatyczne nie sa częste, więc większość mam jest
      zadowolona. jezeli jest to poród naturalny bez komplikacji to wszytsko jest
      super. tylko ze to trudno przewidziećsmile
      • agiq iberka 01.12.06, 09:11
        a z Kubą teraz juz dobrze?

        ja rodziłam w Koperniku i mimo że też ma wiele negatywnych opinii jestem
        baaardzo zadowolona i gdyby nie to że więcej dzieci nie planuję też bym
        rodziła. Nigdy nie patrzyłam na szpital w kontekscie warunków - jak dla mnie
        moga być 10 osobowe sale, przestarzałe toalety- byleby dezynfekcja była ok,
        najważniejsi i tak są lekarze, sprzęt...nie wyobrażałabym sobie gdyby moje
        dzieci były pod inną opieką niż oddział neonatologii Kopernika, gdybym nie
        ufała swojemu lekarzowi specjaliście, gdyby decyzja o cc miała byc nie podjeta
        szybko bo np. lekarzowi kończy się dyzur i nie chce mu się bawić.
        Ja miałam cc o 4.54, wody odeszły mi o 4 rano.
        • malwina79 Re: Rydygier 01.12.06, 09:55
          Ja rodziłam dwa miesiące temu w Rydygierze i z czystym sercem mogę polecic ten
          szpital. Nie miałam tam swojego lekarza, ani opłaconej położnej. Przyszłam "z
          ulicy" a zajęli się mna wszyscy bardzo dobrze i miło (miałam długi i trudny
          poród). Opieka neonatologiczna też rewelacyjna, pielęgniarki noworodkowe bardzo
          miłe i pomocne przy kłopotach z przystawieniem do piersi itp. To jest moje
          pierwsze dziecko i jeżeli będę miała następne to tez napewno będę rodzić w
          Rydygierze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka