Gość: J-23
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.01.04, 23:52
Według MPK bilety tygodniowe cieszyły się znikomym zainteresowaniem. - Popyt
na nie wzrastał tylko w okresie świąt i ferii zimowych, gdy z powodu dużej
liczby dni wolnych zakup biletu miesięcznego się nie opłacał - wyjaśnia
Filomena Serwin, rzecznik prasowy MPK w Krakowie. I dodaje, że ten typ
biletów upodobali sobie fałszerze.
Tego ostatniego argumentu nie udało nam się potwierdzić. - Nie wykluczam
jednostkowych przypadków, ale w ciągu ostatniego roku nie odnotowaliśmy
fałszowania tego typu biletów- mówi komisarz Krzysztof Dymura z komendy
wojewódzkiej policji.
Rozmawiając z podróżującymi autobusami i tramwajami, przekonaliśmy się, że
siedmiodniowych biletów krakowianom brakuje. - Na bilet miesięczny nie zawsze
wystarczało mi pieniędzy. Zdecydowanie łatwiej było mi wygospodarować 11
złotych niż 40 - mówi Marta, studentka AGH. Na dowód, że chętnych do
korzystania z biletów tygodniowych jest więcej, wspomina kolejkę, w której
stała jeszcze na początku grudnia.
Według rzeczniczki MPK największą wadą tego typu płatności za przejazdy była
względnie wysoka cena i łatwość sfałszowania. Ale wprowadzone w miejsce
tygodniowych bilety 24-, 48- i 72-godzinne prezentują się pod tym względem
jeszcze gorzej. Bilet siedmiodniowy kosztował 22 zł, a przed podrabianiem
chronił go hologram. Nowy bilet trzydniowy kosztuje 12 złotych i nie ma
hologramu. Jednak w MPK wierzą, że bilety czasowe i tak staną się przebojem,
zwłaszcza wśród turystów. A krakowianom pozostają bilety okresowe. I duma z
lokalnego przewoźnika, który na swojej stronie internetowej chwali się ponad
80 rodzajami biletów.
Nadal nie skróciła się długość kolejek po bilety w punktach sprzedaży.
Wczoraj od wczesnego ranka szturmowały je tłumy krakowian, głównie studentów.
I kto tu mówi prawdę.
Już widzę tabuny chętnych na 48- czy 72-godzinne...