martamaria10
04.01.07, 12:15
Moja 3,5-letnia córcia ma od roku problemy z przerośniętymi migdałami. Żadne
leczenie nie poskutkowało, leczyłyśmy się m.in. prywatnie u dra Westrycha.
Mnóstwo antybiotyków i wydanej kasy, rezultatów żadnych. Pan doktor w sposób
zdecydowany odmówił wycięcia lub przycięcia owych migdałów. Zrezygnowałam w
końcu z tych wizyt, ponieważ pediatra, która opiekuje się Olą, prowadziła
leczenie w podobny sposób. Latem było ok, jesienią problem wrócił. I dostałam
skierowanie do laryngologa. Postanowiłam udać się „państwowo”, a konkretnie
do poradni w szpitalu Rydygiera. I tu zaskoczenie: od razu skierowanie na
zabieg wycięcia. I mam problem: nie mam, a konkretnie córa, żadnego „swojego
lekarza”. Nie mam pojęcia, kto dokona tego zabiegu. Jak to wszystko będzie
wyglądało? Do kogo się udać, a może wręcz poprosić o wykonanie tej operacji.
Dodam tylko, że córcię badała dr Łapińska. Wiem, że najbardziej cenieni to dr
Fałek i dr Konieczna. Ale czy mogę iść do nich ze skierowaniem wydanym przez
ich koleżankę? Doradźcie proszę cokolwiek.
Marta