Dodaj do ulubionych

Niezawodne samochody

IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 11:13
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Gd Re: Niezawodne samochody IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 11:23
      Ciągle piszecie, że "francuzy" są do d...! Od 8 lat jeżdżę
      Renault i to podobno najbardziej awaryjnymi (Clio, obecnie
      Thalia)i nic się nie dzieje! Tzn. elementy, które mają się zużyć
      po np. 60000km dożywają bez problemu do przebiegów określonych
      przez producenta. Problemy to oczywiście plastiki i inne
      takie "duperele", ale silnik, skrzynia i zawieszenie bardzo ok.
      (polskie drogi 100%!. Pali dużo mniej niż w instrukcji: 1.4
      benz. średnio w mieście 6.5l/100km, trasa 5.2-5.5l/100km! Albo
      testy przeprowadzają tylko Niemcy i faworyzyją swoje auta i
      produkowane u siebie, albo kierowcy muszą nauczyć się jeździć!
      • Gość: Lolo Re: Niezawodne samochody IP: 62.233.201.* 28.07.03, 13:03
        Gość portalu: Marek Gd napisał(a):

        > Ciągle piszecie, że "francuzy" są do d...! Od 8 lat jeżdżę
        > Renault i to podobno najbardziej awaryjnymi (Clio, obecnie
        > Thalia)i nic się nie dzieje! Tzn. elementy, które mają się zużyć
        > po np. 60000km dożywają bez problemu do przebiegów określonych
        > przez producenta. Problemy to oczywiście plastiki i inne
        > takie "duperele", ale silnik, skrzynia i zawieszenie bardzo ok.
        > (polskie drogi 100%!. Pali dużo mniej niż w instrukcji: 1.4
        > benz. średnio w mieście 6.5l/100km, trasa 5.2-5.5l/100km! Albo
        > testy przeprowadzają tylko Niemcy i faworyzyją swoje auta i
        > produkowane u siebie, albo kierowcy muszą nauczyć się jeździć!


        Tia, jasne. Moje auto jest najlepsze na świecie. Trudno być krytykiem (na
        publicznym forum) swoich własnych decyzji - szczególnie gdy chodzi o wydanie
        kupy kasy. To normalny mechanizm psychologiczny - jak już coś kupimy w ramach
        kompromisu pomiędzy osiągalną dla nas ceną a marzeniami - to potem wmawaiamy
        sobie, że całe życie marzyliśmy o Renault Thalia i jest to najlepsze auto w tej
        galaktyce a Ci co myślą inaczej to swołocz, której kudy do nas - super
        sprytnych, oszczędnych chytrusków i do tego bezbłędnych kierowców. To, że
        Renault ma na polskim rynku najwyższy budżet promocyjny, nieważne - przecież my
        OCZYWIŚCIE NIE KUPUJEMY POD WPŁYWEM REKLAMY, tylko chytrze korzystamy z okazji
        i promocji, no nie?

        Abstrachując od faktu, że nie porzeczytałeś uważnie komentowanego artykułu, to
        w ramach ogólnego wrzucenia na luz - proszę oto opinia o design'ie francuzów.
        Humor typowo britolski prosto ze stronki BBC:

        Jedna z wykręconych kategorii nagród za 2002 rok:

        "Next up - Wierdest-Looking Renault Award. The nominees are:

        Megane - a family car, but only if you are the Osbornes

        Vel Satis - a businessman's car if you're business is Enron

        Avantime - a sporty coupe, but only if you want a car that's neither sporty...
        or a coupe

        And the winner, in true mad Renault style, is the Nissan Micra. The judges
        noted there was clearly too much ink in the designer's pen."

