aka10
30.06.05, 18:52
Syn mojej kolezanki konczyl w tym roku "zerowke".Oczywiscie bylo pieczenie
ciasta,kawa itp na ta uroczystosc w przedszkolu.Dzieci dostaly albumy ze
zdjeciami.Mialy byc kwiaty dla pani i jakis prezent.No,i wszystko by bylo w
porzadku,gdyby nie...No,wlasnie,pani zazyczyla sobie bezprzewodowy czajnik
firmy ROWENTA za 185 zl.Mial byc ten i zaden inny.W efekcie zostalo bardzo
malo pieniedzy na kwiaty,stad moja kolezanka i jeszcze jedna mama,ktora to z
nia organizowala,musialy do tego interesu dolozyc z wlasnej kieszeni.
Osobiscie wcale mi sie to nie podoba.Po pierwsze,jak pani moze w ogole sobie
cos zazyczyc,po drugie,jak moze zazyczyc sobie wlasnie ten,a nie inny czajnik
i wlasnie tej firmy.Dla mnie to skandaliczne zachowanie pedagoga.
Uwazam,ze rodzice-jesli chca-moga sie zlozyc na jakis prezent i kupic pani
cos za tyle pieniedzy,zeby i na kwiaty bez problemu wystarczylo.Mnie by
osobiscie wstyd bylo cokolwiek sobie zyczyc,a co dopiero jakas scisle
okreslona marke.Nie wiem,co Wy na to,ale mnie sie takie postepowanie
nauczyciela nie podoba.Pozdrawiam.