        Przez grzeczność nie wspomnieli o cudownej linii nadwozia Thalii..

        pozdro

        Lolo
        • Gość: niki Re: Niezawodne samochody IP: *.stacje.agora.pl 28.07.03, 14:23
          > Gość portalu: Marek Gd napisał(a):

          > Tia, jasne. Moje auto jest najlepsze na świecie. Trudno być krytykiem (na
          > publicznym forum) swoich własnych decyzji - szczególnie gdy chodzi o wydanie
          > kupy kasy. To normalny mechanizm psychologiczny - jak już coś kupimy w ramach
          > kompromisu pomiędzy osiągalną dla nas ceną a marzeniami - to potem wmawaiamy
          > sobie, że całe życie marzyliśmy o Renault Thalia i jest to najlepsze auto w
          tej
          > galaktyce a Ci co myślą inaczej to swołocz, której kudy do nas - super
          > sprytnych, oszczędnych chytrusków i do tego bezbłędnych kierowców.

          A moze Thalia naprawde dobrze sie sprawuje? Oczywiscie, ze kazda liszka swoj
          ogonek chwali (sam tak robie), ale przeciez zdarzaja sie sytuacje, kiedy
          chwalimy sie w zgodzie z prawda.
          Zreszta wyobraz sobie, ze sa osoby, ktore z wlasnej woli wybraly jakis model
          Renault, wydaja na niego mnostwo kasy, za ktora mogliby kupic inny samochod.
          Ich wybor. Co na to powiesz? A moze tylko umiesz sie wysmiewac z osob, ktore
          kupily tanszy samochod od Twojego? Bardzo nieladnie.

          A o gustach sie nie dyskutuje. To ze Brytyjczykow Megane smieszy - coz, ich
          prawo. O ile wiem, kilka lat z rzedu w UK za najladniejszy samochod terenowy
          uwazano...Daewoo Musso. Natomiast mozna dyskutowac o wynikach sprzedazy. Wedlug
          agencji Reuters, Megane II jest w tej chwili NAJLEPIEJ sprzedajacym sie
          samochodem w Europie Zachodniej. Pewnie ktos ja za chwile zdetronizuje, ale
          fakt pozostaje faktem.

          pozdrawiam wszystkich, zwlaszcza tych anonimowych forumowiczow, ktorzy
          oczywiscie poruszaja sie tylko E albo S klasse. (Greenblack, to nie do Ciebie,
          sorry jesli urazilem, bo bardzo cenie Twoja wiedze i opinie)

          niki
        • greenblack Lolo, a od kiedy Ty jesteś takim poliglotą? 30.07.03, 16:47
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=7017737&a=7018896

          Pozdrawiam
          • micho64 Re: Lolo, a od kiedy Ty jesteś takim poliglotą? 05.08.03, 20:23
            greenblack napisał:

            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=7017737&a=7018896
            >
            > Pozdrawiam

            greenblack jesteś niesamowity

            Pozdrawiam
      • edek40 Re: Niezawodne samochody 28.07.03, 14:27
        Hmmmm. Te 60.000 km to jest przebieg? Jezeli cos zaczyna sie psuc po takim
        przebiegu, to wspolczesny samochod nie zasluguje na miano samochodu. Podam Ci 2
        przyklady z mojego podworka. Mazda 323f rok prodkcji 92, przy sprzedazy w tym
        roku miala 210.000 km. Awarie: alternator (doklanie prostownik - po 180.000
        km), tylne amortyzatory (po 200.000 km - przednie jeszcze zyja), sworzen
        wahacza (po 160.000 km), wydech (miedzy 150.000 a 190.000 wymieniany
        stopniowo), uszczelniacze trzonkow zaworowych (okolo 170.000 km). Silnik nie
        bral oleju, analiza spalin znakomita, badania okresowe przechodzila "z marszu"
        bez picowania w serwisie. Mazda 626 rocznik 95. Aktualnie przebieg 170.000 km.
        Awarie: tlumik srodkowy oraz tarcze hamulcowe (160.000 km), czeka mnie
        uszczelnie walka rozrzadu i walu korbowego, ale poczekam do wymiany pasa
        rozrzadu przy 200.000 km. Wyciek jest minimalny. Wlasnie z marszu pokonala
        badania techniczne. Poza tym oczywiscie obsluga standardowa. Zaden z powyzszych
        nigdy nie mial wymienianego nawet termostatu czy cewki zaplonowej. Nie znam
        zjawiska awarii elektryki i elektroniki w tych samochodach, a jest jej sporo
        szczegolnie w przypadku 626.

        Moja pracownica ma megane z 99 roku. Przebieg 140.000 km. Tylko w ciagu tego
        roku "w robocie" byla cewka zaplonowa (jedna z dwoch - czesc 400 zl + serwis
        250 zl w tym podlaczenie do komputera), termostat (200 zl za oryginal z wymiana
        za moja rada w nieautoryzowanym warsztacie). Do roboty jest zepsuta pompka
        spryskiwacza. Poprzednia wlascicielka (matka owej pracownicy) wymieniala
        komputer silnika, przednie zawieszenie (ze szczegolnym uwzglednieniem lacznikow
        stabilizatora), przelacznik zespolony pod kierownica, silniczek od szyby
        i kupe innych pierdolek typu gasniecie silnika zupelnie bez powodu.
        • Gość: cuba79 Re: Niezawodne samochody IP: *.net80.citysat.com.pl 06.08.03, 15:35
          A ja mam megana z 96r i z tej listy co wymieniles przy 323f to wiem co to
          tłumik a i jeszcze znam sie na wycieraczkach bo tez wymienialem, w mazdzie to
          co 800tys. km nalezy wymienic wycieraczki. zreszta 92rok i przebieg 210000 to
          co do koscioła w niedziele? 99r 140000 eksploatacja troszke bardziej intensywna
          co? komfortu nie porownujmemy bo w 323f jest fantastiko. A co najwazniejsze
          wcale nie twierdze ze megane to najmniej awartyjny samochod na swiecie moj
          kolega ma golfaII i pasata i problemy rownie male sasiad lanosa i tez jezdzi i
          nie narzeka ale o czym to swiadczy???
        • Gość: crazy Re: Niezawodne samochody IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 03.01.04, 13:57
          Toyota Carina II r. 88 r. przebieg 350tys. km, oprócz wymiany materiałów
          eksploatacyjnych raz poszła pompa wodna , poza tym od nowosci nic się nie
          dzieje a auto jezdzi jak nowe. To się nazywa jakość :-)))
      • Gość: piter Re: Niezawodne samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 17:11
        mam fele 95 1300 benzyna-gaz na szafie 300.000km z czego ja w
        ciągu 5 lat przejechałem ponad 250tys km. nigdy mnie nie
        zawiodła nie stałem w polu wyjeżdzałem za granice (2500km na
        wakacje). regularnie serwisuje dbam o samochod i wymienilem
        naprawde niewiele rzeczy. przebieg 60.000km mnie bawi bo tyle to
        potrafie zrobic w ciągu roku. dobry samochod poznasz po 200tys
        km a nie poniżej setki. fela jest koncu listy TUV z 9% usterek
        ja jakoś tego nie doświadczyłem. statystycznie ja i mój pies
        mamy 3 nogi i co z tego wynika?
        • Gość: kaer7 Re: Niezawodne samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 00:05
          Przedewszystkim toyoty carina lub corola. Ja swoją cariną(93r.), przyjechałem
          właśnie 2000000. Wszystkie przeglądy z biegu.
          • Gość: Milos Re: Niezawodne samochody IP: 193.19.140.* 31.01.04, 00:30
            2 MILIONY kilometrów ? To rzeczywiście rekord do księgi Guinessa ;-)
    • Gość: Z^2 Re: Niezawodne samochody IP: *.opisik.pulawy.pl 28.07.03, 12:27
      Kluczem jest dobry serwis, nawet najlepsze auto bez niego potrafi sprawić dużo
      kłopotu.
      Pozdrawiam
      Z^2
      • skolmi Re: Niezawodne samochody 28.07.03, 14:34
        np. Mitsubishi Colt 1,8 D rocznik 1985,
        przebieg 320000, nie robione nic ponadnormatywnego.
        Trochę wioska tym jeździć, ale temu autu należy się szacunek.
        • Gość: Lolo Re: Niezawodne samochody IP: 62.233.201.* 28.07.03, 15:01
          @niki:

          Oczywiście, że dane auto może być bezawaryjne, ale przy średniej usterkowości
          dla danego modelu przekraczającej rednią dla badanej próby (w przypadku Dekry i
          Tuv to nieomal 100% rynku) po prostu proporcjonalnie wzrasta prawdopodobieństwo
          rozkraczenia się na ciemnej drodze w lesie pod Kocią Wólką. Ja wolałbynm tego
          uniknąć...

          Z resztą wnioskowanie na pdst. tylko i wyłącznie własnych doświadczeń jest z
          oczywistych względów bezceloewe, nie spełnia warunków naukowości i nie może być
          dla nikogo rozsądnego argumentem za lub przeciw kupnie danego modelu. Może i
          jest pomocne za to w kupnie danego egzemplarza, bo jeśli właściciel nie
          ściemnia i pozwoli sprawdzić swoje reewelacje nt. swojego auta i porządnego
          mechanika - takie auto należy brać. Na naszym złodziejskim rynku gwarancja
          pochodzenia jest mimo wszystko , moim zdaniem, ważnniejsza od marki...

          Zdaje się, że funkcją Marka Gd postingu jest samopołechtanie ego tudzież danie
          ujścia frustracji..., ale na prawdę bez urazy, to jest forum anie Sejm,
          powinniśmy sieę rzeczywiście bardziej szanować... Sorry

          Jasne, że wielu z nas wolałoby mieć co najmniej 9-5, S, 7, A8 w zależności od
          gustu, ale... wybieramy kompromis, który wcale nie musi być zgniły... Na
          szczęście są rozsądni Japończycy, respect edwek40.

          pozdro, Lolo

          (M323F - sprzedane, szukam nowej, M626)
        • Gość: PTYŚ Re: Niezawodne samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 11:20
          skolmi napisał:

          > np. Mitsubishi Colt 1,8 D rocznik 1985,
          > przebieg 320000, nie robione nic ponadnormatywnego.
          > Trochę wioska tym jeździć, ale temu autu należy się szacunek.
          Trochę wioska mówić że to wioska.
    • Gość: bodzio Re: Niezawodne samochody IP: *.artvox.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 23:09
      Nie ma takich samochodów!
      • Gość: NUTA Re: Niezawodne samochody IP: 195.116.185.* 30.07.03, 14:28
        Masz racje Bodzio.
        Nie ma takich samochodów.Znajomy kupił nowego........za cieżkie pieniadze
        i "rozkraczył sie " 2 km.za serwisem a inny jeździ "Trabantem" wiele lat i nic!
        Kompletnie nic !!!Może to i dobrze,że tak jest.Tak jak w zyciu,nie zawsze
        najpiekniejsza kobieta jest równoczesnie cudowna małżonką.
    • x-darekk-x Re: Niezawodne samochody 05.08.03, 17:24
      moze jestem farciarz, ale:
      jezdze juz "pare" lat i roznymi samochodami. ponad 30.000km rocznie. i nigdy
      zaden samochod mi sie nie popsul. mam na mysli taka awarie, ktora nie pozwalala
      by mi jechac dalej lub wymagala interwencji w ciagu najblizszych kilkuset
      kilometrow. psuja sie elektryczne szyby, wentylatory, zawiasy drzwi,
      podswietlenia popielniczki, ale nigdy mechanika. dlatego uwazam, ze im prostszy
      samochod, tym lepszy. a jezdzilem samochodami i nowymi i ponad 30-letnimi, i
      takimi z przebiegiem jednocyfrowym i takimi o przebiegu pol miliona. jak bym
      mial oceniac wg siebie, to wszystkie samochody sa niezawodne. :)
    • yooyo Re: Niezawodne samochody 05.08.03, 18:18
      Mój Megane to rocznik 2000, przebieg 68000 km
      Dotychczas:
      1. po 27000 pierwsze problemy:
      - amortyzator tył złamany (bez obciążenia na ul. Nowowiejskiej w Warszawie)
      - 2 gi amortyzator tył po dwóch tygodniach na trasie Katowickiej - samochód
      bez obciążenia
      2.
      - 35000 km cewka zapłonowa
      - 35500 km druga cewka zapłonowa
      3.
      - 65000 stuki w przednim zawieszeniu
      Czy sa pytania ?
      Pozdrawiam
      • Gość: ARAFAT co sie upier.... tego Renault???????????????????? IP: *.ipt.aol.com 06.08.03, 11:41
        Ja lubie Renault i nie interesuje mnie to czy sie popsuje czy nie. Jak sie
        popsuje to naprawie ot cala filozofia. Psuja sie te nasze auta ze wzgledu na
        drogi. A co do niezawodnych aut to wymieniacie auta z lat 90 i 80 tych kiedy
        byly robione tylko w japonii. Dzisiaj to juz troche mit o tej japonskiej
        niezawodnosci. Przyznaje ze japonczyki sa lepsze mimo wsyztko od europejskich
        wyrobow. Dla mnie nie ma znaczenia czy auto sie popsuje czy nie. Ja zwykle
        wymieniam np. amotryzatory po 60 tys km mimo ze sa jeszze dobre po prostu lubie
        bezpieczenstwo a i moje auta sa uzywane w sposb malo delikatny zatem nie
        oszczedzam na czesciach. Zmartwie was ale niespodzianek mam niezwykle malo.

        ARAFAT
        Laguna II 1.8 16V Priv 2001
        Megane Coupe 1.6 1998

        tymczasowo

        Mercedes S klasa 320L 2002
        Mercedes A klasa A190 Avantgarde na automacie nonstop w serwisie

        Pozdrawiam
        • Gość: Niknejm Re: co sie upier.... tego Renault???????????????? IP: *.pg.com 06.08.03, 13:06
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):
          > Ja lubie Renault i nie interesuje mnie to czy sie popsuje czy nie. Jak sie
          > popsuje to naprawie ot cala filozofia.

          W sumie fakt, ale ja mam jedno auto, a nie dwa. A bez auta jest mi trochę
          trudno funkcjonować (dość dalekie dojazdy w różne miejsca). Więc nie mogę sobie
          pozwolić na przestoje w serwisie.
          Dlatego kupuję auta statystycznie mało awaryjne, skrupulatnie robię przeglądy i
          patrzę mechanikom na ręce :-)

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: ARAFAT Re: co sie upier.... tego Renault???????????????? IP: *.ipt.aol.com 06.08.03, 15:14
            Jasne Niknejm. Wielu wspomina ze amortyzatory czy inne powazne elementy nie
            powinny tak szybko sie zuzywac. Nalezy sobie zadac pytanie kto jak jezdzi jakie
            drogi wybiera czy zwalnia na progach, torowiskach itp. Ja wiem ze jak szanujesz
            auto to pojezdzi dluzej.

            Przewinal tes sie watek o brytyjskich zartch. Akurat anglicy ze swoim jukej sa
            dla mnie zadnym autorytetem! Swiry i tyle

            Zauwaz ze stopien naszpikowania elektronika zdecydowanie determinuje wyzsza
            awaryjnosc

            Pozdrawiam ARAFAT
        • Gość: Młody Re: co sie upier.... tego Renault???????????????? IP: *.udn.pl 31.01.04, 11:08
          No i sam widzisz ARAFAT, nawet samochody uważane za bezawaryjne po prostu się
          psują. Dzisiejszy Mercedes to już nie to samo co Mercedes 10 lat temu, nie ma
          się co oszukiwać.
    • Gość: Z^2 Re: Niezawodne samochody IP: *.opisik.pulawy.pl 06.08.03, 11:51
      to taki, który jest dobrze serwisowany w dobrym serwisie przez dobrego
      mechanika.

      Pozdrawiam
      Z^2
      • Gość: lexus Re: Niezawodne samochody IP: *.trzebinia.net / 192.168.70.* 06.08.03, 12:20
        ..totalna bzdura z tą niezawodnością, są auta psujące się częściej lub rzadziej
        i za większe lub mniejsze pieniądze.Trudno zaliczać do usterek wymianę
        amortyzatorów,klocków,szczęk,tarcz hamulcowych czy też elementów zawieszenia
        na to nie ma wpływu żaden tzw.superserwis czy mechanik czarodziej, na te
        elementy nie mamy wpływu.Ktoś mi zarzuci,że jedne elementy są gorsze inne
        lepsze i owszem zgadza się, jednak dobre rzeczy kosztują a za nie mało kto chce
        zapłacić.Bo zastanówcie się Panowie czy zawsze kupujecie części oryginalne,
        markowe czy szukacie tańszych zamienników.Odnośnie niezawodności to trudno
        porównać np.S-klasse z fiatem uno, przede wszystkim duży i ciężki samochód musi
        być wykonany z solidnych materiałów, gdyż i prędkości osiągane przez te
        samochody są różne i trudno aby takie Uno miało elementy zawieszenia solidne -
        bo ile ono ważyłoby wtedy ?
        • Gość: Z^2 Re: Niezawodne samochody IP: *.opisik.pulawy.pl 06.08.03, 12:59
          Gość portalu: lexus napisał(a):

          > ..totalna bzdura z tą niezawodnością, są auta psujące się częściej lub
          rzadziej ...

          i jest to zależne od marki, typu, roku produkcji oraz koloru z rozróżnieniem
          metalic czy nie.

          Dalej patrz na markę itp. a serwis schrzani Ci auto - kto Ci chłopcze
          naopowiadał takich ... (autocenzura)...

          Pozdrawiam
          Z^2
        • Gość: Z^2 Re: Niezawodne samochody IP: *.opisik.pulawy.pl 06.08.03, 13:05
          Gość portalu: lexus napisał(a):

          [...]
          > elementy nie mamy wpływu.Ktoś mi zarzuci,że jedne elementy są gorsze inne
          > lepsze i owszem zgadza się, jednak dobre rzeczy kosztują a za nie mało kto
          chce
          >
          > zapłacić.Bo zastanówcie się Panowie czy zawsze kupujecie części oryginalne,
          > markowe czy szukacie tańszych zamienników.Odnośnie niezawodności to trudno
          [...]

          i tu Cię mam.
          By nie mieć kłopotów z autem kupuję także te najlepsze części, co w połączeniu
          z dobrym serwisem czyni auto lepsze i mniej zawodne i marka niewiele zmieni
          tego stanu rzeczy - tylko dobre i oryginalne części dają taką gwarancję.

          Dalej nie czytałem, więc nie mam zdania.

          Jeszcze raz pozdrawiam
          Z^2
          • Gość: lexus Re: Niezawodne samochody IP: *.trzebinia.net / 192.168.70.* 06.08.03, 15:02
            ...wcale mnie nie masz, moze Ty kupujesz najlepsze części ale chyba nie
            zrozumiałeś sedna postu. Nie mówimy tu o celowym czy nie zepsuciu samochodu
            przez serwis a o awaryjności naszych pojazdów.
            Pzdr.
            • Gość: Z^2 Re: Niezawodne samochody IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 21:41
              Gość portalu: lexus napisał(a):

              > ...wcale mnie nie masz, moze Ty kupujesz najlepsze części ale chyba nie
              > zrozumiałeś sedna postu. Nie mówimy tu o celowym czy nie zepsuciu samochodu
              > przez serwis a o awaryjności naszych pojazdów.
              > Pzdr.

              Jak wiele dobrych mamy serwisów?
              Co z tego, że auto jest OK jak serwis nie da rady w przypadku bardziej
              wymagającej naprawy - jedynie co w większości przypadków proponują - to
              sprzedaż auta i niech następny się męczy.
              Taki przypadek miał mój brat, sprzedał i kupił inne (podobno mniej awaryjne) a
              mnie pytał się czy da radę sobie w garażu wymienić tłumik i nie dlatego, że
              chce oszczędzać tylko dlatego, że ma dość naciągaczy w serwisach.
              Poczytaj sobie ilu żali się na złe serwisy.

              Pozdrawiam
              Z^2
    • Gość: g.a Re: Niezawodne samochody IP: *.chello.pl 01.01.04, 16:31
      jeździłem maluchem, dużym fistem, polonezem. były to samochody wykorzystywane
      wyłącznie do celów rodzinnych, przejeżdzałem około 15 tys. km rocznie. Przy
      takiej eksploatacji nie ma co mówić o awaryjności. Chwalę sobie poloneza,którym
      na kontrakcie w Rosji przejechałem bez awarii około 40 tys. km. Jednak przy
      bardziej intensywnej eksploatacji rocznie 50 - 60 tys. km rocznienie najlepiej
      spisywały mi się japońskie samochody. Bardzo złą opinię mam o golfie i pasacie.
      Nie mają co konkurować z mazdą 626. Obecnie jeżdzę czwartym civicem i
      stwierdzm, że ostatni model z 2001r jest najgorzej wykonanym samomochodem.
      Awarie nie powodowały przerwania jazdy, ale powodowały pewną uciążliwość. Nie
      występowało to w poprzednich modelach. Stwierdzam po przejechaniu 100tys. km
      tym modelem ,że wszystkie te usterki były wynikiem niechlujnego montażu i braku
      kontroli montowanych elementów. Awaryjność jest wynikiem przestrzegania reżymu
      technologicznego i kultury techniczej montażystów, a z tym jest coraz gorzej bo
      montownie lokalizowane są tam gdzie jest najtańsza siła robocza.
      Nadal jednak preferuję hondę i mazdę jako samochody małoawaryjne.
      Natomiast nigdy już nie kupię niemieckiego przereklamowanego złomu.
      wszystko
      • nekysz Fiat Punto - tragedia!!! 02.01.04, 20:27
        Jestem nieszczęśliwym posiadaczem Fiata Punto, rocznik 96 (XII), 106 tyś km
        przebiegu. I powiem, że jestem tym samochodem załamany, po prostu.
        Kupiłem go trzy lata temu od teścia, samochód wówczas 4 letni, zaledwie 38 tyś
        km przebiegu, ale juz wtedy trzeba było wymienić tylne amortyzatory i
        silentbloki. A później posypało się wszystko:

        1 60 tyś przebiegu i 4 lata - padł akumulator. Niby nie jest to awaria ale w
        punciaku zastosowano akumulator 32Ah a więc słabszy niż w maluchu! I to
        maleństwo wsadzono do wzbogaconej niby wersji.

        2. 80 tyś km, wymiana: tył wahacze, kolejny raz silentbloki, sworznie, tuleje,
        sanki, regeneracja belki - typowa usterka w puntach pierwszej generacji
        przód - wahacze, końcówki drążków, sworznie - łączny koszt to 3,5 tyś złotych

        3.83 tyś - alternator. Typowa usterka w puntach, w wyniku oddziaływania wilgoci
        rozłupało obudowę która mechanicznie zablokowała pracę wirnika. Samochód na hol
        i 550 zł naprawa, niby pod Warszawą aby taniej, części ponoć orginalne (
        przynajmnie opakowanie takie było).

        4.84 tyś - przeguby - 350 zł
        5.Kostka elektryczna od wentylatora, 150 zł
        6. 85 tyś - tylna część tłumika, cen nie podaje bo po znajomości zrobiłem

        7.94 tyś - kolejna awaria alternatora, tym razem zablokowało sie łożysko
        wirnika, przypadek jeden na sto - 330zł , wymiana wirnika
        8. W tym czasie poszły cewki wysokiego napięcia, pompa paliwowa, monotawny w
        salonie alarm ( zwariował), "harmonijka" w układzie wydechowym, silnik
        kroczący - łączny koszt napraw to ponad 1100zł i to nie ASO, gdzie nie dość że
        nie wiedzieli co autku dolega ( ów nieszczęsny alarm który raz na jakiś czas
        odcinał dopływ paliwa po 5 sek pracy silnika, pomimo wymontowanego
        bezpiecznika) to jeszcze nie umieli zmienić filtru paliwa (!) co okazło się
        zadaniem wręcz karkołomnym.
        9.106 tyś - sprzęgło, właśnie je robię

        Samochód kupiłem z pełną świadomością niskiej pozycji punto we wszystkich
        rankingach niezawodności, ale w najczarniejszych myslach nieprzewidywałem, że
        będzie aż tak źle. Nie wiem, może ja przesadzam ale z tego co widzę to w
        porównaniu do samochodów forumowiczów i wszelkich znajomych posaidających wozy
        nawet dużo starsze i w powszechnej opini bardziej awaryjne ( jak np. polonezy)
        mój punciak to jeżdzący złom i nie wiem czy jest to kwestia pechowego
        egzemplarza czy raczej reguła dla fiata.
        . A wielka szkoda bo to autko naprawde wdzięczne, bardzo przestronne, które
        dobrze się prowadzi, jak na swoja klasę bardzo funkcjonalne.
        Po naprawie sprzęgła pozbywam się jednak dziada w nadzieji, że żaden diabeł
        więcej mnie nie podkusi do zakupu fiata. Przenigdy!!!
    • oktob Re: Niezawodne samochody 02.01.04, 20:34
      Dla mnie to nissany i dobry serwis (np. w Olsztynie).
      • Gość: Bob Re: Niezawodne samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:09
        Tylko japońskie auta, toyoty, nissany, hondy lub mazdy, reszta jak się uda
        trafić. Jak zsumuje sie koszty eksploatacj po 7-8 latach (w moim przypadku to
        130-140kkm przebiegu)japończyka, to zazwyczaj wychodzi to sporo mniej niż
        podobnej klasy auta francuskiego, włoskiego czy niemieckiego, w których o
        wiele częściej trzeba coś wymieniać, naprawiać.
        Poza tym jak kupuje się nowego japończyka dają 3 lata gwarancji.
    • Gość: Młody Re: Niezawodne samochody IP: *.udn.pl 31.01.04, 11:05
      Nie wiem czy ktoś już tutaj to pisał, bo nie czytałem całego wątku, ale ...
      ... nie ma w dzisiejszych czasach samochodów doskonałych (oj przepraszam,
      oczywiśćie są, ale nie na kieszeń większości zwykłych szarych obywateli).
      Ograniczenie kosztów produkcji, ale jednocześnie zwiększenie szybkości
      produkcji - to wszystko prowadzi właśnie do "chorób wieku dziecięcego". Firmy
      nie są jednak przygotowane na to, żeby upchnąć do swoich samochodów
      elektroniki, którą po prostu trzeba sprawdzić setki tysięcy razy.

      Pozdrawiam motomaniaków!
      Kuba
    • Gość: Mariusz S. Re: Niezawodne samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 11:47
      Półtora roku temu kupiliśmy trzy Fiaty Stilo do firmy. W ciągu roku auta
      przejeżdżają około 120 tys. km. Dwa Stilo do serwisu jeżdżą tylko na przeglądy,
      trzecie to dramat i tragedia, ciągle coś się psuje z wymianą skrzyni biegów
      włącznie. Postanowiliśmy przy 90 tys. zamienić kierowców i usterki jak ręką
      odjął. Za to zaczęło psuć się auto na które przesiadł się kierowca z tego
      psującego. Po zaliczeniu drugiej stłuczki podziękowaliśmy temu panu za pracę.
      Wniosek nasuwa się sam- auto trzeba szanować a ano odwdzięczy się nam
      niezawodnością.
      P.S. Nie jestem fanem marki Fiat, prywatnie jeżdżę japończykiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka